Są takie punkty w kalendarzu hodowców i miłośników koni arabskich, które wyznaczają kolejne etapy całego sezonu. Jednym z nich jest bez wątpienia Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Stadninie Koni Janów Podlaski. Białka otwiera polski sezon pokazowy. Później przychodzą kolejne spotkania i kolejne emocje – zarówno w Polsce, jak i za granicą, ale to właśnie Janów stawia nad nimi symboliczną kropkę. To tutaj tasują się miejsca, a wcześniejsze wyniki nierzadko poddawane są weryfikacji.

Rzućmy okiem na Janów
Podobnie jak przed pokazem w Tarnowie, jeszcze na dzień przed rozpoczęciem zmagań w Janowie Podlaskim z nieba lał się żar. Jednak i tu pogoda okazała się łaskawa, ponieważ piątkowy poranek przywitał nas chłodem i lekkim deszczem, a w połowie dnia, gdy rozpoczynały się pierwsze klasy, niebo błogo się rozpogodziło. Przyjemna temperatura utrzymała się przez kolejne dni, aż do wtorku, pozwalając w pełni oddać się atmosferze Dni Konia Arabskiego, zwłaszcza że liczba zgłoszonych koni przedstawiała się jak zwykle imponująco.
Najwyższy numer w katalogu w tym roku miał ogier z numerem 123, lecz ostatecznie na janowskim ringu zaprezentowały się 103 konie. Frekwencja była więc naprawdę wysoka, choć liczniejsza reprezentacja hodowców i właścicieli prywatnych cieszyłaby jeszcze bardziej. Do oceny koni zaproszono sędziów w składzie: Michaela Weidner z Niemiec, której towarzyszył jej uczeń Daniele Giaccone z Włoch, Joseph Polo z USA, Majed Al Mehyawi z Arabii Saudyjskiej i Mario Braga z Brazylii. Przyznawane przez nich noty potrafiły zaskoczyć, a zdecydowanie najmniej szczęścia miały ogiery i tylko nielicznym udało się wyraźniej przypaść sędziom do gustu.

Pokaz sprawnie prowadził polsko-holenderski duet dżentelmenów, których stałym bywalcom przedstawiać już nie trzeba – Mirosław Kołodziej i Eric Blaak. Organizacja, przebieg zarówno samego pokazu, jak i obu aukcji, życzliwa pomoc osób pracujących przy wydarzeniu, a nawet „zamówiona” specjalnie przez organizatorów pogoda pozostawiły bardzo dobre wrażenie. Nie sposób było nudzić się również w przerwach, które wypełniały różnorodne pokazy, w tym ujeżdżenia, jazdy polskiej czy Working Equitation.
Janowski Pokaz Narodowy niesie ze sobą również odrobinę nostalgii. Choć przed końmi pozostają jeszcze starty na arenach międzynarodowych, tych najważniejszych, które najbardziej mogą zaważyć na ich karierze pokazowej, to właśnie „po Janowie” zaczyna się czuć w powietrzu nadchodzącą jesień i koniec krajowego sezonu pokazowego. Tym bardziej cieszy, że tegoroczne Dni Konia Arabskiego dostarczyły nam wielu chwil radości, ale i prawdziwych wzruszeń, do których jeszcze wrócimy.

Zanim medale ustąpią miejsca emocjom…
… przyjrzyjmy się temu, co wydarzyło się na ringu. Stadnina Koni Michałów była w tym roku przygotowana nadzwyczaj dobrze, o czym mogliśmy przekonać się już w Białce i czego dowód dali na zakończenie sezonu w Janowie. Wyraźnie w ciągu ostatnich miesięcy swoją pozycję odbudowała janowska stadnina, która po trudniejszym początku sezonu wygrała w cuglach dwa złote medale, Białka natomiast ponownie mogła liczyć na dwoje tegorocznych objawień, czyli roczną klaczkę i ogierka. Swoją obecność w medalowych rozstrzygnięciach zaznaczyli również właściciele prywatni.

Nie zabrakło przy tym – jak to w Janowie – przetasowań. Konie, które kilka tygodni wcześniej wygrywały, tym razem schodziły z podium albo zamykały Top Five. Inne z kolei odwracały wcześniejsze wyniki na swoją korzyść. A jak do tego doszło? Przenieśmy się na janowski ring…
Ogierki Roczne: Janów na prowadzeniu, Białka trzyma poziom
Oceny ogierków rocznych, które w piątek jako pierwsze pojawiły się na janowskim ringu, początkowo nie napawały optymizmem. Sędziowie dość długo pozostawali ostrożni w przyznawaniu wyższych not. Na większe emocje i wyniki przekraczające 92 punkty musieliśmy właściwie poczekać do soboty. Jak jednak mówi stare porzekadło, „co się źle zaczyna, dobrze się kończy” i w przypadku tegorocznego Narodowego Pokazu sprawdziło się ono całkiem nieźle.
Wśród rocznych ogierków tylko kilka wyróżniło się wysokością końcowej noty. W klasie A aż cztery spośród sześciu startujących koni uzyskały wyniki poniżej 90 punktów. Zdecydowanym liderem został janowski Porfirio (Ptolemeusz – Paterna / Eden C), któremu sędziowie przyznali 91,83 pkt. Dla młodego wychowanka gospodarzy był to wyraźny krok naprzód w porównaniu z debiutem podczas czerwcowego pokazu w Białce, gdzie z notą 89,83 pkt zajął czwarte miejsce w finale. Na własnym podwórku Porfirio poprawił wynik o dwa punkty i pewnie wygrał klasę. Drugie miejsce, z oceną 90,17 pkt, zajął Wan Mor (Morion – Wan Cara / Medalion), hodowli i własności Jerzego Chrapkowskiego.

W klasie B najlepiej zaprezentował się białecki Hologram (Elshaan – Hilajla / Medalion), którego w tym sezonie regularnie oglądamy w ścisłej czołówce. Po srebrnym medalu w Białce i złocie zdobytym podczas International B Show w Tarnowie, w Janowie uzyskał 91,33 pkt, w tym jedną „20” oraz dwie noty 19,5 pkt za ruch. Pewnym zaskoczeniem mogła być nota 18,5 pkt za typ przy dwóch pozostałych ocenach 19,5 pkt w tej kategorii.

Dokładnie taki sam wynik końcowy 91,33, uzyskał depczący Hologramowi po piętach michałowski Diaren (Morion – Dianora / Vitorio TO). O kolejności zadecydowały więc, zgodnie z regulaminem, noty za typ, które dały Hologramowi pierwsze miejsce w klasie i wejście do finału z wyższej pozycji. Co ciekawe, obydwa ogierki otrzymały identyczne noty za ruch. Z trzeciego miejsca do niedzielnego czempionatu zakwalifikował się drugi wychowanek Michałowa ogierek Edgeley (Erantis – Emiremia / Morion), oceniony na 90,17. W finale Hologram otrzymał głosy czterech z pięciu sędziów i do kolekcji tegorocznych trofeów dołożył tytuł Srebrnego Czempiona Polski wraz z medalem właściwego koloru. Brąz przypadł Wan Morowi, dla którego było to już drugie brązowe trofeum w tym sezonie. Wcześniej na najniższym stopniu podium stanął w Tarnowie. Janowski Porfirio przypieczętował natomiast udany występ kompletem głosów sędziowskich, zdobywając tytuł Czempiona Polski Ogierków Rocznych i złoty medal.

Poza podium znaleźli się dwaj medaliści wcześniejszych pokazów. Złoty medalista z Białki, Diaren, zakończył czempionat na czwartym miejscu, natomiast Edgeley, brązowy w Białce i srebrny podczas International B Show w Tarnowie, na piątym.
Tegoroczne trzy pokazy przyniosły więc w tej grupie sporo przetasowań. Hologram po srebrze w Białce i złocie w Tarnowie ponownie stanął na drugim stopniu podium, Wan Mor powtórzył brązowy wynik z Tarnowa, a Porfirio, czwarty w Białce, tym razem sięgnął po najcenniejszy medal. Diaren i Edgeley, którzy rozpoczynali sezon w Białce odpowiednio ze złotem i brązem, w Janowie zamknęli z kolei finałową piątkę.
Ogiery Młodsze: (nie)równa walka – Dytwin vs Elamir Sahir
Ze stawki ośmiu ogierów dwuletnich zaledwie połowa uzyskała noty na poziomie 90 punktów lub wyższe. Zdecydowanie przed rywalami znalazł się michałowski Dytwin (Morion – Dama Róż / Vitorio TO), któremu sędziowie przyznali 91,17 pkt. Drugie miejsce z notą 90,33 pkt zajął Elamir Sahir (Sameh Al Shahania – Escobaria / Calatorio) ze stajni Łukasza Czecha. Z trzeciej pozycji do niedzielnego finału, z oceną 90,17 pkt, wszedł stajenny kolega Dytwina siwy Złoty Potok (KA Nabras – Złota Wstęga / Empire).
Klasa ogierów trzyletnich była najmniej liczną klasą całego pokazu, wystąpiły w niej zaledwie cztery konie, wszystkie reprezentujące hodowców prywatnych. Zdecydowanie wyróżnił się Palatyn PA (Morion – Prasada PA / Empire) ze Stadniny Dąbrówka należącej do Rodziny Parysów, który uzyskał 90,83 pkt. Z drugiego miejsca do niedzielnego czempionatu, z notą 89,33 pkt, zakwalifikował się Palabrer (Morion – Paquita / Empire), wyhodowany w Janowie Podlaskim, lecz własności Mirosława Podsiadły.

W niedzielnej walce o najwyższe tytuły najwięcej emocji przyniósł pojedynek Dytwina z Elamirem Sahirem. Głosy czterech sędziów podzieliły się dokładnie po połowie, każdy z ogierów otrzymał po dwa wskazania na złoto i dwa na srebro. O zwycięstwie, zgodnie z regulaminem, przesądziła więc wyższa nota uzyskana wcześniej w klasie, a ta należała do Dytwina. Michałowski ogier został Czempionem Polski Ogierów Młodszych, natomiast Elamir Sahir sięgnął po srebro i tytuł wiceczempiona, ku ogromnej radości swojego hodowcy i całej rodziny, dla której ogier jest prawdziwym „oczkiem w głowie”.

Elamir Sahir otarł się więc o złoto dosłownie o włos, i to w rywalizacji z przeciwnikiem mającym już na swoim koncie pokaźną kolekcję tytułów i medali. Sam również nie jest jednak nowicjuszem na pokazowych ringach. W ubiegłym roku jako roczniak zdobył złoto podczas Emirates Arabian Horse Global Cup Poland w Janowie Podlaskim oraz srebro podczas GCAT w Pradze, a w tym sezonie do swojej kolekcji dołożył już srebrny medal Dutch Arabian Masters. Także w Czempionacie Młodzieży mieliśmy starcie tytanów z prawdziwego zdarzenia!
Finałowe podium z brązowym medalem zamknął Palatyn PA, wybitnie zaprezentowany w pozycji na stój przez Pawła Syliwoniuka. Dla ogiera z Dąbrówki był to kolejny medal Narodowego Pokazu bowiem rok wcześniej wyjechał z Janowa ze srebrem.

Do Top Five weszli także siwy Złoty Potok, srebrny medalista tegorocznego European Show w Tarnowie, oraz gniady Palabrer, wnuk janowskiej Piby (Gazal Al Shaqab – Pilar / Fawor), która podczas ubiegłorocznego Narodowego Pokazu, mimo zaawansowanego wieku, zachwyciła sędziów i publiczność, uzyskując znakomite 92,67 pkt.
Ogiery Starsze: niespodzianek brak
W klasie ogierów 4-6-letnich ostatecznie zaprezentowano sześć z dziewięciu zgłoszonych koni. Najwyższą notę w klasie uzyskał michałowski El Brillo (Morion – El Larinera / Empire), którego sędziowie ocenili na 92 punkty, przyznając mu jedną „20” za głowę i szyję. Drugie i trzecie miejsce należały do synów ogiera Haash OSB. Z notą 91 punktów drugi był janowski Favonio od Farady po Om El Bellissimo, natomiast trzeci białecki Etyl od Elzamiry po Glorius Apal, który uzyskał 90 punktów. Zeszłoroczny Czempion Polski Ogierów Młodszych Etyl tym razem musiał zadowolić się piątym miejscem w finale, zaś Favonio uplasował się tuż przed nim na miejscu czwartym.

Natomiast najwyższe noty za ruch wśród ogierów wybiegał siwy Agadez (Magic Magnifique – Adelita / Kahil Al Shaqab), hodowli Stadniny Koni Janów Podlaski, zaprezentowany przez swojego obecnego właściciela Karola Makowskiego. Sędziowie przyznali mu w tej kategorii dwie „20” oraz 19,5 pkt. Dużo więcej punktów stracił jednak za typ oraz głowę i szyję, gdzie pojawiły się po trzy noty 18,5 pkt. Ostatecznie uzyskał 89,67 pkt i zajął czwarte miejsce w klasie.
Jeszcze mniej liczna była klasa ogierów siedmioletnich i starszych. Spośród sześciu zgłoszonych koni na ringu pojawiły się tylko trzy. Tutaj bezkonkurencyjny okazał się michałowski Ptolemeusz (Złoty Medal – Parmana / Al Maraam), który z wynikiem 93 punktów został najwyżej ocenionym ogierem całego Pokazu Narodowego. Na jego końcową notę złożyły się m.in. dwie „20” za typ oraz komplet trzech ocen 19,5 pkt za ruch. Drugie miejsce zajął gniady Prins (Pogrom – Pinga / Gazal Al Shaqab) z janowskich stajni, obecnie własności Pawła Dobrzyńskiego. Ten ośmioletni ogier to syn Platynowej Czempionki Świata i niepodzielnie królującego w janowskiej stadninie Pogroma. Sędziowie ocenili go na 90,33 pkt.


W niedzielnym czempionacie najwyższa nota Ptolemeusza znalazła odzwierciedlenie również w werdykcie sędziów, bowiem komplet głosów zapewnił mu złoty medal i tytuł Narodowego Czempiona Polski Ogierów Starszych. Po srebro sięgnął El Brillo, kontynuując tym samym bardzo udany sezon, bo przecież kilka tygodni wcześniej tryumfował podczas International B Show w Tarnowie. Brązowy medal przypadł w udziale Prinsowi.

Zwycięstwo Ptolemeusza dopełniło przy tym rodzinną historię tegorocznego Pokazu Narodowego. Niewiele wcześniej po tytuł Czempiona Polski Ogierków Rocznych sięgnął przecież jego syn Porfirio. Janowski weekend przyniósł więc złoto zarówno ojcu, jak i synowi, a obydwaj zakończyli go z tytułem czempiona swojej kategorii.
Klaczki Roczne: niewielkie zaskoczenia
W sobotni poranek na janowskim ringu pojawiły się klaczki roczne, podzielone na trzy klasy. Zdecydowanie najmocniejsza okazała się klasa B, w której spośród siedmiu młodych dam aż pięć przekroczyło granicę 90 punktów, a trzy zakończyły rywalizację z identycznym wynikiem 90,17 pkt. Znacznie słabiej pod względem ocen wypadły pozostałe dwie grupy. W klasie A cztery spośród sześciu klaczek uzyskały noty poniżej 90 pkt, natomiast w klasie C granicy tej nie przekroczyło aż pięć z sześciu startujących. Niedzielny czempionat przyniósł później kilka niespodzianek, ale do nich jeszcze wrócimy.
W klasie A małym, (i to dosłownie) pozytywnym zaskoczeniem okazała się siwa klaczka Emilencja (Kapitano AF – Emandolla / Calypso OS), hodowli i własności Emila Mościckiego. Na tle rywalek była wyraźnie drobniejsza, trzeba jednak podkreślić, że urodziła się dopiero pod koniec lipca, podczas gdy pozostałe klaczki przyszły na świat w maju. Maleńka Emilencja, ze śliczną główką, zdecydowanie zwracała na siebie uwagę, a wraz ze swoim prezenterem Yuriim Samoilenką z YTC – Your Training Center tworzyli wspaniały obrazek.
Schodząc po prezentacji z ringu, Yurii zauważył, że klaczka jest zestresowana, więc dosłownie wziął drobinkę „pod pachę” i, głaszcząc ją, spokojnie do niej przemawiał. Scena tyleż sympatyczna, co bardzo charakterystyczna dla niego, bowiem niejednokrotnie widać było, że prezentowane przez niego konie mu ufają, a on sam (jak dobrze wiemy) nawet w ferworze pokazowej rywalizacji nie traci swojego dobrego humoru.

Przypomniały mi się wtedy słowa Yuriego z wywiadu opublikowanego w pierwszym tegorocznym numerze „Arabian Horse Magazine”: „Zaufanie, jakim obdarza nas koń, ujawnia się w codziennym życiu, podczas treningów, a w końcu także na ringu pokazowym. Kiedy widzisz, że mimo całej atmosfery pokazu koń czuje się przy tobie swobodnie i chce się zaprezentować – to również oznaka zaufania”.
I chyba właśnie tę swobodę i pełne zaufanie można było dojrzeć na janowskim ringu. A sama Emilencja? Sędziowie ocenili ją na 90 pkt, co dało jej drugie miejsce w klasie.
Pierwsza w klasie była gniada Panella PA (Rhan Al Shahania – Parisana PA / Excalibur E.A.) ze Stadniny Koni Dąbrówka, której sędziowie przyznali 90,17 pkt. Panella przyjechała do Janowa już z dwoma tegorocznymi medalami: srebrem zdobytym w Białce oraz brązem International B Show w Tarnowie. Z trzeciego miejsca do finału weszła jej stajenna koleżanka, siwa Karina PA (EKS Farajj – Kachetia PA / Morion) z notą 89,33 pkt.
Niedzielny finał przyniósł jednak ciekawe przetasowanie. Spośród dwóch reprezentantek Dąbrówki miejsce w Top Five przypadło tym razem tylko Karinie PA, która zajęła czwartą lokatę. Zwyciężczyni klasy Panella PA znalazła się poza finałową piątką, natomiast maleńka Emilencja zamknęła ją na piątym miejscu. Tej najmłodszej w stawce dajmy jednak jeszcze trochę czasu, być może nie raz nas jeszcze zaskoczy, zwłaszcza że ma zadatki na gwiazdę.
W najmocniejszej spośród klas roczniaczek rywalizacja była niezwykle wyrównana. Aż trzy klaczki zakończyły ocenę z identycznym wynikiem 90,17 pkt: michałowskie Wieszczka (Ptolemeusz – Witeria / Empire) i Elgoria (Atticus ENB – Elgeria / Esparto) oraz janowska Pineda (Fadi Al Shaqab – Primarosa / Pomian). W przypadku tej ostatniej o trzecim miejscu i przepustce do finału zadecydowały wyższe noty za typ. Drugie miejsce, z wynikiem 90,5 pkt, zajęła egzotyczna Wild Hope TT (KA Nabras – Wild Lady K.A. / QR Marc) z rodzinnej Stadniny Koni Arabskich Grabów nad Pilicą, założonej przez Tomasza Tarczyńskiego. Klaczka kilka tygodni wcześniej zdobyła srebro podczas International B Show w Tarnowie, a z Janowa wyjechała z kolejnym medalem, tym razem brązowym.

Najwyższą notę w klasie (92,17 pkt) uzyskała śliczna, białecka Permina (Elshaan – Permarita / Morion) – niekwestionowana gwiazda tegorocznego polskiego sezonu pokazowego. Tym razem otrzymała po jednej „20” za typ i ruch i aż chciałoby się napisać, że sezon zakończyła tytułem Czempionki Polski i trzecim złotym medalem, bo złoto w Białce, złoto i Best in Show w Tarnowie… Ale stało się inaczej i jej fani musieli obejść się smakiem. W niedzielnym finale Permina zdobyła srebro i tytuł wiceczempioński, co samo w sobie było znakomitym wynikiem, choć po wcześniejszych sukcesach białecka ekipa mogła poczuć nutę niedosytu.

Trzech spośród czterech sędziów wskazało bowiem na złoto janowską Paralię (Medan Al Shaqab – Pasawa / Pogrom), która z wynikiem 91,5 pkt wygrała klasę C. Wysokie noty uzyskała za głowę i szyję: dwie „20” oraz 19,5 pkt. Co ciekawe, dokładnie taki sam zestaw not w tej kategorii Paralia otrzymała dwa miesiące wcześniej podczas pokazu w Białce. Wówczas nie znalazła się w Top Five, choć już wtedy jeden z sędziów widział ją na podium, wskazując klaczkę jako swoją srebrną medalistkę. W Janowie to, co w Białce było pojedynczym wskazaniem, znalazło znacznie szersze uznanie, gdyż to właśnie ona została Czempionką Polski Klaczek Rocznych.

Poza zwyciężczynią pozostałe pięć klaczek klasy C uzyskało noty poniżej 90 pkt. Drugie miejsce z oceną 89,83 pkt zajęła białecka Erlli (Sahm El Arab – Espiracja / Morion), która w moim odczuciu zasługiwała tego dnia na nieco więcej. Natomiast trzecia była oceniona na 88,67 pkt Palatynka PA (Raoud Al Bidayer – Palatina / QR Marc) ze Stadniny Koni Dąbrówka.
Klacze Młodsze: michałowskie Tytanidy zgarniają wszystko
Obydwie klasy klaczy dwuletnich były dość licznie obsadzone, a zaprezentowało się w nich odpowiednio osiem i dziewięć zawodniczek. Znacznie skromniejsza była stawka klaczy trzyletnich, gdzie na ringu pojawiły się zaledwie cztery uczestniczki.
Wśród klaczy młodszych siwe wychowanki Stadniny Koni Michałów urządziły sobie prawdziwy pokaz siły. Pierwsza zapowiedź tego, co miało wydarzyć się w niedzielnym finale, przyszła już w klasie A. Zwyciężyła Zazzera (KA Nabras – Zigi Zana / QR Marc), której sędziowie przyznali 91,67 pkt, w tym jedną „20” za typ oraz komplet not 19,5 pkt za ruch. Dzień później Zazzera sięgnęła po brąz, otwierając tym samym w pełni michałowskie podium.

Srebro i złoto należały bowiem do dwóch córek ogiera Mutabahi Al Hawajer i tutaj, patrząc na uzyskane noty, można już zapiąć pasy. Tytuł Wiceczempionki Polski zdobyła świetna Zanella od Zigi Zary po Shanghai E.A., która w klasie B zajęła drugie miejsce z bardzo wysoką notą 93,33 pkt. Sędziowie przyznali jej aż siedem „20”: komplet za ruch oraz po dwie za typ i głowę z szyją. Zanella powtórzyła tym samym swój sukces sprzed roku, kiedy również opuszczała Janów ze srebrem, wówczas jako Wiceczempionka Polski Klaczek Rocznych. Zresztą ona ma słabość do srebra – dwukrotnie opuszczała białecki Wiosenny Pokaz Młodzieżowy z medalem tego koloru.
A skoro 93,33 pkt wystarczyło „jedynie” na drugie miejsce w klasie, zwyciężczyni musiała pokazać coś naprawdę szczególnego. I pokazała. Epiforana od klaczy Espana po QR Marc uzyskała 93,5 pkt – najwyższą notę całego tegorocznego Narodowego Pokazu. Podobnie jak Zanella zebrała aż siedem „20”: komplet za ruch oraz po dwie za typ i głowę z szyją. W karcie pojawiła się również rzadka w ocenach kłody nota 19 punktów i tak, patrząc na Epiforanę, można było mieć ochotę zobaczyć takich ocen w tej rubryce więcej.

Na tym jednak nie skończyła. Epiforana udowodniła, że potrafi wręcz „frunąć” nad ringiem, zdobywając nagrodę za Najlepszy Ruch Pokazu. W niedzielę sięgnęła po złoto i tytuł Czempionki Polski Klaczy Młodszych, a cały występ zakończyła kolejnym w tym sezonie tytułem Best in Show. Powtórzyła tym samym swój podwójny sukces z Białki, gdzie również zdobyła złoto oraz najwyższe wyróżnienie pokazu.

Złoto Epiforany, srebro Zanelli i brąz Zazzery oznaczały jedno, całe podium Czempionatu Polski Klaczy Młodszych należało w tym roku do Michałowa.

Tuż za michałowskim podium, na czwartym miejscu, uplasowała się janowska Bombola (Picasso Di Mar – Bambina / Kahil Al Shaqab), która wcześniej wygrała klasę klaczy trzyletnich z wysoką notą 92,17 pkt. Jej matkę, Bambinę, również mieliśmy okazję podziwiać podczas tegorocznego pokazu w niezwykle mocnej stawce klaczy starszych. Ale o niej za chwilę.
Top Five zamknęła kolejna córka ogiera Picasso Di Mar kasztanowata Ermenia od Emiliony po Złoty Medal z prywatnej hodowli Bogdana Mikołajczuka. W klasie B klaczy dwuletnich zajęła trzecie miejsce z notą 90,83 pkt. Janowski ring przyniósł jej zresztą sukces także rok wcześniej podczas Emirates Arabian Horse Global Cup wygrała swoją klasę, a następnie sięgnęła po srebrny medal w czempionacie klaczek rocznych.
Klacze Starsze: gwiazdy, które błyszczą najjaśniej
Klacze starsze w tym roku to był prawdziwy spektakl piękna, szlachetności i finezji. Myślę, że niejeden czytelnik podzieli moje zdanie, że jednym z najbardziej wzruszających i wywołujących gęsią skórkę momentów pokazu jest ich czempionat. Kiedy na ringu stają najpiękniejsze z najpiękniejszych, dostojne matrony, nie tylko piękne, ale też z pewną mądrością w oku… Klacze, z których właściwie każda zasługuje na medal.
Tak było i tym razem. Długo wyczekiwana chwila nie zawiodła, a jedną z niekwestionowanych gwiazd tego obrazu była zwyciężczyni klasy A klaczy 4–6-letnich, michałowska Ekarosa (Paris – Emandoria / Gazal Al Shaqab), córka królowej Michałowa Emandorii. Sędziowie przyznali jej wysoką notę 92,83 pkt, w tym cztery „20”: po dwie za typ i ruch. Ekarosa, z długą grzywą i ogonem, prowadzona przez Pawła Kozikowskiego wręcz frunęła przez janowski ring. Drugie miejsce w klasie zajęła kolejna michałowska córka Parisa wspaniała Wildonara od Wildony po Shanghai E.A., która zachwyciła formą. Przełożyło się to na wysoką notę 92,33 pkt i trzy „20”: jedną za typ oraz dwie za ruch, przy pozostałych ocenach 19,5 pkt w obu tych kategoriach.

W klasie B swoje rywalki wyraźnie zostawiła z tyłu michałowska – a jakże! – Elegantia (AJ Azzam – Ellissima / Albedo). Z wynikiem 92,5 pkt zdecydowanie wygrała klasę, a w jej karcie znalazły się trzy „20”: po jednej za typ, głowę i szyję oraz ruch. W niezwykle mocno obsadzonym niedzielnym czempionacie zajęła piąte miejsce. Druga w klasie, z notą 91,17 pkt, w tym jedną „20” za ruch, była janowska wychowanka Pobelloia (Erantis – Pasawa / Pogrom), zaprezentowana przez swojego obecnego właściciela Bogdana Maślankę. Jednak w finałowej piątce zabrakło już dla niej miejsca.
Wśród klaczy 7-10-letnich ponownie na czoło wysunęła się michałowska wychowanka, słynąca ze świetnego ruchu, gniada Protekcja (Ekstern – Pentra / Poganin), której sędziowie przyznali 92 punkty. Choć widywałam Protekcję w lepszej formie, wciąż jest klasą samą w sobie. A ponieważ mam do niej ogromną słabość, uczciwie przyznaję, że trudno mi w jej przypadku o pełen obiektywizm. Mnie chwyta za serce za każdym razem.
Drugie miejsce w klasie, z notą 91,83 pkt, zajęła janowska Pascuala (Ascot DD – Palmeta / Ecaho), która otrzymała dwie „20” za głowę i szyję. W niedzielnym czempionacie poradziła sobie jeszcze lepiej niż w klasie, sięgając po brązowy medal i tytuł II Wiceczempionki Polski Klaczy Starszych.

Najwyższą notę spośród wszystkich klaczy starszych uzyskała natomiast majestatyczna Axara (Kahil Al Shaqab – Anilla / Pesal), tegoroczna srebrna medalistka International B Show w Tarnowie. Zwyciężczyni klasy klaczy 11-letnich i starszych otrzymała 93 punkty, a uwagę zwracały między innymi wysokie noty za kłodę, dwie oceny 19 punktów. Jak pokazał jednak niedzielny finał, najwyższa nota z klas nie była gwarancją medalu. Axara zakończyła czempionat tuż za podium, na czwartym miejscu.
Druga w klasie była michałowska El Medara (Shanghai E.A. – El Emeera / Ekstern), oceniona na 92 punkty, w tym z jedną „20” za typ. Trzecie miejsce zajęła janowska Bambina (Kahil Al Shaqab – Bellisa / Poganin) z wynikiem 91,83 pkt, ta sama, której córkę Bombolę oglądaliśmy wcześniej na czwartym miejscu Czempionatu Polski Klaczy Młodszych.
Do rozdania pozostały dwa najcenniejsze medale. Po złoto i tytuł Czempionki Polski Klaczy Starszych niemal jednogłośnie sięgnęła Ekarosa, która swoim magnetyzmem przykuwała uwagę nie tylko sędziów, ale i janowskiej publiczności. Zaledwie miesiąc wcześniej triumfowała również podczas International B Show w Tarnowie, skąd wyjechała ze złotym medalem.

Srebro i tytuł Wiceczempionki Polski zasłużenie powędrowały do kolejnej michałowskiej piękności Wildonary (Paris – Wildona / Shanghai E.A.), która dwa lata wcześniej sięgnęła w Janowie po tytuł Czempionki Polski Klaczy Młodszych. Zarówno Ekarosa, jak i Wildonara prezentowały w tym roku znakomitą formę i trudno było oderwać od nich wzrok. Całe medalowe podium miało więc jeden wspólny mianownik – Palmetę. Pascuala jest jej córką, natomiast Ekarosę i Wildonarę łączy z nią Paris, czyli ich ojciec, a zarazem syn Palmety.

Na tym właściwie moglibyśmy zamknąć tegoroczną historię rywalizacji na janowskim ringu. A jednak mam wrażenie, że kiedy za kilka lat będziemy wracać pamięcią do tegorocznych Dni Konia Arabskiego to niekoniecznie pierwsze przypomną nam się punkty i miejsca. Bo były w Janowie chwile, których nie dało się zmierzyć żadną notą.


Na koniec – kilka liczb i refleksji
Ostateczny bilans Narodowego Pokazu nie pozostawia wątpliwości, kto najmocniej zaznaczył swoją obecność na janowskim ringu. Michałów zakończył rywalizację z ośmioma medalami oraz czterema miejscami Top Five. Janów Podlaski zdobył trzy medale i trzy miejsca Top Five, a Białka wywalczyła dwa medale i jedno miejsce Top Five, natomiast do właścicieli prywatnych powędrowało pięć medali oraz cztery miejsca Top Five.

Szczególnie efektownie Michałów zaznaczył swoją przewagę wśród klaczy młodszych, zajmując całe podium, a wśród klaczy starszych sięgając po złoto i srebro. Janów zgarnął natomiast oba złote medale w czempionatach koni rocznych. Białka nie zdobyła wprawdzie złota, ale jej dwoje roczniaków zakończyło pokaz ze srebrnymi medalami.

Do Michałowa powędrowały również nagrody specjalne: Najlepszym Prezenterem Pokazu został Enrico Mearelli, Najlepszym Trenerem Marta Jaros, a na zakończenie michałowska ekipa odebrała jeszcze tytuł Najlepszego Hodowcy Pokazu.

Tegorocznego Janowa nie sposób zamknąć wyłącznie liczbą medali i tytułów. Obok nich pozostały przecież historie El Fathy, Palmety czy Emandorii, które przypomniały, że za pokazowymi sukcesami stoją również lata hodowli, pracy z końmi i wspólnie przebytej drogi. Ale o tym w drugim odcinku naszej opowieści…







