Reklama
Triumf polskiej hodowli w Aachen! Puchar Narodów i Puchar Hodowców znów dla Polski. Morion złotym medalistą (25-27.09)

Pokazy

Triumf polskiej hodowli w Aachen! Puchar Narodów i Puchar Hodowców znów dla Polski. Morion złotym medalistą (25-27.09)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Morion z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński
Morion z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński

Wielkie święto koni arabskich, jakim jest organizowany od 33 lat Puchar Narodów w Akwizgranie, po raz kolejny przyniósł satysfakcję polskim hodowcom. Podobnie jak w ubiegłym roku, obie nagrody główne, przyznawane zbiorowo drużynom narodowym, zdobyła w miniony weekend (25-27 września) Polska: po raz dziewiąty w historii Puchar Narodów (The Lady Harmsworth Blunt Memorial Trophy) oraz po raz szósty Puchar Hodowców (The Major T.W.I. Hedley Memorial Trophy). Wielką radość polskiej drużyny obserwowały niedobitki publiczności, która masowo opuszczała już Albert-Vahle-Halle, oraz fotografowie, którzy czuli się w obowiązku uwiecznić ten moment na zdjęciu. Umieszczenie dekoracji zwycięskich ekip na samym końcu przeładowanego i rozciągniętego w czasie do granic możliwości pokazu musiało skutkować końcowym exodusem, jako że jedni goście ruszali na organizowane po imprezie prezentacje – Dni Otwarte w pobliskich stadninach i centrach treningowych, a inni w drogę do domu.

Nowość goni nowość

Parada z flagami, fot. Krzysztof Dużyński
Parada z flagami, fot. Krzysztof Dużyński

Spośród wielu nowości, zaproponowanych w tym roku przez organizatorów Pucharu Narodów, na pozytywną recenzję zasługuje na pewno publiczne odczytywanie werdyktów jurorskich w finale. Każdy z sędziów w świetle reflektorów musiał własną twarzą firmować swój wybór medalistów. Nie było więc miejsca na nieprzemyślane czy nieodpowiedzialne decyzje. A i napięcie udało się dzięki temu zbudować znacznie lepiej niż wówczas, gdy przeliczanie głosów odbywa się w zaciszu sekretariatu pokazu. Widowisko zdecydowanie zyskało dzięki temu na atrakcyjności.

Innym pomysłem, który angażował publiczność, było głosowanie za pomocą specjalnie stworzonej aplikacji Vote & Win. Każdy z uczestników miał szansę nie tylko porównać swoje wybory z wyborami sędziów, ale także wygrać nagrodę pieniężną, jeśli te wybory się pokryły. Do rozdysponowania było 2000 euro podczas każdego finału. Najwięcej obserwatorów przewidziało wynik finału ogierów starszych – 24 osoby. Najmniej – wynik czempionatu wałachów (tylko jedna osoba, ale mogło to być efektem mniejszego zainteresowania publiczności tą konkurencją) oraz czempionatu ogierów młodszych (4 osoby).

Losowanie sędziów: Wolfgang Eberhardt (ANC Manager), BrookMarie Jarvis (Jarvis Insurance), Michael Steurs (ArabianHorseResults), fot. Krzysztof Dużyński
Losowanie sędziów: Wolfgang Eberhardt (ANC Manager), BrookMarie Jarvis (Jarvis Insurance), Michael Steurs (ArabianHorseResults), fot. Krzysztof Dużyński

Choć pomysł z głosowaniem jest trafiony, nie wszyscy z niego korzystali z kilku względów, wśród których nie najmniej istotnym była czasochłonność. Głosowanie bowiem wymagało każdorazowego zalogowania się do aplikacji. A taki pokaz jak w Aachen to nie tylko występy koni – to także rozmowy, spotkania, omawianie spraw innych niż rozgrywki na ringu. Ktoś, kto chciałby uczestniczyć w każdym głosowaniu, musiałby spędzić 3 dni z nosem wlepionym w ekran smartfona czy tabletu. Dlatego – choć sama idea niewątpliwie jest ciekawa i innowacyjna – nie każdy chciał jej poświęcać czas. Ciekawe więc, jaka będzie ewolucja tego pomysłu i czy przyjmie się on także na innych pokazach, obsługiwanych przez ArabianHorseResults, która to platforma była wykonawcą aplikacji.

Prunella, z prawej dyr. Marek Trela, z lewej Paweł Kozikowski, fot. Krzysztof Dużyński
Prunella, z prawej dyr. Marek Trela, z lewej Paweł Kozikowski, fot. Krzysztof Dużyński

Inne wprowadzone zmiany niekoniecznie budziły powszechną akceptację. Przełożenie na piątkowe popołudnie wszystkich klas koni młodszych było posunięciem, które wykluczyło z udziału wielu gości, przybywających na pokaz tradycyjnie w piątek wieczorem lub w sobotę rano. Rozpoczęcie sobotnich rozgrywek o 8.00 rano graniczyło z okrucieństwem. Zaplanowanie klas wałachów – rozgrywanie których jest w wielu miejscach na świecie ważnym elementem poszerzania rynku (i doceniania także właścicieli, nie tylko hodowców) – w środku dnia, zamiast na początku lub na końcu, rozbiło rytm pokazu, jako że, choć istotne, klasy te budzą zdecydowanie mniej emocji. Rytm pokazu, lecz już w niedzielę, rozbiły również przeciągające się w nieskończoność podziękowania. Jest oczywistym, że zorganizowanie wielkiego pokazu związane jest z ogromnym wysiłkiem wielu ludzi, którym należą się wyrazy wdzięczności, jednak cierpliwość publiczności wystawiona została tym razem na wielką próbę. Z całą pewnością można tę ceremonię przeprowadzić sprawniej, zwłaszcza że główni zwycięzcy w rywalizacji, będącej przecież jednym z celów pokazu, kłaniają się w związku z tym jedynie pustym krzesłom.

Dwa trofea dla Polski trzymają dyr. Jerzy Białobok i dyr. Marek Trela, z prawej Morion z Mariuszem Liśkiewiczem. Fot. Krzysztof Dużyński
Dwa trofea dla Polski trzymają dyr. Jerzy Białobok i dyr. Marek Trela, z prawej Morion z Mariuszem Liśkiewiczem. Fot. Krzysztof Dużyński

Wydaje się, że planowanie było w tym roku piętą achillesową Pucharu Narodów. Mimo przesunięcia klas juniorów na piątek, otwierający baner na stronie imprezy informował do samego końca, że wszystkie klasy pokazu międzynarodowego przewidziane są w sobotę, zaś w piątek rozegrany zostanie tylko Narodowy Czempionat Niemiec oraz Futurity Europe Cup. W niedzielę niespodziewanie opóźniono aż o godzinę ceremonię otwarcia, czyli będącą znakiem firmowym Aachen paradę z flagami. Katalog, zamiast być przewodnikiem dla gości, nierzadko wprowadzał w błąd. Wydawało się chwilami, że organizatorzy zapomnieli o złotej zasadzie „mniej znaczy więcej”. Być może jednak wyciągną wnioski z tegorocznego chaosu i za rok będzie może mniej atrakcji, a za to więcej niemieckiego porządku.

Juniorzy występują w piątek

Elle Flamenca, z lewej reprezentanci Dubai Stud, z prawej Paolo Capecci, fot. Krzysztof Dużyński
Elle Flamenca, z lewej reprezentanci Dubai Stud, z prawej Paolo Capecci, fot. Krzysztof Dużyński

Konie oceniane były przez szóstkę sędziów losowanych przed każdą klasą spośród dziewięciu obecnych. Jurorzy przyznawali noty za sześć cech: typ, głowa, szyja, budowa i kłoda, a wreszcie nogi oraz ruch. Rozbicie not za głowę i szyję jest rozwiązaniem coraz częściej stosowanym na pokazach w Europie. Efektem tego jest jednak to, że trudniej „nadrobić” stracone punkty ruchem. W klasach roczniaków kwalifikację do finału zdobywały po cztery konie z czołówki każdej klasy, w pozostałych – po trzy. Razem z klasami wałachów, było aż 168 zgłoszeń. Wystąpiło 108 koni, nie licząc trzech klas wałachów, które były zresztą licznie obsadzone (do finału przechodziło po 5 koni z każdej z nich). Nawiasem mówiąc, klasy te sędziowano metodą porównawczą. Zwracała uwagę nieobecność dwóch wielkich graczy światowej sceny hodowlanej – Al Khalediah Stables oraz Al Shaqab Stud. Konie tych właścicieli obejrzymy zapewne już niedługo w Paryżu.

Al Jazeera z Pawłem Kozikowskim, fot. Krzysztof Dużyński
Al Jazeera z Pawłem Kozikowskim, fot. Krzysztof Dużyński

Wśród klaczek 2-letnich grupy A (5 uczestniczek) nie mieliśmy swoich reprezentantek. Wygrała przedstawicielka Dubaju, amerykańskiej hodowli Elle Flamenca (Ajman Moniscione – Allamara MA/Marwan Al Shaqab), z notą 92,57, w tym „20” za głowę, wysoko ustawiając poprzeczkę dla rywalek. Jej nota byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie 17,5 za ruch wystawione przez jednego z sędziów, przy innych ocenach na poziomie 19 i 18,5 (sędzia ten przyznał za to klaczce aż 19,5 za kłodę, podczas gdy pozostali po 18 i 18,5). Jak widać, rażące rozbieżności w ocenach zdarzają się nawet podczas tak prestiżowych i mających długą tradycję pokazów, jak Puchar Narodów w Aachen. W grupie B (7 konkurentek) walczyły aż cztery urodzone w Polsce klaczki: janowskie Al Jazeera (Kahil Al Shaqab – Alhasa/Ganges) i Prometida (Kahil Al Shaqab – Panonia/Eukaliptus), michałowska Pustynia Kahila (Kahil Al Shaqab – Pustynna Malwa/Ekstern) oraz Orla Turnia (Shanghai EA – Orlanka/Aslan), hod. StanRed Arabians, wł. Al Thumama Stud (Katar). Zwyciężyła Al Jazeera z notą 92,92 (w tym 3×20 za ruch), przed Pustynią Kahila (92,5) i Prometidą (90,83). Orla Turnia uplasowała się na szóstej pozycji (90,21, w tym „20” za głowę).

Piacolla, fot. Krzysztof Dużyński
Piacolla, fot. Krzysztof Dużyński

W sumie polska reprezentacja liczyła 25 zawodników i zawodniczek. Oczywiście, tak jak w przypadku Orlej Turni, mieliśmy możność obejrzeć także stawkę koni polskiej hodowli, ale walczących w obcych barwach (6). I tak, wyeksportowana rok temu do Arabii Saudyjskiej (Athbah Stud) Piacolla (Enzo – Polonica/Ekstern) wygrała klasę klaczy trzyletnich z notą 92,78 (w tym „20” za głowę). W tej grupie wiekowej (5 uczestniczek) startowała również falborecka Wersa (Ekstern – Wasa/WH Justice), która zajęła czwartą pozycję (90,97).

Morion, fot. Krzysztof Dużyński
Morion, fot. Krzysztof Dużyński

Rozegrano tylko jedną klasę ogierów 2-letnich, ale za to jakże liczną – aż 11 zawodników! W tym polskie Morion (Kahil Al Shaqab – Mesalina/Ekstern), hod/wł. SK Michałów i Calateon (Vitorio TO – Calatea/Ekstern), hod/wł. Marka Kondrasiuka. Morion doskonale sobie poradził, wygrywając z notą 92,78 (w tym „20” za głowę). Calateon zajął czwarte miejsce (91,17). Wśród ośmiu ogierów trzyletnich był tylko jeden polski – chrcynneński Psyche Ull (Forteynas Magic – Psyche Victoria/Ekstern), który jednak zajął ostatnią pozycję (90,07). Klasę wygrał Nashmi Al Hawajer (Marajj – Maniba Bint Ibn Narav/Ibn Narev) z Emiratów Arabskich.

Roczniaki i seniorzy prezentują się w sobotę

Mimi NK i Philippe Hosay, fot. Krzysztof Dużyński
Mimi NK i Philippe Hosay, fot. Krzysztof Dużyński

O morderczej porze (8.00 rano) wystartował pokaz w sobotni poranek, a pierwsze pojawiły się w ringu klacze roczne grupy A (7 rywalek). Zwyciężyła niedawna złota medalistka z Pragi Mimi NK (Nofal NK – Cinnamon N Spice VLA/First Cyte), hod/wł. NK Arabians z Jordanii (92,57, w tym „20” za typ). W grupie B (aż 12 uczestniczek) były nasze reprezentantki: janowskie Prunella (Abyad AA – Pradera/Hlayyil Ramadan), Bambina (Kahil Al Shaqab – Bellisa/Poganin), Westura (Eden C – Wieżyca/Ekstern), hod/wł. Waldemara Bąka oraz falborecka Estama (EKS Alihandro – Estaka/Gazal Al Shaqab). Grupa B okazała się o wiele trudniejsza niż A, nie tylko ze

Mozn Albidayer, z lewej szejk Mohammed Bin Saud Al Qasimi, z prawej prezenter Barry Shepherd, fot. Krzysztof Dużyński
Mozn Albidayer, z lewej szejk Mohammed Bin Saud Al Qasimi, z prawej prezenter Barry Shepherd, fot. Krzysztof Dużyński

względu na liczbę startujących klaczek. Wśród rywalek była m.in. Mozn Albiayer (S.M.A. Magic One – Mattaharii/Magnum Chall HVP) z Albidayer Stud, która dała się zauważyć już choćby w Menton, i która wygrała klasę z notą 92,22 (w tym „20” za typ i „20” za głowę). To ona także okazała się faworytką publiczności, wyłonioną w głosowaniu internetowym. Prunella była druga (92,08), Bambina piąta (91,74) a Westura i Estama zamknęły klasę.

AJ Azzam z Frankiem Spoenle i Elisą Grassi, fot. Krzysztof Dużyński
AJ Azzam z Frankiem Spoenle i Elisą Grassi, fot. Krzysztof Dużyński

W dwóch klasach ogierków rocznych wystąpiło po 5 koni. W grupie A Polskę reprezentowały janowski Paris (Kahil Al Shaqab – Palmeta/Ecaho) i Edenson (Eden C – Emiramida/Piruet), hod/wł. Stanisława Sławińskiego; w grupie B wystąpił wyhodowany przez Jana Dobrzyńskiego Fuerte (Shanghai EA – Frymuszka/Ekstern), wł. Samy’ego Ben Saada (Arabia Saudyjska). Grupa A miała bitego faworyta, zwycięzcę z Wels i Nowych Wrońsk, AJ Azzama (AJ Mardan – Ysadora/Marwan Al Shaqab) z Ajman Stud, którego imię – jak podali właściciele – oznacza „zdeterminowany, stanowczy”. Zdobył 92,22 punkty (w tym 2×20 za głowę), lecz uległ swemu rywalowi, belgijskiej hodowli Luigiemu (Kanz Albidayer – Lolita/Om El Bahreyn), wł. Al Shahania

Luigi, z lewej reprezentant Al Shahania Stud, z prawej Tom Oben, fot. Krzysztof Dużyński
Luigi, z lewej reprezentant Al Shahania Stud, z prawej Tom Oben, fot. Krzysztof Dużyński

Stud (Katar), który, choć bez „dwudziestek”, uzyskał minimalnie wyższą notę: 92,29. Można się było jednak spodziewać, że zdeterminowany AJ Azzam będzie chciał odegrać się w czempionacie. Paris był trzeci (91,32), Edenson piąty. Druga grupa także miała swego faworyta – zwycięzcę z Menton, og. Alexxanderr (Excalibur EA – AR Most Irresistible/ML Mostly Padron,), amerykańskiej hodowli, wł. Alsayed Stud z Arabii Saudyjskiej. I to on wygrał klasę z notą 92,43. Fuerte był czwarty (91,53).

Euzona z Pawłem Kozikowskim, fot. Krzysztof Dużyński
Euzona z Pawłem Kozikowskim, fot. Krzysztof Dużyński

Po roczniakach przyszedł czas na konie starsze. Na ring wkroczyły klacze 4-6-letnie grupy A (5 uczestniczek), w tym janowska Euzona (Om El Bellissimo – Euzetia/Etogram). Ta klasa miała jednak znów wyraźną faworytkę, nagrodzoną w Wels złotym medalem Wadad Zamani (Laheeb – Zena Al Buraq/Al Manar), wł. Hanaya Arabians (Szwajcaria), która stanęła na czele stawki, z notą 92,64, w tym „20” za typ i „20” za głowę. Euzona była druga (92,36). W grupie B (6 rywalek) powitaliśmy trzy polskie zawodniczki: michałowską Emandillę (Om El Shahmaan – Espadrilla/Monogramm), Palatinę (QR Marc – Palmeta/Ecaho), hod. SK Janów Podlaski, wł. PPH

Orfa D'Arab K.A. z Glennem Shoukensem, fot. Krzysztof Dużyński
Orfa D’Arab K.A. z Glennem Shoukensem, fot. Krzysztof Dużyński

Parys oraz Naifę Al Khalediah (Ganges – Nadrat Al Khalidiah/Aja Sangali), hod/wł. Polska AKF. Triumfowała reprezentantka Belgii Orfa D’Arab K.A. (QR Marc – OSO Axotica/Monogramm) z Knocke Arabians, którą sędziowie obsypali wysokimi notami (93,54, w tym „20” za typ) i która, jak się potem okazało, została Najwyżej Ocenioną Klaczą Pokazu oraz Najlepszym Europejskim Koniem Prywatnej Hodowli. Emandilla (91,6), Palatina (91,32) i Naifa (90,14) zajęły odpowiednio czwarte, piąte i szóste miejsce.

Elliseina z przedstawicielami Polska AKF, dyr. Hubertem Kuleszą, Andrzejem Szalkowskim i Władysławem Guziukiem, w środku Barbara i Marek Demczukowie, fot. Krzysztof Dużyński
Elliseina z przedstawicielami Polska AKF, dyr. Hubertem Kuleszą, Andrzejem Szalkowskim i Władysławem Guziukiem, w środku Barbara i Marek Demczukowie, fot. Krzysztof Dużyński

Następnie na ringu zobaczyliśmy 6 klaczy 7-10-letnich, z których trzy przyjechały z Polski: michałowska Parmana (Al Maraam – Palmira/Monogramm), Elliseina (Galba – Ellissara/Laheeb), wł. Polska AKF i Ekspiracja (WH Justice – Eklezja/Monogramm), hod. Lecha Błaszczyka, wł. Krzysztofa Falby. Miały groźną konkurencję ze strony powracającej na areny czempionki świata FM Glorii (WH Justice – Psity of Angels/Psytadel), hodowli i własności belgijskiej (Mieke Sans). Pokonała ona rywalki z notą 93,33, w tym „20” za typ i 3×20 za głowę. Parmana była trzecia, Elliseina i Ekspiracja zamknęły klasę. Również 6 uczestniczek liczyła sobie klasa klaczy najstarszych – i to jakich uczestniczek! Urodzone w Polsce: Pinga (Gazal Al Shaqab –

FM Gloriaa, fot. Krzysztof Dużyński
FM Gloriaa, fot. Krzysztof Dużyński

Pilar/Fawor), Norma (Gazal Al Shaqab – Nina/Monogramm) i Emira (Laheeb – Embra/Monogramm) to najwyższa światowa jakość. Janowska Pinga, będąca w dzierżawie w Aljawza Stud (Arabia Saudyjska) miała swoje pięć minut, wyglądała doskonale i z dwiema „20” za typ, jedną za szyję i jedną za ruch, otrzymała notę 93,4, która pozwoliła jej wygrać tę arcytrudną rywalizację. Jak się okazało w niedzielę, to ona również została ulubienicą publiczności i otrzymała

Pinga, fot. Krzysztof Dużyński
Pinga, fot. Krzysztof Dużyński

nagrodę „People’s Choice” w kategorii klaczy. Z kolei urodzona w Michałowie Norma, dziś własności saudyjskiej (Al Muawd Stud), z ubranym na biało Ryanem Jonesem na drugim końcu „linki”, ruszyła się przy dźwiękach przeboju „Pretty Woman” i ogłuszającym dopingu publiczności tak, że sędziom nie pozostawało nic innego, jak przyznać jej 4×20 i 2×19,5 za tę cechę. Nota 92,92 dała jej drugie miejsce. Trzecia była Emira (92,71, w tym „20” za typ) z SK Michałów. I tak wszystkie trzy finalistki tej klasy to przedstawicielki polskiej hodowli.

Equator z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński
Equator z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński

Po klasach wałachów, które – jak wspomnieliśmy wcześniej – zaprezentowały się w środku dnia, przyszedł czas na ogiery. Spośród ogierów 4-6-letnich (6 zawodników) trzy urodziły się w Polsce: michałowski Equator (QR Marc – Ekliptyka/Ekstern), chrcynneński Psyche Keret (Khidar – Psyche Victoria/Ekstern) i wyhodowany w Janowie Etoryk (Om El Shahmaan – Etnologia/Gazal Al Shaqab), wł. Flaxman Arabians (Belgia). Bardzo ciepło przyjęty Equator (93,68, w tym „20” za typ, „20” za głowę) uzyskał tę samą notę co zwycięzca klasy, ale choć przegrał typem, to był absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o ruch: cała szóstka sędziów przyznała mu

Psyche Keret i hodowcy z Chrcynna, rodzina PP. Poszepczyńskich; prezentuje Gerald Kurtz, fot. Krzysztof Dużyński
Psyche Keret i hodowcy z Chrcynna, rodzina PP. Poszepczyńskich; prezentuje Gerald Kurtz, fot. Krzysztof Dużyński

najwyższe noty za tę cechę! To jedyny koń, któremu udała się ta sztuka podczas tegorocznego Pucharu Narodów. Equatora, choć okazał się prawdziwą ruszającą się maszyną, pokonał brązowy medalista z Menton E.S. Harir (AJ Dinar – TF Magnums Magic/Magnum Psyche), hod. szejka Abdulla bin Majid al Qassemi (Emiraty Arabskie), wł. Al Saqran Stud (Kuwejt), który także mógł pochwalić się całkiem sporą garścią „dwudziestek”: 3x za typ i 4x za głowę. Psyche Keret był trzeci (91,74), Etoryk czwarty (91,39, w tym 3×20 za ruch).

Aja Justified, fot. Krzysztof Dużyński
Aja Justified, fot. Krzysztof Dużyński

W licznej klasie ogierów 7-10-letnich (10 uczestników) był tylko jeden polski reprezentant – Gordion (Galba – Georgia/Monogramm), hod. SK Michałów, wł. Polska AKF. Z notą 91,04 (w tym 2×20 za ruch) zajął siódmą pozycję. Klasę wygrał, z notą 93,4 (w tym „20” za typ i 4×20 za głowę) po raz kolejny faworyt, brązowy medalista z Al Khalediah European Arabian Horse Festival 2015 i niegdysiejszy czempion świata Aja Justified (WH Justice – Aja Beneja/FS Bengali), hod. Aja Arabians (WB), wł. Ronena Bravera (Izrael). Ogiery 11-letnie i starsze były cztery, a zwycięzcą został Al Milan (Al Lahab – Milena/Ibn Narev), hod/wł. Sax Arabians (Niemcy), z notą 90,97.

Czempionaty otwarte, a więc każdy ma szansę

Rewayah Athbah, fot. Krzysztof Dużyński
Rewayah Athbah, fot. Krzysztof Dużyński

Z opóźnieniem rozpoczęły się finały – po paradzie z 24 flagami państw biorących udział w pokazie i po uroczystej przysiędze sędziów – najpierw wałachów, potem klaczy, następnie ogierów. Pełna emocji była rozgrywka w finale klaczy rocznych. Odpowiedź na pytanie, kto zwycięży – Mozn Albidayer czy Mimi NK, nie była wcale oczywista. Więcej wskazań sędziowskich uzyskała jednak zawodniczka z Jordanu. Reprezentantka Albidayer Stud zdobyła srebro, a brąz powędrował do Rewayah Athbah (EKS Alihandro – Fedora RG/WH Justice), hod/wł. Athbah Stud (Arabia Saudyjska), która weszła do czempionatu z drugiego miejsca w klasie.

Pustynia Kahila z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński
Pustynia Kahila z Mariuszem Liśkiewiczem, fot. Krzysztof Dużyński

Czempionką Klaczy Młodszych została Piacolla, ku radości kibiców polskich i saudyjskich, podczas gdy Elle Flamence przyznano srebro. Na podium wskoczyła też Pustynia Kahila, która wcześniej przegrała w klasie z Al Jazeerą. I tak pierwszy medal – brązowy – trafił do polskiej ekipy. Pustynia Kahila otarła się zresztą o srebro, bo uzyskała w finale tyle samo punktów, co Elle Flamenca. Zadecydował wyższy wynik punktowy podopiecznej Dubai Stud w klasie (92,57:92,50).

Salwa Al Zobair i Tom Schoukens, fot. Krzysztof Dużyński
Salwa Al Zobair i Tom Schoukens, fot. Krzysztof Dużyński

Duże nadzieje wiązała publiczność z Polski z czempionatem klaczy starszych. W końcu jednak Pindze przypadło srebro, za FM Glorią, a Norma i Emira znalazły się poza pierwszą trójką. Brąz zdobyła Salwa Al Zobair (Marajj – Esklawa/Eukaliptus), z Al Zobair Stud (Emiraty Arabskie). Mimo wielu innych sukcesów, nie nie starczyło miejsca na podium dla Orfy D’Arab K.A. Nie pierwszy to raz, gdy wysokie noty w klasie nie przekładają się na wynik w finale. Niestety z powodu urazu z finału wycofana została Parmana.

Alexxanderr, fot. Krzysztof Dużyński
Alexxanderr, fot. Krzysztof Dużyński

W czempionacie ogierów rocznych znów byliśmy świadkami zaciętej rywalizacji. Zgodnie z oczekiwaniami wielu kibiców, „zdeterminowany” AJ Azzam (także laureat nagrody publiczności w swojej klasie) pokonał konkurentów, zdobywając złoto, przed Alexxandrrem i Luigim, aczkolwiek kilku sędziów postawiło na Alexxandrra, który prezentuje się wcale nie gorzej niż wychowanek Ajman Stud i który uzyskał zaledwie 2 punkty mniej od rywala. Jak przypomnieli właściciele zwycięzcy, AJ Azzam dokonał tej samej sztuki, co jego ojciec AJ Mardan, złoty medalista z Aachen 2012. W ślad swych przodków poszedł także Alexxanderr. Jego dziadek Shanghai EA to zwycięzca Aachen sprzed dwóch lat, a ojciec Excalibur EA wygrał tu przed rokiem.

Equiborn K.A., fot. Krzysztof Dużyński
Equiborn K.A., fot. Krzysztof Dużyński

Aż do finału ogierów młodszych musieli czekać polscy kibice, by usłyszeć polski hymn. Zagrano go dla Moriona, który pokonał Gallardo J (Emerald J – Gomera/Ekstern), hod. Jadem Arabians, wł. Ajman Stud, i Equiborna K (QR Marc – Espadrilla/Monogramm), hod/wł. Knocke Arabians. Okazuje się, że nie tylko polskie klacze mogą świętować triumfy na arenach międzynarodowych. Na pewno już dziś niejeden hodowca – z Polski i z zagranicy – chętnie uwzględniłby Moriona w swoich planach stanówkowych na najbliższe sezony. Na razie nie jest wcale bezzasadną nadzieja na to, że Morion powtórzy sukces Eksterna i zostanie „trójkoronowanym”. Po cichu liczyliśmy również na złoto dla Equatora, zdając sobie jednak sprawę z tego, że byłby to zbytek szczęścia. Podczas czempionatu ogierów starszych realizator puścił muzykę z „Gry o tron” – ale w tym przypadku rywalizacja nie była aż tak zabójcza. Equatorowi

E.S. Harir i Glenn Shoukens, fot. Krzysztof Dużyński
E.S. Harir i Glenn Shoukens, fot. Krzysztof Dużyński

przypadło w końcu srebro, a faworyt publiczności E.S. Harir zgarnął złoto. Brąz przyznano og. Aja Justified.

Gdyby nie opóźnienie, przeciągnięte do granic cierpliwości podziękowania i wręczanie nagród polskiej ekipie w pustoszejącej gwałtownie hali – o czym pisaliśmy wcześniej – niedzielne finały w Aachen można by wspominać jako fantastyczny i pełen emocji pokaz piękna, wdzięku i klasy.

Norma, z lewej Fahad Abunaief (Al Muawd Stud), z prawej prezenter Ryan Jones, fot. Krzysztof Dużyński
Norma, z lewej Fahad Abunaief (Al Muawd Stud), z prawej prezenter Ryan Jones, fot. Krzysztof Dużyński

Na koniec nie sposób nie zauważyć, że obok potężnych graczy pojawia się na rynku koni arabskich młode, prężnie działające i ambitne pokolenie właścicieli z Bliskiego Wschodu. To m.in. Aljawza Stud, Alsayed Stud, Al Thumama Stud, czy Al Muawd Stud. W niedalekiej przyszłości to oni zapewne dyktować będą warunki na arenach. Tym bardziej cieszy, że wielu z nich docenia polską hodowlę i w poszukiwaniu dobrych koni przyjeżdża właśnie do nas.

Sędziowie:
Marianne Tengstedt (Dania)
Renata Schibler (Szwajcaria)
Gianmarco Aragno (Włochy)
Cedes Bakker (Holandia)
Mohamed Machmoun (Maroko)
Holger Ismer (Niemcy)
Richard Petty (USA)
Allan Preston (Australia)
Luiz Rocco (Brazylia)

Wyniki

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.