Reklama
Tylko dwaj muszkieterowie: Ermis i Amadis. Zapowiada się pasjonujący pojedynek w Derby (27-28 VI)

Wyścigi / Sport

Tylko dwaj muszkieterowie: Ermis i Amadis. Zapowiada się pasjonujący pojedynek w Derby (27-28 VI)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
fot. Filip Luft
fot. Filip Luft

Nie było „zmiłuj” w głównej przedderbowej próbie, biegu o Nagrodę Janowa (Przychówku, 2600 m). Victor Popov jechał od początku na Nadinie (Metropolis NA – Nana/Fawor) „ile fabryka dała” (8,7-33,6-34,2). Jednak Wasiutow na Ermisie (Mistral – Erynia/Ghent) i Wiaczesław Szymczuk na Amadisie (Aslan – Arabia/Borysław) zachowywali czujność. Nadin miał przewagę kilkunastu długości, ale tempo było samobójcze. Po wyjściu na prostą zaczął odpadać, a prowadzenie szybko objął Ermis, za którym podążył Amadis. Reszta koni się nie liczyła w walce o zwycięstwo. Faworyt wygrał ostatecznie o 2,5 długości, ale Wasiutow musiał go energicznie wysyłać. Nie było to na tyle przekonujące zwycięstwo, by można ogłosić, iż jeśli chodzi o Derby, to Ermis „już wisi”. Szymczuk jest specjalistą od wygrywania arabskich Derby. Wygrał je bodajże 9 razy, a największą niespodziankę sprawił ogrywając na Espadero wspaniałą klacz Savvannah pod śp. Tomaszem Dulem. W Derby (3000 m, 19 lipca) sprytna taktyka i element zaskoczenia, którymi nieraz się popisywał Szymczuk w wyścigach dla koni arabskich (z folblutami się już tak dobrze nie „dogaduje”), mogą sprawić, że kolejny pojedynek dwóch muszkieterów Ermisa i Amadisa może się okazać niezwykle pasjonujący. Tempo nie będzie już zapewne tak zabójcze, jeśli nawet Nadin pobiegnie w Derby. Wolniejsze ćwiartki będą sprzyjać Ermisowi, który jest szybszy od rywala. Trener Adam Suchorzewski musi więc wymyślić jakieś pociągnięcie taktyczne, które tę przewagę zniweluje.

Nie zawiódł Dukt, odżył Ehud

9 długości za Amadisem ukończył wyścig Dukt (Eldon – Decyzja/Pamir), który z kolei o 5 długości wyprzedził Ehuda (Ataman – Ekstra/Wojsław). Ten niewielki, ale dzielny koniczek, „zagrał się” w ubiegłym roku (wygrał trzy gonitwy, w tym Nagrodę Piechura, kat. B). Po dwóch tegorocznych występach wydawało się, że będzie miał szansę tylko w niższych grupach. Tymczasem ożył on w porównaniu z ostatnim występem, w którym zajął ostatnie miejsce ze stratą 30 długości do zwycięzcy. Dosiadający go Artur Dul udanie finiszował od pola. W celowniku Ehud zdążył wyprzedzić o szyję finiszującego przy bandzie pod starszym uczniem Breziną Darborexa (Eldon – Drabora/Borek). Piąte miejsce tego ogiera, wyhodowanego przez Ryszarda Szpara i trenowanego na Mazurach przez Krzysztofa Zawilińskiego, było największą niespodzianką biegu o Nagrodę Janowa. Zawiódł swych zwolenników Fiszt (Borysław – Fidelity/Santhos), który był szósty, o 0,5 długości za Draborexem. Surowe tempo wyścigu (ogólny czas bardzo dobry: 3’03,8 (8,7-33,6-34,2-35,7-35,7-35,7) spowodowało, że dwa ostatnie konie, Herkules (Włodarz – Hikma/Touwayssan) i Arumba (Piaf – Armenia/Tallin), kończyły gonitwę w dużych odstępach. Zadziwia zwłaszcza słaba dyspozycja w tym roku Arumby, która jako trzylatka w biegu o Nagrodę Sambora była czwarta, tylko o 9 długości za Ermisem.

Wszystko zgodnie z planem

Zarówno hodowcy i właściciele Ermisa, państwo Sylwia i Waldemar Rowińscy, jak i trenerka Dorota Kałuba zgodnie twierdzili, że wszystko idzie zgodnie z planem. Jednak ciesząc się ze zwycięstwa w biegu o Nagrodę Janowa, okazywali dużą wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o Derby. „Wydaje się, że rywal jest tylko jeden, ale za to jaki” – oceniła pani Sylwia. A pani Dorota dodała: „Ermis to jeden z lepszych arabów, jakie trenowałam. Bardzo na niego w stajni liczymy” – dodała.

Waikiki bezkonkurencyjna

W biegu o Nagrodę Kurozwęk po wycofaniu HN Rany pobiegły ostatecznie tylko 4 konie. Wolno prowadził Admin (Gamin de Carrere – Amina/Murat-Gazon), który był skazany w tej stawce na pożarcie. Na prostej przyspieszyła Waikiki (Dormane – Ewera/Pepi) i z łatwością, pokonując ostatnie 500 m 32,6 s., oddaliła się od Ypselona oraz Zbroi Faty.

Nieszczęśliwa Valerie!

Nie udał się start mocno faworyzowanej Valerie (Dormane – OSO Valentino/Garnizon) w handikapie II grupy. Niosła pod starszym uczniem Włostowskim najwyższą wagę w polu (60,5 kg). Co prawda wygrała bieg, ale niestety w połowie prostej zboczyła w prawo przeszkadzając najpierw Etyce (Ekstern – Etalanta/Europejczyk), a następnie bokiem uderzyła Wiązkę (Wiliam – Weronique/Engar). Komisja techniczna uznała protesty Popova (Etyka) i Reznikovej (Wiązka) i przesunęła Valerie z pierwszego na czwarte miejsce, przyznając pierwszą lokatę Elsanie, która była pod Gluzą druga w celowniku. Za porządek Elsana-Wiązka płacono 78 zł, a trójki i czwórki z Etyką na trzecim miejscu i Valerie na czwartym nikt nie trafił.

Hefajstos lepszy o Herkulesa

Starszy brat Herkules sromotnie przegrał w N. Janowa, ale młodszy syn Włodarza i Hikmy Hefajstos wygrał drugi bieg w karierze i znalazł się poza grupami. Inna sprawa, że faworyt gonitwy Ewander oddał spóźniony finisz pod Popovem i przegrał w celowniku o łeb. Trzecia o 1,5 długości była Asla (Aslan – Abbi/Pamir), a czwarty Element (Balon – El Serbie/Druid).

Udany debiut Mago

W innym sobotnim biegu dla trzylatków wygrał debiutujący, trenowany przez Annę Nieorę-Tchkuaseli Mago (Włodarz – Minyaah/Sapuschkin). Pokonał on pewnie biegnące po raz drugi Falara (Salar – Fiszka/Eldon) i Alba Longę (Ostragon – Al-Ada/Wermut).

Pierwsza wygrana trenerki Olgi Nowak

Była świetna amazonka z tytułem dżokeja, Olga Nowak, wychowuje obecnie dziecko i trenuje jednego araba: Fenda (Piaff – Folia). Ten 5-letni siwy ogier został wyhodowany w stadninie państwa Stelmaszczyków pod Radomskiem. Tam też jest przygotowywany przez Rafała Mrozińskiego (męża właścicielki Moniki Stelmaszczyk) do startów na Służewcu. Biegał już wcześniej 6 razy, ale dopiero za siódmym odniósł zwycięstwo, dostarczając wiele radości właścicielom i trenerce. „To dopiero początek naszej kariery na wyścigach. W przyszłym roku Fend już nie będzie jedynakiem, przygotowujemy kilka arabów do wyścigów przyszłorocznych” – stwierdziła Monika Stelmaszczyk-Mrozińska.

Konie z Małej Wsi zaczynają wygrywać

Pierwsza połowa sezonu 2009 była nieudana dla Stajni Mała Wieś, należącej do trenera Jana Głowackiego. Dopiero w sobotę pierwsze zwycięstwo po wspomnianej wyżej decyzji Komisji Technicznej odniosła Elsana. W niedzielę Wiosenna Rosa (Gafal – Wizula/Egon) już jako pierwsza pod Gluzą minęła celownik, bijąc Papuę (HS Etiquette – Parada/Pasat) i Ardeę (Borysław – Altina/Batyskaf). Czwarta była debiutująca klacz holenderskiej hodowli LL Misha (Voronz Kossak – Milia/Parusnik).

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.