Reklama
Wyścigi konne w nowym polskim filmie

Aktualności

Wyścigi konne w nowym polskim filmie

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Paweł Szajda, grający główną, obok Janusza Gajosa, rolę w filmie „Wygrany”. Fot. Piotr Fiuk/Forum Film

18 marca w polskich kinach pojawi się nowy film Wiesława Saniewskiego – „Wygrany”, w którym Janusz Gajos wciela się w namiętnego wielbiciela wyścigów konnych. Reżyser, który sam także ma konie wyścigowe, zawarł w tym filmie sporo własnych doświadczeń. „To jedna z nielicznych gier, w których mamy szanse na wygraną – mówi. – Trzeba tylko spełnić dwa warunki: należy myśleć i poszerzać swoją wiedzę o temacie, a więc także o hodowli koni, o ich treningu itd. To bardzo przypomina grę na giełdzie i nie ma nic wspólnego z grami losowymi, w których o wszystkim decyduje przypadek. Jest zresztą świetnym ćwiczeniem dla umysłu. Ale nie tylko. Prawdę mówiąc, konie to, obok filmu, moja prawdziwa pasja”.

Postać Franka, grana przez Gajosa, ma swój pierwowzór w rzeczywistości. Tak o tym mówi Saniewski: „Znakomity polski tenisista Władysław Skonecki, który słynął z precyzji w grze i zaskakujących rozwiązań taktycznych, po zakończeniu kariery wyjechał do Austrii. Ponieważ był miłośnikiem wyścigów konnych, nieraz próbował gry na torach Austrii i Niemiec. Często z pozytywnym skutkiem. To on powiedział, że na polskich koniach, które biorą udział w wyścigach na Zachodzie, można wygrać duże pieniądze. Dlaczego? Bo polskich koni nikt nie obstawia, stąd wysokie wypłaty. Z tego, co wiem, jeździł na tory, gdzie miały startować nasze konie. Pewnego razu przeczytał, że w Wielkiej Nagrodzie Europy w Kolonii startuje polski koń Czubaryk. Pan Władysław pojechał tam, żeby go zagrać w różnych kombinacjach. Ogier przybiegł drugi, przegrywając jedynie o szyję z najlepszym koniem w historii niemieckiej hodowli, Nebosem. Pan Władysław zaryzykował i wygrał spore pieniądze. Ale to, co zdarzyło się rok później, w 1980 roku, przeszło do historii wyścigów. Kompletnie nieliczony polski ogier, sześcioletni Pawiment, wygrał Wielką Nagrodę Europy, bijąc najlepszego konia z Francji oraz znakomitego Nebosa! Skonecki przewidział to na kilka tygodni przed wyścigiem. Nikt w to nie wierzył i nikt nie chciał z nim zagrać Pawimenta. Pan Władysław nie miał wyjścia, musiał zagrać sam. Za trzy konie po kolei wypłata wynosiła bodaj 100 tysięcy marek za 10 marek. Podobno pan Władysław wygrał w tym wyścigu majątek”.

Saniewski („Nadzór”, „Bezmiar sprawiedliwości”) to reżyser, który nie boi się rzadko podejmowanych tematów i który penetruje nieczęsto pokazywane środowiska. „Wygrany” to pierwszy polski film, tak mocno wchodzący w tematykę wyścigów konnych.

O filmie:
Oliver (Paweł Szajda), młody amerykański pianista polskiego pochodzenia, nie wytrzymując presji matki i wyrachowanego agenta, po rozstaniu z żoną przyjeżdża do Polski, gdzie zrywa europejskie tournee. Traci wszystko: miłość, uznanie i świetnie zapowiadającą się karierę. Ma przy tym do spłacenia olbrzymi dług. W hotelowym barze spotyka Franka (Janusz Gajos), byłego profesora matematyki, namiętnego gracza i znawcę wyścigów konnych. Dzięki niemu poznaje Kornelię (Marta Żmuda Trzebiatowska), piękną, nieco tajemniczą kobietę, która staje mu się coraz bliższa.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.