Reklama
Sen, który stał się rzeczywistością: Shanghai E.A.

Hodowla

Sen, który stał się rzeczywistością: Shanghai E.A.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Shanghai E.A., fot. z archiwum Equus Arabians
Shanghai E.A., fot. z archiwum Equus Arabians

Rok 2008, Dzień Otwarty w stadninie Equus Arabians niedaleko Barcelony. Gdy po prezentacjach goście się rozjeżdżają, pozostaje jedynie garstka najbliższych przyjaciół. Podczas kolacji w ścisłym gronie właściciel stadniny, barceloński adwokat Albert Sorroca, zapowiada niespodziankę – następnego dnia rano pokaże nowego ogiera, który nie został jeszcze publicznie przedstawiony. Spekulacjom nie ma końca: czy to import zza oceanu? Jaką linię żeńską reprezentuje? Dlaczego jego przybycie jest sekretem? Rankiem przyjaciele domu niecierpliwią się coraz bardziej. Chcą wreszcie obejrzeć tajemniczego ogiera. Tymczasem jednak ich oczom ukazuje się klacz – przepiękna, mlecznobiała, egzotyczna Salymah E.A. po

Salymah E.A., fot. z archiwum Equus Arabians
Salymah E.A., fot. z archiwum Equus Arabians

Khidarze. Goście pojmują wagę chwili dopiero, gdy zza klaczy wyłania się niezwykłej urody dwumiesięczny źrebak – SHANGHAI E.A. (po WH Justice). Ogierek jest ucieleśnieniem marzeń każdego hodowcy: poprawnie zbudowany, pełen typu, o ekstremalnie egzotycznej głowie i czarnym, wielkim oku. Krąży zaciekawiony wokół matki, na swych długich nogach, odbijając się od ziemi niczym piłeczka z postawionym do góry ogonkiem.

Już wtedy pierwsi hodowcy ustawili się w kolejce po stanówki. I już wtedy rozniosła się wieść, że w stadninie Equus Arabians urodziła się nowa gwiazda.

Shanghai E.A. jako roczny ogierek, fot. z archiwum Equus Arabians
Shanghai E.A. jako roczny ogierek, fot. z archiwum Equus Arabians

– Pierwsze oferty kupna otrzymałem, gdy Shanghai E.A. miał zaledwie kilka miesięcy – opowiada Albert Sorroca. – Z czasem były coraz wyższe i coraz bardziej kuszące. Shanghai E.A. jest jednak dla mnie projektem życia. Wszyscy pragniemy, by nasze idee i pasje stawały się rzeczywistością i poświęcamy temu wiele energii. Ja nosiłem w głowie obraz idealnego konia arabskiego. Każdy, kto podziela tę pasję, dąży do tego, by hodować konie jak najbliższe swego wyśnionego ideału. Rzadko się to udaje, ale gdy się to osiąga, jest to satysfakcja nieporównywalna z niczym innym. Shanghai E.A. to sen, który stał się rzeczywistością.

Shanghai E.A., fot. Gregor Aymar
Shanghai E.A., fot. Gregor Aymar

O tym, że oto na świecie pojawiła się prawdziwa perła, hodowca wiedział od pierwszej chwili.
– Gdy zobaczyłem źrebaka od Salymah E.A., nie miałem wątpliwości, że otwiera się nowa epoka. Mam u siebie jego matkę, która jest mojej hodowli, babkę Libanon Azadika po Om El Azadik i miałem także prababkę, Warandes Shaklana po El Shaklan, i praprababkę. Gdy masz szansę obserwacji czterech pokoleń, wiesz, jak rozwijają się pochodzące z danej linii źrebięta. A dokładna znajomość ewolucji linii żeńskich pozwala ci w jednej chwili zdać sobie sprawę, że w twojej stadninie urodziło się coś wyjątkowego. Było dla mnie jasne, że ten jaśniuteńki i przypominający Bambi źrebak się nie popsuje.

Shanghai E.A., fot. Gregor Aymar
Shanghai E.A., fot. Gregor Aymar

Jak wyhodować takie cudo? – Oczywiście, szczęście pomogło, ale narodzenia Shanghaia nie nazwałbym przypadkiem. Wizja, determinacja, praca i zaangażowanie są decydujące – mówi Sorroca, który, choć z zawodu prawnik, genetyką interesował się niemal od dziecka. Ta pasja zaowocowała dwudziestoma latami, które poświęcił hodowli ptaków. Próbował różnych połączeń, eksperymentował. Jeździł po całym świecie, podpatrując osiągnięcia innych hodowców. Trzykrotnie ze swoimi okazami zdobył Czempionat Świata. A potem zdecydował, że w tej dziedzinie osiągnął już wszystko i czas sprawdzić się w innej. – Zainteresowanie przyrodą, a szczególnie końmi przekazali mi ojciec i dziadek. Trzy pokolenia mojej rodziny służyły w wojsku, w regimencie kawalerii Numancia 9. Mój ojciec był mistrzem w skokach przez przeszkody. Gdy postanowiłem stworzyć własną stadninę, najpierw wiele podróżowałem w poszukiwaniu inspiracji. Podwaliną Equus Arabians stały się klacze polskie bądź o polskich rodowodach. Myślę, że ich zaletami są prawidłowa budowa i atletyczne możliwości.

Shanghai E.A. jako dwulatek, fot. z archiwum Equus Arabians
Shanghai E.A. jako dwulatek, fot. z archiwum Equus Arabians

– Dla klaczy z polską krwią szukałem odpowiedniego ogiera – opowiada dalej hodowca. – Takim właśnie wydał mi się Khidar (Ansata Sinan – Elizja/Esta-Ghalil), w którego rodowodzie znajdujemy liczne polskie akcenty. Rezultat tych połączeń okazał się znakomity. Uzyskałem siedem córek Khidara pochodzących z polskich linii żeńskich, które stały się bazą programu hodowlanego Equus Arabians. Wtedy pojawiła się szansa przejęcia rodzinnej stadniny Khidara, dzięki czemu poszerzyłem program hodowlany o jego córki z innych linii, a także siostry i dalsze „kuzynki”. Zależało mi na dolewie krwi El Shaklana, a Khidar dawał mi taką możliwość poprzez matkę El Shaklana Estopę, która w rodowodzie Khidara występuje dwukrotnie. Z kolei matka WH Justice’a jest wnuczką El Shaklana, tak więc Shanghai E.A. ma tej krwi jeszcze więcej.

– Postanowiłem spróbować połączyć najbardziej poprawne klacze ze stada z pełnym charyzmy WH Justicem – tłumaczy. – Idealną kandydatką wydała mi się Salymah E.A., wysoka, z perfekcyjną kłodą i doskonałymi nogami, którą swą świetną budowę odziedziczyła po Khidarze.

Shanghai E.A. Czempionem Ogierów Młodszych, Aachen 2011, fot. Elisa Grassi
Shanghai E.A. Czempionem Ogierów Młodszych, Aachen 2011, fot. Elisa Grassi

Karierę pokazową Shanghaia Albert Sorroca zaplanował równie drobiazgowo jak jego rodowód. W pierwszym roku źrebaka trenował i pokazywał menedżer Equus Arabians, Bertrand Valette. Koń zadebiutował jako roczniak na C-klasowym czempionacie w Albi (Francja), zdobywając od razu czempionat ogierów młodszych. Już wówczas jasne było, że to koń pokazowy, który na ringu czuje się znakomicie, uwielbia przyciągać uwagę, a arena to jego żywioł! Kolejne trofeum zdobył jeszcze w tym samym roku w Bordeaux, podczas pokazu Arabian Masters. W Menton (A) zajął drugie miejsce w klasie (za og. LA Karat), ale przyznano mu prestiżową nagrodę publiczności „VIP Coup de Coeur”. Następnym przystankiem w drodze do sukcesu było belgijskie Hasselt i tytuł Czempiona Ogierów Młodszych Elran Cup (A). Dalej Aachen (drugie miejsce w klasie, za Kahilem Al Shaqab), Werona (4×20 za typ oraz głowę z szyją) i srebrny medal Czempionatu Europy Ogierów Młodszych oraz Paryż, gdzie Shanghai E.A. zakończył sezon pokazowy z tytułami „Espoir” („Nadzieja”) i Najlepsza Głowa Pokazu.

Shanghai E.A. Czempionem Ogierów Młodszych w Weronie, fot. Gudrun Waiditschka
Shanghai E.A. Czempionem Ogierów Młodszych w Weronie, fot. Gudrun Waiditschka

Nagrodę za najlepszą głowę otrzymał także w kolejnym sezonie, który rozpoczął występem podczas Festiwalu Al Khalediah w Arabii Saudyjskiej. Jednak rok 2010 był już dla młodej gwiazdy nie tyle rokiem pokazów, ile pierwszym egzaminem w roli reproduktora. Pokryto nim sporą, jak na dwulatka, liczbę klaczy. W tym roku przyszło na świat trzydzieści kilka źrebaków po Shanghaiu, z czego dwie trzecie to klaczki. W przyszłym roku spodziewana jest stawka ok. 60 źrebiąt. Na ring powrócił triumfalnie w roku 2011. „Karty w klasie ogierów 3-letnich właściwie rozdane były od początku, bo żaden koń nie mógł zagrozić pochodzącemu z Hiszpanii (Equus Arabians) Shanghaiowi E.A., który z impetem wpadł na ring przy dźwiękach «Macareny» – pisaliśmy w naszej wrześniowej relacji z Pragi. – Znany doskonale z niejednego pokazu z poprzednich lat, zebrał aż cztery «dwudziestki» za typ i głowę z szyją, co dało mu końcowy wynik 92,67. Dla nikogo nie było też zaskoczeniem, że w finale zdobył złoto, a także Złoty Puchar Prague European Cup. Nie ulega wątpliwości, że jego gwiazda świecić będzie jasno także i w tym sezonie”. Ta zapowiedź spełniła się niezwykle szybko, bo już podczas ostatniego Pucharu Narodów w Aachen, gdzie triumfy święcił ojciec Shanghaia WH Justice. „Najpierw furorę zrobił kolejny jego syn – opisywał to wydarzenie na naszym portalu Rafał Czarnecki. – Trzyletni Shanghai E.A. wygrał klasę z wysoką notą 93,30 pkt., pokonując o 0,4 pkt. jednego z głównych faworytów pokazu, gniadego Kahila Al Shaqab (Marwan Al Shaqab – OFW Mishaahl/Mishaah). Mlecznobiały Shanghai E.A. jako jedyny z całej ocenionej młodzieży zdobył komplet «20» za głowę z szyją. (…) W rękach Franka Spönle zaprezentował pełen ekspresji

Malaisia E.A. (Shanghai E.A. - Magnolia E.A/Maaximus), fot. z archiwum Equus Arabians
Malaisia E.A. (Shanghai E.A. – Magnolia E.A/Maaximus), fot. z archiwum Equus Arabians

ruch z uniesionym ogonem, co niewątpliwie przełożyło się na wyższe noty za typ (dwie «20» i trzykrotnie «19,5»). W czempionatach jedynie Gianmarco Aragno nie wytypował go na złotego medalistę (…). Tym samym tytuł powędrował do hiszpańskiej stadniny Equus Arabians, która wyhodowała, wypromowała i doprowadziła na szczyt swego ogierka samodzielnie! Jest to niebywałe osiągnięcie i rzadkość w hodowli koni arabskich. W większości przypadków europejscy hodowcy odsprzedają dobrze rokujących wychowanków bliskowschodnim właścicielom, którzy później zdobywają medale na najważniejszych pokazach”.

Excalibur E.A. (Shanghai E.A. - Essence of Marwan E.A/Marwan Al Shaqab), fot. z archiwum Equus Arabians
Excalibur E.A. (Shanghai E.A. – Essence of Marwan E.A/Marwan Al Shaqab), fot. z archiwum Equus Arabians

Zwycięstwo Shanghaia E.A. podczas Czempionatu Europy w Weronie było nie mniej spektakularne. Najpierw wygrał swoją klasę z notą 466,5 pkt. (w tym 5×20 za głowę z szyją), co dało mu średnią 93,3 pkt. W finale pokonał belgijskiego syna michałowskiej Emocji po Monogramm – og. Espressivo po QR Marc (hod. Knocke Arabians).

Kulminacją sezonu pokazowego będzie oczywiście Czempionat Świata w Paryżu. Nie wydaje się, by jakikolwiek młody ogier mógł zagrozić Shanghaiowi E.A., choć oczywiście nie można niczego przesądzać. Ale szansa Shanghaia E.A. na Trójkoronę jest ogromna.

L'Emperatrice E.A. (Shanghai E.A. - Lamira/Laman HVP), fot. z archiwum Equus Arabians
L’Emperatrice E.A. (Shanghai E.A. – Lamira/Laman HVP), fot. z archiwum Equus Arabians

A jak sprawdził się młodziutki Shanghai w swej jednosezonowej, jak do tej pory, karierze hodowlanej?
– Już dziś mogę powiedzieć z całą pewnością, że Shanghai E.A. mocno stempluje – relacjonuje Sorroca. – Przekazuje poprawną budowę, typ, egzotyczną, krótką głowę o szerokim czole i wielkim, czarnym oku. Zdecydowanie poprawia oko z białkiem – wśród trzydziestki jego potomstwa z pierwszego rocznika nie ma ani jednego źrebaka z białkiem w oku. Co więcej, klacze z białkiem urodziły źrebięta z czarnym okiem. Jego potomstwo jest wysokie, charakteryzuje się także bardzo długą szyją, krótkim grzbietem i świetnym ruchem. We wszystkich przypadkach Shanghai E.A. zapewnił postęp hodowlany. Żadne spośród źrebiąt nie jest gorsze od matki, a niektóre reprezentują najwyższy światowy poziom. Dodatkowo, ogier przekazuje swój niezwykle przyjazny charakter. Shanghai E.A., który na ringu pokazowym jest dynamiczny i pełen energii, po powrocie do stajni zachowuje się spokojnie i ufnie.

California E.A. (Shanghai E.A. - Cyrea E.A/Khidar), fot. z archiwum Equus Arabians
California E.A. (Shanghai E.A. – Cyrea E.A/Khidar), fot. z archiwum Equus Arabians

Jak łączy się z klaczami o polskich rodowodach?
– Doskonale. Przykładem jest California E.A. od Cyrei po Khidar, Encore RV od Epifanii po Emigrant czy TM Zahina od Zariny E.A. po Khidar.

– Oczywiście jest za wcześnie, by móc to w pełni ocenić – podsumowuje Sorroca – ale wydaje się, że Shanghai E.A. może przyczynić się do uczynienia kolejnego kroku na drodze do ulepszania rasy arabskiej.

Artykuł w wersji angielskiej do pobrania jako PDF»

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians