Reklama
Konie na komisji, czyli cisza przed burzą

Blog

Konie na komisji, czyli cisza przed burzą

Już się zdawało, że wokół państwowej hodowli koni arabskich zapanował błogi spokój i cisza. Przebieg posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat stanu i perspektyw hodowli koni z dnia 7 marca br. jedynie utwierdzał w tym przekonaniu. Reprezentujący Ministerstwo Rolnictwa sekretarz stanu Lech Kołakowski przedstawił skrótową informację na temat stanu i perspektyw hodowli koni w Polsce z uwzględnieniem gospodarstw Skarbu Państwa. W informacji tej zwróciłabym szczególną uwagę na przewidziany w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej ekoschemat „Dobrostan zwierząt”, który obejmie także poprawę warunków utrzymywania koni. Po tym krótkim wystąpieniu sekretarza stanu, głos zabrało dwóch posłów oraz były minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski. Ex minister spuentował zaprezentowaną informację stwierdzeniem, że za mało uwagi poświęcono tam planom na przyszłość oraz zasygnalizował potrzebę stworzenia Narodowego Planu Hodowli Koni. W swojej wypowiedzi zawarł też inne wnioski, które okazały się niezwykle aktualne ledwie kilka dni później. Minister Ardanowski podkreślił, iż Marek Trela i Jerzy Białobok broniąc się po swoim odwołaniu z funkcji prezesów stadnin uruchomili spór polityczny. Tymczasem jego zdaniem, niech polityka nie miesza się do hodowli koni w Polsce. Pełna zgoda.

Żyjemy w kraju demokracji parlamentarnej, gdzie każdy obywatel ma prawo angażować się w sprawy publiczne, by przekonywać władzę ustawodawczą do swoich racji. Wykorzystując ten mechanizm udało mi się uzyskać wstęp na posiedzenie omawianej komisji, aby wyjaśnić u źródła problemy związane z ostatecznymi wynikami aukcji Pride of Poland 2022 oraz planami uruchomienia programu embriotransferów w SK Michałów. Na forum Komisji miałam możliwość pełnego wypowiedzenia się oraz zadania pytań w przedmiotowych kwestiach. Niezwykle ten fakt doceniam. Wprawdzie w trakcie samego posiedzenia nie uzyskałam satysfakcjonujących odpowiedzi, lecz wkrótce takowe trafiły do mnie inną drogą.

Zacznę od kontrowersyjnej kwestii programu embriotransferów w państwowej hodowli koni. W dniu 13 marca otrzymałam od p.o. prezes SK Michałów Moniki Słowik następujące wyjaśnienia w odpowiedzi na moje zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej. Otóż SK Michałów nie realizuje własnego programu embriotransferów, gdyż taki program dotyczący wyłącznie ww. spółki nie istnieje. Minister Rolnictwa przyjął dla koni arabskich czystej krwi za właściwą metodę rozrodu polegającą na embriotransferze. W związku z tym, Spółka, działając zgodnie z prawem, dopuszcza możliwość korzystania ze wszystkich metod rozrodu. Jednocześnie SK Michałów wytypowała 10 klaczy (starszych, z problemami zdrowotnymi albo cennych) do rozrodu z zastosowaniem metody embriotransferu, zgodnie z zasadami rozrodu koni tej rasy dopuszczalnymi w RP. Ujawnienie listy stworzonej przez Spółkę nie jest możliwe, gdyż stanowi jej tajemnicę handlową. Jak dodaje Monika Słowik, Spółka obecnie nie posiada żadnego embrionu, który mógłby zostać wystawiony na sprzedaż w jakimkolwiek trybie, jest to jednak dopuszczalne prawem. W takim przypadku informacja o tym fakcie zostanie ogłoszona publicznie. Informacje dotyczące wstępnego planu dokonywania embriotransferów zostały przekazane do KOWR, Andrzeja Wójtowicza, doradcy Dyrektora Generalnego KOWR oraz Krystyny Chmiel, doradcy hodowlanego SK Michałów. Żadna z tych stron nie wniosła zastrzeżeń. Zarząd SK Michałów przypomina jednocześnie, iż sprzedaż nienarodzonego źrebięcia pochodzącego z embriotransferu sprzed 23 sierpnia 2018 roku miała mieć miejsce w trakcie Pride of Poland 2019. W roku 2023 nie zostały pobrane żadne embriony od klaczy z SK Michałów i żadna klacz nie udała się w tym celu do Belgii. Cóż, kwitując jednym słowem tę odpowiedź należy stwierdzić krótko: NIE dla handlu embrionami od klaczy z państwowych stadnin koni arabskich, gdyż takie działanie należy zakwalifikować jako wyprzedaż unikatowego, strzeżonego przez pokolenia żeńskiego materiału hodowlanego. Otwieranie się na nowe źródła przychodów nie może stanowić wystarczającego uzasadnienia dla takich zamierzeń. Embriotransfer jako dopuszczalna prawem metoda rozrodu koni czystej krwi arabskiej winna w państwowej hodowli ograniczać się tylko i wyłącznie do wyjątkowych przypadków uzasadnionych żywotnym interesem hodowlanym stadniny. Jak wiemy z informacji dyrektora Filipa Sondija z KOWR, SK Michałów nawiązała współpracę w tym celu z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu.

W kwestii zatrudnienia Magdaleny Helak Kulczyńskiej, oto wyjaśnienia p.o. prezes SK Michałów. Otóż Magdalena Helak Kulczyńska została zatrudniona w SK Michałów w dniu 16 listopada 2020 roku. W związku z jej zatrudnieniem, ówczesny Zarząd Spółki przesłał informację o podjęciu współpracy do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Po zmianie zarządu kolejnych dwóch p.o. prezesów podtrzymało współpracę z Magdaleną Helak Kulczyńską jako specjalistą w dziedzinie hodowli koni arabskich czystej krwi. Magdalena Helak Kulczyńska „u znanego prywatnego hodowcy” jest zatrudniona jako kierownik stadniny. Spółka zwróciła się o opinię prawną w kwestii rzekomego konfliktu interesów i uzyskała odpowiedź. Dodatkowo, umowa z Magdaleną Helak Kulczyńską zawiera zobowiązanie do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji powstałych w związku z realizacją umowy na temat Stadniny Koni w Michałowie, zarówno w trakcie trwania umowy, jak i bezterminowo po jej zakończeniu. Mimo tego wyjaśnienia należy stwierdzić po pierwsze, iż SK Michałów potrzebuje głównego hodowcy na pełen etat. Po drugie, istniejąca sytuacja jest co najmniej niezręczna i doprawdy trudno uznać, iż takie rozwiązanie można utrzymywać na dłuższą metę bez szkody dla interesów michałowskiej hodowli. Niemniej jednak trzeba uznać, iż odpowiedź przekazana mi przez p.o. prezesa SK Michałów jest dużym krokiem naprzód jeśli chodzi o politykę informacyjną tej stadniny. A więc dziękuję za te wyjaśnienia.

Kolejnym pokłosiem wyżej wspomnianej Komisji sejmowej było zaproszenie na rozmowę w siedzibie PKWK, jakie otrzymałam od pana Krzysztofa Kierzka, prezesa PKWK. Spotkanie to utwierdziło mnie w przekonaniu, że najlepszą metodą rozwiązywania konfliktów i wyjaśniania problematycznych kwestii jest wzajemna komunikacja. Pan Krzysztof Kierzek był uprzejmy naświetlić mi różnorakie problemy, jakim musiał stawić czoła przy organizacji ubiegłorocznej Pride of Poland 2022, co mogło przyczynić się do pewnych niedociągnięć organizacyjnych. Rozmowa ta pozwoliła mi również zrozumieć złożoność pewnych zagadnień sprawiających, iż nie wszystkie elementy składające się na ostateczny efekt organizacyjny leżą w wyłącznej gestii formalnego organizatora. Z pewnością jednym z efektów tej rozmowy jest obopólne przekonanie, iż sukces kolejnej aukcji jest tym, na czym nam wszystkim zależy. Ta właśnie konkluzja zakończyła nasze spotkanie, które było dla mnie niezwykle interesujące i ważne. Bardzo więc dziękuję tą drogą panu prezesowi za poświęcony mi czas oraz merytoryczną rozmowę. Przy okazji otrzymałam też subtelny przekaz, że w chwili obecnej pożądane jest wyciszenie przekazu dla dobra imprezy.

A więc było miło, było cicho, i było spokojnie. Tak jak sobie wymarzyło Ministerstwo Rolnictwa wraz z KOWR. Jednak całkiem nieoczekiwanie, ów pożądany święty spokó,j pękł jak bańka mydlana w poniedziałek 13 marca 2023 roku. Tę datę warto sobie zapamiętać, gdyż znaczy incydent bezprecedensowego aktu niesubordynacji wobec zasad porządku publicznego oraz zasad współżycia społecznego, jak również wobec zasady państwa prawa. 13 marca 2023 roku jest również datą rozpoczęcia kolejnej odsłony brutalnej walki politycznej, do której wykorzystuje się również konie arabskie z państwowych stadnin. Otóż legalnie powołana przez KOWR nowa prezes SK Janów Podlaski, Hanna Sztuka, nie została wpuszczona przez demonstrujących pracowników za bramę stadniny. Panią prezes powitały transparenty: „Książka służy do nauki, Janów nie dla Sztuki”, zaś na miejscu czuwały już rozliczne stacje radiowe i telewizyjne oraz przedstawiciele różnych tytułów prasowych. Od razu na wstępie powiedzmy sobie jasno, że ów „spontaniczny” protest załogi jest zorganizowaną akcją grupy ludzi, które w osobie Hanny Sztuki upatrują zagrożenia dla swoich mniej lub bardziej ukrytych interesów. Hanna Sztuka jest osobą, która z pewnością nie zgodzi się na dzierżawienie przez janowską stadninę w celach hodowlanych pośledniej jakości obcych ogierów, nie zgodzi się także na pobieranie embrionów na handel od janowskich klaczy, czy też kontynuowanie procederu dzierżaw klaczy na embriony. Jest bowiem osobą, która pielęgnuje swoją markę wytrawnego hodowcy, a jej nadrzędnym celem jest niezmiennie dążenie do uzyskania postępu hodowlanego w obrębie powierzonego jej stada. Jak bardzo zagrożone zmianą prezesa czują się określone środowiska ilustruje skala oporu przeciwko tej nominacji. Tu nie chodzi o dobro pracowników, tu chodzi o ochronę własnych interesów, choć motywem dodatkowym jest osobista niechęć wobec Hanny Sztuki. Pracownikami zaś manipuluje się wedle znanych schematów, aby tylko osiągnąć swój ukryty cel. Za bezprecedensową akcją tak zwanego protestu pracowników stoi grupa ludzi znanych z imienia i nazwiska, którzy będą musieli ponieść odpowiedzialność za swoje działania, naruszające autorytet państwa oraz ustanowiony porządek prawny. Wszak oliwa zawsze nie wierzch wypływa.

Cóż więc mówią protestujący? Bardzo klarownie wyjaśnia nam powody protestu Mariusz Kwiatkowski, pracownik stadniny koni w Janowie Podlaskim oraz przedstawiciel tamtejszych związków zawodowych. Otóż jak mówi przed kamerami TVN24 „Mamy dość zmian. Przez dwa i pół roku była cisza i spokój. Wychodziliśmy na plus. Wszystko w miarę funkcjonowało”. No tak, faktycznie, cisza i spokój się skończyły. Dla Hanny Sztuki z pewnością funkcjonowanie „w miarę” nie będzie wystarczające. Cóż, rozumiemy, że perspektywa cięższej niż dotąd pracy nikogo nie cieszy. Mniej rozumiemy argument, iż mamy dość zmian. Otóż jak twierdzi sam protestujący szef związków zawodowych w SK Janów Podlaski: „Lucjan Cichosz ma swoje lata. Wiadomo, że nie będziemy trzymać prezesa, który idzie sobie po prostu na zasłużoną emeryturę”. A więc zmiana jest nieuchronna. Lecz nie o samą zmianę tu chodzi. Otóż zdaje się, że protestujący uzurpują sobie prawo do wyboru następcy Lucjana Cichosza. Jak oznajmia wszem i wobec Mariusz Kwiatkowski: „Pracownicy liczyli, iż nowym zastępcą prezesa zostanie dotychczasowy zastępca Lucjana Cichosza. Lucjan Cichosz – jak nam obiecał – wziął zastępcę, który jest lekarzem weterynarii i zna się bardzo dobrze na hodowli koni. Dzisiaj, niestety, po półtora miesiąca musiał zrezygnować.” A jaka jest prawda? Janów Podlaski ma obecnie najgorszy wynik ze wszystkich spółek należących do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Jest na ostatnim miejscu. Zaś następca Lucjana Cichosza piastuje tę funkcję od niespełna dwóch miesięcy, jego znajomość hodowli koni jest podważana przez autorytet w tej dziedzinie, ponadto nie posiada on żadnej wiedzy ani doświadczenia w zarządzaniu gospodarstwem rolnym. Taki człowiek po prostu nie da sobie rady z tym olbrzymim wyzwaniem, jakim jest objęcie prezesury tej czołowej stadniny koni arabskich po takim prezesie jak Lucjan Cichosz. Kwalifikacjami do sprawowania funkcji prezesa całkowicie ustępuje nowo mianowanej pani prezes. Ów zastępca posiada jednak pewien bezcenny atut, którego Hannie Sztuce brak. Legitymuje się doktoratem z zakresu bioinżynierii rozrodu. Jednakże w cytowanej enuncjacji Mariusza Kwiatkowskiego bulwersuje inna sprawa. Kto dał Lucjanowi Cichoszowi prawo do informowania, czy nawet dawania do zrozumienia pracownikom, iż zastąpi go nowo mianowany zastępca? Otóż nikt. Jak wypowiedziała się Hanna Sztuka do mediów: „To właściciel decyduje, jaki menedżer kieruje przedsiębiorstwem i wyznacza mu zadania”.

Mętnie z przyczyn protestu tłumaczą się indagowane pracownice SK Janów Podlaski. Na pytanie dziennikarza, czy chodzi o osobę, czy też o to, co się dzieje, odpowiadają ogólnie i bezradnie: „chodzi o zbyt częste zmiany w zarządzie”, „co się dzieje, od wielu lat, trudno powiedzieć, jest bardzo wiele rzeczy, do tego dochodzą inne aspekty dotyczące obowiązków pracowników”. Obecna na miejscu Marta Wcisło, poseł na Sejm RP z ramienia Koalicji Obywatelskiej dopowiada: „po raz kolejny Ministerstwo próbuje umieścić politycznego prezesa. Wszyscy pracownicy sprzeciwiają się planom Ministerstwa”. Wtórują jej znane damy z fejsbuka gardłując, iż „prostych pracowników mają za nic”, „Stadnina w Janowie trwa”, oraz: „determinacja załogi jest wielka, bo widzą, co działo się w Michałowie i Białce za rządów tej pisiej nominatki”. Przypomnijmy więc, iż ostatnie konie, którymi może się pochwalić SK Michałów zostały wyhodowane przez Hannę Sztukę. Zaś dokonania hodowlane Hanny Sztuki tak podsumowała Krystyna Chmiel w wypowiedzi dla stacji Radio Lublin: „Powierzenie kierownictwa Hannie Sztuce to dobra decyzja. Z całą pewnością podczas kierownictwa w Białce sprawdziła się dobrze. Przedtem miała doświadczenie w opiece nad klaczami sprywatyzowanej stadniny, nabrała doświadczenia i na pewno ma pozytywny stosunek do polskich arabów, czego dowodem jest, że używa w większości polskich ogierów w Białce. To pozytywny efekt. Mam nadzieję, że nada taki sam kierunek stadninie w Janowie, ponieważ w tej chwili to wstyd, że tak mało klaczy jest tam pokrywanych polskimi ogierami”. Z całą pewnością tak się stanie, a może komuś to nie pasuje?

Znana ze swojej działalności na fejsbuku Irena Cieślak zadaje skądinąd bardzo trafne pytanie: „A gdzie jest nadzór właścicielski KOWR, kiedy w spółce dzieją się takie rzeczy? Idąc tym tropem zadajmy kilka pytań, najpierw do Lucjana Cichosza. Otóż ustępujący prezes miał wszelką możliwość zapobiec tej skandalicznej i bez precedensu sytuacji, uniemożliwiającej Hannie Sztuce objęcie stadniny w dniu wczorajszym. Dlaczego tego nie zrobił? Dlaczego się chowa? Dlaczego dopuścił do publikacji na stronie www.skjanow.pl skandalicznego w swej wymowie listu „pracowników”? Ba, w rozmowie z PAP odnosząc się do protestu pracowników stwierdził, że „świadczy to tylko o ich zdeterminowaniu”. Cóż ma to oznaczać? Poparcie dla anarchii? Niewątpliwie Lucjan Cichosz pokazał, że nie tylko brak mu klasy, ale też nie umie godnie reprezentować instytucji państwowej, która kiedyś powołała go na to stanowisko.

Brak profesjonalizmu, brak klasy oraz brak umiejętności reagowania na sytuacje kryzysowe wykazały osoby odpowiedzialne w KOWR za oficjalne wprowadzenie Hanny Sztuki do obejmowanej przez nią jednostki. Pozostawienie wczoraj Hanny Sztuki na pastwę losu przez oficjeli KOWR niestety skompromitowało tę instytucję. W tym momencie KOWR musi zdecydowanie przeciąć ten węzeł gordyjski i zakończyć bezprawną akcję blokującą pani prezes przejście przez bramę SK Janów Podlaski, a tym samym objęcie przez nią funkcji prezesa tej stadniny.

Uważam również, iż Polski Związek Hodowców Koni Arabskich winien udzielić jednoznacznego wsparcia Hannie Sztuce, deklarując stanowczy sprzeciw tej organizacji wobec tak haniebnej i ze wszech miar niegodnej akcji przeciwko długoletniej członkini tej organizacji. Zdziczenie obyczajów na tak niewyobrażalną skalę winno zostać potępione przez PZHKA.

A tymczasem dnia 14 marca 2023 roku, Alina z fejsbuka zagrzewa do boju swoją informacją z ostatniej chwili: „Załoga nie składa broni, nie odwołuje strajku – chcą walczyć do końca. Kolejne rozmowy z KOWR odbędą się w czwartek. Oby przyniosły pożądany przez załogę efekt. Trzymajmy za nich kciuki, dopingujmy i …wierzymy, że walka ma sens. A – jak mawiał klasyk – dopóki piłka w grze…” A więc wszystko jest jasne. Komu zależy na usunięciu z Janowa Hanny Sztuki? Niech każdy odpowie sobie sam.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

Ostatnie wpisy autora:

19 marca 2023

Nawiguj pomiędzy wpisami

Kalendarz wpisów

kwiecień 2024
pon.wt.śr.czw.pt.sob.niedz.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.