Reklama
„Krasny” znaczy piękny. St. Petersburg International Cup (22-23.05.2015)

Pokazy

„Krasny” znaczy piękny. St. Petersburg International Cup (22-23.05.2015)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Nagrody, fot. Monika Luft
Nagrody, fot. Monika Luft

Kolor czerwony był kolorem nagród przyznawanych podczas Saint Petersburg International Cup – pokazu, który miał miejsce 22-23 maja, podczas petersburskich targów hippicznych XVII Hipposphere, odbywających się na ogromnym terenie targowym Expoforum, położonym niedaleko lotniska Petersburg-Pułkowo. Czerwień dominowała także w reklamach i w katalogu. Rosyjskie słowo „krasny” oznacza bowiem nie tylko kolor czerwony. Drugie znaczenie

Petersburg, fot. Monika Luft
Petersburg, fot. Monika Luft

tego słowa to „piękny” i jest to jak najbardziej adekwatne określenie, gdy mówimy o mieście, będącym gospodarzem pokazu, a obchodzącym właśnie w tych dniach 312 rocznicę swego istnienia. Historia Petersburga sięga 1703 roku, kiedy to car Piotr I, po uzyskaniu dostępu do Bałtyku, założył tu, gdzie Newa wpada do morza, port i fortecę – twierdzę pietropawłowską, pod osłoną której zaczął rosnąć Petersburg, wkrótce nazwany Wenecją Północy. W herbie miasta

Car Aleksander I, pędzla Franza Krügera (1837), Ermitaż. Fot. Monika Luft
Car Aleksander I, pędzla Franza Krügera (1837), Ermitaż. Fot. Monika Luft

widnieją dwie skrzyżowane kotwice – morska i rzeczna, symbole jego geostrategicznego znaczenia. Dzisiejszy Petersburg to przede wszystkim jednak kulturalna stolica Rosji. Setka muzeów, ze słynnym na cały świat Ermitażem na czele, setka teatrów i sal koncertowych, w których codziennie grane są przedstawienia, niezliczone zabytki, pałace, urokliwe zaułki, zieleń, parki i będące wizytówką miasta mosty – w niewiarygodnej liczbie 396 – a także

Jedna z czterech rzeźb z brązu, autorstwa Piotra Klodta (1850), zdobiących Most Aniczkowski, który przecina Newski Prospekt. Fot. Monika Luft
Jedna z czterech rzeźb z brązu, autorstwa Piotra Klodta (1850), zdobiących Most Aniczkowski, który przecina Newski Prospekt. Fot. Monika Luft

Newski Prospekt, główna miejska arteria, gdzie do późnej nocy ruch wrze niczym w ulu. Wszystko to zapewniło Petersburgowi miano jednego z najwspanialszych zespołów urbanistycznych świata. Trudno zaprzeczyć, że uroda koni arabskich wyjątkowo dobrze komponuje się z takim sąsiedztwem. Uczestnicy imprezy mieli w tym roku także szczęście do pogody – Petersburg cieszy się zaledwie 60 słonecznymi dniami rocznie. Dwa z nich przypadły na ten właśnie majowy weekend.

Irina Stigler i Igor Boczkarew, fot. Ewa Imielska-Hebda
Irina Stigler i Igor Boczkarew, fot. Ewa Imielska-Hebda

Pokaz zorganizowany pod kierownictwem Iriny Stigler i Igora Boczkarewa, miał kwalifikację ECAHO C-International i był prawdziwie międzynarodowy, jako że przybyły nań konie z ośmiu krajów. Najliczniej, co naturalne, stawiły się konie rosyjskie – 16. Na drugim miejscu była Polska, z siódemką zawodników. Reprezentowane były także Włochy, Arabia Saudyjska, Jordan, Izrael, Katar i ZEA. Głównym patronem pokazu był – obecny w Petersburgu – Szejk Abdullah Bin Mohammed Al Thani z Al Zobair Stud (Shardża, ZEA); dopisali sponsorzy także z innych krajów arabskich (Dubai Stud, Al Shaqab Stud, Al Muawd Stud, Al Sayed Stud, Al Shahania, Albidayer Stud, Sawary Farm, Al Thumama Stud, Al Khalediah Stud i Al Baydaa Farm). Ci z nich, którzy mieli podczas pokazu swych przedstawicieli, zostali uhonorowani podczas

Szejk Abdullah Bin Mohammed Al Thani otrzymuje obraz Nadieżdy Mostaewej przedstawiający Palestrę. Fot. Ewa Imielska-Hebda
Szejk Abdullah Bin Mohammed Al Thani otrzymuje obraz Nadieżdy Mostaewej przedstawiający Palestrę. Fot. Ewa Imielska-Hebda

finałowej, specjalnie na ich cześć przygotowanej ceremonii – otrzymali prace moskiewskiej artystki Nadieżdy Mostaewej – członkini Związku Malarzy Rosji oraz Międzynarodowej Federacji Sztuki. Jej obrazy wystawiane są w wielu rosyjskich galeriach. Szejk Abdullah Bin Mohammed Al Thani został obdarowany portretem swej ulubionej klaczy Palestry – urodzonej w Michałowie w roku 1986 córki Penitenta i Patery po Bandos. Klasyczna polska piękność, była jedną z klaczy-fundatorek jego stadniny Al Zobair w roku 2002.

Sędziowie, fot. Monika Luft
Sędziowie, fot. Monika Luft

Dodatkowe, symboliczne nagrody – butelki rosyjskiej wódki – trafiły do trenerów i prezenterów, jako podziękowanie od organizatorów za zaangażowanie i długą podróż; trzeba bowiem przyznać, że konie musiały przebyć sporą odległość od macierzystych stajni, by wystąpić na ringu w Petersburgu. Pokaz sędziowali: Mohamed Machmoum (Maroko), Joanne Lowe (UK) i Christine Jamar-Demeersseman (Belgia), a prowadził, z właściwym sobie wdziękiem, Scott Benjamin (Kanada). Obowiązki ringmastera pełnił Alan Preston (Australia). Organizatorzy pokazu mogli również liczyć na dwójkę doświadczonych członków DC: Jackie Vandyke (WB) i dr Gianpaolo Teobaldelli (Włochy).

Cracovia, fot. Monika Luft
Cracovia, fot. Monika Luft

W pierwszej kolejności obejrzeliśmy klaczki i klacze. Klasę klaczek rocznych wygrała występująca z numerem 1 polska Cracovia (El Omari – Cyrylica/Empres), hod/wł. SK Kurozwęki (89,66), przed włoską Albą (ZT Shakfantasy – Alija by Besson/Besson Carol), hod/wł. Soc. Agr. Arabian Inspiration (88,83). Roczne konie zwykle niechętnie ruszają się w hali i po długiej podróży, jednak kasztanka Cracovia zdołała uzyskać za tę cechę całkiem wysokie noty: 18-19-19,5.

SS Coronado Al Jamaal, fot. Monika Luft
SS Coronado Al Jamaal, fot. Monika Luft

Ruchem wykazały się dopiero starsze konie. Wśród juniorów chlubnym wyjątkiem okazał się roczny SS Coronado Al Jamaal (Cavalli – SS Tadmor/Ajman Moniscione), hod. Stigler Stud, wł. Jamal Kahok (Jordania), który w ręku Luki Obertiego udowodnił, że niestraszna mu hala. Ku radości czekającej na takie chwile publiki, wdzięcznie zakłusował na 19-19-19,5.

Helky Morab, fot. Monika Luft
Helky Morab, fot. Monika Luft

Wróćmy jednak do klaczy. Wyhodowana w Brazylii kasztanowata córka og. Thee Apprentice i klaczy Hanna Morab po El Nabila B, Helky Morab, będąca obecnie częścią kolekcji Szejka Abdullaha Bin Mohammed Al Thani, wygrała klasę klaczek 2-letnich, z notą 91,38. Wysoko oceniona za typ i głowę z szyją, zyskała sporą przewagę nad drugą w kolejności Nabilah Al Shaqab (Farhoud Al Shaqab – Olivia Rose JCA/Brandon Bey JCA), hod/wł. Al Shaqab Stud

Perdżia, fot. Monika Luft
Perdżia, fot. Monika Luft

(89,83). Z kolei obie klacze 3-letnie, które znalazły się w finale, przyjechały z Polski: Cyraneczka (Kabsztad – Cetra/Eldon), hod. SK Kurozwęki, wł. Idrissa Hassana i Perdżia (Kabsztad – Perga/Emigrant), hod. SK Michałów, wł. Waldemara Bąka. Pierwsza została oceniona nieco wyżej od rywalki (90,66 : 90,5). To, jak naprawdę potrafią ruszać się polskie konie, mieliśmy okazję podziwiać w klasie klaczy 4-6-letnich, przy okazji występu Eneriny (Ekstern –

Enerina, fot. Monika Luft
Enerina, fot. Monika Luft

Energida/Werbum), hod/wł. Czeple Arabians. Klacz zaprezentowała swobodny ruch, z fazą zawieszenia (19-19,5-19,5), co dało jej końcowy wynik 91,33 i drugie miejsce, za niezwykle żeńską, delikatną Pelmirą (Esparto – Pelgrima/Emigrant) o wyrafinowanej głowie, hod. SO Białka, wł. Mateusza Jaworskiego (91,66), wiceczempionką z niedawnego pokazu w Travagliato (Włochy). Do zwycięstwa poprowadził ją Luca Oberti.

Muzyk z Omanu, fot. Monika Luft
Muzyk z Omanu, fot. Monika Luft

Przedstawicielki Rosji otrzymały szansę wejścia do finału pod nieobecność koleżanek z zagranicy. Nie da się nie zauważyć, że nadal przygotowanie koni rosyjskich ustępuje temu, które prezentują konie z europejskich stajni treningowych. Konie z Rosji są mniej doświadczone, co zabiera im ułamki punktów, potrzebnych do tego, by móc skutecznie rywalizować z końmi, które może przebyły dłuższą drogę, ale mają za sobą lepszy trening, a przy tym reprezentują zwykle rodowody pokazowe, podczas gdy w żyłach koni rosyjskich płynie przede wszystkim wyścigowa krew. W klasie klaczy 7-9-letnich nie było jednak zagranicznych uczestniczek. Zwyciężyła – nagrodzona później również jako Najlepszy

Osoby oficjalne, fot. Monika Luft
Osoby oficjalne, fot. Monika Luft

koń pokazu hodowli rosyjskiej – Edit Piaf (Pobeditel – Emka/Manas), hod. Igora Bochkareva, wł. SV Arabians (89,66), przed Amritą (415 Toreador – 1011 Agara), hod/wł. Equiline Stud (Lada Konsul). Przypomnijmy, że og. Toreador (ur. 1995) to półbrat derbisty i wielokrotnego zwycięzcy prestiżowych gonitw (Guineas, Topol Stake, Great All Russia Stakes), og. Trepet (po Parusnik). Sam Toreador również miał za sobą udaną karierę na torach wyścigowych; jednocześnie niepozbawiony był urody, jako syn Czempiona Europy 1990 (Lier, Belgia) og. Drug.

Donna Diva, fot. Monika Luft
Donna Diva, fot. Monika Luft

Klasę klaczy 10-letnich i starszych wygrała Donna Diva (Ekstern – La Diva/Warandes Plakat), hod. Sifaco Benelux, wł. Al Muawd Stud (90,33). Za nią uplasowała się wyhodowana w Tiersku Niksa (Karat – Nahodka/Drug), wł. SV Arabians (Rosja). Dodajmy na marginesie, że obecny w jej rodowodzie Drug to Europejski Koń Wyścigowy Roku 1990 i 1991, zwycięzca Russian Derby, Coupe d’Europe (Evry) oraz Al Nayan International (Kempton Park, England).

Best in Show: SS Coronado Al Jamaal, fot. Monika Luft
Best in Show: SS Coronado Al Jamaal, fot. Monika Luft

Po klaczach przyszedł czas na ogiery. Zwycięzcą klasy ogierków rocznych został wspomniany wcześniej SS Coronado Al Jamal. Ten pełen uroku kasztan, o pięknie wyprofilowanej głowie, podbił serca sędziów i nie tylko wygrał swoją klasę (z notą 92,16), ale został potem mianowany Czempionem Ogierów Młodszych i Najlepszym Koniem Pokazu. Drugie miejsce zajął rosyjski koń o doskonale znanym w świecie imieniu Ekstern (317 Kanion – Evbeia), hod/wł.

Rosyjski Ekstern, fot. Monika Luft
Rosyjski Ekstern, fot. Monika Luft

Equiline Stud. Na razie jednak jego nota (86,33) nie wskazuje, by miał iść w ślady swego słynnego, niepobitego w ringu imiennika. Wśród ogierów 2-letnich rywalizowały wyłącznie konie rosyjskie. Wnuk WH Justice’a Arni (589 Nizami – Ariel/Aja Shakakhan), hod/wł. Siver Stud (S. Ermolow) pokonał Gilgamesha (Gnev – Granitnaia), hod/wł. O. Balaszowej. Wśród ogierów 4-6-letnich sporą przewagą nad rywalem popisał się polski Zimarc (QR Marc – Zeksterna/Ekstern),

Zimarc, fot. Monika Luft
Zimarc, fot. Monika Luft

hod. Czeple Arabians, wł. Reza Alhadadi. Zgrabnie ruszający się, z notą 90,5 nie miał trudności, by zwyciężyć nad 27 Moris Bejart Tersk (HK Marcello – Borodina/Piligrim), hod. Tersk Stud, wł. I. Kicula. W kolejnej klasie, og. 7-9-letnich znów gość z zagranicy nie dał szans miejscowemu, choć urodzonemu poza granicami Rosji, rywalowi. Był to wyhodowany w Kanadzie Extremme RSA (True Colors – Bahiyaa/Imperial Saturn), wł. Igara Taboru z Izraela. Wygrał, z notą 91,33, przed Leranem AA (Laheeb – Latifah AA/Al Maraam), hod. Ariela Arabians (Izrael), wł. V.V.

Perseusz, fot. Monika Luft
Perseusz, fot. Monika Luft

Minaewa. W ostatniej zaś klasie, og. 10-letnich i starszych, wychowanek Janowa, polski Perseusz (Laheeb – Pepesza/Eukaliptus), wł. Przemysława Sawickiego, dał prawdziwy popis ruchu konia arabskiego. W ręku Marka Demczuka zdobył zwycięstwo w klasie (91,16, w tym za ruch 19,5-20-19,5) oraz nagrodę za najlepszy ruch. Za nim sklasyfikowano og. Gnev (Nagan – Gusarka/Karavan), hod. Oros Stud, wł. O. Lihickajej.

Fot. Monika Luft
Fot. Monika Luft

W finałach „zabawa zaczęła się od początku”, to znaczy każdy zakwalifikowany koń miał szansę na złoty medal. Na podium stanęły przede wszystkim konie z zagranicy. Spośród siedmiorga polskich zawodników aż szóstka zdobyła medale: Cyraneczka i Perdżia otrzymały srebro i brąz klaczy młodszych. Pokonała je Helky Morab, która zgarnęła złoto. Pelmira i Enerina podzieliły się złotem i brązem. Pomiędzy nimi, ze srebrnym medalem, stanęła Donna Diva.

Arni, fot. Monika Luft
Arni, fot. Monika Luft

Zimarca i Perseusza nagrodzono złotem i brązem ogierów starszych. Extreme RSA został srebrnym medalistą w tej kategorii. Tylko finał ogierów młodszych pozwolił zaistnieć na podium koniom z Rosji – Arni i Ekstern zapewniły swym właścicielom srebro i brąz. Złoto zabrał do domu Coronado Al Jamal.

Fot. Monika Luft
Fot. Monika Luft

I tak dobiegł końca pierwszy pokaz pod szyldem St. Petersburg Int. Cup. To co prawda nie pierwsze spotkanie koni arabskich w mieście cara Piotra I, ale nową jakością był tym razem europejski poziom przybyłych z zagranicy koni, a także rozmach organizacyjny pokazu. Gospodarze zaoferowali gościom nie tylko „wikt i opierunek”, ale i część kulturalno-edukacyjną, ze zwiedzaniem Ermitażu włącznie. Należy się spodziewać, że wszyscy uczestnicy imprezy z chęcią powrócą do Petersburga, z końmi lub bez nich.

» Galeria zdjęć Ewy Imielskiej-Hebdy

Artykuł w wersji angielskiej do pobrania jako PDF»

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.