<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Monika Szpura | polskiearaby.com</title>
	<atom:link href="https://polskiearaby.com/autorzy-artykulow/monika-szpura-pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<description>Portal miłośników koni arabskich</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Jan 2021 13:54:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.5</generator>

<image>
	<url>https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/09/favicon2-500x500-1-150x150.png</url>
	<title>Monika Szpura | polskiearaby.com</title>
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Małopolski Rajd Konia Orientalnego</title>
		<link>https://polskiearaby.com/wyscigi-sport/10918-malopolski-rajd-konia-orientalnego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 08:16:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wyścigi / Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2009/05/20/malopolski-rajd-konia-orientalnego/</guid>

					<description><![CDATA[W pierwszy majowy weekend, w malowniczym zakątku Jury Krakowskiej, zebrała się grupa miłośników koni arabskich i małopolskich, aby zainaugurować sezon wypraw terenowych pierwszym w historii Małopolskim Rajdem Konia Orientalnego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><div align="justify"><a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignleft size-full imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%W pierwszy majowy weekend, w malowniczym zakątku Jury Krakowskiej, zebrała się grupa miłośników koni arabskich i małopolskich, aby zainaugurować sezon wypraw terenowych pierwszym w historii Małopolskim Rajdem Konia Orientalnego.</p>
<p>Na zaproszenie organizatorów Anny Żak i Barbary Stachury, wzięło w nim udział osiem koni, w tym pięć czystej krwi arabskiej. Zastęp poprowadził ogier <strong>Witalis</strong> (Fawor – Wilejka po El Paso), któremu dzielnie dotrzymywały kroku m.in. <strong>Cynober</strong> (Metropolis NA – Czanka po Balon), <strong>Compan</strong> (Fawor – Cometa po Wermut), <strong>Maceba</strong> (Wojsław – Martynika po Monogramm) oraz <strong>Wilkan</strong> (Aslan – Weronique po Engar).</p>
<p><a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignright size-full imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%Gospodarzem imprezy była Stajnia „Na Gościńcu” w podkrakowskich Przybysławicach, skąd pierwszego dnia Rajdu wyruszyła ekipa jeźdźców, aby pokonać przewidziane na ten dzień 30 km trasy. Przy pięknej, słonecznej pogodzie zastęp wędrował doliną Dłubni, znaną z malowniczych zakątków. Szlak prowadził na przemian drogami wśród zieleniących się pól i jurajskimi rędzinami, coraz to wznosząc się i opadając ku rzece. Konie musiały również przejść przez strumień, co nie wszystkim przyszło z jednakową łatwością, stąd też przekroczenie Dłubni dla niektórych jeźdźców równało się z brodzeniem w wodzie na własnych nogach. Szczęśliwie wszystkie pary dotarły cało na drugi brzeg. <a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignleft size-full imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%Po trzech godzinach w siodle przyszedł czas na dwugodzinny popas, podczas którego uczestnicy Rajdu mieli okazję wzmocnić nadwątlone siły świeżo dowiezionymi kanapkami, zaś konie – soczystą trawą. Popołudniowy odcinek trasy prowadził duktami i ostępami leśnymi oraz drogami wśród jurajskich skałek. Niektóre wzniesienia i zjazdy bywały tak strome, że jeźdźcy woleli pokonywać je pieszo, przy okazji dając odpocząć wierzchowcom. <br />
Nie obyło się bez przygód: <a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignright size-full imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%– Szukanie telefonu zgubionego w środku lasu to zabawa wymagająca dużego skupienia i samozaparcia – opowiada Anna Żak. – Były też sytuacje wymagające zdolności rodem z serialu o McGyverze, kiedy w jednym z ogłowi, podczas galopu, pękła sprzączka paska policzkowego podtrzymująca wędzidło. Musieliśmy błyskawicznie naprawić uździenicę, nie mając przy sobie żadnego specjalistycznego sprzętu. Udało się dzięki pomysłowi obcięcia jednego z frędzelków osłony przeciw muchom i związaniu za jej pomocą wędzidła z resztą ogłowia. Zadziałało i do końca dnia nie mieliśmy już z tym problemów. <a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignleft size-full imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%Pierwszy dzień Rajdu zakończył się późnym popołudniem, gdy po ośmiu godzinach w trasie jeźdźcy i konie w doskonałych humorach wrócili do stajni. Wszyscy rajdowicze troskliwie zajęli się swoimi końmi, które tak dzielnie spisywały się przez cały dzień. Po obowiązkowej kąpieli i kolacji konie udały się na zasłużony odpoczynek, zaś jeźdźcy – na wieczorne biesiadowanie w kameralnym gronie. <a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignright size-full imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%Drugi dzień Rajdu rozpoczął się od wspólnego śniadania i omówienia planów na resztę dnia. Ze względu na mające się odbyć po południu konkursy zręcznościowe i szybkościowe, przedpołudniowy wyjazd w teren ograniczono do dwóch godzin. Trasa, choć krótsza, nie była wcale łatwiejsza niż ta z pierwszego dnia, ale zarówno konie, jak i jeźdźcy, pokonali ją bez najmniejszych problemów, co potwierdziło dobrą formę uczestników zarówno dwu, jak i czworonożnych.</p>
<p>Po powrocie do stajni i przerwie obiadowej odbył się pokaz pracy z koniem przy użyciu metod naturalnych w wykonaniu Maceby i Bożeny. Zgromadzona publiczność gromkimi brawami wyrażała swój aplauz dla klaczy wkładającej piłeczki do koszyka, podającej właścicielce wskazane przedmioty, bawiącej się obręczami hula-hop i grającej na organkach. Wszyscy widzowie zwracali uwagę na spokój oraz skupienie klaczy na przewodniczce i wykonywanych zadaniach.</p>
<p><a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignleft size-full imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%– To pierwszy występ Maceby poza domem i przed tak dużą publicznością – mówi Bożena Tomczak-Wrona, właścicielka klaczy. – Chociaż nie zaprezentowała wszystkich swoich umiejętności, a w domu niektóre rzeczy robi lepiej, niż tu się jej udało, jestem z niej bardzo zadowolona. Chciałam pokazać, że metodami naturalnymi i cierpliwą pracą z koniem można osiągnąć naprawdę dobre efekty i mam nadzieję, że udało mi się przekazać tę ideę publiczności.</p>
<p>Kolejną atrakcją drugiego dnia Rajdu były konkursy: zręcznościowy i szybkościowy. Pierwszy z nich, zwany także konkursem tatarskim, był konkurencją, w której jeźdźcy najpierw musieli pokonać tor przeszkód, składający się z bramki przesłoniętej długimi frędzlami i skomplikowanego slalomu, a następnie przewieźć na czas jajko położone na łyżce stołowej. Przejazd wśród powiewających frędzli i wiezienie jajka na łyżce tylko z pozoru wydają się łatwe. Wielu zawodników poddawało się emocjom i gorącej atmosferze konkursu i szybko traciło zimną krew. W tym konkursie obydwa przejazdy, zdecydowanie najszybsze i w najlepszym stylu, zaprezentował Witalis i to jemu właśnie przypadło zwycięstwo w tej rywalizacji.</p>
<p><a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignright size-full imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%Jako konkurs szybkościowy wybrano barrel racing, przy czym beczki zostały zastąpione balikami słomy. Przejazd wokół trzech balików wymagał ogromnej precyzji i doskonałej współpracy z koniem, bo przy dużych prędkościach zdarzały się wypadnięcia z trasy i pomyłki w schemacie przejazdu, a nawet zdarzyło się, że jeden z koni próbował pokonywać baliki, skacząc przez nie. W tym konkursie wspaniale spisał się Compan, który pod swoją amazonką dwa razy osiągnął najlepszy czas przejazdu, pokonując trasę wokół „beczek” w doskonałym stylu.</p>
<p>Obydwa konkursy były gorąco dopingowane przez żywiołowo reagującą publiczność, która głośno dopingowała każdą parę i gromkimi brawami nagradzała wszystkich startujących. Doskonałej zabawie i salwom śmiechu nie było końca. Publiczność nie zawiodła również podczas rundy honorowej, do samego końca oklaskując wszystkich jeźdźców i skandując imiona zwycięskich koni. Po zakończeniu konkursów, które były ostatnią atrakcją dwudniowej imprezy, wszyscy uczestnicy Rajdu otrzymali pamiątkowe flots, opatrzone logiem specjalnie zaprojektowanym przez Bożenę Tomczak-Wronę. Ponadto każdy z jeźdźców otrzymał drobny upominek jeździecki.</p>
<p><a href="%fullsizesrc%"><img decoding="async" class="alignleft size-full imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-%wpimgid%" src="%imgsrc%" alt="%alttext%" width="%hwidth%" height="%vheight%" /></a>%alttext%A potem, przy ognisku i suto zastawionym stole, opowieściom, anegdotom i wspomnieniom, nie było końca do późna w noc. Zaś w niedzielę rano wszyscy żegnali się słowami „do następnego razu”. A ten następny raz planujemy już w sierpniu.</p>
<p>Impreza nie odbyłaby się takim rozmachem, gdyby nie sponsorzy, którym niniejszym serdecznie dziękujemy:<br />
Firmie „ABC II Nieruchomości” – jako sponsorowi głównemu,<br />
Sklepowi Jeździeckiemu „Fausthorse” – za ufundowanie upominków dla jeźdźców,<br />
Firmie „Pro Inventia” – za ufundowanie pamiątkowych flots.</p>
</div>
<p>&nbsp;</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rajd Kuhailana jesienią. Premiera teledysku w Arabotece</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/15597-rajd-kuhailana-jesienia-premiera-teledysku-w-arabotece</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2009 12:44:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2009/04/15/rajd-kuhailana-jesienia-premiera-teledysku-w-arabotece/</guid>

					<description><![CDATA[Jak dowiedziały się polskiearaby.pl, tegoroczny Rajd Kuhailana nie odbędzie się na początku maja, tak jak w ubiegłym roku, lecz na przełomie września i października. Mówi organizator rajdu Krzysztof Czarnota: 
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p>Jak dowiedziały się polskiearaby.pl, tegoroczny Rajd Kuhailana nie odbędzie się na początku maja, tak jak w ubiegłym roku, lecz na przełomie września i października. Mówi organizator rajdu Krzysztof Czarnota:</p>
<p>– Na specjalnym tajnym posiedzeniu Rada Pułkownikowska Bractwa Miłośników Konia i Żywota Staropolskiego, w towarzystwie jednego Atamana, zdecydowała, aby tegoroczny Rajd Kuhailana odbył się jesienią. Powodów takiej decyzji jest kilka, m.in. rozpoczynający się sezon rajdowy i starty w zawodach, które utrudniają wygospodarowanie wiosennego terminu. Kolejna kwestia to ubogie zaplecze (ludzko-końskie), które do jesieni mam nadzieję zdołamy poprawić – chodzi o boksy dla koni i w miarę godziwe warunki dla jeźdźców, a także spieszonych, którzy będą mieli ochotę zażyć kresowych klimatów. Zainteresowanie rajdem jest ogromne i zwyczajnie gdzieś musimy położyć spać ludzi i konie. Trzeci i bardzo ważny argument to jedyne w swoim rodzaju „jesienie na Kresach”, ciepłe, słoneczne, z feerią barw i zapachów.</p>
<p>Co do programu imprezy, Ataman uchyla się od zdradzania szczegółów. <br />
– Stare Baby na Czartorii przebąkują – mówi tylko – że w tym roku uczestnicy Rajdu Kuhailana będą tropić ślady pobytu na Działach Grabowieckich Prymasa Wyszyńskiego. Bo jak potwierdza Babka Onegdajka, w czasie II wojny światowej późniejszy Prymas Tysiąclecia bywał w Głębokiej Dolinie, a nawet tu przemieszkiwał. Co więcej, w pobliskim Żółowie odebrał podobno poród, bo akurat nikogo innego nie było. A zatem… komu kozacka sława miła – jesienią na Kresy!</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
