Reklama
Dobry występ Farah-Basela. Abelard nie zawiódł (2-3 VIII)

Wyścigi / Sport

Dobry występ Farah-Basela. Abelard nie zawiódł (2-3 VIII)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
fot. finisz.pl
fot. finisz.pl

Wyhodowany pod Wrocławiem przez Arkadiusza Nicponia Farah-Basel, syn derbisty Espadero i Farah-Anety po Borysławie, wygrał w sobotę (pod starszym uczniem Pawłem Gluzą) gonitwę II grupy i niespodziewanie będzie jednym z kandydatów do zwycięstwa w Derby. Farah-Basel spotkał się przed dwoma tygodniami z czołówką rocznika w biegu o Nagrodę Janowa (2600 m). Choć nie był wówczas dobrze przeprowadzony przez Gluzę, zajął bliskie czwarte miejsce, sprawiając nie lada sensację. Jego sobotnia wygrana na 2200 m nad niezłymi starszymi końmi Amisem i Adminem też nie obyła się bez perypetii. Na ostatnim zakręcie Gluza został wyrzucony na największe koło. Jakby tego było mało, Farah-Basel zaczął wyłamywać w prawo. Gluzie jednak udało się w połowie prostej postawić konia na chód i odniósł pewne zwycięstwo o 4,5 długości. Drugi był niosący pod uczniem Jerzym Bąbikiem tylko 58 kg na grzbiecie Amis (Ganges – Amina/Murat-Gazon), a trzeci najbardziej obciążony Admin – 63 kg (Gamin de Carrere – Amina/Murat-Gazon), pod Aleksandrem Reznikovem. Czwarty był Zew Krwi (Ekstern – Zuzanna/Wojsław). Kompletnie zawiódł zgłoszony do Derby Certon (Awangard – Certoza/Set), który przybiegł daleko za stawką.

Farah-Basela dzierżwi i trenuje w małej stajni pod Świdnicą polsko-czeska para Elwira Poręba i Josef Sedlaczek, przez przyjaciół i znajomych nazywany Pepe. Poznali się podczas pracy w stajni we Włoszech. Teraz wspólnie trenują 9 koni, głównie folblutów. Jednak oczkiem w głowie ich obojga jest obecnie właśnie Farah-Basel.

– Gdy powiedziałem znajomym, że staramy się tak przygotować syna derbisty Espadero, żeby poszedł w ślady ojca, niektórzy przyjęli to z niedowierzaniem. A my naprawdę wierzymy w możliwości naszego konia. Nie będziemy szukać dżokeja. Damy szansę Gluzie. Jeśli nie popełni błędu, Farah-Basel będzie walczył w Derby o zwycięstwo – powiedział Pepe Sedlaczek.

Abelard nie zawiódł

Trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego trzyletni Abelard (Eldon – Albia/Pers) odniósł zwycięstwo w swym drugim starcie. Nie przyszło ono jednak łatwo. Turgaev zaatakował w połowie prostej. Abelard musiał się bronić przed naciskającym go Szafirem (Arad – Sadira/Penklub), którego dosiadał bardzo ofensywnie jeżdżący w tym sezonie Victor Popov. Jednak Szafir stracił drugą pozycję, gdyż w celowniku dopadł go towarzysz stajenny Al Aster, dosiadany przez dobrze radzącego sobie nowicjusza Jerzego Bąbika (w pięciu dotychczasowych startach był dwukrotnie drugi i trzy razy trzeci). Zawiódł za to mocno liczony przez publiczność Ałtaj (Włodarz – Abigal/Pamir), który na prostej nie miał już sił, by podjąć walkę (zajął dopiero szóste miejsce).

Zwycięzca gonitwy Abelard został wyhodowany przez Krzysztofa Goździalskiego w jego stadninie Falborek Arabians k. Włocławka. Jest także jego własnością.

– Cieszę się z tego zwycięstwa, bo pan Goździalski uznał drugie miejsce Abelarda w debiucie za porażkę – powiedział trener Krzysztof Ziemiański.

Emocjonująca gonitwa debiutantów

W sobotnim wyścigu dla debiutujących trzylatków mocno faworyzowano Erranta (Eldon – Errara/Mongramm) i Gamessę ( Asłan – Greczynka). Errant poprowadził dość wolnym tempem. Za nim biegła Gamessa. Źle wystartował Zabobon (Ekstern – Zamiana/Borek). Po wyjściu na prostą, podczas bardzo szybkiej końcówki (32,8), odpadł Errant. Prowadzenie objęła Gamesa pod Popovem, która na ostatnich metrach musiała bronić się przed atakiem ostro finiszującego pod Reznikovem Ehuda (Ataman – Ekstra/Wojsław). Trenowana przez Janusza Kozłowskiego Gamessa została wyhodowana przez stadninę Hawena Arabians i jest własnością Grażyny Jankowskiej.

 
 

Już nie ta sama Om-Karma?

Trener Adam Wyrzyk uważa, że Om-Karma (Wiliam – Ormianka/Dziewierz) nie prezentuje już tej klasy, co w ubiegłym roku i dlatego będzie ją zapisywał do biegów grupowych. Pierwszy taki wyścig, którego ta klacz była oczywiście faworytką publiczności, zakończył się niezbyt fortunnie. Uczeń Bąbik nie zdołał utrzymać Om-Karmy na ostatnim zakręcie i został wyrzucony na największe koło. Następnie klacz zaczęła wyłamywać w prawą w stronę, do bariery, gdzie kiedyś stały tłumy. Finiszowała ostatecznie „po krzakach”, a mimo to straciła do zwycięskiej Setnej Heli (Pepe le Mocco – Inschalla/Djamel) tylko ok. 4 długości. Zajęła ostatecznie czwarte miejsce, gdyż przed nią w celowniku zameldowały się jeszcze Enola (Wiliam – Elfa/Set) i Wiązka (Wiliam – Weronique/Engar). Prowadziła dość mocno Diorama przed Adishą. Na prostej obie te klacze odpadły. Trenowana przez Mieczysława Mełnickiego i dosiadana przez Gluzę Setna Heli galopowała swobodnie po zwycięstwo, natomiast Enola i Wiązka dały z siebie wszystko.

 

Wreszcie niefatalna Fata

Dopiero w swym trzecim występie trenowana przez Jana Głowackiego, mająca świetnych amerykańskich rodziców Sasanka Fata (Sam Tiki – HF Sequoia/Origan) odniosła zwycięstwo w bardzo przeciętnej stawce. Nie przyszło ono jednak łatwo. Dosiadana przez Mirosława Pilicha Sasanka Fata wygrała po walce o szyję przed Ostoją (Ekstren – Olita/Ecaho), która z kolei wyprzedziła o łeb Charę (Wiliam – Echmea/Druid). Czwarta była niespodziewanie prowadząca przez większość dystansu Putinka (Eldon – Petunia/Alegro). Nikt nie trafił z nią czwórki. Natomiast bezbarwnie galopowała druga bełżycka klacz Mambula, córka świetnych wyścigowców (Fiołek – Mamba/Ar-Rahman), która zadebiutowała w tym biegu. Była ona dopiero 10. w 12-konnej stawce (wycofana została Zuzanka).

Canzon Psyche sam jeden

W ostatnim niedzielnym biegu ostatecznie pobiegły tylko cztery konie, gdyż z dyspozycji startera została wycofana Ezana (Eldn – Estepona/Pepton). Tempo podyktował faworyt Canzon Psyche (Padrons Psyche – Canzona/Penthagonn), a na starcie kilka długości straciła pierwszy raz biegnąca na Służewcu (zadebiutowała w Sopocie) Safira (Espadero – Sirpa/Entyk), hodowli K. Bukłada. Na prostej Canzon Psyche wygrywał łatwo o 4 długości przed Pekinem. Safira tuż przed celownikiem minęła galopującego na trzecim miejscu Bigada.

 

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.