Ad
Skok na KOWR

Blog

Skok na KOWR

W życiu często sprawdza się fatalistyczna maksyma, że nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej. Echa tego fatalizmu pobrzmiewają również w znanym powiedzonku: szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego. Sytuacja w Departamencie Nadzoru nad Spółkami KOWR pokazuje jasno, że żarty się skończyły, a z upływem czasu sprawy idą ku gorszemu. Zataczające coraz szersze kręgi wpływy Tomasza Chalimoniuka poważnie zagrażają dalszej przyszłości państwowej hodowli koni arabskich, rozumianej dotąd jako misja zachowania puli genowej polskiego konia arabskiego, a tym samym kreowania bioróżnorodności i postępu hodowlanego. Na tym polegał strategiczny dla Państwa charakter PSK jako Spółek Skarbu Państwa. Zatrważające jest to, iż dezynwoltura pełnomocnika obliczona na realizację jego partykularnych interesów biznesowych odbywa się przy akceptacji, a nawet wsparciu, najwyższych czynników w państwie. Dzieje się tak, pomimo iż działania pełnomocnika stoją w jawnej sprzeczności z obowiązującymi regulacjami, by nie powiedzieć z obowiązującym porządkiem prawnym.

Tomasz Chalimoniuk zdobywa kolejne przyczółki przy zadziwiającej bierności dyrektor generalnej KOWR, Małgorzaty Gośniowskiej-Kola. W grudniu 2020 roku dyrektorem Departamentu Nadzoru nad Spółkami został Tomasz Cekała, wieloletni pracownik Totalizatora Sportowego. Na jawny skandal i bezczelną kpinę zakrawa fakt, iż tak ważne stanowisko objął człowiek, który nie ma żadnej wiedzy w obszarze rolnictwa oraz funkcjonowania spółek Skarbu Państwa. Podobnie jak Tomasz Chalimoniuk, Cekała jest par excellence człowiekiem branży hazardowej, która przejęła całkowity wpływ na państwową hodowlę koni. Jedyną kwalifikacją na to stanowisko są bliskie związki Tomasza Cekały z Tomaszem Chalimoniukiem, czyli mierny, bierny, ale wierny. Dzięki tej nominacji, Tomasz Chalimoniuk zyskał pełnię władzy nad PSK, i skwapliwie z tej władzy korzysta. Rękami swojego człowieka w KOWR może teraz zrobić wszystko. Zastanawia, czy aby nominacja Tomasza Cekały nastąpiła zgodnie z Ustawą o KOWR z dnia 10.02.2017 roku, a więc: czy ogłoszenie o naborze na Dyrektora Departamentu Nadzoru nad Spółkami było udostępnione w Biuletynie Informacji Publicznej, wraz z informacją o kandydatach, którzy zgłosili się do naboru, spełniając wymagania formalne określone w ogłoszeniu o naborze, wreszcie, czy został sporządzony protokół oraz informacja o wyniku naboru wraz z uzasadnieniem wyboru kandydata.

Jak sam o sobie mówi Tomasz Cekała na profilu Linkedin, jest on doświadczonym menedżerem sprzedaży ze specjalnością w przypadkach trudnych i trudniejszych, który wprowadzał nowe kanały dystrybucji oraz reorganizował dotychczasowe. Ciekawe, co zamierza sprzedawać Tomasz Cekała w KOWR? Państwowe stadniny? Pracując na stanowiskach sprzedażowych w czterech bankach stwierdził wreszcie, że bankowość mu nie leży. Tomasz Cekała odnalazł się jednak w branży hazardowej. Od stycznia 2014 do lutego 2020 pełnił funkcję Prezesa Zarządu spółki TRAF Zakłady Wzajemne, by od czerwca 2012 do maja 2020 piastować równolegle stanowisko Dyrektora Sprzedaży spółki Totalizator Sportowy Sp. z o.o. Jego związki z Torem Wyścigów Konnych na Służewcu oraz samym Tomaszem Chalimoniukiem są więc ewidentne. W tym miejscu warto odnotować następującą okoliczność. Od czerwca do listopada 2020 roku, tj. przez sześć miesięcy, Tomasz Cekała nie wykonywał już swoich dotychczasowych obowiązków w Totalizatorze Sportowym Sp. z o.o., gdyż przebywał na płatnym „postojowym” pod tytułem „zakaz konkurencji”, by od grudnia 2020 rozpocząć pracę na stołku Dyrektora Departamentu Nadzoru nad Spółkami KOWR. Taka sekwencja zdarzeń dowodzi, iż od czerwca 2020 znane były personalia kolejnego dyrektora Departamentu Nadzoru nad Spółkami. Kto zdecydował o tej nominacji? Tomasz Chalimoniuk. Jakim prawem? Oto pytanie do Małgorzaty Gośniowskiej-Kola.

Smaczku kontrowersyjnej nominacji Tomasza Cekały dodają fakty z jego prezesury w spółce TRAF Zakłady Wzajemne, która to spółka zajmuje się organizacją i sprzedażą zakładów na wyścigi konne, m.in. na służewieckim torze. Okazuje się bowiem, iż Tomasz Cekała zupełnie nie dawał sobie rady ani jako „sprzedażowiec”, ani jako prezes spółki TRAF Zakłady Wzajemne. Bywalcy Służewca mogą wiele powiedzieć na ten temat. W tym miejscu odwołam się do zamieszczonej w tygodniku PASSA z dnia 14.11.2018 opinii Tomasza Porębskiego na temat naszego protagonisty. Jak się dowiadujemy, Tomasz Cekała wprowadził do poszczególnych zakładów zbyt wysokie stawki podstawowe, co niekorzystnie odbiło się na grze i popularności końskiego totalizatora. Wskutek takiego działania znacznie obniżyła się wysokość pul w poszczególnych zakładach, a tym samym liczba graczy na Służewcu. Taka strategia Tomasza Cekały doprowadziła do istnego exodusu graczy ze Służewca, gdyż Cekała powoli, acz systematycznie, zmierzał do przekształcenia zabawy wyścigami konnymi w twardy hazard. Cekała nie umiał też zaproponować atrakcyjnej oferty zdolnej przyciągnąć tłumy na Służewiecki Tor. Efekt: puste trybuny. Ale to nie wszystko. Niepokój i konsternację budzi fakt, iż wedle słów Tomasza Poręby, niektóre posunięcia Tomasza Cekały ocierały się wręcz o kryminał. Dość wspomnieć, iż w 2018 roku do biura spółki TRAF Zakłady Wzajemne wkroczyli funkcjonariusze Służby Celnej, do których należy wykonywanie zadań wynikających z ustawy z dnia 19 listopada 2009 o grach hazardowych. Próbowałam skontaktować się z Tomaszem Cekałą, by dowiedzieć się o powody tej wizyty funkcjonariuszy Służby Celnej. Ubolewam, lecz Tomasz Cekała nie chciał ze mną rozmawiać. Czyżby więc miał coś do ukrycia?

Kolejnym skandalem, za który ponosi osobistą odpowiedzialność Tomasz Cekała, jest niewyobrażalne wprost zdarzenie związane z oficjalnym obstawianiem zakładów i trafianiem w czwórce dużych pieniędzy przez pracownika spółki organizującej koński totalizator, mającego na bieżąco podgląd do gry. Owa wygrana w czwórce pracownika jw. dodatkowo bulwersowała ze względu na fakt, iż wspomniana „czwórka” była obstawiana wbrew regulaminowi (zbyt mała liczba koni uczestniczących w gonitwie). To, że ludzie pokroju Tomasza Cekały należą do grona najbliższych współpracowników Tomasza Chalimoniuka nie dziwi. Dziwi jednak fakt, że człowiek takiego kalibru zyskuje władzę nad majątkiem Skarbu Państwa. Chalimoniuk i Cekała rozwalili wyścigi konne. Wszystko wskazuje na to, iż teraz będą rozwalać PSK. Czy odpowiednie organa dokonały sprawdzenia Tomasza Cekały? A może rekomendacja Chalimoniuka wystarczyła?

Tomasz Chalimoniuk przystąpił do działania natychmiast po uplasowaniu swojego człowieka w KOWR. Otóż w dniu 14 grudnia 2020 roku, w Departamencie Nadzoru nad Spółkami KOWR, odbyło się spotkanie we własnym gronie, w którym uczestniczyli Tomasz Cekała, Tomasz Chalimoniuk oraz Marek Gawlik (!). Celem spotkania było wskazanie, na co konkretnie ma zostać wydatkowana kwota, którą dofinansowano SK Janów Podlaski. Na owe spotkanie nie został zaproszony Lucjan Cichosz, obecnie urzędujący p.o. prezesa SK Janów Podlaski. Lucjan Cichosz został tym samym potraktowany jak figurant, którego nie dopuszcza się do żadnych decyzji w sprawach kierowanej przez niego stadniny, a jedynie przekazuje mu notatkę służbową z ww. spotkania do akceptacji i realizacji. Wróble na Karolkowej ćwierkają ponadto, iż krąg Chalimoniuka zdecydował o wyborze firmy mającej realizować przewidziane wspomnianą notatką prace. Owo tajemnicze spotkanie w KOWR budzi wiele pytań natury fundamentalnej. Dlaczego i w jakim charakterze na spotkanie został zaproszony Marek Gawlik, specjalista w branży oponiarskiej, w żaden sposób nie związany już z janowską stadniną? Czyżby Chalimoniuk planował reintronizację Gawlika w Janowie? Dlaczego na spotkanie nie został zaproszony obecnie urzędujący p.o. prezesa SK Janów Podlaski? W jakim charakterze uczestniczył w spotkaniu Tomasz Chalimoniuk? Wszak w zakresie czynności pełnomocnika ds. hodowli koni brak uprawnień do decydowania o finansach PSK. Na jakie cele rozdzielono budżetowe środki dla Janowa? Czy prawdą jest, iż panowie wskazali firmę do realizacji robót w Janowie, a jeśli tak, to w jakim trybie wyłoniono ową firmę i czy jest ona w jakikolwiek sposób powiązana biznesowo z Gawlikiem i Chalimoniukiem? Wreszcie pojawia się pytanie o podstawę prawną tej de facto wielomilionowej dotacji celowej, jaką otrzymała janowska stadnina. Nie chodzi tu bowiem o klasyczne dokapitalizowanie Spółki. Pytanie o tyle zasadne, iż od kilku lat KOWR odmawiał jakiegokolwiek wsparcia finansowego dla stadniny, argumentując, iż w przypadku PSK pomoc publiczna jest zabroniona obowiązującym w Unii Europejskiej prawodawstwem.

Rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o odpowiedź na to ostatnie pytanie, uchyla zapytanie ofertowe KOWR z grudnia 2019 w postępowaniu na usługę prywatnego inwestora w odniesieniu do SK Liski Sp. z o.o., Stado Ogierów w Łącku Sp. z o.o., SK Racot Sp. z o.o. oraz Stado Ogierów Starogard Gdański Sp. z o.o. Ujmując rzecz w skrócie, pozytywny wynik testu oznacza, że przedsiębiorstwo uzyskuje od podmiotu publicznego wsparcie na analogicznych warunkach jak od podmiotów prywatnych. W takiej sytuacji nie mamy do czynienia z pomocą publiczną. Czyżby test prywatnego inwestora został również przeprowadzony w odniesieniu do SK Janów Podlaski? Niepokoi jedno. Widać wyraźnie, że ani pełnomocnik, ani KOWR nie planują żadnej zmiany formy własności PSK, by umożliwić tym jednostkom dostęp do pomocy publicznej, dotacji oraz środków europejskich. Wszystko idzie w kierunku uczynienia z PSK podmiotów działających stricte na rynkowych zasadach, co podważa ich misyjny charakter. Kto wie, czy taki zabieg nie jest wstępem do prywatyzacji stadnin. Coraz bardziej tragiczna sytuacja wyścigów konnych w Polsce jest w olbrzymiej mierze zasługą Chalimoniuka i Cekały. Jak na dłoni widać, że o zarządzaniu majątkiem państwowym nie mają bladego pojęcia. Do perfekcji opanowali zaś sztukę zarzynania kur znoszących złote jaja. Tandem Chalimoniuk-Cekała stanowi więc śmiertelne niebezpieczeństwo dla państwowej hodowli koni oraz policzek dla tych, którym ta hodowla leży na sercu. Tytułem ciekawostki świadczącej o nadzwyczajnej pozycji pełnomocnika – oto informacja, uzyskana przeze mnie w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi: o ile pełnomocnik ds. ochrony zwierząt sporządza comiesięczne sprawozdania ze swojej działalności umieszczane na stronie MRiRW, o tyle pełnomocnik ds. hodowli koni nie sporządza żadnych sprawozdań ze swej działalności. Tomasz Chalimoniuk nie rozlicza się nikomu i z niczego.

Jak więc komentuje KOWR opisane wyżej zdarzenia? W odpowiedzi na moje zapytanie w trybie informacji publicznej, zastępca dyrektora Biura Dyrektor Generalnej tej instytucji udzielił mi następujących wyjaśnień pismem z dnia 5 lutego br. Jak się dowiaduję, „Pan Marek Gawlik został zaproszony do udziału w spotkaniu ze względu na fakt, iż w czasie pełnienia przez niego obowiązków Prezesa SK Janów Podlaski wnioskował o dokapitalizowanie Spółki. Obecność Pana Marka Gawlika na spotkaniu związana była z potrzebą pozyskania informacji na temat zdarzeń mających miejsce w czasie pełnienia przez niego obowiązków Prezesa SK Janów Podlaski, w tym dotyczących oszacowanych przez ówczesny Zarząd Spółki potrzeb inwestycyjnych. Nowe kierownictwo KOWR chciało dowiedzieć się od poprzedniego Prezesa Zarządu jaki był wnioskowany zakres dokapitalizowania. W związku z powyższym, obecność obecnego Prezesa SK Janów Podlaski Pana Lucjana Cichosza nie była niezbędna”. Jak czytamy dalej: ”Udział pełnomocnika w spotkaniu związany był z realizacją powierzonych mu zadań dotyczących rekomendacji w zakresie celów hodowli koni w spółkach o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej”.

Refleksje przychodzące do głowy po lekturze zacytowanych stwierdzeń KOWR budzą uzasadnione obawy o stan praworządności w tej instytucji nadzorowanej obecnie przez Małgorzatę Gośniowską-Kola. Tak oto w dniu 14 grudnia 2020 roku w Departamencie Nadzoru nad Spółkami spotkali się człowiek od hazardu, czyli Tomasz Cekała, inny człowiek od hazardu, czyli Tomasz Chalimoniuk oraz człowiek od handlu oponami, czyli Marek Gawlik. Dodajmy, że uczestnicy spotkania to starzy i dobrzy koledzy, powiązani ze sobą rozbudowaną siecią różnorakich interesów. Obecność Lucjana Cichosza uznano za zbędną. Kolega Cekała chciał się dowiedzieć od kolegi Gawlika, jaki był wnioskowany zakres dokapitalizowania (sic!). Jak widać, oponiarz z 5-miesięcznym stażem jako p.o. prezesa SK Janów Podlaski nie lubi słowa pisanego, skoro KOWR nie dysponuje żadną notatką służbową w omawianej kwestii. Ale oponiarz, jak to oponiarz i wulkanizator z zamiłowania, pisać nie lubi. O dokapitalizowanie SK Janów Podlaski wnosił nie on jeden, zaś potrzeby inwestycyjne SK Janów Podlaski są znane od dawna, również, a może przede wszystkim, w KOWR. Kolega Cekała wprawdzie o przedmiocie swojej pracy nie wie nic, jednak mógł zapytać się Pawła Góralskiego. Ale po co, skoro wszystko można załatwić w gronie sprawdzonych kolegów? A że w gronie kolegów wszyscy są dyletantami, tym większy powód, by nie dopraszać kogoś, kto mógłby się wymądrzać. Owo spotkanie, skandaliczne nie tylko ze względu na obecność Marka Gawlika, winno zostać poddane bliższej analizie przez organa kontrolne pod kątem jego celów i skutków. Wbrew posiadanym przeze mnie informacjom, KOWR twierdzi, iż: „na spotkaniu 14 grudnia 2020 nie podejmowano żadnych decyzji dotyczących wydatkowania środków pochodzących z dokapitalizowania”. Cóż więc zawierała notatka z tego spotkania? Jak niebezpieczna stała się sytuacja wokół PSK, niech świadczy fakt, iż jak pisze KOWR: „Spółki, w których KOWR realizuje prawa właścicielskie nie są zobowiązane do stosowania przepisów ustawy prawo zamówień publicznych”. Gdyby oponiarz wrócił do Janowa, istnieje niebezpieczeństwo, że dwóch specjalistów od hazardu wraz z oponiarzem mieliby janowską stadninę w kieszeni. Pamiętajmy, że panowie mają rozliczne powiązania biznesowe m.in. z branżą deweloperską. Choć KOWR: „nie ma wiedzy o żadnych powiązaniach biznesowych Pana Tomasza Chalimoniuka i Pana Marka Gawlika”. Doprawdy??? Ciekawe, czy KOWR ma wiedzę o tym, że – jak ćwierkają wszechobecne wróbelki – CBA w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w PKWK. Cekała, Chalimoniuk, Gawlik. Czy może istnieć bardziej patologiczny i potencjalnie korupcjogenny układ wokół państwowej hodowli koni? Wszyscy nabrali jednak wody w usta.

Sęk w tym, iż ktoś w tej całej układance ma płacone za to, by dbać o praworządność oraz najlepiej pojęty interes Państwa. Niestety, bycie ślepym i głuchym daje komfort i spokój tym, których sumienie nie dręczy, bo tego sumienia nie mają. Pozostali chcą załapać się na mniejszy lub większy kawałek tortu skrawanego przez Chalimoniuka, albo wręcz na okruchy tego tortu. Jak się okazuje, milczenie osób, skądinąd uważających się za uczciwe, niewiele kosztuje. Wierzę jednak, że układ Cekała-Chalimoniuk zostanie rozbity, i to prędzej niż później. Wymaga tego elementarna uczciwość wobec państwa.

Editors of polskiearaby.com are not responsible for the articles published on blogs. The opinions expressed in the texts are the personal views of the authors.

Share this:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Author's last posts:

Navigation

Posts calendar

September 2021
MonTueWedThuFriSatSun
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
Ad
Ads

Newsletter

Ads
Equus Arabians
This website uses cookies to provide services at the highest level. By continuing to use the site, you agree to their use.