Reklama
Nagrodę Bandosa wygrała w pięknym stylu Elea (13-14 VI)

Wyścigi / Sport

Nagrodę Bandosa wygrała w pięknym stylu Elea (13-14 VI)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
fot. Filip Luft
fot. Filip Luft

– Zimą ta niezwykle obiecująca klacz doznała groźnej kontuzji (odprysk kości). Polscy lekarze twierdzili, że już nie będzie biegać. Właścicielka, pani Elizabeth Chat, nie chciała się z tą diagnozą pogodzić. Zwróciła się do renomowanej kliniki weterynaryjnej w Wiedniu, gdzie zadecydowano, że Elea zostanie poddana operacji. Byliśmy wszyscy, nie tylko pani Chat, szczęśliwi, że ten poważny zabieg zakończył się powodzeniem. Klacz wróciła w końcu kwietnia do Lutka i rozpoczęła treningi. Galopowała tak jak dawniej, ale nie byliśmy wolni od obaw, że gdy dojdzie do ostrej rywalizacji na torze, może się „rozsypać”. Dlatego wspólnie z trenerem Markiem Nowakowskim i dżokejem Piotrem Piątkowskim postanowiliśmy, że w  pierwszym tegorocznym występie klacz będzie lekko „jechana”, bez żadnego przymuszania – mówił na dzień przed sobotnim startem Elei (Dormane – Evita/Chalef Ibn Madour) w biegu o Nagrodę Bandosa (handikap, 1800 m) właściciel ośrodka treningowego w Lutku na Mazurach Leszek Kowal.

Sama jedna, dowolnie

Jaki był efekt tej lekkiej jazdy, mogli zobaczyć wszyscy zainteresowani, nie tylko na torze, ale także podczas bezpośredniej transmisji w TV Orange oraz w Internecie na stronie www.torsluzewiec.pl , gdzie z kilkuminutowym opóźnieniem pokazywane są gonitwy. Elea (59 kg), choć tempo było dosyć mocne, była spokojnie prowadzona w środku stawki. Gdy po wyjściu na prostą dżokej „poprosił” ją o danie z siebie coś więcej, klacz z zadziwiającą lekkością objęła prowadzenie. Piątkowski ściągał wodze, by niepotrzebnie Elea nie traciła
sił. Jak orzekł sędzia, wygrała dowolnie o 2 długości. Walkę o drugie miejsce stoczyły dwa konie ze stajni Anny Nieory-Tchkuaseli. Lepiej od Abakana (Włodarz – Albara/Borysław, 54 kg) pod Aleksanderm Reznikovem finiszowała z dalszej pozycji Shanaiiach (Santhos – Saleenaah/Kauri, 52,5 kg) dosiadana przez ambitną amazonkę z Francji Stephanie Haesmans. Jako czwarta osiągnęła celownik szykowana do Oaks Mukata Fata (KA Czubuthan – Minerva/Santhos, 59 kg). Już drugą z kolei sromotną porażkę poniosła Antiloppe (Eldon – Ardenia/Murat-Nur, 56,5 kg), która była ostatnia ze stratą ponad 30 długości do zwyciężczyni. Czas gonitwy dobry: 2’08,7. Odległości na celowniku: 2-3,5-1,5.

Elea jako jedyna z przychówku nieżyjącego już francuskiego reproduktora Dormane kontynuuje pasmo zwycięstw na Służewcu. Jednak dotychczas (trzykrotnie) spotykała się z końmi średniej klasy. Jakie ma naprawdę możliwości, dowiemy się dopiero, gdy zmierzy się z czołówką: Marvinem El Samawi, Amor Amorem, Mintaką i towarzyszką stajenną Waikiki.

Tecumseh jak Elea

Nie tylko piękne zwycięstwo Elei fetowali w minionej dwudniówce Leszek Kowal, Marek Nowakowski i Piotr Piątkowski. W niedzielę, w biegu drugiej grupy, bardzo łatwo zwyciężył inny koń przygotowywany w Lutku, 4-letni Tecumseh (Dormane – Tijani/Chalef Ibn Madour). Pokonał on aż o 5 długości najmocniej granego w tej gonitwie 5-letniego Faraha-Basela (Espadero – Farah-Aneta/Borysław). W walce o trzecie miejsce Zejman (Ataman – Zanja/Murat-Nur) obronił się przed atakiem Zabobona (Ekstern – Zamiana/Borek). Nie zaistniał w gonitwie ani na moment Amur (Włodarz – Al-Ada/Wermut), z którym trenerka Anna Nieora-Tchkuaseli wiązała derbowe nadzieje.

Pierwsze zwycięstwo Klaudii Wójcik

Największą sensację sprawiła Klaudia Wójcik, która wygrała w I gonitwie niedzielnej na mało liczonym trzylatku z Janowa Podlaskiego Wilanderze (Saracen – Windobona/Furiat). Było to pierwsze zwycięstwo tej ambitnej i dzielnej amazonki w tym sezonie. Wilander (wypłata z góry: 27,30) pokonał bitego o 1,25 długości faworyta Echo Ofira (Gaspar –Egzyna/Eldon, 4,23) oraz Montello (Gafal – Małmazja/Wermut, 11,27) i Gilghamesha (Eurykles – Ghaza/Engar, 9,46). Piąty na mecie Amber (Pesal – Amra/Eukaliptus, 10,92) był bardzo pobudzony już na padoku, choć w stawce były same ogiery. W efekcie stracił do zwycięzcy ponad 30 długości.

Ensenator łatwo, ale tylko o szyję przed Wiosenną Rosą

W innym niedzielnym biegu dla trzylatków, mający już za sobą dwa niezłe występy, trenowany przez Adama Wyrzyka Ensenator (Ekstern – Ensena/Expo) poradził sobie z debiutującymi końmi: Wiosenną Rosą (Gafal – Wizula/Egon) i Elfurią (HS Etiquette – El Fatha/Entyk), która ruszyła z opóźnieniem i dopiero przed ostatnim zakrętem doszła do stawki. Ensenator zaraz po wyjściu na prostą wyrobił sobie sporę przewagę, więc dżokej Krowicki, pewny swego, przestał energicznie wysyłać konia. W końcówce ostro finiszowała Wiosenna Rosa, ale sędzia na celowniku orzekł, że Ensenator wygrał łatwo… o szyję.
Hodowcą i właścicielem Ensenatora jest Petroniusz Frejlich.

Ewander najlepszy spośród debiutantów

W gonitwie dla trzylatków, które nie biegały, spore możliwości pokazał na prostej trenowany przez Janusza Kozłowskiego i dosiadany przez Victora Popova Ewander (Ostragon –Emi/Fawor). Pokonał on bardzo łatwo prowadzącego od startu Sabaha (Harbin –Salsa/Wojsław) i Famosa El Samawi (Ainhoa St. Faust – Naghila El Smawi/Barour de Cardonne). Ze stratą kilku długości ruszył EH Ethos (Santhos – Estrella II/Bey Shy) i w rezultacie na prostej przegrał walkę o czwarte miejsce z Falarem (Salar – Fiszka/Eldon).
Ewander, syn derbisty Ostragona i Emi, która nie biegała, został wyhodowany przez Damis BT. Właścicielami ogiera są B. Tomaszewski i J. Kozłowski.

Kentauer Kossack nie zawiódł

Holenderskiej hodowli, trenowany przez Michała Romanowskiego 4-letni Kentauer Kossack (Marwan I – Vesna/Aswan), który w swym debiucie na Służewcu pokonał ostatnie 500 m niczym folblut w 32,1 s, a w następnym biegu uległ Farah-Baselowi, w trzecim występie nie zawiódł. Dosiadająca go jego właścicielka Cornelia Fraisl poprowadziła wyścig. Na prostej uzyskała kilka długości przewagi, ale w końcówce Kentauera zaczął mocno naciskać finiszujący ostro pod Arturem Dulem Arwim (Fryderyk – Arwima/Wachlarz), lecz przegrał ostatecznie o 0,75 długości. Trzeci był Diadem (Egon – Duchess/Erfurt), a czwarty Dragomir (Gazal Al Shaqab – Drzewica/Ganges). Izraelskiej hodowli Galilee K. Latiff ukończył bieg daleko za stawką.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.