Reklama
Przeszło półtora miliona z Zimowej Aukcji w Michałowie!

Aktualności

Przeszło półtora miliona z Zimowej Aukcji w Michałowie!

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Świąteczny michałowski upominek, fot. Krzysztof Dużyński
Świąteczny michałowski upominek, fot. Krzysztof Dużyński

Spektakularnym sukcesem sprzedażowym zakończyła się Zimowa Aukcja w Michałowie, którą zorganizowano 10 grudnia – sprzedano konie za ponad półtora miliona złotych (380 tys. euro)*, co jest wynikiem zbliżonym do janowskiej, sierpniowej Aukcji Letniej. Warto podkreślić, że zdecydowana większość sprzedanych klaczy trafiła do polskich hodowców prywatnych, choć przyjechali także goście z zagranicy. Doskonała była frekwencja – już poprzedniego dnia, w piątek 9 grudnia, z możliwości odwiedzenia „otwartych stajni” skorzystała spora grupa potencjalnych kupców. W sobotę prezentacja oferty rozpoczęła się o g. 11.00. Aukcję zaplanowano na g. 14.00 – po lunchu.

 

Michałowska kapela, fot. Krzysztof Dużyński
Michałowska kapela, fot. Krzysztof Dużyński

To była druga sprzedaż w Michałowie, odkąd odwołany został były prezes Jerzy Białobok. Poprzedni przetarg (5.11) również miał formę otwartej aukcji, a nie, jak niegdyś, ofert kopertowych. Była to swoista próba generalna przed mocno reklamowaną Zimową Aukcją. Przybyłych ugoszczono wczoraj z rozmachem – począwszy od nakrytych białymi obrusami stolików w hali, poprzez catering, skończywszy na butelkach wina musującego i bombkach choinkowych w prezencie dla każdego kolejnego zwycięzcy licytacji. Dodatkową atrakcją była lokalna, michałowska kapela umilająca gościom czekanie na rozpoczęcie sprzedaży, a także mini-kiermasz świąteczny w Starym Magazynie.

 

W stajni przed aukcją - Lizbona i jej towarzysz, fot. Krzysztof Dużyński
W stajni przed aukcją – Lizbona i jej towarzysz, fot. Krzysztof Dużyński

Zaoferowano 22 klacze i 3 ogiery (w tym 3 konie z Białki), plus wałachy i kucyki – w sumie w ładnie wydanym katalogu aukcyjnym (co zresztą także było nowością – do tej pory na przetargach udostępniano jedynie wydruki z ofertą) znalazły się 53 pozycje. Po raz pierwszy licytacja prowadzona była w walucie euro. Oczywiście największe zainteresowanie i najwięcej emocji budziła sprzedaż klaczy hodowlanych. Zaoferowano również, w drodze licytacji, pięć stanówek og. Ekstern. Jak zaznaczono, była to jedyna możliwość, by zaopatrzyć się w stanówki tym ogierem na sezon 2017. Ekstern został wyprowadzony i pokazany gościom na początku prezentacji oferty aukcyjnej.

 

Prezentacja Pyrry, fot. Krzysztof Dużyński
Prezentacja Pyrry, fot. Krzysztof Dużyński

Gwiazdami aukcji miały być – i tak też się stało – Pyrra (lot 2) oraz Piaconella (lot 8). To za te klacze, jak przewidywano, Michałów zażąda najwyższych sum. Ośmioletnia Pyrra, córka Eksterna i Pergi po Emigrant, klacz o dobrym ruchu, pięknym oku i prawidłowej budowie, to matka czworga potomstwa. Źrebna og. Poganin, może budzić uzasadnione nadzieje hodowlane. Z kolei czteroletnia Piaconella (QR Marc – Primawera/Emigrant), urodziwa, choć mocno malowana na chrapach, zaźrebiona Eksternem, to klacz z tegorocznej aukcji głównej. W sierpniu musiała powrócić do stajni, ale prawdą jest, że zażądano za nią wówczas zaporowej ceny.

 

Prezes SK Michałów dr Maciej Paweł Grzechnik, fot. Krzysztof Dużyński
Prezes SK Michałów dr Maciej Paweł Grzechnik, fot. Krzysztof Dużyński

Licytację z werwą poprowadził powołany pod koniec września prezes SK Michałów dr Maciej Paweł Grzechnik i trzeba przyznać, że radził sobie doskonale, wprowadzając dość familiarną atmosferę, która sprzyjała udanym transakcjom, lecz walcząc przy tym o jak najwyższą kwotę za każdego konia. Na początku sprzedaż szła dość opornie – pierwsza klacz, Lusaka (Emerald J – Laranda/Ekstern), nie znalazła nabywcy, a następna w kolejności Pyrra również zeszła niesprzedana. Żądana cena 45 tys. wydała się kupcom zbyt wysoka – licytowano do 33 tysięcy. Dopiero lot 3 – Pasjenza (Enzo – Pasja/Wojsław), która osiągnęła cenę 15 tys. euro, znalazła nowego właściciela, Michała Żurawskiego. Licytował on potem z sukcesem także i inne konie. Jedną z najbardziej interesujących propozycji SK Michałów była niewątpliwie Wieża Marii (lot 5), córka sprzedanej do Szwecji Wieży Marc’a, która, jak pamiętamy, odniosła sukces podczas niedawnego Czempionatu Świata w Paryżu. Zaledwie dwuletnią, ciemnogniadą Wieżę Marii za 25 tys. euro kupił reprezentant nowego pokolenia hodowców – Nazaret Parczewski, syn Wojciecha (Best Arabians). Parczewski senior wylicytował kilkanaście minut później pełną siostrę Moriona Minerwinę (Kahil Al Shaqab – Mesalina/Ekstern) do 20 tys. euro. Gdy przyszła kolej na Piaconellę, licytacja przebiegła szybko – było kilku chętnych na to, by włączyć siwą czterolatkę do swego programu hodowlanego. Najbardziej zdeterminowany okazał się Stanisław Redestowicz (StanRed Arabians), który zaoferował za nią 41 tys. euro. „Przyjechałem z zamiarem kupienia tej klaczy i to mi się udało – powiedział

Stanisław Redestowicz z klaczą El Kahra, fot. Krzysztof Dużyński
Stanisław Redestowicz z klaczą El Kahra, fot. Krzysztof Dużyński

nam. – Jestem bardzo zadowolony”. Okazało się wkrótce, że Piaconella nie pozostała jedynym nabytkiem hodowcy z Radomia, który stał się także właścicielem córki Shanghaia EA i El Ghazali po Ekstern, dwuletniej Effie (lot 16, 35 tys.), o głowie równie ładnej jak jej rodowód, oraz jej rówieśniczki El Kahry (Empire – Elihara/El Nabila B), lot 20 (15,1 tys.), przyjemnej dla oka i proporcjonalnej siwej klaczki. Stanisław Redestowicz dzierży więc miano najlepszego i najhojniejszego klienta Michałowa podczas tej aukcji, zwłaszcza że nabył także dwie stanówki og. Ekstern. Stanówki tym ogierem sprzedały się w cenach od 4,1 tys. do 5,6 tys. euro.

 

Agata Parys z klaczą Pyrra, fot. Krzysztof Dużyński
Agata Parys z klaczą Pyrra, fot. Krzysztof Dużyński

Gdy ostatnia spośród oferowanych klaczy opuściła ring, po raz drugi wyprowadzono Pyrrę. Tym razem kupująca i sprzedający doszli do porozumienia i klacz, za sumę 41 tys. euro, trafiła do stadniny PPH Parys. Jak widać, takie sytuacje podczas publicznej sprzedaży się zdarzają i bynajmniej nie muszą świadczyć o braku przejrzystości. Wprost przeciwnie. Klacz, początkowo przeszacowana, uzyskała w końcu bardzo przyzwoitą cenę, która, wraz z kwotą zapłaconą za Piaconellę, okazała się najwyższą ceną tej aukcji. Nikt nie rwał włosów z głowy, nikt nie zalewał się łzami, nikt nie wzywał prokuratora i nie krzyczał o skandalu – powtórna licytacja aukcyjnej gwiazdy najwyraźniej nikim nie wstrząsnęła. Bez nieżyczliwie nastawionej grupy wśród publiczności i nieprzychylnych mediów, czekających na potknięcia organizatorów, nie ma także przeznaczonego dla nich teatru. Ci, którzy koni nie kupują, lecz je „ratują”, przy okazji robiąc wszystko, by zdyskredytować polską hodowlę, najwyraźniej tym razem nie mogli liczyć na poklask. Goście przybyli do Michałowa, by kupować konie, nie zaś po to, by dokonywać egzekucji na gospodarzach.

 

Spośród trzech zaoferowanych ogierów, sprzedał się tylko Złocień (Laheeb – Zaleta/Piechur), za 3,7 tys. euro. Nabywcy, którzy zaoferowali za konie najwyższe kwoty – Agata Parys i Stanisław Redestowicz, zostali obdarowani bukietami kwiatów. Potem aukcję kontynuowano – sprzedała się większość wałachów (najdroższy osiągnął cenę 5,6 tys. euro!). A na sam koniec znalazł się chętny także na Lusakę (10 tys.), która, podobnie jak Pyrra, ponownie zawitała na ringu.

 

Kucyk i jego nowe właścicielki, fot. Krzysztof Dużyński
Kucyk i jego nowe właścicielki, fot. Krzysztof Dużyński

Wydaje się, że michałowską stadninę wszyscy opuszczali zadowoleni. Okazało się, że rynek nie tylko się nie załamał, ale nadal jest chłonny. Organizatorzy mogą sobie pogratulować wyjątkowo wysokich cen, do tej pory trudnych do osiągnięcia na przetargach (przypomnijmy, że np. Piaconella, oferowana niegdyś za 80 tys. zł, nie została wówczas sprzedana). Widać, że michałowskie palenia nadal są magnesem dla klientów i windują ceny oferowanych koni. Na pewno dla nowej ekipy zarządzającej Michałowem – prezesa Macieja Pawła Grzechnika i dyrektora ds. hodowli koni i bydła, Hanny Sztuki, zakończona wczoraj aukcja była niemałym wyzwaniem, ponieważ tak dużą imprezę organizowali tutaj po raz pierwszy. Ich koncepcja się sprawdziła – a pozytywny sprawdzian przeszli także polscy hodowcy prywatni, którzy udowodnili, że nie wolno lekceważyć ich siły nabywczej, jako że w jedno popołudnie potrafią wydać na konie półtora miliona złotych.

 

Wyniki (ceny netto w euro)

 

Pyrra 41 tys.
Piaconella 41 tys.
Effie 35 tys.
Wieża Marii 25 tys.
Minerwina 20 tys.
El Omarissa 17,5 tys.
Kasjopeja 17 tys.
Paradna 16 tys.
El Kahra 15,1 tys.
Pasjenza 15 tys.
Esmeta (Białka) 13 tys.
Dębowa Droga 11 tys.
Złota Nić 10 tys.

Lusaka 10 tys.
Zendra 8,5 tys.

Euskaria (Białka) 8 tys. sprzedana w drodze negocjacji
Zea 7,2 tys.
Karwa 7,1 tys.
Funaria 6,3 tys.
Dorea 5,2 tys.

Złocień 3,7 tys.

 —————————————

*Ostateczny wynik całej aukcji to 404100 euro.

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Stigler Stud
Equus Arabians