<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Monika Luft | polskiearaby.com</title>
	<atom:link href="https://polskiearaby.com/autorzy-artykulow/monika-luft/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<description>Portal miłośników koni arabskich</description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 Sep 2021 18:25:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.5</generator>

<image>
	<url>https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/09/favicon2-500x500-1-150x150.png</url>
	<title>Monika Luft | polskiearaby.com</title>
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Od Jadaana do Cudnego. Araby i ich właściciele w starym i nowym kinie</title>
		<link>https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/38361-od-jadaana-do-cudnego-araby-i-ich-wlasciciele-w-starym-i-nowym-kinie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[McVoy]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Sep 2021 13:50:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie i Konie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.com/?p=38361</guid>

					<description><![CDATA[Choć w branży filmowej zwykło się mawiać, że produkcje o koniach się nie sprzedają, to jednak araby wywalczyły sobie poczesne miejsce i na dużym, i na małym ekranie, i to zanim jeszcze technika pozwoliła na użycie w filmie koloru i dźwięku. A jeśli nie same araby, to ludzie, w których życiu konie tej rasy pełniły [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p>Choć w branży filmowej zwykło się mawiać, że produkcje o koniach się nie sprzedają, to jednak araby wywalczyły sobie poczesne miejsce i na dużym, i na małym ekranie, i to zanim jeszcze technika pozwoliła na użycie w filmie koloru i dźwięku. A jeśli nie same araby, to ludzie, w których życiu konie tej rasy pełniły niezwykle ważną rolę.</p>
<h4>„Dom Gucci”: bankructwo czy wyrachowanie</h4>
<p>Jesienią 2021, w setną rocznicę powstania włoskiego domu mody, w kinach pojawi się film „Dom Gucci”, w którym osią fabuły jest upadek dynastii Guccich w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Jak wiedzą niemal wszyscy wielbiciele koni czystej krwi, w tej historii jest polski wątek, a mianowicie taki, że janowską multiczempionkę Pilarkę (Palas – Pierzga po Negatiw) nabył na aukcji w 1990 roku za 215 tysięcy dolarów Paolo Gucci. „Ja nie kupuję konia – mówił „Expressowi Wieczornemu” po zwycięskiej licytacji – kupuję piękno. Czar oczu, urodę rozwianej grzywy i bukiet ogona”. Pilarka miała wieść rajskie życie, jednak po trzech latach okazało się, że (razem z innymi końmi) stała porzucona bez jedzenia i opieki na błotnistym padoku. Wybawienie jednak nadeszło i Pilarka znalazła ostatecznie dom w stadninie należącej do Shirley Watts, czyli w Halsdon Arabians; niestety nie wszystkie konie miały tyle szczęścia – niektóre były tak wyniszczone, że trzeba je było uśpić. W filmie „Dom Gucci” w roli Paola występuje Jared Leto; historii Pilarki zapewne tu nie zobaczymy, ale warto wspomnieć, że w książce autorstwa Sary Gay Forden, która posłużyła jako podstawa scenariusza, przedstawiono losy owego zapomnianego stada nieco inaczej niż słyszeliśmy o tym do tej pory. Otóż autorka twierdzi, że nie tyle bankructwo Guccich, ile wyrachowanie Paola było przyczyną owego karygodnego zaniedbania. Paolo, po wielu latach rodzinnych waśni i procesów sądowych, pożegnał się bowiem z firmą Gucci już kilka lat wcześniej (zachowując jedynie niewielkie udziały) i rozpad modowego imperium dotyczył go w mniejszym stopniu niż jego kuzynów; istotniejsze było, że krachem zakończyło się także jego małżeństwo. Sześćdziesięcioparoletni dyktator mody związał się wówczas z młodą stajenną, która opiekowała się jego ogierami i nie miał ochoty płacić alimentów byłej żonie, Jenny. Trafił przez to nawet w 1993 na krótko do więzienia. Pod koniec roku władze dokonały nalotu na jego posiadłość, Millfield Stables. To tutaj wegetowały na wpół zagłodzone konie arabskie – podobno Paolo zamierzał w ten nieludzki sposób udowodnić Jenny, że nie ma żadnych pieniędzy. Końmi zajęły się władze, a sam Paolo, coraz bardziej schorowany i wkrótce faktycznie zbankrutowany, zmarł. W 1996 jego prawa do marki Gucci zostały sprzedane.</p>
<h4>Twórca „Absolwenta”: nie dla filmu o koniach</h4>
<p>Janowski Elkin (Aquinor – Ellenai po Wielki Szlem) i michałowska Elkana (Aquinor – Estebna po Nabor), konie zakupione przez Mike’a Nicholsa (prawdziwe nazwisko: Michael Igor Peschowsky), hollywoodzkiego reżysera i twórcy tak wybitnych dzieł jak „Absolwent”, „Paragraf 22” i „Pracująca dziewczyna”, zdobyły tytuły czempionów USA. Elkana ustanowiła na aukcji zorganizowanej w 1976 roku przez Nicholsa nowy rekord sprzedaży – 185 tysięcy dolarów. Wydawałoby się, że temat koni arabskich powinien być dla filmowca pociągający, zwłaszcza że ich bogata historia obfituje w dramatyczne zwroty akcji i fascynujące postaci. „Próbowaliśmy kiedyś namówić Mike’a Nicholsa, by nakręcił film, ukazujący te splecione losy ludzi i koni, ale chyba nie widział on możliwości sprzedania tego tematu w Stanach” – wspominał jednak Marek Grzybowski, organizator janowskiej aukcji w tamtym czasie.</p>
<figure id="attachment_38366" aria-describedby="caption-attachment-38366" style="width: 350px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/elkana-07.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-38366" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/elkana-07.jpg" alt="Klacz Elkana (Aquinor - Estebna po Nabor) na okładce magazynu The Arabian Horse Journal, promując Nichols Sale, fot. deorfarmsarabians.com" width="350" height="474" /></a><figcaption id="caption-attachment-38366" class="wp-caption-text">Klacz Elkana (Aquinor &#8211; Estebna po Nabor) na okładce magazynu The Arabian Horse Journal, promując Nichols Sale, fot. deorfarmsarabians.com</figcaption></figure>
<p>Za to polskie konie arabskie, własności Ventura Farms, zagrały w serialu „Dynastia”. Właściciel tej stadniny David Murdock kupił w 1982 roku Bandosa (Negatiw – Bandola po Witraż) za 806 tysięcy dolarów, a także kilka jego córek. Bohaterka serialu Krystle Carrington w jednym z odcinków wybrała się do Warszawy, by negocjować z polskim rządem zakup koni… Ten sam Murdock zapłacił w 1985, podczas amerykańskiej aukcji Polish Ovation, półtora milionów dolarów za klacz Penicylinę (Palas – Pentoda po Bandos) – i aż do 2008 roku był to niepobity rekord za polską klacz rasy arabskiej.</p>
<p>Stefanie Powers (a właściwie Stefania Zofia Federkiewicz), hollywoodzka gwiazda, bardzo popularna w swoim czasie dzięki serialowi „Żony Hollywood”, w 1989 wylicytowała w Janowie michałowską klacz Esteponę (Pepton – Estrela po El Paso). Zaoferowała 18 tysięcy dolarów, jednak klaczy nigdy potem nie odebrała.</p>
<p>Shirley MacLaine, Kim Novak, Patrick Swayze, Kenny Rogers, Robert Wagner, Wayne Newton – to kolejne ówczesne gwiazdy, które znane były jako wielbiciele arabów.</p>
<p>Dlaczego przyjaciel artystów, odpowiedzialny za amerykańską gałąź imperium modowego Paolo Gucci, odnoszący sukcesy reżyser Mike Nichols, czy ciesząca się aktorską sławą Stefanie Powers interesowali się końmi arabskimi? Co sprawiało, iż byli przekonani, że konie tej właśnie rasy dodadzą im splendoru, którego przecież i tak im nie brakowało?</p>
<h4>Boski Valentino i płatki Kellogga</h4>
<p>Araby cieszyły się wśród artystów i innych sław estymą już od czasów kina niemego. Piękno koni czystej krwi nie tylko promieniowało na nich samych i olśniewało ich fanów i przyjaciół, ale służyło także czysto marketingowym celom. Poza tym Hollywood potrzebowało ekscytujących wydarzeń. Gwiazdy ekranu tamtych lat chętnie fotografowały się z urodziwymi końmi, na tle malowniczych plenerów. Byli wśród nich: Tom Mix (znany z kina niemego kowboj, a niegdyś członek jednostki policyjnej Strażnicy Teksasu), Gary Cooper, Mary Pickford, Clara Bow, która pozowała z końmi Antez i Sotamm w 1927 roku, Olivia de Haviland (można znaleźć jej zdjęcia z koniem Pep), Will Rogers (który wypożyczył do filmu „A Texas Steer” z 1927 roku ogiera Letan), Lois Wilson (przedstawiany na plakatach z klaczą Rossana), Loretta Young (dosiadała Raseyna), James Cagney, Douglas Fairbanks Jr, a wreszcie Ronald Reagan. Z zamiłowania aktorów do koni arabskich umiał korzystać Will Keith Kellogg, założyciel stadniny Pomona Arabian Horse Ranch. Kellogg zbił majątek na produkcji owsianych płatków śniadaniowych. Od 1925 roku hodował araby, które występowały w wielu jego kampaniach promocyjnych. Wymienione wyżej gwiazdy Hollywood były jego częstymi gośćmi. „Znałem tę stadninę, jak wszyscy w owym czasie w Południowej Kalifornii – zwierzał się po latach Ronald Reagan. – Spędziłem tam kiedyś pół dnia na sesji zdjęciowej. Niestety, nie pozwolono mi dosiąść żadnego z tych wspaniałych koni”.</p>
<p>Szczególną karierę zrobił urodzony w 1916 w stadninie Hingham Stock Farm ogier Jadaan (Abbeian – Amran po Deyr), wnuk klaczy Wadduda, która zasłynęła jako koń bojowy i ogiera Deyr, czyli koni przywiezionych przez Homera Davenporta z pustyni do Stanów w 1906 roku. To właśnie Jadaan, na prośbę samego Valentino, „zagrał” w głośnym melodramacie „Syn szejka” (1926, reż. George Fitzmaurice). Valentino, dumny ze swych umiejętności jeździeckich, upodobał sobie araby podczas wizyt w Chauncey Clarke Point Happy Ranch, istnej „pustynnej oazie” w sercu Kalifornii. To tutaj zaprzyjaźnił się z Carlem Schmidtem, znanym lepiej jako Carl Raswan, który, jak pamiętamy, na początku lat 30. XX wieku wybierze się wraz z Bogdanem Ziętarskim na pustynię po konie dla Gumnisk. Stadninę Clarke’a, ogiera Jadaan oraz – w pakiecie – usługi Raswana, zakupił nie kto inny, jak Kellogg w 1925 roku. Tak właśnie zaczęła się historia Pomony.</p>
<figure id="attachment_38362" aria-describedby="caption-attachment-38362" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/1586790254250_31737188272_6fd9dccf22_b.jpg"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-38362" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/1586790254250_31737188272_6fd9dccf22_b-700x467.jpg" alt="Rudolph Valentino z ogierem Jadaan, fot. polonline.com" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/1586790254250_31737188272_6fd9dccf22_b-700x467.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/1586790254250_31737188272_6fd9dccf22_b-768x513.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/1586790254250_31737188272_6fd9dccf22_b.jpg 794w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-38362" class="wp-caption-text">Rudolph Valentino z ogierem Jadaan, fot. polonline.com</figcaption></figure>
<p>„Syn szejka” miał rozsławić stadninę i hodowlę koni arabskich Kellogga w Stanach. Do udziału w zaplanowanych kampaniach promocyjnych zobowiązał się sam Valentino. Cóż, kiedy ani imię konia, ani nazwa stadniny, wbrew umowie ze studiem filmowym, nie znalazły się w czołówce filmu, i to pomimo że Raswan opiekował się Jadaanem osobiście podczas realizacji zdjęć. Tymczasem jednak nagła śmierć „boskiego” Rudolpha sprawiła, że jego rumak zyskał nieoczekiwanie rozgłos jako „ostatni koń, którego dosiadał Valentino”. Można go było przez następne lata oglądać w przedstawieniach objazdowych po Stanach i Europie, jak również w hollywoodzkich filmach, takich jak „Ogród Allaha” (1927, reż. Rex Ingram), „The Desert Song” (1929, reż. Roy Del Ruth), „Beau Ideal” (1931, reż. Herbert Brenon), „Imperatorowa” (1934, reż. Josef von Sternberg) czy „Pod dwiema flagami” (1936, reż. Frank Lloyd). Zwłaszcza tytuł „Beau Ideal”, gdzie, nawiasem mówiąc, występował także syn Skowronka Raseyn (od Rayya po Rustem), przeszedł do historii końskich filmowych występów, jako że Jadaan wykazał się na planie niespotykaną inteligencją – nie spłoszył się, lecz cierpliwie czekał, aż aktor, który podczas pełnej bitewnego chaosu sceny spadł z jego grzbietu, podniesie się i powróci do gry.</p>
<p>Ze stadniny Kellogga wypożyczono także klacz Barakat 1932 (Fondak – Meca po Ursus, hod. Marquis de Domecq), importowaną z Hiszpanii, znaną następnie jako rumak Tyrone’a Powera z filmu „Suez” (1938, reż. Allan Dwan). Gary Cooper grał z jej półbratem Ras-El-Aynem (Axdir – Meca po Ursus) w „Braterstwie krwi” (1939, reż. William Wellman). Trochę wcześniej trzy konie arabskie od Kellogga pojawiły się w „The Rise of Catherine The Great” (1934, reż. Paul Czinner). W tymże 1934 King John, Raseyn, Hanad, Pep i Zehowa wystąpiły „u boku” Marleny Dietrich we wspomnianym już filmie „Imperatorowa”. Pochodzący z pustyni siwy King John, importowany do Stanów w 1929, zadziwił wszystkich łatwością, z jaką pokonywał schody pałacu carycy. Ten sam koń partnerował Gary’emu Cooperowi w „Bengali” (1935, reż. Henry Hathaway) oraz, w towarzystwie innych koni Kellogga, Marlenie Dietrich i Charlesowi Boyerowi w remake’u „Ogrodu Allaha” (1936, reż. Richard Boleslawski, czyli urodzony w Dębowej Górze Bolesław Ryszard Srzednicki), pierwszym filmie zrealizowanym w technicolorze. Film kręcono w Algierii, a za udział w nim swoich koni Kellogg otrzymał wynagrodzenie w wysokości 3 tys. dolarów. King John posłużył także jako model do stworzenia siwego konia w Disnejowskiej animacji „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” (1937). Tak więc, gdy mowa o rycerzu na białym koniu, przed oczami pojawia się nam prawdopodobnie właśnie King John. Ale i tak to Jadaan przynosił przez lata Kelloggowi i jego hodowli największą sławę, ściągając na pokazy w Pomona Ranch nieprzebrane tłumy wielbicieli.</p>
<h4>Kara maść pożądana</h4>
<p>Konie arabskie otrzymywały role w filmach także i w dużo późniejszych czasach. Do klasyki należy opowieść o przyjaźni rozbitków z zatopionego okrętu – chłopca i arabskiego ogiera Black. Mowa oczywiście o „Czarnym rumaku” (1979, reż. Carroll Ballard), filmie zrealizowanym na podstawie bijącej rekordy popularności powieści Waltera Farleya z 1941 roku. Dwie nominacje do Oscara – za montaż i za najlepszą drugoplanową rolę męską dla Mickeya Rooneya, przypieczętowały sukces filmu, którego producentem był Francis Ford Coppola, autorem muzyki zaś jego ojciec Carmine Coppola. Niełatwo było znaleźć odtwórcę roli „najsłynniejszego fikcyjnego konia XX wieku”. Poszukiwania prowadzono przez długie miesiące w całych Stanach, a nawet za granicą, a w całą operację zaangażował się także autor książki Walter Farley. Na odpowiedniego kandydata natrafiono w końcu na ranczu San Antonio w Teksasie. Był nim Cass Olé 1969 (Al-Marah Cassanova – La Bahia po Hanrah, hod. Donoghue Arabians), własności nastoletniej wówczas Franceski Cuello. Przed zdjęciami przeszedł 11-tygodniowe szkolenie. Na kontynuację filmowej opowieści trzeba było czekać cztery lata – w 1983 roku na ekrany wszedł „Powrót czarnego rumaka” (reż. Robert Dalva). Spośród trzech dublerów Cass Olé, którzy zastępowali go w szczególnie niebezpiecznych scenach, najbardziej znany był El Mokhtar 1971 (Galal – Mohga po El Sareei, hod. Egyptian Agricultural Organization). Niestety, padł on na kolkę wkrótce po premierze sequela. Minęło siedem lat, zanim historia doczekała się także serialu (1990–1993). W 2003 roku powstał średniometrażowy prequel „Czarny rumak” (reż. Simon Wincer), oczywiście już z innymi „końskimi” aktorami. Film także był adaptacją powieści – tym razem autorstwa Stevena Farleya, syna Waltera. Jak widać, nie tylko zawód (w tym przypadku pisarza), ale i tematy można dziedziczyć.</p>
<figure id="attachment_38365" aria-describedby="caption-attachment-38365" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/e51272f3f47f4bab77f444fe27c4.1000.jpg"><img decoding="async" class="size-medium wp-image-38365" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/e51272f3f47f4bab77f444fe27c4.1000-700x687.jpg" alt="Kadr z filmu Czarny rumak, fot. telemagazyn.pl" width="700" height="687" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/e51272f3f47f4bab77f444fe27c4.1000-700x687.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/e51272f3f47f4bab77f444fe27c4.1000-768x753.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/e51272f3f47f4bab77f444fe27c4.1000.jpg 1000w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-38365" class="wp-caption-text">Kadr z filmu Czarny rumak, fot. telemagazyn.pl</figcaption></figure>
<p>Cass Olé zyskał sławę równą jego ludzkim partnerom z planu filmowego. Otrzymał nagrodę stowarzyszenia przeciwdziałającego przemocy wobec zwierząt (Human Society Award for Prevention of Cruelty to Animals), wziął także udział w paradzie inaugurującej prezydenturę Ronalda Reagana. Został ojcem 123 źrebiąt – był chętnie wykorzystywany przez hodowców, nie tylko jako gwiazda filmowa, ale jako czempion klas użytkowych szeregu pokazów.</p>
<h4>Kawałek nicponia, ale i geniusza</h4>
<p>Nie mogło zabraknąć dzielnych arabów w filmie o losach T.E. Lawrence’a – „Lawrence z Arabii” (1962) w reżyserii Davida Leana. Słynny agent wywiadu, ale i przyjaciel beduinów, opisywany był przez swego kolegę z brytyjskiego Biura Arabskiego, Aubreya Herberta, z rodziny hrabiów Carnarvonów, jako „kawałek nicponia, ale mający w sobie coś z geniusza”. Grający Lawrence’a Peter O’Toole musiał udawać, że z końmi (i z wielbłądami) obeznany jest niczym syn pustyni. Sam Lawrence otrzymał zresztą propozycję realizacji filmu z jego udziałem już w 1926 roku, odrzucił jednak ten pomysł. Z kolei w latach 60. roli nie przyjął Marlon Brando. Nie chciał podobno „tracić dwóch lat życia, ujeżdżając wielbłąda”. Miał w tym sporo racji. O&#8217;Toole, który osobiście brał udział we wszystkich kaskaderskich scenach, podczas realizacji filmu o mało nie rozbił sobie głowy, nadwyrężył niemal wszystkie mięśnie, został poturbowany przez wielbłąda i doznał oparzenia słonecznego trzeciego stopnia. Jednak poświęcenia te opłaciły się – występ O’Toole’a zajął w 2006 roku pierwsze miejsce w rankingu stu największych ról wszechczasów, ogłoszonym przez „Premiere Magazine”.</p>
<figure id="attachment_38367" aria-describedby="caption-attachment-38367" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/294395.1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-38367" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/294395.1-700x467.jpg" alt="Kadr z filmu Lawrence z Arabii, fot. filmweb.pl" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/294395.1-700x467.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/294395.1-768x512.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/294395.1.jpg 900w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-38367" class="wp-caption-text">Kadr z filmu Lawrence z Arabii, fot. filmweb.pl</figcaption></figure>
<p>Araby w wielkiej liczbie pojawiły się na planie kręconego nieco wcześniej „Ben Hura” (1959, reż. William Wyler). Pod koniec wieku skoczny arab wystąpił w „Trzynastym wojowniku” (1999, reż. John McTiernan). Partnerował Antonio Banderasowi, który grał Ahmeda Ibn Fahdana, poetę z Bagdadu. Wierzchowiec popisał się w scenie skoku ponad grzbietem jednego z potężnych koni Wikingów. Z kolei w „Hidalgo – ocean ognia” (2003, reż. Joe Johnston) konie rasy arabskiej uczestniczyły w morderczym wyścigu na dystansie 3000 mil. Jak głosi fama, wyścig taki faktycznie odbył się w 1890 roku na pustynnych bezdrożach Arabii. W filmie najbardziej wyróżniającym się arabem był kary Al-Hattal, którego „zagrał” TC Bey Cedar (Bey Shah – FTL Elaynah po Fortel). Ciekawostką jest, że w pustynnego konia wcielił się arab, w którego żyłach płynęło mnóstwo polskiej krwi. Poprzez swoją matkę niósł w sobie dziedzictwo klaczy Forta (linia Ukrainki ~1815, hod. Sławuta), wyhodowanej w 1943 w Gumniskach, stadninie księcia Romana Sanguszki, oraz ogiera Witraż, którego wnukiem był urodzony w Michałowie Fortel. FTL Elaynah była córką klaczy Elselaine po Chutor, potomkini janowskiej Elsmery po Ego. TC Beya Cedara wyhodował Tom Chauncey, właściciel stadniny Desert Dream Arabians w Scottsdale. Konia wypatrzyli ludzie z wytwórni Disneya i zakupili go na potrzeby produkcji filmowych. Po zakończeniu zdjęć do „Hidalgo” koń został sprzedany. Z powodu kontuzji nie mógł już niestety „grać” w filmach, ale występował potem często jako ambasador rasy arabskiej na wielu imprezach hippicznych.</p>
<h4>Tammen – przyjaciel o niepowtarzalnej osobowości</h4>
<p>Niewiele gwiazd było tak bardzo zaangażowanych w promocję koni czystej krwi, jak zmarły w 2009 roku Patrick Swayze, który – wraz z żoną, aktorką i tancerką Lisą Niemi – hodował konie Straight Egyptian na swym ranczu w Kalifornii. Ojciec Patricka był w młodości kowbojem w Teksasie, startował nawet w rodeo. Ulubieńcem Swayze’go został ogier Tammen 1982 (Abenhetep – Talgana po Talal, hod. Tom McNair). Aktor mówił, że Tammen jest jego przyjacielem o niepowtarzalnej osobowości: „To mocny, dynamiczny ogier, ale jednocześnie delikatny i spokojny, gdy obok bawią się dzieci”. Uważał, że konie są jak tancerze – ich piękno jest doskonale funkcjonalne. A znał się na rzeczy, w końcu sam także był znakomitym tancerzem, co udowodnił choćby w filmie „Wirujący seks” (1987, reż. Emile Ardolino). Ogier nie tylko pełnił funkcję przyjaciela rodziny – był reproduktorem, który, jak zapewniała Lisa Niemi, dawał źrebięta o długich szyjach, ładnych głowach, doskonałej budowie i wspaniałym charakterze. Jedną z najlepszych córek Tammena okazała się gwiazda pokazów, a przy tym klacz, na której najchętniej jeździła Lisa – Bint Bint Subhaya od Bint Subhaya po Ruminaja Majed. Lisa i Patrick mieli w planach realizację filmu fabularnego z końmi arabskimi ze swojej hodowli. Miała to być historia epicka, romantyczna i ekscytująca. Niestety, pomysłu tego nie udało się zrealizować.</p>
<figure id="attachment_38368" aria-describedby="caption-attachment-38368" style="width: 681px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/Patrick-Swayze-i-Tammen.-Fot.-Rik-van-Lent.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-38368" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/Patrick-Swayze-i-Tammen.-Fot.-Rik-van-Lent.jpg" alt="Patrick Swayze i Tammen. Fot. Rik van Lent" width="681" height="500" /></a><figcaption id="caption-attachment-38368" class="wp-caption-text">Patrick Swayze i Tammen. Fot. Rik van Lent</figcaption></figure>
<p>Również brytyjska aktorka Susan George („Nędzne psy”, „Mandingo”), którą magazyn „Empire” wymienił w roku 1995 na liście stu najbardziej seksownych gwiazd w historii kina, znana jest z wyjątkowej atencji dla koni arabskich. Wraz ze swoim mężem, dziś już nieżyjącym, Simonem MacCorkindalem, także hollywoodzkim aktorem („Śmierć na Nilu”), założyła stadninę Georgian Arabians w Exmoor. Konie hoduje tam do dziś – cieszą się renomą i zdobywają nagrody nie tylko na pokazach, ale i w rajdach długodystansowych. Podczas kręcenia serialu dokumentalno-podróżniczego „The Real Marigold Hotel” (George wzięła udział w sezonie 3, 2018) w Indiach książę Udajpur natychmiast ją rozpoznał – ale nie jako gwiazdę Hollywood, lecz jako znaną hodowczynię koni arabskich.</p>
<figure id="attachment_38363" aria-describedby="caption-attachment-38363" style="width: 560px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-38363" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721-560x700.jpg" alt="Susan George z swoim ogierem arabskim SG Imagine (WH Justice - SG Hessta Shaklana), fot. archiwum Susan George" width="560" height="700" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721-560x700.jpg 560w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721-819x1024.jpg 819w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721-768x960.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721-1229x1536.jpg 1229w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7721.jpg 1305w" sizes="(max-width: 560px) 100vw, 560px" /></a><figcaption id="caption-attachment-38363" class="wp-caption-text">Susan George z swoim ogierem arabskim SG Imagine (WH Justice &#8211; SG Hessta Shaklana), fot. archiwum Susan George</figcaption></figure>
<p>Amerykańska hodowczyni i producentka Mindy Peters związana była z Hollywood poprzez swego byłego męża Jona Petersa. Peters, który wyprodukował w 1976 roku „Narodziny gwiazdy” z Barbrą Streisand, a następnie szereg hitów, takich jak „Rain Man”, czy „Kolor purpury”, ma swoją gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Sławy w Los Angeles.</p>
<figure id="attachment_38364" aria-describedby="caption-attachment-38364" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-38364" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726-700x660.jpg" alt="Mindy Peters z ogierem Berlin MP (S.M.A. Magic One - Baraka MP), fot. April Visel" width="700" height="660" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726-700x660.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726-1024x966.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726-768x724.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/IMG_7726.jpg 1440w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-38364" class="wp-caption-text">Mindy Peters z ogierem Berlin MP (S.M.A. Magic One &#8211; Baraka MP), fot. April Visel</figcaption></figure>
<h4>Tymczasem w Polsce</h4>
<p>W polskich produkcjach filmowych występowały araby, choć nie zapisały się w historii kinematografii aż tak złotymi zgłoskami jak Jadaan. Słynny, choć smutny jest przypadek tytułowej klaczy rasy arabskiej z filmu Andrzeja Wajdy „Lotna” (1959), nakręconego na podstawie opowiadania Wojciecha Żukrowskiego. Konia, który „zagrał” pochodzącą z magnackiej stadniny Lotną, wskazał Wajdzie pułkownik Karol Rómmel z sopockiego Ludowego Klubu Jeździeckiego. Wielka Topola (Trypolis – Wielka Zorza po Wielki Szlem) urodziła się w Albigowej w 1952 i biegała na Służewcu. Niestety podczas realizacji sceny szarży kawalerii nabiła się na sterczącą z ziemi lancę. Po śmierci Wielkiej Topoli w kilkunastu ujęciach musiał się więc pojawić inny koń. W „Przekroju” w listopadzie 1958 roku pojawiło się ogłoszenie: „Film Polski poszukuje końskiego dublera, klacz-arabka”.</p>
<p>W 1976 w telewizyjnym filmie „Beniamiszek” (reż. Włodzimierz Olszewski), o bogatym niegdyś dziedzicu, który utracił wszystko, i który zaprzyjaźnił się z koniem (jego też zresztą stracił), tytułowego ogiera „kreował” rosyjskiej hodowli Namiet. Urodzony w Tiersku syn Salona i klaczy Naturshitsa po Arax przebywał w tamtym czasie w Michałowie. Zdjęcia kręcono zaś m.in. w pałacu w Chrcynnie, gdzie dziś działa stadnina koni czystej krwi.</p>
<p>Daniel Olbrychski lubi wspominać, że to właśnie koń czystej krwi uratował mu zdrowie (a kto wie, może i życie?), gdy aktor doznał poważnej kontuzji nogi. Najwięcej koni arabskich wystąpiło w „Ogniem i mieczem” (1999) Jerzego Hoffmana. Olbrychski dosiadał podczas zdjęć własnego konia, wałacha o imieniu Cudny 1992 (Balon – Cudna po Eternit, hod. SO Białka). O wielkim przywiązaniu aktora do koni opowiadał dokument TVP „Daniel i konie” (2009, reż. Daria Galant). „W życiu Daniela Olbrychskiego konie zawsze odgrywały istotną rolę – pisała przy tej okazji «Rzeczpospolita». – Oswojony był z nimi od chłopięcych lat, najpierw uczył się jazdy na oklep. Tajniki profesjonalnego ujeżdżania zaczął poznawać, gdy Andrzej Wajda powierzył mu rolę Rafała Olbromskiego w «Popiołach». Zgodnie z powieścią i scenariuszem miał świetnie jeździć konno. W tajniki tej umiejętności 20-letniego aktora wprowadzał rotmistrz Wiktor Olędzki – trener kadry, przedwojenny reprezentant Polski w skokach. Ufny w swoje umiejętności młody aktor nie spodziewał się, że czekają go krew, pot i łzy – i to jak najbardziej dosłownie. Kiedy przyszedł do trenera po pierwszych zajęciach, pokazując krwawiące rany na łydkach, ten, zamiast go pożałować, powiedział tylko, że powinny być w innym miejscu…”.</p>
<figure id="attachment_38369" aria-describedby="caption-attachment-38369" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/Daniel-Olbrychski-na-koniu-arabskim-Cudny-fot.-Zofia-Szuster.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-38369" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/09/Daniel-Olbrychski-na-koniu-arabskim-Cudny-fot.-Zofia-Szuster.jpg" alt="Daniel Olbrychski na koniu arabskim Cudny, fot. Zofia Szuster" width="700" height="500" /></a><figcaption id="caption-attachment-38369" class="wp-caption-text">Daniel Olbrychski na koniu arabskim Cudny, fot. Zofia Szuster</figcaption></figure>
<p>I wreszcie „Quo vadis” (2001), w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Grający Marka Winicjusza Paweł Deląg podkreślał, że na planie, spośród wielu koni innych ras, to właśnie araby sprawdzały się najlepiej… Być może więc kiedyś jeszcze w polskim kinie pojawią się konie czystej krwi?</p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p>Korzystałam m.in. z następujących źródeł:<br />
„Arabians Horse World”, numery: sierpień 1985, maj 1996, listopad 2005, luty 2015;<br />
„Dom Gucci”, Wydawnictwo Marginesy 2021;<br />
„Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey”, Zysk i S-ka 2019;<br />
„Arabska awantura”, LTW 2021;<br />
polskiearaby.com 2009, 2010, 2012, 2013;<br />
Repozytorium Cyfrowe Filmoteki Narodowej</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pinga. Powikłane losy bez happy endu</title>
		<link>https://polskiearaby.com/hodowla/36469-pinga-powiklane-losy-bez-happy-endu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[McVoy]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Apr 2021 09:13:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Hodowla]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.com/?p=36469</guid>

					<description><![CDATA[Po Pianosie oraz ikonicznej Pianissimie, polska hodowla straciła przedwcześnie kolejną klacz z zasłużonej i cenionej janowskiej linii „P”. 30 marca 2021 odeszła Pinga (Gazal Al Shaqab – Pilar/Fawor), przebywająca w dzierżawie w amerykańskiej stadninie Cedar Ridge Arabians. Miała 17 lat, więcej niż wspomniane jej kuzynki, ale nadal trudno byłoby uznać ją za wiekową matronę. Pozostawiła [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p>Po Pianosie oraz ikonicznej Pianissimie, polska hodowla straciła przedwcześnie kolejną klacz z zasłużonej i cenionej janowskiej linii „P”. 30 marca 2021 odeszła Pinga (Gazal Al Shaqab – Pilar/Fawor), przebywająca w dzierżawie w amerykańskiej stadninie Cedar Ridge Arabians. Miała 17 lat, więcej niż wspomniane jej kuzynki, ale nadal trudno byłoby uznać ją za wiekową matronę. Pozostawiła uczucie żalu wśród wielbicieli rasy arabskiej, którzy właśnie Pingę uważali za czołową w ostatnich latach ambasadorkę Janowa Podlaskiego.</p>
<p><strong>Dobre geny</strong></p>
<p>Rodzina Szamrajówki, wywodząca się z Białej Cerkwi hrabiowskiego rodu Branickich, jest bez wątpienia jedną z najbardziej plastycznych polskich linii żeńskich. Jej historię oraz dokonania jej przedstawicieli, począwszy od Piewicy, dzięki której krew Szamrajówki powróciła do Polski po II wojnie światowej, poprzez Pierzgę, Pentozę, charyzmatyczną multiczempionkę Pilarkę, jej córkę Pipi i wnuczkę – obecną nadal w stadzie Palmetę, matkę Pingi Pilar oraz oczywiście Pianosę i Pianissimę, a także wiele innych klaczy i ogierów, opisano w niejednym artykule i niejednej książce. Jaką pozycję w tym długim szeregu wybitnych koni arabskich zajęła gniada Pinga?</p>
<p>Jej matka, siwa Pilar (Fawor – Pipi/Banat), obecnie własności stadniny Al Shaqab, skąd wywodzi się także ojciec Pingi Gazal Al Shaqab, urodziła się nad Bugiem w 1996 roku. Jako roczniaczka została Czempionką Polski Klaczy Młodszych. W 2010 roku wyeksportowano ją do Kataru za rekordową sumę tamtej aukcji – 240 tys. euro. W Polsce zostawiła nie tylko urodzoną w 2004 roku Pingę, wówczas Czempionkę Polski Klaczy Młodszych 2005 i świeżo udekorowaną Czempionkę Klaczy Starszych, ale również Pilarosę (po Al Adeed Al Shaqab), sprzedaną kilka lat później, w 2018, do Czech, za 133 tys. euro. Dwie inne spośród jej córek, Pieta (po Gazal Al Shaqab) i Pinta (po Ekstern), już wcześniej opuściły Polskę – zakupiła je Shirley Watts (Halsdon Arabians): pierwszą z nich w 2007 za kwotę 300 tys. euro, drugą w 2009 za pół miliona. Pilar swym nowym właścicielom dała siódemkę potomków (także drogą embriotransferu). Jednak nie tylko płodność – zanim wyjechała, urodziła dziesiątkę źrebaków – okazała się jej atutem, ale przede wszystkim to, że swojemu potomstwu przekazywała typ, charyzmę i widowiskowy ruch.</p>
<p>Pilar miała po kim dziedziczyć dobre geny. Jej matka Pipi po Banat, córka zjawiskowej Pilarki po Palas, czempionki Europy i świata, to także rodzicielka brata i siostry Pilar, og. Pilot i kl. Pilica, matki Palmety po Ecaho, która dziś, po odejściu Pingi, dzierży, nomen omen, palmę pierwszeństwa w janowskim stadzie. Nie był to więc przypadek, ale wyjątkowo udane połączenie. Z kolei dla Pilar szczególnie wartościowym partnerem okazał się katarski ogier Gazal Al Shaqab. Efektem tego mariażu była bowiem nie tylko Pinga, ale także inne konie, których imiona są szeroko znane, jak wspomniana wyżej Pieta, czy używany w Janowie Pomian.</p>
<p>Sam Gazal Al Shaqab, w którego rodowodzie harmonijnie połączyła się krew egipska, amerykańska i – poprzez jego matkę Kajorę – polska, i który, wraz ze swym synem Marwanem Al Shaqab oraz kolegą stajennym Al Adeedem Al Shaqab zbudował pozycję macierzystej stadniny w świecie, to epokowy reproduktor w najnowszych dziejach polskiej hodowli, ojciec nieodżałowanej Pianissimy czy wspaniałej Emandorii. Polskie „gazalki” nieodmiennie cieszyły się powodzeniem u kupców i przez lata nie tylko przyniosły polskiej hodowli niemałe przychody, ale liczone są wśród najcenniejszych współcześnie matek.</p>
<figure id="attachment_36471" aria-describedby="caption-attachment-36471" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36471 size-medium" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2-700x435.jpg" alt="Pinga podczas dzierżawy do stadniny Al Jawza w Arabii Saudyjskiej, fot. Nawaf Aljohani" width="700" height="435" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2-700x435.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2-1024x636.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2-768x477.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp2.jpg 1031w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36471" class="wp-caption-text">Pinga podczas dzierżawy do stadniny Al Jawza w Arabii Saudyjskiej, fot. Nawaf Aljohani</figcaption></figure>
<p><strong>Rajd po pokazach</strong></p>
<p>Pinga wyróżniała się od samego początku, o czym świadczą tytuły Czempionki Polski Klaczy Młodszych i Best in Show, które zdobyła już jako roczniaczka, po „rozruchu” podczas pokazów w Bełżycach i w Falborku, gdzie także zresztą triumfowała. W Janowie, podczas występu w klasie, otrzymała od sędziów astronomicznie wysoką notę końcową 96,33 pkt., w tym dziewięć maksymalnych ocen, za typ, głowę i szyję oraz ruch. Zwracała uwagę zwłaszcza zamaszystym kłusem, z ulubioną przez fanów rasy arabskiej fazą zawieszenia. Głowa nie tak egzotyczna jak u jej kuzynki Pianissimy, lecz kształtna, sucha, o dużym, ciemnym oku, do tego długa, ładnie osadzona szyja i, co warto zaznaczyć, idealna kłoda – tak zapamiętamy Pingę. O jej występie w Janowie w 2005, kiedy to zauroczyła sędziów i publiczność, pisał miesięcznik „Arabian Horse World” (12/2005) w te słowa: „Po raz kolejny córki Gazala Al Shaqab zdominowały rywalizację, zdobywając najwyższe noty: trzy z Michałowa i prawdziwy fenomen z Janowa Podlaskiego. Największą sensacją pokazu była klaczka z grupy B – nowa polska księżniczka, Pinga. Blisko spokrewniona z międzynarodową czempionką, kl. Pianissima, Pinga jest praktycznie lustrzanym odbiciem swojego ojca, og. Gazal Al Shaqab. Wywodzi się bezpośrednio od legendarnej Pilarki. Pinga nie mogła wyglądać lepiej. Została perfekcyjnie pokazana przez Jana Trelę, wiodącego prezentera w Janowie Podlaskim. Wbiegła na ring z uniesionym ogonem, co podkreślało wyjątkową górną linię kłody tej klaczy. Z rozszerzonymi nozdrzami pląsała przed sędziami, roztaczając swój urok. Poproszona o kłus, okazała wyższość nad Pianissimą, prezentując lekkość, dynamikę i rytmiczny ruch podczas pełnego okrążenia areny (…) Chociaż może nie tak kompletna i harmonijna jak jej starsza towarzyszka stajenna Pianissima, Pinga wyróżnia się długością szyi i atletycznymi uzdolnieniami, co czyni ją w przyszłości zdecydowaną pretendentką do najwyższych tytułów na całym świecie”. Ta zapowiedź się spełniła. A kilka lat później, w 2010 roku, nie mniejszy entuzjazm towarzyszył obserwatorom, gdy Pinga pojawiła się na ringu w Janowie, by w Polskim Czempionacie Narodowym zdobyć laury jako seniorka. Ten sam magazyn „Arabian Horse World” zachwycał się (nr 10/2010), że klasa klaczy 4-6-letnich zmieniła się w „przyjęcie powitalne” dla Pingi, która ledwo kilka tygodni wcześniej wróciła z USA. Jej końcowa ocena była znów imponująca: 93,67 pkt. Ówczesna prezes PZHKA Izabella Pawelec-Zawadzka komentowała: „Występ Pingi pozostanie, przynajmniej w mojej pamięci, niezapomnianym, zapierającym dech w piersi, przeżyciem. A to w dużej mierze dzięki Jankowi Treli. Od chwili, kiedy ta para weszła na ring, czas jakby się zatrzymał. Między człowiekiem i koniem czuło się niesamowitą więź i iście magiczny kontakt. Trudno wyrazić słowami tę elektryzującą atmosferę, jedno jest pewne: klacz gotowa była dla człowieka zrobić wszystko” („Araby” 3/2010).</p>
<figure id="attachment_36472" aria-describedby="caption-attachment-36472" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36472 size-medium" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp3-700x467.jpg" alt="Pinga podczas Pucharu Narodów 2015 w Akwizgranie, fot. Joelle Müller Photography" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp3-700x467.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp3-768x512.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp3.jpg 900w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36472" class="wp-caption-text">Pinga podczas Pucharu Narodów 2015 w Akwizgranie, fot. Joelle Müller Photography</figcaption></figure>
<p>W czasie pomiędzy tak udanymi dla Pingi czempionatami narodowymi, polskiej gwieździe przypadły również (poza zwycięstwami w regionalnych pokazach) wiceczempionat klaczy starszych w Scottsdale i Top Ten Klaczy Starszych w Las Vegas w 2010 roku. Dzierżawiona była wtedy przez spółkę Frank &amp; Frank Partners, stworzoną przez Franka Hennesseya (Hennesssey Arabian LLC) i Franka Chisholma (Palmetto Arabians). Według informacji, do których dotarliśmy, umowa dzierżawy, w której pośredniczył Jerzy „George” Zbyszewski, przewidywała 50 tys. dolarów za rok, cztery embriony dla Amerykanów i ubezpieczenie na kwotę 500 tys. USD. Do startów w USA przygotował Pingę Greg Gallun. Jednak to nie w USA spotkały ją największe zaszczyty, lecz w Europie.</p>
<p>Dwa lata później Pinga sięgnęła bowiem po Czempionat Europy (Moorsele 2012) oraz Czempionat Świata. „Widzę ciągle Gianmarco Aragno, który stoi na środku ringu i łzy mu lecą, kiedy patrzy na Pingę” – wspominał jej triumf w Paryżu Marek Trela, ówczesny szef SK Janów Podlaski („Araby Magazine” nr 1–2/2014). „Przyjeżdżają wycieczki ludzi nie mających żadnego związku z końmi i zawsze wyłuskują ze stada i gromadzą się przy takich koniach jak Pinga, Pianissima czy Palmeta – mówił także. – Nawet dla laików uroda, typ arabski i charyzma tych koni są urzekające. To jest coś takiego uniwersalnego. Wydaje się, że piękno jest uniwersalne”. W 2015 roku Pindze, będącej wtedy w dzierżawie do Al Jawza Stud, przyznano wiceczempionat w Aachen oraz medal Platynowej Czempionki Klaczy w Paryżu. W tamtym momencie jej życia Pingę trenował Glenn Schoukens. „Jestem zaszczycony, że ją spotkałem – mówi nam. – To była wielka radość ją pokazywać. Należała do tych koni, które kradną serca”. W styczniu 2016, także w barwach saudyjskiego dzierżawcy, Pinga zdobyła jeszcze czempionat pokazu PSAIAHF w Rijadzie.</p>
<p>Podczas drugiego pobytu w USA miała również być pokazywana, pod okiem trenera Davida Boggsa. Zdążyła wystąpić tylko raz, 19 lutego 2021, w Scottsdale, zajmując trzecie miejsce w swojej klasie. Wkrótce potem fatalna w skutkach kolka położyła kres marzeniom o sukcesach pokazowych w barwach Cedar Ridge Arabians.</p>
<figure id="attachment_36480" aria-describedby="caption-attachment-36480" style="width: 547px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/001A1662-otwarciowe-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36480 size-full" title="Pinga podczas PSAIAHF 2016 w Arabii Saudyjskiej, fot. Mohammed Abu Haimed" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/001A1662-otwarciowe-1.jpg" alt="Pinga podczas PSAIAHF 2016 w Arabii Saudyjskiej, fot. Mohammed Abu Haimed" width="547" height="500" /></a><figcaption id="caption-attachment-36480" class="wp-caption-text">Pinga podczas PSAIAHF 2016 w Arabii Saudyjskiej, fot. Mohammed Abu Haimed</figcaption></figure>
<p><strong>Gdzie jest Pinga, czyli medialna burza nr 1</strong></p>
<p>Saudyjska stadnina Al Jawza, która dzierżawiła Pingę w 2015 roku (kwota dzierżawy za rok wyniosła 180 tys. euro; klacz ubezpieczono na 500 tys. euro), poprowadziła ją m.in. do przywołanych wyżej sukcesów w Paryżu (platyna) i w Rijadzie (złoto). Mimo to tamten etap kariery Pingi stał się pretekstem do rozpętania bezprecedensowej histerii, a w efekcie nagonki, zarówno w mediach społecznościowych, jak i tradycyjnych, na uczestników tego przedsięwzięcia, pod hasłem „Gdzie jest Pinga?”. Informacje o rzekomym zaginięciu klaczy podawały, w atmosferze nieomalże psychozy, m.in.: branżowy „Świat Koni” (15.04.2016), „Gazeta Wyborcza” (19.04.2016), „Fakt” (19.04.2016), Onet (21.04.2016), „Dziennik Wschodni” (21.04.2016). Skrzynkę pocztową hodowców z Al Jawzy zalały agresywne w tonie maile z Polski, pośrednik zaś między Janowem a saudyjskim klientem, Mateusz Leniewicz-Jaworski, stał się obiektem wyjątkowo odrażającego hejtu. Pod jego adresem wysuwano absurdalne oskarżenia, a skala wylanej na niego nienawiści była szokująca nawet jak na niewysokie przecież standardy mediów społecznościowych. Tymczasem klacz powróciła wkrótce do domu cała i zdrowa. Z perspektywy kilku lat należy ocenić, że ten medialny atak miał na celu rozkręcenie politycznej awantury po odwołaniu w lutym 2016 roku trzech osób: Marka Treli ze stanowiska prezesa SK Janów Podlaski, Jerzego Białoboka z funkcji prezesa SK Michałów oraz Anny Stojanowskiej, urzędniczki zajmującej się ówcześnie w ANR nadzorem nad stadninami państwowymi. Tak wspomina dziś tę sytuację Mateusz Leniewicz-Jaworski: „Właściciele stadniny Al Jawza obdarzyli mnie zaufaniem i powierzyli negocjacje dzierżawy klaczy Pinga. Umowa zastała podpisana podczas Czempionatu Świata w Paryżu w listopadzie 2014. Kwota dzierżawy była wysoka, a stadnina w Janowie, będąca w trudnej sytuacji finansowej, uzyskała dzięki niej konkretną pomoc przy zamknięciu bilansu rocznego. Trudno kryć, że w 2014 dzierżawa ta uratowała wynik finansowy SK Janów Podlaski, za co zresztą dziękował mi Marek Trela. Była to bez wątpienia najbardziej udana dzierżawa tej klaczy: platyna w Paryżu, srebro w Aachen, złoto PSAIAHF w Arabii Saudyjskiej, srebro A-klasowego pokazu w Katarze. Pinga wróciła do Janowa w świetnej formie i kondycji, z niespełna trzymiesięcznym opóźnieniem, spowodowanym kwarantanną i odwołanym lotem, przez co ponownie musiała przejść kwarantannę. Międzynarodową aferę wywołały żądne sensacji osoby, związane z Anną Stojanowską i odwołanymi prezesami. Do dzisiaj daje mi to dużo do myślenia. Wniosek? To nie konie się dla nich liczą”.</p>
<figure id="attachment_36473" aria-describedby="caption-attachment-36473" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36473" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp4.jpg" alt="Pinga podczas Qatar International Arabian Horse A Show w 2016, fot. archiwum" width="700" height="719" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp4.jpg 934w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp4-681x700.jpg 681w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp4-768x789.jpg 768w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36473" class="wp-caption-text">Pinga podczas Qatar International Arabian Horse A Show w 2016, fot. Mohamed Al Naif</figcaption></figure>
<p><strong>Ostatnia podróż</strong></p>
<p>W 2019 roku, podczas Zimowej Aukcji na warszawskim Służewcu, zaoferowano, po raz pierwszy (i ostatni) publicznie, dzierżawę Pingi. Padła wówczas suma 40 tys. euro za rok dzierżawy, z możliwością pobrania dwóch embrionów, jednego dla dzierżawcy, jednego dla właściciela, czyli Janowa Podlaskiego. Zwycięzca licytacji pozostał anonimowy. Tymczasem jednak po przeszło pół roku, dokładnie 8 czerwca 2020, stadnina Cedar Ridge Arabians (Minnesota), należąca do Lary Ames, właścicielki branżowego magazynu „Arabian Horse Times”, ogłosiła, że będzie dzierżawić Pingę. Lara Ames ma szczególnie emocjonalny stosunek do polskich koni. To ona kupiła w 2014 roku Perfirkę (płacąc 220 tys. euro), ona także dzierżawiła jej córkę Perfinkę, sprzedaną w 2020 roku, po zakończeniu umowy dzierżawnej, za rekordową kwotę 1 miliona 250 tys. euro, do Arabii Saudyjskiej, do stadniny Alrajhiat Stud. Cedar Ridge przegrała wówczas licytację, ale za to powitała Pingę, która miała pozostać w jej pieczy, w ośrodku treningowym Midwest Station II, do stycznia 2022. Niestety, nieoczekiwane komplikacje po operacji, jaką przeszła klacz na skutek skrętu jelit, spowodowały, że Pingi nie ma już z nami.</p>
<figure id="attachment_36474" aria-describedby="caption-attachment-36474" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp5.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36474 size-medium" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp5-700x467.jpg" alt="Pinga podczas Czempionatu Świata 2015 w Paryżu , fot. Joelle Müller Photography" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp5-700x467.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp5-768x512.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp5.jpg 900w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36474" class="wp-caption-text">Pinga podczas Czempionatu Świata 2015 w Paryżu, fot. Joelle Müller Photography</figcaption></figure>
<p>Lara Ames powiedziała portalowi polskiearaby.com: „Zawsze kochaliśmy nasze polskie konie. Podczas ostatniej wspólnej podróży z moim ojcem, zakochaliśmy się w Perfirce i w Pindze. Perfirkę kupiliśmy na aukcji rok później. Jest ona miłością naszego życia, całej naszej rodziny. Nigdy jej nie sprzedamy, ani jej, ani zarodka od niej. To właśnie skłoniło nas do wydzierżawienia Perfinki – to, że mój tato tak bardzo kochał Perfirkę, że pragnął mieć i jej córkę. Od tamtej pory uzyskaliśmy od niej dwa źrebaki (chętnie pokażę nagranie Perfirki i jej źrebaka na pastwisku). Gdy Perfinka miała wracać do Polski, skontaktowano się z nami; tak więc to nie my prosiliśmy o dzierżawę Pingi. Miłość do niej, jaka zrodziła się podczas naszej podróży, zdecydowała, że odpowiedzieliśmy pozytywnie. Nie chodziło o pieniądze, lecz o próbę pozyskania od niej potomstwa, aby kontynuować jej dziedzictwo. Nasz czas z nią był bardzo krótki. Wystarczył jednak, by moja mama nawiązała z nią wyjątkową więź. Pinga, Perfirka i Perfinka na zawsze zajęły specjalne miejsca w naszych sercach. Jesteśmy dumni i zaszczyceni, że byliśmy częścią ich życia”.</p>
<p>Tragiczny rozwój wypadków zdruzgotał hodowczynię: „Płakałam codziennie przez cały tydzień, a potem te zarzuty dodatkowo mnie rozbiły. Ja kocham wszystkie moje konie. Nie jestem doskonała, ale sądzę, że kogokolwiek by nie spytać w Stanach Zjednoczonych, każdy by powiedział, że moja rodzina robi wiele dla rasy arabskiej i miłości do koni. Jestem zdruzgotana, ale moja miłość do Pingi nigdy nie ustanie”.</p>
<figure id="attachment_36475" aria-describedby="caption-attachment-36475" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp6.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36475" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp6.jpg" alt="Pinga podczas dzierżawy do Cedar Ridge Arabians w Stanach Zjednoczonych, fot. Rosie" width="700" height="881" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp6.jpg 763w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp6-556x700.jpg 556w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36475" class="wp-caption-text">Pinga podczas dzierżawy do Cedar Ridge Arabians w Stanach Zjednoczonych, fot. Rosie</figcaption></figure>
<p><strong>„Krwawy rozdział”, czyli medialnej burzy odsłona druga</strong></p>
<p>Lara Ames w cytowanej wypowiedzi odniosła się do burzy, która rozpętała się w mediach społecznościowych po wiadomości o śmierci Pingi. Na Facebooku polskicharabów.com rozgorzała zażarta dyskusja o tym, jakimi względami było podyktowane wysłanie klaczy w kolejną dzierżawę i czy na pewno trafiła w dobre ręce. W tym samym czasie na profilu „Reinstate Anna Stojanowska, Jerzy Białobok &amp; Marek Trela” można było przeczytać post o „krwawym rozdziale” w historii (do czego wrócimy za chwilę). Posłanka opozycji Joanna Kluzik-Rostkowska pytała na Twitterze: „Wyjechała, choć mogła dawać w Janowie cenne źrebaki. Na jaką sumę kontrakt? Czy była zgoda na wypłukiwanie zarodków? Z Dorotą Niedzielą nie odpuścimy”.</p>
<p>Na pytanie portalu polskiearaby.com o zapisy kontraktu janowska stadnina odpowiada, że klacz wydzierżawiono „na warunkach rynkowych”. Możemy zatem przyjąć, że oferta była zbliżona do tej, którą ogłoszono podczas zimowej aukcji w 2019 roku i która opiewała na 40 tys. euro rocznie (o tym, że była to suma rażąco niższa niż kwota, za którą dzierżawiła Pingę stadnina Al Jawza, pisałam w relacji ze Służewca). Nie trzeba skomplikowanego śledztwa, by uznać, że opłata dzierżawna Cedar Ridge Arabians wynosiła nie więcej niż 80 tys. euro. Publicznie anonsowano też, jak pamiętamy, że kontrakt dzierżawny zawierał klauzulę dotyczącą pobrania dwóch zarodków rocznie, w tym jednego dla Janowa. Wobec tego, półtoraroczna umowa mogła przewidywać prawo do wypłukania trzech embrionów, przy czym nadal jeden byłby dla Janowa. Klacz została ubezpieczona – według informacji, do jakich dotarł portal – na kwotę 300 tys. euro. Zgodnie z oświadczeniem stadniny, pieniądze te wpłyną na konto SK Janów Podlaski.</p>
<figure id="attachment_36476" aria-describedby="caption-attachment-36476" style="width: 592px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/70c2a4c3-2619-4401-b392-7f139fe3a6f1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36476 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/70c2a4c3-2619-4401-b392-7f139fe3a6f1.jpg" alt="Pinga prezentowana przez Glenna Schoukensa, fot. Andre Shiwa" width="592" height="414" /></a><figcaption id="caption-attachment-36476" class="wp-caption-text">Pinga prezentowana przez Glenna Schoukensa, fot. Andre Shiwa</figcaption></figure>
<p>Kto pośredniczył w transakcji? Oto, co biuro stadniny w Janowie przekazało portalowi: „W transakcji dzierżawy klaczy Pinga uczestniczyła ze strony Stadniny Koni Janów Podlaski Pani Anna Stojanowska oraz ze strony wydzierżawiającego Pan Gerald Kurtz, który koordynował dzierżawę klaczy”. Anna Stojanowska stanowczo jednak swemu udziałowi zaprzecza. „Nie mam bladego pojęcia, dlaczego ktoś ze Stadniny Koni Janów Podlaski wskazał mnie jako osobę odpowiedzialną za dzierżawę klaczy Pinga. Nie miałam do tego ani uprawnień ani czasu” – napisała w odpowiedzi na skierowane do niej pytanie w tej kwestii. „Klacz Pinga została wydzierżawiona podczas zimowej Aukcji na Torze Wyścigowym w grudniu 2019 roku i stało się to z inicjatywy oraz w wyniku działalności Grzegorza Czochańskiego, który był wówczas Prezesem SK Janów Podlaski. Była to jedna z dziwniejszych licytacji, jakie w życiu widziałam. Klacz nie dojechała wówczas nawet na Tor Wyścigowy, podobno z powodu bardzo złej kondycji. Licytacja dzierżawy, poprzez «nieobecnego» klienta, odbywała się na oczach ludzi i kamer”. Dalej oświadcza: „Kiedy przyjechałam do Janowa w połowie kwietnia 2020 roku, po ponad czteroletniej nieobecności w Stadninie, jako doradca ds. hodowli koni, powiedziano mi tylko, że Pinga idzie w dzierżawę i że kontrakt wynegocjowany przez Czochańskiego podczas Zimowej Aukcji jest doprecyzowywany. Odbiorca czekał, aż klacz się wyźrebi i będzie można źrebaka odsadzić, a klacz przetransportować do USA. Tak też się stało. Źrebię zostało odsadzone zaraz po Narodowym Czempionacie, w sierpniu 2020 roku i klacz po kilku dniach wyjechała”. Po czym konkluduje: „Uważałam, że dzierżawa Pingi, z każdego punktu widzenia: dobrostanu klaczy, wizerunku stadniny, marketingowego i wielu innych, jest błędem. I nie kryłam się z moją opinią”. Stadnina w Janowie twierdzi z kolei, co następuje: „Doradcą w okresie podpisania umowy była Pani Anna Stojanowska, która wykonywała usługę na podstawie umowy agencyjnej”. Wiemy także, iż Lara Ames propozycję dotyczącą Pingi otrzymała, gdy kończyła się dzierżawa Perfinki, a więc nie brała udziału w służewieckiej aukcji w 2019, jak również i to, że Pinga do USA dotarła 5 sierpnia (czyli przed aukcją Pride of Poland, która odbyła się 9 sierpnia). Szefem SK Janów Podlaski był w czasie opisywanych tu wydarzeń Marek Gawlik i to on podpisał umowę dzierżawną Pingi.</p>
<figure id="attachment_36477" aria-describedby="caption-attachment-36477" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp7.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36477 size-medium" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp7-700x691.jpg" alt="Pinga, srebrny medal klaczy starszych Pucharu Narodów 2015 w Akwizgranie, fot. archiwum " width="700" height="691" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp7-700x691.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp7.jpg 750w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36477" class="wp-caption-text">Pinga, srebrny medal klaczy starszych Pucharu Narodów 2015 w Akwizgranie, fot. archiwum</figcaption></figure>
<p>Na prośbę o odniesienie się do postu opublikowanego na Twitterze przez Joannę Kluzik-Rostkowską, Anna Stojanowska odpisuje: „Panie Posłanki nie kontaktowały się ze mną w sprawie Pingi. Nic zresztą, ponad to, co w tej chwili napisałam, nie mogłabym więcej w tej sprawie powiedzieć. Poza jednym, może, kolki stają się przyczyną śmierci koni niezależnie od tego, czy te są warte miliony, czy mają wartość wyłącznie emocjonalną”. Okazuje się więc, że – choć dla nikogo nie jest tajemnicą, że z Anną Stojanowską obie wymienione posłanki utrzymują stały kontakt (gościły m.in. na współorganizowanym przez nią pokazie w Michałowicach) – to jednak akurat w tym przypadku nie zwróciły się do niej ze swymi wątpliwościami. Z kolei do cytowanego wyżej komentarza zamieszczonego na fanpejdżu „Reinstate Anna Stojanowska…” była doradczyni Janowa odniosła się tak: „Za wpisy na «Reinstate…» nie odpowiadam”. Stwierdziła ponadto: „Niezależnie od tego, co w tej odpowiedzi napiszę, Państwa portal i tak zrobi ze mnie «krwawego mordercę»”. Tymczasem to na fanpejdżu, za który Anna Stojanowska, jak mówi, nie odpowiada, widnieje wzmiankowany już post: „Pan Czochański, pan Chalimoniuk, KOWR i minister Ardanowski dopisali dzisiaj krwawy rozdział w historii swojej działalności w stadninach”. Tego typu poetyka jest więc rzeczywiście stosowana, ale akurat gdzie indziej, a mianowicie u zupełnie nieznanej Annie Stojanowskiej administratorki z Facebooka, Ireny Cieślak.</p>
<figure id="attachment_36478" aria-describedby="caption-attachment-36478" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp8.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36478 size-medium" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp8-700x505.jpg" alt="Pinga w Arabii Saudyjskiej, fot. Mohammed Abu Haimed" width="700" height="505" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp8-700x505.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp8-768x554.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp8.jpg 960w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36478" class="wp-caption-text">Pinga w Arabii Saudyjskiej, fot. Mohammed Abu Haimed</figcaption></figure>
<p>Dodajmy jeszcze, że Pinga nie jest pierwszym koniem, który padł, przebywając w dzierżawie (bywało też, że konie wracały w złym stanie zdrowotnym, np. Wieża Mocy, u której stwierdzono zmiażdżenie wyrostków kolczystych kręgosłupa). Przypomnijmy, że w 2015 roku ojciec Perfinki, og. Esparto, typowany na następcę Eksterna w polskiej hodowli, został poddany eutanazji, w wieku 13 lat, podczas pobytu w Ismer Stud (Niemcy). Pomimo wysiłków lekarzy, nie udało się go uratować. Jak przyznawał ówczesny szef Michałowa, Jerzy Białobok, nie pojawił się żaden inny ogier, który mógłby przejąć obowiązki Eksterna; tym większą stratą stała się przedwczesna śmierć jego syna Esparto. Nikt jednak nie wykorzystywał tego faktu w celach politycznych (nawiasem mówiąc, opłata dzierżawna wyniosła jedynie 7500 euro; ogier był ubezpieczony na 200 tys. euro i odszkodowanie w tej wysokości wypłacono stadninie Michałów). Inaczej potoczyły się losy Pingi, która w tryby polityki dostała się dwukrotnie – przy czym za drugim razem pretekstem do politycznej awantury stało się jej odejście. Jednak za kilka lat, gdy emocje opadną, pamiętać będziemy przede wszystkim o jej wkładzie w hodowlę.</p>
<figure id="attachment_36481" aria-describedby="caption-attachment-36481" style="width: 611px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/001A1684.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36481 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/001A1684.jpg" alt="Pinga podczas PSAIAHF 2016, złoty medal czempionatu klaczy starszych, po wygranej klasie z wynikiem 93,7 pkt, fot. Mohammed Abu Haimed" width="611" height="500" /></a><figcaption id="caption-attachment-36481" class="wp-caption-text">Pinga podczas PSAIAHF 2016, złoty medal czempionatu klaczy starszych, po wygranej klasie z wynikiem 93,7 pkt, fot. Mohammed Abu Haimed</figcaption></figure>
<p><strong>Matka matek</strong></p>
<p>Jak wskazuje prof. Krystyna Chmiel, największą zasługą Pingi jest to, że była matką matek. „Jej potencjał hodowlany został wykorzystany – mówi. – A jej potomstwo ma daleko więcej zalet niż tylko tę, że pochodzi od wielkiej gwiazdy. Można w tym przypadku patrzeć nie tylko w papier, ale i na konia”.</p>
<p>Pinga dała w sumie 13 sztuk potomstwa (część z nich drogą embriotransferu): siedem ogierów i sześć klaczy. Od pełnomocnika MRiRW ds. hodowli Tomasza Chalimoniuka dowiedzieliśmy się, że w USA pobrano od niej dwa embriony. Na razie nie wiadomo jednak, czy z obu uda się uzyskać źrebaki.</p>
<p>Według prof. Chmiel, Pinga najlepiej łączyła się z og. Eden C. Swojemu potomstwu przekazywała przede wszystkim świetny ruch. Na szczególną uwagę zasługują Piniata, Paterna i Petula, które dały się poznać jako wdzięczne zawodniczki na pokazach i obiecujące klacze stadne. O Piniacie prof. Chmiel wyraża się z najwyższym uznaniem: „Jej ruch i linia górna – jedne z najlepszych, jakie widziałam”. Urodzona w 2011 Piniata, córka Edena C, w 2015 poszła w ślady matki, zdobywając tytuł Narodowej Czempionki Polski Klaczy Starszych, a zaraz potem Najlepszego Konia Pokazu. Macierzystej stadninie dała najpierw cztery ogiery; jednak w 2021 została matką klaczki po El Omari. Przed nią długa jeszcze, miejmy nadzieję, kariera hodowlana. Jej pełna siostra Paterna to wiceczempionka z Białki z 2013 roku i wiczeczempionka klaczy młodszych z Janowa (2014). Dziś jest matką jednego ogiera oraz obiecującej Paradnicy po Pomian, urodzonej w 2018 roku, jak również klaczki po og. Equator z 2020 roku. Z kolei Petula (po Kahil Al Shaqab) zajęła miejsce w pierwszej piątce Czempionatu Europy Klaczek Rocznych w Weronie w 2015. W roku 2019 i 2020 urodziła ogierki, ale – jak pokazuje przykład Piniaty – należy wykazać się cierpliwością, a nadejdzie i czas klaczek.</p>
<figure id="attachment_36482" aria-describedby="caption-attachment-36482" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp9.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-36482" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp9.jpg" alt="Pinga, sfotografowana podczas dzierżawy do Cedar Ridge Arabians w USA, fot. Javan" width="700" height="993" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp9.jpg 722w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2021/04/ppp9-494x700.jpg 494w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-36482" class="wp-caption-text">Pinga, sfotografowana podczas dzierżawy do Cedar Ridge Arabians w USA, fot. Javan</figcaption></figure>
<p>Bez wątpienia Pinga wywalczyła sobie poczesne miejsce wśród przedstawicielek rodziny Szamrajówki, i to na przestrzeni wielu pokoleń. Czy któraś z jej następczyń będzie w stanie jej dorównać?</p>
<p>Potomstwo Pingi zarejestrowane w Polskiej Księdze Stadnej Koni Arabskich:</p>
<p>&#8211; 2011 klacz Piniata po Eden C<br />
&#8211; 2012 klacz Paterna po Eden C<br />
&#8211; 2013 ogier Pistolero po Kahil Al Shaqab<br />
&#8211; 2014 klacz Petula po Kahil Al Shaqab<br />
&#8211; 2015 ogier Portel (BE) po Pogrom – importowany<br />
&#8211; 2018 ogier Prins po Pogrom<br />
&#8211; 2019 ogier Poter po Ecaho<br />
&#8211; 2020 ogier Pierantonio po Equator</p>
<p>Potomstwo Pingi zarejestrowane za granicą:</p>
<p>&#8211; 2009 ogier (wałach) Piast po Enzo (USA)<br />
&#8211; 2010 ogier Malik El Jamaal po Ludjin El Jamaal (USA)<br />
&#8211; 2010 klacz PA Penelope po Besson Carol (USA)<br />
&#8211; 2011 klacz F Pinnacle F po EVG Gentry (USA)<br />
&#8211; 2016 klacz Middle East po Emerald J (Belgia)<br />
&#8211; ?</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Araby Józefa Wilkonia</title>
		<link>https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/27578-araby-jozefa-wilkonia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2020 00:20:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie i Konie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/?p=27578</guid>

					<description><![CDATA[“Od razu widać, że to rzeczy Wilkonia, ruch pędzla, kształt plamy, technika łączenia pędzla z użyciem pióra, kredki, ołówka…” – tak o „wilkoniowatości” mówił w książce Agaty Napiórskiej „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia” (wyd. Marginesy, 2018) sam artysta. JÓZEF WILKOŃ, urodzony w 1930 roku wybitny malarz, rzeźbiarz, ilustrator, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, mieszka i [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p>“Od razu widać, że to rzeczy Wilkonia, ruch pędzla, kształt plamy, technika łączenia pędzla z użyciem pióra, kredki, ołówka…” – tak o „wilkoniowatości” mówił w książce Agaty Napiórskiej „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia” (wyd. Marginesy, 2018) sam artysta. JÓZEF WILKOŃ, urodzony w 1930 roku wybitny malarz, rzeźbiarz, ilustrator, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, mieszka i tworzy w Zalesiu Dolnym k. Warszawy. Głównym źródłem inspiracji są dla niego zwierzęta, w tym konie, także arabskie, które podziwia w sposób wyjątkowy. „Najbardziej lubię malować konie, bo są piękne, szczególnie koń arabski. A już tabun koni arabskich to szczyt piękna” – zwierzał się autorce książki. I rzeczywiście, araby Wilkonia są niepodrabialne i mają wszystko to, co urzeka wielbicieli tej rasy: wygiętą w łuk szyję, uniesiony w biegu ogon, niedużą, wdzięczną głowę o wielkim, ciemnym oku i dynamiczny ruch, oddany kilkoma pociągnięciami pędzla. Nie da się w żaden sposób pomylić arabów Wilkonia z wizerunkami koni, które wyszły spod ręki innych malarzy.</p>
<figure id="attachment_27579" aria-describedby="caption-attachment-27579" style="width: 504px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27579" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-861x1024.jpg" alt="Józef Wilkoń w swoim domu w Zalesiu Dolnym, z jedną z prac. Fot. Mateusz Jaworski" width="504" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-861x1024.jpg 861w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-252x300.jpg 252w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-768x913.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1.jpg 1093w" sizes="(max-width: 504px) 100vw, 504px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27579" class="wp-caption-text">Józef Wilkoń w swoim domu w Zalesiu Dolnym, z jedną z prac. fot. Mateusz Jaworski</figcaption></figure>
<p>Konie były obecne w jego życiu od najwcześniejszego dzieciństwa, spędzonego we wsi Bogucice niedaleko Wieliczki. „W dzieciństwie byłem słynny z tego, że mnie posadzili na koniu, a koń dreptał i tak po kilkunastu metrach wyczułem, że nieodwracalnie przesuwam się w prawo, w lewo i bęc, spadałem” – opowiadał polskimarabom.com. Już w szkole podstawowej Józef ujawnił zdolności do rysunku, choć, jak twierdził, „Kossakiem nie był”: „Juliusz Kossak, jak miał dwanaście lat, robił takie rysunki koni, że stary Kossak by się nie powstydził” – zauważał w wywiadzie-rzece udzielonym Napiórskiej. Zamiłowanie do realizmu Kossaka, Matejki, Wyczółkowskiego wyniósł zresztą Wilkoń z domu rodzinnego.</p>
<figure id="attachment_27583" aria-describedby="caption-attachment-27583" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27583" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg" alt="Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2017)" width="800" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5-300x225.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27583" class="wp-caption-text">Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2017)</figcaption></figure>
<p>Wakacje spędzał u dziadków w Łańcucie, gdzie był istny zwierzyniec, oczywiście z końmi w rolach głównych. Dziadek, wspominał Wilkoń, był stangretem u Potockiego. Młody Józek wcześnie zaznajomił się z pracami polowymi. Sam potrafił zaprzęgać konia i powozić. Nauczył się też samodzielnie, jednym koniem, orać, a miał tylko trzynaście lat! Prace rolnicze, jak przyznawał, do dziś są mu nieobce.</p>
<figure id="attachment_27580" aria-describedby="caption-attachment-27580" style="width: 827px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27580" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-1024x743.jpg" alt="Konie, pędzla Józefa Wilkonia" width="827" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-1024x743.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-300x218.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-768x557.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2.jpg 1300w" sizes="(max-width: 827px) 100vw, 827px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27580" class="wp-caption-text">Konie, pędzla Józefa Wilkonia</figcaption></figure>
<p>Z Łańcuta było blisko do Albigowej. I tam właśnie Wilkoń zetknął się z arabami. Tak o tym mówił polskimarabom.com: „Kiedyś jechaliśmy furmanką do Albigowej, po drodze zdarzył się nieprzyjemny wypadek, nasza klacz – Baśka, zaplątała się w uprząż i lejce. Upadła. I ja, młody chłopak, musiałem ją ratować. Udało się. Ale po co my jechaliśmy do Albigowej, nie pamiętam. Jednak to tam po raz pierwszy zobaczyłem araby, w tym Bandolę, która bardzo się wyróżniała. Po latach widziałem już ją w Janowie, u Andrzeja Krzyształowicza, który mi ją zademonstrował. Równie wspaniałą jak poprzednio. Wypuścił wszystkie konie na wybieg i gdy pobiegły, po raz pierwszy zrozumiałem, na czym to polega”.</p>
<figure id="attachment_27587" aria-describedby="caption-attachment-27587" style="width: 778px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27587" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg" alt="Biały Koń, pędzla Józefa Wilkonia (2010)" width="778" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-300x231.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-1024x790.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-768x593.jpg 768w" sizes="(max-width: 778px) 100vw, 778px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27587" class="wp-caption-text">Biały Koń, pędzla Józefa Wilkonia (2010)</figcaption></figure>
<p>Arab w kłusie, arabska klacz ze źrebięciem u boku – to działa na wyobraźnię każdego wrażliwego na piękno człowieka, a co dopiero artysty. „Zwierzę ma w sobie świadomość, poczucie urody, piękna ruchu – mówił nam Wilkoń. – Radość, z jaką biega źrebak, to właśnie to, co ma dorosły, biegnący koń, a do tego dochodzi jeszcze chęć zabawy. To, co wyprawia źrebak, to jest poezja ruchu połączona z radością życia. Biegnący arab to teatr, on musi czuć, że jest piękny i demonstruje tę urodę”.</p>
<figure id="attachment_27584" aria-describedby="caption-attachment-27584" style="width: 1300px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27584 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg" alt="Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2010)" width="1300" height="561" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-300x129.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-1024x442.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-768x331.jpg 768w" sizes="(max-width: 1300px) 100vw, 1300px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27584" class="wp-caption-text">Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2010)</figcaption></figure>
<p>Bandola zapadła artyście głęboko w pamięć. „Długo żyła i do późna wydawała potomstwo. Interesowałem się potem, co się działo, obserwowałem sukcesy aukcyjne jej dzieci” – przyznał. Co z Bandoli jest w arabach Wilkonia? Zamaszystość, a jednocześnie subtelność, wdzięk? „W dzisiejszych pracach, a powróciłem do tematu koni, widać parosekundowy ruch pędzla, który się zwija. Jedno zamieszanie nim, to forma konia. Potem tylko dochodzi główka i nóżki. A jak? Tym samym pędzlem. Odwracam go drzewcem do tuszu. I powstają nóżki. Drzewiec też rysuje. A te nóżki to nie przekłamanie, naprawdę są tak delikatne i subtelne. Już Grecy umieszczali konie z takimi nóżkami na wazach i to od nich je wziąłem. Tylko że u mnie są jeszcze bardziej absurdalne”.</p>
<figure id="attachment_27585" aria-describedby="caption-attachment-27585" style="width: 899px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27585" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg" alt="Konie, pędzla Józefa Wilkonia (2011)" width="899" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-300x200.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-1024x684.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-768x513.jpg 768w" sizes="(max-width: 899px) 100vw, 899px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27585" class="wp-caption-text">Konie, pędzla Józefa Wilkonia (2011)</figcaption></figure>
<p>O swojej zamaszystej kresce tak mówił w książce Napiórskiej: „Ruch musi być precyzyjny jak u chirurga. Od dawna urzekały mnie prace o zdecydowanej formie, wynikającej z dynamicznego ruchu ręką”.</p>
<figure id="attachment_27581" aria-describedby="caption-attachment-27581" style="width: 906px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27581" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg" alt="Jeźdźcy. Skarb Alibaby. Ilustracja Józefa Wilkonia (2014)" width="906" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-300x199.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-1024x678.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-768x509.jpg 768w" sizes="(max-width: 906px) 100vw, 906px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27581" class="wp-caption-text">Jeźdźcy. Skarb Alibaby. Ilustracja Józefa Wilkonia (2014)</figcaption></figure>
<p>Konie pojawiły się w ilustracjach Wilkonia do „Pana Tadeusza”. W 1962 roku ogłoszono konkurs, w którym wystartowało wielu znakomitych artystów, w tym Zamecznik, Młodożeniec, Tomaszewski. Wygrał Wilkoń. „Mój «Pan Tadeusz» był jak na tamte czasy dość szokujący – wspominał w książce – polegał na rozmalowaniu pejzażu, scen ulotnych, impresyjnych, poetycznych”. Nam opowiedział, że po wygraniu konkursu, w rozmowie z Adamem Mauersbergerem, ówcześnie dyrektorem Muzeum Adama Mickiewicza, poruszył temat koni. „Pytałem, czy mu nie przeszkadza, że te moje konie mają nogi jak pająki, coś między owadem i koniem. Uznał, że tak po prostu jest”.</p>
<figure id="attachment_27586" aria-describedby="caption-attachment-27586" style="width: 401px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27586 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg" alt="Pan Tadeusz. Ilustracja Józefa Wilkonia (1963)" width="401" height="520" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg 401w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8-231x300.jpg 231w" sizes="(max-width: 401px) 100vw, 401px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27586" class="wp-caption-text">Pan Tadeusz. Ilustracja Józefa Wilkonia (1963)</figcaption></figure>
<p>Konie arabskie, czy może orientalne, pojawiły się również na okładkach ilustrowanych przez Wilkonia książek dla dzieci „Beowulf” (1966) oraz „Iv i Finetta” Natalii Gałczyńskiej (1962). Ta druga to jedna z tych ilustracji, z których artysta jest najbardziej zadowolony. „Arab ma cholernie zwarty, mocny korpus i te wyjątkowe kończyny” – podkreślał. Konie orientalne to także motyw ze „Skarbu Ali Baby” (2014). Z arabami Wilkonia współcześnie mieliśmy szansę zetknąć się również w przestrzeni publicznej – plenerowa wystawa jego prac gościła latem 2015 roku na rynku w Piasecznie. Między lipcem a wrześniem 2020 ilustracje i rzeźby Wilkonia wystawiano w Muzeum Miejskim w Tychach – to najnowsza z licznych prezentacji dorobku artysty.</p>
<figure id="attachment_27582" aria-describedby="caption-attachment-27582" style="width: 435px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27582 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg" alt="Iv i Finetta. Ilustracja Józefa Wilkonia (1962)" width="435" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg 435w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4-218x300.jpg 218w" sizes="(max-width: 435px) 100vw, 435px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27582" class="wp-caption-text">Iv i Finetta. Ilustracja Józefa Wilkonia (1962)</figcaption></figure>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Winter Star Horse Auction 2019. Adelita sprzedana za 240 tys. euro. Araby vs folbluty: 13:0</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/19159-winter-star-horse-auction-2019-adelita-sprzedana-za-240-tys-euro-araby-vs-folbluty-130</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Dec 2019 00:12:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2019/12/08/winter-star-horse-auction-2019-adelita-sprzedana-za-240-tys-euro-araby-vs-folbluty-130/</guid>

					<description><![CDATA[W sobotę 7 grudnia na warszawskim Służewcu odbyła się Winter Star Horse Auction 2019 (Zimowa Aukcja Gwiazd). Po raz pierwszy aukcja, podczas której oferowano, wśród innych koni, rozpoznawalne na świecie wizytówki polskiej hodowli, ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_19160" aria-describedby="caption-attachment-19160" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19160 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg" alt="Adelita na służewieckiej aukcji, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="482" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19160" class="wp-caption-text">Adelita na służewieckiej aukcji, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>W sobotę 7 grudnia na warszawskim Służewcu odbyła się Winter Star Horse Auction 2019 (Zimowa Aukcja Gwiazd). Po raz pierwszy aukcja, podczas której oferowano, wśród innych koni, rozpoznawalne na świecie wizytówki polskiej hodowli, odbyła się w formule, w której przemieszano konie arabskie z końmi pełnej krwi, konie pokazowe z wyścigowymi i wałachy z hodowlanymi klaczami z Janowa czy Michałowa. W sumie przedstawiono 52 oferty – na ringu, który nie pozwalał na zaprezentowanie koni w ruchu, ze względu na jego zbyt szczupłe wymiary. To aukcja o tyle zresztą dziwna, że niezbyt często dochodziło do licytacji. Konie w większości schodziły niesprzedane – w sumie aż 39 ofert albo w ogóle nie spotkało się z zainteresowaniem kupców, albo nie osiągnęło ceny rezerwowej. Jedynie 13 razy usłyszeliśmy uderzenie młotka, przy czym kilkakrotnie „legalizowano” po prostu wcześniejsze ustalenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak właśnie sprzedano janowską <strong>Adelitę</strong>, na którą wpłynęła, bezpośrednio do stadniny, oferta na 240 tys. euro*. Suma ta była więc kwotą wyjściową; nikt nie zaoferował więcej i klacz ogłoszono sprzedaną. Podobnie postąpiono w przypadku <strong>Amareny</strong> – oferta „przedaukcyjna” opiewała na kwotę 35 tys. euro i za tyle właśnie klacz zmieniła właściciela. Następną klaczą sprzedaną w ten sam sposób była <strong>Bambina</strong> (nasuwa się tu zresztą uwaga, że może nie trzeba było przywozić klaczy w tak słabej kondycji, skoro był zdeterminowany i umówiony kupiec). Oferty 90 tys. euro nikt nie przebił i klacz „poszła” za cenę zaproponowaną stadninie przed aukcją. Kolejny raz zdarzyło się to podczas licytacji dzierżawy <strong>Pingi</strong> (klacz nie była obecna). Jej dzierżawę „przyklepano” na poziomie 40 tys. euro. Nawiasem mówiąc, to kwota rażąco niższa od tej wynegocjowanej przy okazji poprzedniej dzierżawy Pingi – 180 tys. euro – po wielekroć „hejtowanej” w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Jak pamiętamy, wyrazom oburzenia nie było końca… Wracając jednak do wymienionych licytacji – przypominały nieco Silent Sale, organizowaną przed laty po aukcji głównej, gdy oferenci składali swoje propozycje i, jeśli oferta nie była niższa od ceny rezerwowej i nie pojawiły się oferty wyższe, koń był sprzedawany za sumę „z koperty”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Aby obejrzeć prawdziwą, żywą licytację, musieliśmy czekać aż do Lotu 18 – <strong>Elbery</strong>, której cena osiągnęła pułap 41 tys. euro, podczas gdy licytację otwarto na poziomie 20 tys. Przypomnijmy, że Elbera była już raz sprzedana, za 52 tys. (podczas Pride of Poland 2018), ale nie została odebrana. Kupiec wycofał się po tym, gdy zagrożono mu karami umownymi za zaźrebienie dzierżawionej klaczy. Dość zaciętą walkę stoczono również o ogiera <strong>Wadi Kahil</strong>, którego licytacja zaczęła się od 2 tys., a zakończyła na 7,5 tys. euro. Z kolei <strong>El Dorenna</strong> licytowana była dwukrotnie – za pierwszym razem zeszła niesprzedana, za drugim zaoferowano cenę 7 tys. i tę właśnie kwotę przybito młotkiem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nowością była – wspomniana już wyżej – licytacja dzierżaw. Najpierw zaoferowano <strong>Pustynną Malwę</strong>, za kwotę 40 tys. euro, obejmującą jeden embrion dla dzierżawcy i jeden dla właściciela. Czas dzierżawy określono na 15 miesięcy, po zakończeniu siedmiomiesięcznego okresu od wyźrebienia się klaczy. Nie było jednak żadnego chętnego. Następną kandydatką do dzierżawy była <strong>Atakama</strong> – tu nastąpiło chwilowe zamieszanie, bo okazało się, że konia fizycznie na Służewcu nie ma, choć był kilkakrotnie zapraszany na ring. Cenę wyjściową dla tej licytacji ustalono na 50 tys., ale żadnych ofert nie zgłoszono. Licytację dzierżawy <strong>Wieży Bajek</strong> rozpoczęto od 20 tys.; chętnych także i tym razem nie znaleziono. Pinga została wydzierżawiona, jak już wiemy, bez licytacji, za 40 tys.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wiele spośród cen wywoławczych za konie pełnej krwi było bardzo wysokich. Intrygująca sytuacja miała miejsce przy okazji Lotu 37: oto trzyletnia, pochodząca z Irlandii klacz Nemezis licytowana była do 280 tys. euro, a mimo to wróciła do stajni, mimo że do ceny rezerwowej brakowało, jak twierdzili prowadzący, już „tylko” 20 tys. euro. W końcu nie sprzedał się żaden folblut, co tym bardziej dowodzi tego, że mieszanie koni dwóch ras podczas jednej aukcji nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Co do wyścigowych arabów, za <strong>Dragona</strong> (Lot 16), zwycięzcę wielu prestiżowych gonitw (wygrane rzędu 180 tys. zł), zażądano 40 tys., a za <strong>Eldasa</strong> (Lot 20) 30 tys. euro. Żaden z nich nie znalazł nabywcy. Za to sprzedała się oaksistka <strong>Sabella</strong> za 7 tys. euro. Była ostatnim koniem, na którego był kupiec.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I tak, trwająca od 14.15 do 19.45 licytacja dobiegła końca. Poza alarmem przeciwpożarowym nic nie zakłóciło przeszło pięciogodzinnej imprezy. Generalnie, zainteresowanie było mocno umiarkowane i ceny raczej niewysokie (np. michałowska Dębowa Wola sprzedana została za jedyne 2 tys. euro). Prowadzący obiecali poinformować publiczność na koniec, dokąd „poszły” sprzedane konie, lecz z obietnicy się nie wywiązali. Wiadomo jednak, że niektóre konie pozostaną w Polsce. Ogólna uzyskana suma przekroczyła 480 tysięcy euro (wyniosła dokładnie 483800 euro, z czego niemal połowa to cena Adelity). Wynik jest porównywalny z Zimową Aukcją w Michałowie w 2017, kiedy to sprzedano konie za przeszło pół miliona euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obecny był minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który w swoim słowie wstępnym oświadczył, że nie ma żadnej zapaści hodowli w Polsce. Pytał, gdzie są dziś ci wszyscy, którzy ogłaszali upadek polskich stadnin państwowych i którzy opluwali hodowlę koni, stosując dyfamację i wykorzystując skutecznie swoje prywatne kontakty na świecie, by przekonywać klientów, że do Polski nie warto przyjeżdżać. Być może jednak powinien zadać to pytanie nie tyle publiczności aukcyjnej (choć kilkoro „aktywistów” zasiadało na widowni), ile członkom powołanej przez siebie byłej rady ds. hodowli? Minister wspomniał też o „mitycznym środowisku, które przyczepi się do wszystkiego” i zapewnił, że hodowla, wbrew tym opiniom, ma się dobrze (mimo kłopotów związanych np. z suszą). Według niego, państwo nie wycofa się z utrzymywania zasobu genetycznego i wspierania hodowli, nawet jeśli trzeba do stadnin dopłacać. Stwierdził także, że „rodowych sreber” nikt nie wyprzedaje, a na sprzedaż, mówiąc symbolicznie, oferowane będą córki, a nie matki. Odniósł się również do dzierżaw, wskazując, że jeszcze kilka lat temu ci, którzy dziś wszystko krytykują, pozwalali na pobieranie od dzierżawionych klaczy na przykład po trzy zarodki. Wyraził też przekonanie, że służewiecka impreza stanie się wydarzeniem cyklicznym. Jak wiemy, bo ogłoszono to podczas konferencji prasowej na kilka dni przed aukcją, organizatorem Pride of Poland 2020 będzie PKWK. Czyżbyśmy więc byli w sobotę świadkami swoistej próby generalnej? Raz już nieszczęśliwie przeniesiono na Służewiec Czempionat Narodowy – przeniesienie z kolei aukcji nie byłoby więc specjalnie zaskakujące, choć dla ciągłości imprezy zabójcze. Bez wątpienia, pada dużo słów. Czy proponowane rozwiązania będą realizowane, czy też pozostaną na papierze? Czy może zapowiedzi te formułowane są jedynie na potrzeby teatru politycznego? Jest pewne, że zyskują na tym osobiste kariery. A czy zyska też hodowla, czy nie, będzie wiadomo w perspektywie kilku lat.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>*Jak się dowiedzieliśmy, do transkacji w końcu nie doszło.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki:</strong></p>
<p>Adelita 240 tys. (nie odebrana)</p>
<p>Bambina 90 tys.</p>
<p>Elbera 41 tys.</p>
<p>Pinga – dzierżawa (embrion) 40 tys.</p>
<p>Amarena 35 tys.</p>
<p>Wadi Kahil 7,5 tys.</p>
<p>El Dorenna 7 tys.</p>
<p>Sabella 7 tys.</p>
<p>Złota Gaza 5,4 tys.</p>
<p>Patena 3,4 tys.</p>
<p>Esmanor 3 tys.</p>
<p>Athea 2,5 tys.</p>
<p>Dębowa Wola 2 tys.</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2019</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5182-pride-of-poland-2019</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Aug 2019 17:09:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2019/08/14/pride-of-poland-2019/</guid>

					<description><![CDATA[50. aukcja Pride of Poland (11.08) zakończyła się niewątpliwie sukcesem, finansowym i prestiżowym, choć sytuacja nie jest ani tak dobra, jak deklarują wezwani do gaszenia pożaru strażacy, ani tak zła, jak twierdzą internetowe trolle. Niemniej jednak, wątpliwe, by prokuratura przez następne trzy lata prowadziła śledztwo w sprawie powtórnej licytacji jednego z lotów i nawet TVN-owi ciężko było ukręcić z niedzielnego wydarzenia bicz na partię rządzącą. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5183" aria-describedby="caption-attachment-5183" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5183 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg" alt="Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5183" class="wp-caption-text">Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało po staremu</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>50. aukcja Pride of Poland (11.08) zakończyła się niewątpliwie sukcesem, finansowym i prestiżowym, choć sytuacja nie jest ani tak dobra, jak deklarują wezwani do gaszenia pożaru strażacy, ani tak zła, jak twierdzą internetowe trolle. Niemniej jednak, wątpliwe, by prokuratura przez następne trzy lata prowadziła śledztwo w sprawie powtórnej licytacji jednego z lotów i nawet TVN-owi ciężko było ukręcić z niedzielnego wydarzenia bicz na partię rządzącą. A to oznacza, że organizatorom należą się gratulacje: pod względem politycznym wynik aukcji to porażka wieszczących klęskę kasandr – posłanek PO Doroty Niedzieli i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a dla szefa resortu rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego powód do triumfalnego ogłoszenia, że PiS też umie sprzedawać konie. Niezależnie od tego, czy niektóre oferty zostały wystawione „na zamówienie”, czy też nie, i czy niektórym klientom znane były ich ceny rezerwowe (czy też nie), tegoroczny wynik może oznaczać koniec złej passy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5185" aria-describedby="caption-attachment-5185" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5185 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5185" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Może, ale nie musi. Jak komentował jeden czy drugi hodowca, „wystarczyło nie przeszkadzać”. Podsumowując poprzednią aukcję, w 2018 roku, pisałam o nadchodzącej 50. edycji: „Bardzo ciekawe, jakim tropem pójdą jej organizatorzy. Czy wyciągną wnioski z błędów trzech edycji „po zmianach”? Czy wybiorą własną drogę? A może będziemy świadkami „powrotu do przeszłości”, czyli w stare, utarte przez 15 lat, koleiny?” Na te pytania już chyba znamy odpowiedź – albo się jej domyślamy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Od Galeridy do Wieży Marzeń</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5187" aria-describedby="caption-attachment-5187" style="width: 666px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5187 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg" alt="Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="666" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg 666w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 666px) 100vw, 666px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5187" class="wp-caption-text">Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Tymczasem jednak wynik Pride of Poland 2019 wygląda naprawdę całkiem nieźle. Podczas aukcji głównej sprzedało się 13 koni i jeden embrion, a więc większość tegorocznej oferty (która ostatecznie liczyła sobie 20 pozycji), co dało kwotę 1 miliona 396 tys. euro. Z kolei poniedziałkowa (12.08) aukcja Summer Sale przyniosła 328 tys. euro, przy czym połowa zaoferowanych koni, czyli 12, zmieniła właścicieli. Tak więc końcowy rezultat tego handlowego długiego weekendu to 1 milion 724 tys. euro, co jest sumą porównywalną do tych, które osiągano na aukcjach za czasów zwolnionych w 2016 roku prezesów (wyjąwszy jedną klacz, a mianowicie Pepitę, wylicytowaną – jak pamiętają uczestnicy aukcji w 2015 – do 1 miliona 400 tysięcy euro przez pana z plecaczkiem, który nawet nie był gościem VIP, lecz siedział na trybunie dla publiczności. Aż ciśnie się na usta pytanie: przechodził akurat z tragarzami? Do dziś to jedna z najbardziej tajemniczych transakcji w historii aukcji).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5189" aria-describedby="caption-attachment-5189" style="width: 681px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5189 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg" alt="Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="681" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg 681w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 681px) 100vw, 681px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5189" class="wp-caption-text">Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Rekordzistką aukcyjną 2019 została michałowska siwa gwiazda <strong>Galerida</strong>, sześcioletnia córka og. Shanghai EA. Jej wystawienie na sprzedaż było w środowisku szeroko komentowane (o tym, że ma na nią chrapkę stadnina Al Thumama z Kataru ćwierkały od długich tygodni wróble nie tylko polskie). Katarski nabywca zaoferował 400 tys. euro – dużo to czy mało? Opinie są podzielone, ale raczej jest to godziwa cena w sytuacji, gdy rynek koni arabskich mierzy się na całym świecie z wyraźną nadpodażą. Oczywiście szkoda, że w polskiej hodowli Galerida nie będzie miała szans się zasłużyć, ale któraś klacz musiała „pociągnąć” aukcję i z tego zadania Galerida wywiązała się znakomicie. Warto przypomnieć przy okazji, że licytację wygrała dla swojego klienta założycielka fejsbukowego, niesławnego profilu „Reinstate Anna Stojanowska, Jerzy Białobok &amp; Marek Trela”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5191" aria-describedby="caption-attachment-5191" style="width: 663px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5191 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg" alt="Potentilla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="663" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg 663w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m-300x226.jpg 300w" sizes="(max-width: 663px) 100vw, 663px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5191" class="wp-caption-text">Potentilla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Na drugim miejscu, jeśli chodzi o wysokość osiągniętej ceny, znalazła się janowska <strong>Potentilla</strong>. P. Nayla Hayek ze Szwajcarii (Hanaya Stud) zapłaciła za wnuczkę Pilar 215 tys. euro (licytowała reprezentująca ją Elisa Grassi z Niemiec). Kwoty powyżej 100 tysięcy zaoferowano także za <strong>Emanollę</strong> (135 tys. to suma wylicytowana przez p. Christine Jamar z Jadem Arabians, Belgia); <strong>Karolę</strong>, która po zaciętej walce kilkorga chętnych kupców również trafiła do Jadem Arabians – przy czym 122 tys. euro za tę klacz to być może największa niespodzianka tegorocznej aukcji! – oraz za embrion od Emandorii, który po powtórnej licytacji „dobił” do równych 100 tysięcy: swą początkową ofertę, po zastanowieniu, podniósł zainteresowany kupiec z Arabii Saudyjskiej.</p>
<figure id="attachment_5193" aria-describedby="caption-attachment-5193" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5193 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg" alt="Primera, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="484" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5193" class="wp-caption-text">Primera, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Za okazyjną cenę 90 tys. udało się p. Nayli Hayek zakupić janowską <strong>Primerę</strong>. Klacze w cenach od 15 do 52 tys. euro nabyli klienci z Polski – najdrożej, a więc 52 tysiące, kosztowała polskich hodowców prywatnych córka Pianissimy, <strong>Pianova</strong>. Wśród krajów, do których pojadą wylicytowane podczas aukcji głównej klacze, są także Hiszpania i Francja.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5195" aria-describedby="caption-attachment-5195" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5195 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg" alt="Adelita, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5195" class="wp-caption-text">Adelita, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku janowskiej <strong>Adelity</strong>, która zeszła z ringu niesprzedana, choć na stole leżała oferta w wysokości 140 tys. euro, co nie było wcale niską kwotą za tę klacz. Można przypuszczać, że organizatorzy ustalili cenę zaporową, by potwierdzić na przykładzie Adelity, iż nie zamierzają sprzedawać koni za bezcen i nawet wysokie oferty mogą zostać odrzucone. Trzeba przyznać – sprytne posunięcie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5197" aria-describedby="caption-attachment-5197" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5197 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg" alt="Jeden z ringmanów, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="496" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5197" class="wp-caption-text">Jeden z ringmanów, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Rekordzistką Summer Sale okazała się matka Wieży Mocy, <strong>Wieża Marzeń</strong>, która pojedzie do Szwecji. Klienci zapłacili za nią 65 tys. euro. Pozostałe ceny kształtowały się w granicach od 10 tys. euro (tyle kosztował ogier <strong>Pistolero</strong>, który zasili hodowlę w Wielkiej Brytanii) do 45 tys. zaoferowanych za <strong>Włodawę</strong> przez kupca z Kataru.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ani konie z Białki, ani konie prywatne nie cieszyły się w tym roku wzięciem. Nie sprzedała się żadna z trzech wystawionych klaczy białeckich, a spośród koni hodowli prywatnej kupców znalazły tylko dwie klacze: falborecka <strong>Shanson F</strong> (30 tys. euro) i <strong>Escotia</strong> z Czeple Arabians (25 tys.). Obie pozostaną w Polsce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5199" aria-describedby="caption-attachment-5199" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5199 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg" alt="Aukcjoner Frederick De Backer, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5199" class="wp-caption-text">Aukcjoner Frederick De Backer, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Na plus organizatorom należy zapisać szereg dobrych pomysłów. Po pierwsze, wystrój hali, zbliżony do tego, który zaproponowano przed rokiem. Najwyraźniej uznano, że nie ma powrotu do niegdysiejszej, siermiężnej pod względem wizualnym, przestrzeni. Po drugie, koperty z cenami rezerwowymi aukcjoner otwierał na oczach uczestników, co dawało (przynajmniej z pozoru) poczucie panowania nad transparentnością licytacji. Po trzecie, sam aukcjoner, Frederick De Backer, wykazał się profesjonalizmem, przerzucając się z łatwością z angielskiego na francuski i niemiecki. I po czwarte, zrezygnowano z dopinania niektórych transakcji już za kulisami. Oby wytrwano w tym postanowieniu! W poprzednich latach nader często konie niesprzedane znajdowały nabywców w kolejnych dniach po aukcji. Tym razem kupcy wiedzieli, że szansę mają wyłącznie tu i teraz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy wygrał najlepszy?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5201" aria-describedby="caption-attachment-5201" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5201 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5201" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Niestety, po imprezie nie obyło się bez zwyczajowego hejtu w mediach społecznościowych. Nie dotknął on jednak ani fatalnego cateringu, którego sława sięgnęła już dalekich krajów, ani licznych organizacyjnych niedociągnięć, takich jak uniemożliwienie potencjalnym kupcom (którzy przyjechali na samą tylko aukcję) wejścia do stajni w celu obejrzenia oferowanych koni, czy też ścisłe, a niezapowiedziane, oddzielenie od siebie trzech różnych stref VIP podczas Czempionatu Narodowego. O skandalicznych nieścisłościach, które zaszokowały niektórych kupców już po aukcji – klacz, którą sprzedawano jako źrebną, okazała się nieźrebna; kolejna jest co prawda źrebna, ale innym ogierem niż podano w katalogu i podczas imprezy – nikt się nawet nie zająknął, choć okoliczności te mogłyby stać się powodem anulowania rzeczonych transakcji. Tymczasem, jak nietrudno się domyślić, hejt dotknął kupców właśnie! Niechlubna ta tradycja ma swój początek w roku 2016 – obrażaniu klientów nie było wówczas końca. Oczywiście, mowa tu o tych klientach, którzy na janowską aukcję zaczęli przyjeżdżać od roku 2016. Znamienne, że autorami i autorkami hejtu są zwykle osoby (nieraz zwracaliśmy już na to uwagę na naszym portalu), które same koni nigdy nie miały, nie mają i mieć nie będą. Właściciele i hodowcy bowiem, którzy po prostu chcą się cieszyć posiadanymi końmi, odbierają to, co się dzieje wokół państwowych stadnin koni arabskich, zgoła inaczej. Na tle brzmiących jak zdarta płyta utyskiwań niezwiązanych w żaden sposób z hodowlą koni publicystów (ostatnio np. Krzysztofa Materny w „Newsweeku”, czy Marka Borowskiego w „Polityce”), jak nieoceniony głos rozsądku zabrzmiała konstatacja koszykarza</p>
<figure id="attachment_5203" aria-describedby="caption-attachment-5203" style="width: 337px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5203 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg" alt="Marcin Gortat, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="337" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg 337w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m-202x300.jpg 202w" sizes="(max-width: 337px) 100vw, 337px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5203" class="wp-caption-text">Marcin Gortat, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Marcina Gortata, właściciela zakupionych w Janowie angloarabów i gościa aukcji, który powiedział witrynie money.pl, że „nie rozumie, czemu stadnina jest brana do wojny politycznej”. Jak stwierdził, sam od dwóch lat trzyma konie w Janowie. Zdradził także, że po zakończeniu kariery sportowej chciałby zobaczyć swoje konie na wyścigach. O tym, że hodowla ma sens właśnie ze względu na zaangażowanie podobnych do Gortata pasjonatów, zapominają na ogół ci, którzy wprzęgają konie do politycznych przepychanek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5205" aria-describedby="caption-attachment-5205" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5205 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg" alt="Pianova, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="496" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5205" class="wp-caption-text">Pianova, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ale jest, jak jest. Tym razem wyssane z palca zarzuty podchwyciły, jak można się było zresztą spodziewać, te media, które przez ostatnie lata na wszystkie sposoby starały się zdyskredytować aukcję, jej organizatorów oraz klientów (np. „Gazeta Wyborcza”, powołująca się na fejsbukowe „autorytety”). Choć o rzeczywistych, nie zaś wydumanych, wspomnianych wyżej problemach aukcji, z mediów się nie dowiedzieliśmy, to gołym okiem widać, że roztoczony nad imprezą „parasol ochronny” – przypomnijmy, że członkami ministerialnej rady ds. hodowli są Anna Stojanowska i Jerzy Białobok, a minister Ardanowski podkreślał podczas konferencji prasowej, że patronem medialnym imprezy jest TVN – nie do końca zadziałał. Nawiasem mówiąc, logotypów TVN i Discovery próżno dziś szukać na oficjalnej stronie aukcji (gościły tam tylko przez chwilę) i obecnie na liście patronów anonsowane są jedynie kanały telewizji publicznej. Tak czy inaczej, trudno nagle „przestawić wajchę” o 180 stopni, co zresztą znalazło swój konkretny wyraz na dwa dni przed aukcją, gdy przeprowadzono medialny atak na stadninę janowską – hasłem do tegoż ataku stało się ujawnienie straty finansowej Janowa oraz rezultatów kontroli obór, z których wynikało, że zagrożony jest dobrostan krów.</p>
<figure id="attachment_5207" aria-describedby="caption-attachment-5207" style="width: 684px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5207 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg" alt="Prezes PKWK, a zarazem organizator imprezy Tomasz Chalimoniuk (z lewej) i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="684" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg 684w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m-300x219.jpg 300w" sizes="(max-width: 684px) 100vw, 684px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5207" class="wp-caption-text">Prezes PKWK, a zarazem organizator imprezy Tomasz Chalimoniuk (z lewej) i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Jak stwierdził minister Ardanowski przed kamerą TVN, zmienił on już tak wielu prezesów, że jeden mniej czy więcej nie robi różnicy, co można było interpretować jako zapowiedź dymisji p.o. prezesa SK Janów Podlaski Grzegorza Czochańskiego. Jednak po sukcesie aukcji sprawa przycichła. Minister czuwał zresztą osobiście nad całą imprezą. W motywacyjnej mowie przed aukcją życzył, by „wygrał najlepszy”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5209" aria-describedby="caption-attachment-5209" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5209 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg" alt="El Gotta z nową właścicielką z Francji, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5209" class="wp-caption-text">El Gotta z nową właścicielką z Francji, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Czy więc wygrał najlepszy? Nie sposób nie zauważyć, że najbardziej spektakularne zakupy poczynili w tym roku klienci silnie powiązani z odwołanymi w lutym 2016 roku prezesami; płacili też podobne jak niegdyś ceny. Czy oznacza to, iż sukces aukcji miałby być okupiony tym, że stadniny państwowe stały się w jakimś stopniu zakładnikami jednej grupy interesów?</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5211" aria-describedby="caption-attachment-5211" style="width: 690px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5211 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg" alt="Karola, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="690" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg 690w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 690px) 100vw, 690px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5211" class="wp-caption-text">Karola, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Dla większości obserwatorów, a i dla polityków, liczy się wyłącznie wynik. „Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak jak jest, wszystko musi się zmienić” – mawiał książę Fabrizio Salina z powieści „Lampart” Giuseppe Tomasi di Lampedusa. Pytanie, czy na pewno właśnie na tym miała polegać „dobra zmiana”, pozostaje otwarte.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong><br />
(Ceny netto w EUR)<br />
 <br />
<strong>Pride of Poland 2019</strong><br />
(19 zaoferowanych klaczy &amp; 2 embriony, 1 wycofany, 1 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Galerida 400 tys. Katar</p>
<p>Potentilla 215 tys. Szwajcaria</p>
<p>Emanolla 135 tys. Belgia</p>
<p>Karola 122 tys. Belgia</p>
<p>embrion od Emandorii 100 tys. Arabia Saudyjska</p>
<p>Primera 90 tys. Szwajcaria</p>
<p>Cheronea 65 tys. Hiszpania</p>
<p>El Gotta 60 tys. Francja</p>
<p>Anawera 57 tys. Hiszpania</p>
<p>Pianova 52 tys. Polska</p>
<p>Atanda 30 tys. Polska</p>
<p>Shanson F 30 tys. Polska</p>
<p>Escotia 25 tys. Polska</p>
<p>Graciosa 15 tys. Polska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Sale 2019</strong></p>
<p>(24 zaoferowane konie, 1 klacz wycofana, w ofercie 22 klacze i 1 ogier)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wieża Marzeń 65 tys. Szwecja</p>
<p>Włodawa 45 tys. Katar</p>
<p>Eteryka 39 tys. Arabia Saudyjska</p>
<p>El Dorra 35 tys. Belgia</p>
<p>Praga 30 tys. Polska</p>
<p>Estonia 26 tys. ZEA</p>
<p>Editha 22 tys. Libia</p>
<p>Elgora 17 tys. Libia</p>
<p>Patty 15 tys. Polska</p>
<p>Wizawa 14 tys. Polska</p>
<p>El Safija 10 tys. Niemcy</p>
<p>Pistolero 10 tys. Wielka Brytania</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="/gossip/pride-of-poland-2019" rel="">Kronika towarzyska Pride of Poland 2019, fot. Ewa Imielska-Hebda</a></p>
<p>Koniec ministerialnej Rady ds. Hodowli: <a href="/aktualnosci/19143-odwolani-po-raz-drugi-tym-razem-po-cichu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Odwołani po raz drugi, tym razem po cichu</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Asharqia Arabian Horse Festival 2019. Koń arabski, czyli prestiż, szlachectwo, siła i dobrobyt</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pokazy/9412-asharqia-arabian-horse-festival-2019-kon-arabski-czyli-prestiz-szlachectwo-sila-i-dobrobyt</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Mar 2019 12:40:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pokazy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2019/03/06/asharqia-arabian-horse-festival-2019-kon-arabski-czyli-prestiz-szlachectwo-sila-i-dobrobyt/</guid>

					<description><![CDATA[Jedna z najstarszych, najsłynniejszych i najbardziej podziwianych ras na świecie &#8211; koń arabski &#8211; jest produktem selektywnej, wielopokoleniowej hodowli. Konie beduinów tradycyjnie symbolizowały prestiż, szlachectwo, siłę i dobrobyt &#8211; taki opis konia arabskiego znajdujemy w muzeum w King Abdulaziz Center for World Culture (Ithra) w Dhahran (Arabia Saudyjska). ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_9413" aria-describedby="caption-attachment-9413" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0384.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9413 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0384.jpg" alt="Fot. Monika Luft" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0384.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0384-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9413" class="wp-caption-text">Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>„Jedna z najstarszych, najsłynniejszych i najbardziej podziwianych ras na świecie – koń arabski – jest produktem selektywnej, wielopokoleniowej hodowli”. Konie beduinów „tradycyjnie symbolizowały prestiż, szlachectwo, siłę i dobrobyt” – taki opis konia arabskiego znajdujemy w muzeum w King Abdulaziz Center for World Culture (Ithra) w Dhahran (Arabia Saudyjska). Imponujące rozmiarami i ultranowoczesną formą centrum edukacyjne, zaprojektowane przez architektów ze znanej z odważnych realizacji norweskiej pracowni architektonicznej Snøhetta, swą działalność zainaugurowało 1 grudnia 2017 roku. Obejmuje, poza wspomnianym muzeum, także interaktywną bibliotekę, galerię sztuki współczesnej, salę kinową oraz widowiskową. Jest dziś prawdziwą dumą Prowincji Wschodniej (Asharqia).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9415" aria-describedby="caption-attachment-9415" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ithra.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9415 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ithra.jpg" alt="King Abdulaziz Center for World Culture (Ithra), fot. Monika Luft" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ithra.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ithra-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9415" class="wp-caption-text">King Abdulaziz Center for World Culture (Ithra), fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Goście drugiej edycji Asharqia Arabian Horse Festival w Ad-Dammam (20-24.02) mieli więc okazję nie tylko wziąć udział w dwóch pokazach – Asharqia Arabian Horse Classic i Gulf Straight Egyptian Arabian Cup (Puchar Zatoki Perskiej dla Koni Czysto Egipskich) – ale i zwiedzić Ithrę oraz przypomnieć sobie dzieje wyprawy Wacława Emira Rzewuskiego do Arabii, a to dzięki zaprezentowanej podczas Festiwalu wiernej kopii jego manuskryptu, któremu poświęcona była znaczna część towarzyszącej obu pokazom wystawy. Swoim patronatem objął wydarzenie ponownie JW Książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud, gubernator Prowincji Wschodniej. Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego był, podobnie jak rok</p>
<figure id="attachment_9417" aria-describedby="caption-attachment-9417" style="width: 682px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/szejk_khaled.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9417 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/szejk_khaled.jpg" alt="Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego, Szejk Khaled Al Gahtani, fot. Monika Luft" width="682" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/szejk_khaled.jpg 682w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/szejk_khaled-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 682px) 100vw, 682px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9417" class="wp-caption-text">Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego, Szejk Khaled Al Gahtani, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>temu, Szejk Khaled Al Gahtani. „Ideą naszego Festiwalu było od samego początku stworzenie wydarzenia nie tylko dla elit, dla hodowców i najlepszych koni. Chcieliśmy, by ten Festiwal był atrakcyjny dla wszystkich, dla całych rodzin. Dlatego postanowiliśmy rozszerzyć formułę imprezy i sprawić, by stała się czymś więcej niż pokazem koni – a więc wielofunkcyjnym festiwalem, który zaspokoi różne gusta. Bardzo ważne miejsce zajmuje w nim promocja sztuki, kultury i cała część edukacyjna” – powiedział nam.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9419" aria-describedby="caption-attachment-9419" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny-4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9419 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny-4.jpg" alt="Asharqia Arabian Horse Festival 2019, fot. Monika Luft" width="700" height="425" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny-4.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny-4-300x182.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9419" class="wp-caption-text">Asharqia Arabian Horse Festival 2019, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Imprezę zorganizowano tym razem na rozległym terenie wystawowym Dhahran Expo. Łatwy dojazd, parkingi, obszerne stajnie namiotowe, a wreszcie ring, na którym konie mogły swobodnie pokazać ruch, wygodna strefa VIP, trybuny dla publiczności, a także liczne stoiska – wszystko to przyciągnęło niemałą liczbę uczestników i widzów. Do pokazu Arabian Horse Classic zapisano 236 koni (były aż cztery grupy klaczek rocznych!), a do Gulf SE Cup – 113. Przewidziano nagrody pieniężne dla pierwszych piątek w klasach oraz dla medalistów. Do finału kwalifikowały się po trzy pierwsze konie z każdej klasy, a finały były otwarte. W sumie całe wydarzenie trwało sześć dni – trzy dni Arabian Horse Classic (20-22.02), dwa Gulf SE Cup (23-24.02), a na zakończenie gości zaproszono na prezentacje koni w stadninach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wacław Rzewuski po 200 latach znów w Arabii</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9421" aria-describedby="caption-attachment-9421" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/manuskrypt.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9421 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/manuskrypt.jpg" alt="Artur Sobolewski i Bartłomiej Feluś (Dom Emisyjny Manuscriptum) z faksymile rękopisu Emira Rzewuskiego, fot. Monika Luft" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/manuskrypt.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/manuskrypt-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9421" class="wp-caption-text">Artur Sobolewski i Bartłomiej Feluś (Dom Emisyjny Manuscriptum) z faksymile rękopisu Emira Rzewuskiego, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Dwa stulecia po słynnej wyprawie Wacława hrabiego Rzewuskiego po konie na pustynię (1817-1820), odwiedzający festiwal Saudyjczycy mieli możność zapoznania się z manuskryptem, którego faksymile wydał Dom Emisyjny Manuscriptum. Bogato ilustrowana praca Wacława Rzewuskiego – „Sur les Chevaux Orientaux et Provenants des Races Orientales”, to jeden z najcenniejszych zabytków piśmiennictwa polskiego. Oryginał znajduje się w Bibliotece Narodowej w Warszawie, a dla publiczności dostępna była w Ad-Dammam sklejana metodą sprzed 200 lat kopia trzeciego, najpiękniejszego tomu, z którego pochodzą znane arabiarzom wizerunki koni i beduinów. Spod ręki Rzewuskiego wyszły także mapy – hrabia był bowiem nie tylko pamiętnikarzem i tłumaczem, poetą, wojownikiem, wybitnym autorytetem w dziedzinie hodowli koni, rysownikiem, ale również uzdolnionym kartografem. Wydane w Polsce faksymile precyzyjnie odtwarza szczegóły oryginału, a dodatkowo posiada jubilerską, zdobną szlachetnymi kamieniami i złotem, oprawę. Jak ubolewali niektórzy z gości, postać Rzewuskiego, która inspirowała wieszczów – Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, oraz wielkich malarzy jak Juliusz Kossak, nie jest tak powszechnie kojarzona jak choćby Thomas Edward Lawrence, czyli „Lawrence z Arabii”, choć zasługi Rzewuskiego, jako orientalisty i podróżnika, są bezsprzeczne. Jego rękopis jest do dzisiaj bezcennym źródłem wiedzy o życiu i kulturze plemion beduińskich z terenów obejmujących m.in. pustynię Nadżd.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9423" aria-describedby="caption-attachment-9423" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/emara_photo.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9423 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/emara_photo.jpg" alt="Książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud, gubernator Prowincji Wschodniej, podczas prezentacji kopii manuskryptu Emira Rzewuskiego, fot. Media of Eastern Province Emara" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/emara_photo.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/emara_photo-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9423" class="wp-caption-text">Książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud, gubernator Prowincji Wschodniej, podczas prezentacji kopii manuskryptu Emira Rzewuskiego, fot. Media of Eastern Province Emara</figcaption></figure>
<p>Trzeba przyznać, że wystawa cieszyła się wielkim powodzeniem – do późnych godzin wieczornych nie malała liczba odwiedzających zainteresowanych eksponatem i historią Emira Tadż el Faher Abd-el-Niszan. Dzieło wzbudziło niemałą sensację, a w pawilonie, gdzie wystawiono także m.in. rzeźby południowoafrykańskiego artysty Arenda Eloffa, autora tegorocznych statuetek – trofeów pokazowych, spotkać można było, pochylonych nad manuskryptem, książąt, szejków i inne ważne osoby, jak np. konsul USA Rachna Korhonen, czy przewodniczący WAHO Peter Pond z Australii. Najznamienitszym z gości był sam książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud. Jak powiedział nam szejk Khaled Al Gahtani, prezentacja manuskryptu była integralną częścią imprezy: „Jesteśmy młodym społeczeństwem, 60% Saudyjczyków ma mniej niż 20 lat. Oczywiście bardzo istotne jest, by patrzeć w przyszłość. Mamy nowe, silne przywództwo, które mocno koncentruje się na perspektywach na następne 20, 30 lat, mobilizując cały naród do osiągania wysokiego społecznego i ekonomicznego statusu. Ale jednocześnie nie możemy zapominać o naszej</p>
<figure id="attachment_9425" aria-describedby="caption-attachment-9425" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/konsul.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9425 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/konsul.jpg" alt="Pani konsul USA Rachna Korhonen, fot. Monika Luft" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/konsul.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/konsul-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9425" class="wp-caption-text">Pani konsul USA Rachna Korhonen, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>przeszłości, musimy wiedzieć, skąd bierze się nasza siła. Myślę, że manuskrypt Rzewuskiego jest niezwykle ważny, bo opowiada historię, o której wielu młodych Saudyjczyków nie słyszało. Nie bez znaczenia jest również dla nas, że nie jesteśmy osamotnieni, że Arabia miała przyjaciół w przeszłości, ma ich obecnie i będzie mieć w przyszłości”. Kopię manuskryptu otrzymał, podczas niedzielnej, kulminacyjnej dla całego wydarzenia ceremonii wręczenia nagród zwycięzcom pokazu, patronujący imprezie książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wielkie stadniny triumfują, ale i mniejsi hodowcy mają okazję zaistnieć</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9427" aria-describedby="caption-attachment-9427" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aroub_al_hamad.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9427 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aroub_al_hamad.jpg" alt="Aroub Al Hamad, fot. Monika Luft" width="700" height="486" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aroub_al_hamad.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aroub_al_hamad-300x208.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9427" class="wp-caption-text">Aroub Al Hamad, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Największe sukcesy podczas obu pokazów odnosiły znamienite książęce stadniny, które przybyły z najmocniejszą stawką koni – Al Khalediah Stables i Athbah Stud. Ale i hodowcy indywidualni, a także uczestnicy z zagranicy mogli mieć powody do zadowolenia. Złotą medalistką klaczek rocznych Arabian Horse Classic została, reprezentująca Kuwejt, gniada, wdzięczna, o ekspresyjnym ruchu (2&#215;20) <strong>Aroub Al Hamad</strong> (Emerald J – Ajmani Al Hamad/Ajman Moniscione), z Al Hamad Stud szejka Hamada Khaleda Al Sabah (jej wynik w klasie: 91,63). Pokonała w ostatecznym starciu siwą wychowankę Al Khalediah Stables, <strong>Halalat Al Khalediah</strong> (Baanderos – Halah Al Khalediah III/Marwan Al Shaqab). Wśród klaczy</p>
<figure id="attachment_9429" aria-describedby="caption-attachment-9429" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/victoria_al_khaled.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9429 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/victoria_al_khaled.jpg" alt="Victoria Al Khaled, fot. Monika Luft" width="700" height="461" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/victoria_al_khaled.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/victoria_al_khaled-300x198.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9429" class="wp-caption-text">Victoria Al Khaled, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>młodszych triumfowała dwuletnia siwa <strong>Victoria Al Khaled</strong> (Glorius Apal – Victoria CH/Barritz SF), wyhodowana w Al Khaled Farm szejka Khaleda Bin Ahmed bin Baker Baagdoo (Arabia Saudyjska). Na drugim miejscu na podium stanęła wnuczka og. WH Justice, <strong>Sheikha Nahawend</strong> (AM Emiro – Sohar/Axel by Jasmine), również siwa, hod. Yazida bin Musaed bin Abdullah bin Shibayan, wł. Mursheda Nassera Mursheda Alkhaldi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9431" aria-describedby="caption-attachment-9431" style="width: 682px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tarfah.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9431 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tarfah.jpg" alt="Tarfah Athbah, fot. Monika Luft" width="682" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tarfah.jpg 682w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tarfah-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 682px) 100vw, 682px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9431" class="wp-caption-text">Tarfah Athbah, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w czempionacie klaczy starszych, gdzie zarówno złoty, jak i srebrny medal trafiły do wychowanek Athbah Stud księcia Abdulaziza Bin Ahmed Bin Abdulaziz Al-Saud. Na czele znalazła się <strong>Meqbilat Athbah</strong> (QR Marc – Martinique J/Ekstern), a za nią uplasowała się córka polskiej Erminy po Galba, sprzedanej na aukcji w Janowie w 2010 – <strong>Tarfah Athbah</strong> (po EKS Alihandro). Czteroletnia, posągowa kasztanka Tarfah, o ekstremalnej głowie, żywo przypominająca swą matkę, w klasie zdobyła aż 93,25 pkt (w tym „20” za typ i za ruch). Po piętach, jeśli chodzi o punktację, deptała jej starsza, siwa koleżanka stajenna, która wystąpiła w klasie klaczy 10-letnich i starszych. Zdobyła 93 pkt, w tym 2&#215;20 za typ. Sędziowie pierwszeństwo przyznali na końcu dziesięciolatce, ale o urodziwej Tarfah na pewno jeszcze nieraz usłyszymy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9433" aria-describedby="caption-attachment-9433" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/arkan.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9433 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/arkan.jpg" alt="Arkan BHM, fot. Monika Luft" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/arkan.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/arkan-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9433" class="wp-caption-text">Arkan BHM, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>W kategorii ogierów znów na podium stanęły konie urodzone w Al Khalediah Stables. W grupie roczniaków srebro zdobył gniady <strong>Sadeh Al Khalediah</strong> (od Evening Fantasy/ZT Shakfantasy), syn og. Razi Al Khalediah, który święcił triumfy jako reproduktor na tym samym pokazie rok temu. Właścicielem ogierka jest dziś Al Majd Stud (Arabia Saudyjska). W finale pokonał go syn janowskiej klaczy Alegra po Ganges, sprzedanej do Arabii Saudyjskiej w 2013, <strong>Arkan BHM</strong> (po Alexxanderr). Gniady Arkan, wyhodowany w stadninie dra Alego Ghanema Ali Almazrouei, w klasie zdobył 90,75 pkt. i wszedł do finału z drugiego miejsca. Złoto ogierów młodszych zdobył kolejny syn Raziego, <strong>Wajeh Al Khalediah</strong> (od Bushra Al Khalidiah/Abha Ifni), powtarzając tym samym swój sukces z ubiegłego roku. Za nim uplasował się urodzony w Dubai Stud kasztanowaty <strong>D Rawaj</strong> (FA El Rasheem – D Shroud/Royal Colours), wł. Raseda Hameda Sayed Almari.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9435" aria-describedby="caption-attachment-9435" style="width: 628px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/albano-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9435 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/albano-1.jpg" alt="Albano, fot. Monika Luft" width="628" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/albano-1.jpg 628w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/albano-1-300x239.jpg 300w" sizes="(max-width: 628px) 100vw, 628px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9435" class="wp-caption-text">Albano, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Najlepszym ogierem starszym wybrany został wychowanek Al Muawd Stud (Sons of Abdullah Bin Muhammed Al Subaiee), wł. Al Khalediah Stables, siwy <strong>Yaasoup Al Muawd</strong> (Shanghai EA – Alishya/Psytadel). Srebro przypadło og. Magic of Shawan (FA El Shawan – WA Priscilla/Providence), hod/wł. Abdul Aziza Bin Ibrahim Al Bargash (Al Sakab Stables). Ogier do finału zakwalifikował się z drugiego miejsca w klasie. Ciekawostką dla polskich kibiców był występ urodzonego w Janowie og. <strong>Albano</strong> (Enzo – Alena/Emigrant), który nie przyniósł wstydu polskiej hodowli, plasując się na drugim miejscu w klasie ogierów 10-letnich i starszych. Jego nota to 90,88 (w tym „20” za ruch). Właścicielem konia jest Ghazi Bashir Mokhalad Al-Otaibi (Al Mokhldiat Stud, Arabia Saudyjska).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9437" aria-describedby="caption-attachment-9437" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/sahla-nr_35.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9437 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/sahla-nr_35.jpg" alt="Sahla Al Khaled, fot. Monika Luft" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/sahla-nr_35.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/sahla-nr_35-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9437" class="wp-caption-text">Sahla Al Khaled, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Konie czysto egipskie stawiły się mniej licznie, ale i tutaj rywalizacja była zacięta. W kategorii klaczy młodszych zwyciężyła, pochodząca z Al Khaled Farm szejka Khaleda Bin Ahmed Bin Baker Baagdoo, trzyletnia <strong>Sahla Al Khaled</strong> (Ibn Dahra Al Khaled – Sukayna Al Khaled/El Thay Khemal Pasha), którą w klasie sędziowie nagrodzili aż sześcioma „20” za typ i za głowę z szyją (końcowa nota: 92,75). Istotnie, od członków panelu sędziowskiego po pokazie można było usłyszeć wiele ciepłych słów odnośnie do jakości klaczy czysto egipskich zaprezentowanych podczas Pucharu Zatoki Perskiej, zwłaszcza tych klasycznych, siwych, o dużym ciemnym oku, takich właśnie jak Sahla. Czempionką klaczy starszych ogłoszono 10-letnią, siwą,</p>
<figure id="attachment_9439" aria-describedby="caption-attachment-9439" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/maysuna-nr_67.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9439 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/maysuna-nr_67.jpg" alt="Maysuna Guasimo, fot. Monika Luft" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/maysuna-nr_67.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/maysuna-nr_67-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9439" class="wp-caption-text">Maysuna Guasimo, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>wyhodowaną we Włoszech córkę og. Al Adeed Al Shaqab <strong>Maysunę Guasimo</strong> (od Najiba Guasimo/Moroc), wł. Al Fala Stud (Sons of Mohammed Bin Abdul Rahman Al Tobaishi). Tu najwyższych not padło jeszcze więcej! Sędziowie zdecydowali się przyznać Maysunie same „20” za typ (jedyny taki przypadek podczas tegorocznego Asharqia Festival) i 3&#215;20 za głowę z szyją. Nota końcowa tej klaczy to 93,25. A zajęła drugie miejsce w swojej klasie, za inną siwą pięknością <strong>Shalwą</strong> (Sinan Al Rayyan – Al Galyla/Ansata Riyal) z Kuwejtu (Al Danat Stud), której wynik sięgnął 93,5 pkt (w tym 3&#215;20 za typ i 3&#215;20 za głowę z szyją). Shalwa w finale zdobyła srebro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9441" aria-describedby="caption-attachment-9441" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/najm-nr_88.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9441 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/najm-nr_88.jpg" alt="Najm Alward, fot. Monika Luft" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/najm-nr_88.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/najm-nr_88-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9441" class="wp-caption-text">Najm Alward, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Podobna sytuacja jak w kategorii klaczy miała miejsce podczas finału ogierów młodszych – i tutaj zwyciężył trzylatek, og. <strong>Najm Alward</strong> (M Raed – Shams Alward/Noorreddine Ezzain). Hodowcą i właścicielem konia, który w klasie zdobył 92,5 pkt (w tym „20” za ruch), jest Salah Ahmad Abdulrahman Al Terkait (Alward Arabians) z Kuwejtu. Najlepszym ogierem starszym wybrano <strong>Najdiego Al Shakhoura</strong> (Naif Al Rayyan – Falha Al Rayyan/Alidaar) z Al Shakhoura Farm z Bahrajnu (wł. Mohamed Waheed Hasan Alaali). To kolejny koń bardzo wysoko oceniony przez sędziów: 92,63 pkt (w tym 2&#215;20 za typ).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9443" aria-describedby="caption-attachment-9443" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ksiaze.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9443 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ksiaze.jpg" alt="Pośrodku: książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud, fot. Monika Luft" width="700" height="451" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ksiaze.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ksiaze-300x193.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9443" class="wp-caption-text">Pośrodku: książę Saud Bin Naif Bin Abdulaziz Al Saud, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Na pytanie, czy organizatorzy są zadowoleni z tegorocznej edycji Festiwalu, szejk Khaled Al Gahtani odpowiada: „Nigdy nie będziemy w pełni usatysfakcjonowani, ale owszem, jesteśmy bardzo zadowoleni z powodu odzewu, jaki otrzymujemy od uczestników. Od najmłodszych gości, po najważniejsze osobistości, każdy znajduje coś dla siebie. Mamy szczęście i satysfakcję, że możemy promować coś, co przecież jest w arabskich genach – miłość do konia arabskiego”. Czy będą więc kolejne edycje pokazu? Czy Asharqia Festival zagości na stałe w kalendarzu imprez w Arabii Saudyjskiej? „Jego Wysokość gubernator Bin Saud, gdy opuszczał teren pokazu, udzielił wywiadu. Usłyszałem, że zadano mu to samo pytanie. Oto, co odpowiedział: nie tylko chcemy, by festiwal znalazł trwałe miejsce w kalendarzu imprez w Arabii Saudyjskiej, ale by stał się bardzo ważnym wydarzeniem w kalendarzu pokazów na świecie. Wynika z tego, że nasza poprzeczka jest teraz zawieszona znacznie wyżej” – podsumowuje szejk Khaled.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Farm Tour</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9445" aria-describedby="caption-attachment-9445" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aya_kenana.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9445 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aya_kenana.jpg" alt="Aya Kenana, Kenana Arabians, fot. Monika Luft" width="700" height="484" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aya_kenana.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/aya_kenana-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9445" class="wp-caption-text">Aya Kenana, Kenana Arabians, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Dodatkową i oczekiwaną atrakcją były niewątpliwie wizyty w stadninach. W tym roku szejk Khaled Al Gahtani zaprosił gości na wieczorne przyjęcie do swojej stadniny Salayel Arabians. Wszyscy byli zauroczeni nie tylko niezwykłą gościnnością, ale i urodą miejsca, które siedem lat temu gospodarz wzniósł na terenie dawnej bazy transportowej. Tymczasem dzisiaj to prawdziwy raj na ziemi, z bujną roślinnością, szemrzącymi fontannami, imponującą architekturą i, oczywiście, wspaniałą kolekcją koni, które z zainteresowaniem wyciągały szyje, by przywitać się ze zwiedzającymi stajnie osobami – wśród nich była jedna z ulubienic autorki tego tekstu, <strong>Mai El Farida</strong> (Ansata Almurtaiz – Imperial Balaanah/Imperial Baarez). Po</p>
<figure id="attachment_9447" aria-describedby="caption-attachment-9447" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/bahiat_al_wadi.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9447 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/bahiat_al_wadi.jpg" alt="Bahiat Al Wadi, Alwadi Stud, fot. Monika Luft" width="700" height="482" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/bahiat_al_wadi.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/bahiat_al_wadi-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9447" class="wp-caption-text">Bahiat Al Wadi, Alwadi Stud, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>zakończeniu zaś całego Festiwalu królewski poczęstunek i wiele wrażeń estetycznych czekały na nas w stadninie Kenana Arabians należącej do Abdul Aziza Bukanana i w Alwadi Stud będącej własnością Hamada Bin Awad Bin Quraya. W Kenana Arabians pokazano konie z rodów Dahman Shahwan, Saklawi Jedran, Kuhaylan i Hadban Enzahi. Z kolei linie żeńskie zaprezentowane w Alwadi to A Dahmah Shahwaniyah d.b., A Hadbah Enzahiyah d.b. czy A Kuhaylah Rudaniyah.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9449" aria-describedby="caption-attachment-9449" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komitet_org.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9449 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komitet_org.jpg" alt="Komitet organizaycyjny: Sz. Khaled Al Gahtani, Abdul Aziz Bukanan i Hamad Bin Awad Bin Quraya, fot. Monika Luft" width="700" height="454" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komitet_org.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komitet_org-300x195.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9449" class="wp-caption-text">Komitet organizaycyjny: Sz. Khaled Al Gahtani, Abdul Aziz Bukanan i Hamad Bin Awad Bin Quraya, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Wszystko wskazuje na to, że największa pod względem terytorialnym spośród 13 prowincji Arabii Saudyjskiej Prowincja Wschodnia, zagłębie saudyjskiej uprawy daktyli i miejsce, gdzie koncentruje się także większość przemysłu naftowego tego kraju (główną siedzibą Aramco jest Dhahran), przyciągać będzie wielbicieli koni arabskich nie tylko z regionu i nie tylko z krajów Zatoki Perskiej. Jak zdradził nam szejk Khaled Al Gahtani, organizatorzy już planują niespodzianki, które towarzyszyć będą trzeciej edycji Festiwalu w roku 2020.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://arabianhorseresults.com/asharqia-arabian-horse-classic-2019-02-2019/timetable-results" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyniki Asharqia Arabian Horse Classic</a></p>
<p><a href="https://arabianhorseresults.com/gulf-straight-egyptian-arabian-cup-2018-02-2019/timetable-results" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyniki Gulf Straight Egyptian Arabian Cup</a></p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/?page=kronika&amp;lang=pl&amp;id=20" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kronika towarzyska, fot. Monika Luft</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/dokumenty/pokazy/126/asharqia_festival.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PDF &#8211; artykuł i galeria zdjęć w wersji ENG</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Equator – szósty polski czempion świata. Trójgłos</title>
		<link>https://polskiearaby.com/hodowla/3949-equator-szosty-polski-czempion-swiata-trojglos</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2018 08:23:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Hodowla]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/12/10/equator-szosty-polski-czempion-swiata-trojglos/</guid>

					<description><![CDATA[Niewieloma ogierami, które sięgnęły po tytuł czempiona świata, może pochwalić się polska hodowla. Dokonały tego: Gondolier w 1982, Fawor w 1983 (w kat. og. młodszych), Piruet dwukrotnie (1989 i 1993), Ekstern w 2000 i Morion w 2015 (w kat. juniorów). W tym roku do grona złotych medalistów doszlusował &#8222;wiecznie drugi&#8221; michałowski Equator (QR Marc &#8211; Ekliptyka/ Ekstern), doświadczony na ringach pokazowych zawodnik, który o &#8222;koronę&#8221; ubiegał się już kilkakrotnie, zdobywając w Paryżu srebro trzy razy. I wreszcie &#8211; od lat wyczekiwany sukces!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_3950" aria-describedby="caption-attachment-3950" style="width: 679px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_otwarcie.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3950 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_otwarcie.jpg" alt="Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="679" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_otwarcie.jpg 679w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_otwarcie-300x221.jpg 300w" sizes="(max-width: 679px) 100vw, 679px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3950" class="wp-caption-text">Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Niewieloma ogierami, które sięgnęły po tytuł czempiona świata, może pochwalić się polska hodowla. Dokonały tego: Gondolier w 1982, Fawor w 1983 (w kat. og. młodszych), Piruet dwukrotnie (1989 i 1993), Ekstern w 2000 i Morion w 2015 (w kat. juniorów). W tym roku do grona złotych medalistów doszlusował „wiecznie drugi” michałowski <strong>Equator</strong> (QR Marc – Ekliptyka/Ekstern), doświadczony na ringach pokazowych zawodnik, który o „koronę” ubiegał się już kilkakrotnie, zdobywając w Paryżu srebro trzy razy. I wreszcie – od lat wyczekiwany sukces!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sukces w kraju, sukces za granicą</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3952" aria-describedby="caption-attachment-3952" style="width: 686px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2011-Equator_sylwia_ilenda.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3952 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2011-Equator_sylwia_ilenda.jpg" alt="Equator, Białka 2011, fot. Sylwia Iłenda" width="686" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2011-Equator_sylwia_ilenda.jpg 686w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2011-Equator_sylwia_ilenda-300x219.jpg 300w" sizes="(max-width: 686px) 100vw, 686px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3952" class="wp-caption-text">Equator, Białka 2011, fot. Sylwia Iłenda</figcaption></figure>
<p>O jego karierze pokazowej w kraju tak opowiada prof. Krystyna Chmiel: – Equator szedł od zwycięstwa do zwycięstwa. Jako roczniak (2011) wygrał swoją klasę w Białce i w Janowie, przy czym w Białce zdobył tytuł wiceczempiona, ulegając tylko janowskiemu <strong>Pomianowi</strong> (Gazal Al Shaqab – Pilar/Fawor). Jako dwulatek – podobnie. Wygrał swoją grupę wiekową, na obu pokazach zyskując tytuł Czempiona Ogierów Młodszych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3954" aria-describedby="caption-attachment-3954" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2012._Equator-wiesia-4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3954 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2012._Equator-wiesia-4.jpg" alt="Equator, Janów Podlaski 2012, fot. Wiesława Bałut" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2012._Equator-wiesia-4.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2012._Equator-wiesia-4-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3954" class="wp-caption-text">Equator, Janów Podlaski 2012, fot. Wiesława Bałut</figcaption></figure>
<p>Equator to także narodowy czempion Polski (2012 wśród ogierów młodszych, 2014 wśród starszych) i trzykrotny czempion Europy (2012 jako junior, 2014 i 2015 jako senior). – Wracając na ringi pokazowe w starszych klasach wiekowych, Equator nie przestał wygrywać, bo oprócz typowej głowy posiada również horyzontalną linię górną i dynamiczny ruch, z fazą zawieszenia i odsadą ogona – tłumaczy prof. Chmiel. – W 2014 wygrał Polski Narodowy Czempionat Ogierów Starszych w Janowie Podlaskim, pokonując różnicą 0,34 pkt. janowskiego og. <strong>Pogrom</strong> gn. 2009 (QR Marc – Pętla/Visbaden), który właśnie wrócił ze zwycięskiego pochodu przez amerykańskie ringi, gdzie przyznano mu najbardziej prestiżowe amerykańskie tytuły, ale nie wytrzymał presji psychicznej i „spalił się”. Zamiast pokazać efektowny kłus – raz po razie wspinał się, wskutek czego spokojnie zachowujący się Equator wygrał nie tylko tę klasę, lecz i Czempionat Ogierów Starszych.</p>
<figure id="attachment_3956" aria-describedby="caption-attachment-3956" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2014._Equator_7441m-eih-4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3956 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2014._Equator_7441m-eih-4.jpg" alt="Equator, Janów Podlaski 2014, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2014._Equator_7441m-eih-4.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Janow_2014._Equator_7441m-eih-4-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3956" class="wp-caption-text">Equator, Janów Podlaski 2014, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Rok 2016 był rokiem sukcesów Equatora w USA – przywiózł stamtąd czempionat International Breeders Classic w Scottsdale i czempionat Breeders World Cup w Las Vegas. Jak wspomniałam, prócz urody Equator cechuje się bardzo zrównoważonym charakterem. W rodzinnym Michałowie był bardzo lubiany przez jeźdźców, bo grzecznie chodził pod siodłem, a z prezenterami na pokazach w ręku współpracował tak nadzwyczajnie, że po wygranym przez niego (z maksymalną punktacją pokazu 93,67 pkt.) Czempionacie Świata 2018 w Paryżu jego uradowany prezenter Raphael Curti wycałował go po pyszczku i szyi. Zanim doszło do spektakularnego zwycięstwa w Czempionacie Świata, Equator „z marszu” wygrał jeszcze Czempionat Europy w Lier, a przedtem – wiceczempionat Pucharu Narodów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>O „wycałowaniu” Equatora Raphael Curti mówi tak: – Equator jest bez wątpienia jednym z najmilszych ogierów, jakie spotkałem. Pocałunek w Paryżu był oznaką tkliwości, zwłaszcza że to mój pierwszy czempion świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Droga do złota</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3958" aria-describedby="caption-attachment-3958" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz2017-srebro._Equator_0042m-eih.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3958 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz2017-srebro._Equator_0042m-eih.jpg" alt="Equator, Paryż 2017, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="482" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz2017-srebro._Equator_0042m-eih.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz2017-srebro._Equator_0042m-eih-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3958" class="wp-caption-text">Equator, Paryż 2017, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>– Jesienią 2017 roku zastanawialiśmy się z prezesem Maciejem Grzechnikiem, jak zaplanować dalszą karierę Equatora, który w grudniu rok temu kończył dwuletnią dzierżawę do USA – relacjonuje Hanna Sztuka, w tamtym czasie dyr. ds. hodowli w SK Michałów. – Były dwie możliwości: powrót do Michałowa albo kontynuowanie kariery za granicą. Pomimo ogromnego krzyku i nacisków (oczywiście via internet), zdecydowaliśmy o kontynuowaniu jego kariery poza granicami Polski. I pomimo „jedynie” srebrnego medalu w Paryżu w 2017 roku wierzyliśmy, że Equator może sięgnąć po złoto. Decyzja, aby powierzyć go Raphaelowi Curtiemu, ciągle młodemu, ale już doświadczonemu i oddanemu swej pracy przy koniach trenerowi, narzucała się sama i wynikała z bardzo udanej współpracy przy promocji Galeridy. Jak się też okazało, była to decyzja jak najbardziej słuszna. Partnerem w promocji Equatora w 2018 została stadnina Al Sheikh Stud należąca do Mohameda Sheikha Sulimana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jak tłumaczy Hanna Sztuka, dzierżawa Equatora była inna niż bywało do tej pory w Michałowie: – Wraz z naszym partnerem stworzyliśmy nową formułę, która pozwoliła nam na wykorzystanie występów Equatora za granicą do promocji tak młodej stadniny Al Sheikh Stud, jak i marki Michałów. Podczas pokazów na Bliskim Wschodzie Equator reprezentował barwy Michałowa i występował pod polską flagą, a w pokazach europejskich reprezentował barwy Al Sheikh Stud i występował pod flagą Izraela.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3960" aria-describedby="caption-attachment-3960" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018_-Equator_i_Raphael-alessio_azzali.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3960 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018_-Equator_i_Raphael-alessio_azzali.jpg" alt="Equator i Raphael Curti, Dubaj 2018, fot. Alessio Azzali" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018_-Equator_i_Raphael-alessio_azzali.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018_-Equator_i_Raphael-alessio_azzali-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3960" class="wp-caption-text">Equator i Raphael Curti, Dubaj 2018, fot. Alessio Azzali</figcaption></figure>
<p>– Z Equatorem rzecz ma się tak, że był pokazywany bardzo wiele razy, przez wielu różnych ludzi&#8230; Kiedy przybył do naszego ośrodka, moim celem było sprawić, aby był jak najszczęśliwszy. Ten koń ma moim zdaniem już trochę dosyć pokazów. Całe życie był w treningu, dlatego razem z zespołem próbowaliśmy to zrównoważyć i pozwolić mu na zwykłe końskie życie, na wybieganie się, a przy tym utrzymać go w treningu. To bardzo inteligentny koń, który ring pokazowy zna aż za dobrze. A więc od początku dobrze się rozumieliśmy, a polegało to przede wszystkim na utrzymywaniu równowagi między wszystkimi tymi elementami – zdradza Raphael Curti.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>– Występy michałowskich koni wiosną 2018 roku na Bliskim Wschodzie rozpoczął pokaz w Sharjah, gdzie Equator zdobył złoto, po pięknej walce z Edenem C – wspomina dalej Hanna Sztuka. – To był wspaniały występ Equatora. Pokazał wszystkie swoje atuty: znakomity ruch, niezwykle poprawną budowę i tę męską charyzmę, która sprawia, że dominuje on w stawce ogierów. Polski hymn, którego mogliśmy wysłuchać przy dekoracji, był wyjątkowym wydarzeniem w historii tego pokazu. Za sprawą Equatora, Emandorii i Galeridy mieliśmy prawdziwie „michałowski” czempionat, podobnie jak trzy tygodnie później w Dubaju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3962" aria-describedby="caption-attachment-3962" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018-dek_Equatora-Hanka-alessio_azzali.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3962 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018-dek_Equatora-Hanka-alessio_azzali.jpg" alt="Equator - dekoracja, Dubaj 2018, z lewej Hanna Sztuka, fot. Alessio Azzali" width="700" height="473" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018-dek_Equatora-Hanka-alessio_azzali.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Dubai_2018-dek_Equatora-Hanka-alessio_azzali-300x203.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3962" class="wp-caption-text">Equator &#8211; dekoracja, Dubaj 2018, z lewej Hanna Sztuka, fot. Alessio Azzali</figcaption></figure>
<p>Jak jednak pamiętamy, w Dubaju Equator musiał ustąpić pierwszeństwa E.S. Harirowi. Hanna Sztuka tak to komentuje: – Wtedy rozpoczęła się zacięta rywalizacja, która trwała do końca roku i która zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Equatora w Paryżu. Były pewne obawy, czy Equator wytrzyma tak długi sezon pokazowy, ale okazały się bezpodstawne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>– Equator w Menton miał reakcję alergiczną tuż przed występem i to była dla nas oczywiście bardzo trudna sytuacja, zastanawialiśmy się, czy go pokazać, czy jednak nie. Po konsultacjach z prezesem Michałowa i z dzierżawcą, zdecydowaliśmy się podjąć ryzyko. Wypadł dobrze, choć nie wspaniale. To na pewno nie był „nasz dzień”. Pracowaliśmy dalej, przygotowując go do największego sukcesu w jego karierze. Staraliśmy się zapewnić mu równowagę psychiczną, sprawić, by był szczęśliwy i by dał z siebie wszystko – opowiada Raphael.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3964" aria-describedby="caption-attachment-3964" style="width: 691px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_Jennifer-EIH_6321.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3964 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_Jennifer-EIH_6321.jpg" alt="Equator - dekoracja, Paryż 2018, w środku Jennifer Von Dahn, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="691" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_Jennifer-EIH_6321.jpg 691w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_Jennifer-EIH_6321-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 691px) 100vw, 691px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3964" class="wp-caption-text">Equator &#8211; dekoracja, Paryż 2018, w środku Jennifer Von Dahn, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Hanna Sztuka: – Praca, jaką wykonał Raphael i jego zespół oraz opieka, jaką został otoczony Equator, pozwoliły mu dotrwać do ostatniego występu w Paryżu w znakomitej formie – a tak naprawdę to w Paryżu osiągnął swój szczytowy moment. Tak jak w treningu sportowym, istotne jest trafienie z dyspozycją w odpowiednią chwilę – nie miesiąc wcześniej czy tydzień później. Miłość i troska, jaką dała Equatorowi Jennifer Von Dahn, jego osobista opiekunka, sprawiły, że ogier był zawsze spokojny, zrelaksowany i chętny do zaprezentowania się publiczności. Equator jest koniem niezwykle zrównoważonym, który dokładnie wie, czego się od niego oczekuje. Wchodząc na ring, natychmiast „rozpala ogień”, ale w każdym momencie jest uważny i pilnie obserwuje trenera. Podczas dekoracji nie okazuje żadnych emocji, lecz tylko całkowity relaks. On wie, że to mu się należy. Wykonał zadanie i koniec.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3966" aria-describedby="caption-attachment-3966" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_6340.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3966 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_6340.jpg" alt="Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="493" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_6340.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_6340-300x211.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3966" class="wp-caption-text">Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>O występie w Paryżu tak mówi Raphael Curti: – Uczestniczyłem w wielu pokazach z Equatorem w tym roku i na pewno Paryż najbardziej zapadł mi w pamięć. Jego występ w Paryżu był moim zdaniem jednym z najlepszych w jego karierze, zwłaszcza w finale. Equator jest, jak my to nazywamy, “koniem na klasę”, daje z siebie wszystko w pierwszym występie i zwykle wówczas wygrywa. Oczywiście jest bardzo poprawny i rusza się na “dwudziestki”, ale nigdy nie był “koniem na finał” i nadal nim nie jest. Mimo to w Paryżu zwyciężył właśnie dzięki występowi w finale, gdzie nie tylko ponownie się ruszył, ale i świetnie się ustawił, było widać jego zadowolenie z siebie. Czy wobec tego było to łatwe zwycięstwo? Absolutnie nie! Ale zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, cały czas mieliśmy nadzieję na wygraną, choć wiedzieliśmy, że będzie to trudna, ciężka rywalizacja. Myślę jednak, że to był dzień Equatora. Po prostu przyćmił swego konkurenta.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>– Muszę oddać sprawiedliwość zespołowi, który mnie wspiera – bez tych ludzi nic nie byłoby możliwe. Publiczność widzi tylko trenera, a jego praca to 10, może 20% całości. Muszę podziękować zwłaszcza Jennifer Van Dahn, która od początku była „panią Equatora”, od momentu, gdy przybył do Privilege. Kochała go i opiekowała się nim – dodaje Curti.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Źródło sukcesów: linia „E” trzyma się mocno</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3968" aria-describedby="caption-attachment-3968" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_1663m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3968 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_1663m.jpg" alt="Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="479" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_1663m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Paryz_2018-Equator_EIH_1663m-300x205.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3968" class="wp-caption-text">Equator, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>O linii żeńskiej Equatora pisze prof. Chmiel tak: – Janów ma swoją linię „P”, a Michałów linię „E”. Wywodzi się ona od dzielnej, lecz niezbyt finezyjnej klaczy <strong>Estokada</strong> kaszt. 1951 (Amurath Sahib – Saga po Hardy), oaksistki i zwyciężczyni Porównawczej, o najlepszym w swoim roczniku Wp 4,44, która w odpowiednich skojarzeniach potrafiła dać pierwszą Czempionkę Europy w 1973 – kl. <strong>Estebna</strong> 1961 (po Nabor) i jej pełną siostrę <strong>Eskapadę</strong> 1960 – założycielkę dynastii czempionów i czempionek. Obie wywiodły w SK Michałów własne sublinie. Z pierwszej właśnie wywodzi się Equator, poprzez linie krwi: Ekliptyka–Ekspozycja–Esperanca–Espaniola–Esencja–Estebna. Co ciekawe, nie były to wybitne klacze pokazowe. Widać stąd, jak wielkie znaczenie ma dobór osobniczy! Inaczej aktualna Platynowa Czempionka Świata, a uprzednio Czempionka Świata Klaczy Starszych w 2013 i Klaczy Młodszych w 2005 – <strong>Emandoria</strong> s. 2004 (Gazal Al Shaqab – Emanda po Ecaho). Jej matka została również Czempionką świata w 2001, a w każdym z dalszych pokoleń wstecznych (Emanacja–Emigracja–Emisja–Espada–Eskapada) występowały czempionki lub wiceczempionki Polski (Emisja, Emigracja i Eskapada), czempionki Europy i Pucharu Narodów (Emanacja) oraz zdobywczyni US National Top Ten – Espada. I to tylko w prostej linii krwi – wśród krewnych bocznych znalazłoby się tyle czempionek i czempionów, że zabrakłoby miejsca na tych łamach. Połączenie klaczy z linii „E” z ogierem <strong>QR Marc</strong> gn. 2005 (Marwan Al Shaqab – Swete Dreams/Magic Dream), z rodu Saklawi I, wsławionego jako ojciec zwycięzców pokazów, dało w postaci Equatora wybitny rezultat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ambitne potomstwo</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3970" aria-describedby="caption-attachment-3970" style="width: 671px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2017._Dastan_EIH.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-3970 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2017._Dastan_EIH.jpg" alt="Dastan, Białka 2017, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="671" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2017._Dastan_EIH.jpg 671w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Bialka_2017._Dastan_EIH-300x224.jpg 300w" sizes="(max-width: 671px) 100vw, 671px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3970" class="wp-caption-text">Dastan, Białka 2017, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Jak zaznacza prof. Chmiel, Equator rozpoczął karierę hodowlaną wcześnie, bo już jako trzylatek: – W Polsce w 2014 urodziło się po nim 16 źrebiąt (10 klaczek, 6 ogierków), w 2015 dziesięć (4 kl., 6 og.), a w 2016 – cztery (po 2 klaczki i ogierki), nie tylko w macierzystym Michałowie, lecz i w hodowli prywatnej. Z tego przychówka na pokazach wyróżniły się: <strong>Dong</strong> gn. 2014 (od Demeter) – zwycięzca klasy ogierów trzyletnich w Janowie 2017, <strong>Kwarc</strong> s. 2014 – II Wiceczempion Ogierków Rocznych, Białka 2015; <strong>Pontia</strong> gn. 2014 (od Polonica) – Wiceczempionka Klaczek Rocznych, Białka 2015, pierwsza w klasie klaczek dwuletnich, Białka 2016; i najlepszy z nich <strong>Dastan</strong> gn. 2015 (od Dama Pik) – Czempion Ogierków Rocznych, Białka 2016, zwycięstwo w klasie ogierków rocznych 2016 w Janowie, brązowy medal ogierów młodszych, Białka 2017, a w wieku trzech lat – Czempion Ogierów Młodszych Międzynarodowego Pokazu w Marina di Pietrasanta, Włochy.</p>
<figure id="attachment_3972" aria-describedby="caption-attachment-3972" style="width: 681px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AKF_2016-Equalion_EIH.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-3972 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AKF_2016-Equalion_EIH.jpg" alt="Equalion, AKEAHF 2016, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="681" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AKF_2016-Equalion_EIH.jpg 681w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AKF_2016-Equalion_EIH-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 681px) 100vw, 681px" /></a><figcaption id="caption-attachment-3972" class="wp-caption-text">Equalion, AKEAHF 2016, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Urodzony w Zalia Arabians ogier <strong>Equalion</strong> gn. 2015 (od Evolett) jako dwulatek wygrał Czempionat Ogierów Młodszych Kauber Platte, a obecnie został w macierzystej stadninie wcielony do hodowli. Equator przekazał mu swoją piękną, suchą głowę o szczupaczym profilu, dużych oczach i nozdrzach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Hanna Sztuka podsumowuje: – Teraz nastąpił długo oczekiwany powrót do Michałowa, gdzie Equator wypełni swoje obowiązki hodowlane w kraju, a następnie&#8230;? W 2019 roku urodzą się w Michałowie pierwsze źrebięta od córek Equatora i to będzie prawdziwy sprawdzian jego wartości hodowlanej. Oczekuję tego z wielką uwagą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/dokumenty/hodowla/118/KiR_01-02_2019_Arabskie_motywy.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wersja PDF artykułu (Konie i Rumaki 1/2019)</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O powrocie michałowskich koni. Rozwiązane umowy, czyli jak było naprawdę</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/19082-o-powrocie-michalowskich-koni-rozwiazane-umowy-czyli-jak-bylo-naprawde</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Dec 2018 09:39:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/12/05/o-powrocie-michalowskich-koni-rozwiazane-umowy-czyli-jak-bylo-naprawde/</guid>

					<description><![CDATA[- Equator, Emandoria, Pustynia Kahila, jak również Galerida, która nie startowała w Paryżu, szczęśliwie wróciły 27 listopada br. wraz z pozostałymi końmi i pracownikami Stadniny do Michałowa &#8211; mogliśmy przeczytać na stronie KOWR 28 listopada.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_19083" aria-describedby="caption-attachment-19083" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emandoria_EIH_3934m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19083 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emandoria_EIH_3934m.jpg" alt="Emandoria, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="495" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emandoria_EIH_3934m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emandoria_EIH_3934m-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19083" class="wp-caption-text">Emandoria, Paryż 2018, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>„Equator, Emandoria, Pustynia Kahila, jak również Galerida, która nie startowała w Paryżu, szczęśliwie wróciły 27 listopada br. wraz z pozostałymi końmi i pracownikami Stadniny do Michałowa” – mogliśmy przeczytać na stronie KOWR 28 listopada. Rzeczywiście, jak wcześniej pisaliśmy (<a href="/aktualnosci/19067-zloty-equator-i-platynowa-emandoria-w-paryzu-potentilla-z-najlepszym-ruchem" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Złoty Equator i platynowa Emandoria w Paryżu. Potentilla z najlepszym ruchem</a>), Equatorowi i Emandorii, wraz z ostatnim słowem pożegnania prowadzącego paryską imprezę, skończyły się kontrakty dzierżawne. Equator, natychmiast po powrocie do Polski, wysłany został do Poznania na Narodową Wystawę Rolniczą, gdzie pozował do zdjęcia z Prezydentem RP Andrzejem Dudą (patrz blog: <a href="/blog/selfie-z-equatorem" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Selfie z Equatorem</a>).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jednak Pustynia Kahila i Galerida miały pozostać za granicą jeszcze przez cały sezon 2019. Plany dotyczące Pustyni Kahila przewidywały, by pokazać ją w polskich barwach na Bliskim Wschodzie, a następnie w Europie. Ostatnim jej występem byłby występ w Paryżu. Do macierzystej stadniny miała wrócić źrebna. Partnerem umowy był ośrodek treningowy Privilege. W tym czasie Galerida poświęcałaby się u swego dzierżawcy obowiązkom macierzyńskim, przy czym urodzony w 2019 źrebak, hodowli michałowskiej, przeszedłby na własność dzierżawcy po uiszczeniu przez tegoż (jeszcze w tym roku, a więc w ciemno) ustalonej między stronami kwoty. Po odchowaniu potomka, Galerida wróciłaby do Michałowa zaźrebiona.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wszystkie koszty pobytu michałowskich koni za granicą ponosili kontrahenci, włącznie z ubezpieczeniem (koszty ubezpieczenia Pustyni Kahila pokrywał Raphael Curti). Dlaczego więc umowy zostały zerwane? Jak się dowiadujemy, stało się to na skutek szeregu posunięć ze strony Michałowa. O żądaniu zapłaty 200 tys. euro kary za zaźrebienie Emandorii i szczegółach tej sprawy pisaliśmy już w tekście <a href="/aktualnosci/19062-kontrowersje-podczas-posiedzenia-komisji-rolnictwa-i-rozwoju-wsi-tajemnica-dwoch-wersji-umowy-dzierzawy-emandorii" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Kontrowersje podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tajemnica dwóch wersji umowy dzierżawy Emandorii”</a>. Ponadto nowe kierownictwo Michałowa zagłosiło do prokuratury fakt, że umowy dzierżawne były podpisywane drogą mailową (wg informacji z blogu Marka Szewczyka*). Wpływ na rozwiązanie umów miała, jak się okazuje, również umiejętnie podgrzewana nagonka medialna, która dodatkowo popsuła dobre relacje z kontrahentami. „Ze stadniny w Michałowie wyjechały cztery cenne konie arabskie. Umowy na podstawie których do tego doszło są wątpliwe – podpisy były zeskanowane, a jednej w ogóle nie było. Co więcej, ich zapisy były niekorzystne dla stadniny – donosiła witryna gazeta.pl przed trzema tygodniami (14.11.) – Stadnina koni w Michałowie ma w swoich szeregach m.in. cztery cenne konie arabskie – klacze Emandorię, Pustynię Kahila i Galeridę oraz ogiera Equatora. Wszystkie to czempiony, które na pokazach zgarniają najwyższe noty. Niedawno wszystkie wywieziono do ośrodka w Belgii. (…) Zdaniem Marka Szewczyka sprawa jest podejrzana. – Niestety, sposób dzierżawy niektórych klaczy można uznać za okradanie stadnin. Przykładem może być Emandoria, która jest multiczempionką, a wydzierżawiono ją bez opłaty dzierżawnej, a zyskiem dla stadniny jest tylko ewentualne 50 proc. wygranych pieniężnych na pokazach – powiedział specjalista w rozmowie z &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;. <br />
Podobnych doniesień prasowych było więcej, pojawiły się m.in. takie oto tytuły: „Kto okrada stadninę w Michałowie?” (Newsweek, 14.11.).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Do tych oskarżeń odniósł się w rozmowie z polskimiarabami.com Raphael Curti z ośrodka treningowego Privilege (Belgia), gdzie przebywały do niedawna wymienione konie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Po Paryżu odesłaliśmy wszystkie konie do Polski – mówi. – Poza Equatorem, także – zgodnie z planem – Emandorię, która zakończyła dzierżawę do stadniny Al Baydaa; Galeridę, której kontrakt kończył się w przyszłym roku, ale zdecydowałem się go rozwiązać z powodu całej tej nagromadzonej złej energii – wydaje mi się, że był to najzdrowszy sposób na wyjście z sytuacji. I wreszcie Pustynię Kahila, która także miała zostać u nas przez cały rok 2019, ale, jak wytłumaczyłem szefowej SK Michałów p. Monice Słowik, my nic nie kradniemy i jeśli dyrektor Michałowa prosi nas o odesłanie konia, my go odsyłamy. To nieistotne, że mamy ważny kontrakt, jesteśmy dżentelmenami, pełnymi szacunku dla naszych partnerów”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jak podkreśla francuski trener, zwycięstwo z Equatorem w Paryżu to dla niego pamiętna chwila z wielu powodów: ze względu na konia, ale także ze względu na niego samego i jego zespół. „Jednak w kontekście tego, co dzieje się w Polsce w ostatnich latach, muszę wprost powiedzieć kilka rzeczy. Nigdy nie wziąłem nawet jednego euro za pośrednictwo w kontraktach dzierżawnych i nigdy żaden embrion nie został pobrany od żadnej z tych klaczy. Pracowałem w przeszłości także z Markiem Trelą, który powierzył mi w trening Pingę i nigdy nikt nie twierdził, że koń został „ukradziony”. Rozumiem kontekst tej sytuacji, ale nie jestem sędzią, nie jestem też za poprzednim czy też za obecnym zarządem – jestem całkowicie neutralny politycznie. Jestem trenerem koni, kocham je, kochają je również moi klienci. P. Ahmed El Talawi ze stadniny Al Baydaa, który dzierżawił Emandorię i Galeridę, przelał właścicielowi setki tysięcy euro z nagród wygranych na pokazach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nie pobierając nawet jednego embrionu od żadnej z klaczy. A najważniejsze, że po dyskusji z P. Talawi, zdecydowaliśmy się nie wysyłać Emandorii do Menton, Aachen czy na Czempionat Europy, lecz pokazać ją w Paryżu, w polskich barwach, w ręku Mariusza Liśkiewicza – z szacunku dla tej klaczy, dla stadnin państwowych i dla polskiej hodowli. Chcę to zaznaczyć, bo dotarło do mnie wiele negatywnych komentarzy, które mnie zszokowały i zraniły. Razem z moim zespołem oddaliśmy pracy z tymi końmi nasze serca. Tak więc to nie jest dla nas łatwe – bo choć rozumiem, że ludzie wszystko komentują, to jednak, zanim coś napiszą, powinni znać fakty. Posiadam oryginały wszystkich kontraktów. Wszystkie kontrakty przekazałem nowej szefowej Michałowa, p. Monice Słowik. Ludzie, którzy wypowiadają się na te tematy, nie mają pojęcia, co jest prawdą, a co nie. Ja jestem szczęśliwy, nie mam nic do ukrycia i każdy może wstąpić do mnie do biura, by obejrzeć oryginały tych umów”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Raphael Curti nie kryje przy tym zaskoczenia tym, jak bardzo zmieniły się standardy w mediach. „Pokazywałem janowskie konie w Janowie przez dwa lata z rzędu, zostałem wybrany Najlepszym prezenterem pokazu. Marek Trela, gdy wysłał do mnie Pingę, nie musiał z tego tytułu pisać żadnych oświadczeń. A kiedy Michałów wysłał do mnie Pustynię Kahila, nagle wybuchło oburzenie. Tymczasem zdobyłem srebro w Aachen i srebro Czempionatu Europy; w dzisiejszych czasach tak to właśnie działa. Posłużę się analogią. Polska produkuje swoiste „Ferrari”. 15 lat temu, nawet 10 lat temu, zwykły mechanik mógł być kierowcą Ferrari w Formule 1 i nikomu to nie przeszkadzało. Dziś musi to być Sebastian Vettel albo Lewis Hamilton, i nie chodzi o to, że ktoś ma coś przeciwko mechanikom – po prostu cały świat mocno się sprofesjonalizował. Poza tym, to kilka rzeczy w pakiecie. Kiedy Pustynia Kahila jedzie do Aachen z ośrodka Privilege, droga trwa godzinę. Kiedy polskie konie jadą do Aachen z Polski, spędzają w podróży 24 godziny. Chciałbym też dodać, że Pustynia Kahila była u nas w treningu bezpłatnie, stadnina nie zapłaciła za to nawet jednego euro. Poproszono mnie o przysługę: czy mogę pokazać Pustynię Kahila? Odpowiedziałem, że tak, zrobię to dla Polski. Oczywiście, Pustynia to wspaniała klacz i to był dla mnie honor. Tak więc, mam wrażenie, że i wilk był syty, i owca cała. Wszystkie te szczegóły pozwalają ocenić sytuację w szerszym kontekście. Na koniec jeszcze raz chcę powiedzieć, że jestem zachwycony zwycięstwem Equatora, który zasłużył na nie jak mało który koń. Mam nadzieję, że jest szczęśliwym koniem i że sezon stanówkowy będzie dla niego bardzo udany”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozwiązanie przed czasem umów Galeridy i Pustyni Kahila to dla stadniny bez wątpienia strata finansowa. Przypomnijmy, że w tym roku z nagród Emandorii wpłynęło do michałowskiej kasy kilkaset tysięcy euro (w przypadku klaczy tej klasy co Emandoria, nie ma wątpliwości, że nagrody będą – musiałaby ulec kontuzji i nie wystąpić, by ich nie wygrać), a wszystko to bez szkody dla polskiej hodowli (brak pobierania zarodków). Przypomnijmy dla porównania oficjalne warunki dzierżawy tej samej klaczy na Bliski Wschód w 2012 roku: zero opłaty dzierżawnej, zero wpływów z nagród dla właściciela (za to dzierżawcy przypadło wówczas, jak oszacował senator Jan Dobrzyński z PiS, ok. 300 tys. euro) i dwa zarodki dla dzierżawcy.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>*16.11.2018: „chciałbym poinformować czytelników mojego bloga, że p.o. prezesa SK Michałów, Monika Słowik, złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez odwołanego prezesa Macieja Grzechnika. Dwie kwestie są podane jako wymagające zbadania przez organy ścigania: „zezwolenie” na niepłacenie za prywatne konie utrzymywane przez państwową spółkę oraz tworzenie umów dzierżawy koni po fakcie (a także już po odwołaniu) oraz przedstawianie umów tych dzierżaw ze zeskanowanymi podpisami dzierżawców zagranicznych”. (dostęp: 4.12.2018)</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kontrowersje podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tajemnica dwóch wersji umowy dzierżawy Emandorii</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/19062-kontrowersje-podczas-posiedzenia-komisji-rolnictwa-i-rozwoju-wsi-tajemnica-dwoch-wersji-umowy-dzierzawy-emandorii</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Nov 2018 16:52:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/11/12/kontrowersje-podczas-posiedzenia-komisji-rolnictwa-i-rozwoju-wsi-tajemnica-dwoch-wersji-umowy-dzierzawy-emandorii/</guid>

					<description><![CDATA[Czterogodzinne posiedzenie przerodziło się w debatę nt. państwowych stadnin koni arabskich, w której dwie strony sporu broniły swoich racji, a jednocześnie przedstawiały liczne i poważne zarzuty oponentom. To skutkowało gorącą wymianą zdań. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_19063" aria-describedby="caption-attachment-19063" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19063 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja1.jpg" alt="Komisja Rolnictwa w Sali Kolumnowej, fot. Monika Luft" width="700" height="421" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja1-300x180.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19063" class="wp-caption-text">Komisja Rolnictwa w Sali Kolumnowej, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Tematyka posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (czwartek, 8 listopada) okazała się nadzwyczaj szeroka i nie ograniczyła się do zapowiedzianych wcześniej „informacji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat Strategii Hodowli Koni w Polsce” oraz „rozpatrzenia informacji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat hodowli koni  w państwowych stadninach nadzorowanych przez KOWR”. Czterogodzinne posiedzenie przerodziło się w debatę nt. państwowych stadnin koni arabskich, w której dwie strony sporu broniły swoich racji, a jednocześnie przedstawiały liczne i poważne zarzuty oponentom. To skutkowało gorącą wymianą zdań. Refleksja, że w całej sprawie niekoniecznie musi chodzić o konie, lecz raczej o politykę, nasuwała się, gdy słuchaliśmy połajanek wiceprzewodniczącej komisji posłanki Doroty Niedzieli z PO w stosunku do byłego ministra Krzysztofa Jurgiela z PiS. Można też było zauważyć ścisłą współpracę niektórych gości (z grupy skupionej wokół Anny Stojanowskiej i Jerzego Białoboka) z posłanką PO – np. gdy ktoś z grupy podawał jej karteczkę z pisanymi na bieżąco, jak należy przypuszczać, wskazówkami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Uprzejmy początek</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obrady zaczęły się od wystąpień przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i ekspertów. Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński zapowiedział wspólną dyskusję „w życzliwej atmosferze” wszystkich środowisk „końskich” 22.11 w siedzibie KOWR*, a także spotkanie ministerialnej rady ds. hodowli w Janowie 14.11**. Prof. dr hab. Wanda Olech-Piasecka z Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW przedstawiła prezentację pod hasłem „Co możemy nazwać hodowlą” – czyli garść uwag dotyczących selekcji, podziału populacji na wąską elitę, „reprodukcję” oraz najliczniejszą „produkcję”, a także efektu heterozji czy też przewagi rodu Saklawi w polskiej populacji koni arabskich. Prof. Krystyna Chmiel mówiła o stworzonym w 2001 roku programie, który przeleżał się na półce do 2015 roku (patrz: <a href="/hodowla/3888-program-odkurzony-przypomnienie-w-nowym-roku" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Program odkurzony. Przypomnienie w Nowym Roku</a>). Z kolei Monika Bugno-Poniewierska z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie polemizowała z prof. Olech-Piasecką, twierdząc, że z przeprowadzonych na populacji 40 koni badań (wnioski mają być podobno wkrótce opublikowane) wynika, iż sytuacja w polskiej populacji koni arabskich jest stabilna i nie grozi jej nadmierny inbred. Prof. Marian Tischner, również reprezentujący Uniwersytet Rolniczy w Krakowie, opowiadał o swych pozytywnych – jak wyraźnie zaznaczył – doświadczeniach z transplantacją zarodków. „Miss Universum nie staje do konkursu w stanie błogosławionym” – tłumaczył obrazowo. Nawiasem mówiąc, ciekawe, dlaczego w wyniku prac prowadzonych przez zespół prof. Tischnera nigdy nie doszło do pozyskania źrebięcia od choćby jednej utytułowanej michałowskiej klaczy drogą embriotransferu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dwa pierwsze z eksperckich wystąpień spotkały się z niechętną reakcją posłanki PO, która pytała, po co komu te prezentacje. Poseł Jurgiel ripostował, że są to istotne sprawy, jeśli mamy ustalić, do czego chcemy dążyć w hodowli. „Nie może być tak – mówił – żeby prasa polskojęzyczna kształtowała opinię publiczną. Po to jest komisja sejmowa”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Senator Jan Dobrzyński (PiS) zwrócił uwagę na problem z nadmierną, w jego ocenie, wyprzedażą zarodków od najlepszych polskich klaczy. Podczas posiedzenia poinformowano o 93 źrebiętach uzyskanych z zarodków wypłukanych w latach 2000-2015 przez zagranicznych dzierżawców od zaledwie 24 elitarnych polskich klaczy arabskich. Nie wiadomo, ile zarodków pozostaje nadal zamrożonych. Głos zabrała następnie Anna Stojanowska, która dowodziła, że polska hodowla zginie bez wpływu obcej genetyki i przestrzegała przed tworzeniem skansenu. Jak stwierdziła, musimy iść z duchem czasu, a cofanie się w hodowli niczego dobrego nie przyniesie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Temperatura debaty rośnie</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po względnie spokojnej wymianie opinii, temperatura dyskusji wzrosła, gdy zaatakowany przez posłankę Niedzielę („Nie ucieknie pan od odpowiedzialności!”) Krzysztof Jurgiel przytoczył listę zarzutów wobec odwołanych w 2016 ze stanowisk osób. Powrócił do kwestii szkodliwego dla hodowli handlu embrionami, przypomniał o procesie karnym dyrektora nadzoru właścicielskiego ANR, odpowiedzialnego za fałszowanie dokumentów kontroli i poinformował, że wszczęte w 2016 śledztwo prokuratorskie trwa tak długo ze względu na oczekiwaną pomoc prawną z USA. Powiedział również, że z informacji napływających z konsulatów i ambasad wynika, że zaobserwowano działania zmierzające do zniechęcenia klientów do udziału w aukcji Pride of Poland. Jego zdaniem powinna powstać podkomisja, która skierowałaby te sprawy do organów ścigania. To wystąpienie spowodowało ostrą reakcję posłanki Niedzieli. „Jestem zażenowana i skonfundowana tym, co tu się dzieje” – oświadczyła i zwróciła uwagę na fakt, że Anna Stojanowska i Jerzy Białobok zostali przez ministra Ardanowskiego powołani do nowej rady ds. hodowli koni. „Stawia pan w niezręcznej sytuacji zarówno te osoby, jak i nowe kierownictwo ministerstwa” – dodała.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W wyniku dalszej mocnej wymiany zdań dowiedzieliśmy się, że w styczniu komisja ma się zebrać na posiedzeniu zamkniętym, aby omówić trzy sprawy prowadzone przez prokuraturę. Następnie do wypowiedzi pani poseł Niedzieli dotyczącej rzekomego upadku stadnin w Janowie i Michałowie („z budżetów tych instytucji wyparowało 5 mln zł” – alarmowała posłanka) odniosła się Hanna Sztuka, była dyrektor ds. hodowli w SK Michałów, która przypomniała dane o wynikach finansowych, pochodzące z odpowiedzi na interpelację poselską. Otóż wynik Michałowa za 2016 rok to 1700 tys. zł na plus, za 2017 – milion zł na plus. Wyniki te mieszczą się w średniej uzyskiwanej przez stadninę przez ostatnie 15 lat (najniższy wynik finansowy w tym okresie to 600 tys.). „Nie można więc mówić, że mamy do czynienia z jakimkolwiek upadkiem” – stwierdziła Hanna Sztuka. Wspomniała też o sukcesach michałowskich koni na pokazach w 2018 roku (Bliski Wschód, Czempionat Narodowy, Aachen, Lier). „Polskie stadniny państwowe zostały stworzone z ogromną krzywdą ówczesnych hodowców prywatnych – wskazała, nawiązując do „mitologizacji historii”, z jaką mamy według niej do czynienia. – Stadniny są efektem pracy trzech pokoleń hodowców w Polsce, naszych poprzedników (…) W mediach pojawiły się tylko trzy nazwiska, dwóch prezesów stadnin i urzędniczki, która ich nadzorowała. Gdzie reszta tych ludzi? Czy ci państwo stworzyli hodowlę? Czy nie może ona istnieć bez nich? Czy w Polsce nie ma dwóch, trzech, dziesięciu osób, które są w stanie cokolwiek zrobić w hodowli i gospodarstwie rolnym?” Polemizując z Anną Stojanowską, dodała: „Powiedziała pani, że trzeba podążać za oczekiwaniami rynku światowego. To podążyliście, sprzedając 90 embrionów od elity polskiej hodowli!”. „Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje metody embriotransferu jako metody wspierającej hodowlę – mówiła dalej. – Ale w tym przypadku doszło do wyprzedaży materiału hodowlanego od najlepszych polskich klaczy! (…) Embriotransfer służy do przyspieszenia postępu hodowlanego. No to przyspieszyliście&#8230; ale u konkurencji. Efekty są takie, że to, czego jest bardzo dużo, staniało”. Hanna Sztuka przywołała tu przykład klaczy Espadrilla, od której w ciągu 2 lat urodziła się w Belgii dziesiątka źrebiąt. „To ile jest warte źrebię od Espadrilli, które urodziło się w tym roku w Michałowie?” – pytała retorycznie. Wspomniała też o zastrzeżeniach prywatnych hodowców w Polsce, którym nie dawano szansy dzierżawienia klaczy ze stadnin państwowych, a przecież były już wówczas wśród nich osoby, które mogły sobie na to pozwolić na równi z klientami z zagranicy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Emandoria i dwie wersje umowy dzierżawy z 2012</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie zabrakło drażliwego tematu dzierżawy Emandorii, o którym przebąkiwano w mediach już wcześniej. Pierwsza kwestię Emandorii poruszyła Agnieszka Bojanowska (z grupy skupionej wokół Anny Stojanowskiej), jednak chodziło jej nie o budzącą wątpliwości umowę z 2012 roku, lecz o aktualną umowę dzierżawy klaczy, w której zastrzeżono, pod rygorem kary w wysokości 200 tys. euro, że klacz nie może być kryta. Tymczasem klacz została zaźrebiona. W trakcie dalszej dyskusji były prezes SK Michałów dr Maciej Grzechnik tłumaczył, że zastrzeżenie dotyczyło pobierania embrionów przez dzierżawcę, nie zaś uzyskania źrebaka dla właściciela klaczy, czyli SK Michałów. Źrebak, który ma się urodzić ze stanówki ogierem wybranym przez SK Michałów wiosną 2019, czyli już po powrocie Emandorii z dzierżawy, będzie stanowił własność Michałowa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pomimo że podniesienie wątku najnowszej dzierżawy tej klaczy wyglądało na podjętą zawczasu próbę „przykrycia” problemu dzierżawy Emandorii w 2012 roku, sprawa ta i tak się w toku obrad pojawiła. Jak wskazywały dokumenty przedstawione KOWR-owi jeszcze podczas pracy Macieja Grzechnika w Michałowie, dzierżawa sprzed 6 lat powiązana być miała z wylicytowaniem w roku 2012 klaczy Ejrene (o dokumentach tych pisaliśmy w tekście <a href="/aktualnosci/19033-czy-niegdysiejsze-rekordowe-ceny-aukcyjne-byly-rzeczywiscie-rekordowe-ejrene-gate-czyli-nowe-szokujace-informacje" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Czy niegdysiejsze rekordowe ceny aukcyjne były rzeczywiście rekordowe? Ejrene-gate, czyli nowe, szokujące informacje”</a>). Od Anny Stojanowskiej usłyszeliśmy, że jedyne powiązanie dotyczyło wspólnego transportu obu klaczy („odbiór tej klaczy odbywał się razem, w związku ze sprzedażą klaczy Ejrene”). Emandoria zaś została co prawda wydzierżawiona bez opłat, lecz w zamian przybyła do Michałowa klacz AJ Kahayla, która „rodziła dla spółki Michałów źrebięta”. Jak wskazała Anna Stojanowska, umowa na dzierżawę Emandorii, „która wówczas nie była jeszcze czempionką świata”, została podpisana dwa tygodnie po sprzedaży Ejrene. (Tu wypada zamieścić sprostowanie, bo Emandoria zdobyła tytuł młodzieżowej czempionki świata w 2005 roku.)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W żywo dyskutowanej kwestii wyjazdu Emandorii do ZEA w 2012 mamy akurat szansę sięgnąć po dokument źródłowy, jako że umowa na tę dzierżawę była jednym z załączników rozesłanych przed komisją do wszystkich uczestników posiedzenia i zaproszonych gości. Dokument ten jest nader ciekawy, jako że występuje w dwóch różniących się od siebie wersjach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wersja 1 (parafowana przez Jerzego Białoboka) stanowi, że „Dzierżawiący wyraża zgodę na dzierżawę klaczy Dzierżawcy bez dodatkowych opłat. W zamian Dzierżawca wyraża zgodę na wydzierżawienie w celach hodowlanych klaczy AJ Kahayla (gniada, 2009, QR Marc – Kwestura/Monogramm). Klacz będzie pokryta ogierem wybranym przez Dzierżawiącego, a źrebię będzie własnością SK Michałów. W następnym sezonie stanówkowym klacz będzie kryta przez ogiera Ekstern (siwy, 1994, Monogramm – Ernestyna/Piechur) i klacz będzie zwrócona Dzierżawcy źrebna”. W dalszej części umowy czytamy, że „Dzierżawca ma prawo do pozyskania maksymalnie 2 embrionów po wybranych przez siebie ogierach na swój własny koszt w trakcie trwania dzierżawy”, a także iż „wszystkie nagrody rzeczowe, wstęgi i nagrody pieniężne wygrane przez konia będą należeć do Dzierżawcy”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wersja 2 (nieparafowana na poszczególnych stronach) zawiera inne warunki. Otóż w punkcie „Wynagrodzenie i zapłata” czytamy, co następuje: „Dzierżawiący wyraża zgodę na dzierżawę w/w klaczy Dzierżawcy w ramach umowy zakupu klaczy Ejrene (gniada, 2004, Gazal Al Shaqab – Emocja/Monogramm) sprzedanej Dzierżawcy podczas aukcji Pride Of Poland 2012 za kwotę 440.000 euro. Dzierżawa w/w klaczy będzie bez dodatkowych opłat”. W punkcie 7 zastrzeżono, że „Dzierżawca nie ma prawa do pozyskiwania embrionów w trakcie trwania dzierżawy”. Punkt o nagrodach – bez zmian.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ostatnia strona, z podpisami dzierżawcy i dzierżawiącego, jest jedna i nosi datę 24.08.2012.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_19064" aria-describedby="caption-attachment-19064" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-19064 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja2.jpg" alt="Komisja Rolnictwa, prezentacja prof. Wandy Olech-Piaseckiej; za stołem prezydialnym przewodniczący komisji rolnictwa poseł Jarosław Sachajko, fot. Monika Luft " width="700" height="471" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja2.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/komisja2-300x202.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19064" class="wp-caption-text">Komisja Rolnictwa, prezentacja prof. Wandy Olech-Piaseckiej; za stołem prezydialnym przewodniczący komisji rolnictwa poseł Jarosław Sachajko, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Zgodnie z odpowiedzią udzieloną przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na interpelację przewodniczącego Komisji Rolnictwa posła Jarosława Sachajki (Kukiz15), klacz Emandoria była dzierżawiona na warunkach z wariantu 1, czyli w zamian za przybycie klaczy AJ Kahayla oraz z prawem do pobrania 2 embrionów. Potwierdzają to dane z baz rodowodowych: w roku 2014 urodziła się AJ Emana (po AJ Mardan), tak więc prawo do pobrania embrionów od Emandorii zostało wykorzystane. Podczas pobytu w dzierżawie klacz zdobyła znaczące nagrody pieniężne na Bliskim Wschodzie (złoto DIAHC 2014, brąz PSAIAHF 2013, złoto Abu Dhabi 2013, złoto DIAHC 2013). Jak oszacował senator Dobrzyński, suma tych nagród sięgnęła 300 tys. euro. Wartość zarodków od Emandorii ocenił na ok. 150 tys. euro każdy. Tymczasem w Michałowie rodzi się w 2014 roku og. Agnat (Empire – AJ Kahayla/QR Marc), który zostaje wałachem (sprzedano go za kwotę rzędu kilkuset euro podczas przetargu 5.11.2016).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jak widać, nadzwyczaj trudno byłoby uznać równoważność odniesionych z owej wymiany korzyści (córka czempionki świata plus ok. 300 tys. euro z nagród <em>versus</em> wałach). Wyjaśnienie tej zagadki nie wydaje się na pierwszy rzut oka nadmiernie skomplikowane – można bowiem wysnuć wniosek, iż różne wersje umowy opisywały po prostu faktycznie zawarte i uzupełniane w toku dalszych rozmów uzgodnienia, a rzeczywista opłata za dzierżawę Emandorii została „ukryta” w cenie zapłaconej za Ejrene. Jak było naprawdę? To mają ustalić powołane do tego instytucje; w każdym razie taką zapowiedź usłyszeliśmy podczas obrad komisji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ocena prawna</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Były prezes Maciej Grzechnik przedstawił komisji ocenę formalno-prawną kontraktu dotyczącego Emandorii, a także innych umów zawieranych do 2015 w SK Michałów. W ocenie, przygotowanej przez kancelarię prawną, wymienione zostały potencjalne naruszenia oraz odpowiedzialność karna za dokonanie tych naruszeń, w tym „konstruowania umów kształtujących świadczenie niewspółmierne”, „niewdrażania do umów stosownych zapisów zabezpieczających Stadninę przed następstwami szkód doznanych przez konie w trakcie trwania umów dzierżawy” (o niewypłaceniu z ubezpieczenia odszkodowania za szkody doznane przez Wieżę Mocy podczas dzierżawy do USA pisaliśmy tutaj: <a href="/aktualnosci/19040-kontrola-w-michalowie-czy-dotyczy-m-in-dzierzawy-klaczy-wieza-mocy" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kontrola w Michałowie. Czy dotyczy m.in. dzierżawy klaczy Wieża Mocy?</a>), „ustalania warunków sprzedaży koni wystawionych do publicznej sprzedaży w ramach Aukcji z wybranymi kontrahentami przed jej faktycznym przeprowadzeniem/rozpoczęciem dotyczących: ceny, świadczeń dodatkowych itp”. Maciej Grzechnik odniósł się również do zarzutów stawianych mu przez stronę skupioną wokół Anny Stojanowskiej, wśród których było „tolerowanie bezprawnego trzymania czterech koni przez Hannę Sztukę na terenie stadniny”. Jak powiedział, nie chodziło o „tolerowanie”, lecz o „zezwolenie”. Zwrócił także uwagę na całkiem inny kaliber zarzutów: z jednej strony ogromna szkoda dla stadnin państwowych przed rokiem 2016 (przez ostatnie trzy lata nie „wyszedł” ze stadniny żaden zarodek, podkreślił), z drugiej, kwestia przebywania na terenie stadniny kilku koni. Na zarzut niepowiadomienia organów ścigania o podejrzeniach odnośnie do nieprawidłowości przy dzierżawie klaczy Emandoria oraz sprzedaży klaczy Ejrene, odparł, że powiadomił właściciela (KOWR), lecz tydzień później został zwolniony. A podczas posiedzenia dokonuje powiadomienia ponownie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W trakcie obrad podniesiono także kwestię nieodebrania wylicytowanych w sierpniu w Janowie michałowskich klaczy Parmana i Elbera. „Kto za to odpowie?” – padło pytanie. Po zakończonych obradach Anna Stojanowska oświadczyła (przed kamerą „Świata Koni”), że przyczyną wycofania się klienta było niedopełnienie przez stadninę warunku, jakim była uzgodniona jakoby dzierżawa klaczy Wildona. Według niej klient nie zapłacił za wylicytowane konie***, bo klacz Wildona nie opuściła Michałowa. Maciej Grzechnik nieco wcześniej całkiem inaczej tłumaczył tę sytuację. Jego zdaniem, klient wycofał się, gdy kilkanaście dni po aukcji SK Michałów zagroziła mu procesem odszkodowawczym o zapłatę 200 tys. euro za zaźrebienie, na polecenie zarządu Michałowa, klaczy Emandoria. „Trudno, żeby klient traktowany w taki sposób chciał współpracować ze stadniną” – podsumował. Należy przypuszczać, że i ta sprawa będzie dalej wyjaśniana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Maciejowi Grzechnikowi zarzucono również m.in. marnotrawstwo pieniędzy na marketing. Wymieniono sumy 37 tys. euro i 8600 euro wydane w 2017 roku, na co były prezes ripostował, cytując zapisy umowy dzierżawy klaczy El Dorada w latach 2012-2013, w której to umowie uwzględniono możliwość przeznaczenia 200 tys. euro, należnych SK Michałów za dzierżawę, na promocję i trening klaczy. Inne zarzuty to zwiększenie zatrudnienia w Michałowie o 10% i częste przebywanie w delegacjach. Posłanka Niedziela postulowała pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich osób, które były w zarządach stadnin od lutego 2016 roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Albo przestępstwo albo pomówienie</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na koniec wiceminister Szymon Giżyński stwierdził, że przestępczy handel embrionami powinien być karany oraz że w jego ocenie albo doszło do przestępstwa, albo do pomówienia (co także jest przestępstwem). Dlatego też stenogram posiedzenia będzie, jak zapowiedział, dokładnie analizowany – stanowi on bowiem dowód dla prokuratury. Zaznaczył także, że osoby, którym nie przedstawiono formalnych zarzutów, mają prawo zasiadać we wszelkich gremiach, czy ciałach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jakiego efektu tej naładowanej emocjami debaty możemy oczekiwać? Czy wszystko zostanie „zamiecione pod dywan”, czy też faktycznie dojdzie do próby wyjaśnienia spornych kwestii? Nie da się tego dziś przesądzić. Być może poruszone podczas komisji tematy utoną w ogólnym politycznym zamęcie i nigdy się nie dowiemy, co wydarzyło się w rzeczywistości. Jak oświadczyła Anna Stojanowska, podsumowując posiedzenie dla „Świata Koni”, niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. A jednak wiele z ujawnionych informacji może być nowością nawet dla osób od lat „siedzących” w branży – choćby wspomniana już liczba 93 źrebiąt pochodzących od elitarnych polskich klaczy, a urodzonych drogą embriotransferu w zagranicznych stadninach, czy też sumy, za jakie polskie konie dzierżawiono za granicę. Np. Esparto był dzierżawiony do Niemiec w latach 2013-2015 za opłatę w wysokości 7500 euro (jak wiemy, koń z tej dzierżawy już nie powrócił – eutanazja), a znajdująca się na drugiej stronie skali Emira była dzierżawiona w latach 2010-2013 przez klienta z ZEA za 450 tys. euro, z prawem do pobrania 4 zarodków. W świetle tej ostatniej kwoty tym bardziej zastanawia wydzierżawienie czempionki świata Emandorii bezkosztowo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Według jednego z mówców, którzy zabierali głos podczas posiedzenia, spory, jakich byliśmy świadkami, negatywnie wpływają na obraz hodowli. „To się robi wstydliwe – powiedział. – Problemy należy rozwiązywać, a nie rozjątrzać”. Ale, jak wcześniej zauważył Krzysztof Jurgiel, „aby ruszyć do przodu, trzeba ustalić stan wyjściowy”. Czy to w ogóle ma szansę się udać, po wszystkim, co zaszło przez ostatnie dwa i pół roku? Opinia publiczna może mieć co do tego uzasadnione wątpliwości. Ale wartość samej debaty jest niewątpliwa przynajmniej z jednego względu – oto okazało się, że można roztrząsać najbardziej nawet drażliwe kwestie bez natychmiastowego internetowego hejtu, który na co dzień przysłania wszelkie merytoryczne dyskusje (być może dlatego, że niektóre aktywistki i niektórzy animatorzy tego typu działań siedzieli także tego dnia w Sali Kolumnowej, a nie w internecie).</p>
<p>
Całość zarejestrowanego posiedzenia można obejrzeć <a href="http://sejm.gov.pl/sejm8.nsf/transmisje_arch.xsp#5531F55CAB1DF195C125833500442556" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>*Spotkanie nie odbyło się w tym terminie. 26.11 zaproszono do KOWR przedstawicieli Polskich Związków Hodowców Koni. Jak poinformował KOWR, &#8222;podczas narady poruszono kilka tematów: rola konia sportowego w polskiej hodowli, rynek pasz, promowanie koni poprzez wspólne imprezy organizowane przez instytucje państwowe i prywatne stadniny, idea stworzenia ogólnodostępnej bazy zawierającej informacje o historii konia, genetyce oraz jego osiągnięciach&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>**W efekcie obrad rady Ministerstwo ogłosiło wycofanie się z pomysłu oddzielenia Czempionatu Narodowego Koni Arabskich i aukcji Pride of Poland (jak wiemy, w tym roku czempionat odbył się na warszawskim Służewcu, a aukcja w Janowie). Media chętnie podchwyciły tę informację, co zaowocowało nagłówkami typu „PiS chce naprawić swój błąd” („Fakt”), czy „Araby wracają do Janowa Podlaskiego” („Dziennik Wschodni”). Tymczasem od początku przenosiny czempionatu miały być jednorazowe (w każdym razie tak to przedstawiano). Rada zdecydowała także, jak podano na stronie Ministerstwa, że „na to święto konia arabskiego zostaną zaproszeni do Polski goście z całego świata”. Można by więc odnieść wrażenie, że przez ostatnie lata było inaczej. Jednak kto był na aukcjach w latach 2016-2018 ten wie, że goście z całego świata się w Janowie pojawili. Problem w tym, że nie zawsze gość równa się kupiec, a kupiec nie zawsze chce zapłacić za konia żądaną przez wystawcę cenę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>***Parmanę wylicytował klient z Izraela, Elbera zaś miała być wyeksportowana do Belgii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/dokumenty/news/1166/KiR_12_2018-Araby-1-5.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wersja PDF artykułu (Konie i Rumaki 12/2018)</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska doczekała się wreszcie pokazu A-klasowego! Al Khalediah European Arabian Horse Festival 2018 (17-19 sierpnia)</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pokazy/9369-polska-doczekala-sie-wreszcie-pokazu-a-klasowego-al-khalediah-european-arabian-horse-festival-2018-17-19-sierpnia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Aug 2018 16:44:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pokazy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/08/22/polska-doczekala-sie-wreszcie-pokazu-a-klasowego-al-khalediah-european-arabian-horse-festival-2018-17-19-sierpnia/</guid>

					<description><![CDATA[Po raz pierwszy w historii polskiej hodowli koni arabskich w Polsce odbył się pokaz afiliowany przez ECAHO jako A-klasowy &#8211; to piąta edycja Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach (17-18 sierpnia). Jak co roku, festiwal w trzecim dniu przeniósł się na warszawski Służewiec, gdzie odbyła się gonitwa kat. A o Puchar Al Khalediah Poland (19 sierpnia).]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_9370" aria-describedby="caption-attachment-9370" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9370 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg" alt="Symboliczne klucze do mercedesów, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9370" class="wp-caption-text">Symboliczne klucze do mercedesów, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Po raz pierwszy w historii polskiej hodowli koni arabskich w Polsce odbył się pokaz afiliowany przez ECAHO jako A-klasowy – to piąta edycja Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach (17-18 sierpnia). Jak co roku, festiwal w trzecim dniu przeniósł się na warszawski Służewiec, gdzie odbyła się gonitwa kat. A o Puchar Al Khalediah Poland (19 sierpnia).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9372" aria-describedby="caption-attachment-9372" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9372 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg" alt="Fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="393" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1-300x168.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9372" class="wp-caption-text">Fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Przy okazji swej piątej edycji pokaz organizowany przez Al Khalediah Stud Poland i dyr. gen. Huberta Kuleszę wraz zespołem, doszlusował do grona najbardziej prestiżowych pokazów w Europie i znalazł się wśród zaledwie trzech pokazów, rozgrywanych na naszym kontynencie jako A-klasowe (są jeszcze oczywiście trzy pokazy tytularne). Przy czym tylko dwa z nich odbywają się na świeżym powietrzu, a mianowicie pokaz w Menton i właśnie w Nowych Wrońskach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9374" aria-describedby="caption-attachment-9374" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9374 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg" alt="Fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="398" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_-300x171.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9374" class="wp-caption-text">Fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Szczęśliwie pogoda była dość łaskawa dla ludzi i koni – upał nie doskwierał aż tak bardzo, a i burza w drugim dniu właściwie przeszła bokiem. Mimo deszczu, nie było konieczności przerywania pokazu, jak rok temu, gdy ulewa uniemożliwiła kontynuowanie rywalizacji. Dopisali także goście – namiot VIP był pełen od pierwszej minuty pokazu do ostatniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zapisano rekordową, jeśli chodzi o pokaz w Nowych Wrońskach, liczbę koni – 123 to był ostatni numer startowy. W końcu wystąpiły 103 konie. Już od swej pierwszej edycji pokaz gościł znakomitych uczestników i nie inaczej było i w tym roku. Na ringu obejrzeliśmy sporo gwiazd, a poziom nie odbiegał od tego, co widzimy na europejskich najbardziej prestiżowych arenach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9376" aria-describedby="caption-attachment-9376" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9376 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg" alt="Sędziowie i inne osoby oficjalne, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9376" class="wp-caption-text">Sędziowie i inne osoby oficjalne, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Należy odnotować kilka zmian organizacyjnych – przede wszystkim losowanie sędziów (pięciorga spośród siedmiu) przed każdą klasą, a także skreślanie not najwyższych i najniższych. Średnia była więc obliczana po odcięciu not skrajnych, co powodowało spłaszczenie wyników, ale, z drugiej strony, eliminowało noty wyraźnie odbiegające od pozostałych. Taki system ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Pod jednym względem nic się nie zmieniło – finały nie były otwarte i nie można było nagrodzić złotem konia z trzeciego miejsca w klasie. Złoci medaliści wyłaniani byli, podobnie jak w latach ubiegłych, wyłącznie spośród zwycięzców klas. Nowością były za to tytuły Top Five przyznawane koniom, które w finale zajęły miejsca czwarte i piąte. Pokaz sędziowali: Silvia Garde-Ehlert (Niemcy), Charlotte Rowell (Wielka Brytania), Urs Aesbacher (Szwajcaria), Robbie den Hartog (Holandia), Regis Huet (Francja), Mohamed Machmoum (Maroko) i Pierluigi Rota (Włochy).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9378" aria-describedby="caption-attachment-9378" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9378 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg" alt="Jeden z symbolicznych czeków, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9378" class="wp-caption-text">Jeden z symbolicznych czeków, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Organizator powrócił do samochodów marki mercedes, które były nagrodami dla zwycięzców podczas dwóch pierwszych edycji Festiwalu. Nagrody pieniężne kształtowały się następująco: 20 tys. zł za srebro, 10 tys. za brąz, po 5 tys. za Top Five i po 4 tys. za miejsca w klasie od pierwszego do piątego. Nagroda Best in Show miała charakter honorowy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dokąd pojadą mercedesy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W tym roku żaden z mercedesów nie pozostał w Polsce – wszystkie trafiły do właścicieli z zagranicy: dwa do Jadem Arabians (Belgia), jeden do Halsdon Arabians (Wielka Brytania), jeden do Al Muawd Stud (Arabia Saudyjska) i dwa do Niemiec – do stadnin Murana i Osterhof.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9380" aria-describedby="caption-attachment-9380" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9380 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg" alt="Dana J, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9380" class="wp-caption-text">Dana J, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Pierwszą złotą medalistką, wybraną zresztą jednogłośnie przez cały skład sędziowski – w kategorii klaczek rocznych – okazała się siwa, pełna wdzięku <strong>Dana J</strong> (Excalibur EA – Dalja J/Emerald J), wnuczka późniejszego złotego medalisty, gwiazdy pokazów i uznanego reproduktora <strong>Emeralda J</strong> (QR Marc – Emandoria/Gazal Al Shaqab). To niewątpliwy triumf Christine Jamar-Demeersseman (Jadem Arabians), która zresztą bywalczynią Festiwalu jest od samego początku, od jego pierwszej edycji. Nieraz jej konie zachodziły wysoko w rywalizacji, ale tym razem do Belgii pojadą aż dwa mercedesy. „Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi – powiedziała nam p. Jamar – Oba złote medale zostały przyznane jednogłośnie, ale oczywiście zwycięstwo w pokazie nigdy nie jest pewne. Potrzeba do tego wyjątkowo sprzyjających okoliczności, np. konie muszą być nie tylko w świetnej kondycji po podróży, ale też muszą dać znakomity występ. Jeśli wszystko się uda, to wówczas istniej szansa, by walczyć o medale. AKEAHF 2018 przyciągnął wielu świetnych uczestników, zresztą to pokaz, który zawsze stał na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o jakość koni. Dla nas te medale są ogromnie ważne także dlatego, że oba konie, które je zdobyły, są naszej hodowli. A Emerald J zwyciężył w Polsce, w kraju urodzenia swej matki Emandorii, najlepszej polskiej klaczy. Z kolei Dana J, poprzez Dalię J, jest potomkinią Emeralda J”. „Wielkie gratulacje dla całej ekipy Festiwalu – podsumowuje hodowczyni. – Według nas to najlepszy pokaz w Europie”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9382" aria-describedby="caption-attachment-9382" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9382 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg" alt="Muranas Magic - dekoracja. Z prawej (z flot) Michaela Weidner, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9382" class="wp-caption-text">Muranas Magic &#8211; dekoracja. Z prawej (z flot) Michaela Weidner, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Inną hodowczynią, która do Nowych Wrońsk przyjechała z końmi już po raz kolejny, jest Michaela Weidner z Niemiec. Tym razem przywiozła ogierka <strong>Muranas Magic</strong> (Muranas Jassehr – Muranas Muhtarah/Stival). Syn ogiera, który w ostatnim sezonie stacjonował w SK Michałów (i który nadal tam się znajduje) zdobył drugi złoty medal w kategorii koni rocznych i to do Niemiec pojedzie mercedes, o którego walczyli zawodnicy w tym przedziale wiekowym. „Jeszcze nie mogę w to uwierzyć – mówiła uszczęśliwiona Michaela Weidner po czempionacie – ciągle do mnie nie dociera, że wygraliśmy!” Muranas Magic należy do czwartego już pokolenia koni wyhodowanych w stadninie Murana. „Dla nas ważna jest nie tylko uroda, ładna, typowa głowa – podkreśla właścicielka. – Szukamy zawsze również dobrej budowy i doskonałych nóg.”</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9384" aria-describedby="caption-attachment-9384" style="width: 661px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9384 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg" alt="Venice MI, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="661" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg 661w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m-300x227.jpg 300w" sizes="(max-width: 661px) 100vw, 661px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9384" class="wp-caption-text">Venice MI, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wśród klaczy młodszych złoty medal zdobyła (a sędziowie po raz drugi byli całkowicie zgodni w swym werdykcie), kasztanowata, o wielkiej urodzie <strong>Venice MI</strong> (Allegiance MI – Valentine MI/DA Valentino), wyhodowana w Australii, w Mulawa Arabians, wł. Al Muawd Stud (Arabia Saudyjska). „Mój brat zwrócił na nią uwagę, gdy sędziował w Australii – opowiada Ryan Bryn Jones. – Też pojechałem, by ją zobaczyć, bo sprowadzenie konia z tak daleka to dość skomplikowana operacja. Ale obaj zgodziliśmy się, że będzie znakomitym nabytkiem dla stadniny Al Muawd”. „Przypominała mi bardzo ogierka Aukubra (Aurabba – Pearl Lady/Bay Shadow), z którym mój ojciec zdobył czempionat świata juniorów w Paryżu w 1990. Jest w innym, nowoczesnym stylu, ale również bardzo wyjątkowa. Następnym jej przystankiem będzie Aachen” – zapowiedział także.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9386" aria-describedby="caption-attachment-9386" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9386 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg" alt="Cyclone OS, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9386" class="wp-caption-text">Cyclone OS, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Następny złoty medalista to trzyletni <strong>Cyclone OS</strong> (RFI Farid – Inspired Najla/Ajman Moniscione), reprezentujący niemiecką stadninę Osterhof należącą do Karla-Heinza Stöckle. Jak pamiętają uczestnicy poprzednich edycji pokazu, Cyclone OS gościł już w Polsce, i to nie tylko on, ale i jego piękna matka, srebrna medalistka 2016 i zwyciężczyni klasy z 2014. Sam Cyclone OS po raz drugi zdobył dla swego właściciela samochód – w 2016 nagrodą za złoty medal był ford. „Tak, rzeczywiście, już po raz drugi Cyclone OS wyjeżdża z Nowych Wrońsk ze złotem – potwierdza Karl-Heinz Stöckle. – Bardzo lubię ten pokaz, organizatorzy bardzo troszczą się o uczestników. Jedyny raz, kiedy nie byłem, to rok 2017, kiedy nie było samochodów, a ja bardzo lubię walczyć o samochody, bo one sprawiają, że impreza staje się ekskluzywna i emocjonująca.” I dodaje: – Moje osobiste odczucia są takie, że wszyscy tutaj są zrelaksowani i zadowoleni, nawet jeśli wynik nie jest taki, jakiego oczekiwali. Nie możesz być pewien zdobycia czempionatu, jeśli decydujesz się rywalizować w pokazie klasy A. Możesz jedynie przywieźć mocnego zawodnika i mieć nadzieję, że dobrze się zaprezentuje”. Hodowca z Osterhof ma jednak dwie uwagi dotyczące organizacji: „Można by wprowadzić losowanie pierwszego uczestnika każdej klasy. Poza tym, powinno się liczyć punkty przyznawane przez przynajmniej pięciu sędziów. Podczas tej edycji było zbyt wiele remisów w klasach”. Niemniej jednak, jak zapewnia Karl-Heinz Stöckle, za rok znów przyjedzie do Nowych Wrońsk. „Dziękuję organizatorom za emocjonujący weekend”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9388" aria-describedby="caption-attachment-9388" style="width: 699px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9388 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg" alt="Shirley i Charlie Watts, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="699" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg 699w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 699px) 100vw, 699px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9388" class="wp-caption-text">Shirley i Charlie Watts, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wyhodowana w Janowie Podlaskim, a będąca własnością Halsdon Arabians <strong>Etnologia</strong> (Gazal Al Shaqab – Etalanta/Europejczyk) wywalczyła złoto w kategorii klaczy starszych, a następnie tytuł Najlepszego konia pokazu. Właściciele, Shirley i Charlie Watts, byli obecni w Nowych Wrońskach i nagrody odbierali osobiście. Wszystko wskazywało na to, że i oni doskonale czują się podczas Festiwalu – nie odmawiali fanom wspólnych zdjęć i wszystkich dookoła obdarzali uśmiechami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie roczne</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9390" aria-describedby="caption-attachment-9390" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9390 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg" alt="Shanson F, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="480" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9390" class="wp-caption-text">Shanson F, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>W klasach roczniaków wystąpiło potomstwo znanych ogierów, jak FA El Rasheem, Fadi Al Shaqab, Excalibur EA, Ascot DD, Zeus EA, Marajj, czy wreszcie Gazal Al Shaqab. Z powodu spłaszczenia ocen, o którym pisaliśmy wyżej (redukcja not najwyższych i najniższych) było wyjątkowo dużo remisów – i tak wszystkie trzy finalistki z klasy IA miały tę samą notę 91,33, a więc o kolejności w klasie decydowały wyższe oceny za ruch bądź za typ. Wygrała późniejsza złota medalistka, pochodząca z Belgii Dana J. W grupie B triumfowała reprezentantka Falborka <strong>Shanson F</strong> (Nofal NK – Shilla/Kahil Al Shaqab), również z notą 91,33. Klaczka zdobyła potem srebro, przed <strong>Alyssą OS</strong> (FA El Rasheem – Accra OS/Ajman Moniscione) ze stadniny Osterhof, która dorzuciła w finale brąz do złota swego kolegi stajennego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9392" aria-describedby="caption-attachment-9392" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9392 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg" alt="Erantis, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9392" class="wp-caption-text">Erantis, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Muranas Magic wygrał swoją klasę A z notą 91,17, a za nim uplasował się <strong>Lancaster OS</strong> (SMA Magic One – El Lucina OS/El Sid), kolejny zawodnik z Gestuet Osterhof, zaświadczając o wysokim poziomie swej macierzystej hodowli. Lancaster OS w finale zdobył tytuł Top Five, bowiem na podium wyprzedziły go: zwycięzca grupy B ogierów rocznych <strong>Magic Al Gazal</strong> (Gazal Al Shaqab – Ale by Magnifique/Magic Magnifique), hod. Sweden Arabian Stud, wł. Sh. Arahman Saud Bin Khalid Alqasse, i janowski <strong>Erantis</strong> (Ascot DD – Eugara/Om El Bellissimo), który zajął w tej grupie miejsce drugie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie młodsze</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9394" aria-describedby="caption-attachment-9394" style="width: 693px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9394 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg" alt="Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="693" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg 693w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 693px) 100vw, 693px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9394" class="wp-caption-text">Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Klacze 2-letnie podzielono również na dwie grupy i zwyciężczynią tej pierwszej została wychowanka Minnesota Arabians Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, <strong>Markiza of Justice</strong> (WH Justice – Markiza of Marwan/Marwan Al Shaqab). 92,33 to piękna nota i Markiza of Justice nie pozostała niezauważona także w finale, zdobywając srebro. W drugiej grupie doskonale poradziła sobie pochodząca ze stadniny Zalia Arabians <strong>Excalibria</strong> (Excalibur EA – Etnida/FS Bengali), hod/wł. Katarzyny Dolińskiej-Witkowskiej (91,83). W finale jednak uległa klaczom trzyletnim. To była zresztą najliczniej obsadzona klasa – aż 12 uczestniczek! Niepokonana okazała się Venice MI (92,83 i 2&#215;20, za typ i za ruch). Za nią sklasyfikowano michałowską, świetnie ruszającą się <strong>Emanollę</strong> (Vitorio TO – Emandoria/Gazal Al Shaqab, 92,33 i w sumie cztery „20”: za typ i 3 za ruch), niedawną złotą medalistkę Czempionatu Narodowego na Służewcu, która tutaj ukończyła rywalizację z brązowym medalem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9396" aria-describedby="caption-attachment-9396" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9396 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg" alt="Aanan Lembarak, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9396" class="wp-caption-text">Aanan Lembarak, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wśród ogierów młodszych nie tylko zwycięzca, Cyclone OS, bywał już wcześniej w Nowych Wrońskach, ale i pozostali medaliści: <strong>Aanan Lembarak</strong> (Hadidi Al Shaqab – AJ Sundos/Marwan Al Shaqab), hod/wł. Mohammeda Mubaraka Abdullaha Al Sulaiti, zwyciężył swoją swoją klasę w tym samym miejscu rok temu i teraz powtórzył ten sukces. W 2017 zdobył złoty medal, ale wówczas nie było nagród rzeczowych w postaci samochodów, a tym razem pokonał go w tym wyścigu Cyclone OS. Aanan Lembarak (91,67) musiał „zadowolić się” srebrem. Także brązowy medalista <strong>Safwan Nayyar</strong> (Fayyad Al Fayyad – Starlight by Sissi/Psequel), z Nayyar Stud, wł. Abdullateefa Ahmeda Al Kandari, który wszedł do finału z trzeciego miejsca w klasie, walczył już z powodzeniem w Nowych Wrońskach rok temu, wygrywając swoją klasę i zdobywając złoty medal (i nagrodę pieniężną, bo samochodów, jak już wspomniano, rok temu nie było).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I tak dobiegł końca pierwszy dzień pokazu (piątek), który rozpoczął się punktualnie w południe, a zakończył przed godziną 19.00.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie starsze</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9398" aria-describedby="caption-attachment-9398" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9398 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg" alt="Al Inaya, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="479" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m-300x205.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9398" class="wp-caption-text">Al Inaya, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Klasy koni starszych rozegrano przed przerwą na lunch w sobotę, a finały po przerwie. Klasę klaczy 4-6-letnich A z przytupem rozpoczęła janowska <strong>Adelita</strong> (Kahil Al Shaqab – Altamira/Ekstern), której tylko jeden sędzia oszczędził „dwudziestki” za ruch. Wyznaczyła ona poziom w tej klasie i punktację trzech finalistek – wszystkie otrzymały po 92,83 pkt! Adelitę pokonała jednak typem michałowska <strong>Wildona</strong> (Shanghai EA – Wilda/Gazal Al Shaqab), srebrna medalistka Czempionatu Narodowego na Służewcu (2&#215;20 za typ, 1&#215;20 za głowę z szyją i 3&#215;20 za ruch). Żadna z nich nie znalazła się jednak na podium, bo to zajęły ich rywalki z innych klas: zwyciężczyni grupy B klaczy 4-6-letnich, wyhodowana w Michałowie <strong>El Omarissa</strong> (El Omari – Ernissa/Ekstern), wł. Andrzeja Wójtowicza, która to klacz zdobyła srebro, a w klasie notę 93,83 (noty za ruch takie same jak Adelity: 4&#215;20); oraz <strong>Al Inaya</strong> (WH Justice – Al Dofina/Mahadin) z Al Hambra Arabians Michaela Hubera, która zwyciężyła w klasie klaczy 7-letnich i starszych A z notą 93,17 („20” za głowę z szyją i 2&#215;20 za ruch). W czempionacie przypadł jej brąz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9400" aria-describedby="caption-attachment-9400" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9400 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg" alt="Shirley Watts z Etnologią, Ereirą i Birutą, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="451" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m-300x193.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9400" class="wp-caption-text">Shirley Watts z Etnologią, Ereirą i Birutą, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w klasie klaczy 7-letnich i starszych B. Otóż była to klasa najmniej liczna, bo stawiły się tylko cztery zawodniczki (SK Chrcynno-Pałac wycofała zapisane konie starsze w ostatniej chwili), w tym trzy z jednej stajni, a mianowicie Halsdon Arabians PP. Wattsów. Dwie z tych klaczy urodziły się w Janowie Podlaskim (<strong>Biruta</strong> po Ekstern od Bajada po Pamir oraz Etnologia) i jedna w Michałowie (<strong>Ereira</strong> po Piruet od Elgina po Ekstern). Wszystkie trzy znalazły się w finale, ale to Etnologia „rozbiła” bank, zdobywając – zanim przypadło jej złoto oraz tytuł Best in Show – aż 94,17 pkt, czyli najwyższą notę pokazu, z czterema „20” za typ i całym rzędem „20” za ruch! (Ta sztuka, czyli same „20” za ruch, udała się jeszcze tylko jednemu koniowi, a mianowicie og. <strong>Atius O</strong> po Shahim Al Nakeeb od Atia Oone/Johann El Jamal, wyhodowanemu w Oone LLC, a należącym do Regina Arabians Czesława Gołaszewskiego). Nawiasem mówiąc, Ereira także ruszyła się na 4&#215;20 (93,17). Nie trzeba dodawać, że finał w kategorii klaczy starszych dostarczył wszystkim widzom niezwykłych wrażeń estetycznych. Piękno, finezja, wdzięk – czyli to, o co chodzi (a raczej, o co powinno chodzić przede wszystkim) w tym, co nazywamy hodowlą koni arabskich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9402" aria-describedby="caption-attachment-9402" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9402 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg" alt="Christine Jamar obserwuje występ Emeralda J, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="494" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9402" class="wp-caption-text">Christine Jamar obserwuje występ Emeralda J, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ale i ogiery starsze nie pozwoliły sobie w kaszę dmuchać. Klasę ogierów 4-6-letnich wygrał <strong>Shadi Al Khalediah</strong> (F Shamaal – Layan Al Khalediah/Dakharo), syn słynącej z urody czempionki świata z roku 2007. Wyhodowany w Al Khalediah Stables (Arabia Saudyjska) ogier jest własnością Rezy Allahdadiego. Jako junior zdobywał laury na pokazach w Europie i na Bliskim Wschodzie, ale karierę reproduktora rozpoczął dopiero w tym sezonie. Na jego wysoką notę 93,17 złożyły się m.in. dwudziestki za typ (2&#215;20) i za ruch (3&#215;20). W finale Shadi zdobył srebro, bowiem pokonał go idący jak burza przez ringi pokazowe <strong>Emerald J</strong> , który zdobył 3&#215;20 za typ, 2&#215;20 za głowę z szyją i 3&#215;20 za ruch (93,67). I tak, dwójka potomków Emandorii stanęła na podium – Emanolla (brąz) i Emerald J (złoto).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9404" aria-describedby="caption-attachment-9404" style="width: 358px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9404 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg" alt="Lawrence El Gazal, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="358" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg 358w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m-215x300.jpg 215w" sizes="(max-width: 358px) 100vw, 358px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9404" class="wp-caption-text">Lawrence El Gazal, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Spektakularnie wystąpił w Nowych Wrońskach <strong>Lawrence El Gazal</strong> (Gazal Al Shaqab – Lara El Ludjin/Ludjin El Jamal), reprezentujący stadninę La Movida Arabians Gerlinde i Ferdinanda Huemerów. Z kłodą „jak deska do prasowania” (że posłużę się porównaniem stosowanym często przez prof. Krystynę Chmiel) i świetnie osadzonym ogonem, zdobył tyle samo punktów co Emerald J (przy czym jego maksymalne noty to 1&#215;20 za typ i 2&#215;20 za ruch), a w finale brąz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Niedziela wyścigowa</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9406" aria-describedby="caption-attachment-9406" style="width: 353px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9406 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg" alt="General Lady pod Szczepanem Mazurem, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="353" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg 353w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m-212x300.jpg 212w" sizes="(max-width: 353px) 100vw, 353px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9406" class="wp-caption-text">General Lady pod Szczepanem Mazurem, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Od początku faworytką w Al Khalediah Poland Cup, biegu kat. A na 1600 m dla koni 4-letnich i starszych, z pulą nagród 66500 zł, była francuska klacz trenowana przez Michała Borkowskiego, 4-letnia <strong>General Lady</strong> (General – Rivale d&#8217;Efner/Dormane), wł. Rafała Płatka, zwyciężczyni N. Kabareta i N. Bandosa. Dosiadał jej Szczepan Mazur, który miał na koncie już 43 zwycięstwa w tym sezonie. I to ona wygrała gonitwę, przed brytyjskiej hodowli <strong>Shahad Athbah</strong> (Amer – Klover/Vert Olive). Czas 1&#8217;48,7 okazał się jednym z najlepszych w historii biegów na 1600 m na Służewcu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="/galerie/akeahf-2018" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Galeria zdjęć medalistów i laureatów tytułów Top Five Ewy Imielskiej-Hebdy</a></p>
<p><a href="https://www.akeahf.com/en/results/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyniki pokazu</a></p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/dokumenty/pokazy/158/AKEAHF_2018.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PDF &#8211; artykuł i galeria zdjęć w wersji ENG</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2018</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5147-pride-of-poland-2018</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Aug 2018 18:58:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/08/16/pride-of-poland-2018/</guid>

					<description><![CDATA[Po raz trzeci już janowska aukcja stała się ofiarą trollingu. Mimo że zakończyła się wyraźnie lepszym wynikiem niż rok temu &#8211; podczas niedzielnej aukcji głównej sprzedano sześć z jedenastu zaoferowanych koni, za ogólną sumę 501 tys. euro, z michałowską Parmaną jako rekordzistką aukcyjną (180 tys. euro)]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p> <strong>Trollowanie aukcji Pride of Poland: odsłona trzecia</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5148" aria-describedby="caption-attachment-5148" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5148 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg" alt="Parmana, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="495" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5148" class="wp-caption-text">Parmana, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Po raz trzeci już janowska aukcja stała się ofiarą trollingu. Mimo że zakończyła się wyraźnie lepszym wynikiem niż rok temu – podczas niedzielnej aukcji głównej (12 sierpnia) sprzedano sześć z jedenastu zaoferowanych koni, za ogólną sumę 501 tys. euro, z michałowską <strong>Parmaną</strong> (Al Maraam – Palmira/Monogramm) jako rekordzistką aukcyjną (180 tys. euro), a poniedziałkowa Summer Arabian Horse Sale (13 sierpnia) przyniosła sprzedaż 11 koni spośród 20 zaoferowanych, za łączną kwotę 233 tys. euro, z michałowską <strong>Prosarią</strong> (Kabsztad – Prosna/Grafik) jako najdroższym koniem (35 tys. euro) – okrzyknięto ją „hańbą i klęską”, a tegoroczne nagłówki prasowe to „kopiuj-wklej” z 2017.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5150" aria-describedby="caption-attachment-5150" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5150 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg" alt="Prosaria, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="481" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5150" class="wp-caption-text">Prosaria, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ogólny wynik obu aukcji 2018 to 734 tys. euro (za 17 sprzedanych koni), podczas gdy przed rokiem obie aukcje zamknęły się wynikiem 554 tys. euro za 17 koni. „Trudno się spodziewać cudów w sytuacji, kiedy rynek jest, jaki jest – zauważa prof. Krystyna Chmiel. – „Pogoda” na konie arabskie zależy od wielu czynników, a szczególnie od podaży tych koni na rynkach światowych. Porównywanie z rekordowymi wynikami nie ma sensu, gdyż osiągane one były w innych czasach”. Prof. Chmiel przypomina, że np. w 1995 łączna cena za 22 klacze wyniosła 263 tys. USD, a rekordzistką została klacz Pisanka (35 tys. USD; średnia cena za konia: 11955 USD). Tymczasem tegoroczna aukcja główna przyniosła średnią cenę 83500 euro. „Łącznie z Summer Sale sprzedano 17 koni, 7 z Janowa, 6 z Michałowa, 3 z Białki, a 1 z hodowli prywatnej. Mało? Tak, ale gdyby sprzedano więcej, czy nie pojawiłby się zarzut o wyprzedaży?” – zastanawia się prof. Chmiel. „Bambinę licytowano zawzięcie, ale gdyby została sprzedana za proponowaną cenę 60 tys. euro – to dopiero byłaby wyprzedaż!” – podsumowuje i wysnuwa analogię ze wspomnianymi czasami połowy lat 90.: &#8222;Po fatalnym roku 1995 nastąpił 1996, kiedy zanotowano niewielki wzrost przychodu z aukcji. Łączna suma uzyskana za 17 klaczy (Polish Prestige) wyniosła 365 tys. USD, rekordowa – 71 000 USD za kl. Eleuza, a średnia – 21 471 EUR. Podobną, niewielką tendencję wzrostową w stosunku do zeszłego roku, odnotowano i teraz&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5152" aria-describedby="caption-attachment-5152" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5152 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg" alt="Prezes Maciej Paweł Grzechnik z Brianem Scottem, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5152" class="wp-caption-text">Prezes Maciej Paweł Grzechnik z Brianem Scottem, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Polskie konie wyjadą m.in. do Izraela, Belgii, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a także w zupełnie nowym kierunku – do Mongolii. „Jesteśmy dość zadowoleni z końcowego wyniku, choć oczywiście zawsze może być lepszy. Jednak zarówno sytuacja na światowych rynkach koni arabskich, jak i stale podejmowane próby storpedowania janowskiej aukcji, nie sprzyjają sukcesowi. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że nabywców znalazło aż 17 koni. Chcę zaznaczyć, że ciężar organizacji aukcji spoczywał w tym roku wyłącznie na trzech stadninach państwowych, także pod względem finansowym. Mocno ograniczyliśmy koszty w stosunku do poprzednich edycji” – powiedział po aukcji Maciej Paweł Grzechnik*. „Ludzie, którzy przyszli, byli wręcz zachwyceni, miałem bardzo dużo pozytywnych opinii na temat tego, że hala została przygotowana na bardzo wysokim poziomie. Spodobało się ludziom, że zaproponowaliśmy coś innego, coś świeżego – mówił mediom prezes SK Janów Podlaski Grzegorz Czochański. – Aukcja pod względem organizacyjnym udała nam się bardzo dobrze, impreza towarzysząca też przyciągnęła bardzo dużo osób, wręcz nie spodziewałem się, że wracając do stadniny z Warszawy, po Czempionacie Narodowym, zobaczę takie tłumy zadowolonych ludzi”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5154" aria-describedby="caption-attachment-5154" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5154 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg" alt="Aukcja charytatywna, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5154" class="wp-caption-text">Aukcja charytatywna, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Cóż z tego, gdy to nie sytuacja na rynku koni arabskich, ani imprezy towarzyszące aukcji – z widowiskowym Teatrem Konnym Katarzyny Cygler jako wstępem, utworem zespołu „Rokiczanka” jako rozbiegówką i aukcją charytatywną jako zachętą do sięgnięcia do portfeli – znalazły się w centrum uwagi. A szkoda, bo aukcja naprawdę była inna niż wszystkie dotychczasowe i warto docenić, że organizatorzy poszukiwali nowej formuły, gdy stara wyraźnie się zużyła. Postanowili zrealizować to, co należało zrobić od samego początku, a mianowicie ograniczyć rozmach organizacyjny (a co za tym idzie, rozbuchane koszty – w tym roku nie było wianuszka spółek Skarbu Państwa), powrócić do idei imprezy dla kupców i dla środowiska, a nie dla polityków i mediów, postawić na bardziej kameralny, ale i bardziej przyjazny charakter eventu, gdy nikt nie prześladuje nachalnymi kamerami licytujących. Przede wszystkim jednak w tym roku lepiej przemyślana była lista aukcyjna, zdecydowanie bardziej atrakcyjna niż np. rok temu.</p>
<figure id="attachment_5156" aria-describedby="caption-attachment-5156" style="width: 300px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5156 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala-300x200.jpg" alt="Gala aukcyjna, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="300" height="200" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala-300x200.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala.jpg 700w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5156" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Doskonały był pomysł zmiany przestrzeni w hali aukcyjnej, do której wchodziło się jak do teatru. Oświetlenie, elegancka scenografia i przyjazna atmosfera zaaranżowanego w niecodzienny sposób wnętrza, tak różne od zwykłego widoku janowskiej hali, robiły wielkie wrażenie, zwłaszcza na osobach pamiętających poprzednie edycje. „Toporność hali przykryto ciemnymi kotarami ograniczając przestrzeń do ringu aukcyjnego i trzech rzędów stołów dla ok 360 osób: klientów, zaproszonych gości i przedstawicieli stadnin. Sześcioosobowe stoły, nakryte biało, ładnie prezentowały się w dobrej oprawie światła” – napisał na swoim blogu „Koń a sprawa polska” Marek Grzybowski, który zajął miejsce aukcjonera po 18 latach przerwy i którego powrót do tej roli również był niemałą niespodzianką.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5158" aria-describedby="caption-attachment-5158" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5158 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg" alt="Nabywca faksymile manuscryptu Wacława Rzewuskiego, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="498" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5158" class="wp-caption-text">Nabywca faksymile manuscryptu Wacława Rzewuskiego, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Aukcję charytatywną (dochód ze sprzedaży michałowskiego kuca – 5600 euro – przeznaczono na rzecz poszkodowanej w pożarze rodziny z gminy Janów Podlaski) poprowadzili wspólnie prezes SK Michałów Maciej Paweł Grzechnik oraz konferansjer Brian Scott. Po aukcji zlicytowali także faksymile manuskryptu Wacława Emira Rzewuskiego (wydane przez Dom Emisyjny Manuscriptum), które miało swoją premierę tuż przed aukcją. W uroczystym odsłonięciu dzieła uczestniczył prof. Andrzej Strumiłło. 8 tys. euro za wierną kopię manuskryptu zaoferował nabywca z Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Rozdzielenie imprez – trolling nr 1</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5160" aria-describedby="caption-attachment-5160" style="width: 676px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5160 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg" alt="Wejście do hali, fot. Monika Luft" width="676" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg 676w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali-300x222.jpg 300w" sizes="(max-width: 676px) 100vw, 676px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5160" class="wp-caption-text">Wejście do hali, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Gdzie więc trolling? Przed imprezą, na jej początku, w trakcie i na końcu. Napięcie i nieprzyjemne incydenty towarzyszące imprezie niestety mają wpływ także na zainteresowanie aukcją i na ceny koni. Pośrednio – bo wielu kupców omija już, po dwóch poprzednio strollowanych edycjach, Janów; i bezpośrednio, bo widząc, co się dzieje, niektórzy z nich muszą poczuć się zniechęceni. Akurat araby, podobnie jak pieniądze, lubią ciszę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5162" aria-describedby="caption-attachment-5162" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5162 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg" alt="Dzień Otwarty w Janowie Podlaskim, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5162" class="wp-caption-text">Dzień Otwarty w Janowie Podlaskim, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Najpierw wyjątkowo niepomyślna w skutkach okazała się decyzja KOWR o rozdzieleniu Czempionatu Narodowego i aukcji i właściwie to ona stała się pierwszym elementem tegorocznego trollingu. Decyzję motywowano, po jej ogłoszeniu, organizacją wielkiej wystawy rolniczej na Służewcu z okazji 100-lecia niepodległości. Czempionat Narodowy Koni Arabskich miał być częścią wystawy – zapowiadano nawet (m.in. w programie TVP „Tydzień” mówili o tym prezes PKWK Tomasz Chalimonik i ówczesny prezes KOWR Witold Strobel) sprowadzenie do Warszawy jako jednej z atrakcji półtoratonowego byka. Zapowiadano również tłumy, które podziwiać będą konie arabskie. Tymczasem jednak zmieniła się dyrekcja KOWR i o wystawie rolniczej zrobiło się cicho. Nie odwołano jej, po prostu przestano o niej mówić. Logicznym rozwiązaniem byłby w tej sytuacji powrót Czempionatu Narodowego do Janowa. Niestety, nie tylko czempionat pozostał na Służewcu, ale rozciągnięto go aż na trzy dni, choć zapisanych było zaledwie 75 koni. A publiczności było jak na lekarstwo&#8230; Finały zaplanowano i przeprowadzono w niedzielny poranek – zakończyły się w momencie, gdy w Janowie zaczynał się Dzień Otwarty, zwieńczony aukcją. Goście, którzy chcieli obejrzeć i finał czempionatu, i uczestniczyć w aukcji, musieli jechać na sygnale z Warszawy do Janowa. Oczywiście jeszcze gorzej byłoby, gdyby, zgodnie z pierwotnym planem, aukcję zorganizowano tydzień po czempionacie. Wtedy już na pewno nikomu z chętnych nie udałoby się pogodzić pobytu na obu imprezach – albo czempionat, albo aukcja, tertium non datur.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak czy inaczej, przeniesienie Czempionatu do Warszawy to był strzał w kolano i trudno nie zadawać sobie pytania, dlaczego ten fatalny scenariusz zrealizowano. Można domniemywać, że chodziło o jeszcze większe osłabienie aukcji, do której przygotowania i tak przebiegały w atmosferze istnej medialnej nagonki (do czego zresztą zdążyliśmy się przyzwyczaić, bo to już przecież trzecia edycja, od kiedy konie arabskie znalazły się na politycznej wojnie).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Odwoływanie aukcji – trolling nr 2</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5164" aria-describedby="caption-attachment-5164" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5164 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg" alt="Gala aukcyjna, fot. Dominik Dziecinny" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5164" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Co i raz środowisko obiegała plotka o odwołaniu aukcji, czemu walnie pomagały media, ogłaszając owo „odwołanie” na nagłówkach (RMF bawił się skojarzeniami, że nie ma „Pride of Poland”, choć chodziło o to, że ważą się losy pełnej nazwy imprezy; w świat poszła jednak informacja, że nie ma samej aukcji), bądź rozsiewając fake newsy – o zmianie daty na zaledwie 10 dni przed imprezą (Polskie Radio), czy o radykalnym wzroście cen biletów, podczas gdy było dokładnie odwrotnie: zaproszenie VIP (miejsce przy stoliku plus catering) rok temu kosztowało 800 zł (wejściówka na samą aukcję), a w tym roku 450. Tymczasem media uparcie porównywały (i nadal to robią w swych relacjach po-aukcyjnych) cenę zaproszenia VIP do ceny biletów dla publiczności, z których w tej edycji w ogóle zrezygnowano.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5166" aria-describedby="caption-attachment-5166" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5166 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg" alt="Wejście do hali, fot. Dominik Dziecinny" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5166" class="wp-caption-text">Wejście do hali, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>To, że plotka nie była tylko plotką i rzeczywiście „nowy” KOWR wraz z Ministerstwem Rolnictwa rozważał ten wariant, potwierdził minister Jan Krzysztof Ardanowski: „Wcześniej zastanawiałem się, czy aukcji nie odwołać, ale zgłosiło się kilkudziesięciu kupujących, więc było za późno”.* Owo „zastanawianie się” nie mogło nie mieć wpływu na przygotowania. Gwałtowne i wielokrotne wciskanie hamulca, gdy pojazd przyspiesza, niesie za sobą zawsze ryzyko wywrotki. Każdy tydzień przygotowań mógł być przecież tym ostatnim. Delikatna materia „kupiecka”, utkana z lęków, kalkulacji, chęci przypodobania się decydentom czy sędziom, jest podatna na rozregulowywanie. Nie trzeba być prorokiem, by wiedzieć, że wysyłane w świat pogłoski o odwołaniu aukcji pomogły zniechęcić wielu potencjalnych kupców. To, że do aukcji w końcu doszło i do tego nie okazała się klęską, to swoisty cud.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zawirowania w programie – trolling nr 3</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5168" aria-describedby="caption-attachment-5168" style="width: 695px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5168 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg" alt="Pokaz przed aukcją - Palanga, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="695" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg 695w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 695px) 100vw, 695px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5168" class="wp-caption-text">Pokaz przed aukcją &#8211; Palanga, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Aukcja się odbyła, jednak zapowiedziany na g. 14.00, oczekiwany przez wiele osób, otwarty dla wszystkich pokaz koni aukcyjnych przed Stajnią Zegarową, rozpoczął się ze znacznym opóźnieniem. Jak się dowiedzieliśmy, nie było nikogo w Janowie, kto mógłby ten pokaz poprowadzić i przedstawić konie (mimo poczynionych wcześniej przez prezesa Grzegorza Czochańskiego ustaleń z jednym z wieloletnich pracowników stadniny). Ratując sytuację, Hanna Sztuka, dyr. ds. hodowli w SK Michałów, pędziła do Janowa ze Służewca. Wszystko to spowodowało dalsze przesunięcia w programie dnia, irytację czekającej przeszło godzinę w pełnym słońcu publiczności i nerwowość wśród organizatorów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zafiksowane ceny – trolling nr 4</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5170" aria-describedby="caption-attachment-5170" style="width: 694px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5170 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg" alt="Marek Grzybowski, za nim Brian Scott, fot. Monika Luft" width="694" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg 694w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 694px) 100vw, 694px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5170" class="wp-caption-text">Marek Grzybowski, za nim Brian Scott, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Marek Grzybowski napisał po aukcji na wspomnianym wcześniej blogu: „Terror medialny i obawa przed zarzutem „sprzedaży za pół ceny”, ciągle paraliżuje stadninowych decydentów, uniemożliwiając im podejmowanie racjonalnych decyzji”. „Zafiksowane zostały i zdeponowane w zamkniętych kopertach w KOWR na kilka dni przed aukcją bez wiedzy, jacy klienci przyjeżdżają, bez rozeznania, co chcą kupić. Pozbawiło to prezesów, a zwłaszcza mnie – aukcjonera, niezbędnej elastyczności. (…) Nie udało się przekonać urzędników z KOWR, że to rynek wyznacza ceny, że niesprzedanie dwóch pierwszych koni po cenach wylicytowanych może doprowadzić do katastrofy całej aukcji” – czytamy. Znów więc – sukces mógł być większy, ale urzędnicy nie pozwolili.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>TVN – trolling nr 5</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5172" aria-describedby="caption-attachment-5172" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5172 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5172" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Przedstawicielom mediów, jak poinformowało nas biuro prasowe, wydano 30 akredytacji. Chętnych było, jak się dowiadujemy, znacznie więcej. Jednak każdy, kto był na aukcji, musi zdawać sobie sprawę, że tegoroczna aranżacja przestrzeni nie zezwalała na nieograniczoną liczbę ludzi w środku. Nie ma jednak mowy o tym, by impreza nie była transparentna, gdy obecnych jest w sumie kilkadziesiąt aparatów fotograficznych i kamer. Ekipa TVN weszła do hali mimo braku akredytacji, na „polecenie z góry”. Potwierdził to minister, odnosząc się do dyr. aukcji Macieja Grzechnika: „Wiem, że nie chciał wpuścić niektórych dziennikarzy na aukcję. Dlatego musiałem interweniować, przypomnieć, na czym polegają obowiązki pracownika państwowego. Nie można utajniać wyników takiej aukcji, wszystkie działania powinny być transparentne”***. Trudno powstrzymać się od komentarza, że najwyraźniej, zdaniem ministra rolnictwa, nietransparentne i ukryte jest to, przy czym nie ma kamer TVN, bo przecież były obecne (i akredytowane) ekipy TVP, Polsat News i Superstacji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5174" aria-describedby="caption-attachment-5174" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5174 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg" alt="Gala aukcyjna - widok na scenę, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="481" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5174" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna &#8211; widok na scenę, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Tymczasem, ku zdziwieniu gości, przedstawiciele mediów po wejściu do hali usadowili się na&#8230; scenie, uniemożliwiając rozpoczęcie imprezy o czasie. Scenę opuścili dopiero po długich apelach. Z kolei po aukcji ekipa TVN wywołała i następnie rozdmuchała do rozmiarów afery incydent z prezesem Grzechnikiem, zniecierpliwionym kilkudziesięciominutowym „polowaniem”, jakiemu został poddany. Przedtem, tego samego dnia, minister Ardanowski powołał kolejną, tym razem, wedle jego własnych słów, „nieliczną i elitarną” radę ds. hodowli, w której pierwsze skrzypce grać mają tefałenowscy „arabo-celebryci”, a więc Anna Stojanowska i Jerzy Białobok. Tak oto sytuacja na aukcji oraz poprzedzające ją zdarzenia nieoczekiwanie potwierdziły tezę stawianą przez Józefa Orła (komentator polityczny, szef Klubu Ronina), który mówił niedawno: „Pamiętajmy, że PO reprezentuje układ głęboko rządzący w Polsce, a więc owe „deep state”: media, biznes, służby, związki z zagranicą. To jest układ dużo silniejszy niż PiS. Układ, który przegrał w demokratycznych wyborach, ale który swoją siłę zachował”.**** Czyż może więc dziwić, że i w Janowie to właśnie TVN rozdawał karty? Swoją drogą, wywiad z Józefem Orłem warto polecić doradcom Pana Ministra, bo chyba nie tylko walka z ASF (afrykańskim pomorem świń) jest problemem jego resortu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5176" aria-describedby="caption-attachment-5176" style="width: 333px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5176 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="333" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg 333w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek-200x300.jpg 200w" sizes="(max-width: 333px) 100vw, 333px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5176" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Za rok odbędzie się (najprawdopodobniej, bo przecież nikt racjonalnie myślący nie przewidzi ruchów KOWR) 50. edycja aukcji w Janowie Podlaskim. Bardzo ciekawe, jakim tropem pójdą jej organizatorzy. Czy wyciągną wnioski z błędów trzech edycji „po zmianach”? Czy wybiorą własną drogę? A może będziemy świadkami „powrotu do przeszłości”, czyli w stare, utarte przez 15 lat, koleiny?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>
<strong>Wyniki</strong><br />
(Ceny netto w EUR)<br />
 <br />
<strong>Pride of Poland – 49th Janów Podlaski Auction</strong> <br />
(12 zaoferowanych klaczy, 1 wycofana, 11 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Parmana 180 tys. Izrael (nieodebrana)<br />
Pilarosa 133 tys. Czechy<br />
Esima 65 tys. Arabia Saudyjska<br />
Foggita 56 tys. Polska<br />
Elbera 52 tys. Belgia (nieodebrana)<br />
Perika 15 tys. Izrael (nieodebrana)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Arabian Horse Sale 2018</strong></p>
<p>(20 zaoferowanych koni, 19 klaczy i 1 ogier)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prosaria 35 tys. ZEA <br />
Elawira 32 tys. Belgia<br />
Polka 31 tys. Rumunia <br />
Anawa 23 tys. Arabia Saudyjska <br />
Wieża Nimf 22 tys. Polska<br />
Binduga 21 tys. brak informacji (sprzedaż poprzez agenta)<br />
Perla 21 tys. Mongolia (nieodebrana)<br />
Cenobia 15 tys. Polska <br />
Elfontana 11 tys. ZEA <br />
Parimala 11 tys. Mongolia (nieodebrana)<br />
Milian 11 tys. Mongolia (nieodebrany)</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
*janowauction.com<br />
** Gazeta Pomorska Bydgoszcz, 16.08.2018<br />
*** j.w.<br />
****„Sieci”, nr 32, 6-12.08.2018</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=wU4ZKhoWqTM" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wideo: Janów Podlaski Auction 2018 &#8211; impresja</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Premiera wiernej kopii manuskryptu Wacława Emira Rzewuskiego w Janowie Podlaskim 12 sierpnia</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/19008-premiera-wiernej-kopii-manuskryptu-waclawa-emira-rzewuskiego-w-janowie-podlaskim-12-sierpnia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[polskiearaby.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Jul 2018 12:36:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/07/30/premiera-wiernej-kopii-manuskryptu-waclawa-emira-rzewuskiego-w-janowie-podlaskim-12-sierpnia/</guid>

					<description><![CDATA[W kwietniu 2018 informowaliśmy o wydaniu przez Dom Emisyjny Manuscriptum faksymile jednego z najcenniejszych zabytków piśmiennictwa polskiego &#8211; manuskryptu hrabiego Wacława Emira Rzewuskiego &#8222;Sur les Chevaux Orientaux et Provenants des Races Orientales&#8221;. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_19009" aria-describedby="caption-attachment-19009" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski_front-pa.com-pociete.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19009 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski_front-pa.com-pociete.jpg" alt="Bogato zdobiona okładka manuskryptu Rzewuskiego, fot. Dom Emisyjny Manuscriptum" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski_front-pa.com-pociete.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski_front-pa.com-pociete-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19009" class="wp-caption-text">Bogato zdobiona okładka manuskryptu Rzewuskiego, fot. Dom Emisyjny Manuscriptum</figcaption></figure>
<p>W kwietniu 2018 informowaliśmy o wydaniu przez Dom Emisyjny Manuscriptum faksymile jednego z najcenniejszych zabytków piśmiennictwa polskiego – manuskryptu hrabiego Wacława Emira Rzewuskiego „Sur les Chevaux Orientaux et Provenants des Races Orientales”. Faksymile trzeciego, najpiękniejszego i bogato ilustrowanego tomu, czyli jego wierna kopia, sklejana metodą sprzed 200 lat, kiedy to powstał oryginał, wzbudziło sensację podczas 28. Międzynarodowych Targów Książki w Abu Dhabi (ZEA).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_19011" aria-describedby="caption-attachment-19011" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0012-pa.com-pociete.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-19011 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0012-pa.com-pociete.jpg" alt="Fot. Dom Emisyjny Manuscriptum" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0012-pa.com-pociete.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/IMG_0012-pa.com-pociete-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19011" class="wp-caption-text">Fot. Dom Emisyjny Manuscriptum</figcaption></figure>
<p>Jak mówi pomysłodawca wydania rękopisu, Artur Sobolewski z Domu Emisyjnego Manuscriptum, idea ta wiąże się z dwusetną rocznicą podróży Emira Rzewuskiego do Arabii. „Mam sporo do czynienia z branżą numizmatyczną – wyjaśnia – gdzie bardzo ważne są rocznice. Stąd decyzja o tym, by faksymile rękopisu ukazało się właśnie teraz. Spieszyliśmy się, by zdążyć pokazać manuskrypt w Abu Dhabi, bo gościem honorowym tamtejszych Targów Książki była Polska. Dlatego to tam odbyła się prapremiera”. Ale premiera tego wyjątkowego dzieła odbędzie się 12 sierpnia w Janowie Podlaskim, w dniu janowskiej aukcji. „To projekt długotrwały, który zamierzamy zakończyć podczas targów książki w Dubaju, Dubai Expo, w 2020 roku, kiedy to przypadnie dwusetna rocznica powrotu Emira Rzewuskiego do kraju” – zapowiada Sobolewski. Do roku 2020 powstanie w sumie 200 egzemplarzy komercyjnych i 20 sygnowanych, nie przeznaczonych do sprzedaży, lecz na aukcje bądź jako prezenty.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_19013" aria-describedby="caption-attachment-19013" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski-pa.com-pociete.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19013 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski-pa.com-pociete.jpg" alt="Tylna okładka manuskryptu Rzewuskiego, fot. Dom Emisyjny Manuscriptum" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski-pa.com-pociete.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Rzewuski-pa.com-pociete-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19013" class="wp-caption-text">Tylna okładka manuskryptu Rzewuskiego, fot. Dom Emisyjny Manuscriptum</figcaption></figure>
<p>Cena egzemplarza to ponad 10 tys. euro. Wykonanie wiernej kopii jest niezwykle pracochłonne – faksymile nie tylko precyzyjnie odtwarza szczegóły oryginału, w tym mapki i ilustracje rysowane ręką Rzewuskiego, ale jest także bogato zdobione. Oprawa jest jubilerska, zdobna szlachetnymi kamieniami i złotem. Faksymile to produkt kolekcjonerski, który nie konkuruje w żaden sposób z reprintem, opracowanym przez Bibliotekę Narodową. Reprint, opatrzony naukowym komentarzem, nie zawiera reprodukcji ilustracji ani map w ich oryginalnym kształcie, podczas gdy faksymile w założeniu jest nie do odróżnienia od oryginalnego rękopisu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Patronami premiery manuskryptu Rzewuskiego są trzy stadniny państwowe – SK Janów Podlaski, SK Michałów i SK Białka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Więcej:</p>
<p><a href="/aktualnosci/18936-manuskrypt-emira-rzewuskiego-na-targach-ksiazki-w-abu-dhabi" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Manuskrypt Emira Rzewuskiego na Targach Książki w Abu Dhabi</a></p>
<p><a href="http://janowauction.com/Polska-premiera-faksymile-s%C5%82ynnego-dzie%C5%82a-Emira-Rzewuskiego-w-Janowie-Podlaskim!,5466,118" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Informacja o premierze manuskryptu &#8211; janowauction.com</a></p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=6ALKoTP3D6A" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wideo: The facsimile of Count Wacław Emir Rzewuski&#8217;s manuscript</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
