Reklama
Koń ma cztery nogi, a też się potknie. Relacja ze Święta Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim (12-15.08)

Pokazy

Koń ma cztery nogi, a też się potknie. Relacja ze Święta Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim (12-15.08)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Sefora, rekordzistka aukcyjna 2016, fot. Ewa Imielska-Hebda
Sefora, rekordzistka aukcyjna 2016, fot. Ewa Imielska-Hebda

Chaos, brak muzyki, ospała publiczność i kompletny brak nastroju, jaki powinien panować na tego rodzaju show. Lekki niedosyt pozostawił sam przebieg aukcji, pospieszne „stuknięcia” młotka, niezadowolenie kupujących, ponownie wznawiane licytacje, do tego dziwnie drętwa i ciężka atmosfera…

 

Powyższe słowa to nie opis tegorocznej aukcji Pride of Poland, lecz cytat z artykułu, który był relacją z janowskiej aukcji 2009. To wówczas byliśmy świadkami zamieszania wokół sprzedaży klaczy Fallada. „Osiągnęła cenę 480 tys. euro, po czym aukcjoner stwierdził, że klacz nie osiągnęła ceny rezerwowej, a komentujący aukcję Jerzy Zbyszewski podał sprzeczną informację, że klacz została sprzedana, lecz nie dowiedzieliśmy się dokąd” – pisaliśmy (piórem Rafała Czarneckiego) na naszym portalu. Klacz została w końcu sprzedana, po aukcji, w drodze negocjacji, do Belgii (Knocke Arabians) za 465 tys. euro.

 

Te zdarzenia przypominamy dlatego, że pamięć ludzka jest krótka i zawodna. Nie piszemy o ubiegłorocznych rekordach, bo robią to inni. Większość osób wypowiadających się na temat ostatniej aukcji, z pewnością mocno niedoskonałej, nie chce pamiętać, że wcześniej nie zawsze bywało różowo.

 

Tak czy inaczej, Janów Podlaski 2016 miał być inny niż do tej pory – i był.

Czempionat Narodowy: historyczne chwile dla prywatnych właścicieli

 

Palatina, fot. Ewa Imielska-Hebda
Palatina, fot. Ewa Imielska-Hebda

Po raz pierwszy w historii Czempionatu Narodowego niektóre złote medale i tytuły Czempionów Narodowych powędrowały w ręce właścicieli prywatnych, przy czym w przypadku Palatiny jest to także pierwszy w historii tytuł czempionki lub wiceczempionki dla klaczy prywatnej własności w kategorii seniorek. Do tej pory wiceczempionaty udało się zdobyć czterem stadninom prywatnym, za każdym razem w kategorii koni młodszych. Falborek mógł się pochwalić trzema wiceczempionatami (Altis w 2007, Eksterna w 2008 i Emarc w 2012), Chrcynno dwoma (Psyche Victoria w 2009 i Echo Aurora w 2011), Jan Głowacki jednym (Eternal w 2009) oraz Małgorzata i Józef Pietrzakowie jednym (Lord Bey Shah w 2008). Teraz tytuły, i to te najwyższe, trafiły do PPH Parys (Palatina) i do Samiego Ben Saada (Fuerte). Ogier należący do Idrisa Hassana zdobył zaś wiceczempionat w kategorii ogierów starszych (Espimar) – a więc po raz pierwszy w historii na podium w tej grupie wiekowej stanął koń własności prywatnej.

 

Sędziowie, ringmaster, członkowie DC, lekarz weterynarii pokazu, fot. Ewa Imielska-Hebda
Sędziowie, ringmaster, członkowie DC, lekarz weterynarii pokazu, fot. Ewa Imielska-Hebda

Rekordowa była także liczba zapisów – 140. „Już w ubiegłym roku dało się zauważyć, że reprezentacja stadnin prywatnych w konkursie jest więcej niż skromna. Powoli Czempionat Narodowy zamienia się w przegląd hodowlany stadnin państwowych – prawda, że jest to przegląd na niebywale wysokim poziomie. Jednak, choć wrażenia estetyczne nie cierpią, rywalizacja czysto sportowa traci na nieobecności innych niż państwowe zawodników” – ubolewaliśmy po Czempionacie Narodowym 2015. Ta uwaga jest już nieaktualna, bo tym razem hodowcy prywatni tłumnie zgłosili swoje konie. Wygląda na to, iż uwierzyli, że ich konie mają szanse być dostrzeżone. Nie pomylili się, a zaproszone grono jurorów (Scott Brumfield z USA, Koenraad Detailleur z Belgii, Irina Stigler z Rosji, Marc Veray z Francji i Michaela Weidner z Niemiec) na ogół sędziowało dość zgodnie.

 

Publiczność podczas czempionatu, fot. Monika Luft
Publiczność podczas czempionatu, fot. Monika Luft

W piątek przybywających na czempionat gości (rywalizacja ogierków i ogierów rozpoczynała się już o godz. 15.00) przywitały wielkie zmiany. Imponujący rozmachem namiot VIP, z foyer i tarasem wychodzącym na ring przygotowawczy, robił ogromne wrażenie. Niezwykle sprawna była też obsługa i – wreszcie! – dobry catering. Zamiast od lat tych samych krzesełek ogrodowych, do których przywykli bywalcy Janowa, zapewniono normalne (czyli wygodne) krzesła. Międzynarodowe Targi Poznańskie, nowy organizator janowskiej imprezy (organizator techniczny, jak często podkreślano), spisał się na medal, i to złoty. Zapewniono dodatkowe atrakcje, np. w niedzielę w przerwie wystąpił widowiskowy duet skrzypcowy 2be Violin Duo. Organizacja czempionatu była więc nie tylko bez zarzutu, ale – jak potwierdzali liczni goście – dużo lepsza niż w latach ubiegłych. „Impreza jest olśniewająca, a konie wyglądają bardzo dobrze” – cytuje „New York Times” p. Amy Dutkowski Southworth z Anglii. W podobnym tonie wypowiadał się dla tej gazety Faisal Al o Taibe z Arabii Saudyjskiej: „W tym roku jakość organizacji, catering i wszystko inne jest znacznie lepsze niż w przeszłości”*.

 

Po raz pierwszy sędziowie posługiwali się w Janowie tabletami, a wyniki trafiały do sieci na bieżąco za sprawą witryny Arabian Horse Results. Rywalizację i wyniki można było śledzić na ekranach wewnątrz namiotu VIP oraz na wielkim telebimie.

 

Fuerte, fot. Ewa Imielska-Hebda
Fuerte, fot. Ewa Imielska-Hebda

W grupach ogierków rocznych na pierwszych miejscach sklasyfikowano janowskiego Abdanka (Empire – Altamira/Ekstern, 90,88) oraz michałowskiego Dastana (Equator – Dama Pik/Enzo, 91,00), niedawnego złotego medalistę z Białki. W klasie dwulatków łatwo można było przewidzieć wynik, skoro startował bezkonkurencyjny w tym sezonie Fuerte (Shanghai EA – Frymuszka/Ekstern), hod. Jana Dobrzyńskiego, wł. Samiego Ben Saada, triumfator z Białki i Radomia. Sędziowie przyznali mu 92,63 pkt., w tym „20” za typ i „19” za kłodę, co nie zdarza się zbyt często. W klasie ogierów 3-letnich mieliśmy 5 zawodników (w ubiegłym roku tylko jednego), wyłącznie własności prywatnej. Zwyciężył Calateon (Vitorio TO – Calatea/Ekstern, 91), hod/wł. Marka Kondrasiuka. Wśród ogierów 4-6-letnich najlepszy okazał się Espimar (Marajj – Espinezja/Psytadel, 91,38), hod. Falborek Arabians, wł. Idrisa Hassana. Syn michałowskiej Emiry, wystawionej na tegorocznej aukcji jako lot 0 – Empire (po Enzo) oraz janowski Almanzor (El Nabila B – Alantina/Emigrant), który otrzymał 3×20 za ruch (nota końcowa: 91,88) zostali zwycięzcami klas dla ogierów 7-letnich i starszych. Drugie miejsce w ostatniej klasie zajął janowski Albano (91,75), potomek Enzo i córki Emigranta Aleny. I to on został wybrany w niedzielę Najlepszym Koniem Pokazu. W finałach bowiem „zabawa zaczynała się od początku”, czyli każdy z finalistów mógł otrzymać złoto, a nie tylko laureaci pierwszych miejsc w swoich klasach.

 

Pamina, fot. Monika Luft
Pamina, fot. Monika Luft

W sobotę od g. 10.00 oglądaliśmy klacze. Aż trzy grupy klaczek rocznych wystąpiły na janowskim ringu, a zwyciężyły: Emanolla (Vitorio TO – Emandoria/Gazal Al Shaqab), z notą 91,88 (w tym „20” za ruch) i Poganinka (El Omari – Pentra/Poganin, 91,63, w tym 2×20 za ruch), obie z Michałowa, oraz janowska Pamina, córka Pianissimy, po og. Pogrom (91,5). Klasy dwulatek były dwie, a ich triumfatorkami okazały się janowska Adelita (Kahil Al Shaqab – Altamira/Ekstern, 92,5, w tym „20” za ruch) oraz michałowska Foggita (El Omari – Foggia/Gazal Al Shaqab, 91,63). Najlepszą trzylatką wybrano Galeridę (Shanghai EA – Galilea/Laheeb) z Michałowa (92,5, w tym „20” za typ).

 

Psyche Victoria, fot. Krzysztof Dużyński
Psyche Victoria, fot. Krzysztof Dużyński

Klacze starsze pokazały się w aż pięciu grupach – dwóch dla klaczy 4-6-letnich, dwóch dla klaczy 7-10-letnich i jednej dla klaczy 11-letnich i starszych. Zwyciężyły: janowska Anawera (Piaff – Altamira/Ekstern, 92,38), michałowska Diara (Eryks – Diaspora/Ganges, 92,63, w tym „20” za typ, „20” za głowę z szyją i 2×20 za ruch), wyhodowana w Janowie Palatina (QR Marc – Palmeta/Ecaho), wł. PPH Parys, która rozbiła bank z „dwudziestkami”, otrzymując dwie maksymalne noty za typ, jedną za głowę z szyją i dwie za ruch (jej nota końcowa – 93,5, była jedną z dwóch najwyższych not pokazu), Psyche Victoria (Ekstern – Pallas-Atena/Ecaho, 92,75, w tym „20” za głowę z szyją i „20” za ruch), hod/wł. SK Chrcynno-Pałac, i wreszcie białecka Euspira (Gazal Al Shaqab – Euskara/Ararat), z notą 93,5, w tym 2×20 za typ i 2×20 za ruch (druga najwyższa nota pokazu).

 

Trofea, fot. Krzysztof Dużyński
Trofea, fot. Krzysztof Dużyński

Niedzielne czempionaty, jak pisaliśmy, przyniosły historyczne wyniki. Kolejność na podium w finale klaczy młodszych (12 uczestniczek) to Prunella-Pamina-Galerida. Janowska Prunella (Abyad AA – Pradera/Hlayyil Ramadan) zakwalifikowała się do finału z drugiego miejsca w klasie klaczy dwuletnich B (91,38). Finał ogierów młodszych to: Fuerte-Elidus-Sokrates. Białecki Elidus (HK Krystall – Elidia/Pegasus) wszedł do czempionatu z drugiego miejsca w klasie ogierów rocznych A, z notą 90,13, a falborecki Sokrates o prawdziwie międzynarodowym rodowodzie (EKS Alihandro – Sotika/WH Justice) był w piątek drugi w klasie, za Fuerte, z notą 91,13. Palatina-Euspira-Cheronea to podium w kategorii klaczy starszych. Michałowska Cheronea (po QR Marc), córka oferowanej na Summer Sale klaczy Chimera po Emigrant, znalazła się w finale z drugiego miejsca w klasie klaczy 4-6-letnich B, z notą 92,5, w tym „20” za typ i 2×20 za ruch. I wreszcie Albano-Espimar-Empire to wynik finału ogierów starszych.

 

Najlepszy koń pokazu – Albano, fot. Ewa Imielska-Hebda
Najlepszy koń pokazu – Albano, fot. Ewa Imielska-Hebda

Trzy medalistki w konkurencji klaczy młodszych nie po raz pierwszy stanęły na podium. Prunella jest brązową czempionką z Radomia, Pamina triumfowała w tym roku w Białce, a 3-letnia Galerida, która zaczynała karierę od zwycięstwa w Białce, znana jest z również z innych udanych występów. Fuerte to dziś najlepszy koń w swoim roczniku w Polsce – tydzień po Czempionacie Narodowym zdobył złoto na pokazie Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach. Elidusa poznaliśmy najpierw w tegorocznej Białce, następnie w Bukszy, gdzie zdobył srebro. Podczas pokazu w Al Khalediah Poland został brązowym medalistą. Jedynie Sokrates okazał się nowym w tym gronie zawodnikiem. Palatinę jej obecni właściciele kupili w 2013 na aukcji za 90 tys. euro i doprowadzili ją do mistrzowskiej formy. Klacz prezentuje się fantastycznie, a jej ruch „z zawieszeniem” musiał zrobić na sędziach wrażenie. Euspira dojrzewała, czekając na swoją szansę, która nadeszła w tym roku. Piękna ciemnogniada Cheronea, zwyciężczyni klasy w Białce 2011, zwracała na siebie uwagę urodą zawsze i wszędzie, gdzie się pokazała. Albano i Empire to uznane i urodziwe ogiery, a Espimar niedawno błysnął na pokazie w Radomiu (brązowy medal). Wyniki więc, mimo swego historycznego znaczenia, nie są zaskakujące.

Sukces Summer Sale

 

Ersa, fot. Monika Luft
Ersa, fot. Monika Luft

Doskonałe wrażenie, które towarzyszyło uczestnikom janowskiej imprezy po Czempionacie Narodowym, pojawiło się ponownie podczas poniedziałkowej Letniej Aukcji (Summer Sale). Aukcjonerzy – Greg Knowles (USA) i towarzyszący mu Michał Romanowski, wielokrotnie prowadzący aukcje na Służewcu, stanowili zgrany duet i pracowali ciężko nad każdym koniem, by sprzedać go jak najlepiej. Wynik ich wysiłków był bardzo dobry – to jedna z najlepszych aukcji, odkąd zdecydowano się na formułę zwaną najpierw Selection Sale, a potem Summer Sale. Na 25 koni nabywców znalazło 18. Ceny kształtowały się od 8 tys. euro za michałowską Chimerę (która zostaje w Polsce) i janowską Poemę (która pojedzie do ZEA), do 50 tys. za Ersę z Michałowa, którą kupił Stanisław Redestowicz (StanRed Arabians). Do StanRed Arabians trafi także Kachira (14 tys.).

 

Ewarda, fot. Monika Luft
Ewarda, fot. Monika Luft

Ersa nie dzierżyłaby jednak tytułu najdrożej sprzedanego konia Letniej Aukcji, gdyby właściciel oferowanej z numerem 11 Ewardy, Krzysztof Goździalski z Falborek Arabians, zdecydował się na sprzedaż swej wychowanki. Licytacja doszła bowiem aż do 95 tys. euro! Cena rezerwowa wynosiła 100 tys. euro, co jest sumą niespotykaną na aukcji uważanej za uzupełniającą wobec aukcji głównej. Zwykle zresztą sprzedający, gdy suma zbliża się do ceny rezerwowej (a tak było w tym przypadku), zgadza się na sprzedaż konia lekko poniżej oczekiwań. Nie tym razem.

 

Greg Knowles i Michał Romanowski, fot. Monika Luft
Greg Knowles i Michał Romanowski, fot. Monika Luft

Na aukcji zapowiedzieli się Chińczycy – ci jednak nie dopisali, ale dobrymi klientami okazali się goście pochodzący z Rumunii. To całkiem nowy kierunek sprzedaży polskich koni. Podczas Letniej Aukcji Rumuni nabyli 4 konie: Orię (20 tys.), Czeszkę (33 tys.), Egiptę (20 tys.) i Elekterię (20 tys.), a zakupy poczynili także poprzedniego dnia podczas aukcji głównej. Nabywcy z Kuwejtu wylicytowali dwa konie (Filę wraz z ogierkiem po Pogrom, za 36 tys. i Alshirę – 27 tys.). Inni kupcy pochodzili z Namibii (Złota Rola – 28 tys., Perylla – 17 tys.), Wielkiej Brytanii (Pustynna Perła – 35 tys., Felliza – 12 tys.), Arabii Saudyjskiej (Hulina, 13 tys.), Włoch (Zenteria – 23 tys.) i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (poza Poemą także Entorja – 32 tys. i Fuksja – 13 tys.). Sprawnie i w dobrej atmosferze sprzedano konie za przeszło 400 tys. euro. Zadowoleni byli kupujący, bo ceny odzwierciedliły rzeczywistą wartość koni, i sprzedający, bo okazało się nieprawdą, że nabywców nie ma.

Aukcja główna – kronika oczekiwanej katastrofy

 

Greg Knowles podczas Pride of Poland, fot. Monika Luft
Greg Knowles podczas Pride of Poland, fot. Monika Luft

Po udanym Czempionacie Narodowym organizatorzy janowskiego eventu byli pełni optymizmu. Trybuny pełne ludzi, 44 potencjalnych kupców, którzy wpłacili wadium, zadowolenie na twarzach gości z sektora VIP. Na wstępie usłyszeliśmy głos Marka Grzybowskiego, organizatora niegdysiejszych aukcji Polish Prestige, który odwiedził Janów po raz pierwszy po 16 latach nieobecności. Wydawało się, że oto następuje swoista klamra czasowa, która połączy nowe czasy z tymi odległymi, choć tym razem Marek Grzybowski nie prowadził aukcji, lecz reprezentował ubezpieczyciela sprzedawanych koni. Aukcjoner Greg Knowles dowcipnie i z wdziękiem rozpoczął licytację (choć potem wykazał się niezręcznością, myląc dolary z euro). Niestety na tym skończyły się miłe chwile.

 

Publiczność podczas aukcji, fot. Monika Luft
Publiczność podczas aukcji, fot. Monika Luft

Pierwsza licytacja, Lotu 0, czyli 16-letniej Emiry, Narodowej Czempionki Polski 2001 i 2004, czempionki z Aachen 2002, brązowej medalistki Czempionatu Świata 2014, potoczyła się błyskawicznie. Cena szybko sięgnęła 350, a potem 450 tys. euro. Wreszcie usłyszeliśmy komunikat, że klacz została sprzedana za 550 tys. euro i czekaliśmy na informację, dokąd pojedzie. Ta informacja jednak nie nadeszła. Zaniepokojenie zebranej publiczności wzbudziła również licytacja kolejnej gwiazdy mającej „pociągnąć” aukcję, Al Jazeery, która jednak, pomimo że padła suma 350 tysięcy euro, nie została sprzedana. To mocno zważyło atmosferę. Pod koniec aukcji prowadząca Joanna Duszyk zapowiedziała niespodziankę – ponowną licytację obu klaczy.

 

Formia, fot. Krzysztof Dużyński
Formia, fot. Krzysztof Dużyński

Zanim jednak do tego doszło, nabywcy z Kataru wylicytowali Seforę (Lot 1) do sumy 300 tys. euro (najwyższa cena aukcji). Formia również przekroczyła upragnioną granicę 100 tysięcy i za 125 tys. została sprzedana do Rumunii. Za Ballenę zaoferowano 60 tys. (Szwecja). Piaconella nie została sprzedana, a potem nastąpiło zamieszanie z Al Jazeerą. Mimo konsternacji sali i radości grupy „życzliwych”, która nagrodziła wpadkę gorącymi oklaskami, kolejna klacz, El Emeera, znów osiągnęła dobrą cenę – 160 tys. euro, zaoferowane przez gości z Kataru. Espartę kupiono do Kuwejtu za 90 tys. Potem nastąpił zastój, a kolejne konie schodziły niesprzedane. Dziwi brak zainteresowania córką og. WH Justice Ekspiracją od matki po Monogramm. Ciekawy rodowód oraz uroda klaczy wskazywałyby na duże szanse na uzyskanie wysokiej ceny. Brak chętnych na tę klacz to jedna z tajemnic tej aukcji.

 

Ekspiracja, fot. Krzysztof Dużyński
Ekspiracja, fot. Krzysztof Dużyński

Impas przełamała w końcu Wabia (Lot 13), sprzedana za 100 tys. euro na Bliski Wschód. Nabywcy z Francji uaktywnili się przy Ebonie (30 tys.). Kuwejtczycy kupili Angelinę (50 tys.). Niezłą cenę zaproponowano jeszcze za Cerenę (33 tys., Kuwejt). Klienci z Rumunii wylicytowali Gabi (15 tys.), Cefenę (15 tys.), Damę Trefl (18 tys.), Złotą Koronę (20 tys.) i Goltrę (18 tys.). Edwina poszła za 12 tys. do Arabii Saudyjskiej.

 

Emira z Anette Mattsson, fot. Monika Luft
Emira z Anette Mattsson, fot. Monika Luft

A potem, przed licytacją Alerta (na którego, co nie powinno zaskakiwać, nie było chętnych za wymaganą kwotę 50 tys. euro), nastąpiła „niespodzianka”. Na ring wkroczyła raz jeszcze Emira. Licytacja szła opornie, ale szła – aż doszła do 225 tys., zaoferowanych przez pośredniczkę ze Szwecji Anette Mattsson. Rzeczywistym nabywcą okazała się jednak już wkrótce katarska stadnina Al Thumama – a więc ta, o której wielokrotnie donosiły media, że postanowiła (obok amerykańskiej Hennessey Arabians) zbojkotować janowską aukcję. Przypomnijmy, że Al Thumama nadal dzierżawi ogiera Morion.

 

„Ważni klienci bojkotują aukcję koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim” – donosił „Dziennik Wschodni” 9 maja**. I za rozgłośnią RMF FM precyzował, że wśród stadnin nieobecnych na nadchodzącej aukcji będzie „skonfliktowana ze stadniną w Michałowie” Al Thumama z Kataru. „Ważni klienci nie przyjadą. Bojkot Pride of Poland” – wtórował Dziennikowi TVN24 BiS i również wymieniał Al Thumamę. Informację podały m.in. „Rzeczpospolita”, „Newsweek”, „Wprost”… Przetłumaczona na angielski, rozpowszechniana była w mediach społecznościowych, także na facebookowym fanpejdżu „Reinstate Anna Stojanowska, Jerzy Białobok & Marek Trela” założonym przez menedżerkę Al Thumama Stud.

 

Emira, fot. Krzysztof Dużyński
Emira, fot. Krzysztof Dużyński

„Jeśli jakiś ważny kupiec nie wybiera się na aukcję do Janowa, to inni mogą się tym sugerować” – powiedziała gazecie „Polska. Metropolia Warszawska” Anna Stojanowska (16.08). Nic dziwnego więc, że fakt, iż wpływowy kupiec (i sponsor pokazów), który najpierw groził pozwem stadninie, z którą wcześniej współpracował, oraz ogłaszał, że nie weźmie udziału w janowskiej aukcji – co mogło zniechęcać innych ewentualnych zainteresowanych, w tym pośredników, którzy mieliby prawo obawiać się środowiskowego napiętnowania – a następnie kupił gwiazdę aukcji za cenę uznaną przez szerokie grono komentatorów za okazyjną, był dla wielu osób ogromnym zaskoczeniem.

 

Wygląda na to, że w przyszłości potencjalni kupcy nie powinni jednak sugerować się doniesieniami prasowymi (bojkot aukcji, spór z kontrahentem etc.), czy negatywną kampanią w mediach społecznościowych. Działają bowiem wówczas na swoją własną niekorzyść.

 

Jak podała „Gazeta Współczesna”, w licytacji Emiry odegrał rolę również były dyrektor stadniny w Janowie Marek Trela: „Przyjaciele poprosili mnie o pomoc przy kupnie dwóch koni, co wykonałem, dokładając parę złotych do utargu aukcyjnego” – mówił. Jak precyzuje dziennik, jednym z tych koni była Emira. Czy przyczynił się więc do sprzedaży aukcyjnej gwiazdy? „Też i gwiazdy, bo byłem na bieżąco w kontakcie z panią, która ją ostatecznie kupiła” – przyznał Marek Trela w rozmowie z agencją AIP***.

 

Jednakże – jeśli nie było co najmniej sześciocyfrowej odprawy wraz z zakazem konkurencji – nie należy oczekiwać, iż odwołani dyrektorzy stadnin państwowych nie będą prowadzić żadnej działalności w branży związanej z końmi arabskimi. Choć mogą przy tym pojawiać się obawy o zaciąganie przez międzynarodowych sędziów zobowiązań wobec konkretnych stadnin i osób. „Niedobrze by się stało, gdyby byli prezesi występowali teraz w interesie kupców. Posiadają wiedzę zastrzeżoną na temat wystawianych koni i na temat kwestii wewnętrznych” – stwierdził prezes SK Janów Podlaski prof. Sławomir Pietrzak (gazeta.pl****).

 

Publiczność podczas licytacji Al Jazeery, fot. Monika Luft
Publiczność podczas licytacji Al Jazeery, fot. Monika Luft

Wracając jednak do przebiegu aukcji. Al Jazeera nie została sprzedana. Licytacja zatrzymała się na 200 tys. euro i klacz wróciła do stajni. Ogólna suma sprzedaży wyniosła 1271 tys. euro. Nabywców znalazło 16 z 31 zaoferowanych koni.

 

Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy powtórna licytacja obu klaczy była błędem czy też nie. Według organizatorów, miało to na celu pełną transparentność aukcji. Mówi Marek Grzybowski: „To był błąd. Cenę rezerwową ustawiono na poziomie 700 tys. euro, co było w obecnej sytuacji nie do osiągnięcia. Takie ceny są płacone za młode klacze, które przyszłość, zarówno pokazową, jak i hodowlaną, mają jeszcze przed sobą. Zamieszanie związane z niemożnością ustalenia oferentów najwyższych kwot podczas pierwszej licytacji było według mojej oceny winą ringmanów. Być może kupiec się wycofał, licząc na to, że gdy klacz wróci do stajni, będzie ją można potem nabyć dużo taniej. Ponowne jej wprowadzenie na ring było niejako proszeniem się: dajcie co łaska”.

 

Niezbyt zrozumiałe wydają się także niektóre z pozostałych decyzji dotyczących cen rezerwowych. Np. klacz Piaconella była oferowana rok temu (08.08.2015) na michałowskim przetargu za równowartość 80 tys. złotych. Domaganie się więc w tym przypadku imponującej kwoty miało bardzo niewielką szansę powodzenia. Niemałą sztuką byłaby także sprzedaż konia z wyraźnymi oznakami bielactwa. Tu się to nie udało.

 

Tak więc nie bez znaczenia była oferta, słabsza niż w latach ubiegłych. Zwracali na to uwagę bywalcy aukcji, m.in. cytowany już wcześniej rozmówca „New York Times” Faisal Al o Taibe z Arabii Saudyjskiej, który stwierdził, że „jakość koni oferowanych na aukcji spadła”. Podobne głosy można było przeczytać na forach internetowych.

 

Po raz pierwszy w hali była obecna grupa osób wyraźnie czyhających na każdy błąd. To nowość. Do tej pory zawsze widownia cieszyła się z sukcesów aukcyjnych i martwiła, gdy aukcja szła opornie. Tym razem widać było i słychać, że są na sali widzowie życzący imprezie źle. O przebieg licytacji nadal toczą się gwałtowne spory i zapewne prędko się nie zakończą.

 

Fot. Krzysztof Dużyński
Fot. Krzysztof Dużyński

Na klęskę aukcji (choć w sensie finansowym nie była całkowitą porażką; jej wynik, jak podała telewizja TVN*****, jest dziewiątym w kolejności, w ciągu 14 ostatnich lat, od 2003 roku) złożyło się również wiele innych czynników, które nieraz będą na pewno analizowane. Organizatorzy nie są bez winy (zawiódł komentarz, muzyka, a ringmani, choć – jak donosi TVP Info, doświadczeni w tym fachu, jako że współpracowali już lata temu z firmami Animex i Polturf****** – nie dawali sobie rady). Trzeba jednak zaznaczyć, że organizatorzy działali pod ogromną presją. Jeszcze nigdy zaraz po aukcji nie było takiego tłumu kamer i mikrofonów na zaimprowizowanej w namiocie dla prasy konferencji prasowej. Zresztą nie mogło być, bo przedtem nikt takich konferencji nie oczekiwał. Nikt nie atakował organizatorów, nawet jeśli wyniki nie były najlepsze, a wszystkie wyjaśnienia przyjmowano za dobrą monetę. Nie tym razem. Media zachowały się jak podczas polowania z nagonką. Już wcześniej zrobiły z aukcji sprawę polityczną, co nie mogło przysłużyć się sprzedaży. Kupcy nie lubią być na cenzurowanym – ani w Polsce, ani na świecie.

 

Ogólna zła atmosfera nie pozostała zapewne bez wpływu na potencjalnych klientów. Wiele osób coraz odważniej zwraca uwagę na to, że zapowiedzi piętnowania osób, które przyjadą na Pride of Poland, przyczyniły się do zmniejszenia frekwencji. „Każdy powinien móc kupować konie kiedy chce i tam, gdzie chce” – czytamy w jednym z komentarzy, zwracających uwagę na aspekt etyczny całej sytuacji.

 

Warto nadmienić, że w nagonce aktywnie uczestniczyły osoby, które na każdym kroku podkreślają, jak droga ich sercu jest hodowla koni arabskich.

 

Efekty tej miłości mieliśmy okazję podziwiać podczas tegorocznej aukcji.

 

W satyrycznej sztuce Aleksandra Ostrowskiego „Koń ma cztery nogi, a też się potknie” (1868) jeden z bohaterów pracuje nad „Traktatem o szkodliwości reform w ogóle”. Jest tam także niemało innych wielce interesujących i zadziwiająco aktualnych wątków. Lektury nie polecam, bo i tak nikt po nią nie sięgnie. A szkoda.

P.S. Przykłady innych aukcji, które niekoniecznie przebiegały bez żadnych komplikacji:

 

2012 – pisaliśmy: „Niewielu kupujących, niskie ceny, nikły entuzjazm publiczności – o gorączkowej atmosferze, która powinna towarzyszyć wydarzeniu podobnej rangi, można było w tym roku tylko pomarzyć” (ogólna suma wówczas to 1325 tys. euro z aukcji głównej i 99,6 tys. z Selection Sale). Następuje też zamieszanie ze sprzedażą klaczy Ejrene: „Aukcjoner zapowiedział, że oczekiwana suma wynosi milion euro, a potem, gdy licytacja stanęła, gotów był przybić transakcję na poziomie 450 tys. euro. Nabywca nie podniósł jednak oferty i klacz wróciła do stajni. Dopiero po zakończonej licytacji wszystkich koni, Ejrene ponownie pojawiła się na ringu. Ogłoszono, że została sprzedana za ostatnią zaoferowaną kwotę”.

2011 – 14 koni kupuje tajemniczy nabywca z Australii, który jednak potem za konie te nie płaci. Prawdziwy końcowy wynik aukcji jest więc całkiem inny od tego, który „idzie w świat”.

2010 – aukcja główna przynosi niewiele ponad milion euro. „Okrągły jubileusz 10-lecia organizacji tego święta przez firmę Polturf nie zakończył się jednak wielką fetą, bo powodów do dużej radości raczej zabrakło. To była najsłabsza od kilku lat aukcja, nie sprzedało się bowiem dziesięć z 36 oferowanych koni z listy głównej. Kilka kupiono bez żadnej walki, po zaoferowaniu rezerwowej ceny, która w tym roku zdawała się być ustalona dla wielu koni na niskim poziomie 10 tys. euro” – relacjonowaliśmy.

2001 – nowy organizator (Polturf) przejmuje aukcję po odsunięciu firmy Polish Prestige. Nie sprzedaje się z aukcji głównej 14 z 38 wystawionych koni, a średnia suma uzyskana za klacz osiąga niecałe 40 tys. dolarów.

 

P.P.S. W najbliższym czasie nasze relacje z aukcji Pride of Poland trafią do oddzielnego działu!

———————————————

*http://www.nytimes.com/aponline/2016/08/14/world/europe/ap-eu-poland-prized-horses.html?_r=1
**http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/520145,wazni-klienci-bojkotuja-aukcje-koni-arabskich-pride-of-poland-w-janowie-podlaskim.html
***http://www.wspolczesna.pl/polska-i-swiat/a/pride-of-poland-marek-trela-prestiz-janowa-podlaskiego-dotkliwie-ucierpial,10517386/
****http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20564115,naganna-aukcja-w-janowie-a-wladze-stadniny-przykrywaja.html
*****Fakty, 16.08. http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/16-08-2016-nie-cichna-glosy-krytyki-po-tegorocznej-aukcji-w-janowie-podlaskim-czy-posypia-sie-dymisje,1550552.html?playlist_id=19989
******http://www.tvp.info/26615005/kto-wylicytowal-emire-portal-tvpinfo-odslania-kulisy-chaosu-w-janowie-podlaskim

 

Galeria zdjęć czempionów i zwycięzców klas, fot. Ewa Imielska-Hebda

Kronika towarzyska

Galeria zdjęć medalistów do pobrania jako pdf

 

Podsumowanie wyników finansowych na stronie organizatora:

Pride of Poland: Katastrofa finansowa czy sukces?

 

Wyniki:

 

Czempionat Ogierów Starszych

Albano (Enzo – Alena/Emigrant), hod/wł. SK Janów Podlaski – Best in Show
Espimar (Marajj – Espinezja/Psytadel), hod. Falborek Arabians, wł. Idris Hassan
Empire (Enzo – Emira/Laheeb), hod/wł. SK Michałów

 

Czempionat Klaczy Starszych

Palatina (QR Marc – Palmeta/Ecaho), hod. SK Janów Podlaski, wł. PPH Parys
Euspira (Gazal Al Shaqab – Euskara/Ararat), hod/wł. Małopolska Hodowla Roślin w Krakowie, SO Białka
Cheronea (QR Marc Chimera/Emigrant), hod/wł. SK Michałów

 

Czempionat Ogierów Młodszych

Fuerte (Shanghai EA – Frymuszka/Ekstern), hod. Jan Dobrzyński, wł. Sami Ben Saad
Elidus (HK Krystall – Elidia/Pegasus), hod/wł. Małopolska Hodowla Roślin w Krakowie, SO Białka
Sokrates (EKS Alihandro – Sotika/WH Justice), hod/wł. Falborek Arabians

 

Czempionat Klaczy Młodszych

Prunella (Abyad AA – Pradera/ Hlayyil Ramadan), hod/wł. SK Janów Podlaski
Pamina (Pogrom – Pianissima/Gazal Al Shaqab), hod/wł. SK Janów Podlaski
Galerida (Shanghai EA – Galilea/Laheeb), hod/wł. SK Michałów

 

Nagroda przechodnia WAHO

Emandoria (Gazal Al Shaqab – Emanda/Ecaho), hod/wł. SK Michałów

 

Wyniki Czempionatu Narodowego

Wyniki aukcji

 

Artykuł w wersji angielskiej do pobrania jako PDF»

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.