Reklama
Edyta Trojańska

Fotograf

Edyta Trojańska

Wszystko zaczęło się od fascynacji końmi – godzin, dni, tygodni, miesięcy, spędzanych w stajni i na końskim grzbiecie. Fotografia pojawiła się później, a jej tematyka narzuciła się sama. Stopniowo fotografowanie z hobby stało się pasją, która niezauważalnie zajmowała w moim życiu coraz więcej miejsca, by wreszcie stać się zawodem, gdy na nic innego nie starczało już czasu. I choć w archiwum z każdym wyjazdem przybywa zdjęć, wystarczy promyk słońca za oknem, by wewnętrzny niepokój kazał na nowo pakować walizki i wyruszać na kolejną sesję.
Wśród wielu wspaniałych stworzeń na świecie, rzadko które budzą bowiem w nas, ludziach tak wielkie emocje, jak konie, a w szczególności araby. Nie jestem w tym względzie wyjątkiem. Dlatego staram się, by moje fotografie pokazywały nie tylko konie, lecz również uczucia, jakie we mnie budzą: zachwyt dla ich urody, podziw dla dumy i odwagi, czułość dla źrebięcia stawiającego swe pierwsze kroki u boku matki.
Gdy 5 lat temu po raz pierwszy trafiłam do Janowa Podlaskiego, a później Michałowa i Białki rozpoczął się nowy rozdział w moim życiu. Mając w pamięci wszystkie przeczytane legendy i opowieści, z bijącym sercem, pełna radosnej nadziei, ale i lekkiego niepokoju, czy rzeczywistość sprosta wyobrażeniom, przekraczałam progi tego wyjątkowego królestwa koni, jakim są stadniny Zauroczona najpiękniejszymi arabami na świecie, a także wspaniałym pejzażem, architekturą i ludźmi, wielokrotnie powracałam do każdej ze stadnin, a wyprawy te zaowocowały powstaniem albumu „Konie arabskie – Białka, Janów Podlaski, Michałów”, który ukazał się w tym roku. Nie wyobrażam sobie jednak by był to koniec mojej przygody z końmi. Tyle zdjęć zostało jeszcze przecież do zrobienia…

Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians