Reklama
Dzień czwarty. Czas to pojęcie względne

Aktualności

Dzień czwarty. Czas to pojęcie względne

Arabian Peninsula Horse Show, fot. Ewa Imielska-Hebda
Arabian Peninsula Horse Show, fot. Ewa Imielska-Hebda

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Katara Festival to wydarzenie rozpisane w czasie, który w tej części świata płynie inaczej. Tu nie czas, ale goście są najważniejsi. Bogaty i dystyngowany wystrój sektora VIP oraz  teatr świateł, wprawiają widzów w wyjątkowy nastrój.

Arabian Peninsula Horse Show, fot. Ewa Imielska-Hebda
Arabian Peninsula Horse Show, fot. Ewa Imielska-Hebda

Może to właśnie częściowo dzięki tym kolorowym snopom światła, migającym w różnych konfiguracjach po ringu, doskonale do tego dopasowanej muzyce i w otoczeniu zadokowanych w pobliżu łodzi rybackich, uczestnicy pokazu mają wrażenie, że są częścią ważnego spektaklu, którego głównymi aktorami są konie arabskie.

Ehsan Al Shahania, 1 m. w klasie klaczy 7-10 letnich, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ehsan Al Shahania, 1 m. w klasie klaczy 7-10 letnich, fot. Ewa Imielska-Hebda

Dla organizatora priorytetem jest, aby zaproszeni wystawcy, ich konie, oceniający je sędziowie, goście, dziennikarze reprezentujący branżowe media, dyplomaci i rodzina królewska uczestnicząca w festiwalu, czuli satysfakcję z bycia częścią tak istotnego dla katarskich hodowców wydarzenia. – „Hodujemy wysokiej jakości konie czystej krwi arabskiej, jesteśmy z nich dumni i cały świat powinien o tym wiedzieć” słychać podczas rozmów z miejscowymi hodowcami.

Sektor VIP, fot. Ewa Imielska-Hebda
Sektor VIP, fot. Ewa Imielska-Hebda

Pokaz jest oglądany, a raczej celebrowany w wygodnych i eleganckich fotelach, dzięki czemu sektor VIP wygląda jak kilkupiętrowa loża. W trakcie pokazu serwowane jest wyszukane menu. Klasy wiekowe dla koni rozłożone są w czasie tak, aby goście mogli w ciągu dnia dowiedzieć się, co oferuje miasto Ad-Dauha, stolica Kataru. To tutaj nowoczesność i design splatają się z tradycją, wspaniałym souqiem (Souq Waqif), sklepami rzemieślniczymi i wielością regionalnych produktów.

Detale mają znaczenie, fot. Ewa Imielska-Hebda
Detale mają znaczenie, fot. Ewa Imielska-Hebda

Główny ring pokazowy widoczny jest doskonale z każdego miejsca. Goście mogą dodatkowo oglądać pokaz wyświetlany na indywidualnych monitorach przygotowanych na stolikach VIP. Tylko do pierwszego pokazu w ramach festiwalu, Arabian Peninsula, zgłoszonych zostało aż 228 koni. Rozegranie klas wiekowych zajmuje trzy dni. Kolejny dzień poświęcony na czempionat. Iście arabska celebra! Wszak tak ważny pokaz w Katarze odbywa się w tylko raz w roku! Ambicją organizatora jest, aby co roku organizowany był lepiej. Rośnie też pula nagród finansowych.

Menouah Al Rayyan, 1 m. w klasie klaczy 7-10 letnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda
Menouah Al Rayyan, 1 m. w klasie klaczy 7-10 letnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda

Tymczasem na ringu podczas ostatniego dnia rozgrywania klas wiekowych, oglądaliśmy klacze starsze. Doświadczone zawodniczki, których wygląd doskonale oddaje charakter egipskiego typu koni arabskich, suche i żeńskie. Pomimo wieku pozostają ciągle szlachetne, jakby czas nie zdołał ich dotknąć, wręcz przeciwnie – działał na ich korzyść.

Szejk Nawaf Bin Nasser Al Thani, właściciel stadniny Al Nasser z Kataru, fot. Ewa Imielska-Hebda
Szejk Nawaf Bin Nasser Al Thani, właściciel stadniny Al Nasser z Kataru, fot. Ewa Imielska-Hebda

Symboliczna reprezentacja Egiptu w postaci jedynej klaczy na pokazie, okazała się zdolna do podjęcia walki z „egipską” potęgą Kataru – z minimalną stratą do zwyciężczyni dostała się do czempionatu. W czempionacie pełny skład sędziowski, inaczej niż to jest w klasie, kiedy to kilku z sędziów odpoczywa, sędziując rotacyjnie, może zdecydować o odmiennej kolejności na podium.

Po klaczach ring opanowały ogiery starsze. Mlecznobiałe, pełne charyzmy i typu, jak z akwarel Juliusza Kossaka.

Nardene Al Naif, 1 m. w klasie klaczy 11 letnich i starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Nardene Al Naif, 1 m. w klasie klaczy 11 letnich i starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

KIAHF to z pewnością ważny dla świata arabskiego pokaz. To miejsce spotkań wielu ludzi związanych z biznesem i hodowlą arabskich koni. Słychać zatem wielojęzyczny gwar; prócz rodzimego arabskiego, dominuje angielski, ale jakże często słychać też włoski. „Buon giorno” niemal na każdym kroku. Włosi, których hodowla wcale nie stoi bardzo wysoko, wykorzystali jednak przewagę i zalety swojego klimatu. Przez ostatnie lata opanowali biznes na wielu polach. W ciągu roku organizują kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt pokazów, mają prężnie rozwijający się związek hodowców. Szejkowie chcą właśnie tam przyjeżdżać, oddawać konie do treningu, robić zakupy. Kiedy to my, Polacy, traciliśmy przewagę jaką niewątpliwie mieliśmy w tej branży. Trwoniliśmy wielowiekową tradycję polskiej hodowli, skupiając się na sporach i walkach, w których przodowali ludzie, dla ktorych los koni arabskich jest obojetny. Zabrakło wśród decydentów osoby, która otrząsnęłaby środowisko z negatywnych emocji i nakierowała na to, co ważne, uderzyła ręką w stół i zaprowadziła porządek. Arabowie odpowiedzialnie odnoszą się do swojej tradycji. Chętnie korzystają też z doświadczenia i pomocy innych, współpracując ze specjalistami z wielu krajów. Jednak potencjał i siła, jakim jest Katara International Arabian Horse Festival, tworzone są w ich kraju, przez ich ludzi, współpracujących ze sobą dla idei, która ludzi łączy, a nie dzieli – dla koni arabskich.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.