Reklama
Janów Jesienny i arabskie soldy

Aktualności

Janów Jesienny i arabskie soldy

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Batawia, fot. Krzysztof Dużyński
Batawia, fot. Krzysztof Dużyński

V Jesienny Pokaz Koni Arabskich w Janowie Podlaskim (11-12 września) zapisze się jako kolejna – dość udana zresztą, jak na obecną sytuację na rynku – próba poszerzenia możliwości sprzedawania koni arabskich. Zamykająca pokaz aukcja uświadomiła nam po raz kolejny, jak trudno jest znaleźć nabywców dla koni, które nie mogą się poszczycić ani karierą pokazową, ani modnym rodowodem. Zdecydowana większość zaoferowanych koni wróciła do stajni. Niemniej jednak sprzedano więcej niż prognozowane w kuluarach pięć koni. Kupcy polowali na okazje – ceny kształtowały się w granicach 2-3 tys. euro. Nikt nie zaoferował wystarczającej kwoty za Demonę – proponowane 15 tys. euro to była cena zbyt niska, by mógł opaść młotek dzierżony przez prowadzącego aukcję Scotta Benjamina. Nikt nie chciał również dać żądanych 10 tys. euro za Calineczkę (w sprzedaży od dwóch lat, widzieliśmy ją na aukcji w 2008, później pojawiała się na niektórych przetargach białeckich). Najdroższym koniem aukcji okazała się młoda, bo 4-letnia janowska córka Eksterna Batawia (od Barki/Ararat), pokazana przedtem bez wstydu w czempionacie, w klasie klaczy 4-6-letnich, najsilniej obsadzonej ze wszystkich, z

Przygotowania do aukcji. Fot. Krzysztof Dużyński
Przygotowania do aukcji. Fot. Krzysztof Dużyński

Cenozą, Pepitą, Golterią i innymi znanymi z ringów, także międzynarodowych, klaczami. Batawia zajęła 5. miejsce (na 12 rywalek), z wynikiem 39,83. Klacz wylicytowano na 10 tys. euro. Drugą cenę aukcji osiągnęła michałowska Wisłoka (Al Maraam – Wisełka/Ganges) – 5 tys. euro. Nie cieszyły się powodzeniem ogiery – do stajni wrócił m.in. utytułowany Boreas (Metropolis NA – Bombina/Bomarc), hod. Wojciecha Kowalika, wł. Marzeny Kowalik, którego cena rezerwowa wynosiła 5 tys. euro. Doskonale ujeżdżone konie sportowe, wałachy Orsk (Włodarz – Orieta/Fawor) i Edinet (Włodarz – Ellila/Wachlarz), oba hod/wł. Damisu, także nie osiągnęły ceny rezerwowej, co pokazuje, jak niewielkie jest zapotrzebowanie na gotowe konie arabskie pod wierzch, które z racji osiągnięć sportowych i włożonej w nie pracy muszą kosztować więcej niż wywoławcze tysiąc euro. W sumie sprzedano jednak 19 koni na 63, które pojawiły się na ringu (zapisano 68), za łączną sumę 53 tys. euro, co jest wynikiem na początek nienajgorszym.

Aleksandra Owerko i Metropolis NA - zwycięska para w klasie Polskie stroje historyczne: ogiery. Fot. Krzysztof Dużyński
Aleksandra Owerko i Metropolis NA – zwycięska para w klasie Polskie stroje historyczne: ogiery. Fot. Krzysztof Dużyński

Nie po raz pierwszy przekonaliśmy się, że rynek jest trudny i czasem nie da się sprzedać konia nawet za niewielką kwotę. Być może skłoni to niektórych hodowców do przemyśleń na temat liczby krytych co roku klaczy. W tej chwili niewątpliwie rynek wchłania konie najlepsze, a okazyjne ceny są magnesem w przypadku koni, które rokują jakąkolwiek nadzieję na korzystną odsprzedaż w przyszłości. Trochę martwi przyszły los koni, których nikt nie chce…

Atrakcją Jesiennego Janowa są z założenia klasy pod siodłem, w tym kostiumowe. Pokazują, że koń arabski może być doskonałym wierzchowcem, zarówno dla młodych jeźdźców, jak 13-letnia Marta Matysik, która prezentowała się w polskim stroju historycznym na Edinecie, jak i dla tych dojrzałych, co udowodniła, w tej samej konkurencji, prof. Krystyna Chmiel na Nenufarze (Palas

Krystyna Chmiel i Nenufar, klasa Polskie stroje historyczne: klacze i wałachy. Fot. Krzysztof Dużyński
Krystyna Chmiel i Nenufar, klasa Polskie stroje historyczne: klacze i wałachy. Fot. Krzysztof Dużyński

– Nejtyczanka/Banat), hod. SK Kurozwęki. Imponują stroje zawodników, z roku na rok coraz bardziej dopracowane. Drobne zastrzeżenie to to, że być może czas trwania tych klas mógłby być nieco krótszy, bo uwaga oglądających szybko słabnie. Od przemawiającego oczekujemy, że wyczerpie temat, a nie słuchaczy. Tę zasadę zastosować można także do widowiska. Niemniej jednak, jesienna impreza w Janowie to dla osób użytkujących araby jedna z niewielu okazji – pomijając oczywiście rajdy długodystansowe, które rządzą się swoimi prawami – by potwierdzić umiejętności zarówno konia, jak i jeźdźca, i by zmierzyć się z konkurencją. (Szczegółowe wyniki klas dostępne są na witrynie Janowa Podlaskiego.)

Paema z Markiem Demczukiem, fot. Krzysztof Dużyński
Paema z Markiem Demczukiem, fot. Krzysztof Dużyński

Pokaz koni w ręku nie dostarczył wielu niespodzianek. Największą z nich było na pewno zwycięstwo w czempionacie klaczy młodszych rocznej Paemy (Ekstern – Pasyma/Piaff), hod/wł. Lecha Błaszczyka. Mając za rywalki michałowską Lawinię (Ekstern – Luanda/Emigrant), janowską Pibę (Gazal Al Shaqab – Pilar/Fawor), jej koleżankę stajenną Berenikę (Eden C – Belgica/Gazal Al Shaqab) czy pochodzącą z Michałowa Wagirę (Enzo – Wkra/Gazal Al Shaqab), pokonała je w finale bez problemu, zapewne dzięki świetnemu ruchowi i ładnie wykrojonej główce na dobrze osadzonej szyi. Jej noty podczas rywalizacji w klasie nie były powalające – jeden z sędziów ocenił ją nawet na same „ósemki” (z „6” za nogi), co jest wynikiem przyzwoitym, ale nie rzucającym na kolana. Jej końcowa nota to 39,5, a więc nie

Lawinia. Z lewej dyr. SK Michałów Jerzy Białobok. Fot. Krzysztof Dużyński
Lawinia. Z lewej dyr. SK Michałów Jerzy Białobok. Fot. Krzysztof Dużyński

przekroczyła ona tak upragnionego przez wystawców progu „40”. Stąd zaskoczenie obserwatorów, gdy w finale sędziowie najwyraźniej zmienili zdanie. Dwuletniej Lawinii, która swoją klasę wygrała z notą 40,5 (w tym dwie „10” za ruch!) przypadł tylko brąz. Srebro powędrowało do Bereniki, zwyciężczyni grupy B klaczek rocznych. Wagira i Piba zajęły odpowiednio 4. i 5. miejsce. Rywalki z klasy klaczek 3-letnich, która liczyła sobie tylko dwie uczestniczki – amerykańskiego pochodzenia Daisy FF (DA Vinci – AP Sheez Sassy/Bey Shah), hod. Freeland Farm, wł. Tomasza Tarczyńskiego i Moja Miła (Złocień – Malowana Lala/Empres), hod. Agricola Farm, wł. Krzysztofa Falby – nie stanęły na podium.

Amanito. Obok Gerard Paty oraz dyr. SK Janów Podlaski, dr Marek Trela. Fot. Krzysztof Dużyński
Amanito. Obok Gerard Paty oraz dyr. SK Janów Podlaski, dr Marek Trela. Fot. Krzysztof Dużyński

Wśród ogierków triumfowały: janowski syn Edena C Amanito, od Altamiry/Ekstern (złoto), zwycięzca klasy ogierków rocznych (39,17) oraz michałowski syn Enzo El Omari, od Embry/Monogramm (srebro), który pokonał rywali w klasie ogierków 2-3-letnich (38,5). Filus Shah (Psytadel – Forsycja/Fawor), hod. Marty Napióry z Silvatica Black Arabians, wł. Jolanty Ziaja-Kardyki i Karola Molędy, zajął trzecie miejsce (brąz), podczas gdy Nomad (Eden C – Norma/Gazal Al Shaqab), hod/wł. SK Michałów i jego kolega stajenny Chimeryk (Eryks – Chimera/Emigrant) – czwarte i piąte. W tej rozgrywce nie było żadnych wątpliwości; Amanito i El Omari dość wyraźnie górowały nad konkurentami – oba ogierki są już zresztą doświadczonymi showmenami: Amanito zdobył tytuł Top Five Ogierów Młodszych w Białce i 3. miejsce w klasie w Czempionacie Narodowym. Z kolei El Omari to brązowy medalista Czempionatu Narodowego i wiceczempion Jesiennego Janowa z 2009 roku. Jak widać, El Omari powtórzył co do joty swój ubiegłoroczny wynik.

Belgica z Gerardem Paty, fot. Krzysztof Dużyński
Belgica z Gerardem Paty, fot. Krzysztof Dużyński

Najwyższy poziom, tradycyjnie już, ujrzeliśmy w klasie klaczy 4-6-letnich. Zwyciężyła janowska córka Eksterna Cenoza, od Celnej/Alegro, (41), która w finale wywalczyła srebro. Pepita (Ekstern – Pepesza/Eukaliptus), także z Janowa, która do finału weszła z 2. miejsca w klasie (o kolejności zdecydował sędzia rozjemczy, ponieważ obie klacze miały tę samą notę końcową i taką samą punktację za typ i ruch), ulokowała się na czwartej pozycji. Trzecia w tej klasie Bohema (Ekstern – Bogini/Arbil), kolejna janowska „eksternka” (40,17) w Top Five czempionatu klaczy zajęła 5. miejsce. Czempionką Klaczy Starszych, a także najlepszym koniem pokazu została zaś „gazalka” Belgica, od Bellanda/Europejczyk, która wygrała klasę klaczy 7-letnich i starszych z wynikiem 41,5 (najwyższa nota pokazu). Brąz powędrował do drugiej w tejże klasie Olity (Ecaho – Orawa/Argo), ocenionej na 40,33 pkt. I tak okazało się, że cała najlepsza piątka klaczy starszych reprezentuje Janów Podlaski!

W oczekiwaniu na wyniki. Drabant z Mariuszem Liśkiewiczem. Fot. Krzysztof Dużyński
W oczekiwaniu na wyniki. Drabant z Mariuszem Liśkiewiczem. Fot. Krzysztof Dużyński

Do finału ogierów starszych stadnina gospodarzy dopuściła jednak także gości. Wygrał michałowski syn Gazala Al Shaqab Drabant, od Demony/Monogramm, nagrodzony, absolutnie zasłużenie, podczas rozgrywek w klasach aż trzema „10” za ruch (41,33). Srebro powędrowało do Białki, za sprawą potomka Eksterna Celsjusza, od Cariny/Pesal (40). Palatino (Pesal – Palmeta/Ecaho) z Janowa otrzymał brąz (40), jego kolega stajenny Prado (Ekstern – Pętla/Visbaden) zajął 4. miejsce (39,83). Piąte miejsce przypadło zaś Esculapowi (Primo – Esparceta/Fawor), ocenionemu podczas pokazu na 39,67, a sprzedanemu z Janowa do stadniny Cracovia Arabians Henryka Ćwiertniaka.

Esculap. Z lewej Longin Błachut. Fot. Krzysztof Dużyński
Esculap. Z lewej Longin Błachut. Fot. Krzysztof Dużyński

Na pewno Jesienny Janów jest dobrą okazją do pokazania się dla mniejszych stadnin, które nie mają szans na zdobywanie laurów podczas imprez o wyższej randze. Niemniej jednak, tutaj też odbywa się „zagrywanie” koni, których karierze nie zaszkodzi przecież jeszcze jeden tytuł czy wyróżnienie. Stąd dość spory rozstrzał w punktacji i jakości uczestników. Z jednej strony oglądaliśmy znanych już doskonale z innych okazji starszych (m.in. Drabant, Belgica, Olita, Cenoza, Celsjusz) lub młodszych (El Omari, Chimeryk, Lawinia, Wagira) wyjadaczy pokazowych; z drugiej, występowały obok nich konie słabo przygotowane bądź mocno odstające w typie. Rozpiętość ocen była bardzo duża: od 32,67 do 41,5, trudno więc mówić o wyrównanym poziomie. Prawdopodobnie mniejsi wystawcy coraz mniej chętnie przyjeżdżać będą do Janowa jesienią, skoro nie mogą tu zaistnieć; za to kupców mających nadzieję na „arabskie soldy” powinno być z roku na rok coraz więcej.

Galeria Sylwii Iłendy z Jesiennego Janowa

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.