Reklama
Canterbury Farm – historia

Hodowla

Canterbury Farm – historia

Canterbury Farm, fot. z arch. stadniny
Canterbury Farm, fot. z arch. stadniny

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Canterbury Farm, fot. z arch. stadniny
Canterbury Farm, fot. z arch. stadniny

STADNINA

Idea Canterbury Farm zrodziła się w 1969 roku kiedy kupiłam swą pierwszą klacz arabską, wnuczkę Witezia II. W połowie lat 70-tych podróżowałam po Arizonie gdzie pierwszy raz dane mi było zobaczyć polskie araby. Wtedy właśnie dokonałam ostatecznego wyboru przyszłości mojej hodowli. Pierwszą moją klaczą arabską o polskich korzeniach była Wieczorynka (Melon x Wieża by Doktryner) wyhodowana w Kurozwękach. Był wtedy rok 1983

Wojsław, fot. P.Umińska
Wojsław, fot. P.Umińska

  więc w Canterbury Farm istnieje od 35 lat a od 21 hoduje się tu konie polskie. W tym czasie odbyłam wiele podróży do Polski. Kraj, konie, poznani ludzie stali się moim domem, rodziną. Dzięki możliwości znalezienia się we właściwym miejscu we właściwym czasie (na co czasami trzeba było poczekać wiele lat) – dużo wspaniałych i wyjątkowych koni znalazło swój dom w stadninie Canterbury Farm. Z początku zlokalizowana w Kaliforni ostatecznie znalazła swoje miejsce w stanie Maryland na wschodnim wybrzeżu USA. Obszar farmy to 213 akrów, na których częściowo uprawiamy własne siano, a dużą część tej powierzchni stanowią rozległe pastwiska dla naszych koni.

KONIE

Alekzandrya (Wojsław - Algebra)
Alekzandrya (Wojsław – Algebra)

Wojsława zobaczyłam po raz pierwszy kiedy miał 3 lata i odbywał próbę dzielności na torze wyścigowym. Podeszłam do niego na rozprężalni aby bliżej mu się przyjrzeć. Byłam wprost zachwycona jego poprawnością, typem i bezsprzeczną jakością jako wspaniałego ogiera. Udałam się więc w poszukiwaniu programu gonitw aby przyjrzeć się dokładnie co to za koń. Kiedy ujrzałam fantastyczny rodowód wiedziałam czemu zawdzięczam moje pierwsze wrażenie. Wojsław był po Tallinie – rosyjskim ogierze sprowadzonym do Polski w celu reintrodukcji rodu Bairactara or.ar. Ukoronowaniem mojego odkrycia było to, że był on synem mojej ukochanej od zawsze klaczy – Wilejki. Podjęłam wiec próby kupna tego wspaniałego ogiera jednak powiedziano mi, że to nie jest możliwe. Jednakże moja wytrwałość się opłaciła i w rezultacie w 2002 roku Państwo Białobokowie przyznali mi rację, że nadszedł czas aby Wojsław dołączył do swej matki i sióstr – Wełtawy (po Arbil) , Wilenki (po Tallin) i Walencji (po Goliat) w Maryland. W 2003 roku do „rodziny” dołączyła też Wybranka. W 13 lat po moim „odkryciu” na torze wyścigowym w
Wilejka, foto z arch. Canterbury Farm
Wilejka, foto z arch. Canterbury Farm

Warszawie moje marzenie zostało spełnione i dzięki pomocy Państwa Białoboków Wojsław dołączył do stada w Canterbury Farm. To wielki zaszczyt mieć go tutaj, a jego źrebięta urodzone wiosną tego roku spełniły moje wszelkie oczekiwania – swoim pięknem, elegancją i poprawnością przypominają ojca. Na szczególną uwagę zasługują na pewno Złota Wilejka (od Zaspa po Bandos), Alekzandrya (od Algebra po Ellorus), Akwerela (po Almeria po Probat), Czjna (od Perdela po Pers) i Sandomierszka (od Sieniawa po Probat). A ja wciąż nie mogę uwierzyć, że Wojsław jest w mojej stajni!
Walencia, fot. z arch. Canterbury Farm
Walencia, fot. z arch. Canterbury Farm

W 4 lata przed tym jak Wojsław znalazł się w USA Państwo Białobokowie zdecydowali się pomóc w powierzeniu mi opieki nad moją ukochaną klaczą – Wilejką (El Paso – Warmia / Comet). Spędziła ona swoje ostatnie 6 lat życia wygodnie, szczęśliwie i w dobrym zdrowiu, wychowując i ucząc nasze stadninowe źrebięta. Gdy przybyła do USA miała 24 lata, a 28 gdy odeszła na wieczne pastwiska kilka miesięcy temu.
Goliat, fot. z arch. Canterbury Farm
Goliat, fot. z arch. Canterbury Farm

Wilejka miała wyjątkową osobowość ze swoim ciągłym poszukiwaniem cukru ukrytego w kieszeniach, zawsze przyjaznym zachowaniem i niezwykłą zdolnością podbijania serc wszystkich, którzy odwiedzali stadninę, a całe stado podążało zawsze właśnie za nią na nasze rozległe pastwiska. Wilejka należy do wszystkich, którzy kiedykolwiek ją spotkali w trakcie jej długiego życia i i nigdy jej nie zapomną. Pozostanie z nami na zawsze pod postacią swego potomstwa. Była koniem, jakiego spotyka się tylko raz w życiu i jestem wdzięczna Państwu Białobokom, Michałowowi i Polsce, że byli tak hojni aby podzielić się nią ze mną.
Algomej, fot. z arch.Canterbury Farm
Algomej, fot. z arch.Canterbury Farm

Po przyjeździe do USA Wilejka została pokryta Goliatem. Rok później (poprzez embriotransfer) urodziło się jej jedyne źrebię wyhodowane poza Polską. Wilejka dała nam niesamowitą, gniadą klaczkę nazwaną Walencia, która jest odbiciem matki pod względem osobowości, elegancji i klasy, a ponieważ jest gniada – odziedziczyła również urodę po swych niektórych ciotkach. Walencia po raz pierwszy została pokryta Gangesem. Również Wybranka, Wełtawa i Wilenka oczekują po nim źrebiąt.
Candela, fot. z arch. Canterbury Farm
Candela, fot. z arch. Canterbury Farm

Goliat (Eukaliptus – Gildia/El Paso) był pierwszym ogierem jakiego zakupiłam w Polsce (w 1989 roku). Stał się on wspaniałym reproduktorem reprezentującym wszystkie najlepsze cechy swej rasy. Skojarzenie go z Wilejką dało niesamowity wręcz rezultat (Walencia). Goliat jest w ¾ spokrewniony z Grenlandią (Eukaliptus – Getynga / Palas, Championka Polski Klaczy Starszych 1996) jednak dzięki posiadaniu El Paso w rodowodzie jest bardziej kuhailański w typie i gniady.
Bogatynia, fot. z arch. Canterbury Farm
Bogatynia, fot. z arch. Canterbury Farm

Algonkina (Pietuszok – Alga / Witraż) była spektakularną klaczą jeśli oceniać ją jedynie na podstawie fotografii i pozostawionego potomstwa. Jej rodzina była tą, którą zdecydowanie chciałam wprowadzić do swojej hodowli. W tamtym czasie poszukiwałam w USA syna Algonkiny – jedynym był Algorab (po Mir Said). U poprzednich właścicieli był on używany jako koń do wycieczek górskich. Algorab był wybitnym koniem wyścigowym. W USA biegał 6 sezonów i zajął płatne miejsca w 82% gonitw w jakich brał udział. Tak więc stanowił on w naszej stadninie w Kaliforni.
Ellis, fot. z arch. Canterbury Farm
Ellis, fot. z arch. Canterbury Farm

Cudowny Algomej (Celebes x Algonkina / Pietuszok) został sprowadzony nieco później. Po upadku imperium Paulo Gucciego Algomej znalazł się w Meadow Woods Farm. Odkupiłam go stamtąd w 1997 roku ponieważ stwierdzono u niego bezpłodność. Jednakże w Canterbury Farm udało się pokryć Algomejem 16 klaczy, a na wiosnę następnego roku na świat przyszło 15 zdrowych źrebiąt! Algomej zachował zdolności rozpłodowe aż do czasu „przejścia na emeryturę” w wieku 27 lat (co zresztą niezbyt mu się spodobało). Odszedł od nas na początku tego roku w wieku lat 31. Na szczęście mamy kilka jego córek i jednego syna, które będą kontynuowały linię.
Egeria, fot. Z arch Canterbury Farm
Egeria, fot. Z arch Canterbury Farm

Algonkina pozostawiła dla nas spadek również w postaci trzech córek słynnej Algerii. Były to Algerina (po Ellorus), Almeria (po Probat) i Algebra (po Ellorus). Algerina niestety poroniła ale Almeria i Algebra oczekują źrebiąt po Gangesie, a ostatnio obie dały bardzo ładne klaczki po Wojsławie. Odgałęzienia wspaniałej janowskiej rodziny zostały założone w Canterbury Farm również przez linie klaczy Bogatynia (Europejczyk -Borowina / Etap), Beliza (Etap – Beatrice / Pietuszok), Candela (Etap – Capella / Aquinor) i Sabellina. Jestem bardzo wdzięczna za możliwość posiadania kolekcji matek-kontynuatorek tej krwi w USA. Bogatynia to klacz, którą po raz pierwszy zobaczyłam jako roczniaczkę. Na ofertę kupna otrzymałam odpowiedź odmowną jednak ostatecznie klacz ta została wystawiona na aukcję i stałam się szczęśliwą posiadaczką tej wyjątkowej córki Europejczyka. Aktualnie Bogatynia jest źrebna Gangesem.
Emenencja i Eskrowa (Goliat - Etamia / Negatraz), fot. z arch Canterbury Farm
Emenencja i Eskrowa (Goliat – Etamia / Negatraz), fot. z arch Canterbury Farm

Rodzina klaczy Milordka w swym odgałęzieniu przez Estokadę była również tą, którą pragnęłam sprowadzić do Canterbury Farm. W końcu udało mi się zakupić urodziwą córkę Wojsława i EmpressyEdessę. Stała się ona cudowną matką stadną dając mi kilka dobrych klaczek po Goliacie. Jej syn Ellis (po Emigrant) należący również do naszej stadniny jest w ¾ spokrewniony z Emrodem (Młodzieżowy Champion Polski 1998 i Champion Szwecji 2001). Ellis dał kilka dobrych źrebiąt i jest ogierem używanym do kojarzeń wypierających z liniami kuhailańskimi.
Wieża Wilejka (Ganges - Wełtawa / Arbil), fot.z arch.Canterbury Farm
Wieża Wilejka (Ganges – Wełtawa / Arbil), fot.z arch.Canterbury Farm

Rok po zakupie Edessy również dzięki pomocy Państwa Białoboków kupiłam klacz Egerię (Eukaliptus x Emigracja), dzięki której równie fantastyczne linie krwi zostały sprowadzona na zachodnią pólkulę. Egeria rozwija się we wspaniałą matkę stadną dając nam Emenencję (po Wojsław) – jedyną pełną siostrę słynnego Emanora (Championa Polski, USA, Pokazu Scottsdale w USA, Wicechampiona Kanady) oraz Etheryę (po Ganges). W tym roku Egeria jest znów źrebna Gangesem. Jak większość potomstwa Eukaliptusa potrzebowała ona czasu aby w pełni się rozwinąć i wciąż staje się coraz doskonalszą, bardziej elegancką i klasyczną klaczą arabską.

    Canterbury Farm posiada blisko 145 koni i w 2005 roku oczekujemy na przybycie kolejnych 25 źrebiąt. Większość z nich będzie potomkami Gangesa (Monogramm – Garonna po Fanatyk). Dzięki niewątpliwej pomocy Jerzego Zbyszewskiego i Państwa Białoboków miałam możliwość dzierżawienia tego ogiera. Ganges został przez nas zgłoszony do udziału w Championacie USA będąc w treningu u Grega Galluna, który włożył wiele pracy w jego przygotowanie, trening i prezentację co zaowocowało tytułem Wicechampiona Ogierów Starszych. Zaszczytem było mieć swój mały udział w tym sukcesie. Wiele klaczy oczekuje w tym roku źrebiąt Gangesa i jeśli tylko Wieża Wilejka i Patagonyia są jakąkolwiek zapowiedzią źrebiąt jakie urodzą się nadchodzącej wiosny to będzie to dla nas sztandarowy rok.

Fellana (Bandos – Felluka po Comet), fot. z arch. Canterbury Farm
Fellana (Bandos – Felluka po Comet), fot. z arch. Canterbury Farm

Canterbury Farm to spełnienie moich marzeń , jestem we władaniu królewskich, polskich koni arabskich, z którymi mam największe szczęście dzielić drogę mojego życia. Moją misją jest kontynuowanie tych polskich linii w myśl założeń polskiego programu hodowlanego. Jesteśmy wszyscy obdarowani tak wielkim pięknem w naszym życiu i naszym skromnym udziałem staje się obserwowanie jak poprzednie generacje tych najwspanialszych koni odbijają się, niczym w lustrze, w przychodzących co roku na świat źrebiętach.

Pragnę podziękować Polsce za determinację założycieli i dzisiejszych kontynuatorów tego „światełka”.

Walkeryia (Gazal Al Shaqab-Wybranka), fot. z arch. Canterbury Farm
Walkeryia (Gazal Al Shaqab-Wybranka), fot. z arch. Canterbury Farm

Polski program hodowlany koni arabskich przeszedł test wieków, wojen i zmiany gustów. Konie wyhodowane według jego założeń są wytworne, atletyczne, poprawne, dzielne i szlachetne.

W stadninie Canterbury Farm staramy się zachować integralność tego programu. Spędziliśmy wiele lat na kolekcjonowaniu klaczy i ogierów z wybitnych linii i zgromadziliśmy kilka koni będących najlepszymi chowanymi poza Polską.
    Naszym celem jest zachowanie i kontynuowanie tych linii w czystości i udostępnianie źrebiąt hodowcom, którzy chcieliby również hodować konie według polskiego programu lub też kojarzyć je z powodzeniem z innymi liniami, a także konie, które podbijać będą tory wyścigowe, ringi pokazowe, trasy rajdowe i … serca.

Kolekcja naszych koni jest wynikiem wieloletniej pasji i chcielibyśmy dzielić ją z każdym zainteresowanym mądrymi, poprawnymi, atletycznymi, wspaniałymi i szlachetnymi – polskimi arabami.

Marsha Parkinson

Canterbury Farm at Melfield
Pure Polish Arabian Horses
Marsha Parkinson
e-mail ~ [email protected]
160 Melfield Lane, Centreville, MD 21617
443.262.9525

tłumaczyła Urszula Łęczycka

 

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians