Reklama
Ad-Dauha stolicą świata koni arabskich podczas The Emir 24th International Equestrian Sword Festival (19-26.02)

Pokazy

Ad-Dauha stolicą świata koni arabskich podczas The Emir 24th International Equestrian Sword Festival (19-26.02)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Norma, fot. Monika Luft
Norma, fot. Monika Luft

Ośmiodniowy event w katarskiej stolicy Ad-Dauha, rozgrywany pod nazwą The Emir 24th International Equestrian Sword Festival, pod patronatem Emira Kataru księcia Tamima Bin Hamad Bin Khalifa Al Thani, i obejmujący trzy imprezy – międzynarodowy pokaz ECAHO klasy A, międzynarodowy pokaz dla koni czysto egipskich oraz mityng wyścigowy z najważniejszą gonitwą o złoty miecz (The Emir’s Sword), z pulą nagród wynoszącą 3 mln riali (ok. 3 mln zł) – to jedna z najbardziej prestiżowych imprez dla koni arabskich na Bliskim Wschodzie. Trudno się dziwić, że

Muzeum Sztuki Islamu, zaprojektowane przez Ieoh Ming Pei, fot. Monika Luft
Muzeum Sztuki Islamu, zaprojektowane przez Ieoh Ming Pei, fot. Monika Luft

trwające od 19 do 26 lutego spotkanie przyciągnęło tłumy wielbicieli koni czystej krwi z całego świata. Organizator – obchodzący właśnie jubileusz 40-lecia Qatar Racing & Equestrian Club, zadbał o to, by gościom nie brakowało atrakcji. W przerwach między kolejnymi punktami programu zaplanowano m.in. zwiedzanie Muzeum Sztuki Islamu, tradycyjnego bazaru Souq Waqif oraz wizyty w kilku najważniejszych katarskich stadninach, w tym prezentację w Al Shaqab,

Souq Waqif, fot. Monika Luft
Souq Waqif, fot. Monika Luft

zakończoną uroczystą kolacją. Gospodarze imprezy dwoili się i troili nie tylko po to, by nikomu się nie nudziło – o co zresztą byłoby niełatwo – ale by nikt nie poczuł się pozbawiony opieki. Niewątpliwie gościnność i troskliwość organizatorów to wielki atut całej imprezy – obok wysokiego poziomu rywalizacji, cennych nagród rzeczowych (samochody) i pieniężnych oraz wygodnych trybun Racing & Equestrian Club.

Katara Cultural Village. Rzeźba autorstwa Subodha Gupty. Fot. Monika Luft
Katara Cultural Village. Rzeźba autorstwa Subodha Gupty. Fot. Monika Luft

Jednak już samo miejsce, w którym odbywa się Festiwal, jest atrakcją samą w sobie. Katar, najbogatszy kraj świata pod względem dochodu na głowę mieszkańca, jest państwem w budowie, intensywnie przygotowującym się do mundialowych rozgrywek roku 2022. Hasło „Qatar Deserves the Best” rzuca się w oczy, gdy przemierzamy ulice Ad-Dauhy, kosmopolitycznej (i zakorkowanej) metropolii. Dzielnica futurystycznych drapaczy chmur West Bay (najbardziej znane wieżowce to m.in. Al Fardan Residences, Tornado Tower, Burj Qatar, czy Al Bidda Tower) może śmiało ubiegać się o miano Manhattanu Bliskiego Wschodu. Jeśli już teraz towarzyszy nam tu

Młodzi Katarczycy przygotowują się do Mundialu 2022, kompleks sportowy Aspire Dome. Fot. Monika Luft
Młodzi Katarczycy przygotowują się do Mundialu 2022, kompleks sportowy Aspire Dome. Fot. Monika Luft

wrażenie podróży do przyszłości, to poczucie to pogłębi się zapewne z biegiem lat, bo architektom z całego świata nie brak fantazji, a inwestorom środków. Inna ze znanych wież, położona bliżej sportowych i rekreacyjnych terenów, górująca nad całą okolicą trzystumetrowa Aspire Tower (The Torch Doha), projektu Hadiego Simaana, sprawowała niejako pieczę nad ringiem pokazowym, będąc widoczną z każdego punktu areny. Ad-Dauha pnie się zresztą nie tylko w górę. Obejmująca obszar kilometra kwadratowego Katara Cultural Village to miejsce koncertów, imprez kulturalnych, spotkań i spacerów. To tu swą siedzibę mają liczne organizacje, takie jak Qatar Fine Arts Society, Visual Art Centre, Qatar Photographic Society, Childhood Cultural Centre,

Sealine Beach, fot. Monika Luft
Sealine Beach, fot. Monika Luft

Theatre Society czy Qatar Music Academy. Z kolei The Pearl to sztuczna wyspa wielkości ok. 4 kilometrów kwadratowych, zajęta przede wszystkim przez najdroższe apartamentowce. Poszukiwacze sportowej adrenaliny również znajdą coś dla siebie – kilkadziesiąt kilometrów od stolicy, na pustyni, gdzie panują o tej porze roku idealne warunki do jazdy konnej, przejażdżek na wielbłądach, rajdów na quadach czy latania na paralotni.

Aspire Tower, fot. Monika Luft
Aspire Tower, fot. Monika Luft

Dodajmy, że zima w Katarze okazała się pełna niespodzianek. Jeśli przez pierwsze dwa dni pokazu uczestnicy usilnie chowali się przed palącym słońcem i temperaturą przekraczającą 30 stopni Celsjusza, to przez kolejne narzekali na zimno i wiatr habub przykrywający wszystko pustynnym kurzem. Wśród narzekających byli jednak tylko goście. Mieszkańcy Kataru cenią sobie bowiem chłód zimowych miesięcy. Pamiętajmy, że latem upały przekraczają nawet 50 st. C. To warunki, w których w ciągu dnia konie nie opuszczają stajni, a ludzie mocno klimatyzowanych pomieszczeń.

Pokaz międzynarodowy: czempionka Polski pokonuje czempionki świata

Piacolla, fot. Monika Luft
Piacolla, fot. Monika Luft

Katar jest jednym z niewielu krajów bliskowschodnich organizujących pokazy zgodnie z zasadami ECAHO, do której to organizacji przystąpił w 1994 roku. Wielbiciele polskich linii mogli poczuć się w pełni usatysfakcjonowani wynikami pokazu międzynarodowego, mającego zresztą już długą tradycję, bo odbywającego się po raz 24. Polskiej hodowli klacze, startujące w barwach bliskowschodnich właścicieli – Norma (Al Muawd Stud, Arabia Saudyjska), Pinga dzierżawiona przez Aljawza Stud (Arabia Saudyjska) i Piacolla (Athbah Stud, Arabia Saudyjska) stanęły na podium. Norma i Piacolla zdobyły złoto, Pinga zaś brąz. Orla Turnia (Al Thumama Stud, Katar) otrzymała tytuł Top Five, a Perfinka (Al Muawd Stud), srebrna czempionka ubiegłej edycji pokazu, wygrała swoją klasę ze świetnym wynikiem 93,13 pkt. Dobrze poradziła sobie również druga w

Orla Turnia, fot. Monika Luft
Orla Turnia, fot. Monika Luft

swojej klasie Eshila. Z całą pewnością polska hodowla nie miała więc powodu do wstydu. A przecież urodzone w Polsce klacze rywalizowały nie tylko z reprezentantkami takiej potęgi, jaką jest stadnina Al Shaqab, będąca na dodatek „u siebie”, lecz również z wieloma gwiazdami pokazowymi, znanymi z ringów w Europie i na Bliskim Wschodzie. Do klas w ręku zgłoszono aż 238 koni! Na arenie zobaczyliśmy jednak mniej więcej połowę stawki każdej z klas. W czwartek, w klasie roczniaczek A, pojawiło się zaledwie 8 spośród zapisanych 20 klaczek. Pierwsza wystąpiła, z Giacomo Capaccim, Bohour Al Shaqab (Kahil Al Shaqab – Wind Kamelia/WH Justice) i to ona została zwyciężczynią, a później srebrną medalistką klaczy rocznych. W tej grupie – podobnie jak

Bohour Al Shaqab, fot. Monika Luft
Bohour Al Shaqab, fot. Monika Luft

w sekcji B – nie było przedstawicielek polskiej hodowli, a Polskę reprezentował jedynie sędzia Marek Trela. Grupę B wygrała również wychowanka Al Shaqab, Sultanat Al Shaqab (Marwan Al Shaqab – OFW Mishaal/Mishaah), która w finale zdobyła złoto. Ciekawostką jest, że wystąpiła tu także córka Primery i Emeralda J Hajer Al Muawd, otrzymując wysoką notę 92,25 i zajmując drugą pozycję, a następnie zdobywając brąz; jak również katarska córka janowskiej Elsteriny po Aslan i Kahila Al Shaqab Maha Umm Al Udham (7. miejsce).

Eshila, fot. Monika Luft
Eshila, fot. Monika Luft

Urodzona w Falborku Eshila (Kahil Al Shaqab – Estaka/Gazal Al Shaqab) wystąpiła w klasie klaczek 2-letnich A i poradziła sobie bardzo dobrze, zdobywając 91,5 pkt. oraz drugą pozycję, za AJ Reedą (AJ Portofino – Aj Raheda/WH Justice) z Ajmanu, przyszłą srebrną medalistką. W grupie B zwyciężyła doskonale znana także w Polsce – za sprawą Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach – Mounira J (Emerald J – Magnificent Lady J/Extreme), wyhodowana w Belgii przez p. Christine Jamar. Zaraz za Mounirą J, która wkrótce zdobyła brąz, uplasowała się wspomniana wcześniej Orla Turnia (Shanghai EA – Orlanka/Aslan), hodowli StanRed Arabians, która w rękach Dany Al Meslemani, ambitnej właścicielki Al Thumama Stud oraz menedżerki Hilke De Bruycker, ma szansę na bardzo udaną karierę pokazową, co pokazał już Czempionat Świata w Paryżu. Wśród klaczy 3-letnich (A i B)

Dana Al Meslemani z Hilke De Bruycker (Al Thumama Stud, Qatar). Fot. Monika Luft
Dana Al Meslemani z Hilke De Bruycker (Al Thumama Stud, Qatar). Fot. Monika Luft

pojawiło się kilka córek polskich klaczy, np. Penelope K czy Pyronia KA (obie o tym samym rodowodzie: QR Marc – Polonia). Wszystkie pokonała Piacolla (Enzo – Polonica/Ekstern), pokazana przez Toma Shoukensa, która uzyskała notę 92,25 (zwyciężczyni sekcji A, późniejsza laureatka tytułu Top Five, Sahwat Al Khalediah po El Palacio VO, zdobyła 91,63 pkt.). Wychowanica Michałowa zachwyca kształtną głową i wdzięcznym ruchem, za który nie wiedzieć czemu jeden z sędziów przyznał jej notę zaledwie 17,5 (inni: 19,5 i 19). Być może była to pomyłka, która tak czy inaczej, nie przeszkodziła jej w wygranej.

Perfinka, fot. Monika Luft
Perfinka, fot. Monika Luft

Po przerwie na lancz podium w klasie klaczy 4-6-letnich szturmem zdobyła niemająca sobie równych w tej rywalizacji Perfinka (Esparto – Perfirka/Gazal Al Shaqab), urodzona w Białce i dzierżawiona przez Al Muawd Stud. Występująca w barwach Ajman Stud w klasie klaczy 7-10-letnich El Saghira (Galba – Emira/Laheeb) zajęła trzecie miejsce, a klasę wygrała katarska Anood Al Nasser po Ashhal Al Rayyan, która to klacz sięgnęła następnie po srebro. Za to w klasie klaczy 11-letnich i starszych nastąpiło starcie, na które czekali wszyscy zwolennicy polskiej hodowli: Norma kontra Pinga! Polskie gwiazdy zmierzyły się z czempionką świata 2006 Bess Fa’Izah (WH Justice – Sharon El Kendal/Ass Kendal). Na tle międzynarodowych sław nieźle pokazały się również: wyhodowana przez Stanisława Redestowicza Kashira (Magnum Psyche –

Sędziowie: Irina Stigler (Rosja), Francesco Santoro (Włochy), Marek Trela. Fot. Monika Luft
Sędziowie: Irina Stigler (Rosja), Francesco Santoro (Włochy), Marek Trela. Fot. Monika Luft

Kahila IV/Ibn Bint Inas), która zajęła jednak dopiero 6. miejsce, oraz wychowanica Chrcynna, piąta w tej klasie Pallas-Atena (Ecaho – Pelisa/Europejczyk). Obie należą do saudyjskiej stadniny Al Rajhia. Otwierająca klasę Bess Fa’Izah, własności Ajman Stud, w ręku Franka Spoenle, nie dała sobie w kaszę dmuchać i zdobyła aż 93,38 punktu (w tym 6×20) – jednak to nie wystarczyło, by pokonać urodzone w Polsce zawodniczki. Janowska czempionka świata z 2012 roku Pinga (Gazal Al Shaqab – Pilar/Fawor) otrzymała od sędziów równe 94 punkty (w tym aż 12 „dwudziestek” – 5 za typ, jedną za głowę z szyją i cały rządek za ruch!). Wydawało się, że tego wyniku nie da się już pobić. Wkrótce okazało się jednak, że można zajść jeszcze wyżej. Michałowskiej hodowli Norma (Gazal Al Shaqab – Nina/Monogramm) miała bowiem właśnie swój

Pinga, fot. Monika Luft
Pinga, fot. Monika Luft

dzień. Jej żeńskość i uroda idealnej klaczy arabskiej powaliły sędziów na kolana. Pomimo jednej „20” mniej, wygrała z Pingą dzięki wyższym notom za kłodę – 2×19 i 4×18,5. Jej końcowy wynik 94,38 okazał się najwyższą notą pokazu. I tak czempionka Polski pokonała dwie czempionki świata, kończąc pełen emocji dzień poświęcony klaczom. Nie był to jednak koniec atrakcji, bowiem wieczorem odbyła się uroczysta ceremonia otwarcia Festiwalu, podczas której oglądaliśmy m.in. kapitalne występy słynnego Lorenzo, który jak nikt sprawia, że jeszcze mocniej zaczynamy wierzyć w magiczne porozumienie między koniem a człowiekiem.

Trofeum, fot. Monika Luft
Trofeum, fot. Monika Luft

W piątek, który w Katarze jest dniem wolnym, tak jak u nas niedziela, popołudniową porą zaprezentowały się ogiery. Roczniaki (A i B) wzbudziły umiarkowany entuzjazm sędziów – jedynie przyszły złoty medalista Amaar Al Nasser (EKS Alihandro – Remaa Al Nasser/Ashhal Al Rayyan), z Al Nasser Stud, zdobył bardzo wysoką notę 92 pkt., jednak bez „dwudziestek”. Wśród 2-latków najwyższą ocenę – 92,13, uzyskał Loay Al Khalediah Al Thani (El Palacio VO – Llayla/El Nabila B), który potem także został złotym czempionem. Z kolei najlepszym 3-latkiem spośród aż 14 uczestników tej klasy okazał się późniejszy srebrny medalista Hadidy Al Shaqab

Ringmaster Sven Svensson (Szwecja). Za nim sędzia Manfred Hain (Niemcy). Fot. Monika Luft
Ringmaster Sven Svensson (Szwecja). Za nim sędzia Manfred Hain (Niemcy). Fot. Monika Luft

(Gazal Al Shaqab – White Silkk/Dakar El Jamaal ) z Al Shaqab Stud – 92,13. Ogiery 4-6-letnie podzielono na 2 grupy. Charakterystyczne dla pokazu w Katarze jest to, że klasy ogierów są liczniejsze niż klaczy – na pokazach europejskich bywa zwykle odwrotnie, zwłaszcza w starszych kategoriach wiekowych. Najwyższą ocenę (93), a potem srebro, uzyskał syn Marquisa CAHR i Destiny Bint Eternity-D po Eternity Ibn Navarrone-D, należący do Al Khalediah Stables Lammah Al Fahadeah.

Memphis 27, fot. Monika Luft
Memphis 27, fot. Monika Luft

Wśród ogierów najciekawszy pojedynek rozegrał się w klasie zawodników 7-10 letnich. Urodzony w Belgii Memphis 27 (El Amin – SA Misha Apal/AS Natsir-Apal), wł. Ajman Stud, zaprezentowany przez Franka Spoenle, zmierzył się ze świetnie ruszającym się i mocno dopingowanym Mountasserem Al Zobair (Khidar – Falaa Al Shaqab/Gazal Al Shaqab), saudyjskiej własności, pokazywanym przez Paolo Capecciego. Jednak nota tego ostatniego – 92,25, nie pozwoliła na pokonanie gwiazdy z Ajmanu. Memphis 27 uzyskał aż 93,38 pkt, co w finale przełożyło się na złoto. Mountasser Al Zobair musiał zadowolić się tytułem Top Five. W ostatniej klasie byliśmy świadkami zwycięstwa BS Paparazzi (KAR Papageno – Sivka/Strike) nad IM Bayard Cathare (Padrons Immage – Shamilah Bagheera/Nadir I), który w czempionacie jednak odegrał się, zdobywając tytuł Top Five. I tak, późnym już wieczorem, na rzęsiście oświetlonym ringu, dobiegły końca rozgrywki w klasach.

Sultanat Al Shaqab, fot. Monika Luft
Sultanat Al Shaqab, fot. Monika Luft

Oczywiście w Katarze siła Al Shaqab jest szczególnie widoczna i na ringu pojawiła się wyjątkowo duża liczba potomków ogierów z tej stadniny. Najwięcej – 12, było synów i córek Marwana Al Shaqab, następnie Kahila – 7, plus siedemnaścioro potomków innych ogierów szczycących się przydomkiem „Al Shaqab”. To, że hodowla ta ma przed sobą jasną przyszłość, widać było także podczas późniejszej prezentacji w stadninie. Z całą pewnością niejedno z pokazanych tam źrebiąt ujrzymy w najbliższych latach na podium najważniejszych pokazów świata. „Myślę, że słowo przyszłość najlepiej oddaje moje cele, odkąd zostałem menedżerem ds. pokazów oraz głównym hodowcą w Al Shaqab w 2009 roku” – pisał Mohammed Al Sulaiti w „Arabian Horse World” (11/ 2013). Dodajmy, że mówimy o stadninie, w której rodzi się blisko setka źrebiąt rocznie.

Norma - dekoracja, fot. Monika Luft
Norma – dekoracja, fot. Monika Luft

Czempionaty odbyły się sobotnim popołudniem. Uczestniczyło w nich 35 ogierów i 26 klaczy. Do finału wchodziły bowiem po 3 lub 4 konie z każdej klasy, w zależności od jej liczebności. Wyniki o tyle nietrudno było przewidzieć, że złoci medaliści mogli być wyłonieni jedynie spośród zwycięzców klas. Medal Normy wydawał się niezagrożony – co się potwierdziło. Pinga otrzymała brąz. Niestety, nie starczyło miejsca wśród nagrodzonej piątki dla Perfinki, co wobec jej fantastycznego zwycięstwa w klasie było sporym zawodem. Piacolla nie pozwoliła sobie odebrać złota, a Orla Turnia znalazła się w Top Five, co nie udało się niestety Eshili.

Czempionat koni czysto egipskich

Nabila Al Rayyan, fot. Monika Luft
Nabila Al Rayyan, fot. Monika Luft

Niedzielne oraz poniedziałkowe popołudnie zarezerwowano dla koni czysto egipskich. 151 zgłoszeń, mniej nieobecności na ringu, lecz także mniej znanych w świecie gwiazd – tak można podsumować dwa dni zmagań w rozgrywanym po raz piąty pokazie. Polskę, jak można się było spodziewać, reprezentowała jedynie sędzia Anna Stojanowska. Najbardziej zaś zapracowaną sędzią okazała się Irina Stigler (Rosja), która sędziowała oba pokazy, a więc spędziła na ringu 5 dni, najpierw w upale, potem narażona na powiewy wyjątkowo zimnego wiatru. Dla obserwatorów nieobeznanych z hodowlą czysto egipską interesujące były klasy ogierów, w których mogliśmy zobaczyć np. F Shamaala (Maysoon – Sarameena/FA Ibn Sar), który wygrał klasę ogierów 11-letnich i starszych oraz Shagrana Al Nasser (Ansata Selman – Dana Al Nasser/Mujahid),

Sędzia Anna Stojanowska, fot. Monika Luft
Sędzia Anna Stojanowska, fot. Monika Luft

katarskiej własności zwycięzcę klasy og. 7-10-letnich. „Obejrzeliśmy grupę koni bardzo pięknych – mówi Anna Stojanowska. – Na mnie osobiście ogromne wrażenie zrobiła klacz, która wygrała czempionat klaczy starszych, Nabila Al Rayyan (Sinan Al Rayyan – Ansata Nefer Isis). Wspaniała siwa klacz o wielkiej urodzie, poprawna i żeńska, niewątpliwie mogłaby zwyciężyć nie tylko na pokazie koni egipskich. Również kasztanowaty Shagran Al Nasser, triumfator czempionatu ogierów starszych, to niezwykle urodziwy koń. Generalnie wygrały te konie, które się wyróżniły i były po prostu najlepsze. Niestety było również sporo koni reprezentujących niższy poziom. To, jak dziś wyglądają konie egipskie, często pozostawia wiele do życzenia. Bywa, że ich hodowcy skupiają się wyłącznie na pięknej głowie, co prowadzi do zatracania innych istotnych cech. Spotkałam się nawet z opinią, że koń egipski nie musi mieć ruchu, czy też długiej szyi. Tymczasem wszystkie konie arabskie wywodzą się z jednego pnia – były kiedyś końmi użytkowymi, których zadaniem było pokonywanie długich tras w trudnych warunkach. Obawiam się, że zapominając o tym, gubimy niejako nawiązanie do natury tych zwierząt, wyhodowanych dla ruchu i przestrzeni. Sędziując konie egipskie, trzeba się trochę przestawić, wyciszyć osobiste preferencje, wyłączyć własny gust. Niemniej jednak uważam, że nogi zawsze są ważne, niezależnie od tego, z jakiej linii

Shagran Al Nasser, fot. Monika Luft
Shagran Al Nasser, fot. Monika Luft

koń pochodzi. Przecież konie egipskie też bywają harmonijne, poprawne, proporcjonalne, a więc uzyskanie takiego konia nie jest niemożliwe. Choć mniejsza liczebność tego pokazu świadczy o tym, że wcale nie tak łatwo znaleźć konie czysto egipskie, mogące uczestniczyć w tak prestiżowym wydarzeniu. Wydaje mi się, że najlepsze rezultaty uzyskują ci hodowcy, którzy nie zamykają się na dolew obcej krwi. Tak jak w Polsce od dawna decydowano się na dodawanie krwi egipskiej, tak i koniom egipskim służy na ogół krzyżowanie z krwią choćby polską czy rosyjską.”.

750 tys. euro w jednej gonitwie

Biuro Qatar Racing & Equestrian Club, fot. Monika Luft
Biuro Qatar Racing & Equestrian Club, fot. Monika Luft

Kulminacją trzydniowego mityngu wyścigowego (24-26.02), na który zjechała się światowa elita torów wyścigowych, przede wszystkim z Francji i Wielkiej Brytanii, była gonitwa dla 4-letnich i starszych koni czystej krwi arabskiej – H.H. The Emir’s Sword (Gr 1 PA), na dystansie 2400 m. Bieg po raz pierwszy rozegrano w 1989 roku, a w 2012 przesunięto jego termin na luty, tak by mógł stać się częścią Festiwalu. To w tej gonitwie przewidziano najwyższą pulę nagród, wynoszącą aż 3 mln riali katarskich (ok. 750 tys. euro)! Zwycięstwo w niej jest marzeniem każdego trenera, dżokeja i właściciela koni w Katarze. Zanim jednak nastąpiła ta najważniejsza chwila, odbyło się po 9 wyścigów dla arabów oraz koni pełnej krwi angielskiej w ciągu pierwszych dwóch dni, a także uroczysta kolacja w sali balowej luksusowego hotelu Saint Regis, w której wzięła udział

Fot. Monika Luft
Fot. Monika Luft

m.in. światowej sławy francuska tenisistka, zwyciężczyni Wimbledonu 2013 Marion Bartoli, od dziecka zresztą jeżdżąca konno, a od zeszłego roku ambasadorka katarskiego Festiwalu. Obiekt, w którym odbywał się mityng, a więc tor na terenie Qatar Racing & Equestrian Club, ma markę światową. Założony w 1975 roku, kierowany przez P. Samiego Jassima Al Boenain, z HE Szejkiem Mohamedem Bin Faleh Al Thani stojącym na czele Board of Directors, dziś odgrywa pierwszoplanową rolę na międzynarodowej scenie wyścigowej. To właśnie QREC był pionierem w organizacji wyścigów w regionie, a także w ustanawianiu reguł sportu wyścigowego w Katarze. Obecnie odbywa się tu 60 dni wyścigowych w sezonie (między październikiem a majem), na unowocześnionym w 2001 roku torze Al Rayyan Racecourse, dysponującym torem trawiastym

Tor wyścigowy, QREC, fot. Monika Luft
Tor wyścigowy, QREC, fot. Monika Luft

(1600 m długości i 27 m szerokości) oraz – wybudowanym w 2011 roku – piaskowym (1580 m długości, 17 metrów szerokości). W sezonie 2014/2015 w gonitwach wzięły udział 272 konie czystej krwi arabskiej, w tym 175 wyhodowanych w Katarze. Najlepsze z nich, po zakończeniu sezonu na Bliskim Wschodzie, będą kontynuować karierę na torach zagranicznych, w tym europejskich. W zwykły dzień wyścigowy publiczność liczy sobie do 2000 osób, ale jak powiedział nam dyr. gen. Sami Jassim Al Boenain, ostatniego dnia Festiwalu finałową gonitwę mogło oglądać nawet do 10 tys. ludzi! Faktycznie, trybuny pękały w szwach.

Al Mourtazez z dżokejem Julienem Augé (Al Shaqab Racing), fot. Monika Luft
Al Mourtazez z dżokejem Julienem Augé (Al Shaqab Racing), fot. Monika Luft

Zwycięzcą tego wielkiego wyścigu, zdobywcą złotego miecza i 1710 tys. riali dla Al Shaqab Racing został doświadczony dżokej Julien Augé na trenowanym przez Thomasa Fourcy’ego koniu Al Mourtazez (Dahess – Arwa/Nuits St Georges). Z kolei srebrny miecz (oraz nagrodę 570 tys. riali katarskich, przy puli nagród w wys. miliona riali), z rąk księcia Abdullaha bin Khalifa Al Tani, wuja emira Kataru, odebrał 14-letni Khalifa Al Kuwari, właściciel zwycięskiego konia szóstego biegu – H.H. The Emir’s Silver Sword (Gr 1), dla 4-letnich koni czystej krwi arabskiej własności katarskiej na dystansie 1850 m. Ten koń to niepokonany jak do tej pory Al Murabitoon (AF Albahar – Opale du Croate/Dormane). Trenuje go Jassim Al Ghazali, czołowy trener w

H.H. SHK. Abdullah bin Khalifa Al Thani (w środku) z trenerem Jassimem Al Ghazali (z prawej) oraz właścicielem zwycięskiego konia Khalifą Al Kuwari (z lewej, ze srebrnym mieczem). Fot. Monika Luft
H.H. SHK. Abdullah bin Khalifa Al Thani (w środku) z trenerem Jassimem Al Ghazali (z prawej) oraz właścicielem zwycięskiego konia Khalifą Al Kuwari (z lewej, ze srebrnym mieczem). Fot. Monika Luft

Katarze, mający pod swoją pieczą blisko 200 koni. Al Ghazali, który karierę rozpoczął 19 lat temu, związany jest dziś m.in. z Al Shaqab Racing. W zeszłym sezonie wygrał 140 gonitw. Murabitoona poprowadził pochodzący z West Sussex 24-letni Harry Bentley, objawienie ostatniego sezonu, zwycięzca grudniowego Qatar Derby (na Dubdayu) oraz 31 innych gonitw. „Jesteś tak dobry, jak koń, na którym siedzisz – mówił w jednym z wywiadów. – Mam szczęście, że jeżdżę dla Jassima Al Ghazali, który w stajni treningowej ma wiele dobrych koni”.

Fot. Monika Luft
Fot. Monika Luft

Wyścigom towarzyszyły nie tylko sportowe emocje. Francuska milionerka Laurence Bossion po raz kolejny już podjęła się wyłonienia spośród publiczności najbardziej eleganckich kobiet, by wzięły udział w konkursie „Competition of Elegance”. W tym miejscu dodać należy, że podczas głównych imprez całego Festiwalu gości obowiązywał dress code – mężczyźni byli proszeni o przybycie w strojach narodowych lub „pod krawatem”, a kobietom zalecono założenie sukienek o długości co najmniej do kolan oraz zrezygnowanie z bluzek na ramiączkach.

Ad-Dauha 1908, fot. Hermann Burchardt. Źródło: Gazetteer of the Persian Gulf. Vol. II (domena publiczna)
Ad-Dauha 1908, fot. Hermann Burchardt. Źródło: Gazetteer of the Persian Gulf. Vol. II (domena publiczna)

Wszystko wskazuje na to, że Ad-Dauha w ostatnim tygodniu lutego będzie dla coraz większej rzeszy wielbicieli koni czystej krwi miejscem, w którym po prostu trzeba być. „W połowie lat 90., gdy uczestniczyłem w mojej pierwszej konferencji IFHA (International Federation Of Horseracing Authorities) w Paryżu, ludzie pytali mnie, gdzie leży Katar i w jakim języku mówimy – wspominał Sami Jassim Al Boenain. – Może po portugalsku? Może po hiszpańsku? Dziś nikt już takich pytań nie zadaje. Wszyscy wiedzą, gdzie leży Katar”.

Wyniki pokazów: http://www.arabianhorseresults.com
Kronika towarzyska

Wywiady. Sami Jassim Al Boenain i Tariq Al-Siddiqi (wersja angielska do pobrania jako pdf)»
750 tys. euro w jednej gonitwie (wersja angielska do pobrania jako pdf)»

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy
Nashwan Al Khalidiah

Newsletter

Reklamy
Stigler Stud
Equus Arabians