Reklama
Janów: Pierwsza kwalifikacja ogierów arabskich w Polsce!

Aktualności

Janów: Pierwsza kwalifikacja ogierów arabskich w Polsce!

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
New Man, fot. Katarzyna Dolińska
New Man, fot. Katarzyna Dolińska

Zgodnie z pomysłem, który zyskał przychylność uczestników ostatniego Zjazdu PZHKA, w Janowie Podlaskim odbyła się w miniony weekend ocena ogierów prywatnej własności. Podobne kwalifikacje są organizowane w innych krajach (np. w Niemczech) i cieszą się tam dużą popularnością. Dla hodowców są istotną wskazówką przy doborze ogiera do klaczy; dla właścicieli, zwłaszcza tych, którzy nie wożą swych koni na pokazy – obiektywną informacją o jakości ich konia. W Polsce do tej pory nie oceniano w ten sposób ogierów arabskich i nie da się ukryć, że pomysł budził sporo wątpliwości co do realnego znaczenia tego typu bonitacji oraz co do tego, czy właściciele w ogóle zechcą poddać swoje konie ocenie…
Publiczność w janowskiej hali, fot. Krzysztof Dużyński
Publiczność w janowskiej hali, fot. Krzysztof Dużyński

W janowskiej hali zasiadło w sobotę kilkadziesiąt osób – właścicieli koni oraz kilkunastu obserwatorów, wśród nich osoby, które przyjechały także po to, by wziąć udział w odbywającym się po pokazie przetargu i seminarium. Impreza była więc kameralna, ale – jak na pierwsze tego typu wydarzenie – zainteresowanie było i tak dość spore.

Do oceny zgłoszono 20 ogierów powyżej 3. roku życia (młodszego, 3-latka, oceniono tylko jednego, „poza konkursem” – choć wyraźnie zaznaczono, że kwalifikacja to nie konkurs! – a oceny dokonano na życzenie hodowcy i właściciciela, prof. Andrzeja Strumiłło), lecz ostatecznie przyjechało ich tylko dziesięć. Minimalna liczba punktów, potrzebna, by ogier zyskał rekomendację Związku, to 78 punktów. Oceniano 8 cech: typ (max. 15 pkt.), głowę z

Władysław Byszewski i Jerzy Budny. Fot. Katarzyna Dolińska
Władysław Byszewski i Jerzy Budny. Fot. Katarzyna Dolińska

szyją (max. 5 pkt.), kłodę (max. 15 pkt.), nogi przednie (max. 10 pkt.), nogi tylne (max. 10 pkt.), kopyta (max. 10 pkt.), ruch (stęp i kłus, max. po 10 pkt.) oraz wrażenie ogólne (max. 15 pkt.). W skład komisji weszli zasłużeni inspektorzy hodowlani: Władysław Byszewski i Jerzy Budny. Ogiery oceniano w porządku alfabetycznym. Siedem z nich uzyskało rekomendację, trzy znalazły się poniżej progu punktowego.

Adwokat, fot. Katarzyna Dolińska
Adwokat, fot. Katarzyna Dolińska

Na pierwszy ogień poszedł Adwokat (Wojsław – Adamana/Batyskaf), hod. Lecha Błaszczyka, wł. Bogdana Tomaszewskiego. Siwy ogier z linii biegającej, mający za sobą doświadczenie na torze wyścigowym, dość niespokojny i o miękkiej kłodzie, uzyskał w sumie 79 pkt. Kolejny, Elistan (Fawor – Eleuzyna/Wermut), hod. SK Kurozwęki, wł. Agricola Farm, z lepszą kłodą i robiący wrażenie bardziej „poskładanego”, otrzymał także 79 pkt. Elistan był wcześniej pokazywany w Białce (1999: Czempion Ogierków Własności Prywatnej, 2000: Wiceczempion Ogierków Własności Prywatnej). Znany z ringów pokazowych Emberk (Gazal Al Shaqab – Emantka/Eukaliptus), hod. SK Michałów, wł. Agnieszki Kozłowskiej – największe
Elistan, fot. Katarzyna Dolińska
Elistan, fot. Katarzyna Dolińska

jego osiągnięcia pokazowe to tegoroczny brąz w Blommerőd oraz tytuły czempiona i Best in Show nad Balatonem) – otrzymał notę końcową 80 pkt. Niewielkich gabarytów Eton (Gazal Al Shaqab – Etra/Pepi), hod. SK Janów Podlaski, wł. Ryszarda Szpara z SK Wiśnicz, nie przekroczył progu rekomendacji, uzyskując zaledwie 72 pkt. Największe uznanie sędziów zdobył wyścigowiec New Man (Major – Njuschaah/Santhos) – hod/wł. Andrzeja Wójtowicza – który ustanowił niepobity do dziś rekord toru na 2000 m. Koń ten zasłużył na ocenę końcową 84 pkt. Pokazywany po nim Odys (HS Pirandelo – Osaka/Europejczyk), hod. SK Kielnarowa, wł. Sławomira Bubasa, robiący o wiele lepsze wrażenie w ruchu niż na stój, oceniony został na 78 pkt. Perkal (Pamir – Perforacja/Ernal), hod. SO Białka, wł. Bogdana Tomaszewskiego, zdobył 79 pkt., podczas gdy mocno kuhailański Sanago (Borek – Samaria/Europejczyk), hod/wł. Adama Grochowskiego, który bierze udział w rajdach długodystansowych, nie przekroczył progu, z 76 zdobytymi punktami. Następny w kolejności był Supraśl (Wojsław – Sawina/Wagram), hod. Bogusława Dąbrowskiego, wł. Józefa Piotra Bossowskiego, także w
Emberk, fot. Katarzyna Dolińska
Emberk, fot. Katarzyna Dolińska

kuhailańskim typie i o rajdowym rodowodzie (w zgodzie z którym, koń ten jest wykorzystywany w sporcie rajdowym). Ogier, bardzo drobny, ale z wyrazem, również nie przekroczył progu, uzyskując 73 pkt. Wojnicz (Wachlarz – Wnaczheka/Nurek), hod/wł. SK Wiśnicz, oceniony został na 78 pkt. Na końcu, na prośbę właściciela, oceniony został 3-letni Eon (Epejos – Entamina/Ecaho), hod/wł. Andrzeja Strumiłło. Ogierek zyskał 76 punktów.
Odys, fot. Katarzyna Dolińska
Odys, fot. Katarzyna Dolińska

Jak komentowano, sędziowanie było raczej łagodne, choć noty wahały się od 72 do 84 pkt. – a więc różnice w ocenie były dość spore. Ale i jakość pokazywanych ogierów była bardzo różna – być może należałoby operować jeszcze szerszą skalą ocen. Tak czy inaczej, „pierwsze koty za płoty”, a członkowie Związku prawdopodobnie ustosunkują się do tej pierwszej kwalifikacji podczas najbliższego Zjazdu.

Po zakończonej ocenie stadniny państwowe przedstawiły swoje propozycje ogierów (z komentarzem gospodarza imprezy, dyr. Marka Treli), oferowanych w najbliższym sezonie. Przed zgromadzoną publicznością przedefilowały (i przekłusowały) janowskie: lubiący jeść – jak podkreślił z uśmiechem dyr. Trela – Perseusz (Laheeb – Pepesza/Eukaliptus), Piaff (Eldon – Pipi/Banat), który dochował się już następcy, jako że jego syn Alert będzie krył w nadchodzącym sezonie w Michałowie, wyścigowiec, rekordzista toru na 2400 m Sabat (Wojsław – Sarmacja/Gil), jego półbrat, również biegający – i to w wieku 10 lat! – Saracen (Monarch AH – Sarmacja/Gil), jedyny syn Ecaho używany w dzisiejszej hodowli w Polsce, Salar (Ecaho – Saba/Etat), który nie tylko dobrze biegał, ale ostatnio bardzo dobrze pokazywał się na krajowych i międzynarodowych ringach, Pegasus (Gazal Al Shaqab – Pepesza/Eukaliptus), który po udanym występie w Paryżu przenosi się na najbliższy sezon do Michałowa i Poganin (Laheeb – Pohulanka/Pepton), czempion Polski, który także w najbliższym sezonie kryć będzie w Michałowie. Następnie obejrzeliśmy białeckiego Celsjusza (Ekstern – Carina/Pesal), jednego

Dyr. Marek Trela podczas przetargu, fot. Krzysztof Dużyński
Dyr. Marek Trela podczas przetargu, fot. Krzysztof Dużyński

z najlepszych synów Eksterna, o świetnym ruchu i Pentagrama (Druid – Pętla/Visbaden), hodowli janowskiej, wł. SO Białka. Z Michałowa zaś przyjechały trzy ogiery: Eryks (Gazal Al Shaqab – Emmona/Monogramm), wyróżniający się doskonałym ruchem, Ganges (Monogramm – Garonna/Etyk), czempion Polski, charyzmatyczny, o wspaniałej szyi oraz Gaspar (Emigrant – Gaskonia/Probat), także mający na swym koncie tytuł czempiona narodowego. Wszystkie te konie są świetnie znane miłośnikom rasy, ale oglądanie takiej stawki ogierów to za każdym razem niewątpliwie ogromna przyjemność.

Po pokazie goście przenieśli się do Stajni Wyścigowej, przed którą odbył się przetarg. Nabywców znalazło kilkanaście wałachów (ceny od 4 tys. do 7 tys. zł), z których większość pojedzie do Niemiec, oraz kilka klaczy. Najdrożej sprzedanym koniem okazała się Etezja (Pilot – Etra/Pepi), która pojedzie do SK Kielnarowa (14 tys. zł).

Perkal, fot. Katarzyna Dolińska
Perkal, fot. Katarzyna Dolińska

Ostatnim akcentem janowskiej imprezy było seminarium, na które złożyły się dwa wystąpienia. Dyr. SK Michałów Jerzy Białobok mówił o sędziowaniu podczas czempionatów. Zwrócił uwagę na to, że sędziowanie koni czystej krwi jest bardzo specyficzne, ponieważ to jedyna rasa, dla której wyznacznikiem jest uroda, a więc coś bardzo subiektywnego, a nie ściśle określone cechy produkcyjne. Dlatego często nawet poważne wady pokrojowe nie przeszkadzają koniom w zdobywaniu wysokich not – co dla wielu osób wydaje się jednak nie do przyjęcia (a zwłaszcza ocena araba niemal wyłącznie na podstawie kształtu głowy).
Sanago, fot. Katarzyna Dolińska
Sanago, fot. Katarzyna Dolińska

Jak wyjaśnił dyr. Białobok, istnieją dwie metody sędziowania koni arabskich. Pierwsza z nich jest punktowa i bardziej dla sędziów wygodna. Najwięcej emocji budzi tu zwykle sędziowanie nóg – to dziedzina wymagająca od sędziego najwięcej znawstwa i w związku z tym to właśnie w tym przypadku obserwujemy też najwięcej rozbieżności. A właśnie w kończynach skupia się najwięcej wad, wynikających zresztą nie tylko z genetyki, ale i z niewłaściwego chowu, kucia czy żywienia w okresie źrebięcym. Inną wadą metody punktowej jest to, że końcowy wynik – a więc miejsce konia w klasyfikacji – może być zaskoczeniem dla wszystkich, łącznie z sędziami. Przyznawanie punktów nie odzwierciedla bowiem często właściwej hierarchii startujących w konkursie koni. Zaletą tej metody jest za to niewątpliwie jej widowiskowość – najwyższe noty budzą entuzjazm publiczności. Jak przyznał dyr. Białobok, on osobiście woli metodę drugą, a mianowicie rankingowanie, czyli ustawianie zwierząt w odpowiedniej kolejności. Ta metoda jest trudniejsza dla sędziów, którzy muszą w swoim sumieniu rozważyć, która wada wpływa bądź nie na urodę i ostateczną ocenę konia. Sędziowie są w ten sposób zmuszeni do maksymalnej koncentracji i wysiłku przez cały czas trwania pokazu. Muszą określić, które konie robią największe wrażenie i u których zalety przeważają nad wadami.
Wojnicz, fot. Katarzyna Dolińska
Wojnicz, fot. Katarzyna Dolińska

Czy pokazy są w ogóle potrzebne? Czy wobec wszechobecnej na nich polityki nadal mają sens? Jak twierdzi dyr. Białobok, jak najbardziej. Pokaz służy temu, by się porównywać z innymi i wyciągać wnioski. Służy także promocji – nie byłoby tak wysokich cen na janowskiej aukcji, gdyby nie dobre wyniki polskich koni na pokazach. Polskie konie nadal słyną ze swego dobrego pokroju, choć oczywiście za bardziej prawidłową budowę ciała płacą mniej szczupaczą głową. Jak zwykle – coś za coś…
Eon, fot. Katarzyna Dolińska
Eon, fot. Katarzyna Dolińska

Temat budowy konia arabskiego rozwinął dyr. SK Janów Podlaski Marek Trela. Na pytanie, co to jest typ arabski, odpowiedział, że chodzi tu o właściwe proporcje. To, co my odbieramy jako harmonię, dla natury jest właściwą budową, która pozwala na jak najbardziej ekonomiczną pracę mięśni, kości i ścięgien – a skoro koń został stworzony po to, by pokonywać przestrzeń, ogromną rolę odgrywa w tym przypadku budowa kończyn. Nieprawidłowa budowa skutkuje przeciążeniami, a efektem przeciążeń jest szybka degeneracja, co oczywiście nie jest pożądane u zdrowego zwierzęcia, które chcemy z powodzeniem użytkować. Na czym zaś polega dobry kłus? Jak tłumaczy dyr. Trela, jeśli mamy wrażenie, że prezenter biegnie powoli, a koń szybko – jest to kłus efektowny. Gdy jednak wydaje nam się, że prezenter biegnie szybko, a koń porusza się powoli – mamy do czynienia z kłusem efektywnym. Ta nieco żartobliwa klasyfikacja pokazuje jednak, że kłus kłusowi nierówny, a rola prezentera w pokazaniu konia jest ogromna.

Przed nami kolejny sezon stanówkowy, a potem sezon pokazowy. Impreza w Janowie daje dużo do myślenia, zarówno w jednej dziedzinie, jak i drugiej. Być może niektórym osobom pomogła znaleźć odpowiedź na pytanie: czym kryć?, a innym wyjaśniła, dlaczego pokazy, mimo wszystkich wątpliwości, są jednak ważne. A przy tym była też okazją do mniej formalnego spotkania hodowców i właścicieli, co zawsze jest cenne dla środowiska, borykającego się wciąż ze sporymi problemami…

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.