Reklama
Podsumowanie sezonu 2008: konie 4-letnie. Przeciętny rocznik derbowy

Wyścigi / Sport

Podsumowanie sezonu 2008: konie 4-letnie. Przeciętny rocznik derbowy

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Sarah wygrywa Derby, fot. Zuzanna Zajbt
Sarah wygrywa Derby, fot. Zuzanna Zajbt

Rywalizacja czterolatków, jak mawiają sprawozdawcy sportowi, miała dwie odsłony: do Derby i po Derby. Dramaturgia rozwoju wydarzeń i selekcji przed tym prestiżowym i zarazem najdłuższym w karierze każdego wyróżniającego się araba biegiem na torze (3000 m) była nawet interesująca.

Najpierw zaćwierkał Skowronek

Konie, z którymi trenerzy wiążą nadzieje, zapisywane są do biegu o Nagrodę Skowronka, w którym czterolatki po raz pierwszy rywalizują ze starszymi końmi. Wyścig ten wygrał 5-letni ogier niemiecki Nasch w świetnym czasie na 2000 m – 2’16,6, ale drugie miejsce wywalczył Engamoon, który o krótki łeb wyprzedził Sulimę z Reguła. Dobre, piąte miejsce w tym szybkim biegu zajęła Sarah, siódme – Zbroja Fata, dziewiąte – Germanik i ostatnie, dziesiąte – Farah-Basel. Wymienione konie odegrały następnie główne role w rywalizacji czterolatków.

Przedderbowe perypetie

Przewaga zwycięzcy Nagrody Janowa Podlaskiego (2600 m) Engamoona (Awangard – Engabara) nad obiecującymi klaczami Sulimą z Reguła (Etar – Skripka/Aromat) i Sarah (Santhos – Sinjah/Eskan) była naprawdę nieznaczna. Przyszłość mającej obiecujące pochodzenie Zbroi Faty (KA Czubuthan – Zenica/Gent) po krwotoku w gonitwie o Nagrodę Janowa (zajęła 12 miejsce) stała pod dużym znakiem zapytania. Wiadomo było, że w Derby nie wystąpi. Trudno też było uwierzyć, że na wypadek, gdyby Engamoon zawiódł, asem z rękawa trenera Jana Głowackiego będzie Elsana (Gafal – Elba/Gabryt), która pierwszy raz w sezonie 2008 wystartowała w biegu o Nagrodę Janowa i zajęła piąte miejsce, a tym bardziej Minorella, która w tej gonitwie była liderką i uplasowała się na dalszej pozycji ze stratą 30 długości. W tej sytuacji faworytem Derby musiał stać się Engamoon, który dwukrotnie (N. Skowronka i Janowa) pokonał Sulimę z Reguła (nie została ona jednak zgłoszona do Derby) i Sarah. Mimo że „armada” Głowackiego wydawała się dość mocna, panowało dość powszechne przekonanie, że wynik Derby jest sprawą otwartą, bo rocznik czterolatków jest raczej przeciętny. Tak sądziła na przykład trenerka Małgorzata Łojek, która co prawda nie mogła wystawić świetnego Wadi Nura, gdyż doznał trudnej do wyleczenia kontuzji, ale nie wycofała z zapisu (jak się okazało, słusznie) michałowskiego Germanika (Gazal Al Shaqab – Gehenna/Monogramm), który w głównej próbie przedderbowej był dopiero ósmy. Po kapitalnym finiszu w biegu o Nagrodę Janowa (z ostatniej pozycji na blisko czwartą) wielu zwolenników zyskał trenowany we Wrocławiu Farah-Basel (Espadero – Farah-Aneta/Borysław). Tylko o łeb przegrał wtedy z Sarah. Przyszła derbistka i oaksistka mogła już wówczas odnieść zwycięstwo, ale dżokej Anton Turgaev zaatakował za wcześnie (zaraz po wyjściu na prostą), a poza tym osunęło się pod nim siodło. Oczywiście to tłumaczenie nie uczyniło z Sarah wielkiej faworytki, ale gdy wielki pech dotknął na kilka dni przed Derby trenera Głowackiego (Engamoon doznał kontuzji), wiadomo już było, że Sarah, córka klasowego niemieckiego Santhosa, ma największe predyspozycje do zdobycia błękitnej wstęgi. Rutynowany trener, a niegdyś świetny dżokej Bolesław Mazurek, oraz hodowca i właściciel klaczy Bogdan Tomaszewski (Damis) nie brali pod uwagę innej opcji niż zwycięstwo Sarah w Derby. Tak naprawdę obawiali się tylko trochę klaczy Głowackiego. Co prawda, miała niewielką grupę zwolenników wyhodowana i trenowana przez Andrzeja Wójtowicza córka słynnej Njuschaah Nicol – lecz zajmowała ona wcześniej zbyt dalekie miejsca, żeby można było poważnie brać ją pod uwagę.

Triumfy Sarah

Ostatecznie na starcie Derby stanęło 8 koni. Tomaszewski utrzymał w zapisie trenowanego przez Annę Nieorę-Tchkuaseli Exe, aby podyktował odpowiadające Sarah mocne, równe tempo. Dosiadający lidera czempion toru Aleksander Reznikov wykonał dyspozycję z dużą dokładnością. Dociągnął na pierwszym miejscu do prostej w tempie: 35,7-35,2-35,4-36,8-36,4. Wtedy nieoczekiwanie na czele z przewagą ok. 3 długości znalazł się biegnący w dystansie na drugiej pozycji Germanik. Ale finisz Sarah (ostatnie 500 m – 35,9) był błyskotliwy. Wygrała pewnie o trzy długości przed Germanikiem, który równie pewnie pokonał Elsanę i Minorellę. Farah-Basel był piąty, o szyję za Minorellą. Szósta Nicol straciła do do Farah-Basela już 12 długości.

Po zwycięstwie w Derby Sarah była zdecydowana faworytką Oaks. Ale tym razem zwycięstwo nie przyszło jej łatwo. Specjalnie szykowana do tego biegu Sulima z Reguła objęła prowadzenie po wyjściu na prostą. Podczas szybkiej końcówki (33,4) derbistka z trudem ograła rywalkę o szyję. W walce o trzecie miejsce Minorella pokonała o łeb Zbroję Fatę, która już wcześniej, po prawie 2,5-miesięcznej przerwie, nieźle wypadła w biegu II grupy, plasując się dość blisko za Naschem, New Manem i Minorellą.

Dzielna Zbroja Fata

Po upływie niespełna miesiąca najlepsze czterolatki rywalizowały w biegu o Nagrodę Porównawczą. Po wycofaniu 5-letniego New Mana, który na miękkim torze zapewne nie odegrałby większej roli, rola bitej faworytki przypadła oczywiście Sarah. W drugiej kolejności liczono Sulimę z Reguła, a następnie na równi Olimpica i Zbroję Fatę. Ta ostatnia, świetnie przygotowana przez Dorotę Kałubę i dosiadana po raz pierwszy przez dżokeja Piotra Krowickiego, najlepiej zniosła trudne, jesienne warunki. Objęła prowadzenie ok. 350 m przed metą i choć Sarah mocno kontratakowała – utrzymała w celowniku przewagę 0,5 długości. Trzeci był Olimpic, a czwarty Germanik. Nie wytrzymała natomiast trudów tego biegu Sulima z Reguła, która zajęła dopiero 7. miejsce. Zbroja Fata została wyhodowana przez Longina Błachuta. Klacz jest własnością Equus Polska i Grażyny Molskiej.

Tylko dwie niezłe klacze niemieckie

W roczniku czterolatków nie odegrały większej roli araby niemieckie, bo tak na dobrą sprawę biegały tylko dwie niezłe klacze: trenowana przez Mieczysława Mełnickiego Setna Heli (Pepe le Mocco – Inschalla/Djamel), która wygrała cztery grupowe wyścigi oraz podopieczna Jana Głowackiego Magna S (Prince d’Orient – Margo/Gusar). Ta klacz jednak, w porównaniu ze swym debiutanckim sezonem, obniżyła znacznie loty. Nie liczyła się wyścigach czołówki. Jedyny dobry występ zanotowała 11 października, kiedy to prowadząc od startu do mety osiągnęła, jak na tę porę roku, dobry czas na 1600 m: 1’51,2.

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.