<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Monika Luft | polskiearaby.com</title>
	<atom:link href="https://polskiearaby.com/author/monika-luft/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<description>Portal miłośników koni arabskich</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 May 2021 09:25:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.5</generator>

<image>
	<url>https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/09/favicon2-500x500-1-150x150.png</url>
	<title>Monika Luft | polskiearaby.com</title>
	<link>https://polskiearaby.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Araby Józefa Wilkonia</title>
		<link>https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/27578-araby-jozefa-wilkonia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2020 00:20:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie i Konie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/?p=27578</guid>

					<description><![CDATA[“Od razu widać, że to rzeczy Wilkonia, ruch pędzla, kształt plamy, technika łączenia pędzla z użyciem pióra, kredki, ołówka…” – tak o „wilkoniowatości” mówił w książce Agaty Napiórskiej „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia” (wyd. Marginesy, 2018) sam artysta. JÓZEF WILKOŃ, urodzony w 1930 roku wybitny malarz, rzeźbiarz, ilustrator, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, mieszka i [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p>“Od razu widać, że to rzeczy Wilkonia, ruch pędzla, kształt plamy, technika łączenia pędzla z użyciem pióra, kredki, ołówka…” – tak o „wilkoniowatości” mówił w książce Agaty Napiórskiej „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia” (wyd. Marginesy, 2018) sam artysta. JÓZEF WILKOŃ, urodzony w 1930 roku wybitny malarz, rzeźbiarz, ilustrator, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, mieszka i tworzy w Zalesiu Dolnym k. Warszawy. Głównym źródłem inspiracji są dla niego zwierzęta, w tym konie, także arabskie, które podziwia w sposób wyjątkowy. „Najbardziej lubię malować konie, bo są piękne, szczególnie koń arabski. A już tabun koni arabskich to szczyt piękna” – zwierzał się autorce książki. I rzeczywiście, araby Wilkonia są niepodrabialne i mają wszystko to, co urzeka wielbicieli tej rasy: wygiętą w łuk szyję, uniesiony w biegu ogon, niedużą, wdzięczną głowę o wielkim, ciemnym oku i dynamiczny ruch, oddany kilkoma pociągnięciami pędzla. Nie da się w żaden sposób pomylić arabów Wilkonia z wizerunkami koni, które wyszły spod ręki innych malarzy.</p>
<figure id="attachment_27579" aria-describedby="caption-attachment-27579" style="width: 504px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-27579" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-861x1024.jpg" alt="Józef Wilkoń w swoim domu w Zalesiu Dolnym, z jedną z prac. Fot. Mateusz Jaworski" width="504" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-861x1024.jpg 861w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-252x300.jpg 252w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1-768x913.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-1.jpg 1093w" sizes="(max-width: 504px) 100vw, 504px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27579" class="wp-caption-text">Józef Wilkoń w swoim domu w Zalesiu Dolnym, z jedną z prac. fot. Mateusz Jaworski</figcaption></figure>
<p>Konie były obecne w jego życiu od najwcześniejszego dzieciństwa, spędzonego we wsi Bogucice niedaleko Wieliczki. „W dzieciństwie byłem słynny z tego, że mnie posadzili na koniu, a koń dreptał i tak po kilkunastu metrach wyczułem, że nieodwracalnie przesuwam się w prawo, w lewo i bęc, spadałem” – opowiadał polskimarabom.com. Już w szkole podstawowej Józef ujawnił zdolności do rysunku, choć, jak twierdził, „Kossakiem nie był”: „Juliusz Kossak, jak miał dwanaście lat, robił takie rysunki koni, że stary Kossak by się nie powstydził” – zauważał w wywiadzie-rzece udzielonym Napiórskiej. Zamiłowanie do realizmu Kossaka, Matejki, Wyczółkowskiego wyniósł zresztą Wilkoń z domu rodzinnego.</p>
<figure id="attachment_27583" aria-describedby="caption-attachment-27583" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-27583" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg" alt="Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2017)" width="800" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5-300x225.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-5-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27583" class="wp-caption-text">Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2017)</figcaption></figure>
<p>Wakacje spędzał u dziadków w Łańcucie, gdzie był istny zwierzyniec, oczywiście z końmi w rolach głównych. Dziadek, wspominał Wilkoń, był stangretem u Potockiego. Młody Józek wcześnie zaznajomił się z pracami polowymi. Sam potrafił zaprzęgać konia i powozić. Nauczył się też samodzielnie, jednym koniem, orać, a miał tylko trzynaście lat! Prace rolnicze, jak przyznawał, do dziś są mu nieobce.</p>
<figure id="attachment_27580" aria-describedby="caption-attachment-27580" style="width: 827px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-27580" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-1024x743.jpg" alt="Konie, pędzla Józefa Wilkonia" width="827" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-1024x743.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-300x218.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2-768x557.jpg 768w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-2.jpg 1300w" sizes="(max-width: 827px) 100vw, 827px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27580" class="wp-caption-text">Konie, pędzla Józefa Wilkonia</figcaption></figure>
<p>Z Łańcuta było blisko do Albigowej. I tam właśnie Wilkoń zetknął się z arabami. Tak o tym mówił polskimarabom.com: „Kiedyś jechaliśmy furmanką do Albigowej, po drodze zdarzył się nieprzyjemny wypadek, nasza klacz – Baśka, zaplątała się w uprząż i lejce. Upadła. I ja, młody chłopak, musiałem ją ratować. Udało się. Ale po co my jechaliśmy do Albigowej, nie pamiętam. Jednak to tam po raz pierwszy zobaczyłem araby, w tym Bandolę, która bardzo się wyróżniała. Po latach widziałem już ją w Janowie, u Andrzeja Krzyształowicza, który mi ją zademonstrował. Równie wspaniałą jak poprzednio. Wypuścił wszystkie konie na wybieg i gdy pobiegły, po raz pierwszy zrozumiałem, na czym to polega”.</p>
<figure id="attachment_27587" aria-describedby="caption-attachment-27587" style="width: 778px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27587" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg" alt="Biały Koń, pędzla Józefa Wilkonia (2010)" width="778" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-300x231.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-1024x790.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-9-768x593.jpg 768w" sizes="(max-width: 778px) 100vw, 778px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27587" class="wp-caption-text">Biały Koń, pędzla Józefa Wilkonia (2010)</figcaption></figure>
<p>Arab w kłusie, arabska klacz ze źrebięciem u boku – to działa na wyobraźnię każdego wrażliwego na piękno człowieka, a co dopiero artysty. „Zwierzę ma w sobie świadomość, poczucie urody, piękna ruchu – mówił nam Wilkoń. – Radość, z jaką biega źrebak, to właśnie to, co ma dorosły, biegnący koń, a do tego dochodzi jeszcze chęć zabawy. To, co wyprawia źrebak, to jest poezja ruchu połączona z radością życia. Biegnący arab to teatr, on musi czuć, że jest piękny i demonstruje tę urodę”.</p>
<figure id="attachment_27584" aria-describedby="caption-attachment-27584" style="width: 1300px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27584 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg" alt="Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2010)" width="1300" height="561" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-300x129.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-1024x442.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-6-768x331.jpg 768w" sizes="(max-width: 1300px) 100vw, 1300px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27584" class="wp-caption-text">Tabun, pędzla Józefa Wilkonia (2010)</figcaption></figure>
<p>Bandola zapadła artyście głęboko w pamięć. „Długo żyła i do późna wydawała potomstwo. Interesowałem się potem, co się działo, obserwowałem sukcesy aukcyjne jej dzieci” – przyznał. Co z Bandoli jest w arabach Wilkonia? Zamaszystość, a jednocześnie subtelność, wdzięk? „W dzisiejszych pracach, a powróciłem do tematu koni, widać parosekundowy ruch pędzla, który się zwija. Jedno zamieszanie nim, to forma konia. Potem tylko dochodzi główka i nóżki. A jak? Tym samym pędzlem. Odwracam go drzewcem do tuszu. I powstają nóżki. Drzewiec też rysuje. A te nóżki to nie przekłamanie, naprawdę są tak delikatne i subtelne. Już Grecy umieszczali konie z takimi nóżkami na wazach i to od nich je wziąłem. Tylko że u mnie są jeszcze bardziej absurdalne”.</p>
<figure id="attachment_27585" aria-describedby="caption-attachment-27585" style="width: 899px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27585" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg" alt="Konie, pędzla Józefa Wilkonia (2011)" width="899" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-300x200.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-1024x684.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-7-768x513.jpg 768w" sizes="(max-width: 899px) 100vw, 899px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27585" class="wp-caption-text">Konie, pędzla Józefa Wilkonia (2011)</figcaption></figure>
<p>O swojej zamaszystej kresce tak mówił w książce Napiórskiej: „Ruch musi być precyzyjny jak u chirurga. Od dawna urzekały mnie prace o zdecydowanej formie, wynikającej z dynamicznego ruchu ręką”.</p>
<figure id="attachment_27581" aria-describedby="caption-attachment-27581" style="width: 906px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27581" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg" alt="Jeźdźcy. Skarb Alibaby. Ilustracja Józefa Wilkonia (2014)" width="906" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3.jpg 1300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-300x199.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-1024x678.jpg 1024w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-3-768x509.jpg 768w" sizes="(max-width: 906px) 100vw, 906px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27581" class="wp-caption-text">Jeźdźcy. Skarb Alibaby. Ilustracja Józefa Wilkonia (2014)</figcaption></figure>
<p>Konie pojawiły się w ilustracjach Wilkonia do „Pana Tadeusza”. W 1962 roku ogłoszono konkurs, w którym wystartowało wielu znakomitych artystów, w tym Zamecznik, Młodożeniec, Tomaszewski. Wygrał Wilkoń. „Mój «Pan Tadeusz» był jak na tamte czasy dość szokujący – wspominał w książce – polegał na rozmalowaniu pejzażu, scen ulotnych, impresyjnych, poetycznych”. Nam opowiedział, że po wygraniu konkursu, w rozmowie z Adamem Mauersbergerem, ówcześnie dyrektorem Muzeum Adama Mickiewicza, poruszył temat koni. „Pytałem, czy mu nie przeszkadza, że te moje konie mają nogi jak pająki, coś między owadem i koniem. Uznał, że tak po prostu jest”.</p>
<figure id="attachment_27586" aria-describedby="caption-attachment-27586" style="width: 401px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27586 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg" alt="Pan Tadeusz. Ilustracja Józefa Wilkonia (1963)" width="401" height="520" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8.jpg 401w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-8-231x300.jpg 231w" sizes="(max-width: 401px) 100vw, 401px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27586" class="wp-caption-text">Pan Tadeusz. Ilustracja Józefa Wilkonia (1963)</figcaption></figure>
<p>Konie arabskie, czy może orientalne, pojawiły się również na okładkach ilustrowanych przez Wilkonia książek dla dzieci „Beowulf” (1966) oraz „Iv i Finetta” Natalii Gałczyńskiej (1962). Ta druga to jedna z tych ilustracji, z których artysta jest najbardziej zadowolony. „Arab ma cholernie zwarty, mocny korpus i te wyjątkowe kończyny” – podkreślał. Konie orientalne to także motyw ze „Skarbu Ali Baby” (2014). Z arabami Wilkonia współcześnie mieliśmy szansę zetknąć się również w przestrzeni publicznej – plenerowa wystawa jego prac gościła latem 2015 roku na rynku w Piasecznie. Między lipcem a wrześniem 2020 ilustracje i rzeźby Wilkonia wystawiano w Muzeum Miejskim w Tychach – to najnowsza z licznych prezentacji dorobku artysty.</p>
<figure id="attachment_27582" aria-describedby="caption-attachment-27582" style="width: 435px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-27582 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg" alt="Iv i Finetta. Ilustracja Józefa Wilkonia (1962)" width="435" height="600" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4.jpg 435w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/11/male__Wilkon-4-218x300.jpg 218w" sizes="(max-width: 435px) 100vw, 435px" /></a><figcaption id="caption-attachment-27582" class="wp-caption-text">Iv i Finetta. Ilustracja Józefa Wilkonia (1962)</figcaption></figure>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Winter Star Horse Auction 2019. Adelita sprzedana za 240 tys. euro. Araby vs folbluty: 13:0</title>
		<link>https://polskiearaby.com/aktualnosci/19159-winter-star-horse-auction-2019-adelita-sprzedana-za-240-tys-euro-araby-vs-folbluty-130</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Dec 2019 00:12:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2019/12/08/winter-star-horse-auction-2019-adelita-sprzedana-za-240-tys-euro-araby-vs-folbluty-130/</guid>

					<description><![CDATA[W sobotę 7 grudnia na warszawskim Służewcu odbyła się Winter Star Horse Auction 2019 (Zimowa Aukcja Gwiazd). Po raz pierwszy aukcja, podczas której oferowano, wśród innych koni, rozpoznawalne na świecie wizytówki polskiej hodowli, ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_19160" aria-describedby="caption-attachment-19160" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-19160 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg" alt="Adelita na służewieckiej aukcji, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="482" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/adelita-1-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-19160" class="wp-caption-text">Adelita na służewieckiej aukcji, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>W sobotę 7 grudnia na warszawskim Służewcu odbyła się Winter Star Horse Auction 2019 (Zimowa Aukcja Gwiazd). Po raz pierwszy aukcja, podczas której oferowano, wśród innych koni, rozpoznawalne na świecie wizytówki polskiej hodowli, odbyła się w formule, w której przemieszano konie arabskie z końmi pełnej krwi, konie pokazowe z wyścigowymi i wałachy z hodowlanymi klaczami z Janowa czy Michałowa. W sumie przedstawiono 52 oferty – na ringu, który nie pozwalał na zaprezentowanie koni w ruchu, ze względu na jego zbyt szczupłe wymiary. To aukcja o tyle zresztą dziwna, że niezbyt często dochodziło do licytacji. Konie w większości schodziły niesprzedane – w sumie aż 39 ofert albo w ogóle nie spotkało się z zainteresowaniem kupców, albo nie osiągnęło ceny rezerwowej. Jedynie 13 razy usłyszeliśmy uderzenie młotka, przy czym kilkakrotnie „legalizowano” po prostu wcześniejsze ustalenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak właśnie sprzedano janowską <strong>Adelitę</strong>, na którą wpłynęła, bezpośrednio do stadniny, oferta na 240 tys. euro*. Suma ta była więc kwotą wyjściową; nikt nie zaoferował więcej i klacz ogłoszono sprzedaną. Podobnie postąpiono w przypadku <strong>Amareny</strong> – oferta „przedaukcyjna” opiewała na kwotę 35 tys. euro i za tyle właśnie klacz zmieniła właściciela. Następną klaczą sprzedaną w ten sam sposób była <strong>Bambina</strong> (nasuwa się tu zresztą uwaga, że może nie trzeba było przywozić klaczy w tak słabej kondycji, skoro był zdeterminowany i umówiony kupiec). Oferty 90 tys. euro nikt nie przebił i klacz „poszła” za cenę zaproponowaną stadninie przed aukcją. Kolejny raz zdarzyło się to podczas licytacji dzierżawy <strong>Pingi</strong> (klacz nie była obecna). Jej dzierżawę „przyklepano” na poziomie 40 tys. euro. Nawiasem mówiąc, to kwota rażąco niższa od tej wynegocjowanej przy okazji poprzedniej dzierżawy Pingi – 180 tys. euro – po wielekroć „hejtowanej” w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Jak pamiętamy, wyrazom oburzenia nie było końca… Wracając jednak do wymienionych licytacji – przypominały nieco Silent Sale, organizowaną przed laty po aukcji głównej, gdy oferenci składali swoje propozycje i, jeśli oferta nie była niższa od ceny rezerwowej i nie pojawiły się oferty wyższe, koń był sprzedawany za sumę „z koperty”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Aby obejrzeć prawdziwą, żywą licytację, musieliśmy czekać aż do Lotu 18 – <strong>Elbery</strong>, której cena osiągnęła pułap 41 tys. euro, podczas gdy licytację otwarto na poziomie 20 tys. Przypomnijmy, że Elbera była już raz sprzedana, za 52 tys. (podczas Pride of Poland 2018), ale nie została odebrana. Kupiec wycofał się po tym, gdy zagrożono mu karami umownymi za zaźrebienie dzierżawionej klaczy. Dość zaciętą walkę stoczono również o ogiera <strong>Wadi Kahil</strong>, którego licytacja zaczęła się od 2 tys., a zakończyła na 7,5 tys. euro. Z kolei <strong>El Dorenna</strong> licytowana była dwukrotnie – za pierwszym razem zeszła niesprzedana, za drugim zaoferowano cenę 7 tys. i tę właśnie kwotę przybito młotkiem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nowością była – wspomniana już wyżej – licytacja dzierżaw. Najpierw zaoferowano <strong>Pustynną Malwę</strong>, za kwotę 40 tys. euro, obejmującą jeden embrion dla dzierżawcy i jeden dla właściciela. Czas dzierżawy określono na 15 miesięcy, po zakończeniu siedmiomiesięcznego okresu od wyźrebienia się klaczy. Nie było jednak żadnego chętnego. Następną kandydatką do dzierżawy była <strong>Atakama</strong> – tu nastąpiło chwilowe zamieszanie, bo okazało się, że konia fizycznie na Służewcu nie ma, choć był kilkakrotnie zapraszany na ring. Cenę wyjściową dla tej licytacji ustalono na 50 tys., ale żadnych ofert nie zgłoszono. Licytację dzierżawy <strong>Wieży Bajek</strong> rozpoczęto od 20 tys.; chętnych także i tym razem nie znaleziono. Pinga została wydzierżawiona, jak już wiemy, bez licytacji, za 40 tys.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wiele spośród cen wywoławczych za konie pełnej krwi było bardzo wysokich. Intrygująca sytuacja miała miejsce przy okazji Lotu 37: oto trzyletnia, pochodząca z Irlandii klacz Nemezis licytowana była do 280 tys. euro, a mimo to wróciła do stajni, mimo że do ceny rezerwowej brakowało, jak twierdzili prowadzący, już „tylko” 20 tys. euro. W końcu nie sprzedał się żaden folblut, co tym bardziej dowodzi tego, że mieszanie koni dwóch ras podczas jednej aukcji nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Co do wyścigowych arabów, za <strong>Dragona</strong> (Lot 16), zwycięzcę wielu prestiżowych gonitw (wygrane rzędu 180 tys. zł), zażądano 40 tys., a za <strong>Eldasa</strong> (Lot 20) 30 tys. euro. Żaden z nich nie znalazł nabywcy. Za to sprzedała się oaksistka <strong>Sabella</strong> za 7 tys. euro. Była ostatnim koniem, na którego był kupiec.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I tak, trwająca od 14.15 do 19.45 licytacja dobiegła końca. Poza alarmem przeciwpożarowym nic nie zakłóciło przeszło pięciogodzinnej imprezy. Generalnie, zainteresowanie było mocno umiarkowane i ceny raczej niewysokie (np. michałowska Dębowa Wola sprzedana została za jedyne 2 tys. euro). Prowadzący obiecali poinformować publiczność na koniec, dokąd „poszły” sprzedane konie, lecz z obietnicy się nie wywiązali. Wiadomo jednak, że niektóre konie pozostaną w Polsce. Ogólna uzyskana suma przekroczyła 480 tysięcy euro (wyniosła dokładnie 483800 euro, z czego niemal połowa to cena Adelity). Wynik jest porównywalny z Zimową Aukcją w Michałowie w 2017, kiedy to sprzedano konie za przeszło pół miliona euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obecny był minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który w swoim słowie wstępnym oświadczył, że nie ma żadnej zapaści hodowli w Polsce. Pytał, gdzie są dziś ci wszyscy, którzy ogłaszali upadek polskich stadnin państwowych i którzy opluwali hodowlę koni, stosując dyfamację i wykorzystując skutecznie swoje prywatne kontakty na świecie, by przekonywać klientów, że do Polski nie warto przyjeżdżać. Być może jednak powinien zadać to pytanie nie tyle publiczności aukcyjnej (choć kilkoro „aktywistów” zasiadało na widowni), ile członkom powołanej przez siebie byłej rady ds. hodowli? Minister wspomniał też o „mitycznym środowisku, które przyczepi się do wszystkiego” i zapewnił, że hodowla, wbrew tym opiniom, ma się dobrze (mimo kłopotów związanych np. z suszą). Według niego, państwo nie wycofa się z utrzymywania zasobu genetycznego i wspierania hodowli, nawet jeśli trzeba do stadnin dopłacać. Stwierdził także, że „rodowych sreber” nikt nie wyprzedaje, a na sprzedaż, mówiąc symbolicznie, oferowane będą córki, a nie matki. Odniósł się również do dzierżaw, wskazując, że jeszcze kilka lat temu ci, którzy dziś wszystko krytykują, pozwalali na pobieranie od dzierżawionych klaczy na przykład po trzy zarodki. Wyraził też przekonanie, że służewiecka impreza stanie się wydarzeniem cyklicznym. Jak wiemy, bo ogłoszono to podczas konferencji prasowej na kilka dni przed aukcją, organizatorem Pride of Poland 2020 będzie PKWK. Czyżbyśmy więc byli w sobotę świadkami swoistej próby generalnej? Raz już nieszczęśliwie przeniesiono na Służewiec Czempionat Narodowy – przeniesienie z kolei aukcji nie byłoby więc specjalnie zaskakujące, choć dla ciągłości imprezy zabójcze. Bez wątpienia, pada dużo słów. Czy proponowane rozwiązania będą realizowane, czy też pozostaną na papierze? Czy może zapowiedzi te formułowane są jedynie na potrzeby teatru politycznego? Jest pewne, że zyskują na tym osobiste kariery. A czy zyska też hodowla, czy nie, będzie wiadomo w perspektywie kilku lat.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>*Jak się dowiedzieliśmy, do transkacji w końcu nie doszło.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki:</strong></p>
<p>Adelita 240 tys. (nie odebrana)</p>
<p>Bambina 90 tys.</p>
<p>Elbera 41 tys.</p>
<p>Pinga – dzierżawa (embrion) 40 tys.</p>
<p>Amarena 35 tys.</p>
<p>Wadi Kahil 7,5 tys.</p>
<p>El Dorenna 7 tys.</p>
<p>Sabella 7 tys.</p>
<p>Złota Gaza 5,4 tys.</p>
<p>Patena 3,4 tys.</p>
<p>Esmanor 3 tys.</p>
<p>Athea 2,5 tys.</p>
<p>Dębowa Wola 2 tys.</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2019</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5182-pride-of-poland-2019</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Aug 2019 17:09:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2019/08/14/pride-of-poland-2019/</guid>

					<description><![CDATA[50. aukcja Pride of Poland (11.08) zakończyła się niewątpliwie sukcesem, finansowym i prestiżowym, choć sytuacja nie jest ani tak dobra, jak deklarują wezwani do gaszenia pożaru strażacy, ani tak zła, jak twierdzą internetowe trolle. Niemniej jednak, wątpliwe, by prokuratura przez następne trzy lata prowadziła śledztwo w sprawie powtórnej licytacji jednego z lotów i nawet TVN-owi ciężko było ukręcić z niedzielnego wydarzenia bicz na partię rządzącą. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5183" aria-describedby="caption-attachment-5183" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5183 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg" alt="Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7553m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5183" class="wp-caption-text">Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało po staremu</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>50. aukcja Pride of Poland (11.08) zakończyła się niewątpliwie sukcesem, finansowym i prestiżowym, choć sytuacja nie jest ani tak dobra, jak deklarują wezwani do gaszenia pożaru strażacy, ani tak zła, jak twierdzą internetowe trolle. Niemniej jednak, wątpliwe, by prokuratura przez następne trzy lata prowadziła śledztwo w sprawie powtórnej licytacji jednego z lotów i nawet TVN-owi ciężko było ukręcić z niedzielnego wydarzenia bicz na partię rządzącą. A to oznacza, że organizatorom należą się gratulacje: pod względem politycznym wynik aukcji to porażka wieszczących klęskę kasandr – posłanek PO Doroty Niedzieli i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a dla szefa resortu rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego powód do triumfalnego ogłoszenia, że PiS też umie sprzedawać konie. Niezależnie od tego, czy niektóre oferty zostały wystawione „na zamówienie”, czy też nie, i czy niektórym klientom znane były ich ceny rezerwowe (czy też nie), tegoroczny wynik może oznaczać koniec złej passy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5185" aria-describedby="caption-attachment-5185" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5185 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7022m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5185" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Może, ale nie musi. Jak komentował jeden czy drugi hodowca, „wystarczyło nie przeszkadzać”. Podsumowując poprzednią aukcję, w 2018 roku, pisałam o nadchodzącej 50. edycji: „Bardzo ciekawe, jakim tropem pójdą jej organizatorzy. Czy wyciągną wnioski z błędów trzech edycji „po zmianach”? Czy wybiorą własną drogę? A może będziemy świadkami „powrotu do przeszłości”, czyli w stare, utarte przez 15 lat, koleiny?” Na te pytania już chyba znamy odpowiedź – albo się jej domyślamy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Od Galeridy do Wieży Marzeń</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5187" aria-describedby="caption-attachment-5187" style="width: 666px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5187 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg" alt="Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="666" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m.jpg 666w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla-L-13-EIH_8292m-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 666px) 100vw, 666px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5187" class="wp-caption-text">Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Tymczasem jednak wynik Pride of Poland 2019 wygląda naprawdę całkiem nieźle. Podczas aukcji głównej sprzedało się 13 koni i jeden embrion, a więc większość tegorocznej oferty (która ostatecznie liczyła sobie 20 pozycji), co dało kwotę 1 miliona 396 tys. euro. Z kolei poniedziałkowa (12.08) aukcja Summer Sale przyniosła 328 tys. euro, przy czym połowa zaoferowanych koni, czyli 12, zmieniła właścicieli. Tak więc końcowy rezultat tego handlowego długiego weekendu to 1 milion 724 tys. euro, co jest sumą porównywalną do tych, które osiągano na aukcjach za czasów zwolnionych w 2016 roku prezesów (wyjąwszy jedną klacz, a mianowicie Pepitę, wylicytowaną – jak pamiętają uczestnicy aukcji w 2015 – do 1 miliona 400 tysięcy euro przez pana z plecaczkiem, który nawet nie był gościem VIP, lecz siedział na trybunie dla publiczności. Aż ciśnie się na usta pytanie: przechodził akurat z tragarzami? Do dziś to jedna z najbardziej tajemniczych transakcji w historii aukcji).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5189" aria-describedby="caption-attachment-5189" style="width: 681px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5189 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg" alt="Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="681" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m.jpg 681w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Galerida_-_L-5-EIH_7450m-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 681px) 100vw, 681px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5189" class="wp-caption-text">Galerida, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Rekordzistką aukcyjną 2019 została michałowska siwa gwiazda <strong>Galerida</strong>, sześcioletnia córka og. Shanghai EA. Jej wystawienie na sprzedaż było w środowisku szeroko komentowane (o tym, że ma na nią chrapkę stadnina Al Thumama z Kataru ćwierkały od długich tygodni wróble nie tylko polskie). Katarski nabywca zaoferował 400 tys. euro – dużo to czy mało? Opinie są podzielone, ale raczej jest to godziwa cena w sytuacji, gdy rynek koni arabskich mierzy się na całym świecie z wyraźną nadpodażą. Oczywiście szkoda, że w polskiej hodowli Galerida nie będzie miała szans się zasłużyć, ale któraś klacz musiała „pociągnąć” aukcję i z tego zadania Galerida wywiązała się znakomicie. Warto przypomnieć przy okazji, że licytację wygrała dla swojego klienta założycielka fejsbukowego, niesławnego profilu „Reinstate Anna Stojanowska, Jerzy Białobok &amp; Marek Trela”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5191" aria-describedby="caption-attachment-5191" style="width: 663px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5191 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg" alt="Potentilla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="663" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m.jpg 663w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Potentilla-L-15-EIH_8412m-300x226.jpg 300w" sizes="(max-width: 663px) 100vw, 663px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5191" class="wp-caption-text">Potentilla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Na drugim miejscu, jeśli chodzi o wysokość osiągniętej ceny, znalazła się janowska <strong>Potentilla</strong>. P. Nayla Hayek ze Szwajcarii (Hanaya Stud) zapłaciła za wnuczkę Pilar 215 tys. euro (licytowała reprezentująca ją Elisa Grassi z Niemiec). Kwoty powyżej 100 tysięcy zaoferowano także za <strong>Emanollę</strong> (135 tys. to suma wylicytowana przez p. Christine Jamar z Jadem Arabians, Belgia); <strong>Karolę</strong>, która po zaciętej walce kilkorga chętnych kupców również trafiła do Jadem Arabians – przy czym 122 tys. euro za tę klacz to być może największa niespodzianka tegorocznej aukcji! – oraz za embrion od Emandorii, który po powtórnej licytacji „dobił” do równych 100 tysięcy: swą początkową ofertę, po zastanowieniu, podniósł zainteresowany kupiec z Arabii Saudyjskiej.</p>
<figure id="attachment_5193" aria-describedby="caption-attachment-5193" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5193 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg" alt="Primera, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="484" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Primera_-_L-7-EIH_7605m-300x207.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5193" class="wp-caption-text">Primera, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Za okazyjną cenę 90 tys. udało się p. Nayli Hayek zakupić janowską <strong>Primerę</strong>. Klacze w cenach od 15 do 52 tys. euro nabyli klienci z Polski – najdrożej, a więc 52 tysiące, kosztowała polskich hodowców prywatnych córka Pianissimy, <strong>Pianova</strong>. Wśród krajów, do których pojadą wylicytowane podczas aukcji głównej klacze, są także Hiszpania i Francja.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5195" aria-describedby="caption-attachment-5195" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5195 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg" alt="Adelita, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Adelita-L-18-EIH_8718m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5195" class="wp-caption-text">Adelita, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku janowskiej <strong>Adelity</strong>, która zeszła z ringu niesprzedana, choć na stole leżała oferta w wysokości 140 tys. euro, co nie było wcale niską kwotą za tę klacz. Można przypuszczać, że organizatorzy ustalili cenę zaporową, by potwierdzić na przykładzie Adelity, iż nie zamierzają sprzedawać koni za bezcen i nawet wysokie oferty mogą zostać odrzucone. Trzeba przyznać – sprytne posunięcie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5197" aria-describedby="caption-attachment-5197" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5197 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg" alt="Jeden z ringmanów, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="496" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_8230m-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5197" class="wp-caption-text">Jeden z ringmanów, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Rekordzistką Summer Sale okazała się matka Wieży Mocy, <strong>Wieża Marzeń</strong>, która pojedzie do Szwecji. Klienci zapłacili za nią 65 tys. euro. Pozostałe ceny kształtowały się w granicach od 10 tys. euro (tyle kosztował ogier <strong>Pistolero</strong>, który zasili hodowlę w Wielkiej Brytanii) do 45 tys. zaoferowanych za <strong>Włodawę</strong> przez kupca z Kataru.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ani konie z Białki, ani konie prywatne nie cieszyły się w tym roku wzięciem. Nie sprzedała się żadna z trzech wystawionych klaczy białeckich, a spośród koni hodowli prywatnej kupców znalazły tylko dwie klacze: falborecka <strong>Shanson F</strong> (30 tys. euro) i <strong>Escotia</strong> z Czeple Arabians (25 tys.). Obie pozostaną w Polsce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5199" aria-describedby="caption-attachment-5199" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5199 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg" alt="Aukcjoner Frederick De Backer, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7099m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5199" class="wp-caption-text">Aukcjoner Frederick De Backer, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Na plus organizatorom należy zapisać szereg dobrych pomysłów. Po pierwsze, wystrój hali, zbliżony do tego, który zaproponowano przed rokiem. Najwyraźniej uznano, że nie ma powrotu do niegdysiejszej, siermiężnej pod względem wizualnym, przestrzeni. Po drugie, koperty z cenami rezerwowymi aukcjoner otwierał na oczach uczestników, co dawało (przynajmniej z pozoru) poczucie panowania nad transparentnością licytacji. Po trzecie, sam aukcjoner, Frederick De Backer, wykazał się profesjonalizmem, przerzucając się z łatwością z angielskiego na francuski i niemiecki. I po czwarte, zrezygnowano z dopinania niektórych transakcji już za kulisami. Oby wytrwano w tym postanowieniu! W poprzednich latach nader często konie niesprzedane znajdowały nabywców w kolejnych dniach po aukcji. Tym razem kupcy wiedzieli, że szansę mają wyłącznie tu i teraz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy wygrał najlepszy?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5201" aria-describedby="caption-attachment-5201" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5201 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7114m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5201" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Niestety, po imprezie nie obyło się bez zwyczajowego hejtu w mediach społecznościowych. Nie dotknął on jednak ani fatalnego cateringu, którego sława sięgnęła już dalekich krajów, ani licznych organizacyjnych niedociągnięć, takich jak uniemożliwienie potencjalnym kupcom (którzy przyjechali na samą tylko aukcję) wejścia do stajni w celu obejrzenia oferowanych koni, czy też ścisłe, a niezapowiedziane, oddzielenie od siebie trzech różnych stref VIP podczas Czempionatu Narodowego. O skandalicznych nieścisłościach, które zaszokowały niektórych kupców już po aukcji – klacz, którą sprzedawano jako źrebną, okazała się nieźrebna; kolejna jest co prawda źrebna, ale innym ogierem niż podano w katalogu i podczas imprezy – nikt się nawet nie zająknął, choć okoliczności te mogłyby stać się powodem anulowania rzeczonych transakcji. Tymczasem, jak nietrudno się domyślić, hejt dotknął kupców właśnie! Niechlubna ta tradycja ma swój początek w roku 2016 – obrażaniu klientów nie było wówczas końca. Oczywiście, mowa tu o tych klientach, którzy na janowską aukcję zaczęli przyjeżdżać od roku 2016. Znamienne, że autorami i autorkami hejtu są zwykle osoby (nieraz zwracaliśmy już na to uwagę na naszym portalu), które same koni nigdy nie miały, nie mają i mieć nie będą. Właściciele i hodowcy bowiem, którzy po prostu chcą się cieszyć posiadanymi końmi, odbierają to, co się dzieje wokół państwowych stadnin koni arabskich, zgoła inaczej. Na tle brzmiących jak zdarta płyta utyskiwań niezwiązanych w żaden sposób z hodowlą koni publicystów (ostatnio np. Krzysztofa Materny w „Newsweeku”, czy Marka Borowskiego w „Polityce”), jak nieoceniony głos rozsądku zabrzmiała konstatacja koszykarza</p>
<figure id="attachment_5203" aria-describedby="caption-attachment-5203" style="width: 337px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5203 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg" alt="Marcin Gortat, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="337" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m.jpg 337w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Gortat-EIH_8340m-202x300.jpg 202w" sizes="(max-width: 337px) 100vw, 337px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5203" class="wp-caption-text">Marcin Gortat, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Marcina Gortata, właściciela zakupionych w Janowie angloarabów i gościa aukcji, który powiedział witrynie money.pl, że „nie rozumie, czemu stadnina jest brana do wojny politycznej”. Jak stwierdził, sam od dwóch lat trzyma konie w Janowie. Zdradził także, że po zakończeniu kariery sportowej chciałby zobaczyć swoje konie na wyścigach. O tym, że hodowla ma sens właśnie ze względu na zaangażowanie podobnych do Gortata pasjonatów, zapominają na ogół ci, którzy wprzęgają konie do politycznych przepychanek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5205" aria-describedby="caption-attachment-5205" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5205 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg" alt="Pianova, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="496" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pianova_-L-9-EIH_7841m-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5205" class="wp-caption-text">Pianova, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ale jest, jak jest. Tym razem wyssane z palca zarzuty podchwyciły, jak można się było zresztą spodziewać, te media, które przez ostatnie lata na wszystkie sposoby starały się zdyskredytować aukcję, jej organizatorów oraz klientów (np. „Gazeta Wyborcza”, powołująca się na fejsbukowe „autorytety”). Choć o rzeczywistych, nie zaś wydumanych, wspomnianych wyżej problemach aukcji, z mediów się nie dowiedzieliśmy, to gołym okiem widać, że roztoczony nad imprezą „parasol ochronny” – przypomnijmy, że członkami ministerialnej rady ds. hodowli są Anna Stojanowska i Jerzy Białobok, a minister Ardanowski podkreślał podczas konferencji prasowej, że patronem medialnym imprezy jest TVN – nie do końca zadziałał. Nawiasem mówiąc, logotypów TVN i Discovery próżno dziś szukać na oficjalnej stronie aukcji (gościły tam tylko przez chwilę) i obecnie na liście patronów anonsowane są jedynie kanały telewizji publicznej. Tak czy inaczej, trudno nagle „przestawić wajchę” o 180 stopni, co zresztą znalazło swój konkretny wyraz na dwa dni przed aukcją, gdy przeprowadzono medialny atak na stadninę janowską – hasłem do tegoż ataku stało się ujawnienie straty finansowej Janowa oraz rezultatów kontroli obór, z których wynikało, że zagrożony jest dobrostan krów.</p>
<figure id="attachment_5207" aria-describedby="caption-attachment-5207" style="width: 684px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5207 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg" alt="Prezes PKWK, a zarazem organizator imprezy Tomasz Chalimoniuk (z lewej) i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="684" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m.jpg 684w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EIH_7080m-300x219.jpg 300w" sizes="(max-width: 684px) 100vw, 684px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5207" class="wp-caption-text">Prezes PKWK, a zarazem organizator imprezy Tomasz Chalimoniuk (z lewej) i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Jak stwierdził minister Ardanowski przed kamerą TVN, zmienił on już tak wielu prezesów, że jeden mniej czy więcej nie robi różnicy, co można było interpretować jako zapowiedź dymisji p.o. prezesa SK Janów Podlaski Grzegorza Czochańskiego. Jednak po sukcesie aukcji sprawa przycichła. Minister czuwał zresztą osobiście nad całą imprezą. W motywacyjnej mowie przed aukcją życzył, by „wygrał najlepszy”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5209" aria-describedby="caption-attachment-5209" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5209 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg" alt="El Gotta z nową właścicielką z Francji, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Gotta_-_L-8-EIH_7783m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5209" class="wp-caption-text">El Gotta z nową właścicielką z Francji, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Czy więc wygrał najlepszy? Nie sposób nie zauważyć, że najbardziej spektakularne zakupy poczynili w tym roku klienci silnie powiązani z odwołanymi w lutym 2016 roku prezesami; płacili też podobne jak niegdyś ceny. Czy oznacza to, iż sukces aukcji miałby być okupiony tym, że stadniny państwowe stały się w jakimś stopniu zakładnikami jednej grupy interesów?</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5211" aria-describedby="caption-attachment-5211" style="width: 690px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5211 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg" alt="Karola, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="690" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m.jpg 690w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Karola-L-17-EIH_8590m-300x217.jpg 300w" sizes="(max-width: 690px) 100vw, 690px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5211" class="wp-caption-text">Karola, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Dla większości obserwatorów, a i dla polityków, liczy się wyłącznie wynik. „Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak jak jest, wszystko musi się zmienić” – mawiał książę Fabrizio Salina z powieści „Lampart” Giuseppe Tomasi di Lampedusa. Pytanie, czy na pewno właśnie na tym miała polegać „dobra zmiana”, pozostaje otwarte.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong><br />
(Ceny netto w EUR)<br />
 <br />
<strong>Pride of Poland 2019</strong><br />
(19 zaoferowanych klaczy &amp; 2 embriony, 1 wycofany, 1 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Galerida 400 tys. Katar</p>
<p>Potentilla 215 tys. Szwajcaria</p>
<p>Emanolla 135 tys. Belgia</p>
<p>Karola 122 tys. Belgia</p>
<p>embrion od Emandorii 100 tys. Arabia Saudyjska</p>
<p>Primera 90 tys. Szwajcaria</p>
<p>Cheronea 65 tys. Hiszpania</p>
<p>El Gotta 60 tys. Francja</p>
<p>Anawera 57 tys. Hiszpania</p>
<p>Pianova 52 tys. Polska</p>
<p>Atanda 30 tys. Polska</p>
<p>Shanson F 30 tys. Polska</p>
<p>Escotia 25 tys. Polska</p>
<p>Graciosa 15 tys. Polska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Sale 2019</strong></p>
<p>(24 zaoferowane konie, 1 klacz wycofana, w ofercie 22 klacze i 1 ogier)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wieża Marzeń 65 tys. Szwecja</p>
<p>Włodawa 45 tys. Katar</p>
<p>Eteryka 39 tys. Arabia Saudyjska</p>
<p>El Dorra 35 tys. Belgia</p>
<p>Praga 30 tys. Polska</p>
<p>Estonia 26 tys. ZEA</p>
<p>Editha 22 tys. Libia</p>
<p>Elgora 17 tys. Libia</p>
<p>Patty 15 tys. Polska</p>
<p>Wizawa 14 tys. Polska</p>
<p>El Safija 10 tys. Niemcy</p>
<p>Pistolero 10 tys. Wielka Brytania</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="/gossip/pride-of-poland-2019" rel="">Kronika towarzyska Pride of Poland 2019, fot. Ewa Imielska-Hebda</a></p>
<p>Koniec ministerialnej Rady ds. Hodowli: <a href="/aktualnosci/19143-odwolani-po-raz-drugi-tym-razem-po-cichu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Odwołani po raz drugi, tym razem po cichu</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska doczekała się wreszcie pokazu A-klasowego! Al Khalediah European Arabian Horse Festival 2018 (17-19 sierpnia)</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pokazy/9369-polska-doczekala-sie-wreszcie-pokazu-a-klasowego-al-khalediah-european-arabian-horse-festival-2018-17-19-sierpnia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Aug 2018 16:44:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pokazy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/08/22/polska-doczekala-sie-wreszcie-pokazu-a-klasowego-al-khalediah-european-arabian-horse-festival-2018-17-19-sierpnia/</guid>

					<description><![CDATA[Po raz pierwszy w historii polskiej hodowli koni arabskich w Polsce odbył się pokaz afiliowany przez ECAHO jako A-klasowy &#8211; to piąta edycja Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach (17-18 sierpnia). Jak co roku, festiwal w trzecim dniu przeniósł się na warszawski Służewiec, gdzie odbyła się gonitwa kat. A o Puchar Al Khalediah Poland (19 sierpnia).]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_9370" aria-describedby="caption-attachment-9370" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9370 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg" alt="Symboliczne klucze do mercedesów, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/klucze-2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9370" class="wp-caption-text">Symboliczne klucze do mercedesów, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Po raz pierwszy w historii polskiej hodowli koni arabskich w Polsce odbył się pokaz afiliowany przez ECAHO jako A-klasowy – to piąta edycja Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach (17-18 sierpnia). Jak co roku, festiwal w trzecim dniu przeniósł się na warszawski Służewiec, gdzie odbyła się gonitwa kat. A o Puchar Al Khalediah Poland (19 sierpnia).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9372" aria-describedby="caption-attachment-9372" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9372 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg" alt="Fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="393" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_drona-1-300x168.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9372" class="wp-caption-text">Fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Przy okazji swej piątej edycji pokaz organizowany przez Al Khalediah Stud Poland i dyr. gen. Huberta Kuleszę wraz zespołem, doszlusował do grona najbardziej prestiżowych pokazów w Europie i znalazł się wśród zaledwie trzech pokazów, rozgrywanych na naszym kontynencie jako A-klasowe (są jeszcze oczywiście trzy pokazy tytularne). Przy czym tylko dwa z nich odbywają się na świeżym powietrzu, a mianowicie pokaz w Menton i właśnie w Nowych Wrońskach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9374" aria-describedby="caption-attachment-9374" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9374 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg" alt="Fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="398" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_drona-pa.com_-300x171.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9374" class="wp-caption-text">Fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Szczęśliwie pogoda była dość łaskawa dla ludzi i koni – upał nie doskwierał aż tak bardzo, a i burza w drugim dniu właściwie przeszła bokiem. Mimo deszczu, nie było konieczności przerywania pokazu, jak rok temu, gdy ulewa uniemożliwiła kontynuowanie rywalizacji. Dopisali także goście – namiot VIP był pełen od pierwszej minuty pokazu do ostatniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zapisano rekordową, jeśli chodzi o pokaz w Nowych Wrońskach, liczbę koni – 123 to był ostatni numer startowy. W końcu wystąpiły 103 konie. Już od swej pierwszej edycji pokaz gościł znakomitych uczestników i nie inaczej było i w tym roku. Na ringu obejrzeliśmy sporo gwiazd, a poziom nie odbiegał od tego, co widzimy na europejskich najbardziej prestiżowych arenach.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9376" aria-describedby="caption-attachment-9376" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9376 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg" alt="Sędziowie i inne osoby oficjalne, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/osoby_oficjalne-1-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9376" class="wp-caption-text">Sędziowie i inne osoby oficjalne, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Należy odnotować kilka zmian organizacyjnych – przede wszystkim losowanie sędziów (pięciorga spośród siedmiu) przed każdą klasą, a także skreślanie not najwyższych i najniższych. Średnia była więc obliczana po odcięciu not skrajnych, co powodowało spłaszczenie wyników, ale, z drugiej strony, eliminowało noty wyraźnie odbiegające od pozostałych. Taki system ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Pod jednym względem nic się nie zmieniło – finały nie były otwarte i nie można było nagrodzić złotem konia z trzeciego miejsca w klasie. Złoci medaliści wyłaniani byli, podobnie jak w latach ubiegłych, wyłącznie spośród zwycięzców klas. Nowością były za to tytuły Top Five przyznawane koniom, które w finale zajęły miejsca czwarte i piąte. Pokaz sędziowali: Silvia Garde-Ehlert (Niemcy), Charlotte Rowell (Wielka Brytania), Urs Aesbacher (Szwajcaria), Robbie den Hartog (Holandia), Regis Huet (Francja), Mohamed Machmoum (Maroko) i Pierluigi Rota (Włochy).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9378" aria-describedby="caption-attachment-9378" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9378 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg" alt="Jeden z symbolicznych czeków, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/nagrody_2_DD-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9378" class="wp-caption-text">Jeden z symbolicznych czeków, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Organizator powrócił do samochodów marki mercedes, które były nagrodami dla zwycięzców podczas dwóch pierwszych edycji Festiwalu. Nagrody pieniężne kształtowały się następująco: 20 tys. zł za srebro, 10 tys. za brąz, po 5 tys. za Top Five i po 4 tys. za miejsca w klasie od pierwszego do piątego. Nagroda Best in Show miała charakter honorowy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dokąd pojadą mercedesy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W tym roku żaden z mercedesów nie pozostał w Polsce – wszystkie trafiły do właścicieli z zagranicy: dwa do Jadem Arabians (Belgia), jeden do Halsdon Arabians (Wielka Brytania), jeden do Al Muawd Stud (Arabia Saudyjska) i dwa do Niemiec – do stadnin Murana i Osterhof.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9380" aria-describedby="caption-attachment-9380" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9380 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg" alt="Dana J, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DanaJ_EIH_1102m-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9380" class="wp-caption-text">Dana J, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Pierwszą złotą medalistką, wybraną zresztą jednogłośnie przez cały skład sędziowski – w kategorii klaczek rocznych – okazała się siwa, pełna wdzięku <strong>Dana J</strong> (Excalibur EA – Dalja J/Emerald J), wnuczka późniejszego złotego medalisty, gwiazdy pokazów i uznanego reproduktora <strong>Emeralda J</strong> (QR Marc – Emandoria/Gazal Al Shaqab). To niewątpliwy triumf Christine Jamar-Demeersseman (Jadem Arabians), która zresztą bywalczynią Festiwalu jest od samego początku, od jego pierwszej edycji. Nieraz jej konie zachodziły wysoko w rywalizacji, ale tym razem do Belgii pojadą aż dwa mercedesy. „Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi – powiedziała nam p. Jamar – Oba złote medale zostały przyznane jednogłośnie, ale oczywiście zwycięstwo w pokazie nigdy nie jest pewne. Potrzeba do tego wyjątkowo sprzyjających okoliczności, np. konie muszą być nie tylko w świetnej kondycji po podróży, ale też muszą dać znakomity występ. Jeśli wszystko się uda, to wówczas istniej szansa, by walczyć o medale. AKEAHF 2018 przyciągnął wielu świetnych uczestników, zresztą to pokaz, który zawsze stał na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o jakość koni. Dla nas te medale są ogromnie ważne także dlatego, że oba konie, które je zdobyły, są naszej hodowli. A Emerald J zwyciężył w Polsce, w kraju urodzenia swej matki Emandorii, najlepszej polskiej klaczy. Z kolei Dana J, poprzez Dalię J, jest potomkinią Emeralda J”. „Wielkie gratulacje dla całej ekipy Festiwalu – podsumowuje hodowczyni. – Według nas to najlepszy pokaz w Europie”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9382" aria-describedby="caption-attachment-9382" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9382 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg" alt="Muranas Magic - dekoracja. Z prawej (z flot) Michaela Weidner, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/MuranasMagic_EIH_6298m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9382" class="wp-caption-text">Muranas Magic &#8211; dekoracja. Z prawej (z flot) Michaela Weidner, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Inną hodowczynią, która do Nowych Wrońsk przyjechała z końmi już po raz kolejny, jest Michaela Weidner z Niemiec. Tym razem przywiozła ogierka <strong>Muranas Magic</strong> (Muranas Jassehr – Muranas Muhtarah/Stival). Syn ogiera, który w ostatnim sezonie stacjonował w SK Michałów (i który nadal tam się znajduje) zdobył drugi złoty medal w kategorii koni rocznych i to do Niemiec pojedzie mercedes, o którego walczyli zawodnicy w tym przedziale wiekowym. „Jeszcze nie mogę w to uwierzyć – mówiła uszczęśliwiona Michaela Weidner po czempionacie – ciągle do mnie nie dociera, że wygraliśmy!” Muranas Magic należy do czwartego już pokolenia koni wyhodowanych w stadninie Murana. „Dla nas ważna jest nie tylko uroda, ładna, typowa głowa – podkreśla właścicielka. – Szukamy zawsze również dobrej budowy i doskonałych nóg.”</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9384" aria-describedby="caption-attachment-9384" style="width: 661px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9384 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg" alt="Venice MI, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="661" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m.jpg 661w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/VeniceMi_EIH_4661m-300x227.jpg 300w" sizes="(max-width: 661px) 100vw, 661px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9384" class="wp-caption-text">Venice MI, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wśród klaczy młodszych złoty medal zdobyła (a sędziowie po raz drugi byli całkowicie zgodni w swym werdykcie), kasztanowata, o wielkiej urodzie <strong>Venice MI</strong> (Allegiance MI – Valentine MI/DA Valentino), wyhodowana w Australii, w Mulawa Arabians, wł. Al Muawd Stud (Arabia Saudyjska). „Mój brat zwrócił na nią uwagę, gdy sędziował w Australii – opowiada Ryan Bryn Jones. – Też pojechałem, by ją zobaczyć, bo sprowadzenie konia z tak daleka to dość skomplikowana operacja. Ale obaj zgodziliśmy się, że będzie znakomitym nabytkiem dla stadniny Al Muawd”. „Przypominała mi bardzo ogierka Aukubra (Aurabba – Pearl Lady/Bay Shadow), z którym mój ojciec zdobył czempionat świata juniorów w Paryżu w 1990. Jest w innym, nowoczesnym stylu, ale również bardzo wyjątkowa. Następnym jej przystankiem będzie Aachen” – zapowiedział także.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9386" aria-describedby="caption-attachment-9386" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9386 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg" alt="Cyclone OS, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/CycloneOS_EIH_8138m-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9386" class="wp-caption-text">Cyclone OS, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Następny złoty medalista to trzyletni <strong>Cyclone OS</strong> (RFI Farid – Inspired Najla/Ajman Moniscione), reprezentujący niemiecką stadninę Osterhof należącą do Karla-Heinza Stöckle. Jak pamiętają uczestnicy poprzednich edycji pokazu, Cyclone OS gościł już w Polsce, i to nie tylko on, ale i jego piękna matka, srebrna medalistka 2016 i zwyciężczyni klasy z 2014. Sam Cyclone OS po raz drugi zdobył dla swego właściciela samochód – w 2016 nagrodą za złoty medal był ford. „Tak, rzeczywiście, już po raz drugi Cyclone OS wyjeżdża z Nowych Wrońsk ze złotem – potwierdza Karl-Heinz Stöckle. – Bardzo lubię ten pokaz, organizatorzy bardzo troszczą się o uczestników. Jedyny raz, kiedy nie byłem, to rok 2017, kiedy nie było samochodów, a ja bardzo lubię walczyć o samochody, bo one sprawiają, że impreza staje się ekskluzywna i emocjonująca.” I dodaje: – Moje osobiste odczucia są takie, że wszyscy tutaj są zrelaksowani i zadowoleni, nawet jeśli wynik nie jest taki, jakiego oczekiwali. Nie możesz być pewien zdobycia czempionatu, jeśli decydujesz się rywalizować w pokazie klasy A. Możesz jedynie przywieźć mocnego zawodnika i mieć nadzieję, że dobrze się zaprezentuje”. Hodowca z Osterhof ma jednak dwie uwagi dotyczące organizacji: „Można by wprowadzić losowanie pierwszego uczestnika każdej klasy. Poza tym, powinno się liczyć punkty przyznawane przez przynajmniej pięciu sędziów. Podczas tej edycji było zbyt wiele remisów w klasach”. Niemniej jednak, jak zapewnia Karl-Heinz Stöckle, za rok znów przyjedzie do Nowych Wrońsk. „Dziękuję organizatorom za emocjonujący weekend”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9388" aria-describedby="caption-attachment-9388" style="width: 699px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9388 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg" alt="Shirley i Charlie Watts, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="699" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie.jpg 699w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wattsowie-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 699px) 100vw, 699px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9388" class="wp-caption-text">Shirley i Charlie Watts, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wyhodowana w Janowie Podlaskim, a będąca własnością Halsdon Arabians <strong>Etnologia</strong> (Gazal Al Shaqab – Etalanta/Europejczyk) wywalczyła złoto w kategorii klaczy starszych, a następnie tytuł Najlepszego konia pokazu. Właściciele, Shirley i Charlie Watts, byli obecni w Nowych Wrońskach i nagrody odbierali osobiście. Wszystko wskazywało na to, że i oni doskonale czują się podczas Festiwalu – nie odmawiali fanom wspólnych zdjęć i wszystkich dookoła obdarzali uśmiechami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie roczne</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9390" aria-describedby="caption-attachment-9390" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9390 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg" alt="Shanson F, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="480" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ShansonF_EIH_2342m-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9390" class="wp-caption-text">Shanson F, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>W klasach roczniaków wystąpiło potomstwo znanych ogierów, jak FA El Rasheem, Fadi Al Shaqab, Excalibur EA, Ascot DD, Zeus EA, Marajj, czy wreszcie Gazal Al Shaqab. Z powodu spłaszczenia ocen, o którym pisaliśmy wyżej (redukcja not najwyższych i najniższych) było wyjątkowo dużo remisów – i tak wszystkie trzy finalistki z klasy IA miały tę samą notę 91,33, a więc o kolejności w klasie decydowały wyższe oceny za ruch bądź za typ. Wygrała późniejsza złota medalistka, pochodząca z Belgii Dana J. W grupie B triumfowała reprezentantka Falborka <strong>Shanson F</strong> (Nofal NK – Shilla/Kahil Al Shaqab), również z notą 91,33. Klaczka zdobyła potem srebro, przed <strong>Alyssą OS</strong> (FA El Rasheem – Accra OS/Ajman Moniscione) ze stadniny Osterhof, która dorzuciła w finale brąz do złota swego kolegi stajennego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9392" aria-describedby="caption-attachment-9392" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9392 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg" alt="Erantis, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Erantis_EIH_6568m-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9392" class="wp-caption-text">Erantis, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Muranas Magic wygrał swoją klasę A z notą 91,17, a za nim uplasował się <strong>Lancaster OS</strong> (SMA Magic One – El Lucina OS/El Sid), kolejny zawodnik z Gestuet Osterhof, zaświadczając o wysokim poziomie swej macierzystej hodowli. Lancaster OS w finale zdobył tytuł Top Five, bowiem na podium wyprzedziły go: zwycięzca grupy B ogierów rocznych <strong>Magic Al Gazal</strong> (Gazal Al Shaqab – Ale by Magnifique/Magic Magnifique), hod. Sweden Arabian Stud, wł. Sh. Arahman Saud Bin Khalid Alqasse, i janowski <strong>Erantis</strong> (Ascot DD – Eugara/Om El Bellissimo), który zajął w tej grupie miejsce drugie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie młodsze</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9394" aria-describedby="caption-attachment-9394" style="width: 693px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9394 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg" alt="Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="693" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m.jpg 693w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Emanolla_EIH_5275m-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 693px) 100vw, 693px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9394" class="wp-caption-text">Emanolla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Klacze 2-letnie podzielono również na dwie grupy i zwyciężczynią tej pierwszej została wychowanka Minnesota Arabians Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, <strong>Markiza of Justice</strong> (WH Justice – Markiza of Marwan/Marwan Al Shaqab). 92,33 to piękna nota i Markiza of Justice nie pozostała niezauważona także w finale, zdobywając srebro. W drugiej grupie doskonale poradziła sobie pochodząca ze stadniny Zalia Arabians <strong>Excalibria</strong> (Excalibur EA – Etnida/FS Bengali), hod/wł. Katarzyny Dolińskiej-Witkowskiej (91,83). W finale jednak uległa klaczom trzyletnim. To była zresztą najliczniej obsadzona klasa – aż 12 uczestniczek! Niepokonana okazała się Venice MI (92,83 i 2&#215;20, za typ i za ruch). Za nią sklasyfikowano michałowską, świetnie ruszającą się <strong>Emanollę</strong> (Vitorio TO – Emandoria/Gazal Al Shaqab, 92,33 i w sumie cztery „20”: za typ i 3 za ruch), niedawną złotą medalistkę Czempionatu Narodowego na Służewcu, która tutaj ukończyła rywalizację z brązowym medalem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9396" aria-describedby="caption-attachment-9396" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9396 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg" alt="Aanan Lembarak, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="489" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/AananLembarak_EIH_7496m-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9396" class="wp-caption-text">Aanan Lembarak, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Wśród ogierów młodszych nie tylko zwycięzca, Cyclone OS, bywał już wcześniej w Nowych Wrońskach, ale i pozostali medaliści: <strong>Aanan Lembarak</strong> (Hadidi Al Shaqab – AJ Sundos/Marwan Al Shaqab), hod/wł. Mohammeda Mubaraka Abdullaha Al Sulaiti, zwyciężył swoją swoją klasę w tym samym miejscu rok temu i teraz powtórzył ten sukces. W 2017 zdobył złoty medal, ale wówczas nie było nagród rzeczowych w postaci samochodów, a tym razem pokonał go w tym wyścigu Cyclone OS. Aanan Lembarak (91,67) musiał „zadowolić się” srebrem. Także brązowy medalista <strong>Safwan Nayyar</strong> (Fayyad Al Fayyad – Starlight by Sissi/Psequel), z Nayyar Stud, wł. Abdullateefa Ahmeda Al Kandari, który wszedł do finału z trzeciego miejsca w klasie, walczył już z powodzeniem w Nowych Wrońskach rok temu, wygrywając swoją klasę i zdobywając złoty medal (i nagrodę pieniężną, bo samochodów, jak już wspomniano, rok temu nie było).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I tak dobiegł końca pierwszy dzień pokazu (piątek), który rozpoczął się punktualnie w południe, a zakończył przed godziną 19.00.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Konie starsze</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9398" aria-describedby="caption-attachment-9398" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9398 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg" alt="Al Inaya, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="479" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Al_Inaya_EIH_1114m-300x205.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9398" class="wp-caption-text">Al Inaya, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Klasy koni starszych rozegrano przed przerwą na lunch w sobotę, a finały po przerwie. Klasę klaczy 4-6-letnich A z przytupem rozpoczęła janowska <strong>Adelita</strong> (Kahil Al Shaqab – Altamira/Ekstern), której tylko jeden sędzia oszczędził „dwudziestki” za ruch. Wyznaczyła ona poziom w tej klasie i punktację trzech finalistek – wszystkie otrzymały po 92,83 pkt! Adelitę pokonała jednak typem michałowska <strong>Wildona</strong> (Shanghai EA – Wilda/Gazal Al Shaqab), srebrna medalistka Czempionatu Narodowego na Służewcu (2&#215;20 za typ, 1&#215;20 za głowę z szyją i 3&#215;20 za ruch). Żadna z nich nie znalazła się jednak na podium, bo to zajęły ich rywalki z innych klas: zwyciężczyni grupy B klaczy 4-6-letnich, wyhodowana w Michałowie <strong>El Omarissa</strong> (El Omari – Ernissa/Ekstern), wł. Andrzeja Wójtowicza, która to klacz zdobyła srebro, a w klasie notę 93,83 (noty za ruch takie same jak Adelity: 4&#215;20); oraz <strong>Al Inaya</strong> (WH Justice – Al Dofina/Mahadin) z Al Hambra Arabians Michaela Hubera, która zwyciężyła w klasie klaczy 7-letnich i starszych A z notą 93,17 („20” za głowę z szyją i 2&#215;20 za ruch). W czempionacie przypadł jej brąz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9400" aria-describedby="caption-attachment-9400" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9400 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg" alt="Shirley Watts z Etnologią, Ereirą i Birutą, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="451" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EtnologiaEreiraBiruta_EIH_1793m-300x193.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9400" class="wp-caption-text">Shirley Watts z Etnologią, Ereirą i Birutą, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia w klasie klaczy 7-letnich i starszych B. Otóż była to klasa najmniej liczna, bo stawiły się tylko cztery zawodniczki (SK Chrcynno-Pałac wycofała zapisane konie starsze w ostatniej chwili), w tym trzy z jednej stajni, a mianowicie Halsdon Arabians PP. Wattsów. Dwie z tych klaczy urodziły się w Janowie Podlaskim (<strong>Biruta</strong> po Ekstern od Bajada po Pamir oraz Etnologia) i jedna w Michałowie (<strong>Ereira</strong> po Piruet od Elgina po Ekstern). Wszystkie trzy znalazły się w finale, ale to Etnologia „rozbiła” bank, zdobywając – zanim przypadło jej złoto oraz tytuł Best in Show – aż 94,17 pkt, czyli najwyższą notę pokazu, z czterema „20” za typ i całym rzędem „20” za ruch! (Ta sztuka, czyli same „20” za ruch, udała się jeszcze tylko jednemu koniowi, a mianowicie og. <strong>Atius O</strong> po Shahim Al Nakeeb od Atia Oone/Johann El Jamal, wyhodowanemu w Oone LLC, a należącym do Regina Arabians Czesława Gołaszewskiego). Nawiasem mówiąc, Ereira także ruszyła się na 4&#215;20 (93,17). Nie trzeba dodawać, że finał w kategorii klaczy starszych dostarczył wszystkim widzom niezwykłych wrażeń estetycznych. Piękno, finezja, wdzięk – czyli to, o co chodzi (a raczej, o co powinno chodzić przede wszystkim) w tym, co nazywamy hodowlą koni arabskich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9402" aria-describedby="caption-attachment-9402" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9402 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg" alt="Christine Jamar obserwuje występ Emeralda J, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="494" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/EmeraldJ_EIH_3308m-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9402" class="wp-caption-text">Christine Jamar obserwuje występ Emeralda J, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ale i ogiery starsze nie pozwoliły sobie w kaszę dmuchać. Klasę ogierów 4-6-letnich wygrał <strong>Shadi Al Khalediah</strong> (F Shamaal – Layan Al Khalediah/Dakharo), syn słynącej z urody czempionki świata z roku 2007. Wyhodowany w Al Khalediah Stables (Arabia Saudyjska) ogier jest własnością Rezy Allahdadiego. Jako junior zdobywał laury na pokazach w Europie i na Bliskim Wschodzie, ale karierę reproduktora rozpoczął dopiero w tym sezonie. Na jego wysoką notę 93,17 złożyły się m.in. dwudziestki za typ (2&#215;20) i za ruch (3&#215;20). W finale Shadi zdobył srebro, bowiem pokonał go idący jak burza przez ringi pokazowe <strong>Emerald J</strong> , który zdobył 3&#215;20 za typ, 2&#215;20 za głowę z szyją i 3&#215;20 za ruch (93,67). I tak, dwójka potomków Emandorii stanęła na podium – Emanolla (brąz) i Emerald J (złoto).</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9404" aria-describedby="caption-attachment-9404" style="width: 358px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-9404 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg" alt="Lawrence El Gazal, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="358" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m.jpg 358w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/LawrenceElGazal_EIH_3782m-215x300.jpg 215w" sizes="(max-width: 358px) 100vw, 358px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9404" class="wp-caption-text">Lawrence El Gazal, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Spektakularnie wystąpił w Nowych Wrońskach <strong>Lawrence El Gazal</strong> (Gazal Al Shaqab – Lara El Ludjin/Ludjin El Jamal), reprezentujący stadninę La Movida Arabians Gerlinde i Ferdinanda Huemerów. Z kłodą „jak deska do prasowania” (że posłużę się porównaniem stosowanym często przez prof. Krystynę Chmiel) i świetnie osadzonym ogonem, zdobył tyle samo punktów co Emerald J (przy czym jego maksymalne noty to 1&#215;20 za typ i 2&#215;20 za ruch), a w finale brąz.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Niedziela wyścigowa</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_9406" aria-describedby="caption-attachment-9406" style="width: 353px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-9406 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg" alt="General Lady pod Szczepanem Mazurem, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="353" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m.jpg 353w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/GeneralLady_EIH_6986m-212x300.jpg 212w" sizes="(max-width: 353px) 100vw, 353px" /></a><figcaption id="caption-attachment-9406" class="wp-caption-text">General Lady pod Szczepanem Mazurem, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Od początku faworytką w Al Khalediah Poland Cup, biegu kat. A na 1600 m dla koni 4-letnich i starszych, z pulą nagród 66500 zł, była francuska klacz trenowana przez Michała Borkowskiego, 4-letnia <strong>General Lady</strong> (General – Rivale d&#8217;Efner/Dormane), wł. Rafała Płatka, zwyciężczyni N. Kabareta i N. Bandosa. Dosiadał jej Szczepan Mazur, który miał na koncie już 43 zwycięstwa w tym sezonie. I to ona wygrała gonitwę, przed brytyjskiej hodowli <strong>Shahad Athbah</strong> (Amer – Klover/Vert Olive). Czas 1&#8217;48,7 okazał się jednym z najlepszych w historii biegów na 1600 m na Służewcu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="/galerie/akeahf-2018" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Galeria zdjęć medalistów i laureatów tytułów Top Five Ewy Imielskiej-Hebdy</a></p>
<p><a href="https://www.akeahf.com/en/results/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wyniki pokazu</a></p>
<p><a href="http://www.polskiearaby.pl/dokumenty/pokazy/158/AKEAHF_2018.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PDF &#8211; artykuł i galeria zdjęć w wersji ENG</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2018</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5147-pride-of-poland-2018</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Aug 2018 18:58:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2018/08/16/pride-of-poland-2018/</guid>

					<description><![CDATA[Po raz trzeci już janowska aukcja stała się ofiarą trollingu. Mimo że zakończyła się wyraźnie lepszym wynikiem niż rok temu &#8211; podczas niedzielnej aukcji głównej sprzedano sześć z jedenastu zaoferowanych koni, za ogólną sumę 501 tys. euro, z michałowską Parmaną jako rekordzistką aukcyjną (180 tys. euro)]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><p> <strong>Trollowanie aukcji Pride of Poland: odsłona trzecia</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5148" aria-describedby="caption-attachment-5148" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5148 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg" alt="Parmana, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="495" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Parmana-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5148" class="wp-caption-text">Parmana, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Po raz trzeci już janowska aukcja stała się ofiarą trollingu. Mimo że zakończyła się wyraźnie lepszym wynikiem niż rok temu – podczas niedzielnej aukcji głównej (12 sierpnia) sprzedano sześć z jedenastu zaoferowanych koni, za ogólną sumę 501 tys. euro, z michałowską <strong>Parmaną</strong> (Al Maraam – Palmira/Monogramm) jako rekordzistką aukcyjną (180 tys. euro), a poniedziałkowa Summer Arabian Horse Sale (13 sierpnia) przyniosła sprzedaż 11 koni spośród 20 zaoferowanych, za łączną kwotę 233 tys. euro, z michałowską <strong>Prosarią</strong> (Kabsztad – Prosna/Grafik) jako najdroższym koniem (35 tys. euro) – okrzyknięto ją „hańbą i klęską”, a tegoroczne nagłówki prasowe to „kopiuj-wklej” z 2017.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5150" aria-describedby="caption-attachment-5150" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5150 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg" alt="Prosaria, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="481" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prosaria-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5150" class="wp-caption-text">Prosaria, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Ogólny wynik obu aukcji 2018 to 734 tys. euro (za 17 sprzedanych koni), podczas gdy przed rokiem obie aukcje zamknęły się wynikiem 554 tys. euro za 17 koni. „Trudno się spodziewać cudów w sytuacji, kiedy rynek jest, jaki jest – zauważa prof. Krystyna Chmiel. – „Pogoda” na konie arabskie zależy od wielu czynników, a szczególnie od podaży tych koni na rynkach światowych. Porównywanie z rekordowymi wynikami nie ma sensu, gdyż osiągane one były w innych czasach”. Prof. Chmiel przypomina, że np. w 1995 łączna cena za 22 klacze wyniosła 263 tys. USD, a rekordzistką została klacz Pisanka (35 tys. USD; średnia cena za konia: 11955 USD). Tymczasem tegoroczna aukcja główna przyniosła średnią cenę 83500 euro. „Łącznie z Summer Sale sprzedano 17 koni, 7 z Janowa, 6 z Michałowa, 3 z Białki, a 1 z hodowli prywatnej. Mało? Tak, ale gdyby sprzedano więcej, czy nie pojawiłby się zarzut o wyprzedaży?” – zastanawia się prof. Chmiel. „Bambinę licytowano zawzięcie, ale gdyby została sprzedana za proponowaną cenę 60 tys. euro – to dopiero byłaby wyprzedaż!” – podsumowuje i wysnuwa analogię ze wspomnianymi czasami połowy lat 90.: &#8222;Po fatalnym roku 1995 nastąpił 1996, kiedy zanotowano niewielki wzrost przychodu z aukcji. Łączna suma uzyskana za 17 klaczy (Polish Prestige) wyniosła 365 tys. USD, rekordowa – 71 000 USD za kl. Eleuza, a średnia – 21 471 EUR. Podobną, niewielką tendencję wzrostową w stosunku do zeszłego roku, odnotowano i teraz&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5152" aria-describedby="caption-attachment-5152" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5152 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg" alt="Prezes Maciej Paweł Grzechnik z Brianem Scottem, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_z_MG-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5152" class="wp-caption-text">Prezes Maciej Paweł Grzechnik z Brianem Scottem, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Polskie konie wyjadą m.in. do Izraela, Belgii, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a także w zupełnie nowym kierunku – do Mongolii. „Jesteśmy dość zadowoleni z końcowego wyniku, choć oczywiście zawsze może być lepszy. Jednak zarówno sytuacja na światowych rynkach koni arabskich, jak i stale podejmowane próby storpedowania janowskiej aukcji, nie sprzyjają sukcesowi. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że nabywców znalazło aż 17 koni. Chcę zaznaczyć, że ciężar organizacji aukcji spoczywał w tym roku wyłącznie na trzech stadninach państwowych, także pod względem finansowym. Mocno ograniczyliśmy koszty w stosunku do poprzednich edycji” – powiedział po aukcji Maciej Paweł Grzechnik*. „Ludzie, którzy przyszli, byli wręcz zachwyceni, miałem bardzo dużo pozytywnych opinii na temat tego, że hala została przygotowana na bardzo wysokim poziomie. Spodobało się ludziom, że zaproponowaliśmy coś innego, coś świeżego – mówił mediom prezes SK Janów Podlaski Grzegorz Czochański. – Aukcja pod względem organizacyjnym udała nam się bardzo dobrze, impreza towarzysząca też przyciągnęła bardzo dużo osób, wręcz nie spodziewałem się, że wracając do stadniny z Warszawy, po Czempionacie Narodowym, zobaczę takie tłumy zadowolonych ludzi”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5154" aria-describedby="caption-attachment-5154" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5154 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg" alt="Aukcja charytatywna, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/kucyk-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5154" class="wp-caption-text">Aukcja charytatywna, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Cóż z tego, gdy to nie sytuacja na rynku koni arabskich, ani imprezy towarzyszące aukcji – z widowiskowym Teatrem Konnym Katarzyny Cygler jako wstępem, utworem zespołu „Rokiczanka” jako rozbiegówką i aukcją charytatywną jako zachętą do sięgnięcia do portfeli – znalazły się w centrum uwagi. A szkoda, bo aukcja naprawdę była inna niż wszystkie dotychczasowe i warto docenić, że organizatorzy poszukiwali nowej formuły, gdy stara wyraźnie się zużyła. Postanowili zrealizować to, co należało zrobić od samego początku, a mianowicie ograniczyć rozmach organizacyjny (a co za tym idzie, rozbuchane koszty – w tym roku nie było wianuszka spółek Skarbu Państwa), powrócić do idei imprezy dla kupców i dla środowiska, a nie dla polityków i mediów, postawić na bardziej kameralny, ale i bardziej przyjazny charakter eventu, gdy nikt nie prześladuje nachalnymi kamerami licytujących. Przede wszystkim jednak w tym roku lepiej przemyślana była lista aukcyjna, zdecydowanie bardziej atrakcyjna niż np. rok temu.</p>
<figure id="attachment_5156" aria-describedby="caption-attachment-5156" style="width: 300px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5156 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala-300x200.jpg" alt="Gala aukcyjna, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="300" height="200" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala-300x200.jpg 300w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/hala.jpg 700w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5156" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Doskonały był pomysł zmiany przestrzeni w hali aukcyjnej, do której wchodziło się jak do teatru. Oświetlenie, elegancka scenografia i przyjazna atmosfera zaaranżowanego w niecodzienny sposób wnętrza, tak różne od zwykłego widoku janowskiej hali, robiły wielkie wrażenie, zwłaszcza na osobach pamiętających poprzednie edycje. „Toporność hali przykryto ciemnymi kotarami ograniczając przestrzeń do ringu aukcyjnego i trzech rzędów stołów dla ok 360 osób: klientów, zaproszonych gości i przedstawicieli stadnin. Sześcioosobowe stoły, nakryte biało, ładnie prezentowały się w dobrej oprawie światła” – napisał na swoim blogu „Koń a sprawa polska” Marek Grzybowski, który zajął miejsce aukcjonera po 18 latach przerwy i którego powrót do tej roli również był niemałą niespodzianką.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5158" aria-describedby="caption-attachment-5158" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5158 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg" alt="Nabywca faksymile manuscryptu Wacława Rzewuskiego, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="498" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/faksymile-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5158" class="wp-caption-text">Nabywca faksymile manuscryptu Wacława Rzewuskiego, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Aukcję charytatywną (dochód ze sprzedaży michałowskiego kuca – 5600 euro – przeznaczono na rzecz poszkodowanej w pożarze rodziny z gminy Janów Podlaski) poprowadzili wspólnie prezes SK Michałów Maciej Paweł Grzechnik oraz konferansjer Brian Scott. Po aukcji zlicytowali także faksymile manuskryptu Wacława Emira Rzewuskiego (wydane przez Dom Emisyjny Manuscriptum), które miało swoją premierę tuż przed aukcją. W uroczystym odsłonięciu dzieła uczestniczył prof. Andrzej Strumiłło. 8 tys. euro za wierną kopię manuskryptu zaoferował nabywca z Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Rozdzielenie imprez – trolling nr 1</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5160" aria-describedby="caption-attachment-5160" style="width: 676px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5160 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg" alt="Wejście do hali, fot. Monika Luft" width="676" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali.jpg 676w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/wejscie-do-hali-300x222.jpg 300w" sizes="(max-width: 676px) 100vw, 676px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5160" class="wp-caption-text">Wejście do hali, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Gdzie więc trolling? Przed imprezą, na jej początku, w trakcie i na końcu. Napięcie i nieprzyjemne incydenty towarzyszące imprezie niestety mają wpływ także na zainteresowanie aukcją i na ceny koni. Pośrednio – bo wielu kupców omija już, po dwóch poprzednio strollowanych edycjach, Janów; i bezpośrednio, bo widząc, co się dzieje, niektórzy z nich muszą poczuć się zniechęceni. Akurat araby, podobnie jak pieniądze, lubią ciszę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5162" aria-describedby="caption-attachment-5162" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5162 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg" alt="Dzień Otwarty w Janowie Podlaskim, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DO-fot._DD-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5162" class="wp-caption-text">Dzień Otwarty w Janowie Podlaskim, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Najpierw wyjątkowo niepomyślna w skutkach okazała się decyzja KOWR o rozdzieleniu Czempionatu Narodowego i aukcji i właściwie to ona stała się pierwszym elementem tegorocznego trollingu. Decyzję motywowano, po jej ogłoszeniu, organizacją wielkiej wystawy rolniczej na Służewcu z okazji 100-lecia niepodległości. Czempionat Narodowy Koni Arabskich miał być częścią wystawy – zapowiadano nawet (m.in. w programie TVP „Tydzień” mówili o tym prezes PKWK Tomasz Chalimonik i ówczesny prezes KOWR Witold Strobel) sprowadzenie do Warszawy jako jednej z atrakcji półtoratonowego byka. Zapowiadano również tłumy, które podziwiać będą konie arabskie. Tymczasem jednak zmieniła się dyrekcja KOWR i o wystawie rolniczej zrobiło się cicho. Nie odwołano jej, po prostu przestano o niej mówić. Logicznym rozwiązaniem byłby w tej sytuacji powrót Czempionatu Narodowego do Janowa. Niestety, nie tylko czempionat pozostał na Służewcu, ale rozciągnięto go aż na trzy dni, choć zapisanych było zaledwie 75 koni. A publiczności było jak na lekarstwo&#8230; Finały zaplanowano i przeprowadzono w niedzielny poranek – zakończyły się w momencie, gdy w Janowie zaczynał się Dzień Otwarty, zwieńczony aukcją. Goście, którzy chcieli obejrzeć i finał czempionatu, i uczestniczyć w aukcji, musieli jechać na sygnale z Warszawy do Janowa. Oczywiście jeszcze gorzej byłoby, gdyby, zgodnie z pierwotnym planem, aukcję zorganizowano tydzień po czempionacie. Wtedy już na pewno nikomu z chętnych nie udałoby się pogodzić pobytu na obu imprezach – albo czempionat, albo aukcja, tertium non datur.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak czy inaczej, przeniesienie Czempionatu do Warszawy to był strzał w kolano i trudno nie zadawać sobie pytania, dlaczego ten fatalny scenariusz zrealizowano. Można domniemywać, że chodziło o jeszcze większe osłabienie aukcji, do której przygotowania i tak przebiegały w atmosferze istnej medialnej nagonki (do czego zresztą zdążyliśmy się przyzwyczaić, bo to już przecież trzecia edycja, od kiedy konie arabskie znalazły się na politycznej wojnie).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Odwoływanie aukcji – trolling nr 2</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5164" aria-describedby="caption-attachment-5164" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5164 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg" alt="Gala aukcyjna, fot. Dominik Dziecinny" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/stoliki-DD-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5164" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Co i raz środowisko obiegała plotka o odwołaniu aukcji, czemu walnie pomagały media, ogłaszając owo „odwołanie” na nagłówkach (RMF bawił się skojarzeniami, że nie ma „Pride of Poland”, choć chodziło o to, że ważą się losy pełnej nazwy imprezy; w świat poszła jednak informacja, że nie ma samej aukcji), bądź rozsiewając fake newsy – o zmianie daty na zaledwie 10 dni przed imprezą (Polskie Radio), czy o radykalnym wzroście cen biletów, podczas gdy było dokładnie odwrotnie: zaproszenie VIP (miejsce przy stoliku plus catering) rok temu kosztowało 800 zł (wejściówka na samą aukcję), a w tym roku 450. Tymczasem media uparcie porównywały (i nadal to robią w swych relacjach po-aukcyjnych) cenę zaproszenia VIP do ceny biletów dla publiczności, z których w tej edycji w ogóle zrezygnowano.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5166" aria-describedby="caption-attachment-5166" style="width: 667px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5166 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg" alt="Wejście do hali, fot. Dominik Dziecinny" width="667" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD.jpg 667w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/noc_DD-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5166" class="wp-caption-text">Wejście do hali, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>To, że plotka nie była tylko plotką i rzeczywiście „nowy” KOWR wraz z Ministerstwem Rolnictwa rozważał ten wariant, potwierdził minister Jan Krzysztof Ardanowski: „Wcześniej zastanawiałem się, czy aukcji nie odwołać, ale zgłosiło się kilkudziesięciu kupujących, więc było za późno”.* Owo „zastanawianie się” nie mogło nie mieć wpływu na przygotowania. Gwałtowne i wielokrotne wciskanie hamulca, gdy pojazd przyspiesza, niesie za sobą zawsze ryzyko wywrotki. Każdy tydzień przygotowań mógł być przecież tym ostatnim. Delikatna materia „kupiecka”, utkana z lęków, kalkulacji, chęci przypodobania się decydentom czy sędziom, jest podatna na rozregulowywanie. Nie trzeba być prorokiem, by wiedzieć, że wysyłane w świat pogłoski o odwołaniu aukcji pomogły zniechęcić wielu potencjalnych kupców. To, że do aukcji w końcu doszło i do tego nie okazała się klęską, to swoisty cud.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zawirowania w programie – trolling nr 3</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5168" aria-describedby="caption-attachment-5168" style="width: 695px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5168 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg" alt="Pokaz przed aukcją - Palanga, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="695" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa.jpg 695w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Palanga-Zegarowa-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 695px) 100vw, 695px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5168" class="wp-caption-text">Pokaz przed aukcją &#8211; Palanga, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Aukcja się odbyła, jednak zapowiedziany na g. 14.00, oczekiwany przez wiele osób, otwarty dla wszystkich pokaz koni aukcyjnych przed Stajnią Zegarową, rozpoczął się ze znacznym opóźnieniem. Jak się dowiedzieliśmy, nie było nikogo w Janowie, kto mógłby ten pokaz poprowadzić i przedstawić konie (mimo poczynionych wcześniej przez prezesa Grzegorza Czochańskiego ustaleń z jednym z wieloletnich pracowników stadniny). Ratując sytuację, Hanna Sztuka, dyr. ds. hodowli w SK Michałów, pędziła do Janowa ze Służewca. Wszystko to spowodowało dalsze przesunięcia w programie dnia, irytację czekającej przeszło godzinę w pełnym słońcu publiczności i nerwowość wśród organizatorów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zafiksowane ceny – trolling nr 4</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5170" aria-describedby="caption-attachment-5170" style="width: 694px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5170 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg" alt="Marek Grzybowski, za nim Brian Scott, fot. Monika Luft" width="694" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML.jpg 694w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Marek_Grzyb_ML-300x216.jpg 300w" sizes="(max-width: 694px) 100vw, 694px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5170" class="wp-caption-text">Marek Grzybowski, za nim Brian Scott, fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p>Marek Grzybowski napisał po aukcji na wspomnianym wcześniej blogu: „Terror medialny i obawa przed zarzutem „sprzedaży za pół ceny”, ciągle paraliżuje stadninowych decydentów, uniemożliwiając im podejmowanie racjonalnych decyzji”. „Zafiksowane zostały i zdeponowane w zamkniętych kopertach w KOWR na kilka dni przed aukcją bez wiedzy, jacy klienci przyjeżdżają, bez rozeznania, co chcą kupić. Pozbawiło to prezesów, a zwłaszcza mnie – aukcjonera, niezbędnej elastyczności. (…) Nie udało się przekonać urzędników z KOWR, że to rynek wyznacza ceny, że niesprzedanie dwóch pierwszych koni po cenach wylicytowanych może doprowadzić do katastrofy całej aukcji” – czytamy. Znów więc – sukces mógł być większy, ale urzędnicy nie pozwolili.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>TVN – trolling nr 5</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5172" aria-describedby="caption-attachment-5172" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5172 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="466" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/tvn-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5172" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Przedstawicielom mediów, jak poinformowało nas biuro prasowe, wydano 30 akredytacji. Chętnych było, jak się dowiadujemy, znacznie więcej. Jednak każdy, kto był na aukcji, musi zdawać sobie sprawę, że tegoroczna aranżacja przestrzeni nie zezwalała na nieograniczoną liczbę ludzi w środku. Nie ma jednak mowy o tym, by impreza nie była transparentna, gdy obecnych jest w sumie kilkadziesiąt aparatów fotograficznych i kamer. Ekipa TVN weszła do hali mimo braku akredytacji, na „polecenie z góry”. Potwierdził to minister, odnosząc się do dyr. aukcji Macieja Grzechnika: „Wiem, że nie chciał wpuścić niektórych dziennikarzy na aukcję. Dlatego musiałem interweniować, przypomnieć, na czym polegają obowiązki pracownika państwowego. Nie można utajniać wyników takiej aukcji, wszystkie działania powinny być transparentne”***. Trudno powstrzymać się od komentarza, że najwyraźniej, zdaniem ministra rolnictwa, nietransparentne i ukryte jest to, przy czym nie ma kamer TVN, bo przecież były obecne (i akredytowane) ekipy TVP, Polsat News i Superstacji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5174" aria-describedby="caption-attachment-5174" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-5174 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg" alt="Gala aukcyjna - widok na scenę, fot. Dominik Dziecinny" width="700" height="481" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/ogolny_-scena-300x206.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5174" class="wp-caption-text">Gala aukcyjna &#8211; widok na scenę, fot. Dominik Dziecinny</figcaption></figure>
<p>Tymczasem, ku zdziwieniu gości, przedstawiciele mediów po wejściu do hali usadowili się na&#8230; scenie, uniemożliwiając rozpoczęcie imprezy o czasie. Scenę opuścili dopiero po długich apelach. Z kolei po aukcji ekipa TVN wywołała i następnie rozdmuchała do rozmiarów afery incydent z prezesem Grzechnikiem, zniecierpliwionym kilkudziesięciominutowym „polowaniem”, jakiemu został poddany. Przedtem, tego samego dnia, minister Ardanowski powołał kolejną, tym razem, wedle jego własnych słów, „nieliczną i elitarną” radę ds. hodowli, w której pierwsze skrzypce grać mają tefałenowscy „arabo-celebryci”, a więc Anna Stojanowska i Jerzy Białobok. Tak oto sytuacja na aukcji oraz poprzedzające ją zdarzenia nieoczekiwanie potwierdziły tezę stawianą przez Józefa Orła (komentator polityczny, szef Klubu Ronina), który mówił niedawno: „Pamiętajmy, że PO reprezentuje układ głęboko rządzący w Polsce, a więc owe „deep state”: media, biznes, służby, związki z zagranicą. To jest układ dużo silniejszy niż PiS. Układ, który przegrał w demokratycznych wyborach, ale który swoją siłę zachował”.**** Czyż może więc dziwić, że i w Janowie to właśnie TVN rozdawał karty? Swoją drogą, wywiad z Józefem Orłem warto polecić doradcom Pana Ministra, bo chyba nie tylko walka z ASF (afrykańskim pomorem świń) jest problemem jego resortu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_5176" aria-describedby="caption-attachment-5176" style="width: 333px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5176 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg" alt="Fot. Ewa Imielska-Hebda" width="333" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek.jpg 333w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/mlotek-200x300.jpg 200w" sizes="(max-width: 333px) 100vw, 333px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5176" class="wp-caption-text">Fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p>Za rok odbędzie się (najprawdopodobniej, bo przecież nikt racjonalnie myślący nie przewidzi ruchów KOWR) 50. edycja aukcji w Janowie Podlaskim. Bardzo ciekawe, jakim tropem pójdą jej organizatorzy. Czy wyciągną wnioski z błędów trzech edycji „po zmianach”? Czy wybiorą własną drogę? A może będziemy świadkami „powrotu do przeszłości”, czyli w stare, utarte przez 15 lat, koleiny?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>
<strong>Wyniki</strong><br />
(Ceny netto w EUR)<br />
 <br />
<strong>Pride of Poland – 49th Janów Podlaski Auction</strong> <br />
(12 zaoferowanych klaczy, 1 wycofana, 11 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Parmana 180 tys. Izrael (nieodebrana)<br />
Pilarosa 133 tys. Czechy<br />
Esima 65 tys. Arabia Saudyjska<br />
Foggita 56 tys. Polska<br />
Elbera 52 tys. Belgia (nieodebrana)<br />
Perika 15 tys. Izrael (nieodebrana)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Arabian Horse Sale 2018</strong></p>
<p>(20 zaoferowanych koni, 19 klaczy i 1 ogier)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prosaria 35 tys. ZEA <br />
Elawira 32 tys. Belgia<br />
Polka 31 tys. Rumunia <br />
Anawa 23 tys. Arabia Saudyjska <br />
Wieża Nimf 22 tys. Polska<br />
Binduga 21 tys. brak informacji (sprzedaż poprzez agenta)<br />
Perla 21 tys. Mongolia (nieodebrana)<br />
Cenobia 15 tys. Polska <br />
Elfontana 11 tys. ZEA <br />
Parimala 11 tys. Mongolia (nieodebrana)<br />
Milian 11 tys. Mongolia (nieodebrany)</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
*janowauction.com<br />
** Gazeta Pomorska Bydgoszcz, 16.08.2018<br />
*** j.w.<br />
****„Sieci”, nr 32, 6-12.08.2018</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=wU4ZKhoWqTM" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wideo: Janów Podlaski Auction 2018 &#8211; impresja</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2017</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5140-pride-of-poland-2017</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Aug 2017 22:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2017/08/17/pride-of-poland-2017/</guid>

					<description><![CDATA[Dla miłośników koni czystej krwi kibicujących polskiej hodowli Święto Konia Arabskiego 2017 (11-14 sierpnia) nie było łatwym doświadczeniem, mimo pięknego jubileuszu 200-lecia stadniny w Janowie Podlaskim. Przez pierwsze dwa dni konie, prezenterzy, organizatorzy i publiczność zmagali się z iście tropikalnym upałem, trzeciego zaś z deszczem i chłodem. Ale z trudnymi]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5141" aria-describedby="caption-attachment-5141" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prunella_6064m_EIH.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5141 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prunella_6064m_EIH.jpg" alt="Prunella, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="492" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prunella_6064m_EIH.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Prunella_6064m_EIH-300x211.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5141" class="wp-caption-text">Prunella, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p class="western">Dla miłośników koni czystej krwi kibicujących polskiej hodowli Święto Konia Arabskiego 2017 (11-14 sierpnia) nie było łatwym doświadczeniem, mimo pięknego jubileuszu 200-lecia stadniny w Janowie Podlaskim. Przez pierwsze dwa dni konie, prezenterzy, organizatorzy i publiczność zmagali się z iście tropikalnym upałem, trzeciego zaś z deszczem i chłodem. Ale z trudnymi warunkami atmosferycznymi wielbiciele koni arabskich radzą sobie nieźle i dla swej pasji gotowi są wiele znieść. Dopiero zakończona wielkim rozczarowaniem aukcja Pride of Poland, która zamknęła się najniższym wynikiem w historii tej imprezy: 410 tys. euro z aukcji głównej (sześć sprzedanych klaczy) i 144 tys. z Summer Sale (osiem klaczy), popsuła wszystkim humory. Nieuchronnie nasuwa się pytanie, czy aukcja w obecnej formule powinna być kontynuowana. Na pewno organizatorzy będą musieli poważnie przemyśleć założenia sprzedaży koni w takiej postaci.</p>
<p class="western"><strong>Kłody pod nogi</strong></p>
<p class="western">Najwyraźniej przyzwyczaić się musimy do tego, że nasza do niedawna niekwestionowana duma narodowa, jaką są konie arabskie, dla pewnej grupy osób dumą być przestała &#8211; choć są to te same konie. Trudno już rozróżnić, gdzie mamy do czynienia tylko z czyhaniem na błędy organizatorów, a gdzie z prowokowaniem niekorzystnych dla imprezy wydarzeń. To skłania do jednego wniosku: nie chodzi tu o konie czy troskę o hodowlę, lecz o bezwzględną walkę o utracone wpływy. &#8222;To co się wydarzyło w kwestii koni arabskich w Polsce to niestety nasz kraj w pigułce&#8221; &#8211; powiedziała Anna Stojanowska (dawniej ANR) portalowi money.pl i z tym akurat stwierdzeniem trudno się nie zgodzić. Także i w innych dziedzinach &#8211; właściwie wszystkich &#8211; trwa przecież bezpardonowa wojna o to &#8222;aby było, tak jak było&#8221;.</p>
<p class="western">Na dwa tygodnie przed Czempionatem Narodowym jego organizacja stanęła pod znakiem zapytania &#8211; w tajemniczy bowiem sposób wyciekł brudnopis listy koni zgłoszonych do konkursu. Jak widzieli wszyscy, którzy zdążyli się z nim zapoznać, nie był to plik gotowy do jakiejkolwiek publikacji, lecz wersja czekająca na redakcję i korektę (np. jedna z klaczek umieszczona była wśród ogierków). Jakim cudem znalazł się więc na jednej z podstron witryny Pride of Poland? Administrator strony &#8211; Międzynarodowe Targi Poznańskie, biorąc udział w organizacji czempionatu już po raz drugi, wiedział doskonale, że lista koni nie może ujrzeć światła dziennego wcześniej niż na dzień przed konkursem, kiedy to do rąk uczestników trafia gotowy katalog. W wyniku niebywałej niefrasobliwości bądź też złej woli (jak pamiętamy, w ubiegłym roku strona Pride of Poland stała się ofiarą włamania), konieczne stało się unieważnienie zapisów i ponowne zebranie zgłoszeń, co znacznie opóźniło prace nad katalogiem czempionatowym. Wszystko się w końcu udało, katalog został wydrukowany na czas, ale cała sprawa wprowadziła sporo zamieszania i negatywnych emocji.</p>
<p class="western">Złą prasę starano się podgrzać także poprzez &#8222;fake newsy&#8221;. W przypadku Pride of Poland, główną fałszywą wiadomością, kolportowaną najpierw przez &#8222;Świat koni&#8221;, a potem i inne &#8222;życzliwe&#8221; media, był rzekomy plan sprzedania Pingi jako lotu 0. Informacja wyssana z palca, bez żadnych podstaw w rzeczywistości, miała zapewne być niejako kontynuacją ubiegłorocznej histerii związanej z opóźnionym powrotem janowskiej klaczy z dzierżawy. Liczono prawdopodobnie na to, że media głównego nurtu podchwycą i &#8222;podgrzeją&#8221; fake newsa. Mimo tych wysiłków, miał on dość ograniczony zasięg &#8211; skończyło się na mediach należących do Verlagsgruppe Passau.</p>
<p class="western">Potem obserwowaliśmy hucpę związaną z darmowymi wejściówkami, nazywanymi na użytek mediów &#8222;zaproszeniami dla honorowych gości&#8221;. W tych wszystkich działaniach najgłośniejsze okazały się być: osoba reprezentująca nieistniejące pismo oraz sprzedawczyni kosmetyków dla koni&#8230; A wrogość mediów realnie istniejących wobec imprezy o nazwie Pride of Poland wzbudzała autentyczne zdziwienie śledzących tę sytuację osób z zagranicy. Trudno im było zrozumieć, dlaczego polskie media starają się usilnie zniszczyć imprezę będącą wizytówką Polski. Być może odpowiedzią na to pytanie jest stwierdzenie wieloletniego francuskiego korespondenta w Polsce Bernarda Marguerite’a, który powiedział tygodnikowi &#8222;Do Rzeczy&#8221;, że &#8222;coraz częściej media stają się jedynie narzędziem w wojnie informacyjnej&#8221;.</p>
<p class="western"><strong>Niepowodzenie aukcji. Dużo gości, mało kupców</strong></p>
<p class="western">W Janowie Podlaskim nie zabrakło ważnych postaci z branży. Przybył właściciel stadniny Al Baydaa Stud z Egiptu, p. Ahmed El Talawy, obecny dzierżawca Galeridy; przyjechał także szejk Hamad Bin Ali Al Thani reprezentujący stadninę Al Shaqab z Kataru. Była współpracująca od lat z polskimi hodowcami p. Christine Jamar z Belgii (Jadem Arabians). Zjawili się wreszcie tak wyczekiwani i zapowiadani już w ubiegłym roku goście z Chin. Jak podali organizatorzy, wadium wpłaciło 30 osób (w ubiegłym roku 44, co daje spadek o 30%). Najlepszymi klientami okazali się na końcu nabywcy z Rumunii, którzy już rok temu poczynili udane zakupy i którzy w tym roku powrócili na aukcję, by skutecznie licytować. Kogo nie było, prócz, oczywiście, p. Shirley Watts? Bardzo widoczna była np. nieobecność Tomasza Tarczyńskiego i jego grupy irańskiej, dość aktywnej podczas poprzednich aukcji.</p>
<p class="western">Licytacja, w odróżnieniu od innych punktów programu, wystartowała z półgodzinnym opóźnieniem. Być może chodziło o ostatnie testy elektronicznego systemu, który to system, z technicznego punktu widzenia, zadziałał, trzeba przyznać, bez zarzutu. Już jednak przy pierwszym koniu okazało się, że elektronika spowalnia i &#8222;dehumanizuje&#8221; proces licytacji. Postępowanie o dwa tysiące euro, w przypadku konia, który osiąga cenę powyżej 100 tysięcy euro, to prawdziwe ćwiczenie cierpliwości dla wszystkich uczestników. Najgorsze jednak było to, że przedłużające się niemiłosiernie licytacje często nie prowadziły do sprzedaży &#8211; koń tak czy inaczej wracał do stajni, bo nie osiągał ceny rezerwowej. Po dwóch godzinach byliśmy dopiero w połowie niemrawo ciągnącej się aukcji, a końca nie było widać&#8230; Po przeszło czterech godzinach sprzedało się zaledwie sześć koni. Brak stewardów w ringu, nawiązujących bezpośredni kontakt z poszczególnymi kupcami, również nie pomagał. Prowadzący aukcję Michał Romanowski nie widział twarzy, nie odczytywał intencji &#8211; istniały dla niego jedynie numery. Licytacja odbywała się więc mechanicznie, bez śladu emocji. Jednym słowem, zamiast zabawy była nuda, a w końcu niemal udręka gości, z utęsknieniem wyczekujących końca.</p>
<p class="western">Wszystko wskazuje także i na to, że zawiodła, podobnie zresztą jak w ubiegłym roku, wycena koni. Jeśli nie oferujemy wielkich gwiazd, lecz porządne klacze hodowlane, to i ceny muszą być ustalone na odpowiednim poziomie. Odrzucanie niektórych spośród ofert musiało budzić zdumienie.</p>
<p class="western">Zaczęło się nienajgorzej, bo klacz <strong>Gerda</strong> z Michałowa, oferowana jako lot 1, została sprzedana za 36 tys. euro do Al Baydaa Stud. Jednak już druga w kolejności janowska <strong>Etira</strong> zeszła niesprzedana, mimo że licytacja, krok po kroku, doszła do 45 tys. euro. To wychłodziło naturalne emocje towarzyszące początkowi aukcji i spowodowało konsternację wśród kupujących. Klacz, poza jednym medalem z St. Petersburga, nie może poszczycić się wielkimi osiągnięciami pokazowymi, a jako matka dopiero się wykaże. Jako córka Etnologii ma na pewno duży potencjał hodowlany, ale w żadnym razie nie może być uznana za gwiazdę. Wydaje się, że ten błąd decyzyjny kosztował wiele, bo właśnie w tym momencie impreza wyhamowała. Na <strong>Psyche Victorię</strong> z Chrcynna nie było właściwie chętnych, a oczekiwania właściciela były niemałe &#8211; licytator zaczął od 100 tys. euro. Przy <strong>Anawerze</strong> (Lot 4), pięcioletniej klaczy pokazowej, która urodziła już jedną klaczkę, a którą zaźrebiono czempionem świata EKS Alihandro, licytacja powoli, ale ruszyła &#8211; i po długiej, męczącej drodze do sukcesu, osiągnęła pułap 110 tys. euro. Kwotę tę zaoferowali goście z Rumunii. Niestety był tylko jeden chętny na michałowską <strong>Larandę</strong> (Lot 6), musiałby więc licytować sam ze sobą. W poprzednich latach zapewne znalazłby się jakiś &#8222;anonimowy kupiec&#8221;, np. z Antypodów, który licytowałby przez telefon. A tak, 50 tys. euro, na których stanęło, okazało się kwotą zbyt niską, by koń mógł zmienić właściciela. Zainteresowany był gotów przedstawić nową ofertę już po aukcji, ale prezes SK Michałów zdecydował, że klacz zostanie wystawiona na sprzedaż w innym terminie. Do stajni wróciła falborecka <strong>Eksterna</strong> (lot 7); nabywcę (ze Szwecji) znalazła za to michałowska <strong>El Dorella</strong>, sprzedana za 47 tys. euro. Po czym na ring zaproszono janowską <strong>Prunellę</strong> &#8211; i to ona zdobyła miano tegorocznej rekordzistki aukcyjnej, choć ten rekord to &#8222;zaledwie&#8221; 150 tys. euro. Jej licytację trudno nazwać zaciętą, raczej znów &#8211; co najwyraźniej jest immanentną cechą systemu elektronicznego &#8211; wymęczoną, ale udało się osiągnąć cenę rezerwową. Prunella trafi do stadniny Suweco Niny Suskiewiczowej z Czech. Czy taka kwota za trzyletnią czempionkę pokazową jest wysoka czy niska? Na niedawnej aukcji zorganizowanej przez Giacomo Capacciego w Villi Passerini niedaleko włoskiej Cortony najwyższą ceną było również 150 tys. euro, zaoferowane przez kupców z Izraela za tegoroczną wiceczempionkę ze Scottsdale i Las Vegas Arwę Aljassimya.</p>
<p class="western">A aukcja trwała dalej i kolejne klacze schodziły z ringu niesprzedane. Jeszcze tylko wnuczkę Pianissimy <strong>Pimentę</strong> wylicytowano do sumy 42 tys. euro (Wielka Brytania), a wnuczka Pipi <strong>Polana</strong> osiągnęła cenę 25 tys. euro. Na tym zakończyła się sprzedaż podczas Pride of Poland 2017.</p>
<p class="western">Część kupców nastawiała się na zakupy podczas poniedziałkowej Summer Sale. Ale i tym razem zainteresowanie było niższe od oczekiwanego &#8211; sprzedało się tylko 8 z 29 zaoferowanych koni. Już po aukcji hodowcom z Białki udało się domknąć dwie transakcje, dzięki czemu w sumie trzy polskie konie pojadą do Chin &#8211; janowska <strong>Alsara</strong> oraz białeckie <strong>Peluza</strong> i <strong>Emrisa</strong>. Najdroższą klaczą poniedziałkowej aukcji okazała się michałowska <strong>Elgazonda</strong> (29 tys. euro), którą wylicytowała p. Christine Jamar z Belgii. Dwa inne michałowskie konie (<strong>El Empiria</strong>, 23 tys. i <strong>Zenga</strong>, 15 tys.) pojadą do Rumunii. Najbardziej wzruszający moment nastąpił, gdy za 12 tys. udało się p. Annie Janas-Naze zakupić białecką <strong>Hulinę</strong>. Polska hodowczyni nie kryła swej ogromnej radości. &#8222;Moje końskie życie zatoczyło koło &#8211; napisała na Facebooku. &#8211; Witamy w rodzinie Hulinę, rodzinę mojego zmarłego ukochanego Herolda!&#8221;. Takie chwile pokazują, że ta &#8222;zabawa&#8221; może mieć głęboki sens.</p>
<p class="western">I tak, najwyższą kwotę ze sprzedaży koni uzyskała stadnina janowska (Prunella i Anawera to tegoroczne rekordzistki aukcyjne, a w sumie Janów sprzedał 5 koni). Najwięcej koni sprzedał Michałów (siedem). Białka znalazła kupców na 3 konie spośród pięciu oferowanych. Najgorzej poszło hodowcom prywatnym &#8211; tylko jeden prywatny koń zmienił właściciela, i to za najniższą kwotę obu aukcji (<strong>Echo Bey Karima</strong>, 5 tys. euro).</p>
<p class="western"><strong>Efektywność złożona na ołtarzu przejrzystości</strong></p>
<p class="western">Trudno nie postawić pytania, dlaczego mimo intensywnej i skierowanej do właściwych odbiorców promocji, potencjalni kupcy nie dotarli do Janowa? Wśród przyczyn należy wymienić na pewno efekt &#8222;złej prasy&#8221;, nieustającego jazgotu, mogącego odstraszać mniej odporne osoby, czy nawoływania do bojkotu. Straszenie klientów prokuratorem również nie jest właściwym sposobem na promocję polskiej hodowli. Jedno, co dobre, to to, że oszczędzono nam w tym roku przynajmniej wylewania łez i egzaltowanych oświadczeń o &#8222;ratowaniu&#8221; koni&#8230; Tak czy inaczej, wygląda na to, że najbardziej na tej wojnie stracili hodowcy prywatni, choć to nie jest ich wojna. Pamiętamy finał sztuki Maxa Frischa &#8222;Biedermann i podpalacze&#8221; (1953) &#8211; zaradny biznesmen, żyjący w mieście opanowanym przez podpalaczy, stara się być życzliwy dla wszystkich, także dla agresorów, wierząc, że drobne ustępstwa zapewnią mu spokój i bezpieczeństwo. Złudzenia traci dopiero w pożarze, ale wtedy jest już za późno&#8230;</p>
<p class="western">Jednak lista przyczyn niepowodzenia tegorocznej aukcji jest dłuższa i nie są to wyłącznie przyczyny wewnętrzne. Wymienić można inne, konkurencyjne wobec Pride of Poland aukcje; nasycenie rynku (wielkie bliskowschodnie stadniny, jak choćby Al Shaqab, niegdyś przyjeżdżające po materiał hodowlany choćby do Polski, teraz same organizują aukcje, na których oferowane są setki koni); rozpowszechnienie embriotransferów, na skutek czego od jednej wybitnej klaczy uzyskuje się kilka źrebaków rocznie.</p>
<p class="western">Nasuwa się kilka wniosków. Po pierwsze, to obawa przed zarzutami o wyprzedaż najcenniejszego materiału hodowlanego stanęła zapewne na przeszkodzie temu, by oferta aukcyjna była atrakcyjniejsza. Za mało znalazło się na liście magnesów, mogących pobudzić wyobraźnię potencjalnych nabywców. Zachowawcze decyzje nie przyniosły sukcesu, zwłaszcza że najskuteczniej udawałoby się przeciwdziałać zastraszaniu ewentualnych klientów, przedstawiając ofertę, o którą chcieliby oni powalczyć.</p>
<p class="western">Po drugie, zemściła się kompletna pasywność w obronie ubiegłorocznej aukcji, która wcale nie była porażką. Jej wynik plasował ją mniej więcej pośrodku tabeli. Jednak przeciwnicy imprezy nie tylko narzucili swoją narrację, ale dodatkowo wywołali poczucie winy u organizatorów z powodu rzekomych naruszeń, do dziś badanych przez prokuraturę z zawiadomienia &#8222;opozycji totalnej&#8221; oraz byłego prezesa SK Janów Podlaski, p. Marka Treli. Wmawianie opinii publicznej, że doszło do przestępstwa, którego nie było, jest w czystej postaci piłowaniem gałęzi, na której się siedzi. Podważanie uczciwości i wiarygodności aukcjonera sprzed roku też nie przysłużyło się janowskiej sprawie. Aukcja to żywioł, z którym mocować się mogą tylko odważni. Tej odwagi zabrakło &#8211; i tak narodził się innowacyjny system do licytowania, jedyny taki na świecie, który zapewnił całkowitą i absolutną przejrzystość aukcji, zabijając przy okazji jakąkolwiek spontaniczność, tempo licytacji i atmosferę święta, jaka powinna towarzyszyć takiej imprezie. Nie trzeba być prorokiem, by stwierdzić, że za rok maszynek do licytacji na stolikach już nie zobaczymy. Jak mówił w wywiadzie dla &#8222;Dużego Formatu&#8221; (Gazeta Wyborcza) podkuwacz koni Radosław Mojsym, &#8222;w tym biznesie jest trochę ściemy. Jak świat światem, konie na targach sprzedawane były i będą przed świtem&#8221;. Przejrzystość jest niewątpliwie wielką wartością, ale gdy sprzedaje się marzenia &#8211; a o to też tutaj chodzi &#8211; maszynka nie zastąpi znającego się na swej robocie człowieka.</p>
<p class="western">Mimo więc licznych przeciwności, organizatorzy zawdzięczają klapę aukcji także i sobie samym. Nie wystarczy postawić wystawnych namiotów, trzeba jeszcze &#8222;dopieścić&#8221; kupców, sprawić, by poczuli się docenieni i &#8222;zaopiekowani&#8221;. Niewyczuwanie tych niuansów trudno nazwać inaczej niż strzelaniem sobie w stopę. Ale i tak nieco zaskakuje szeroki uśmiech na twarzy byłego prezesa SK Michałów, p. Jerzego Białoboka (mimo że nie udało mu się wylicytować klaczy Anawera), który po aukcji wydawał się najszczęśliwszym człowiekiem na sali. I który swe pierwsze kroki skierował do czekającej już na niego ekipy TVN, stacji słynącej z &#8222;kibicowania&#8221; Pride of Poland. Bo przecież on także siedzi w tej chybotliwej łodzi, jaką jest biznes koni arabskich. Dziś ta łódź może jeszcze nie zatonęła, ale mocno nabrała wody.</p>
<p class="western">Jak się dowiadujemy, za rok możemy spodziewać się w Polsce nawet pięciu różnych aukcji (dwóch państwowych i trzech prywatnych). Jeśli więc nie dojdzie do jakiejś autorefleksji, to sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować, i to dla wszystkich uczestników tej wojny. Zbiorowe samobójstwo całej branży odbije się bowiem także na &#8222;podpalaczach&#8221;, choć żaden z nich nie ma własnych koni.</p>
<p class="western">A jakie wnioski wyciągną organizatorzy Pride of Poland z tegorocznej porażki? Przekonamy się już za rok.</p>
<p class="western"><strong>Wyniki</strong></p>
<p class="western">(Ceny netto w EUR)</p>
<p class="western"><strong>Pride of Poland 2017 </strong></p>
<p class="western">(24 zaoferowane klacze i 1 ogier)</p>
<p class="western">Prunella 150 tys. Czechy</p>
<p class="western">Anawera 110 tys. Rumunia*</p>
<p class="western">El Dorella 47 tys. Szwecja</p>
<p class="western">Pimenta 42 tys. Wielka Brytania</p>
<p class="western">Gerda 36 tys. Egipt</p>
<p class="western">Polana 25 tys. Polska</p>
<p class="western"><strong>Summer Sale 2017</strong></p>
<p class="western">(29 zaoferowanych klaczy)</p>
<p class="western">Elgazonda 29 tys. Belgia</p>
<p class="western">Demeter 23 tys. Namibia</p>
<p class="western">El Empiria 23 tys. Rumunia</p>
<p class="western">Fermata 22 tys. ZEA</p>
<p class="western">Alsara 15 tys. Chiny</p>
<p class="western">Zenga 15 tys. Rumunia</p>
<p class="western">Hulina 12 tys. Polska</p>
<p class="western">Echo Bey Karima 5 tys. Polska</p>
<p class="western">Europia sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Rumunii</p>
<p class="western">Peluza sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Chin*</p>
<p class="western">Emrisa sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Chin*</p>
<p class="western">*nieodebrane</p>
<p class="western">Całość artykułu &#8222;Narodowy Czempionat 2017. Pogrom Best in Show, Zagrobla imponuje formą. Aukcja Pride of Poland: czas na zmianę formuły?&#8221; można znaleźć <span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><u><a href="/pokazy/8961-narodowy-czempionat-2017-pogrom-best-in-show-zagrobla-imponuje-forma-aukcja-pride-of-poland-czas-na-zmiane-formuly" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></u></span></span></p>
<p class="western"> </p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2016</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5028-pride-of-poland-2016</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 15:43:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2016/09/07/pride-of-poland-2016/</guid>

					<description><![CDATA[Chaos, brak muzyki, ospała publiczność i kompletny brak nastroju, jaki powinien panować na tego rodzaju show. Lekki niedosyt pozostawił sam przebieg aukcji, pospieszne &#8222;stuknięcia&#8221; młotka, niezadowolenie kupujących, ponownie wznawiane licytacje, do tego dziwnie drętwa i ciężka atmosfera&#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5029" aria-describedby="caption-attachment-5029" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Sefora_EIH.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5029 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Sefora_EIH.jpg" alt="Sefora, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="488" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Sefora_EIH.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Sefora_EIH-300x209.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5029" class="wp-caption-text">Sefora, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Koń ma cztery nogi, a też się potknie</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Chaos, brak muzyki, ospała publiczność i kompletny brak nastroju, jaki powinien panować na tego rodzaju show. Lekki niedosyt pozostawił sam przebieg aukcji, pospieszne „stuknięcia” młotka, niezadowolenie kupujących, ponownie wznawiane licytacje, do tego dziwnie drętwa i ciężka atmosfera… </p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powyższe słowa to nie opis tegorocznej aukcji Pride of Poland, lecz cytat z artykułu, który był relacją z janowskiej aukcji 2009. To wówczas byliśmy świadkami zamieszania wokół sprzedaży klaczy Fallada. „Osiągnęła cenę 480 tys. euro, po czym aukcjoner stwierdził, że klacz nie osiągnęła ceny rezerwowej, a komentujący aukcję Jerzy Zbyszewski podał sprzeczną informację, że klacz została sprzedana, lecz nie dowiedzieliśmy się dokąd” – pisaliśmy (piórem Rafała Czarneckiego) na naszym portalu. Klacz została w końcu sprzedana, po aukcji, w drodze negocjacji, do Belgii (Knocke Arabians) za 465 tys. euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Te zdarzenia przypominamy dlatego, że pamięć ludzka jest krótka i zawodna. Nie piszemy o ubiegłorocznych rekordach, bo robią to inni. Większość osób wypowiadających się na temat ostatniej aukcji, z pewnością mocno niedoskonałej, nie chce pamiętać, że wcześniej nie zawsze bywało różowo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak czy inaczej, Janów Podlaski 2016 miał być inny niż do tej pory – i był.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Aukcja główna – kronika oczekiwanej katastrofy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po udanym Czempionacie Narodowym organizatorzy janowskiego eventu byli pełni optymizmu. Trybuny pełne ludzi, 44 potencjalnych kupców, którzy wpłacili wadium, zadowolenie na twarzach gości z sektora VIP. Na wstępie usłyszeliśmy głos Marka Grzybowskiego, organizatora niegdysiejszych aukcji Polish Prestige, który odwiedził Janów po raz pierwszy po 16 latach nieobecności. Wydawało się, że oto następuje swoista klamra czasowa, która połączy nowe czasy z tymi odległymi, choć tym razem Marek Grzybowski nie prowadził aukcji, lecz reprezentował ubezpieczyciela sprzedawanych koni. Aukcjoner Greg Knowles dowcipnie i z wdziękiem rozpoczął licytację (choć potem wykazał się niezręcznością, myląc dolary z euro). Niestety na tym skończyły się miłe chwile.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pierwsza licytacja, Lotu 0, czyli 16-letniej <strong>Emiry</strong>, Narodowej Czempionki Polski 2001 i 2004, czempionki z Aachen 2002, brązowej medalistki Czempionatu Świata 2014, potoczyła się błyskawicznie. Cena szybko sięgnęła 350, a potem 450 tys. euro. Wreszcie usłyszeliśmy komunikat, że klacz została sprzedana za 550 tys. euro i czekaliśmy na informację, dokąd pojedzie. Ta informacja jednak nie nadeszła. Zaniepokojenie zebranej publiczności wzbudziła również licytacja kolejnej gwiazdy mającej „pociągnąć” aukcję, <strong>Al Jazeery</strong>, która jednak, pomimo że padła suma 350 tysięcy euro, nie została sprzedana. To mocno zważyło atmosferę. Pod koniec aukcji prowadząca Joanna Duszyk zapowiedziała niespodziankę – ponowną licytację obu klaczy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zanim jednak do tego doszło, nabywcy z Kataru wylicytowali<strong> Seforę</strong> (Lot 1) do sumy 300 tys. euro (najwyższa cena aukcji). <strong>Formia</strong> również przekroczyła upragnioną granicę 100 tysięcy i za 125 tys. została sprzedana do Rumunii. Za <strong>Ballenę</strong> zaoferowano 60 tys. (Szwecja). <strong>Piaconella</strong> nie została sprzedana, a potem nastąpiło zamieszanie z Al Jazeerą. Mimo konsternacji sali i radości grupy „życzliwych”, która nagrodziła wpadkę gorącymi oklaskami, kolejna klacz, <strong>El Emeera</strong>, znów osiągnęła dobrą cenę – 160 tys. euro, zaoferowane przez gości z Kataru. <strong>Espartę</strong> kupiono do Kuwejtu za 90 tys. Potem nastąpił zastój, a kolejne konie schodziły niesprzedane. Dziwi brak zainteresowania córką og. WH Justice <strong>Ekspiracją</strong> od matki po Monogramm. Ciekawy rodowód oraz uroda klaczy wskazywałyby na duże szanse na uzyskanie wysokiej ceny. Brak chętnych na tę klacz to jedna z tajemnic tej aukcji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Impas przełamała w końcu <strong>Wabia</strong> (Lot 13), sprzedana za 100 tys. euro na Bliski Wschód. Nabywcy z Francji uaktywnili się przy <strong>Ebonie</strong> (30 tys.). Kuwejtczycy kupili <strong>Angelinę</strong> (50 tys.). Niezłą cenę zaproponowano jeszcze za <strong>Cerenę</strong> (33 tys., Kuwejt). Klienci z Rumunii wylicytowali <strong>Gabi</strong> (15 tys.), <strong>Cefenę</strong> (15 tys.), <strong>Damę Trefl</strong> (18 tys.), <strong>Złotą Koronę</strong> (20 tys.) i <strong>Goltrę</strong> (18 tys.). <strong>Edwina</strong> poszła za 12 tys. do Arabii Saudyjskiej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>A potem, przed licytacją <strong>Alerta</strong> (na którego, co nie powinno zaskakiwać, nie było chętnych za wymaganą kwotę 50 tys. euro), nastąpiła „niespodzianka”. Na ring wkroczyła raz jeszcze Emira. Licytacja szła opornie, ale szła – aż doszła do 225 tys., zaoferowanych przez pośredniczkę ze Szwecji Anette Mattsson. Rzeczywistym nabywcą okazała się jednak już wkrótce katarska stadnina Al Thumama – a więc ta, o której wielokrotnie donosiły media, że postanowiła (obok amerykańskiej Hennessey Arabians) zbojkotować janowską aukcję. Przypomnijmy, że Al Thumama nadal dzierżawi ogiera Morion.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Ważni klienci bojkotują aukcję koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim” – donosił „Dziennik Wschodni” 9 maja**. I za rozgłośnią RMF FM precyzował, że wśród stadnin nieobecnych na nadchodzącej aukcji będzie „skonfliktowana ze stadniną w Michałowie” Al Thumama z Kataru. „Ważni klienci nie przyjadą. Bojkot Pride of Poland” – wtórował Dziennikowi TVN24 BiS i również wymieniał Al Thumamę. Informację podały m.in. „Rzeczpospolita”, „Newsweek”, „Wprost”&#8230; Przetłumaczona na angielski, rozpowszechniana była w mediach społecznościowych, także na facebookowym fanpejdżu „Reinstate Anna Stojanowska, Jerzy Białobok &amp; Marek Trela” założonym przez menedżerkę Al Thumama Stud.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Jeśli jakiś ważny kupiec nie wybiera się na aukcję do Janowa, to inni mogą się tym sugerować” – powiedziała gazecie „Polska. Metropolia Warszawska” Anna Stojanowska (16.08). Nic dziwnego więc, że fakt, iż wpływowy kupiec (i sponsor pokazów), który najpierw groził pozwem stadninie, z którą wcześniej współpracował, oraz ogłaszał, że nie weźmie udziału w janowskiej aukcji – co mogło zniechęcać innych ewentualnych zainteresowanych, w tym pośredników, którzy mieliby prawo obawiać się środowiskowego napiętnowania – a następnie kupił gwiazdę aukcji za cenę uznaną przez szerokie grono komentatorów za okazyjną, był dla wielu osób ogromnym zaskoczeniem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wygląda na to, że w przyszłości potencjalni kupcy nie powinni jednak sugerować się doniesieniami prasowymi (bojkot aukcji, spór z kontrahentem etc.), czy negatywną kampanią w mediach społecznościowych. Działają bowiem wówczas na swoją własną niekorzyść.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jak podała „Gazeta Współczesna”, w licytacji Emiry odegrał rolę również były dyrektor stadniny w Janowie Marek Trela: „Przyjaciele poprosili mnie o pomoc przy kupnie dwóch koni, co wykonałem, dokładając parę złotych do utargu aukcyjnego” – mówił. Jak precyzuje dziennik, jednym z tych koni była Emira. Czy przyczynił się więc do sprzedaży aukcyjnej gwiazdy? „Też i gwiazdy, bo byłem na bieżąco w kontakcie z panią, która ją ostatecznie kupiła” – przyznał Marek Trela w rozmowie z agencją AIP***.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jednakże – jeśli nie było co najmniej sześciocyfrowej odprawy wraz z zakazem konkurencji – nie należy oczekiwać, iż odwołani dyrektorzy stadnin państwowych nie będą prowadzić żadnej działalności w branży związanej z końmi arabskimi. Choć mogą przy tym pojawiać się obawy o zaciąganie przez międzynarodowych sędziów zobowiązań wobec konkretnych stadnin i osób. „Niedobrze by się stało, gdyby byli prezesi występowali teraz w interesie kupców. Posiadają wiedzę zastrzeżoną na temat wystawianych koni i na temat kwestii wewnętrznych” – stwierdził prezes SK Janów Podlaski prof. Sławomir Pietrzak (gazeta.pl****).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wracając jednak do przebiegu aukcji. Al Jazeera nie została sprzedana. Licytacja zatrzymała się na 200 tys. euro i klacz wróciła do stajni. Ogólna suma sprzedaży wyniosła 1271 tys. euro. Nabywców znalazło 16 z 31 zaoferowanych koni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy powtórna licytacja obu klaczy była błędem czy też nie. Według organizatorów, miało to na celu pełną transparentność aukcji. Mówi Marek Grzybowski: „To był błąd. Cenę rezerwową ustawiono na poziomie 700 tys. euro, co było w obecnej sytuacji nie do osiągnięcia. Takie ceny są płacone za młode klacze, które przyszłość, zarówno pokazową, jak i hodowlaną, mają jeszcze przed sobą. Zamieszanie związane z niemożnością ustalenia oferentów najwyższych kwot podczas pierwszej licytacji było według mojej oceny winą ringmanów. Być może kupiec się wycofał, licząc na to, że gdy klacz wróci do stajni, będzie ją można potem nabyć dużo taniej. Ponowne jej wprowadzenie na ring było niejako proszeniem się: dajcie co łaska”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Niezbyt zrozumiałe wydają się także niektóre z pozostałych decyzji dotyczących cen rezerwowych. Np. klacz Piaconella była oferowana rok temu (08.08.2015) na michałowskim przetargu za równowartość 80 tys. złotych. Domaganie się więc w tym przypadku imponującej kwoty miało bardzo niewielką szansę powodzenia. Niemałą sztuką byłaby także sprzedaż konia z wyraźnymi oznakami bielactwa. Tu się to nie udało.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak więc nie bez znaczenia była oferta, słabsza niż w latach ubiegłych. Zwracali na to uwagę bywalcy aukcji, m.in. rozmówca „New York Times” Faisal Al o Taibe z Arabii Saudyjskiej, który stwierdził, że „jakość koni oferowanych na aukcji spadła”*****. Podobne głosy można było przeczytać na forach internetowych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po raz pierwszy w hali była obecna grupa osób wyraźnie czyhających na każdy błąd. To nowość. Do tej pory zawsze widownia cieszyła się z sukcesów aukcyjnych i martwiła, gdy aukcja szła opornie. Tym razem widać było i słychać, że są na sali widzowie życzący imprezie źle. O przebieg licytacji nadal toczą się gwałtowne spory i zapewne prędko się nie zakończą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na klęskę aukcji (choć w sensie finansowym nie była całkowitą porażką; jej wynik, jak podała telewizja TVN******, jest dziewiątym w kolejności, w ciągu 14 ostatnich lat, od 2003 roku) złożyło się również wiele innych czynników, które nieraz będą na pewno analizowane. Organizatorzy nie są bez winy (zawiódł komentarz, muzyka, a ringmani, choć – jak donosi TVP Info, doświadczeni w tym fachu, jako że współpracowali już lata temu z firmami Animex i Polturf******* – nie dawali sobie rady). Trzeba jednak zaznaczyć, że organizatorzy działali pod ogromną presją. Jeszcze nigdy zaraz po aukcji nie było takiego tłumu kamer i mikrofonów na zaimprowizowanej w namiocie dla prasy konferencji prasowej. Zresztą nie mogło być, bo przedtem nikt takich konferencji nie oczekiwał. Nikt nie atakował organizatorów, nawet jeśli wyniki nie były najlepsze, a wszystkie wyjaśnienia przyjmowano za dobrą monetę. Nie tym razem. Media zachowały się jak podczas polowania z nagonką. Już wcześniej zrobiły z aukcji sprawę polityczną, co nie mogło przysłużyć się sprzedaży. Kupcy nie lubią być na cenzurowanym – ani w Polsce, ani na świecie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ogólna zła atmosfera nie pozostała zapewne bez wpływu na potencjalnych klientów. Wiele osób coraz odważniej zwraca uwagę na to, że zapowiedzi piętnowania osób, które przyjadą na Pride of Poland, przyczyniły się do zmniejszenia frekwencji. „Każdy powinien móc kupować konie kiedy chce i tam, gdzie chce&#8221; – czytamy w jednym z komentarzy, zwracających uwagę na aspekt etyczny całej sytuacji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Warto nadmienić, że w nagonce aktywnie uczestniczyły osoby, które na każdym kroku podkreślają, jak droga ich sercu jest hodowla koni arabskich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Efekty tej miłości mieliśmy okazję podziwiać podczas tegorocznej aukcji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W satyrycznej sztuce Aleksandra Ostrowskiego „Koń ma cztery nogi, a też się potknie” (1868) jeden z bohaterów pracuje nad „Traktatem o szkodliwości reform w ogóle”. Jest tam także niemało innych wielce interesujących i zadziwiająco aktualnych wątków. Lektury nie polecam, bo i tak nikt po nią nie sięgnie. A szkoda.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sukces Summer Sale</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Doskonałe wrażenie, które towarzyszyło uczestnikom janowskiej imprezy po Czempionacie Narodowym, pojawiło się ponownie podczas poniedziałkowej Letniej Aukcji (Summer Sale). Aukcjonerzy – Greg Knowles (USA) i towarzyszący mu Michał Romanowski, wielokrotnie prowadzący aukcje na Służewcu, stanowili zgrany duet i pracowali ciężko nad każdym koniem, by sprzedać go jak najlepiej. Wynik ich wysiłków był bardzo dobry – to jedna z najlepszych aukcji, odkąd zdecydowano się na formułę zwaną najpierw Selection Sale, a potem Summer Sale. Na 25 koni nabywców znalazło 18. Ceny kształtowały się od 8 tys. euro za michałowską Chimerę (która zostaje w Polsce) i janowską Poemę (która pojedzie do ZEA), do 50 tys. za Ersę z Michałowa, którą kupił Stanisław Redestowicz (StanRed Arabians). Do StanRed Arabians trafi także Kachira (14 tys.).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ersa nie dzierżyłaby jednak tytułu najdrożej sprzedanego konia Letniej Aukcji, gdyby właściciel oferowanej z numerem 11 <strong>Ewardy</strong>, Krzysztof Goździalski z Falborek Arabians, zdecydował się na sprzedaż swej wychowanki. Licytacja doszła bowiem aż do 95 tys. euro! Cena rezerwowa wynosiła 100 tys. euro, co jest sumą niespotykaną na aukcji uważanej za uzupełniającą wobec aukcji głównej. Zwykle zresztą sprzedający, gdy suma zbliża się do ceny rezerwowej (a tak było w tym przypadku), zgadza się na sprzedaż konia lekko poniżej oczekiwań. Nie tym razem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na aukcji zapowiedzieli się Chińczycy – ci jednak nie dopisali, ale dobrymi klientami okazali się goście pochodzący z Rumunii. To całkiem nowy kierunek sprzedaży polskich koni. Podczas Letniej Aukcji Rumuni nabyli 4 konie: <strong>Orię</strong> (20 tys.), <strong>Czeszkę</strong> (33 tys.), <strong>Egiptę</strong> (20 tys.) i <strong>Elekterię</strong> (20 tys.), a zakupy poczynili także poprzedniego dnia podczas aukcji głównej. Nabywcy z Kuwejtu wylicytowali dwa konie (<strong>Filę</strong> wraz z ogierkiem po Pogrom, za 36 tys. i <strong>Alshirę</strong> – 27 tys.). Inni kupcy pochodzili z Namibii (<strong>Złota Rola</strong> – 28 tys., <strong>Perylla</strong> – 17 tys.), Wielkiej Brytanii (<strong>Pustynna Perła</strong> – 35 tys., <strong>Felliza</strong> – 12 tys.), Arabii Saudyjskiej (<strong>Hulina</strong>, 13 tys.), Włoch (<strong>Zenteria</strong> – 23 tys.) i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (poza Poemą także <strong>Entorja</strong> – 32 tys. i <strong>Fuksja</strong> – 13 tys.). Sprawnie i w dobrej atmosferze sprzedano konie za przeszło 400 tys. euro. Zadowoleni byli kupujący, bo ceny odzwierciedliły rzeczywistą wartość koni, i sprzedający, bo okazało się nieprawdą, że nabywców nie ma.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong></p>
<p>(Ceny netto w EUR)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Pride of Poland 2016 </strong></p>
<p>(30 zaoferowanych klaczy i 1 ogier)<strong><br />
</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sefora 300 tys. Katar<br />
Emira 225 tys. Katar<br />
El Emeera 160 tys. Katar<br />
Formia (og. Filister po Vitorio TO sprzedany po aukcji) 125 tys. Rumunia<br />
Wabia 100 tys. Kuwejt<br />
Esparta 90 tys. Kuwejt<br />
Ballena 60 tys. Szwecja<br />
Angelina 50 tys. Kuwejt<br />
Cerena 33 tys. Kuwejt<br />
Ebona 30 tys. Francja<br />
Złota Korona 20 tys. Rumunia<br />
Dama Trefl 18 tys. Rumunia<br />
Goltra 18 tys. Rumunia<br />
Gabi 15 tys. Rumunia<br />
Cefena 15 tys. Rumunia<br />
Edwina 12 tys. Arabia Saudyjska<br />
Al Jazeera sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Kataru</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Sale 2016</strong></p>
<p>(25 zaoferowanych klaczy)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ersa 50 tys. Polska<br />
Fila (wraz z ogierkiem po Pogrom) 36 tys. Kuwejt<br />
Pustynna Perła 35 tys. Wielka Brytania<br />
Czeszka 33 tys. Rumunia<br />
Entorja 32 tys. ZEA<br />
Złota Rola 28 tys. Namibia<br />
Alshira 27 tys. Kuwejt<br />
Zenteria 23 tys. Włochy<br />
Oria 20 tys. Rumunia<br />
Egipta 20 tys. Rumunia<br />
Elekteria 20 tys. Rumunia<br />
Perylla 17 tys. Namibia<br />
El Kachira 14 tys. Polska<br />
Hulina 13 tys. Arabia Saudyjska<br />
Fuksja 13 tys. ZEA<br />
Felliza 12 tys. Wielka Brytania<br />
Chimera 8 tys. Polska<br />
Poema 8 tys. Wielka Brytania</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>
P.S. Przykłady innych aukcji, które niekoniecznie przebiegały bez żadnych komplikacji:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2012 – pisaliśmy: „Niewielu kupujących, niskie ceny, nikły entuzjazm publiczności – o gorączkowej atmosferze, która powinna towarzyszyć wydarzeniu podobnej rangi, można było w tym roku tylko pomarzyć” (ogólna suma wówczas to 1325 tys. euro z aukcji głównej i 99,6 tys. z Selection Sale). Następuje też zamieszanie ze sprzedażą klaczy Ejrene: „Aukcjoner zapowiedział, że oczekiwana suma wynosi milion euro, a potem, gdy licytacja stanęła, gotów był przybić transakcję na poziomie 450 tys. euro. Nabywca nie podniósł jednak oferty i klacz wróciła do stajni. Dopiero po zakończonej licytacji wszystkich koni, Ejrene ponownie pojawiła się na ringu. Ogłoszono, że została sprzedana za ostatnią zaoferowaną kwotę”.</p>
<p>
2011 – 14 koni kupuje tajemniczy nabywca z Australii, który jednak potem za konie te nie płaci. Prawdziwy końcowy wynik aukcji jest więc całkiem inny od tego, który „idzie w świat”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2010 – aukcja główna przynosi niewiele ponad milion euro. „Okrągły jubileusz 10-lecia organizacji tego święta przez firmę Polturf nie zakończył się jednak wielką fetą, bo powodów do dużej radości raczej zabrakło. To była najsłabsza od kilku lat aukcja, nie sprzedało się bowiem dziesięć z 36 oferowanych koni z listy głównej. Kilka kupiono bez żadnej walki, po zaoferowaniu rezerwowej ceny, która w tym roku zdawała się być ustalona dla wielu koni na niskim poziomie 10 tys. euro” – relacjonowaliśmy.</p>
<p>
2001 – nowy organizator (Polturf) przejmuje aukcję po odsunięciu firmy Polish Prestige. Nie sprzedaje się z aukcji głównej 14 z 38 wystawionych koni, a średnia suma uzyskana za klacz osiąga niecałe 40 tys. dolarów.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Całość artykułu &#8222;Koń ma cztery nogi, a też się potknie. Relacja ze Święta Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim (12-15.08)&#8221; można znaleźć <a href="/pokazy/8743-kon-ma-cztery-nogi-a-tez-sie-potknie-relacja-ze-swieta-konia-arabskiego-w-janowie-podlaskim-12-15-08" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
<p>
**<a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/520145,wazni-klienci-bojkotuja-aukcje-koni-arabskich-pride-of-poland-w-janowie-podlaskim.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/520145,wazni-klienci-bojkotuja-aukcje-koni-arabskich-pride-of-poland-w-janowie-podlaskim.html</a><br />
***<a href="http://www.wspolczesna.pl/polska-i-swiat/a/pride-of-poland-marek-trela-prestiz-janowa-podlaskiego-dotkliwie-ucierpial,10517386/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">http://www.wspolczesna.pl/polska-i-swiat/a/pride-of-poland-marek-trela-prestiz-janowa-podlaskiego-dotkliwie-ucierpial,10517386/</a></p>
<p>****<a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20564115,naganna-aukcja-w-janowie-a-wladze-stadniny-przykrywaja.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20564115,naganna-aukcja-w-janowie-a-wladze-stadniny-przykrywaja.html</a></p>
<p>*****<a href="http://www.nytimes.com/aponline/2016/08/14/world/europe/ap-eu-poland-prized-horses.html?_r=1" target="_blank" rel="noopener noreferrer">http://www.nytimes.com/aponline/2016/08/14/world/europe/ap-eu-poland-prized-horses.html?_r=1</a><br />
******<a href="http://www.polskiearaby.pl/Fakty,%2016.08.%20http:/www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/16-08-2016-nie-cichna-glosy-krytyki-po-tegorocznej-aukcji-w-janowie-podlaskim-czy-posypia-sie-dymisje,1550552.html?playlist_id=19989" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Fakty, 16.08. http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/16-08-2016-nie-cichna-glosy-krytyki-po-tegorocznej-aukcji-w-janowie-podlaskim-czy-posypia-sie-dymisje,1550552.html?playlist_id=19989</a><br />
*******<a href="http://www.tvp.info/26615005/kto-wylicytowal-emire-portal-tvpinfo-odslania-kulisy-chaosu-w-janowie-podlaskim" target="_blank" rel="noopener noreferrer">http://www.tvp.info/26615005/kto-wylicytowal-emire-portal-tvpinfo-odslania-kulisy-chaosu-w-janowie-podlaskim</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2015</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5035-pride-of-poland-2015</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 14:48:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2016/09/07/pride-of-poland-2015/</guid>

					<description><![CDATA[Zaledwie pięciu tysięcy euro zabrakło, by końcowy wynik janowskiej aukcji głównej (niedziela, 16 sierpnia) osiągnął pułap okrągłych czterech milionów euro. Dla porównania: w ubiegłym roku suma ta wyniosła dwa miliony 74 tys. euro, a więc dwukrotnie mniej. Z kolei Letnia Aukcja po raz pierwszy zakończyła się wynikiem, który przekroczył 600 tysięcy euro (końcowy rezultat obu dni aukcyjnych to 4598500 euro: 3995000 z aukcji głównej, 603500 z Letniej Aukcji). Na rekordowy efekt złożyły się rekordowe sumy uzyskane za poszczególne konie:]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5036" aria-describedby="caption-attachment-5036" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pepita_6208m-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5036 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pepita_6208m-1.jpg" alt="Pepita, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="493" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pepita_6208m-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Pepita_6208m-1-300x211.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5036" class="wp-caption-text">Pepita, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Rekord gonił rekord podczas aukcji 2015</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zaledwie pięciu tysięcy euro zabrakło, by końcowy wynik janowskiej aukcji głównej (niedziela, 16 sierpnia) osiągnął pułap okrągłych czterech milionów euro. Dla porównania: w ubiegłym roku suma ta wyniosła dwa miliony 74 tys. euro, a więc dwukrotnie mniej. Z kolei Letnia Aukcja po raz pierwszy zakończyła się wynikiem, który przekroczył 600 tysięcy euro (końcowy rezultat obu dni aukcyjnych to 4598500 euro: 3995000 z aukcji głównej, 603500 z Letniej Aukcji). Na rekordowy efekt złożyły się rekordowe sumy uzyskane za poszczególne konie: za Pepitę zaoferowano milion czterysta tysięcy euro, czyli więcej, niż w 2008 roku za czempionkę świata Kwesturę, zakupioną przez szejka Ammara bin Humaid Al Nuaimi z Ajman Stud za milion sto dwadzieścia pięć tysięcy euro. Za prywatnej hodowli i własności (Falborek Arabians) <strong>Wasę</strong> zapłacono 252 tysiące euro, a <strong>Melody</strong> (hod/wł. Małgorzaty i Józefa Pietrzaków) licytowano podczas Letniej Aukcji aż do 60 tys. euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rekordowa była też liczba kupców – stoliki w sektorze VIP podczas Czempionatu Narodowego były tak ciasno ustawione, że niemal nie można było się przecisnąć. Przybyli nawet – chyba po raz pierwszy – goście z Chin. A jednak najwyższa oferta aukcji padła nie z sektora VIP, lecz z tzw. trybuny honorowej. Nabywca Pepity, reprezentujący, jak podano, Szwajcarię, przebił wysokie oferty z Arabii Saudyjskiej i Kataru, po czym wszedł na ring, by świętować swój sukces w świetle jupiterów. Hala huczła nie tylko od głosnej muzyki, ale i od plotek, które natychmiast zaczęły krążyć od stolika do stolika. Zwykle tak spektakularnych zakupów dokonują bowiem znani w świecie koni arabskich kupcy – pochodzący z Bliskiego Wschodu lub Wielkiej Brytanii (Halsdon Arabians). Tym razem stało się inaczej, co wywołało falę spekulacji. Na czyje zlecenie pracuje nabywca? Iranu? ZEA? Arabii Saudyjskiej? Czy okaże się kupcem godnym zaufania? Na odpowiedź przyjdzie nam zapewne jeszcze poczekać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Klacze jak gorące bułeczki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tymczasem jednak polskie klacze rozchwytywane były niczym najbardziej deficytowy towar za czasów PRL. Zaledwie cztery (Esmeta, Cyraneczka, Flaminia, Ewena) nie osiągnęły ceny rezerwowej i zeszły z ringu niesprzedane, ale i one najprawdopodobniej znajdą nowych właścicieli w najbliższych dniach. </p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po janowskiej Narodowej Czempionce Polski 2014 <strong>Pepicie</strong> (Ekstern – Pepesza/Eukaliptus), licytowanej jako Lot 1, przyszła kolej na michałowską 21-letnią <strong>Georgię</strong> (Monogramm – Gizela/Palas), matkę czempionki świata Galilei. „Dla Georgii jest to w sensie hodowlanym ostatni dzwonek, choć przy dzisiejszych technikach rozrodu będzie w stanie dać jeszcze kilka źrebaków. Może także wygrywać na prestiżowych pokazach. To propozycja wybitnie dla kolekcjonera” – mówił nam przed aukcją dyr. SK Michałów Jerzy Białobok. Tymże kolekcjonerem okazał się książę Abdulaziz bin Ahmad bin Abdulaziz, właściciel saudyjskiej stadniny Athbah Stud, która jest już domem dla kilku innych polskich klaczy – Piacolli, Pomeranii, Paniki, Andaluzji, Ellissary, Etenty i Erminy. Ponieważ wiele koni zakupionych przez Athbah Stud nie opuszcza Europy, pozostając w europejskich stajniach treningowych, Georgia nie musi się obawiać radykalnej zmiany klimatu, a w nowym miejscu spotka zapewne swoje koleżanki z Polski. Klacz osiągnęła cenę 105 tysięcy euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Lot 3, janowska <strong>Berenika</strong> (Eden C – Belgica/Gazal Al Shaqab), okazała się nieco tańsza, ale nadal bardzo droga – 75 tys. zaoferowała za nią stadnina Suweco z Czech. Lot 4 – multiczempionka <strong>Pistoria </strong>(Gazal Al Shaqab – Palmira/Monogramm) z Michałowa, znów rozpalił emocje. Licytacja zakończyła się oszałamiającym wynikiem 625 tysięcy euro, a szczęśliwym nabywcą został szejk Abdullah Bin Mohammed Al Thani z Al Zobair Stud, znany z szacunku i podziwu dla poskich koni. Pistoria stanie się na pewno w jego stadninie godną następczynią swej babki Palestry po Penitent.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wysoką cenę prorokowano także w przypadku michałowskiej <strong>Wieży Róż</strong> (Ekstern – Wieża Babel/Laheeb). I nie było tu pomyłki – klacz pojedzie do Kataru (Al Thumama Stud) za sumę 270 tysięcy euro. Także do Kataru, do nowej stadniny o nieujawnionej nazwie, tradi dzierżąca nowy rekord ceny dla klaczy prywatnej własności <strong>Wasa</strong> (WH Justice – Waresa/Empres), matka doskonale radzącej sobie na międzynarodowych ringach Wersy (po Ekstern). Jej licytacja przebiegała bardzo ciekawie, bo oferty „kapały” po tysiącu euro aż do 204 tysięcy, po czym cena poszybowała aż do 250 tys. W końcu agentka z Niemiec podniosła ją do 252 tysięcy – i na tym stanęło. W tym momencie ogólna suma przekroczyła 3 mln euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Saudyjscy kupcy byli tak liczni, że komentująca aukcję Anna Stojanowska mówiła po niejednej zakończonej licytacji: „Klacz tradycyjnie pojedzie do Arabii Saudyjskiej”. Saudyjczycy wylicytowali <strong>Anillę</strong> po Pesal (35 tys.), <strong>Eustachię</strong> po QR Marc (21 tys.), <strong>Wkrę</strong> po Gazal Al Shaqab (260 tys.), <strong>Nefertari</strong> po Piaff (20 tys.), <strong>Gangę</strong> po Emigrant (88 tys.), <strong>Argolidę</strong> po Grafik (16 tys.) i <strong>Farsalę</strong> po Laheeb (36 tys.). W Kuwejcie nowy dom znajdą: <strong>Esidona</strong> po Galba (56 tys.), <strong>Eureda</strong> po Ekstern (65 tys.) i <strong>Febris</strong> po Amir Ashiraf (40 tys.). Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich trafi <strong>Panonia</strong> po Eukaliptus (67 tys.). Do Iranu wyeksportowana zostanie <strong>Wadi Halfa</strong> po Ekstern (36 tys.).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli nie liczyć nabywcy Pepity, tylko cztery kraje niebliskowschodnie były aktywnie reprezentowane podczas aukcji: Czechy, Austria (<strong>Pellena</strong> po Ganges, 17 tys.), Wielka Brytania i Belgia. Zakupy P. Shirley Watts objęły w tym roku klacze <strong>Adyga</strong> (Kahil Al Shaqab – Amiga/Piaff) – 130 tys. euro, i <strong>Altamira</strong> (Ekstern – Altona/Eukaliptus) – 250 tys. Inna znana hodowczyni, p. Christine Jamar, dołączyła do swej kolekcji m.in. <strong>El Ghazalę</strong> (Ekstern – Emigracja/Palas)<strong>.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Same tylko córki Eksterna przyniosły podczas tegorocznej aukcji głównej aż 2 miliony 86 tysięcy euro. Nawet jeśli nie dodamy do tego 45 tys. uzyskanych podczas Letniej Aukcji, będzie oczywiste, że 21-letni polski multiczempion i reproduktor zasłużył na gorące gratulacje!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W poniedziałek (17 sierpnia) rekordów ciąg dalszy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie tylko aukcja główna, ale także Letnia Aukcja może się pochwalić rekordem cenowym. Za Melody po Psytadel (S/14), hod/wł. Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, nabywca z Iranu zapłacił 60 tys. euro. Dotychczas najwyższą sumą uzyskaną podczas Letniej Aukcji były 42 tys. euro zaoferowane w ubiegłym roku za Elferę. Ceny na tegorocznej poniedziałkowej aukcji okazały się zresztą generalnie rekordowe. Za Perespę (Enzo – Polenta/Ecaho) kupcy z Arabii Saudyjskiej zapłacili 46 tys., cena za <strong>Egerianę</strong> (Poganin – Elizka/Pamir), która pojedzie do Kuwejtu, wyniosła 31 tys., za <strong>Wersję</strong> po Poganin (Arabia Saudyjska) 35 tys., za <strong>Elarę</strong> po Gazal Al Shaqab (Polska) 39 tys., za <strong>Mata Hari</strong> (Werbum – Martynika/Monogramm) 47 tys., za <strong>Nataszę</strong> po Ekstern (Kuwejt) 31 tys., a za <strong>Złotą Księgę</strong> po Ganges (Arabia Saudyjska) 30 tys. Tylko 2 klacze nie osiągnęły ceny rezerwowej; niesprzedane pozostały także ogiery Espimar i Gaspar.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Niebywały sukces tegorocznej aukcji pozwala spokojnie myśleć o przyszłości polskich arabów – przynajmniej w najbliższych latach, póki znów nie przyjdzie załamanie koniunktury. Ale i w czasach kryzysu, jak pokazały ubiegłe lata, polskie stadniny radzą sobie wystarczająco dobrze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong></p>
<p>(Ceny netto w EUR)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Pride of Poland 2015</strong></p>
<p>(28 zaoferowanych klaczy)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pepita 1400 tys. Arabia Saudyjska<br />
Pistoria 625 tys. ZEA<br />
Wieża Róż 270 tys. Katar<br />
Wkra 260 tys. Arabia Saudyjska<br />
Wasa 252 tys. Katar<br />
Altamira 250 tys. WB<br />
Adyga 130 tys. WB<br />
Georgia 105 tys. Arabia Saudyjska<br />
Ganga 88 tys. Arabia Saudyjska<br />
Berenika 75 tys. Czechy<br />
Panonia 67 tys. ZEA<br />
El Ghazala 65 tys. Belgia<br />
Eureda 65 tys. Kuwejt<br />
Esidona 56 tys. Kuwejt<br />
Emmbelarda 46 tys. Belgia<br />
Febris 40 tys. Kuwejt<br />
Farsala 36 tys. Arabia Saudyjska<br />
Wadi Halfa 36 tys. Iran<br />
Anilla 35 tys. Arabia Saudyjska<br />
Eustacha 21 tys. Arabia Saudyjska<br />
Nefertari 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Sanda 20 tys. Belgia<br />
Pellena 17 tys. Austria<br />
Argolida 16 tys. Arabia Saudyjska<br />
Ewena sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę</p>
<p>
<strong>Summer Sale 2015</strong></p>
<p>(29 zaoferowanych klaczy i 2 ogiery)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Melody 60 tys. Iran<br />
Mata Hari 47 tys. Kuwejt<br />
Perespa 46 tys. Arabia Saudyjska<br />
Elara 39 tys. Polska<br />
Wersja 35 tys. Arabia Saudyjska<br />
Egeriana 31 tys. Kuwejt<br />
Natasza 31 tys. Iran<br />
Złota Księga 30 tys. Arabia Saudyjska<br />
Galeona 27 tys. Kuwejt<br />
Bursa 23 tys. Iran<br />
Czateria 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Karbala 20 tys. Kuwejt<br />
Estuma 18 tys. Arabia Saudyjska<br />
Zuzelia 17, 5 tys. Kuwejt<br />
Etisa 17 tys. (?)<br />
Ereira 16 tys. WB<br />
Eyrynia 16 tys. Kuwejt<br />
Brekina 15 tys. Arabia Saudyjska<br />
Euzetia 15 tys. Polska<br />
Miriana 14 tys. Arabia Saudyjska<br />
Papua 11 tys. Kuwejt<br />
Fellena 11 tys. Arabia Saudyjska<br />
Grasantka 10 tys. Arabia Saudyjska<br />
Heriana 9 tys. Kuwejt<br />
Baida 9 tys. Szwecja<br />
Floriana 8 tys. Polska<br />
Elwa 8 tys. Arabia Saudyjska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cały tekst relacji z Dni Konia Arabskiego 2015: &#8222;Rekord gonił rekord podczas aukcji 2015. Czempionat Narodowy niemal bez hodowli prywatnej (14-17.08)&#8221; znajdziesz <a href="/pokazy/8207-rekord-gonil-rekord-podczas-aukcji-2015-czempionat-narodowy-niemal-bez-hodowli-prywatnej-14-17-08" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2014</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5042-pride-of-poland-2014</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 14:47:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2016/09/07/pride-of-poland-2014/</guid>

					<description><![CDATA[Gdyby oceniać sytuację makroekonomiczną po wynikach tegorocznej aukcji Pride of Poland, należałoby odtrąbić koniec kryzysu. Wiadomo jednak, że rynek koni arabskich rządzi się swoimi prawami i niekoniecznie odzwierciedla globalne tendencje. Mimo wszystko przez kilka lat odczuwało się pewne &#8222;ugięcie&#8221; &#8211; przyjeżdżało mniej kupców, notowano niższe ceny, więcej koni pozostawało niesprzedanych. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5043" aria-describedby="caption-attachment-5043" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Piacolla_6071m.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5043 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Piacolla_6071m.jpg" alt="Piacolla, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="700" height="495" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Piacolla_6071m.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Piacolla_6071m-300x212.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5043" class="wp-caption-text">Piacolla, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Zachwycająca Piacolla (15-17 sierpnia)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Gdyby oceniać sytuację makroekonomiczną po wynikach tegorocznej aukcji Pride of Poland, należałoby odtrąbić koniec kryzysu. Wiadomo jednak, że rynek koni arabskich rządzi się swoimi prawami i niekoniecznie odzwierciedla globalne tendencje. Mimo wszystko przez kilka lat odczuwało się pewne „ugięcie” – przyjeżdżało mniej kupców, notowano niższe ceny, więcej koni pozostawało niesprzedanych. Teraz mocno powiało optymizmem, a i atmosfera samej aukcji była o wiele lepsza, bo nawet te konie, które nie osiągnęły ceny rezerwowej i wróciły do stajni, budziły zainteresowanie; a przecież bywało już i tak, że wysiłki aukcjonera witała głucha cisza. W tym roku aukcja była prawdziwym świętem konia arabskiego, a nabywcy „nie dawali się prosić” i oferowali przyzwoite kwoty.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ceny i kierunki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zabrakło „kominów” – cen w okolicach pół miliona euro – ale za to sprzedała się zdecydowana większość koni. Licytacji sprzyjał entuzjazm publiczności. Najdroższym koniem okazała się, zgodnie z przedaukcyjnymi prognozami, pochodząca z Michałowa młodziutka czempionka <strong>Piacolla</strong> (Enzo – Polonica/Ekstern). Zaledwie dwuletnia, ma już na koncie całą listę sukcesów pokazowych, w tym Czempionat Klaczy Rocznych z Białki, Czempionat Klaczy Młodszych z Janowa i Brązowy Medal Klaczy Rocznych Czempionatu Europy w Weronie. Kapitalnie się prezentująca i obdarzona wyjątkowym wdziękiem gniada klaczka była nieosiągalnymmarzeniem wielu gości aukcji. Najwyższą cenę – 305 tysięcy euro – zaproponowała stadnina Athbah z Arabii Saudyjskiej. I tak Piacolla dołączy do innych polskich klaczy (Pomeranii, Paniki, Andaluzji, Ellissary, Etenty i Erminy) będących własnością księcia Abdulaziza bin Ahmad bin Abdulaziz. Po bardzo obiecującym początku, gdy sprzedały się trzy pierwsze oferowane klacze, córki og. Gazal Al Shaqab (<strong>Norma</strong> za 250 tys. euro do Al Muawd Stud z Arabii Saudyjskiej, <strong>Perfirka</strong> za 220 tys. euro do Cedar Ridge Arabians z USA i <strong>Alabama</strong> za 165 tys. do Kataru), przed licytacją Piacolli (lot 4) zrobiono krótką, muzyczną przerwę, aby przygotować „wejście smoka”. I choć po zakończonej licytacji napięcie nieco opadło, kupcy bynajmniej nie odpuścili. Już lot 7 – <strong>Wieża Marc&#8217;a</strong> (po QR Marc), sprzedana za 70 tys. euro do Szwecji (Sinus Arabian Stud) – pozwolił na przekroczenie bariery miliona euro. Dwa miliony „pękły” po licytacji kolejnej córki Gazala Al Shaqab <strong>Windawy</strong> (45 tys., sprzedana do Arabii Saudyjskiej). Ogólna kwota uzyskana podczas niedzielnej licytacji to 2074 tys. euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zakupy p. Shirley Watts (Wielka Brytania) objęły w tym roku trzy klacze: <strong>Cenozę</strong> po Ekstern (240 tys.), <strong>Emantię</strong> po Emigrant (180 tys.) i <strong>Alhambrę</strong> po Ecaho (140 tys.). Ciekawostką jest, że hodowczyni z Halsdon Arabians, która zwykle kupuje konie z Janowa, tym razem zdecydowała się także na zakup michałowski (Emantia). Dwa konie z aukcji głównej zostają w Polsce: <strong>Pustynna Róża</strong> po Emigrant (15 tys.) oraz <strong>Piraneza</strong> po Ecaho (36 tys.). Pierwsza trafi do stadniny StanRed Arabians, druga do PPH Parys. Dodajmy, że spośród zaoferowanych na Summer Sale ogierów sprzedał się tylko jeden, <strong>Pegasus</strong> (Gazal Al Shaqab – Pepesza/Eukaliptus), i on także pozostanie w Polsce. Jedynie Europia, Chimera, Dębowa Polana i Elima zeszły z ringu niesprzedane, ale że negocjacje toczyły się jeszcze nadal po aukcji, dwie ostatnie znalazły nabywców wkrótce potem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dali się zauważyć kupcy z Iranu (<strong>Papusza</strong> – 20 tys., <strong>Piera</strong> – 81 tys., <strong>Zigana</strong> – 34 tys., <strong>Perrara</strong> – 7 tys., a podczas Summer Sale <strong>Herminja</strong> – 7 tys.). Poniedziałkowa Letnia Aukcja pokazała, że pojawiają się nowe kierunki eksportu koni. Do Afryki, do Namibii, pojadą córki Gangesa: janowskie <strong>Eora</strong> (12 tys.) i <strong>Czartana</strong> (10 tys.) oraz michałowska <strong>Drzewica</strong> (18 tys.).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Całkiem nieźle powiodło się hodowcom prywatnym. Bełżycka <strong>Fortycja</strong> (Pegasus – Florencja/Oset) sprzedała się do Arabii Saudyjskiej za 80 tys., falborecka <strong>Szanta</strong> (Ekstern – Słonka/Wojsław) do Niemiec za 24 tys., należąca zaś do Przemysława Sawickiego <strong>Lenka</strong> (Piaff – Ludmiła/Pesal) również do Niemiec za 37 tys. Do tego należy też dodać pokaźne sumy, które przyniosła poniedziałkowa Letnia Aukcja (Summer Sale). Jej rekordzistką okazała się zaoferowana przez Lecha Błaszczyka <strong>Elfera</strong> (Psytadel – Eiffla/Ekstern). Kupcy z Arabii Saudyjskiej zapłacili za nią 42 tys. euro. Roczna <strong>Zinaria</strong> (Shanghai E.A. – Zeksterna/Ekstern, Czeple Arabians) uzyskała cenę 20 tys. (Arabia Saudyjska); <strong>Bint Mama</strong> (Marajj – Bint Moleta/Ecaho) z Falborka – 16 tys. (Kuwejt); podobnie jej koleżanka stajenna <strong>Sotika</strong> (WH Justice – Słonka/Wojsław), która pojedzie do Niemiec; <strong>Moja Miła</strong> (Złocień – Malowana Lala/Empres) Krzysztofa Falby – 23 tys. (Arabia Saudyjska), <strong>Ewitacja</strong> (Ganges – Ewunia/Etogram) z Małej Wsi – 7,5 tys. (Arabia Saudyjska), <strong>Missouri</strong> (Wachlarz – Mina/Monogramm) – 14 tys. (Arabia Saudyjska). Jedynie trzy klacze z Summer Sale pozostały niesprzedane (na 26), co jest wynikiem zupełnie wyjątkowym na tle ubiegłych lat. Przypomnijmy, że rok temu sprzedało się zaledwie 8 spośród oferowanych 26 klaczy. Czyli pomysł z poniedziałkową dogrywką chwycił i efektownie się rozkręca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong></p>
<p>(Ceny netto w EUR)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Pride of Poland 2014</strong></p>
<p>(28 zaoferowanych klaczy, jedna wycofana, 27 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Piacolla 305 tys. Arabia Saudyjska<br />
Norma 250 tys. Arabia Saudyjska<br />
Cenoza 240 tys. WB<br />
Perfirka 220 tys. USA<br />
Emantia 180 tys. WB<br />
Alabama 165 tys. Katar<br />
Alhambra 140 tys. WB<br />
Piera 81 tys. Iran<br />
Fortycja 80 tys. Arabia Saudyjska<br />
Wieża Marc’a 70 tys. Szwecja<br />
Zadora 47 tys. ZEA<br />
Windawa 45 tys. Arabia Saudyjska<br />
Lenka 37 tys. Niemcy<br />
Piraneza 36 tys. Polska<br />
Zigana 34 tys. Iran<br />
Szanta 24 tys. Niemcy<br />
Primawera 22 tys. Belgia<br />
Czarnota 20 tys. Katar<br />
Hestia 20 tys. Rosja<br />
Papusza 20 tys. Iran<br />
Elima 15 tys. WB<br />
Pustynna Róża 15 tys. Polska<br />
Huella 12 tys. Arabia Saudyjska<br />
Perrara 11 tys. Iran<br />
Dębowa Polana sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Australii</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Sale 2014</strong></p>
<p>(28 zaoferowanych klaczy i 3 ogiery; 1 klacz wycofana, 27 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Elfera 42 tys. Arabia Saudyjska<br />
Espa 30 tys. Arabia Saudyjska<br />
Emberiza 26 tys. WB<br />
Moja Miła 23 tys. Arabia Saudyjska<br />
Zinaria 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Drzewica 18 tys. Namibia<br />
Bint Mama 16 tys. Kuwejt<br />
Sotika 16 tys. Niemcy<br />
Lanckorona 15,5 tys. Kuwejt<br />
Missouri 14 tys. Arabia Saudyjska<br />
Eora 12 tys. Namibia<br />
Bordiura 11 tys. Kuwejt<br />
Emfonia 11 tys. Belgia<br />
Czartana 10 tys. Namibia<br />
Eskarina 10 tys. Kuwejt<br />
Bajana 9 tys. Arabia Saudyjska<br />
Elfuria 9 tys. Arabia Saudyjska<br />
Erie 9 tys. Arabia Saudyjska<br />
Ellua 8 tys. ZEA<br />
Ewitacja 7,5 tys. Arabia Saudyjska<br />
Celma 7 tys. Kuwejt<br />
Cyrwila 7 tys. Arabia Saudyjska<br />
Herminja 7 tys. Iran<br />
Gemellia sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do USA<br />
Piktawia sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Polski</p>
<p>Pegasus 16 tys. Polska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cały tekst artykułu nt. Dni Konia Arabskiego 2014 &#8211; &#8222;Janów Podlaski 2014: sensacyjny Equator, zachwycająca Piacolla (15-17 sierpnia)&#8221; znajdziesz <a href="/pokazy/7657-janow-podlaski-2014-sensacyjny-equator-zachwycajaca-piacolla-15-17-sierpnia" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2013</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5049-pride-of-poland-2013</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 14:45:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2016/09/07/pride-of-poland-2013/</guid>

					<description><![CDATA[Wielki sukces tegorocznej janowskiej aukcji, która w ubiegłą niedzielę (18.08) przyniosła przeszło dwa miliony euro, a w poniedziałek (19.08) dalsze 124 tysiące, łatwo może przesłonić fakt, że nadal brak kupców na konie ze średniej półki cenowej. Sprzedają się przede wszystkim największe gwiazdy ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5050" aria-describedby="caption-attachment-5050" style="width: 683px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Saghira.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5050 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Saghira.jpg" alt="El Saghira, fot. Ewa Imielska-Hebda" width="683" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Saghira.jpg 683w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/El_Saghira-300x220.jpg 300w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5050" class="wp-caption-text">El Saghira, fot. Ewa Imielska-Hebda</figcaption></figure>
<p><strong>Pół miliona za El Saghirę</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wielki sukces tegorocznej janowskiej aukcji, która w ubiegłą niedzielę (18.08) przyniosła przeszło dwa miliony euro, a w poniedziałek (19.08) dalsze 124 tysiące, łatwo może przesłonić fakt, że nadal brak kupców na konie ze średniej półki cenowej. Sprzedają się przede wszystkim największe gwiazdy za bajońskie sumy oraz konie-okazje, czyli niezłe egzemplarze za niskie kwoty. Przyzwoite konie, które powinny osiągać przyzwoite ceny, znajdują nabywców tylko wówczas, gdy są naprawdę tanie! Słabego konia sprzedać jest ogromnie trudno. 63% ogólnej sumy z aukcji głównej – 2.072.000 euro, „zebrały” zaledwie trzy klacze: <strong>Belgica</strong> (410 tys.) i <strong>Ekspulsja</strong> (400 tysięcy), zakupione przez p. Shirley Watts (Wielka Brytania), oraz rekordzistka tegorocznej aukcji <strong>El Saghira</strong>, sprzedana do Ajmanu za równe pół miliona euro (ceny netto). Pozostaje otwarte pytanie, dlaczego klacz <strong>Spała</strong>, rekordzistka cenowa poniedziałkowej Letniej Aukcji (40 tys. euro), nie znalazła się w ofercie aukcji głównej, podczas gdy zakwalifikowano do niej klacze, za które nikt nie chciał zaoferować nawet 5 tys. euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Nowe i dobre pomysły</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Niewątpliwie takie ułożenie listy aukcyjnej, by potencjalnie najdroższe konie rozpędzały licytację, okazało się bardzo dobrym posunięciem. Pamiętamy, jak siadała atmosfera w ubiegłych latach, gdy kolejne konie schodziły z ringu niesprzedane. Poziom optymizmu spadał z każdym koniem, który nie znajdował amatorów. Tym razem aukcja dostała potężnego napędu, gdy cena <strong>Belgiki</strong> (Gazal Al Shaqab – Belladona/Europejczyk), oferowanej jako Lot 1, poszybowała do 410 tys. euro. Zaraz potem Lot 2 – <strong>El Saghira</strong> (Galba – Emira/Laheeb), ustanowiła rekord aukcji 2013 – pół miliona euro! El Saghirę wylicytowała dla Ajmanu Elisa Grassi, żona Franka Spönle. Lot 3 zaznaczył się jako powrót do rzeczywistości, osiągając (nadal przecież niezłą) cenę 45 tys. euro. Klacz <strong>Eferada</strong> (QR Marc – Efuzja/Emigrant) pojedzie do Arabii Saudyjskiej. W sumie na Bliski Wschód trafi 12 klaczy z aukcji głównej (poza już wymienionymi, są to: <strong>Alegra</strong>, 45 tys., <strong>Wagira</strong>, 45 tys., <strong>Figurantka</strong>, 21 tys., <strong>Zmowita</strong> 20 tys., <strong>Ostoja</strong>, 18 tys. i <strong>Espinilla</strong>, 67 tys. – te pojadą do Arabii Saudyjskiej; <strong>Perlahaba</strong>, 20 tys. i <strong>Prosna</strong>, 12 tys. – do Kuwejtu, <strong>Eudora</strong>, 33 tys. – do ZEA). W Europie zostają, poza Belgiką i Ekspulsją: <strong>Pietra</strong> (95 tys., również pojedzie do Halsdon Arabians p. Watts), <strong>Dama Kier</strong> (50 tys., Francja), <strong>Cerinola</strong> (25 tys., Niemcy), <strong>Kraśnica</strong> i <strong>Złota Orda</strong> (65 tys. i 35 tys., Szwecja) oraz <strong>Enaam</strong> (33 tys., Austria). <strong>Palatina</strong> i <strong>Poezja</strong> nie opuszczą Polski (90 tys. i 22 tys., PPH Parys Ltd.); Antaja poleci do USA (21 tys.). Jak widać, blisko połowa wyniku aukcyjnego (905 tys. euro) to zasługa p. Shirley Watts, przed którą – jak ktoś słusznie zauważył – Janów powinien rozwijać czerwone dywany z wdzięczności, a z czasem pomyśleć o pomniku. Na 27 klaczy w ofercie, do macierzystych stajni wróciło tylko pięć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na udany wynik wpłynął zapewne także fakt przesunięcia Dni Konia Arabskiego w czasie, tak aby wypadały już po Ramadanie. To termin zdecydowanie bardziej korzystny dla kupców z Bliskiego Wschodu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kolejnym bardzo dobrym pomysłem było przełożenie aukcji, zwanej kiedyś „cichą”, na poniedziałek i zmiana jej formuły. Licytowanie koni przy pustej arenie i wyludnionej sali robiło przygnębiające wrażenie. Tym razem konie były wprowadzane na ring, tak samo jak podczas aukcji głównej. I choć publiczność, zarówno przy stolikach VIP, jak i na trybunie, była zdecydowanie mniej liczna niż w niedzielę, to jednak południowa pora również zrobiła swoje i licytacja nie była taką mordęgą, jak niegdyś w niedzielne wieczory po aukcji głównej. Sprzedało się jednak zaledwie 8 klaczy spośród oferowanych 26. Najwięcej emocji wzbudziła <strong>Spała</strong> (Ekstern – Słonka/Wojsław), hod/wł. Bogusława Dąbrowskiego, za którą nabywca z Arabii Saudyjskiej zaoferował kwotę wyższą (40 tys.) niż ceny proponowane przez kupców dzień wcześniej za cały szereg klaczy z listy głównej. Na drugim miejscu znalazła się michałowska <strong>Pustynna Fiesta</strong> (Ekstern – Pustynna Róża/Emigrant), wylicytowana przez kupców z ZEA do sumy 23 tys. euro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sprawdził się aukcjoner z Irlandii Andrew Nolan, który bardzo skutecznie poprowadził licytację. Szkoda tylko, że nagłośnienie hali mocno kulało po „gorszej” stronie, czyli po przeciwnej niż stoliki VIP. Trzeba było sporego wysiłku, by zrozumieć, co mówią aukcjoner i komentująca aukcję Anna Stojanowska.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Największą uzyskaną ogólną kwotą poszczycić się może SK Michałów, co jest pięknym wynikiem na przypadający w tym roku jubileusz 60. rocznicy powstania stadniny: 1194 tys.! Plus 55,6 tys. z Letniej Aukcji. Na drugim miejscu uplasował się Janów Podlaski: 816 tys. plus 10,5 tys. z Summer Sale. Kolejny wynik zanotowali prywatni hodowcy – licząc z Summer Sale, 81 tys. Stawkę zamyka Białka z 39 tys. (łącznie z Summer Sale).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Analogowy skansen</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Walka z nowoczesnymi metodami przekazu jest walką z wiatrakami – można opóźniać wprowadzanie zmian, ale są one nieuniknione. Podobnie z przekazem. Brak transmisji z Czempionatu Narodowego wywołał w tym roku falę oburzenia wśród zwykłych widzów, którzy nie mogli dotrzeć do Janowa. Niezależnie od tego, jaka idea przyświecała organizatorom, gdy rezygnowali z transmisji internetowej, innej drogi po prostu nie ma – oczywiście, jeśli zależy nam na promowaniu polskich koni. Jeśli nie, można tworzyć swoisty skansen. Dodajmy przy tym, że decyzja nie była konsekwentna – w ostatniej niemal chwili okazało się, że aukcja będzie jednak transmitowana. Cóż, skoro wiele osób, przekonanych, że przekazu on-line nie ma, nawet jej nie szukało. Tak czy inaczej, zamieszanie z transmisją na pewno nie przysłużyło się promocji marki „polski koń arabski”, choć znajdą się też obrońcy pomysłu zlikwidowania przekazu, którzy powiedzą, że lepiej się spotkać osobiście, niż za pośrednictwem internetu. To prawda, ale spotkań organizatorzy Dni Konia Arabskiego również środowisku nie ułatwiają. Ściśle oddzielone od siebie strefy, bronione przez armię ochroniarzy, nie są dobrym pomysłem na tworzenie miłej atmosfery. Zwłaszcza jeśli część uczestników zostaje w przykry sposób zaskoczona faktem, że ich „VIP-owskie” karnety bynajmniej takimi nie są. Hodowcy, którzy zrezygnowali z cateringu (na który od lat słychać wiele narzekań), skazali się dodatkowo na oddzielne wejścia (powiedziałabym „od kuchni”, gdyby nie to, że właśnie kuchni chcieli uniknąć&#8230;), siedzenie w hali za wysokimi barierkami, utrudniającymi widoczność, a w poniedziałek na brak stolików i niemożność zdobycia choćby butelki wody – niedostępnej nigdzie poza chronioną strefą VIP. Poniedziałkowe restrykcje, które dotknęły znaczną część zainteresowanych hodowców, są o tyle niezrozumiałe, że „lepszych” gości VIP było już tego dnia naprawdę niewielu. Nadzwyczajne środki ostrożności nie mogły więc być podyktowane obawą o nadmierny tłok w sektorze VIP. Z kolei członkowie PZHKA, którym w piątek i sobotę oddano do dyspozycji najgorszą część namiotu, byli oburzeni, że widzieli tylko część ringu – resztę przysłaniała im zawieszona pomiędzy dwoma sektorami kurtyna.<br />
Skoro lepsi i gorsi goście nie mieli szans, by się spotkać, argument o święcie, wspólnie celebrowanym w realnym świecie, raczej odpada. </p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Co dalej?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Miejmy nadzieję, że w przyszłości Czempionat Narodowy nie zmieni się w rywalizację dwóch zaledwie stadnin. To prawda, że w janowskich i w michałowskich stajniach stoją jedne z najpiękniejszych koni świata, ale temperatura rywalizacji podniosłaby się, gdyby inni właściciele również mieli poczucie, że jest to ich pokaz. Jak bumerang wraca też temat selekcjonowania koni na aukcję główną. Pomimo wyraźnego zmniejszenia ich liczby, motywowanego elitarnością tej stawki, nadal pojawiają się na niej konie, zwane potocznie „przetargowymi”, a więc zdecydowanie niższej jakości, które obniżają ogólny poziom oferty. Z kolei aukcja, która dziś nosi miano Letniej, co roku przynosi niespodzianki ukazujące, że właściwy dobór koni z hodowli prywatnej może przynieść całkiem niezły skutek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong> <br />
(ceny netto w EUR)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Pride of Poland 2013</strong><br />
(27 zaoferowanych klaczy)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>El Saghira 500 tys. Ajman, ZEA<br />
Belgica 410 tys. WB<br />
Ekspulsja 400 tys. WB<br />
Pietra 95 tys. WB<br />
Palatina 90 tys. Polska<br />
Espinilla 67 tys. Arabia Saudyjska<br />
Kraśnica 65 tys. Szwecja<br />
Dama Kier 50 tys. Francja<br />
Alegra 45 tys. Arabia Saudyjska<br />
Eferada, 45 tys. Arabia Saudyjska<br />
Wagira 45 tys. Arabia Saudyjska<br />
Złota Orda 35 tys. Szwecja<br />
Enaam, 33 tys. Austria <br />
Eudora 33 tys. ZEA<br />
Cerinola 25 tys. Niemcy<br />
Poezja 22 tys. Polska<br />
Antaja 21 tys. USA<br />
Figurantka 21 tys. Arabia Saudyjska<br />
Perlahaba 20 tys. Kuwejt<br />
Zmowita 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Ostoja 18 tys. Arabia Saudyjska<br />
Prosna 12 tys. Kuwejt</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Summer Sale 2013</strong><br />
(26 zaoferowanych klaczy, 1 wycofana, 25 w ofercie)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Spała 40 tys. Arabia Saudyjska<br />
Pustynna Fiesta 23 tys. ZEA<br />
Wieża Snów 14 tys. ZEA<br />
Permila 18 tys. Belgia<br />
Cervinia 10,5 tys. ZEA<br />
Dombra 7,5 tys. USA<br />
Ellanda 5,6 tys. Francja<br />
Zatoka Perska 5,5 tys. Niemcy<br />
Alcazara sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Arabii Saudyjskiej<br />
Bint Moleta sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do ZEA<br />
Ezygona sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do ZEA<br />
Warsa sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Arabii Saudyjskiej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cały artykuł &#8222;Dni Konia Arabskiego 2013: pół miliona za El Saghirę, Norma Najlepszym Koniem Pokazu&#8221; mozna znaleźć <a href="/pokazy/7441-dni-konia-arabskiego-2013-pol-miliona-za-el-saghire-norma-najlepszym-koniem-pokazu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pride of Poland 2012</title>
		<link>https://polskiearaby.com/pride-of-poland-pl/5056-pride-of-poland-2012</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 14:30:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pride of Poland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2016/09/07/pride-of-poland-2012/</guid>

					<description><![CDATA[Niewielu kupujących, niskie ceny, nikły entuzjazm publiczności &#8211; o gorączkowej atmosferze, która powinna towarzyszyć wydarzeniu podobnej rangi, można było w tym roku tylko pomarzyć. Nawet stoisk handlowych widziało się wyraźnie mniej niż jeszcze rok temu. Tak w wielkim w skrócie wygląda podsumowanie tegorocznej aukcji Pride of Poland. Dwie zaoferowane gwiazdy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_5057" aria-describedby="caption-attachment-5057" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Ejrene_1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-5057 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Ejrene_1.jpg" alt="Ejrene, fot. Wiesława Bałut" width="700" height="467" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Ejrene_1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/Ejrene_1-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-5057" class="wp-caption-text">Ejrene, fot. Wiesława Bałut</figcaption></figure>
<p><strong>Nieosiągalne miliony</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Niewielu kupujących, niskie ceny, nikły entuzjazm publiczności – o gorączkowej atmosferze, która powinna towarzyszyć wydarzeniu podobnej rangi, można było w tym roku tylko pomarzyć. Nawet stoisk handlowych widziało się wyraźnie mniej niż jeszcze rok temu. Tak w wielkim w skrócie wygląda podsumowanie tegorocznej aukcji Pride of Poland. Dwie zaoferowane gwiazdy – Etnologia i Ejrene – zostały sprzedane za imponujące kwoty, które nie zbliżyły się jednak do spodziewanych milionowych sum. Obie te klacze, choć światowej klasy, nie zdołały „pociągnąć” całej aukcji, która pozostawiła wrażenie, że kryzys, przed którym branża tak długo się broniła, w końcu zawitał i do Polski. Ogólna suma 1325 tys. euro z aukcji głównej i 99,6 tys. z Selection Sale nie jest wynikiem, który można by uznać za wielki sukces, choć dwa lata temu ostateczna suma była jeszcze niższa – ledwo przekroczyła milion euro, a tylko jedną klacz, Pilar, sprzedano wówczas za więcej niż 100 tys. Oczywiście zawsze może być gorzej. „Pamiętam wiele aukcji, także takich, gdy ceny były jeszcze niższe – komentuje prof. Krystyna Chmiel z Zarządu PZHKA. – Po amerykańskim kryzysie finansowym, w roku 1995, najwyższą uzyskaną ceną było 35 tys. dolarów za córkę Pilarki Pisankę po Pepton. Ale prawdą jest też, że w tym roku oferta była niewyrównana. Mieliśmy trzy gwiazdy, potem długo nic, a dalej cała reszta. Uważam, że był zbyt duży rozziew w wartości oferowanych koni”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak sprzedawano gwiazdy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Najwyższą cenę aukcji uzyskała michałowska <strong>Ejrene</strong> (Gazal Al Shaqab – Emocja/Monogramm), za którą właściciel Kwestury szejk Ammar Bin Humaid Al Nuaimi, książę Ajmanu, zaoferował 440 tys. euro; jego wysłannikiem był jeden z najbardziej znanych na świecie prezenterów i trenerów – Frank Spönle. Cena ta nie od razu została zaakceptowana przez sprzedającego. Aukcjoner zapowiedział, że oczekiwana suma wynosi milion euro, a potem, gdy licytacja stanęła, gotów był przybić transakcję na poziomie 450 tys. euro. Nabywca nie podniósł jednak oferty i klacz wróciła do stajni. Dopiero po zakończonej licytacji wszystkich koni, Ejrene ponownie pojawiła się na ringu. Ogłoszono, że została sprzedana za ostatnią zaoferowaną kwotę. Prezes Michałowa Jerzy Białobok mógł więc się cieszyć najwyższą ceną aukcji. Nawiasem mówiąc, żądanie miliona euro za Ejrene czy Etnologię to był dość ryzykowny chwyt marketingowy. Nie wydaje się bowiem, by było możliwe porównanie obu tegorocznych aukcyjnych rekordzistek z czempionką świata Kwesturą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W przypadku <strong>Etnologii</strong> (Gazal Al Shaqab – Etalanta/Europejczyk) także był tylko jeden zdeterminowany kupiec, a mianowicie p. Shirley Watts z Wielkiej Brytanii, znana ze swej ogromnej słabości do janowskich koni. Teraz jej kolekcję powiększy właśnie Etnologia, za sumę 370 tys. euro. Jak widać, tym razem rynek również zweryfikował początkową, nazbyt odważną kalkulację na poziomie miliona euro. Poza Etnologią, do stadniny Halsdon Arabians pojedzie też klacz, która niespodziewanie osiągnęła trzecią cenę aukcji – janowska <strong>Biruta</strong> (Ekstern – Bajada/Pamir), za którą jej nowa właścicielka zaoferowała okrągłe 100 tys. euro. I tak, zakupy p. Watts okazały się stanowić przeszło 1/3 całej uzyskanej z głównej aukcji kwoty, podobnie jak zakup szejka Ammara. Mniej niż 1/3 ostatecznej sumy przypadła na pozostałe 16 sprzedanych koni spośród 28 zakwalifikowanych na aukcję główną. „Wydaje się, że oferta nie była na tyle atrakcyjna, by ściągnąć na Dni Konia Arabskiego licznych kupców – mówi Krzysztof Poszepczyński z SK Chrcynno-Pałac. – Materiał hodowlany powinien być wyższej jakości. Dwie gwiazdy to zbyt mało. Ofertę ocenili zresztą sami kupcy, nie przyjeżdżając do Janowa. A ci, którzy przyjechali, nie kryli w rozmowach, że oferta pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście mamy kryzys, ale bez względu na sytuację gospodarczą, zawsze znajdą się chętni na dobre konie. Ponieważ za przygotowanie oferty odpowiada Komitet Organizacyjny i Komisja Kwalifikacyjna, sądzę, że mają powody do przemyśleń. Nam na pewno zależy na tym, aby ta aukcja się rozwijała, a nie zwijała; aby była atrakcyjna, nie zaś nieatrakcyjna”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Bardzo porządne sumy zaoferowano za konie własności prywatnej. Młoda bełżycka gwiazda <strong>Gataka</strong> (Ekstern – Gwarka/Monogramm) trafi do Arabii Saudyjskiej za cenę 55 tys. euro, co okazało się czwartą ceną aukcji. <strong>Espinezja</strong> (Psytadel – Entaga/Ganges) z Falborka również pojedzie do Arabii Saudyjskiej – nabywca zapłacił za nią 50 tys. euro. Należąca do Przemysława Sawickiego <strong>Piawea</strong> (Ekstern – Powiewna/Wachlarz) sprzedała się za 30 tys. euro. <strong>Emmonida</strong> (Gazal Al Shaqab – Emmona/Monogramm), licytowana do 63 tys. euro, nie osiągnęła ceny rezerwowej. Niemałą liczbę klaczy z aukcji głównej – bo aż siedem, nie licząc tych, które nie znalazły nabywców – „przebiła” ceną sprzedawana na Selection Sale klacz <strong>Echidna</strong> (Ararat – Elandra/Monogramm), za którą nabywca z Arabii Saudyjskiej zaoferował 20 tys. euro; zapewne, gdyby klacz była na aukcji głównej, cena byłaby jeszcze wyższa. Wydaje się, że podczas podejmowania decyzji o tym, które konie mają trafić na listę główną, te państwowe i te prywatne ocenia się według różnych kryteriów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Benita i Benita</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na najszczęśliwszych ludzi podczas całej aukcji wyglądali nabywcy, którzy po raz pierwszy w życiu kupili konia. Benita Zuzek, znana gościom Pride of Poland jako właścicielka, wraz z mężem Zbigniewem, „Dworku nad Bugiem” niedaleko Janowa, od dawna marzyła, by nabyć janowską klacz o tym samym imieniu: <strong>Benita</strong> (Enzo – Bogini/Arbil). I to się udało! Za sumę 30 tys. euro klacz stała się jej własnością, a Benita i Zbigniew Zuzkowie zostali jedynymi w tym roku kupcami z Polski. Ich wielka radość była najbardziej poruszającym momentem niedzielnego popołudnia. „Jako młoda osoba jeździłam konno – mówiła rozemocjonowana Benita Zuzek – ale nigdy się nie spodziewałam, że będę miała własnego konia! Myśmy już tę Benitę obserwowali od lat, bo dyrektor Trela nazwał ją, zainspirowany moim imieniem. Poczuliśmy wielki sentyment do tego konia i stwierdziliśmy, że nie może dostać się w żadne inne ręce, że absolutnie musi być nasz. I teraz mój mąż musi sobie radzić z dwiema Benitami – jedną na czterech nogach, drugą na dwóch. Ale ja się będę zajmować tą na czterech nogach, a mój mąż niech się zajmuje tą, co ma dwie nogi”. I tak klacz Benita nie tylko zostaje w Polsce, ale do tego bardzo niedaleko swej macierzystej stadniny!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Na palcach jednej ręki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nagrodę dla nabywcy największej liczby klaczy otrzymał kupiec z Arabii Saudyjskiej. Miejmy nadzieję, że okaże się bardziej godny zaufania niż ubiegłoroczny rekordzista z Australii, który nie odebrał kilkunastu wylicytowanych przez siebie koni. Poza Arabią Saudyjską (dwóch kupców), Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Wielką Brytanią, jeszcze tylko Niemcy i Polska trafiły do grona kupców. Francja, USA oraz Irlandia i Belgia „dołączyły” podczas Selection Sale. To oznacza, że nabywców można było policzyć w zasadzie na palcach jednej ręki. Może w takim razie należałoby nadać imprezie nowy impuls, nową energię, która sprawiłaby, że znów zagrają emocje, a kupcy z całego świata z przekonaniem i gestem wyłożą pieniądze, by kupić wspaniałe polskie konie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Co dalej?</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Byłoby wspaniale móc podsumować, że oto zakończyło się kolejne, wielkie święto konia arabskiego w Polsce. Jednak, jak na tak podniosłą okazję, zbyt wiele pojawia się „ale”, z których najbardziej wyraźnym jest coraz mniej liczna obecność hodowców z kraju i zagranicy. Nawet tych zarabiających w euro szokuje wysoka cena karnetów VIP. A Polacy? Wśród odwiedzających stadninę w sobotę gości byli i tacy, którzy nie zdecydowali się zostać na niedzielne finały i aukcję, choć taki początkowo mieli plan. Zamiast tego pojechali na Festiwal Chleba do Ciechanowca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyniki</strong> <br />
(ceny netto w EUR)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Pride of Poland 2012</strong><br />
(28 zaoferowanych klaczy)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ejrene 440 tys. ZEA<br />
Etnologia 370 tys. WB<br />
Biruta 100 tys. WB<br />
Gataka 55 tys. Arabia Saudyjska<br />
Espinezja 50 tys. Arabia Saudyjska<br />
Pomerania 47 tys. Arabia Saudyjska<br />
Herlina 45 tys. Arabia Saudyjska<br />
Funkia 35 tys. Australia<br />
Benita 30 tys. Polska<br />
Piawea 30 tys. Bliski Wschód<br />
Elgina 25 tys. WB<br />
Cymra 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Emboria 19 tys. Bliski Wschód<br />
Agatia, 13 tys. Bliski Wschód<br />
Nizara 11 tys. Bliski Wschód<br />
Pepina 11 tys. Niemcy<br />
Esmirna 10 tys. WB<br />
Ciri 7 tys. Bliski Wschód<br />
Elirdia 7 tys. Arabia Saudyjska<br />
Emmonida sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Belgii</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Selection Sale 2012</strong><br />
(26 zaoferowanych klaczy, 1 ogier)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Echidna 20 tys. Arabia Saudyjska<br />
Elgara 15 tys. Arabia Saudyjska<br />
Emlahaba 11 tys. Francja<br />
Epifa 8,5 tys. Arabia Saudyjska<br />
Bastia 7,5 tys. Dania<br />
Cisowa 6,5 tys. USA<br />
Epikryza 5 tys. Dania<br />
Giralda 5 tys. Arabia Saudyjska<br />
Wieża Maraam 4,6 tys. Belgia<br />
Nefer 4,5 tys. Belgia<br />
Emissa 4 tys. Irlandia<br />
Eukaria 4 tys. Niemcy<br />
Zariba 4 tys. Irlandia</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cały artykuł &#8222;Pride of Poland 2012: Nieosiągalne miliony. Czempionat Narodowy: Sypią się medale dla Janowa (10-12.08)&#8221; można znaleźć <a href="/pokazy/7132-pride-of-poland-2012-nieosiagalne-miliony-czempionat-narodowy-sypia-sie-medale-dla-janowa-10-12-08" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy tylko pierwszy raz otworzyłem oczy, ujrzałem konie</title>
		<link>https://polskiearaby.com/ludzie-i-konie/4820-gdy-tylko-pierwszy-raz-otworzylem-oczy-ujrzalem-konie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Luft]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 May 2015 09:14:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie i Konie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://polskiearaby.pl/2015/05/12/gdy-tylko-pierwszy-raz-otworzylem-oczy-ujrzalem-konie/</guid>

					<description><![CDATA[SZEJK HAMAD BIN ALI AL THANI, od lutego 2015 menedżer Al Rayyan Farm, jednej z najstarszych i najważniejszych stadnin w Katarze. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="wprt-container"><figure id="attachment_4821" aria-describedby="caption-attachment-4821" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/otwierajace-munira_al_rayyan.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4821 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/otwierajace-munira_al_rayyan.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani z Munirą Al Rayyan (Ansata Sokar - Bint Mesoudah M HP), Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft" width="700" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/otwierajace-munira_al_rayyan.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/otwierajace-munira_al_rayyan-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4821" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani z Munirą Al Rayyan (Ansata Sokar &#8211; Bint Mesoudah M HP), Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>SZEJK HAMAD BIN ALI AL THANI</strong>, od lutego 2015 menedżer Al Rayyan Farm, jednej z najstarszych i najważniejszych stadnin w Katarze.</p>
<p>Wraz z Szejkiem Hamadem dla Al Rayyan zaczyna się nowy rozdział. Szejk Hamad, jeden z twórców potęgi Al Shaqab, przez 17 lat był głównym hodowcą i menedżerem stadniny, która dała światu m.in. dwa spośród najsłynniejszych ogierów arabskich – Gazala Al Shaqab i jego syna Marwana Al Shaqab. Dziś trudno wyobrazić sobie współczesną hodowlę bez tych dwóch czempionów, które stały się legendą za życia. Szejk Hamad Bin Ali Al Thani całe swoje życie spędził wśród koni; zaczynał od własnej, niewielkiej stadniny w Egipcie, zanim w 1992 został mianowany przez ówczesnego Emira Kataru, Szejka Hamada Bin Khalifa Al Thani, dyrektorem Al Shaqab Stud. Po przerwie spowodowanej chorobą powrócił do pracy, która jest jego pasją – do hodowli koni arabskich. Al Rayyan (polska pisownia to Ar-Rajjan), miasto, które ściśle przylega do stolicy kraju Ad-Dauhy, i które dało swą nazwę stadninie Al Rayyan, jest dla Katarczyków miejscem szczególnym. To tutaj rozegrała się historyczna, zwycięska bitwa przeciwko Turkom, po której musieli oni opuścić tereny Kataru. Jego nazwa oznacza &#8222;źródło nawodnienia&#8221;, a według islamu to również &#8222;drzwi do nieba&#8221; lub &#8222;jedna z bram raju&#8221;. To tutaj znajdują się tereny sportowe Aspire Dome, z górującą nad okolicą trzystumetrową Aspire Tower (The Torch Doha), projektu Hadiego Simaana. Tu swą siedzibę ma Qatar Foundation oraz Racing and Equestrian Club. I tutaj swój dom mają konie z Al Rayyan Farm, z seniorem stadniny, 19-letnim dziś multiczempionem <strong>Ashhalem Al Rayyan</strong> (Safir – Ansata Majesta/Ansata Halim Shah). Po stadninie oprowadza nas osobiście Szejk Hamad Bin Ali Al Thani.</p>
<p><strong>Monika Luft: Pana miłość do koni wzięła się z rodzinnej tradycji?</strong></p>
<p><strong>Sz. Hamad Bin Ali Al Thani: </strong>Trudno mi powiedzieć, kiedy zacząłem interesować się końmi&#8230; Gdy tylko pierwszy raz otworzyłem oczy, ujrzałem konie.</p>
<p><strong>M.L.: To było tutaj, w Ad-Dausze?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Tak. Kochałem konie, jak każde dziecko w tamtym czasie. Konie były w stajniach, a my bawiliśmy się w ich sąsiedztwie. Dla nas, dzieci, były one po prostu czymś dużym i zawsze obecnym.</p>
<p><strong>M.L.: Miał pan już wówczas własnego konia?</strong></p>
<figure id="attachment_4823" aria-describedby="caption-attachment-4823" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-4823 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania.jpg" alt="Jordania, lata 90. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani" width="700" height="464" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4823" class="wp-caption-text">Jordania, lata 90. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Ja nie, ale moi kuzyni tak. Tak więc najpierw tylko bawiłem się wśród koni, a potem w naturalny sposób zacząłem na nich jeździć – na oklep, jak beduini. Miałem wtedy około siedmiu lat. By otrzymać pozwolenie na jazdę, zwłaszcza na dobrych i znanych wierzchowcach, wykonywałem różne prace stajenne. Tak bardzo kochałem konie, że gdy tylko mogłem, zapisałem się do Federacji, by zostać zawodowym jeźdźcem. Zacząłem się ścigać, podobnie jak pozostali moi koledzy z Klubu. To były czasy, gdy wyścigi koni arabskich były nowością w Katarze. Najlepsi jeźdźcy pochodzili z Wielkiej Brytanii; poznałem przy tej okazji sporo Brytyjczyków. U nich wyścigi płaskie były już bardzo rozwinięte, mieli dobrze ułożony program wyścigowy. W późniejszym okresie podróżowałem również do Polski, Rosji i Francji, ale na początku najważniejsza była dla nas Wielka Brytania, ponieważ mogliśmy tam kupować nieruchomości. Stąd też Katarczycy znali ten kraj lepiej niż inne. Miałem jakieś 13-14 lat, gdy pojechałem do Wielkiej Brytanii po raz pierwszy.</p>
<p><strong>M.L.: Chodził pan tam do szkoły?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Nie, uczęszczałem do szkoły w Katarze, ale spędziłem trochę czasu w Cambridge, ucząc się języka angielskiego. Potem kupiłem w Wielkiej Brytanii konie arabskie z przeznaczeniem do wyścigów, ale okazało się, że ich uroda przewyższa ich talent do biegania. Były wyjątkowe piękne, doprawdy nie wiem, czemu wybrałem je do wyścigów&#8230; Oczywiście nic nie wygrały. Wtedy zrozumiałem, że nie mam zmysłu wyścigowego. Mimo to nadal lubiłem wyścigi, więc zacząłem trenować konie i przygotowywać je do startów. Niestety nie odniosłem na tym polu żadnych sukcesów.</p>
<p><strong>M.L.: Tak więc w końcu postawił pan na urodę konia.</strong></p>
<figure id="attachment_4825" aria-describedby="caption-attachment-4825" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DSC00322.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4825 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DSC00322.jpg" alt="Safir Al Rayyan (Ashhal Al Rayyan - RN Farida), Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DSC00322.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/DSC00322-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4825" class="wp-caption-text">Safir Al Rayyan (Ashhal Al Rayyan &#8211; RN Farida), Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Tak, szybkość u koni okazała się nie być dziedziną, w której byłem najmocniejszy&#8230; Następnym kierunkiem był dla nas Egipt. To już był wyższy poziom zaangażowania. Odkrywałem go wraz z szejkiem Abdulazizem Al Thanim, moim przyjacielem i największym nauczycielem oraz szejkiem Nawafem Nasserem Bin Khaled Al Thanim, który był dla mnie jak starszy brat i z którym wspólnie rozpoczynaliśmy jeździć konno w Ad-Dausze. Wybraliśmy się do Egiptu, ponieważ byliśmy wielbicielami linii żeńskiej klaczy Yosreia, matki wspaniałego Aswana. Poza tym ten typ konia był bliski mojemu wyścigowemu doświadczeniu – konie w dużych ramach, dobrze się ruszające. Właśnie te cechy do mnie najbardziej przemawiały. Co ciekawe, nigdy wcześniej nie patrzyłem na konia z poziomu ziemi, zawsze widziałem go z pozycji siodła. Potrafiłem określić kształt jego szyi czy sposób noszenia ogona, siedząc na jego grzbiecie. Doskonale orientowałem się, jakie ma nogi, choć przecież z góry ich nie widziałem.</p>
<p><strong>M.L.: Pamięta pan swojego pierwszego konia?</strong></p>
<figure id="attachment_4827" aria-describedby="caption-attachment-4827" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/pies.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-4827 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/pies.jpg" alt="Poblano 1994. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/pies.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/pies-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4827" class="wp-caption-text">Poblano 1994. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>To była klacz <strong>Yosra </strong>(po Shaarawi) ze stadniny Hamdan Stables, kupiona w 1987 lub 1988. W tym mniej więcej czasie zacząłem interesować się rodowodami, nie tylko jazdą konną. Pokryłem tę klacz egipskim Shadwanem i otrzymałem z tego połączenia przyjemną kasztanowatą klaczkę, która wygrała klasę na swoim pierwszym pokazie w Katarze. Później na niej jeździłem, co wprawiało każdego w osłupienie. Ale ja jestem jeźdźcem! Moim zdaniem koń, nawet pokazowy, powinien być regularnie dosiadany. Następna moja klacz była w dużych ramach, cała w hreczce; wywodziła się z rodu og. Hadban. Nie miała wklęsłego profilu głowy, za to mogła się poszczycić pięknym okiem. Później, gdy swoją działalność rozpoczęła Fundacja (Qatar Foundation), zaczęliśmy kupować konie dla Jego Wysokości Szejka Hamada Bin Khalifa Al Thaniego. Wybrał mnie, bo byłem młody, zainteresowany końmi i pochodziłem z tego samego klanu. Zaproponował mi przejęcie sterów w hodowli. Początkowo sprowadzaliśmy konie z Egiptu, a później również z Tierska w Rosji, co było tutaj całkowitą nowością. Nasze nabytki były pierwszymi rosyjskimi końmi w Katarze! W tej grupie były trzy klaczki, jedna z nich to kasztanowata córka Balatona <strong>Malvina</strong>, dobra matka, a do tego zwyciężczyni na torze. Te konie naprawdę chwytały mnie za serce. Miały i pokazową charyzmę, i szybkość; można było na nie liczyć w obu tych dziedzinach. Wielu ludzi, obserwując nas, zaczęło sprowadzać rosyjskie konie pod kątem wyścigowym, na co my odpowiedzieliśmy zakupem koni francuskich. Pamiętam, jak któregoś dnia w klubie (QREC) Jego Wysokość zapytał mnie: co to jest za koń? Czy to koń czystej krwi? Odparłem, że to arab francuski. Na co on: to niemożliwe, to musi być inna rasa. Od tego momentu przestaliśmy sprowadzać konie francuskie do wyścigów. Jednak po jakichś sześciu latach, konie francuskie znów zaczęły napływać, bo ludzie po prostu chcieli wygrywać. Jego Wysokość pozwolił na to; zawsze jest otwarty na potrzeby ludzi, nawet jeśli nam akurat francuskie konie się nie podobają. Zresztą mnie nadal się nie podobają! W 1991 r. polecieliśmy do Stanów Zjednoczonych. Przeżyliśmy szok! Zobaczyliśmy całkowicie inny świat i inne podejście do konia arabskiego. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy ogolonych czy wysmarowanych oliwką koni. Znaliśmy wyłącznie naturalny sposób prezentowania koni, bez żadnego ogłowia. Dopytywaliśmy się o wszystko jak dzieci: co to jest? Co tu się dzieje? Nie byliśmy w stanie dotykać koni z powodu nadmiaru oliwki. Byliśmy naprawdę zdumieni, nie umieliśmy sobie wytłumaczyć, po co to wszystko. Nie rozumieliśmy konieczności stosowania substancji drażniących. Nigdy tego nie robiliśmy.</p>
<p><strong>M.L.: To zabronione!</strong></p>
<figure id="attachment_4829" aria-describedby="caption-attachment-4829" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania_2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4829 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania_2.jpg" alt="Jordania 1993. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani" width="700" height="470" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania_2.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/jordania_2-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4829" class="wp-caption-text">Jordania 1993. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Owszem, lecz my po raz pierwszy w ogóle dowiedzieliśmy się o istnieniu takich praktyk. I jeszcze ta poza, ustawianie konia jak posągu, również była dla nas wielkim zaskoczeniem. Znaliśmy pokazy egipskie, gdzie wszystko przebiegało chaotycznie, ludzie krzyczeli, ostrzegając się, że właśnie nadchodzi ogier! A tutaj ogiery były bardzo łagodne, każdy mógł je pogłaskać, dać kostkę cukru. Nie były w najmniejszym stopniu groźne, nie kopały, nie rzucały się na ludzi z zębami. Byliśmy naprawdę zadziwieni. No i oczywiście zdaliśmy sobie sprawę z wagi marketingu związanego z tym biznesem. Po raz pierwszy zobaczyliśmy, jak to działa, jak się promuje konie, jak zawiera transakcje. To wtedy zostaliśmy przedstawieni Michaelowi Byattowi, w 1992 roku. A już we wrześniu tego samego roku zainicjowaliśmy profesjonalną hodowlę w Al Shaqab.</p>
<p><strong>M.L.: I tak zaczął się nowy rozdział.</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Podeszliśmy do tego zadania bardzo serio i niezwykle profesjonalnie. Wcześniej wszystko to było bardziej przyjemnością i zabawą, ale od 1992 roku stało się poważną sprawą.</p>
<p><strong>M.L.: Ile koni kupiliście wówczas w Stanach Zjednoczonych?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: Dziewięć. </strong>Zanim przyszła do nas trójka rosyjskich klaczek z Tierska, mieliśmy tylko konie czysto egipskie. Czempionkę klaczy <strong>Imperial Phanilah</strong> (po Ansata Imperial), jej siostrę <strong>Imperial Impharida</strong>, doskonałą matkę, oraz ogiera <strong>Sabiell </strong>(po Nabiel), przyszłego wiceczempiona świata. Najpierw pokazaliśmy je w Stanach Zjednoczonych na imprezie Egyptian Event, gdzie zdobyliśmy najwyższy tytuł, a następnie przywieźliśmy je do Kataru. W 1993 r. pojechaliśmy na podbój Paryża, gdzie Sabiell zdobył wiceczempionat. W 1994 r. Phanilah została okrzyknięta Czempionką Świata Klaczy i otrzymała najwyższą notę pokazu. To jedna z najpiękniejszych klaczy w historii rasy.</p>
<p><strong>M.L.: Rzeczywiście bardzo udany początek!</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Phanilah była niezwykłą klaczą. Wystarczyło spojrzeć jej w oczy, by zrozumieć, że nie jest po prostu zwierzęciem. Bardzo żeńska, w hreczce, natychmiast pragnęło się jej przyznać same &#8222;20&#8221;. Nie ruszała się zbyt dobrze, ale na stój widać było jej naturalne piękno – prawdziwy dar pustyni.</p>
<p><strong>M.L.: Właśnie tego szuka pan w koniu: pustynnego piękna?</strong></p>
<figure id="attachment_4831" aria-describedby="caption-attachment-4831" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret3-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-4831 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret3-1.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani, Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret3-1.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret3-1-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4831" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani, Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Tak, zawsze zwracam uwagę na piękną głowę i prawidłowy pokrój. Oraz oczywiście na rodowód. Jestem w stanie powiedzieć, czy koń się rusza czy nie, patrząc jedynie na jego pochodzenie. Być może nie ruszy się dziś. Większość koni egipskich nie pokazuje w pełni swojego ruchu w krytej hali; potrzebują przestrzeni. Za to na zewnątrz pokazują, co potrafią. W przypadku polskich koni zazwyczaj dobrze ruszają się te, które mają w swoim rodowodzie Aswana.</p>
<p><strong>M.L.: Jak odkrył pan klacz Kajorę?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Mieliśmy dużo szczęścia. Kupiliśmy ją ze stada Gucciego, gdy ten zbankrutował. Przebywaliśmy akurat w Stanach Zjednoczonych. Michael Byatt naprawdę dobrze się spisał! Pokazał mi konie i podpowiedział, że być może będą na sprzedaż. Po powrocie do Ad-Dauhy odebrałem od niego telefon o czwartej nad ranem z informacją, że <strong>Kajora</strong> będzie dziś licytowana. Spytał, czy jestem zainteresowany. Byłem i dałem mu zielone światło, by licytował w moim imieniu. Na tej aukcji sprzedawano najlepsze konie świata – m.in. czempionki USA Kajorę i <strong>Shahteynę</strong> (po Bey Shah), czy <strong>PR Padrons Jewel </strong>(po Padron). Łącznie kupiliśmy 13 koni. Muszę się przyznać, że miałem szansę, by kupić ogiera <strong>Anaza El Farid</strong>&#8230; To zaniechanie było jednym z największych błędów mojego życia! Do wyboru miałem dwa ogiery – jednego za 50 tysięcy i Farida za 90. Wybrałem tańszego. Jednak potem nadarzyła się kolejna okazja z Faridem i tej akurat nie zmarnowałem. Kajora była akurat w rui i Michael zaproponował, by pokryć ją Faridem. Zgodziłem się, a z tego połączenia urodził się <strong>Gazal Al Shaqab</strong>.</p>
<p><strong>M.L.: Na czym polega jego wyjątkowość?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Jest całkowicie inny od wszystkich koni, z którymi miałem do czynienia. Wspomnę jeszcze tylko, że przed Gazalem kupiliśmy ogiera <strong>Ansata Halim Shah</strong> (po Ansata Ibn Halima) od Judith Forbis. Przyjechał do Ad-Dauhy, ale niestety mieliśmy pecha. Był z nami pół roku, po czym spróbował przeskoczyć ogrodzenie i złamał nogę. Takie rzeczy mogą się niestety zdarzyć w każdej stadninie&#8230; Ale wracając do Gazala. Jest wyjątkowy przede wszystkim ze względu na swoje pochodzenie. Otrzymał wszystko co najlepsze od polskich i egipskich przodków. Niektórzy twierdzą, że &#8222;golden cross&#8221; to połączenie linii hiszpańskich z egipskimi. Moim zdaniem to nieprawda. Sukces osiąga się, krzyżując polską krew z egipską; widać to niemal wszędzie. Dzieje się tak, ponieważ linie polskie są &#8222;lżejsze&#8221; od hiszpańskich. Koń hiszpański jest ciężki i nawet dolew egipskiej krwi nie jest w stanie dodać mu szlachetności. To bardzo trudne. Takie połączenie potrafi dać ładne oko, ale nie kompletnego, poprawnego konia – szyja i kościec nadal będą zbyt ciężkie. A Gazal? On jest dla nas prawdziwym darem. Osobiście jestem przekonany, że konie są darem dla ludzi od Boga. Uważam, że konie są zdolne żywić do nas najgłębsze uczucia. Zależy im na nas, potrafią nas rozpoznać po sposobie chodzenia – to niezwykła, wyjątkowa relacja. Jeśli nie wierzysz w konie, nie kochasz ich, ten dar się marnuje.</p>
<p><strong>M.L.: To dlatego stadnina Al Shaqab tak szybko odniosła sukces, że ten dar został doceniony?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Być może. Znam wielu hodowców z całego świata i setki koni, które nie dały niczego szczególnego. Stadnina Al Shaqab jest inna. Byliśmy młodzi, nie mieliśmy zbyt dużej wiedzy. Choć mieliśmy zaufanie do naszych współpracowników, takich jak Michael Byatt, to i tak do końca nie wiem, czemu akurat nam się poszczęściło. Niemniej rzeczywiście udało nam się osiągnąć doskonałe rezultaty.</p>
<p><strong>M.L.: Czyli szczęście też się liczy.</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Zdecydowanie tak. Przyświecała nam również idea wsparcia dla ludzi w Katarze. Stadnina była otwarta dla każdego Katarczyka, który chciał się od nas uczyć hodowli, zasięgnąć porad dotyczących np. transportu, czy innych dziedzin. Pomagaliśmy weterynarzom doskonalić swoje umiejętności. Nawet rozdawaliśmy konie, każdego roku ok. 30-40 koni. A gdy ty dajesz innym, Bóg daje tobie.</p>
<p><strong>M.L.: Jak pan odkrył Polskę i polskie konie?</strong></p>
<figure id="attachment_4833" aria-describedby="caption-attachment-4833" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/michalow.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4833 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/michalow.jpg" alt="Michałów 1994. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani" width="700" height="493" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/michalow.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/michalow-300x211.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4833" class="wp-caption-text">Michałów 1994. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Po pobycie w Stanach Zjednoczonych pojechaliśmy do Polski, gdzie ujrzeliśmy niezwykłą relację pomiędzy koniem a człowiekiem. A także zupełnie odmienny sposób pracy z końmi. Dla mnie Polska to odrębny hodowlany styl, który trwa od wieków. Wszystko tu jest poukładane i odbywa się według wypracowanych zasad. I, dodatkowo, nigdy wcześniej nie widzieliśmy setek klaczy zgromadzonych w jednej stajni.</p>
<p><strong>M.L.: Odwiedziliście Janów Podlaski i Michałów?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Byliśmy zarówno w Janowie, jak i w Michałowie. Miałem okazję poznać obydwu dyrektorów, Krzyształowicza i Jaworowskiego. Byłem ich gościem, opowiadali mi o koniach. Mniej więcej w tym czasie zacząłem sędziować pokazy, m.in. w Polsce, dlatego spędziłem z nimi sporo czasu. Uważam, że miałem wielkie szczęście.</p>
<p><strong>M.L.: Co najbardziej pana zaskoczyło?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Gniade konie. Nie przyszło nam nigdy do głowy, że gniade konie mogą dać coś dobrego, skupialiśmy się zawsze na siwych. A tu okazało się, że Polacy hodują bardzo dobre konie, zarówno siwe, jak i gniade. Dla mnie polska hodowla przewyższała egipską. W Egipcie było wielu drobnych hodowców, a każdy z nich miał własne koncepcje. Władze państwowe zagubiły ogólną wizję hodowli, straciły na nią wpływ, wyprzedano wszystko co najlepsze. Natomiast w Polsce podstawą hodowli było planowanie. Oni wiedzieli, jak sprzedawać konie, oraz które mogą sprzedać, a które powinni jeszcze zostawić. Wszyscy chcieli kupować polskie konie, ale gdyby je wtedy wyprzedano, skąd wzięłoby się następne pokolenie? Podziwiam w polskich hodowcach to, że wiedzą, które konie należy zostawić, by uzyskać dalszy postęp w hodowli.</p>
<p><strong>M.L.: Kto wpadł na pomysł wydzierżawienia Gazala Al Shaqab do Polski?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Pomysł wyszedł od polskich dyrektorów, a ja uznałem, że to świetna idea. W tamtym czasie byłem początkującym hodowcą, z zaledwie 5-letnim doświadczeniem. Wydzierżawienie Gazala do Polski, gdzie mógł pokryć setkę klaczy, było czymś rewelacyjnym. U mniejszego hodowcy to by się nie udało. Poza tym było to dla mnie szansą na zaistnienia na światowej scenie hodowlanej i zyskania renomy. A przede wszystkim liczyłem na dobrą promocję Kataru zagranicą.</p>
<p><strong>M.L.: Czy spodziewał się pan aż tak dobrych rezultatów tej decyzji?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Matką Gazala była polska Kajora, więc wiedziałem, że połączenie jego krwi z polskimi liniami będzie dobrym rozwiązaniem. Ale nie spodziewałem się, że aż do tego stopnia! Polacy wiedzieli co robią. Byłem i do dziś jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Oczekiwałem więcej od Gazala niż potem od Marwana. Cały czas jestem bardziej przekonany do Gazala niż do jego syna. Typ ojca bardziej mi odpowiada.</p>
<p><strong>M.L.: Gdy widzi pan córki Gazala, od razu rozpoznaje pan, po jakim są ogierze?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Rozpoznam każde potomstwo Gazala ze stu metrów. Nawet wczoraj zobaczyłem konia, co do którego mogłem przysiąc, że ma w rodowodzie Gazala – i miał!</p>
<p><strong>M.L.: Czuje się pan spełniony jako hodowca?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Nie uważam się za hodowcę. Hodowca powinien stworzyć własną linię. Ja nie mam jeszcze własnego znaku rozpoznawczego. Fakt, wyhodowałem najlepszego ogiera. Ale tylko tyle.</p>
<p><strong>M.L.: Kto w takim razie może według pana nazwać się hodowcą?</strong></p>
<figure id="attachment_4835" aria-describedby="caption-attachment-4835" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret-show.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-4835 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret-show.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani podczas 5. Qatar Int. Arabian Horse Show, Straight Egyptians. Fot. Monika Luft" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret-show.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret-show-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4835" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani podczas 5. Qatar Int. Arabian Horse Show, Straight Egyptians. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Ktoś, kto poświęci życie stworzeniu jednej linii. I gdy to, co hoduje, jest dobre. To tak jakby mieć własną fabrykę i wytwarzać jeden konkretny produkt. W stadninie Al Shaqab wytwarzamy różne &#8222;produkty&#8221;. Dysponowaliśmy różnymi liniami. Odnieśliśmy sukces, ponieważ wiele zaryzykowaliśmy. Myślę, że to Bóg dał mi ten &#8222;szósty zmysł&#8221; do koni. Weźmy dla przykładu matkę Kahila Al Shaqab, <strong>OFW Mishaahl</strong>. Spytajcie Michaela! Od razu wiedziałem, że będzie dobrą matką. Albo Kajora. Wiem, po prostu czuję, że dany koń jest dobry. Nie wiem, czy to wynika z doświadczenia czy z czegoś innego. Matka Kahila nie podobała się nikomu, a teraz jest znana jako matka najlepszego ogiera na świecie. Nie ma wcale wybitnego rodowodu, ale dobrze rodzi. Widzieliście pełną siostrę Kahila, klaczkę <strong>Sultanat Al Shaqab</strong>, Czempionkę Klaczy Rocznych na tegorocznym pokazie w Katarze? Jej matka ma niejedną wadę i Michael nie mógł się nadziwić, dlaczego się przy niej upieram. Nie umiałem tego wytłumaczyć, po prostu miałem przeczucie.</p>
<p><strong>M.L.: Może widzi pan duszę konia, patrząc mu w oczy?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Myślę, że chodzi bardziej o relacje pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Potrafię pracować z każdym koniem, dosiadam wszystkich, nawet tych uznawanych za trudne. Wczoraj stajenni nie byli w stanie wyprowadzić jednego z koni ze stajni, a mnie się to udało. Szedł obok mnie, całkowicie ufny. Może wiąże się to z zapachem, trudno powiedzieć, dlaczego konie jednym ludziom dają się obłaskawić łatwiej niż innym.</p>
<p><strong>M.L.: Jest pan prawdziwym koniarzem.</strong></p>
<figure id="attachment_4837" aria-describedby="caption-attachment-4837" style="width: 625px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/amira_al_shaqab_-_dubai.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4837 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/amira_al_shaqab_-_dubai.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani pokazuje Amirę Al Shaqab w Dubaju. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani" width="625" height="500" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/amira_al_shaqab_-_dubai.jpg 625w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/amira_al_shaqab_-_dubai-300x240.jpg 300w" sizes="(max-width: 625px) 100vw, 625px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4837" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani pokazuje Amirę Al Shaqab w Dubaju. Fot. z archiwum Szejka Hamada Bin Ali Al Thani</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Sądzę, że tak. Na pewno jestem bardziej miłośnikiem koni niż ich hodowcą. Potrafię spać z końmi, robiłem to wiele razy. Np. gdy koń jest chory, a ja darzę go wielkim uczuciem, jak Halim Shaha. Spałem z nim w boksie, czytałem mu Koran, a on płakał. Po prostu kocham konie, nie obchodzi mnie, czy są uważane za dobre czy słabe. Drażni mnie, gdy ludzie pytają wyłącznie o słynne konie, skreślając od razu pozostałe. To nieludzkie! Są konie, które nie odniosą nigdy sukcesów, ale i tak zasługują na miłość i należytą opiekę. Weźmy <strong>Amirę Al Shaqab</strong>. Prezentowałem ją osobiście w Dubaju trzy, cztery lata temu. Wiedziałem, że nie mamy szansy wygrać, ale uwielbiam ją. Wszyscy się ze mnie śmiali – nie obchodziło mnie to. Jednym z sędziów był mój znajomy. Spytałem go później, czemu nie wygraliśmy? I obaj zaczęliśmy się śmiać. Dla mnie jest ona najwspanialszą klaczą.</p>
<p><strong>M.L.: Kto według pana zasługuje na miano hodowcy?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Judith Forbis. Udało się jej stworzyć własną linię o charakterystycznych cechach. Znamy się z Judith od lat 90., jest mistrzynią w promowaniu swoich koni. To również jest ważne, ponieważ jest wielu dobrych hodowców, którzy nie potrafią reklamować swoich koni. Al Shaqab miało wiele szczęścia, ponieważ pomagał nam Michael Byatt, doskonale znający się na marketingu. Odegrał znaczącą rolę w promowaniu stadniny Al Shaqab. Teraz ludzie patrzą na nas zupełnie inaczej niż na początku.</p>
<p><strong>M.L.: Nadal podróżuje pan na pokazy?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Tak, ale dziś pokazy różnią się od tych z lat 90., gdy chodziło przede wszystkim o dobrą zabawę. Wtedy ludzie ze sobą rozmawiali. Jeździliśmy na wiele pokazów, ale nigdy nie zostawaliśmy do końca. Nie interesowało nas, kto otrzyma tytuł czempiona, ponieważ już wybraliśmy konie, które nam się podobały. Pamiętam, jak w drodze powrotnej omawialiśmy z szejkiem Abdulazizem, szejkiem Nawafem, czy innymi przyjaciółmi to, które z obejrzanych koni pasowałyby do naszego programu hodowlanego. Nawet jeśli były dopiero piąte w klasie. Zwycięstwo liczyło się dla właściciela, ale nie dla nas. Dziś jest inaczej. Nie lubię obracać się wśród ludzi, którzy natychmiast próbują mi sprzedać swojego konia, chwaląc się, że otrzymał &#8222;19&#8221; na którymś tam pokazie. A co mnie to obchodzi? Po pierwsze – jak nazywa się twój koń? Jakie ma pochodzenie? Dlaczego go kupiłeś i czego od niego oczekujesz? Chcesz z niego zrobić sałatkę, czy może to on ma dla ciebie przygotować pizzę? Oczywiście żartuję, ale to ważne, czy właściciel sam jeździ na swoim koniu, czy jeżdżą na nim jego dzieci. Uważam, że koń nie powinien stać w stajni bezużytecznie, musi mieć jakąś pracę do wykonania. Koń, tak jak człowiek, musi mieć co robić, inaczej zacznie popadać w obłęd. Nie można zmienić natury. Trzeba mieć świadomość, skąd konie pochodzą. My wierzymy, że Bóg stworzył je z południowego wiatru, co oznacza, iż kochają wolność. Nie zamykajmy więc koni w boksach. Trzymajmy je na zewnątrz, na wybiegach. Niech się wyszumią.</p>
<p><strong>M.L.: To niestety nie zawsze jest możliwe w przypadku dzisiejszych koni pokazowych&#8230;</strong></p>
<figure id="attachment_4839" aria-describedby="caption-attachment-4839" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_right imported-img imported-lightbox wp-image-4839 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani, Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/portret-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4839" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani, Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Proszę mi wierzyć, to jest możliwe. Konie takie jak Marwan cały czas żyją na padokach, nie są zamykane w boksach. Gazal miał cały czas dostęp do wybiegu z trawą. Ale teraz w hodowli koni chodzi głównie o politykę i pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Zawsze lubiliśmy przyjeżdżać na Puchar Narodów do Aachen, ponieważ dla nas jest to pokaz hodowców. Na początku nie mieliśmy nawet własnego stolika VIP, przysiadaliśmy się do różnych hodowców i rozmawialiśmy z nimi. Zobaczyliśmy polskie konie – jak się ruszają, jak zwyciężają – i byliśmy nimi zachwyceni. Pamiętam Mariusza Liśkiewicza, on też prezentował się całkiem nieźle! Nikogo nie obchodziło, że niektóre konie miały zimową okrywę. Nie lubię patrzeć na te wszystkie ogolone konie na dzisiejszych pokazach, to dla mnie jakaś plaga. Ale takimi prawami rządzą się dziś pokazy i jeśli chce się wygrywać, trzeba to robić.</p>
<p><strong>M.L.: Lubi pan dzielić się wiedzą o koniach?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Oczywiście, mogę o wszystkim opowiadać otwarcie, ale nie wyobrażam sobie prowadzenia własnej szkoły. Zawsze powtarzam, że nie należy podążać za innymi. Hodowla jest sztuką, nie jestem w stanie powiedzieć, jak się do niej zabrać. Nie można kogoś po prostu nauczyć, jak hodować zwierzęta. Hodowla to czerpanie z wielu źródeł. Ja na samym początku przeczytałem książkę Judith Forbis &#8222;The Classic Arabian Horse&#8221;. Przy każdym zdjęciu konia wpisywałem noty za poszczególne cechy: &#8222;19&#8221; za głowę, &#8222;18&#8221; za szyję&#8230; Robiłem to sam, nie pytając nikogo o radę. W ten sposób ćwiczyłem oko. Oczywiście dobrze też mieć dar, który pozwala ocenić konia od pierwszego rzutu okiem. Dobrze, gdy natychmiast widzisz dobre i słabe punkty danego zwierzęcia. Potem można zajrzeć do rodowodu i stwierdzić, że np. oko jest po matce, kłoda po ojcu, a wadliwe nogi po dziadku. Czy ten koń sprawdzi się w hodowli? Nie. Ale ten drugi, z wadą postawy, być może już tak, ponieważ jego wady nie wynikają z rodowodu, lecz z błędów w utrzymaniu. Kiedy jesteś w stanie ocenić wszystkie te elementy, wtedy możesz być hodowcą. Trzeba mieć wiedzę, ale trzeba też mieć oko. A wreszcie trzeba mieć narzędzia, czyli konie. Miałem szczęście, ponieważ w Al Shaqab dobrych &#8222;narzędzi&#8221; było pod dostatkiem. Zatem ważne są narzędzia, oko i umiejętność podejmowania decyzji, to tyle. Ja stoję murem za wyhodowanymi przez siebie końmi. Oczywiście mają wady, ale nie będę o nich mówił – w końcu to moje konie!</p>
<p><strong>M.L.: Jakie ma pan plany teraz, w Al Rayyan?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Zacząłem tu pracować w tym roku. Muszę dopiero poznać moje &#8222;narzędzia&#8221;, moje klacze. Aby je poznać, muszę je pokryć tym samym ogierem. Znam ich rodowody, znam ich słabe i mocne strony, ale muszę zobaczyć, co urodzą. Następnym razem będę wiedział, czego się spodziewać i jakiej krwi każda z nich potrzebuje. Np. przekonam się, że do danej klaczy nie pasuje linia og. Morafic i że trzeba dobrać do niej coś innego. Oczywiście bez szczęścia się nie obejdzie. Matka Marwana była kryta Gazalem sześć razy, a urodził się tylko jeden Marwan. To dar od Boga! Chcemy więcej, ale może ten jeden dar powinien nam wystarczyć. Próbujemy, ale podobnego rezultatu możemy już nigdy więcej nie uzyskać. Taka jest wola boska. Ludzie są zwolennikami embriotransferów. Nienawidzę tego! Naprawdę wierzymy, że możemy mieć wszystko? Trzeba być wdzięcznym za to, co już dostaliśmy. Z pięciu embrionów może jeden będzie dobry, a i tak tylko wówczas, gdy Bóg pozwoli – dziś lub jutro. Tak więc po co to wszystko? Hodowca, który kocha konie, nie zgodzi się na coś takiego. Nigdy też nie pozbędzie się konia tylko dlatego, że nie jest wystarczająco dobry. Jeśli klacz nie daje tego, czego oczekujesz, po prostu nie kryj jej więcej, nie pobieraj od niej kolejnych embrionów! Używaj jej do rekreacji. Ale pięć embrionów od jednej klaczy? To niedorzeczne. Ludzie, którzy naprawdę kochają konie, nie robią takich rzeczy, bo to sprowadza hodowlę tylko do biznesu i pieniędzy. W hodowli to się nigdy nie sprawdza.</p>
<p><strong>M.L.: Najpiękniejsza chwila w życiu związana z końmi i jeździectwem?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Trudno wybrać jedną&#8230; Zawsze, gdy otrzymasz dobrego konia – kupując go lub samemu hodując. Przysięgam, że moja radość z wygranej na pokazie nigdy nie jest tak wielka, jak wtedy, gdy rodzi się dobry źrebak. Oczywiście zwycięstwo sprawia mi przyjemność. Ale podczas pokazu wygrywasz nagrodę dla twojego kraju, dla ludzi, którzy cię szanują i którzy powierzyli ci stanowisko. Nie dla siebie. Moją radością są narodziny fantastycznego źrebaka, to jest dla mnie największym szczęściem.</p>
<p><strong>M.L.: Jak będzie wyglądać teraz pana przyszłość?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Wystarczy mi, jeśli będę czuł zapach koni. Gdy Michael spytał mnie, jak się czuję pierwszego dnia w nowej pracy, odpowiedziałem, że zapach końskiego łajna sprawia, że już czuję się jak w niebie. Konie są całym moim życiem, są tym, na czym mi zależy.</p>
<p><strong>M.L.: Mógłby pan powiedzieć: „Mam marzenie&#8230;”?</strong></p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Tak. Dotyczy konia, który dopiero się urodzi. Chciałbym uzyskać coś pomiędzy Gazalem a Marwanem. I żeby ten koń był siwy.</p>
<p><strong>M.L.: Już pan wie, jak to osiągnąć?</strong></p>
<figure id="attachment_4841" aria-describedby="caption-attachment-4841" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_klaczami.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="imported-arf_img_left imported-img imported-lightbox wp-image-4841 size-full" src="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_klaczami.jpg" alt="Szejk Hamad Bin Ali Al Thani z klaczami w Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft" width="700" height="469" srcset="https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_klaczami.jpg 700w, https://polskiearaby.com/wp-content/uploads/2020/10/z_klaczami-300x201.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></a><figcaption id="caption-attachment-4841" class="wp-caption-text">Szejk Hamad Bin Ali Al Thani z klaczami w Al Rayyan Farm 2015. Fot. Monika Luft</figcaption></figure>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Nie, jeszcze nie, ale wierzę, że ten moment nadejdzie. Ładna szyja, nie tak długa jak u Marwana – bardziej zrównoważona. Duże oczy, głowa o niezbyt wklęsłym profilu. I żeby to był ogier! Dobre klacze już mamy.</p>
<p><strong>M.L.: </strong>Niech więc to marzenie się spełni.</p>
<p><strong>H.A.T.: </strong>Inshallah.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><a href="/dokumenty/ludzie_i_konie/64/Tutto-Arabi-Sh-Hamad-interview-Monika-Luft.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wywiad w wersji angielskiej do pobrania jako PDF»</a></p>
<p>&nbsp;</p>
</div>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
