Reklama
Pianissima – pożegnanie legendy

Aktualności

Pianissima – pożegnanie legendy

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

 

P. Izabella Pawelec-Zawadzka (zm. 2015) z Pianissimą w 2012 (Zjazd PZHKA, Janów Podlaski), fot. Krzysztof Dużyński
P. Izabella Pawelec-Zawadzka (zm. 2015) z Pianissimą w 2012 (Zjazd PZHKA, Janów Podlaski), fot. Krzysztof Dużyński

W wieku zaledwie 12 lat niespodziewanie odeszła w miniony weekend Pianissima (Gazal Al Shaqab – Pianosa/ Eukaliptus), wyhodowana w Janowie Podlaskim klacz, która w świecie miłośników koni arabskich stała się symbolem Polski i polskiej hodowli.

Wyróżniała się już jako źrebak. – Nigdy nie zapomnę dnia, w którym po raz pierwszy ujrzałem Pianissimę – mówił portalowi polskiearaby.pl jej amerykański trener i prezenter Greg Gallun w 2008 roku, gdy Pianissima została Najlepszym Koniem Pokazu Narodowego. – To było tu, w Janowie. Przechadzaliśmy się po stajniach z dyr. Markiem Trelą i z Georgem Z. Patrzyłem też po tabliczkach, sprawdzając pochodzenie koni. Najpierw zobaczyłem imię: Pianissima. A potem ona odwróciła się i spojrzała na mnie. Zamarłem. Wiedziałem, że dzieje się coś niezwykłego.

Pianissima z Gregiem Gallunem, Najlepszy Koń Pokazu, Janów Podlaski 2008. Obok dyr. Marek Trela i Anna Stefaniuk. Fot. Katarzyna Dolińska
Pianissima z Gregiem Gallunem, Najlepszy Koń Pokazu, Janów Podlaski 2008. Obok dyr. Marek Trela i Anna Stefaniuk. Fot. Katarzyna Dolińska

– Pomyślałem: O mój Boże, czy to może być prawda? Odwróciłem oczy i znów na nią spojrzałem, a potem na George’a Z. Na jego twarzy dostrzegłem ten sam zachwyt. Dyr. Trela tylko się uśmiechał – on już wiedział, co to za skarb! Nic nie mówiliśmy, tylko wymienialiśmy spojrzenia. Słowa były niepotrzebne.

– Dla mnie jest jedyna, niepowtarzalna – mówił dalej Greg Gallun. – Podczas Narodowego Czempionatu w Stanach, w Kentucky, obserwowałem reakcję publiczności. Tam pokazuje się wiele koni, a Pianissima nie była wówczas jeszcze aż tak bardzo znana. I stało się! Otrzymała owację na stojąco. Nie mogło być inaczej.

Pianissima z dyr. Markiem Trelą i Gregiem Gallunem, Paryż 2008, fot. Erwin Escher
Pianissima z dyr. Markiem Trelą i Gregiem Gallunem, Paryż 2008, fot. Erwin Escher

Jej kariera pokazowa to pasmo niezwykłych sukcesów. Wygrywała wszędzie, gdzie się pojawiła. Spadał na nią deszcz „dwudziestek”, a publiczność reagowała niespotykanym zachwytem. „Niczym Dama z łasiczką – jest ambasadorem polskiej kultury” – pisaliśmy o niej. Nie miała sobie równych. Sięgnęła po Czempionat Świata dwukrotnie, w 2004, w kategorii juniorek i w 2008, w kategorii klaczy starszych. Dwukrotnie była też trójkoronowana (Puchar Narodów – Czempionat Europy – Czempionat Świata).

Pianissima, Paryż 2013, fot. Ricard Cunill
Pianissima, Paryż 2013, fot. Ricard Cunill

Gdy w 2012 nagrodzono ją w Janowie trofeum WAHO, przebiegła – jak ogłoszono – po raz ostatni wokół ringu. „Hodowcy z Janowa Podlaskiego zdecydowali, że klacz kończy karierę pokazową i od tej pory przebywać będzie w stadninie, wiodąc zwykłe, końskie życie” – informowaliśmy. A jednak wystąpiła raz jeszcze, w 2013 roku, w Paryżu, gdzie ogłoszono ją Platynową Czempionką Świata Klaczy.

Pozostawiła po sobie dziewiątkę potomstwa. Pia, 2009, po Ganges to jej pierwsza córka, którą wydała na świat drogą naturalną, w Stanach Zjednoczonych (hod. SK Janów Podlaski). W tym roku Pianissima urodziła swego pierwszego źrebaka w kraju – Paminę po Pogrom. Łączono ją także z Pershahnem El Jamaalem (EVG Piassondra, 2007, hod. Evergreen Arabians), z Ames Charisma (Nismat Albidayer, 2007, hod. Albidayer Stud), El Nabila B (AJ Penelope, 2008, hod. Pride of Poland USA LLC), Enzo (PA Encore, 2008, hod. Ponderosa Arabians), Edenem C (Pianova, 2011 i og. Royal T. Phorte, 2011, oba konie hod. SK Janów Podlaski) i FA El Shawanem, 2012 (Prometeusz, hod. SK Janów Podlaski).

Pianissima, Rijad 2008, fot. Erwin Escher
Pianissima, Rijad 2008, fot. Erwin Escher

Przypomnijmy, że w 2008 odeszła, także przedwcześnie, w wieku 10 lat, jej matka Pianosa. Teraz stadnina janowska, a także cała polska hodowla poniosła kolejną bolesną stratę.

Jedno jest pewne – Pianissima, która legendą była już za życia, pozostanie w sercach i w pamięci wszystkich, którzy ją kiedykolwiek spotkali.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.