Reklama
Duma Białki, czyli skąd się wzięły Pesal i Perfinka

Hodowla

Duma Białki, czyli skąd się wzięły Pesal i Perfinka

Pesal, fot. Sylwia Iłenda
Pesal, fot. Sylwia Iłenda

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Wśród 20 klaczy tworzących grupę założycielską Białki znajdowała się tylko jedna klacz reprezentująca linię „P” z rodziny Szamrajówki – janowska Pentoza gn. 1978 (Ellorus – Pentoda). Nieduża, gniada, z szeroką łysiną i odmianami na wszystkich nogach – nie dowiemy się dziś, co kierowało Dyr. Krzyształowiczem, że zarówno piękną, jak dzielną Pentodę s. 1970 (Bandos – Piewica), o saklawiańskim genotypie i fenotypie, Wiceczempionkę Polski i pierwszą trzylatkę w swoim roczniku (Wp=2,34) pokrył synem Krezusa, który rzadko przekazywał urodę. Może chodziło tu o dzielność wyścigową? Raczej nie, bo Ellorus, mimo że syn derbisty, nie osiągnął nawet średniej rocznika, a Pentoza biegała jeszcze gorzej – plasowała się bliżej końca swojej grupy wiekowej.

W następnych pokoleniach ujawniły się jej wartościowe geny. Pierwsza córka, Passada gn. 1983 (po Woroblin), mimo że sama nie zdziałała na torze zbyt wiele (Wp=0,88), pokryta og. Palas, którego raczej nie używano do „racing cross`ów” – dała malutką, lecz bardzo szybką i wytrwałą, siwą Pagodę 1989, która biegała przez dwa sezony, pięciokrotnie wygrywając (Wp=2,10), ba, nawet startowała w Derby! Natomiast inny zupełnie typ reprezentowała Perforacja s. 1986 (po Ernal), będąca czwartym przychówkiem swojej matki.

Og. Ernal s. 1975 (Palas – Engracja), był koniem małym, ale suchym i bardzo wytrwałym, choć niezbyt szybkim. Wprawdzie najwyższy współczynnik powodzenia (Wp=0,83) osiągnął dopiero w czwartym sezonie kariery, co świadczy o późnym dojrzewaniu, ale wytrzymał na torze 5 sezonów, w tym 45 startów. Natomiast najwyższą przewagę potomstwa nad rówieśnikami, czyli Wartość Hodowlaną (WH), osiągnął w zakresie cechy „ruch” i tę cechę, podobnie jak suchość i maść siwą w hreczce, przekazał na córkę. Dodatkowo wystąpiła u niej pewna cecha, zdarzająca się u koni siwych w hreczce, a polegająca na zlaniu się cętek w jedną, nieregularną plamę na łopatce. Jedni nazywają to „piętnem Mahometa”, inni „krwawą łopatką” (ang. Bloody shoulder) – na pewno jednak jest to niepowtarzalny znak, trwale identyfikujący konia.

Palatino, fot. Ewa Imielska-Hebda
Palatino, fot. Ewa Imielska-Hebda

Perforacja urodziła się w czasach, kiedy nie uważano pokazów za jedyny cel hodowli arabów, jej macierzysta Białka była wtedy jeszcze prowadzona bardziej w kierunku wyścigowym, a w 1988 r. odbył się tam pierwszy pokaz młodzieżowy. Dwuletnia Perforacja „załapała się” na ten pokaz, zajmując III miejsce w swojej klasie wiekowej. Sukcesy zaczęły się dopiero w następnym pokoleniu.

Pierwszym przychówkiem Perforacji był og. Pesal s. 1991 (po Partner). Dzięki dolewowi krwi rodu Ilderim or.ar. odziedziczył już inny typ, bardziej saklawiański. Wcześnie wysiwiał, a jego sierść przybrała mlecznobiały odcień ze srebrzystym połyskiem. Na tym tle wyraźnie odcinały się duże oczy o „aksamitnie” czarnych tęczówkach, bez widocznego białka, o „słodkim” spojrzeniu, co pokrywało się z jego charakterem – łagodnym, przyjaznym, niesprawiającym trudności w obsłudze, dzięki czemu cieszył się sympatią masztalerzy. Do tego krótka głowa z głębokim ganaszem, dużym nozdrzem i szczupaczym profilem – różowo depigmentowane chrapy nie każdemu się podobają, ale taka jest uroda mlecznosiwych koni z dużymi odmianami. Pesal posiadał ponadto wdzięczny łuk szyi, horyzontalną linią górną, wysoko osadzony i noszony ogon – ale cechą dominującą we wszystkich pokoleniach potomnych Perforacji był ruch. Dynamiczny, wydajny, a przy tym przypominający unoszenie się w powietrzu – kiedy Pesal przechodził w kłus, ustawiał głowę i szyję w ten sposób, jakby chciał oderwać się od ziemi! Dzięki tym cechom, jako dwulatek, na Wiosennym Młodzieżowym Pokazie organizowanym w 1993 jeszcze w Michałowie, nie tylko wygrał swoją klasę, lecz także zdobył tytuł Młodzieżowego Czempiona Polski.

Jego finezyjna uroda w połączeniu z delikatnością i łagodnością sprawiała, że przypisywano mu nawet żeńskość, ale nie przeszkodziło mu to w całkiem niezłej karierze wyścigowej – 2 sezony, 14 startów, w tym 2 zwycięstwa i współczynnik powodzenia 1,56, czyli sporo wyższy od średniej rocznika. Po karierze przyszła kolej na uczestnictwo w „dorosłych” pokazach, gdzie uzyskał bardzo dobre wyniki – w 1996 Wiceczempionat Polski i Pucharu Narodów w Akwizgranie, a w 1997 – Czempionat Polski Ogierów Starszych; 2003 – Czempionat Holandii i Top Five w Akwizgranie; 2004 – Top Ten Czempionatu Świata w Paryżu.

Pesal, fot. Sylwia Iłenda
Pesal, fot. Sylwia Iłenda

Do hodowli został wcielony w 1996 r. i krył we wszystkich „państwowych” stadninach w Polsce, a także korzystali z niego hodowcy prywatni. Właśnie od klaczy hodowli i własności prywatnej, Gracja-Bis kaszt. 1995 (Monogramm-Grenada), hod. M. Bogajewicza, spłodził wybitnego ogiera Girlan-Bey s. 2002 – Czempiona Polski Ogierów Młodszych 2003 i Wiceczempiona Świata Ogierów Młodszych 2005. W Janowie, od równie jak on finezyjnej i urokliwej, Czempionki Polski i Europy, Palmety 2001, pozostawił następcę – Palatino* s. 2006, o rodowodzie czysto polskim i saklawiańskim, dziedziczącego po nim śnieżnobiały odcień maści siwej, duże, czarne oko i wspaniały ruch, przekazywany także na następne pokolenia – ale także „różowy ryjek”. Palatino, mimo braku „biegających przodków” biegał jeszcze lepiej od ojca – Wp=2,23, w 2012 zdobył Czempionat Polski Ogierów Starszych, w 2014 – Czempionat Porsche European Cup i Prague Intercup. Podczas występu w Pradze wyrwał się prezenterowi i staranował zabytkowy samochód „Tatra” stojący w rogu areny – a mimo to wygrał konkurencję.

Palatino pozostaje nadal w stadninie macierzystej, ale używany jest bardzo oszczędnie. Mimo osiągnięć pokazowych i wyścigowych, utytułowanych przodków, których najlepsze cechy odziedziczył i przekazuje dalej – wyprzedawane są jego córki, ruszające się równie dobrze jak on. Np. Estonia s. 2015 (od Esparta) wygrała w bieżącym roku swoją klasę i srebrny medal na pokazie w Abu Zabi. W roczniku 2021 nie otrzymał do pokrycia ani jednej klaczy!

Pesal został w 2003 sprzedany do Holandii, ale kilkakrotnie wracał do Polski w dzierżawę – ostatni raz w latach 2012-2015. We wszystkich stadninach Skarbu Państwa użyte były jego córki, ale obecnie nie ma tam już ani jednej. Ogier padł w 2018 r.

Z pozostałego przychówka Perforacji, liczącego 15 szt., najwartościowsza okazała się Perfirka s. 2003 (po Gazal Al Shaqab), również siwa w pięknej hreczce i sucha jak pieprz. W 2014 została sprzedana do USA, gdzie – w obcych rękach, ale nadal żywa reklama polskiej hodowli – w 2016 r. zdobyła Czempionat Klaczy Starszych Scottsdale Classic, amerykański pokaz drugi co do prestiżu po Czempionacie Narodowym USA. W jej rodzinnej Białce pozostały trzy córki – Parilla gn. 2009 (po Enzo), Perforia gn. 2013 (po Vitorio TO) i najlepsza – Perfinka s. 2011 (po Esparto).

Perfinka, fot. Ewa Imielska-Hebda
Perfinka, fot. Ewa Imielska-Hebda

Wymawiając jej imię, sam narzuca się rym: „Perfinka – dziewczynka”! Ma ona bowiem w sobie coś takiego, co nie da się określić inaczej, jak tylko „dziewczęcy wdzięk”. Składa się na to i „ciekawskie” spojrzenie dużych, czarnych oczu w małej, suchej główce; i długa, smukła, wysoko przystawiona szyja; i linia górna jak „deska do prasowania”, zakończona wysoko osadzonym i wesoło powiewającym ogonem; ale nade wszystko – ruch!

Pesal, fot. Sylwia Iłenda
Pesal, fot. Sylwia Iłenda

Jak widać, cała ta grupa rodzinna charakteryzuje się efektownym i efektywnym ruchem pokazowym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, ale ruch Perfinki jest jedyny w swoim rodzaju i nieporównywalny. Ona bowiem nie porusza się, ale tańczy! Na ring pokazowy wbiega tanecznym krokiem, prawie nie dotykając nogami ziemi. Nic więc dziwnego, że oczarowuje prawie wszystkie składy sędziowskie. Zaczęła jako roczniaczka, od zwycięstwa w swojej klasie w Wiosennym Młodzieżowym Pokazie Białka 2012. W tym samym roku zdobyła Top Ten Klaczy Rocznych Czempionatu Świata w Paryżu. A potem już poszło „z górki”. Kluczowy w jej karierze rok 2013 – Wiceczempionat Świata, Europy i Polski Klaczy Młodszych, Czempionat Pucharu Narodów Klaczy Młodszych w Akwizgranie; 2014 – Czempionat PSAIAHF w Arabii Saudyjskiej, kwiecień 2019 – Czempionat Las Vegas Breeders Cup i wreszcie ukoronowanie wszystkiego – Narodowy Czempionat USA 25 listopada 2019! Wystąpiła także w Scottsdale (luty 2020), gdzie triumfowała jej matka. Występ wypadł, jak można było się spodziewać – jednogłośnie wygrała swoją klasę wiekową (klaczy 8-letnich i starszych), a ostatniego dnia pokazu – Czempionat Klaczy Starszych, co razem dało amerykańską „Trójkoronę”! Forsowny trening odbił się nieco na jej kondycji, ale gdyby mogła po tournée w USA wrócić do macierzystego stada, na pewno by ją opiekunowie odkarmili!

Perfirka, fot. Sylwia Iłenda
Perfirka, fot. Sylwia Iłenda

Wprawdzie optymalnym momentem do sprzedaży klaczy jest czas jej maksymalnych osiągnięć, ale tylko w przypadku, kiedy właściciel zostawi sobie do dalszej hodowli przynajmniej jedną jej córkę, co najmniej równą jej klasą. Można więc było przypuszczać, że hodowcy nie przyjdzie do głowy pomysł jej sprzedaży, dopóki nie pozostawi dla Polski podobnej sobie następczyni po ogierze z polskiego programu hodowlanego. Tymczasem Perfinka po zwycięskim pochodzie przez USA trafiła prosto na 51-szą aukcję Pride of Poland w 2020, a stamtąd – do Arabii Saudyjskiej, bo stamtąd pochodził nabywca, który wylicytował ją za drugą co do wielkości cenę uzyskaną na polskich aukcjach, 1 250 tys. EUR.

Perfinka, fot. Ewa Imielska-Hebda
Perfinka, fot. Ewa Imielska-Hebda

Owszem, była to suma nie do pogardzenia, szczególnie w warunkach znacznego niedoinwestowania państwowej hodowli, z jakim mamy obecnie do czynienia. Czy warto jednak tak lekką ręką wyzbywać się coraz mniej licznych klaczy o rodowodzie spełniającym wymogi Pure Polish Classic, które, jak dotąd, najlepiej sprawdziły się jako „maszyny” do produkcji czempionów pokazowych i rekordzistów cenowych? Tym bardziej, że w macierzystej Białce pozostała po niej tylko gniada klacz Platinia 2018 (po Equator), dużo słabsza od obojga rodziców, co prawdopodobnie było wynikiem nietrafionego doboru. Po co zresztą było dolewać do obustronnie polskiego rodowodu Perfinki dodatkowej porcji krwi rodu Saklawi I, którego w polskiej hodowli i tak mamy „po kokardę”?

Stąd więc moja rada: jeśli chcemy dalej hodować konie, z których będziemy mogli być dumni, jak z Pesala i Perfinki, kierujmy się mniej modą, a bardziej wiedzą zootechniczną i patrzmy trochę dalej niż czubek własnego nosa!

* w sezonie 2022 syn Pesala, janowskiej hodowli Palatino jest ogierem czołowym w Stadninie Koni Białka

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy
Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.