Reklama
Storm ‘OA’ nomen omen idzie jak burza!!!

Wyścigi / Sport

Storm ‘OA’ nomen omen idzie jak burza!!!

Storm 'OA' wygrał w tym sezonie już trzy razy z rzędu. W pierwszym wyścigu kategorii A - Nagrodzie Ofira - silnie wysyłany pokonał o 1,25 dł. Oceana Al Maury. Fot. Traf Online
Storm 'OA' wygrał w tym sezonie już trzy razy z rzędu. W pierwszym wyścigu kategorii A - Nagrodzie Ofira - silnie wysyłany pokonał o 1,25 dł. Oceana Al Maury. Fot. Traf Online

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

Trenerka Cornelia Fraisl, która po perypetiach w końcówce ubiegłego sezonu (w końcu października przestała trenować konie w ośrodku Michała Romanowskiego w Żelazowej k. Strzegomia i wyjechała po 17 latach, wydawało się, że na stałe, do rodzinnego Wiednia), jednak wiosną powróciła im to… z przytupem! Choć obecnie szkoli tylko kilkanaście koni czystej krwi, a dwukrotnie więcej folblutów (głównie własności Sławomira Pegzy), to jednak dzięki arabom znów święci sukcesy.

Gwiazdą pierwszej wielkości w jej stajni i obecnie numerem jeden na Służewcu jest niderlandzki pięcioletni wałach Storm ‘OA’, hodowli oraz własności R.A.G. Kolk-van Meerveld. Wygrał on już trzy z rzędu pozagrupowe gonitwy – kategorii B: Cometa (2000 m) i Bandosa (2200 m) oraz kategorii A: Ofira (2400 m), za każdym razem wyraźnie pokonując pod dżokejem Dastanem Sabatbekovem lidera handikapu generalnego przed sezonem 2024, zdobywcę ubiegłorocznej Nagrody Europy, Oceana Al Maury.

Morderczy wyścig o Nagrodę Ofira

O ile wygrana w Cometa zbytnio fachowców i bywalców toru nie zaskoczyła, bo Storm ‘OA’ już w ubiegłym roku jeszcze jako ogier uzyskiwał dobre rezultaty na dystansach do 2000 m, to jednak łatwa wygrana pod wagą 65 kg w Bandosa (2200 m) tylko wzbudziła dodatkowy podziw dla klasy, którą osiągnął. Przy czym podkreślić należy, że trenerka zupełnie zmieniła taktykę. Wcześniej, będąc ogierem, gnał Storm ‘OA’ po starcie do przodu ile fabryka dała, natomiast po kastracji, gdy się znacznie uspokoił, w zwycięskich trzech tegorocznych gonitwach w dystansie był prowadzony na końcu stawki. Dopiero po wyjściu na prostą popisywał się nokautującym finiszem.

Dekoracja Storma 'OA' po gonitwie o Nagrodę Ofira. Fot. Traf Online
Dekoracja Storma 'OA’ po gonitwie o Nagrodę Ofira. Fot. Traf Online

Ten w Ofira nie był już jednak tak błyskotliwy jak poprzednie. Co prawda ścigający go Ocean Al Maury nie był w stanie nawiązać walki, jednak silnie wysyłany faworyt zwyciężył ostatecznie tylko o 1,25 długości. Niewykluczone, że w biegu o Nagrodę Europy (2600 m) podczas Dnia Arabskiego, w którym wedle zapowiedzi trenerki rewelacyjny wałach ma następnie wystąpić, dojedzie do rewanżu i dodatkowe 200 m będzie sprzyjało bardziej Oceanowi. Jest to jednak trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu, bowiem do czasu rozgrywania Nagrody Europy (25 sierpnia) mogą się jeszcze pokazać inne bardzo dobre konie, także czteroletnie.

W każdym razie wyścig o Nagrodę Ofira, rozegrany w ponad 30-stopniowym upale był niezwykle surową próbą selekcyjną, a jego rezultat 2’44,4 okazał się tylko o 1 sekundę gorszy od rekordu toru, ustanowionego w ub. sezonie przez niepokonanego na Służewcu Bahwana, także podopiecznego Cornelii Fraisl. Mocne, równe tempo podyktował ubiegłoroczny derbista Lex, biegnący po raz pierwszy w tym sezonie.

Na uwagę zasługuje druga z kolei trzecia lokata podopiecznego trenera Adama Wyrzyka Wielkiego Dakrisa, derbisty z 2020 roku, hodowli Krzysztofa Zakolskiego. Być może jesienią na torach mocno elastycznych i dystansach do 3 km zdoła on nawiązać walkę z najlepszymi arabami zagranicznymi. W każdym razie w poprzednich trzech latach nie prezentował on w pierwszej części sezonu tak wysokiej formy jak obecnie.

W Ofira wystąpił także jeden koń z zagranicy, wyhodowany i trenowany w Holandii przez K.R. van den Bos pięcioletni ogier Lightning Thunder, własności Rafała Płatka. Był to jego dopiero drugi wyścig po nieudanym debiucie w Duindigt 15 czerwca, w którym przybiegł ostatni, ale z niewielką stratą 5,5 długości do zwycięzcy. W dodatku został zdyskwalifikowany za niedowagę jeźdźca. Biorąc pod uwagę długą podróż i brak doświadczenia spisał się bardzo dobrze. Zajął piąte miejsce, blisko za Wielkim Dakrisem i Gensikiem, a przed Lexem i Lindahl’s Avatarem. Właściciel powiedział mi, że koń wróci do treningu w Holandii, ale niewykluczone, że w tym roku wystartuje jeszcze w Polsce.

NAGRODA OFIRA – (KAT. A)

Gonitwa międzynarodowa dla 4-letnich i starszych koni czystej krwi arabskiej.
1. Storm 'OA’ (NL) dż. D.Sabatbekov (62.0) nr 5
2. Ocean Al Maury (FR) dż. S.Mazur (62.0) 7
3. Wielki Dakris k.dż. K.Dogdurbek Uulu (62.0) 1
4. Gensik (FR) dż. A.Turgaev (62.0) 4
5. Lightning Thunder (FR) dż. B.Kalysbek Uulu (62.0) 8
6. Lex dż. S.Vasyutov (62.0) 9
7. Lindahl’s Avatar (DK) dż. K.Mazur (62.0) 2
Wycofane konie: Rasmy Al Khalediah (FR) dż. A.Reznikov (62.0) 3
Salsabil II (FR) dż. S.Abaev (62.0) 6

2400 m: 2’44,4” (30,5-33,8-33,7-33,1-33,3).
Temperatura: 31°C, upalnie.
Styl: silnie wysyłany.
Odległości: 1¼-8-1¼-¾-1½-7.
Stan toru: lekko elastyczny (3,1).

Fragnar i Donat FA faworytami na polskie Derby

2 czerwca najlepsze konie polskiej hodowli przygotowywane do wyścigów o nagrody Janowa (Przychówka – kat. A, 2600 m ) i Derby (kat. A, 3000 m) rywalizowały w gonitwie o Nagrodę Pamira (kat. B, 2200 m). Niespodziewane zwycięstwo odniósł ogier Omerstim (Westim – Om Daksha po Dahess), hodowli oraz własności Romana Sumiły, trenowany przez Sergiusza Zawgorodnego, który pod Szczepanem Mazurem pewnie pokonał o 3,5 długości Donata FA. Niespodziankę in minus sprawił mocno liczony Fragnar, który zajął dopiero piąte miejsce. Jednak było to wynikiem złej jazdy kandydata dżokejskiego K. Dogdurbeka Uulu, który na torze elastycznym prowadził w tempie 32,6-34,8. Nic więc dziwnego, że po wyjściu na prostą zabrakło mu sił.

Tego błędu młody kirgiski jeździec, pracujący od końca ubiegłego roku i jeżdżący „na pierwsza rękę” w stajni Adama Wyrzyka, już nie powtórzył w biegu o Nagrodę Janowa. Jechał spokojnie w środku stawki i czekał na rozwój sytuacji.

Po walce Fragnar pokonał w celowniku Donata FA o łeb. Fot. Traf Online
Po walce Fragnar pokonał w celowniku Donata FA o łeb. Fot. Traf Online

Faworytem tym razem, po pewnym zwycięstwie w Pamira był Omerstim, a to głównie dlatego, że mistrz Szczepan Mazur dogadał się z Zawgorodnym, że pojedzie na tym koniu także w Derby. Jak wiadomo już nieraz Nagroda Janowa była poligonem doświadczalnym przed Derby. Oczywiście, jeśli były w roczniku derbowym tak dobre konie jak choćby w ostatnim dziesięcioleciu Alladyn, Shannon Quenn, Dragon, Alsahr , Han Rastaban i Lex, to pewnie wygrywały także Janowa. Jednak Omerstim nie był wcześniej tak sprawdzony, jak one. W Pamira odpowiadał mu mocny wyścig w dystansie. Jednak w Janowa były już inne warunki pogodowe. Panował ponad 30-stopniowy upał i tor był lekko elastyczny. Tym razem nikt nie kwapił się do podyktowania mocnego tempa. Pierwsza pełna ćwiartka została pokonana zaledwie w 39 sekund. Następne dwie były już znacznie szybsze, ale tak naprawdę konie zaczęły się ścigać dopiero na kilometr przed metą. Na prostą, wydawało się lekko, wyprowadził z przewagą ok. 2 długości Omerstim. Jednak wtedy przerzutkę włączyło kilka koni, przede wszystkim Fragnar i Donat FA, które między sobą stoczyły walkę o zwycięstwo. Natomiast Omerstim podczas tej bardzo szybkiej końcówki został „połknięty” w mgnieniu oka i zajął dopiero siódme miejsce. Jednak jego strata do zwycięskiej pary wyniosła tylko ok. 7.5 długości. Pochopnie jego szans w Derby bym nie przekreślał, gdyż na dystansie 3000 m, zwłaszcza, jeśli tor będzie elastyczny, a gonitwa nie zostanie rozegrana na końcówkę, może się Omerstim odrodzić.

Zwycięski (o łeb) Fragnar (Al Mamun Monlau – Fioretta po Saracen został wyhodowany przez Monikę Stelmaszczyk i jest jej własnością. Kasztanowatego ogiera trenuje Adam Wyrzyk. Natomiast Donata FA (Hanouh – Desir po Serpahin du Paon wyhodował Krzysztof Goździalski, a właścicielami są A. Gawryszewski i Stanisław Wiśniewski. Warto dodać, że Janusz Kozłowski już dwukrotnie jako trener wygrał Derby Arabskie (w 2014 roku Ziko i 2017 Shannon Queen). Być może Donat FA powalczy dla niego o trzecią błękitną wstęgę.

Trzeci w Janowa był wyhodowany przez A. Żarskiego Maximus. Właścicielem i trenerem tego ciemnogniadego ogiera jest Andrzej Urbanowski. Za niespodziankę należy uznać czwarte miejsce, które pod Joanną Wyrzyk zajęła klacz Eyd’a Alfash, hodowli oraz własności M. Nieznańskiej. Tak więc trener Wyrzyk ma szansę ustrzelenia dubletu, czyli wygrania oprócz Derby, także po raz drugi w karierze (wcześniej zwyciężyła Wielka Damira, matka Wielkiego Dakrisa) prestiżowej gonitwy tylko dla klaczy o Nagrodę Gazelli Mlechy i Sahary (Oaks, kat. A, 2400 m).

NAGRODA JANOWA (PRZYCHÓWKU) – (KAT. A)

Gonitwa dla 4-letnich ogierów i klaczy czystej krwi arabskiej hodowli krajowej wpisanych do Polskiej Księgi Stadnej Koni Arabskich Czystej Krwi (PASB).
1. Fragnar k.dż. K.Dogdurbek Uulu (59.0) nr 4
2. Donat FA dż. A.Reznikov (59.0) 7
3. Maximus dż. K.Mazur (59.0) 5
4. Eyd’a Alfash dż. J.Wyrzyk (57.0) 1
5. Onyks dż. S.Mura (59.0) 3
6. Cuks dż. A.Turgaev (59.0) 8
7. Omerstim dż. S.Mazur (59.0) 6
8. Formuła MS st.u. M.Zholchubekov (57.0) 9
9. Pik dż. B.Kalysbek Uulu (59.0) 10
10. Mussaka dż. K.Grzybowski (57.0) 2

2600 m: 3’06,8” (9,4-39,4-36,1-35,0-33,2-33,7).
Temperatura: 33°C, upalnie.
Styl: silnie wysyłany.
Odległości: łeb-3½-¾-2½-szyja-½-5-7-4½.

Dekoracja Fragnara po wyścigu o Nagrodę Janowa. Fot. Traf Online
Dekoracja Fragnara po wyścigu o Nagrodę Janowa. Fot. Traf Online

UAE President Cup Central European Arabian Derby – (kat. A) Gonitwa międzynarodowa dla 4-letnich koni czystej krwi arabskiej. PULA NAGRÓD W GONITWIE FINANSOWANA JEST ZE ŚRODKÓW SPONSORA UAE MINISTRY OF PRESIDENTIAL AFFAIRS IN ABU DHABI

W niedzielę 7 lipca Galę Derby na Służewcu uświetni także jedna międzynarodowa gonitwa arabska UAE President Cup Central European Arabian Derby – (kat. A, 2000 m., do której zgłoszonych zostało 12 koni. Mocnym faworytem będzie trenowany przez Macieja Kacprzyka Fifre Al Maury, który po dwóch trzecich miejscach w ubiegłym roku i piątym 31 stycznia we Francji, na Służewcu wygrał dwukrotnie dowolnie (o 16 i 7 długości) wyścigi III i II grupy. Tym razem jednak spotka się z kilkoma mocniejszymi niż poprzednio rywalami: Machem de Saularie, Bad Guy Pompadurem, Nimrodem, Lindahls Anakinem i tajemniczym Mayhaabem, który w debiucie na Służewcu wygrał o… 20 długości.

Fifre Al Maury podczas galopu na torze roboczym. Fot. Nie Tylko Galop
Fifre Al Maury podczas galopu na torze roboczym. Fot. Nie Tylko Galop

Polskiej hodowli Wally rewelacją w gronie trzylatków

Pierwszą gonitwą dla czołowych trzylatków była Nagroda Borka (I gr., 1800 m) – Wathba Stallions z nagrodą dodatkową dla zwycięzcy – 5 tys. euro. Jej surowe warunki podyktował rewelacyjny Wally, hodowli i własności R. Wysockiego, trenowany przez D. Bondarczuka. Wygrał niespodziewanie w debiucie, bijąc pewnie konie, które już biegały. Podyktował on w Borka mocne tempo i już wydawało się, że dociągnie pierwszy do mety, gdy jak uskrzydlona finiszowała pod Szczepanem Mazurem francuska Al Balqa’a, która miała trudności z utrzymaniem się w stawce przed wyjściem na prostą. Na ostatnich 150 metrach odrobiła ona kilka długości, wyprzedzając Wally’ego o łeb.

Zwycięską klacz trenuje we Wrocławiu Michał Borkowski.

Al Balqa'a po piorunującym finiszu wyprzedziła Wally'ego o łeb. Fot. Traf Online
Al Balqa’a po piorunującym finiszu wyprzedziła Wally’ego o łeb. Fot. Traf Online

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Stigler Stud
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.