Piękne konie, setki tarnowian na trybunach i wokół ringu, czempionaty niczym na Pokazie Narodowym… To właśnie dlatego słowa „We did it again!” przyszły mi do głowy, gdy w niedzielne popołudnie, tuż przed zakończeniem pokazu, na ringu pojawili się wszyscy ci, którzy przez wiele miesięcy pracowali nad organizacją czwartej edycji All-Polish Arabian Horse Championship w Tarnowie. Zanim przejdę do relacji z wydarzeń, zacznę odrobinę od końca.
Widok ringu wypełnionego osobami odbierającymi podziękowania był najlepszym dowodem na to, że przygotowanie takiego przedsięwzięcia to efekt ciężkiej pracy ogromnego zespołu. Każdy dołożył swoją cegiełkę, od partnerów i sponsorów, przez organizatorów, aż po obsługę techniczną. Nie wypada przecież zapomnieć, że kluczowe przygotowania odbywały się między innymi przed rozpoczęciem wydarzenia, w czasie gdy temperatura w mieście sięgała w cieniu 40°C. Tym większe uznanie należy się wszystkim, którzy po raz kolejny sprawili, że Tarnów w pierwszy weekend lipca stał się stolicą konia arabskiego. W czasach, które dla organizatorów tego typu eventów nie należą do najłatwiejszych, sukces tarnowskiego pokazu smakuje chyba jeszcze bardziej.

Jedną z wisienek na torcie była dekoracja klasy B klaczy starszych pokazu European Show, która miała dosyć wyjątkową oprawę. Obok patrona honorowego pokazu, prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego, medale wręczał Alberto Felice De Toni, burmistrz włoskiego miasta Udine. Jego obecność bynajmniej nie była przypadkowa. Kilka dni wcześniej oba miasta oficjalnie przypieczętowały partnerstwo, kontynuując współpracę zapoczątkowaną listem intencyjnym podpisanym we wrześniu 2025 r. To miły akcent pokazujący, że tarnowski czempionat coraz wyraźniej wpisuje się także w międzynarodowy wymiar współpracy i promocji miasta. Spytany o to wiceprezydent Tarnowa Maciej Włodek powiedział mi, że „w Tarnowie wyrosła prawdziwa perełka o międzynarodowym znaczeniu”. I trudno o trafniejsze podsumowanie czterech edycji tego wydarzenia.

Kulisy czwartej edycji
Za organizację wydarzenia odpowiadał jak co roku Polski Związek Hodowców Koni Arabskich wspólnie z partnerami: Fundacją Klikowska Ostoja Polskich Koni, Stadniną Koni Klikowa Arabians Rodziny Rzepków oraz małopolską ikoną piekarsko-cukierniczą, firmą Strusinianka Rodziny Błaszkiewiczów. Jednym z największych atutów tarnowskiego pokazu pozostaje jego rozpoznawalna formuła. Organizatorzy konsekwentnie pielęgnują elementy, które przez cztery edycje stały się jego znakiem rozpoznawczym, doskonaląc formułę: dwa pokazy rozgrywane w ramach jednego weekendu, klasy pod siodłem, rywalizację prezenterów amatorów, aukcję charytatywną oraz wydarzenia integrujące całe środowisko, takie jak Festiwal Pierogów czy Wieczór Hodowców. Jednocześnie, jak sami podkreślają, nie lubią popadać w rutynę i każdego roku starają się zaskoczyć uczestników czymś nowym. Nie inaczej było również tym razem.

Pierwszą nowością był wydłużony czas trwania pokazu. Po raz pierwszy wydarzenie rozłożono na trzy, a nie, jak w poprzednich edycjach, dwa dni. Dzięki temu program nie był już tak napięty i nie trzeba było nieustannie ścigać się z czasem. Pokaz dwa lata temu może i trwał cztery dni, lecz wtedy w czwartek odbywał się kurs DC dla nielicznych, a piątek upłynął pod znakiem eksperymentalnego endurance’u.
Kolejnym wyróżnikiem tarnowskiego pokazu jest dbałość o najmniejsze detale. To, co z daleka wygląda na lekką i szampańską zabawę to misterna konstrukcja łącząca dziesiątki elementów. Dopiero więc z bliska widać, czemu do organizacji wydarzenia potrzeba aż tylu rąk do pracy – jasne staje się też, jak dobrze naoliwiona jest to machina. Widać to było chociażby w starannie przygotowanej strefie VIP, łączącej eleganckie dekoracje z komfortową przestrzenią do odpoczynku.
Nieodłącznym elementem tarnowskiego pokazu pozostaje również sztuka. Goście ponownie mogli podziwiać wystawę ceramicznych prac Tomasza Mrozowskiego oraz akwareli Małgorzaty Świertok, której charakterystyczny styl od kilku lat zdobi okładki katalogów nie tylko All-Polish Arabian Horse Championship w Tarnowie, lecz także Młodzieżowego Wiosennego Pokazu Koni Czystej Krwi Arabskiej w Białce.

Skoro mowa o małych dziełach sztuki, nie sposób pominąć tych… cukierniczych. Strusinianka po raz kolejny udowodniła, że cukiernictwo również może być sztuką. Dzień przed rozpoczęciem pokazu w mediach społecznościowych pojawił się krótki film ukazujący proces powstawania przygotowanych specjalnie na tę okazję słodkości. Każdy element powstał ręcznie, a finałowym akcentem było subtelne oprószenie deserów jadalnym złotem. Efekt zachwycał. Jestem przekonana, że wielu gości z przyjemnością uzupełniło dzięki tym słodkościom zapas kalorii na co najmniej najbliższy miesiąc.
Na uczestników czekało jednak znacznie więcej kulinarnych atrakcji. Oprócz słodkości i urozmaiconego obiadu przygotowano również przekąski, sushi, aromatyczną kawę, herbatę oraz strefę z napojami. Piątkowy Festiwal Pierogów tradycyjnie sprzyjał pierwszym rozmowom i spotkaniom po przyjeździe do Tarnowa, natomiast sobotni Wieczór Hodowców, gdy opadły już emocje po dwóch dniach rywalizacji, stał się doskonałą okazją do integracji w zupełnie nieformalnej atmosferze.
Kolejną nowością tegorocznej edycji był duet prowadzących. Do Mirosława Kołodzieja, którego głos od lat towarzyszy pokazom koni arabskich, dołączyła Diana Bovoloni z Włoch. Było to świetne rozwiązanie, bo trzy dni niemal nieprzerwanego komentowania to nie lada wyzwanie. Słychać też było, że prowadzący złapali świetny kontakt, bo wspólną spikerkę cechowały luz i doskonałe humory.
Liczb kilka
Oceny koni podczas European Show dokonywali Antonia Bautista (Hiszpania), Joseph Polo (Stany Zjednoczone) oraz Anna Żak (Polska). Z kolei International B Show sędziowali Claudia Darius (Niemcy), Eric Gear (Francja), Renata Schibler (Szwajcaria), Irina Stigler (Włochy) oraz Anna Stefaniuk (Polska). Warto przypomnieć, że podczas ubiegłorocznej edycji tarnowskiego pokazu Anna Stefaniuk została uhonorowana wyróżnieniem „Arabski Prometeusz”, przyznawanym za zasługi dla polskiej hodowli koni arabskich. Kto w tym roku otrzymał to prestiżowe wyróżnienie? O tym za chwilę, a póki co skupmy się na koniach. Łącznie do obu pokazów zgłoszono ich aż 128 (rekord!): 70 do European i 58 do International B.

Wśród stadnin państwowych prym wiódł Michałów, który w obu pokazach wywalczył łącznie 10 medali oraz dwa tytuły Best in Show. Janów Podlaski zakończył rywalizację z dorobkiem 6 medali, wyraźnie odbudowując swoją pozycję po czerwcowym pokazie w Białce. Białka natomiast po raz kolejny potwierdziła niezwykłą siłę swojego młodego pokolenia: dwa złote medale oraz tytuł Best in Show zdobyły konie, które zaledwie miesiąc wcześniej święciły trumfy podczas Młodzieżowego Wiosennego Pokazu w Białce. Świetny występ zanotowali również hodowcy prywatni, zdobywając łącznie aż osiemnaście medali. Najwięcej powodów do satysfakcji miały Klikowa Arabians i Stadnina Koni Dąbrowka – Rodziny Rzepków i Parysów zdobyły po trzy medale, a także Wojciech Parczewski z dorobkiem dwóch krążków.

Na medalistów czekał również szereg atrakcyjnych nagród. Wśród nich znalazła się stanówka ogierem Faiz Al Bahya (Antaris OS – AJ Fekra / Marwan Al Shaqab), przeznaczona dla medalistek czempionatów klaczy młodszych i starszych pokazu International B. Fundatorem nagrody była stadnina Tarfah Stud ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którego przedstawiciel był obecny podczas ceremonii dekoracji.

Każdy medalista pokazu International B otrzymał ponadto nagrodę finansową w wysokości 400 euro oraz bezpłatny zapis na tegoroczny Czempionat Świata Koni Arabskich Supreme w Paryżu, ufundowane dzięki wsparciu katarskich partnerów Global Champions Arabians Tour. Z kolei bezpłatny zapis na Czempionat Świata w Paryżu otrzymali wszyscy złoci medaliści pokazu European.
Licytacja charytatywna – rekord, który cieszy podwójnie
Jednym z najpiękniejszych elementów tarnowskiego pokazu pozostaje licytacja charytatywna. Łączy ona świat hodowli koni arabskich z ideą niesienia pomocy, wspierając tych, którzy najbardziej tego potrzebują.
Przed rokiem podsumowywaliśmy trzy pierwsze edycje licytacji, które przyniosły łącznie blisko ćwierć miliona złotych. Czwarta odsłona tej inicjatywy pokazała, że dobro nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Pod młotek trafiło piętnaście stanówek cenionymi reproduktorami z trzech różnych kontynentów oraz prace dobrze znanych już uczestnikom pokazu artystów – akwarela Małgorzaty Świertok i ceramiczne dzieło Tomasza Mrozowskiego. Podczas tegorocznej licytacji padł kolejny rekord bowiem udało się zebrać bez mała 36 tys. euro, czyli prawie 160 tys. złotych. Oznacza to, że łączna kwota zebrana podczas czterech edycji przekroczyła już 400.000 złotych! Wynik ten najlepiej pokazuje, jak wielką siłę ma ta inicjatywa.
Tegoroczne środki zostaną w połowie przekazane na rzecz tarnowskiego Stowarzyszenia „Ich Lepsze Jutro”, które otacza opieką dzieci o różnym stopniu niepełnosprawności. Nowością tegorocznej edycji był debiut w roli licytatora Filippo Tormeny z Włoch. Charyzmatyczny i wesoły Włoch sprawnie prowadził kolejne licytacje, a powierzenie mu roli licytatora okazało się trafioną decyzją.

Liderem tegorocznej licytacji okazał się AB Bandar (D Seraj – Priscilla OS / Poseidon OS), którego stanówka osiągnęła kwotę 5.000 euro. Niewiele mniej zapłacono za stanówkę ogierem Hamed Sarm (Royal Asad – Treasure AS / Titan AS), która została wylicytowana za 4.900 euro. Stanówka Bel Melihem (Exagon OS – Bel Mayleen / AJ Mardan) osiągnęła cenę 4.800 euro, a jej nabywcą został Edward Sieciński ze Stadniny Koni Andryjanki. Z kolei Anna Janas-Naze wylicytowała stanówkę ogierem EKS Farajj (Ibn Farid – EKS Bint Helwah / Laheeb) za kwotę 4.000 euro.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również prace artystyczne. Akwarela Małgorzaty Świertok została wylicytowana za 1.100 euro, natomiast ceramiczne dzieło Tomasza Mrozowskiego osiągnęło cenę 650 euro.
Z każdą kolejną edycją licytacja coraz wyraźniej pokazuje, że stała się czymś więcej niż tylko jednym z punktów programu. Z roku na rok jednoczy środowisko hodowców i miłośników koni arabskich wokół wspólnego celu. Kolejne rekordy są najlepszym dowodem na to, że dobro naprawdę potrafi się pomnażać. Część przychodu z licytacji zasili ponadto konto PZHKA z przeznaczeniem na organizację przyszłorocznej edycji.
Kurtyna w górę
Piątek i sobota przyniosły pogodę wręcz wymarzoną do organizacji pokazu. Zupełnie inaczej wyglądało niedzielne popołudnie, które przyniosło niespodziewane usterki. Organizatorzy starali się wykorzystać każdą chwilę bez deszczu, jednak ulewa ostatecznie nie ominęła Tarnowa i ostatnie czempionaty rozgrywano już w strugach deszczu. Intensywne opady na moment uziemiły również nagłośnienie. Mirosław Kołodziej, z właściwym sobie poczuciem humoru, wszedł do namiotu i zapowiedział, że jeśli usterki nie uda się szybko usunąć, będzie zmuszony komentować pokaz… już tylko własnym głosem. Na szczęście chwilę później problem udało się sprawnie usunąć. W porządku – poznaliśmy kulisy tegorocznej edycji, czas więc przejść do tego, co budzi największe emocje – do rywalizacji w ringu.

EUROPEAN SHOW
Roczniaki – zaskoczenie i pewniaki
Na pierwszą wyczekiwaną przez publiczność „20”, nie trzeba było długo czekać. Punktualnie o godzinie 15.00 piątkową rywalizację otworzyły ogierki roczne, podzielone na dwie klasy. Ostatecznie do oceny przystąpiło siedem młodych ogierów.
Po sukcesie w Białce oczy wielu obserwatorów zwrócone były na Holograma (Elshaan – Hilajla / Medalion). Białecki ogierek i tym razem nie zawiódł. W klasie B zaprezentował się jako ostatni, ale zakończył rywalizację na pierwszym miejscu z notą 91,83 pkt. Na wynik złożyła się nota maksymalna za ruch, dwie oceny 19,5 pkt w tej kategorii oraz komplet not 19,5 pkt za typ. Tym samym poprawił swój rezultat sprzed miesiąca.

W czempionacie dwóch z trzech sędziów wskazało Holograma jako najlepszego ogierka rocznego, co przełożyło się na złoty medal. Trzecie wskazanie powędrowało do zwycięzcy klasy A, janowskiego ogierka Prorok (Ptolemeusz – Pregoła / Vitorio TO), ocenionego wcześniej na 91 pkt, w tym kompletem not 19,5 pkt za ruch. Ostatecznie Prorok zakończył rywalizację ze srebrnym medalem, ku satysfakcji janowskiej ekipy.

To kolejny raz w tym sezonie, gdy o potomkach Elshaana zrobiło się głośno. Po złotym medalu Perminy w Białce także Hologram potwierdził, że potomstwo tego ogiera wyjątkowo udanie rozpoczęło tegoroczny sezon pokazowy. Czy kolejne miesiące również będą należeć do potomków tego ogiera? Odpowiedź poznamy już niebawem.
Największą niespodziankę przyniosła jednak walka o brąz. Po raz kolejny okazało się, że czempionaty rządzą się własnymi prawami. Medal przypadł ogierkowi Wan Mor (Morion – Wan Cara/Medalion), wyhodowanemu przez Jerzego Chrapkowskiego. Co ciekawe, w swojej klasie ogierek zajął dopiero trzecie miejsce z notą 89,67 pkt, jednak w finale przekonał do siebie dwóch z trzech sędziów, co pozwoliło mu awansować na trzeci stopień podium.

Tym samym poza medalami pozostały ogiery, które w klasach zajęły drugie miejsca: klikowski Lazaro KL (Exagon OS – Eos Leilanee / Shanghai E.A.), oceniony na 90,67 pkt, oraz El Pablo (Dominic M – El Soraya / Wadee Al Shaqab), hodowli Wojciecha Parczewskiego i własności Bogdana Maślanki, który uzyskał 90,17 pkt. Przy El Pablo, podczas obstawiania wyników, w swoim katalogu zdążyłam nawet zanotować „brąz”. Jak pokazuje praktyka, przewidzenie ostatecznych rozstrzygnięć czempionatu bywa jednak niezwykle trudnym zadaniem.
Powiadają, że królowa jest tylko jedna
Klaczki roczne zaprezentowały się w trzech klasach, a na ringu pojawiło się łącznie czternaście młodych zawodniczek. Najmocniejsza okazała się klasa B, z której wywodziła się późniejsza złota czempionka.
Już od pierwszego wejścia klaczek na ring można było odnieść wrażenie, że „królowa jest tylko jedna”. Białecka Permina (Elshaan – Permarita / Morion) dumnie wkroczyła na arenę z wysoko uniesionym ogonem i od pierwszych chwil emanowała pewnością siebie. Jej świetna prezentacja przełożyła się na wysoką notę 92,5 pkt, na którą złożyła się między innymi jedna „20” za typ. Była to zarazem druga „20” zdobyta przez rocznego przedstawiciela Stadniny Koni Białka podczas tegorocznego pokazu.

Drugie miejsce w klasie zajęła siwa Wieszczka (Ptolemeusz – Witeria / Empire) ze Stadniny Koni Michałów, oceniona na 91,33 pkt.

W czempionacie nie doszło do większych przetasowań. Tym razem wyniki klas niemal w całości znalazły odzwierciedlenie w finale, co jak zdążyliśmy już zauważyć, wcale nie jest regułą. Złoty medal jednogłośną decyzją sędziów zdobyła Permina, powtarzając sukces odniesiony miesiąc wcześniej w Białce. Srebro przypadło Wieszczce.

Brązowy medal wywalczyła Palatynka PA (Raoud Al Bidayer – Palatina / QR Marc) ze Stadniny Koni Dąbrówka. Jej 91 pkt było trzecim najwyższym rezultatem wśród wszystkich rocznych klaczek, a jednocześnie doskonałym przykładem, jak wiele może zmienić się w ciągu zaledwie miesiąca. Podczas Młodzieżowego Pokazu w Białce ta obiecująca klaczka zakończyła bowiem rywalizację dopiero na… szóstym miejscu w swojej klasie.

Gdy remis nie wystarcza
W rywalizacji ogierów młodszych doszło do niezwykle rzadkiej sytuacji. W klasie B dwa ogiery uzyskały identyczny wynik końcowy – 92 pkt. Co więcej, sędziowie przyznali im również takie same noty za typ oraz ruch, oceniony w obu przypadkach na komplet trzech ocen 19,5 pkt.
W takich sytuacjach regulamin przewiduje szczególne rozwiązanie. Komisja Dyscyplinarna losuje jednego z sędziów, którego to noty w klasie decydują o tym, kto wygrywa, w oparciu o to, którego konia wylosowany sędzia ocenił wyżej. Tym razem wyżej sklasyfikowany został Palatyn PA (Morion – Prasada PA / Empire), hodowli Rodziny Parysów. Drugą lokatę zajął reprezentant Michałowa, siwy Złoty Potok (KA Nabras – Złota Wstęga / Empire).

Po niezwykle wyrównanej rywalizacji w klasie finał nie pozostawił już żadnych wątpliwości. Zaledwie dwuletni Palatyn PA, wyhodowany na zachodnich rubieżach Lubelszczyzny, jednogłośną decyzją sędziów sięgnął po swój trzeci złoty medal, a ogółem już piąty w karierze. Srebrny medal przypadł Złotemu Potokowi, powiększając medalowy dorobek Stadniny Koni Michałów.

Brązowy medal wywalczył zwycięzca klasy A ogierów młodszych El Promeusz of Sinus (Ptolemeusz – El Dora of Sinus / Ekstern), hodowli i własności szwedzkiej stadniny Sinus Arabstuteri, który wcześniej uzyskał w swojej klasie 91,83 pkt. Założycielka stadniny Annika Öbrink jest ogromną fanką polskiej hodowli, co doskonale widać po hodowanych przez nią koniach, i regularnie pojawia się na niemal każdym pokazie po naszej stronie Morza Bałtyckiego.

Dublet dla Michałowa
W czempionacie klaczek młodszych o najwyższe laury rywalizowały już wyłącznie przedstawicielki stadnin państwowych. O losach dwóch najwyższych stopni podium przesądziły jednak reprezentantki Michałowa.
Dwie siwe córki ogiera KA Nabras uzyskały dwa najwyższe wyniki spośród wszystkich finalistek. Najwyższą notę 92,67 pkt otrzymała Zazzera od klaczy Zigi Zana po QR Marc. Sędziowie przyznali jej dwie noty maksymalne za typ i ruch oraz po dwie oceny 19,5 pkt w obu tych kategoriach. Jak zdradzili prowadzący, jej imię po włosku oznacza „czuprynkę” – ciekawe, czym kierowali się włodarze Michałowa, nadając jej takie imię.

Drugą najwyższą ocenę 92,17 pkt uzyskała Wiosenna Przygoda od Wiosennej Róży po Empire. Klaczka otrzymała notę maksymalną za ruch oraz dwie oceny 19,5 pkt w tej kategorii. KA Nabras miał więc w tym finale wyjątkowe powody do satysfakcji. Po ocenach klas trudno było spodziewać się innego rozstrzygnięcia: złoty i srebrny medal powędrowały do Michałowa. Podobno po czempionatach potomstwem Nabrasa zachwycał się Joe Polo, wyraźnie zaintrygowany jakością jego potomstwa.

Trzeci najwyższy wynik 91,83 pkt należał do klikowskiej Perswazji KL (Lyric EA – Pegala PS / Gazal Al Shaqab), zwyciężczyni sekcji C. Klaczka otrzymała dwie noty maksymalne za ruch oraz komplet ocen 19,5 pkt za typ. Tym razem jednak wysoka nota z klasy nie znalazła odzwierciedlenia w czempionacie. Brązowy medal przypadł zwyciężczyni klasy A, janowskiej dwulatce Piamenta (Mutabahi Al Hawajer – Pamina / Pogrom), ocenionej wcześniej na 91,17 pkt.

Jeden rozdaje karty, drugi rozbija bank
Klasa ogierów starszych była jedną z najmniej licznych podczas tegorocznego pokazu, na ringu zaprezentowało się zaledwie pięciu uczestników. W stawce nie zabrakło jednak dobrze znanego i utytułowanego ogiera Poker Face KL (RFI Unique – Plivia / Kahil Al Shaqab) z podtarnowskiej Klikowa Arabians. To właśnie on uzyskał najwyższą notę w klasie: 92 pkt. Na wynik ten złożyła się między innymi nota maksymalna za ruch, dwie oceny 19,5 pkt w tej kategorii oraz pełen szereg not 19,5 pkt za typ.

Drugie miejsce w klasie zajął równie dobrze znany publiczności Agadez (Magic Magnifique – Adelita / Kahil Al Shaqab). Janowski wychowanek postanowił tym razem „rozbić bank” za ruch, otrzymując same „20”, co wywołało niemałą radość jego właściciela i jednocześnie prezentera, Karola Makowskiego. Ostatecznie zakończył rywalizację z wynikiem 91,17 pkt.

Trzecią lokatę z notą 90,67 pkt wywalczył MM Shalimar (MM Jabari – MM Santana / RFI Farid), wyhodowany w austriackiej stadninie Mario Matt Arabians, należącej do byłego mistrza świata w narciarstwie alpejskim, Mario Matta. Obecnie ogier reprezentuje barwy stadniny koni Polia Arabians Adama Ochmana. W niedzielnym czempionacie nie było miejsca na rozbieżności. W wyborze złotego, srebrnego i brązowego medalisty sędziowie pozostali całkowicie jednomyślni. Złoto powędrowało do Poker Face KL, srebro do MM Shalimara, a brąz do Agadeza.

Crème de la crème
Rzut oka do katalogu i już sama stawka klaczy starszych zapowiadała widowisko na najwyższym poziomie, rodem z sierpniowego Janowa Podlaskiego. Wystarczy powiedzieć, że nie zawiedliśmy się… Trzy najwyżej ocenione klaczki przekroczyły granicę 92 punktów i to właśnie między nimi rozstrzygnęła się walka o komplet medali.
Najwyższą notę 92,83 pkt uzyskała michałowska Elegantia (AJ Azzam – Ellissima / Albedo). Ta czterolatka dosłownie „wyfrunęła” po zwycięstwo, otrzymując pełen szereg not maksymalnych za ruch, a ponadto dwie „20” za typ i jedną za głowę i szyję. Trudno o bardziej trafione imię. Łacińska elegantia oznacza elegancję, wytworność i dobry smak, a są to cechy, które Elegantia z łatwością potwierdziła na ringu, sięgając po złoty medal.

Drugą najwyższą ocenę 92,67 pkt wywalczyła janowska Antyfona (Haash OSB – Anima / Ekstern). Sędziowie przyznali jej trzy „20”: po jednej za typ, głowę i szyję oraz ruch. W finale potwierdziła swoją wysoką klasę, sięgając po srebrny medal.

Trzeci najwyższy wynik, 92,33 pkt, należał do kolejnej wychowanki Janowa Podlaskiego, niezwykle efektownej Wencedory (Haash OSB – Wiga / Om El Bellissimo). Klacz otrzymała dwie „20”: za typ oraz głowę i szyję. Brązowy medal nie powiększył jednak dorobku Stadniny Koni Janów Podlaski. Od ubiegłorocznej aukcji Pride of Poland Wencedora jest bowiem ozdobą Stadniny Koni Andryjanki Edwarda Siecińskiego. Jak trafnie przypomniał podczas dekoracji Mirosław Kołodziej, jej imię w języku hiszpańskim (pisane vencedora) oznacza „zwyciężczynię”. Ta gniada czterolatka konsekwentnie potwierdza na pokazowych ringach, że jest kimś więcej niż jedynie klaczą o śródziemnomorsko brzmiącym imieniu.

INTERNATIONAL B SHOW
Prywatni górą
Czempionat klaczek rocznych zdominowały reprezentantki hodowli prywatnych. Aż cztery noty maksymalne oraz ocenę 19,5 pkt za ruch otrzymała klikowska, gniada Palomira KL (Exagon OS – Porta KL / QR Marc), co przełożyło się na wysoką notę 91,7 pkt i zwycięstwo w klasie A. W finale o złoty medal przyszło jej zmierzyć się ze zwyciężczynią klasy B, chwytającą za oko, siwą Wild Hope TT (KA Nabras – Wild Lady KA / QR Marc), wychowanką Stadniny Koni Arabskich Grabów nad Pilicą Tomasza Tarczyńskiego, ocenioną minimalnie niżej, bo na 91,4 pkt. O ostatecznym rozstrzygnięciu zdecydował stosunek głosów 3:2. Trzech z pięciu sędziów wskazało na Palomirę, natomiast dwóch widziało w roli złotej medalistki Wild Hope. Tym samym złoty medal trafił do wychowanki Rodziny Rzepków, a srebrny odebrała Rodzina Tarczyńskich.


Brązowy medal wywalczyła natomiast klaczka, która do finału awansowała dopiero z trzeciego miejsca w klasie A, choć z wysoką notą 90,9 pkt. Jej karta ocen zwracała szczególną uwagę. Za ruch otrzymała bowiem jednocześnie notę maksymalną oraz… 18,5 pkt, przy pozostałych ocenach wynoszących 19,5 pkt. Mowa o gniadej młódce Panella PA (Rhan Al Shahania – Parisana PA / Excalibur E.A.) wyhodowanej przez Agatę i Piotra Parysów, założycieli Stadniny Koni Dąbrówka.

Egidijus rozpoczął od złota
Wśród nielicznej stawki ogierów rocznych wychowankowie Michałowa wyraźnie pozostawili rywali w swoim cieniu. Doskonały występ zaliczył Egidijus (Ptolemeusz – Emandonna / Ascot DD), zdobywając 91,6 pkt. Trzy „20” i dwie oceny 19,5 pkt za ruch, a także komplet ocen 19,5 pkt za typ mówiły same za siebie. Tuż za nim finiszował jego stajenny kolega, tegoroczny brązowy medalista Młodzieżowego Pokazu w Białce ogierek Edgeley (Erantis – Emiremia / Morion). Ogierek uzyskał 91 pkt w tym „20” za ruch.


Podobnie jak wcześniej w czempionacie klaczek rocznych, także tutaj o złotym medalu zdecydował stosunek głosów sędziów 3:2. Szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść Egidijusa, natomiast Edgeley do brązu wywalczonego miesiąc wcześniej w Białce dołożył tym razem srebro. Brązowy medal przypadł zaś siwemu Markizowi (Adwan Al Sheikh – Mandoria / Psytadel) ze stadniny Wojciecha Parczewskiego, ocenionemu na 89,7 pkt.

Klasa to jedno, czempionat to drugie
Janowska wychowanka, fantastyczna Parabella (Prometeusz – Pregoła / Vitorio TO), reprezentująca barwy Stadniny Koni Klikowa Arabians, dosłownie rozbiła bank dwudziestkami za ruch, zdobywając cały ich komplet! Zwyciężyła w klasie klaczek trzyletnich z notą 92,2 pkt, najwyższą spośród wszystkich klaczek młodszych. Tym większym zaskoczeniem był fakt, że w czempionacie nie zdołała zbliżyć się do medalowych lokat.
Tuż za nią, z wynikiem 91,6 pkt, uplasowała się Psyche Roksana (Picasso Di Mar – Psyche Ofelia / Echo Adonis), hodowli i własności Stadniny Koni Chrcynno-Pałac Rodziny Poszepczyńskich. W finale role się jednak odwróciły i to właśnie ona sięgnęła po brązowy medal, opuszczając Tarnów z miejscem na podium.

O złoto i srebro rywalizowały natomiast zwyciężczynie klas A i B. Sześć „20”: dwie za typ oraz cztery za głowę i szyję zapewniło klaczy Marsylia (D Mezyan – Magnumka / Magnum Psyche), hodowli i własności Wojciecha Parczewskiego, zwycięstwo w klasie A z notą 92,1 pkt. Tym samym klaczka wyraźnie poprawiła swój rezultat z Białki sprzed miesiąca, gdzie została oceniona na 90,67 pkt.

Cztery „20”: jedną za typ i trzy za ruch zgarnęła z kolei zwyciężczyni klasy B, michałowska Fidelia (Petrus PA – Fortecja / El Omari), która również zakończyła klasę z notą 92,1 pkt. W finale obie klaczki niemal jednogłośnie podzieliły między sobą dwa najwyższe stopnie podium. Złoty medal trafił do Marsylii, srebrny do Fidelii.

Raz Patras, raz Eskwilin
Rywalizacja ogierów dwu- i trzyletnich przyniosła ciekawy pojedynek dwóch synów ogiera Mutabahi Al Hawajer, jednego wyhodowanego w Janowie Podlaskim, drugiego w Michałowie. Co ciekawe, obaj uzyskali identyczną notę 91,2 pkt, najwyższą w tej grupie wiekowej. O zwycięstwie w klasie A zadecydowała wyższa ocena za ruch. Michałowski Patras (od Pustynia Kahila po Kahil Al Shaqab) otrzymał w tej kategorii dwie „20” i trzy oceny 19,5 pkt, dzięki czemu wyprzedził bardzo obiecującego janowskiego Eskwilina od Etruzja po Pogrom.

Finał napisał jednak zupełnie inny scenariusz. O ile klasa należała do Patrasa, o tyle finał do Eskwilina. Janowski wychowanek sięgnął po złoty medal i tytuł czempiona, podczas gdy Patras musiał uznać wyższość dwóch rywali z klasy B. Srebrny medal wywalczył kasztanowaty Ameer Al Bahya (AJ Radman – Aja Aphrodite / WH Justice), hodowli Ajman Stud i własności Sultana Mohammeda Sultana Bin Hassana Alshamsiego. Do finału awansował jako zwycięzca klasy B z notą 90,9 pkt.

Brąz przypadł gniademu Elamir Sahir (Sameh Al Shahania – Escobaria / Calatorio) ze stajni Łukasza Czecha, ocenionemu na 90 pkt. Radość hodowcy była w pełni uzasadniona. Przypomnijmy, że ubiegłym roku ten ogierek jako roczniak wywalczył złoty medal na Emirates Arabian Horse Global Cup Poland w Janowie Podlaskim i srebro podczas GCAT Prague, a w tym roku ma już także na koncie srebro z Dutch Arabian Masters.

Najjaśniejsza gwiazda tarnowskiego weekendu: Ekarosa
Aż dziesięć „20” i imponująca nota 93 pkt! Takim wynikiem popisała się zjawiskowa Ekarosa (Paris – Emandoria / Gazal Al Shaqab), prowadzona przez Pawła Kozikowskiego z JP Training Center. Jak przystało na córkę Platynowej Czempionki i wnuczkę Platynowego Czempiona, michałowska wychowanka nie tylko uzyskała najwyższą ocenę obu tarnowskich pokazów i sięgnęła po złoty medal czempionatu, ale całość zwieńczyła tytułem Best in Show. Był to istny hat-trick!

Muszę przyznać, że już podczas ubiegłorocznego pokazu w Janowie Podlaskim trudno było oderwać od niej wzrok. Również w Tarnowie Ekarosa zachwycała, fundując publiczności prawdziwy spektakl klasy i elegancji. Laureatka tytułu Best in Show otrzymała wyjątkowe nagrody: obraz ufundowany przez Magdalenę Muraszko-Kowalską, medal autorstwa Tomasza Mrozowskiego oraz bogato zdobioną, wysadzaną kamieniami prezenterkę przygotowaną przez polską firmę Arquetta. Nagrody godne królowej tarnowskiego pokazu…

Drugie miejsce w pierwszej z trzech klasie klaczy starszych, z wynikiem 92,5 pkt, zajęła janowska Ebonita (Haash OSB – Etruzja / Pogrom). Na jej ocenę złożyło się pięć „20”: cztery za głowę i szyję oraz jedna za typ. Medalowy dorobek tej szlachetnej damy robi coraz większe wrażenie. W 2023 r. jako roczniaczka zdobyła tytuły Złotej Czempionki Białki i Wiceczempionki Europy, rok później została Brązową Czempionką Klaczek Młodszych w Białce, a w Tarnowie dołożyła do tej kolekcji kolejny brązowy medal. Uważni czytelnicy z pewnością zauważyli, że Etruzja jest również matką wspomnianego wcześniej złotego medalisty Eskwilina.

Janów nie zamierzał jednak kończyć rywalizacji z jednym medalem wśród klaczy starszych. Srebrny medal wywalczyła znakomita Axara (Kahil Al Shaqab – Anilla / Pesal), którą Mateusz Tokarski poprowadził do zwycięstwa w klasie klaczy siedmioletnich i starszych z wysoką notą 92,75 pkt. Na jej wynik złożyły się między innymi dwie „20” za typ oraz dwie oceny 19,5 pkt w tej kategorii. Do Axary powędrowała również Nagroda Gangesa dla najlepszego konia pokazu z karierą wyścigową. To kolejny dowód, że piękno i dzielność koni arabskich mogą iść w parze.

Lśniący brylant w deszczu
Niedzielna część pokazu upłynęła pod znakiem deszczu, który chwilami zamieniał się w prawdziwą ulewę. Aura nie oszczędzała ani organizatorów, ani publiczności, ani samych koni. W takich warunkach do rywalizacji przystąpiły ogiery starsze. Pierwsze miejsce w klasie A, przy akompaniamencie utworu „It’s Raining Men”, wywalczył klikowski Elon KL (QR Marc – Erigone / Ekstern), oceniony na 91,10 pkt. Do imponującej już kolekcji sukcesów dołożył tym samym kolejny medal, tym razem brązowy.

Srebro przypadło natomiast ogierowi Panier (EKS Farajj – Paprotnia / Elgast), wyhodowanemu przez śp. Lecha Błaszczyka, a obecnie należącemu do Stadniny Koni Suweco Niny Suskievicovej. Po śmierci hodowcy ogier przez pewien czas pozostawał własnością jego wnuka, Marka Łukaszewskiego, który przejął stadninę Słowianin Arabians, pod którego barwami wywalczył w ubiegłym sezonie srebrne medale zarówno w Białce, jak i w Tarnowie, a jeszcze rok wcześniej srebro w duńskim Vilhelmsborgu. W tym roku ponownie stanął na drugim stopniu podium, już jako reprezentant czeskiej stadniny Suweco Stud. Osobiście z dużą ciekawością czekam na moment, gdy Panier całkowicie wysiwieje. Jestem przekonana, że wtedy będzie prezentował się jeszcze efektowniej.

Najwyższy laur powędrował jednak do zwycięzcy klasy B. Michałowski El Brillo (Morion – El Larinera / Empire), oceniony w klasie na 91,5 pkt, w tym jedną „20” za typ, jednogłośnie sięgnął po tytuł czempiona. Na tym jednak nie zakończył swojej zwycięskiej passy, chwilę później został również wybrany Best in Show. Tym samym Stadnina Koni Michałów po raz drugi z rzędu nie oddała nikomu najważniejszego tytułu całego pokazu.


Nagrody specjalne
Tradycyjnie od czterech lat nie mogło zabraknąć nagród specjalnych. Zarząd PZHKA w składzie Mateusz Leniewicz-Jaworski, Łukasz Goździalski oraz Marek Błaszkiewicz uhonorował Jerzego Białoboka, Wiceprezesa Zarządu Stadniny Koni Michałów, wyróżnieniem „Arabski Prometeusz” za wieloletni wkład w rozwój i promocję polskiej hodowli koni arabskich. Związek nie tylko docenił jego wybitne osiągnięcia hodowlane – expressis verbis podkreślono fakt, że Jerzy Białobok poświęcił koniom czystej krwi całe swoje życie.

Tytuł najlepszego prezentera trafił ex æquo do „Braci Mearelli” z Elegantica Training Center. Zgrany duet, Nicola i Enrico, od ubiegłego roku współpracują przede wszystkim ze Stadniną Koni Michałów, a od niedawna wspierają również Białkę.
Nagrodę PZHKA dla najlepszego hodowcy w kategorii pokazy za 2025 rok otrzymała Stadnina Koni Chrcynno-Pałac. Nie było to zaskoczenie, ponieważ sukcesy, które odniosła w ubiegłym sezonie zjawiskowa Psyche Alia (Nahil Al Khalediah – Psyche Victoria / Ekstern) mówią same dla siebie. Jako roczniaczka zdobyła w ubiegłym sezonie aż pięć złotych medali, w tym tytuły Czempionki Polski i Europy. Dziś kolejne sukcesy zapisuje już na koncie nowej właścicielki, którą jest Nayla Hayek, dziedziczka Swatch Group i założycielka szwajcarskiej stadniny Hanaya Stud. Natomiast Nagrodę PZHKA dla najlepszego hodowcy w kategorii wyścigi za 2025 rok odebrał Jan Głowacki z Głowacki Arabians za sukcesy wyhodowanego w Głowacki Arabians ogiera Elnizo (Muqatil Al Khalidiah – Elniza / Mared Al Sahra). Laureaci otrzymali również przygotowane specjalnie na tę okazję pastele autorstwa Sylwii Iłendy.
Słowo końcowe
Przez wszystkie trzy dni swoje umiejętności mogli zaprezentować również jeźdźcy uczestniczący w Summer Riding Arabian Horse Show. W piątek rozegrano klasę Hunter Pleasure, w sobotę Polski Strój Historyczny, a w niedzielę Tradycyjny Strój Arabski. Rywalizację oceniała Weronika Sosnowska, sędzia sportowa związana na co dzień ze Stadniną Koni Janów Podlaski. Dla zawodników był to ostatni sprawdzian umiejętności przed XVII Sportowymi Mistrzostwami Polski i Mistrzostwami Europy Sportowych Koni Arabskich, które zaplanowane zostały na zaledwie dwa tygodnie później w Stadninie Koni Michałów.

Po czterech edycjach można śmiało powiedzieć, że pokaz w Tarnowie wypracował własną, unikalną tożsamość. All-Polish Arabian Horse Championship po raz kolejny udowodnił, że jest czymś znacznie więcej niż tylko pokazem koni arabskich. To miejsce, w którym spotykają się hodowcy i miłośnicy tej wyjątkowej rasy, aby przez kilka dni wspólnie cieszyć się wzajemnymi sukcesami. Na przestrzeni tych czterech lat pokaz w Klikowskiej Ostoi wyrósł na wydarzenie o ugruntowanej pozycji i nieposzlakowanej renomie, które przyciąga coraz lepsze konie, a także znakomitych gości z kraju i zagranicy. Pozostaje więc mieć nadzieję, że za rok ponownie spotkamy się w Tarnowie i raz jeszcze z pełnym przekonaniem będzie można powiedzieć: We did it again!







