Reklama
El Jahez WH dostępny w Polsce
Milion w grze

Blog

Milion w grze

Milion w grze

(z urzędniczką w tle)

Pewna życzliwa osoba już kilkakrotnie przekazywała mi sugestię, bym zaprzestała ataków na Tomasza Chalimoniuka. Bynajmniej nie chodziło o to, że krzywdzę człowieka bez skazy. Argumentacja życzliwego sprowadzała się do tego, że Tomasz Chalimoniuk jest nie do ruszenia ze względu na swoje bardzo wpływowe koneksje, z akcentem na mityczne „służby”. Innymi słowy, na Chalimoniuka nie ma mocnych i może lepiej się z nim jakoś dogadywać. Niestety, ewidentne poczucie bezkarności Tomasza Chalimoniuka sprawia, iż w charakterze urzędnika państwowego wysokiego szczebla stale dopuszcza się czynów balansujących na granicy prawa. W szczególności bulwersuje traktowanie przez Tomasza Chalimoniuka pieniędzy budżetowych niczym własnych, na dodatek z przyzwoleniem ministerialnego przełożonego wszechwładnego pełnomocnika. Jak powszechnie wiadomo, pełnomocnik lubi albo ciszę, albo aplauz. Z przykrością stwierdzam, że z mojej strony spotka go kolejny atak. Nie dlatego, że chcę, ale dlatego, że muszę.

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że obiecany milion na nagrody dla zwycięzców Narodowego Pokazu Koni Arabskich 2020 w Janowie Podlaskim rozpłynął się we mgle. Odpowiedzialny za to urzędnik państwowy wysokiego szczebla nie wie, co się z tymi pieniędzmi stało. Otóż nie, szanowny panie urzędniku. Skoro pan nie wie, to sprawę powinno zbadać CBA. Jeśli pełnomocnik, niczym panienka z okienka, poczuje się urażony taką sugestią, przypominam mu po raz kolejny, że wydawanie publicznych pieniędzy odbywa się na innych zasadach niż wydawanie pieniędzy prywatnych. Różnica polega m.in. na tym, że wydatkowanie środków publicznych rządzi się pewnymi żelaznymi regułami, których złamanie jest przestępstwem. Skoro sam Chalimoniuk nie rozlicza się ze swoich kontrowersyjnych posunięć w obszarze finansów publicznych, to może wreszcie przyszedł czas, by sposobem wydatkowania publicznych pieniędzy przez Tomasza Chalimoniuka zainteresowały się instytucje kontrolne do tego powołane.

Zacznijmy więc od wspomnianego miliona. W trakcie lipcowej konferencji prasowej ministra rolnictwa J.K. Ardanowskiego, w asyście pełnomocnika ministra ds. hodowli koni, przedstawiono prezentację zawierającą następującą informację: „PULA NAGRÓD WŁAŚCICIELSKICH: 42. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi ponad 1.000.000 PLN”. Informacja o milionie na nagrody była wielokrotnie powielana na stronie MRiRW, by wspomnieć tylko jeden zapis z dnia 27.07.2020: „Ponad milion złotych – tyle wynosi pula środków przeznaczona na nagrody dla hodowców koni, które wygrają rywalizację podczas 42. Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi. Dzięki wsparciu ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego, pula nagród wyniesie 998 tys. zł. Doliczając do tego nagrody Europejskiej Organizacji Konia Arabskiego (ECAHO) łączna wysokość nagród przekroczy milion złotych”. W rozlicznych wywiadach poprzedzających imprezę, Tomasz Chalimoniuk przedstawiał ministra jako dobroczyńcę hodowców koni, zaś w sposób oczywisty dorozumiana była zasługa pełnomocnika jako spiritus movens tej epokowej hojności Ardanowskiego. Zapewne nikomu nie przyszło wówczas do głowy, iż górnolotne obietnice ministra oraz jego pełnomocnika okażą się obietnicami bez pokrycia. Nikomu z opinii publicznej, bo hodowcy mieli swoje wątpliwości. Warto tu wspomnieć, iż obawiając się negatywnego scenariusza, hodowcy zrzeszeni w PHZKA rozważali oficjalne wystąpienie do ministra rolnictwa z sugestią zdeponowania obiecanych pieniędzy na nagrody, tak aby zapewnić pokrycie dla składanych obietnic. Przeważył jednak pogląd, iż byłoby to posunięcie mało eleganckie, gdyż kwestionujące wiarygodność J.K. Ardanowskiego. A jednak Ardanowski wystawił czeki bez pokrycia.

Cóż w temacie omawianych nagród miał do powiedzenia Szymon Giżyński, Sekretarz Stanu w MRiRW? Ów urzędnik musiał odnieść się do interpelacji nr 14908 z dnia 26.11.2020 posłów na Sejm RP Jarosława Sachajko, Pawła Szramki oraz Radosława Lubczyka. Posłowie ci zadali następujące pytanie: „Czy przyznane nagrody finansowe na czempionacie narodowym koni arabskich w 2020 roku zostały uczestnikom wypłacone i w jakiej wysokości?” Lakoniczna odpowiedź Sekretarza Stanu w MRiRW z dnia 15.12.2020 brzmiała następująco: „Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa poinformował, że wypłacił hodowcom nagrody pieniężne w wysokości 300 000,00 zł, tj. w kwocie zagwarantowanej przez KOWR”. O tym, że minister rolnictwa Ardanowski deklarował pulę w wysokości 998 tys. zł ze środków resortu rolnictwa, Szymon Giżyński nie wspomniał ani słowem. Nie wspomniał również ani słowem, iż taka kwota została rozdysponowana papierowymi czekami wśród hodowców zwycięskich koni, tj. wśród hodowców prywatnych oraz stadnin państwowych. Ciśnie się więc na usta pytanie: wedle jakiego klucza wypłacono z kasy KOWR owe 300 tysięcy złotych, stanowiące mniej niż jedną trzecią przyznanych nagród? Gdzie podziała się pozostała część milionowej puli? Zadziwia, iż prezes PKWK, czyli organizatora sierpniowej imprezy w Janowie oraz pełnomocnik ds. hodowli koni nie zabierał głosu w sprawie obiecanych, lecz nie wypłaconych nagród. Bo cisza ma być wtedy, gdy coś idzie nie tak, zaś aplauz ma być wtedy, gdy trzeba odtrąbić sukces. Odpowiedzialność za słowa i czyny to pojęcie spoza kanonu etycznego pełnomocnika.

Coraz głośniejszych pomruków niezadowolenia nie dało się jednak dalej ignorować. Jako że dla pełnomocnika sprawa stała się mocno kłopotliwa, do przedstawienia „wyjaśnień” użył swego nadwornego blogera na zlecenie. Padło pytanie: Dlaczego 300 tysięcy, skoro konie prywatnych właścicieli wygrały w sumie 453 tysiące złotych, a 532 tysiące konie ze stadnin państwowych? Jak wynika z tekstu blogera na zlecenie, pełnomocnik nie umie wyjaśnić, gdzie podziało się brakujących 700 tysięcy złotych na nagrody. Spolegliwy bloger przyjmuje to skandaliczne stwierdzenie pełnomocnika za dobrą monetę, gdy tymczasem pełnomocnik ma obowiązek wiedzieć, dlaczego z miliona zostało tylko trzysta tysięcy. Skoro nie wie, to przy odrobinie honoru powinien złożyć rezygnację, gdyż skompromitował siebie i swój urząd. Jeśli brak mu honoru, powinien zostać podany do dymisji ORAZ poddany wnikliwej kontroli przez chociażby CBA, wraz z J.K. Ardanowskim, który nie wyparował z przestrzeni publicznej, pełniąc obecnie zaszczytną funkcję przewodniczącego jednej z rad przy Prezydencie RP. Rzecz jasna, „dociekliwy” „dziennikarz”, czyli spolegliwy bloger nie zapytał swego zleceniodawcy, czyli pełnomocnika, czy posiada wiedzę, wedle jakiego klucza KOWR wypłacił 300 tysięcy złotych (zgodnie z zamieszczonym załącznikiem) właśnie tym hodowcom, a nie innym? Kto wskazał KOWR-owi owych beneficjentów i kto podpisał zgodę na wzmiankowane przelewy? Tomasz Chalimoniuk, czy może kto inny? Gołym okiem widać, iż otwiera się tutaj przestrzeń dla zjawisk korupcjogennych związanych z dysponowaniem środkami publicznymi. Spolegliwy bloger nie zapytał również pełnomocnika, dlaczego dostępne 300 tysięcy złotych nie zostały wypłacone wszystkim zwycięzcom po części, proporcjonalnie do uzyskanych formalnie nagród, gdyż tak byłoby sprawiedliwie? Dlaczego w tym podziale zupełnie pominięto stadniny państwowe? Poprzez swojego blogera na zlecenie, Tomasz Chalimoniuk po raz kolejny stroi się w piórka łaskawcy, deklarując, iż pozostałe 153 tysiące złotych należne hodowcom prywatnym wypłaci z kasy PKWK, bo przyzwoitość nakazuje, by właściciele koni (prywatnych) dłużej na te nagrody nie czekali. Dla wysokiego urzędnika państwowego, jakim jest Tomasz Chalimoniuk, nie jest istotne to, by stadniny państwowe otrzymały należne im z tytułu nagród ponad pół miliona złotych. Prezesowi PKWK oraz pełnomocnikowi ministra rolnictwa ds. hodowli koni zależy jedynie na tym, by zaspokoić hodowców prywatnych, co stanowi jawną dyskryminację stadnin państwowych. Czy taka postawa licuje z ustawowymi obowiązkami Tomasza Chalimoniuka? Z której części budżetu PKWK i na jakiej podstawie prawnej zamierza on wyasygnować owe 153 tysiące złotych? Podobnych pytań jest więcej, a Tomasz Chalimoniuk musi udzielić odpowiedzi na nie wszystkie.

Bloger do wynajęcia taką oto puentą wieńczy swe dzieło na zlecenie w sprawie zamieszania z nagrodami za narodowy czempionat: „Ponieważ jednak nie żyjemy w państwie prawa, a w kraju, który coraz bardziej upodabnia się do bantustanu rządzonego przez kacyka z Żoliborza, to może się okazać, że szefowi PKWK przyjdzie drogo zapłacić za wyłożenie pieniędzy”. Jak to jest, iż bloger na zlecenie przyjmuje lukratywne zlecenia płatne z kasy PKWK od człowieka z nadania rządu PiS, a więc partii, której prezesem jest ów „kacyk z Żoliborza”? Jak to jest, iż urzędnik państwowy wysokiego szczebla z nadania PiS otwarcie współpracuje z człowiekiem, który określa prezesa PiS mianem „kacyka z Żoliborza”, zaś rządzoną przez tę partię Rzeczpospolitą jako upodabniającą się do bantustanu? Jak to jest, że obecnie rządzący tolerują samowolę, grę na dwie strony oraz brak elementarnej lojalności ze strony Tomasza Chalimoniuka, oddając mu de facto „w ajencję” państwową hodowlę koni?

Współpracująca z Tomaszem Chalimoniukiem ex urzędniczka ANR Anna Stojanowska zdaje się nie podzielać zdania swego dobrego znajomego, czyli blogera na zlecenie, iż Polska nie jest państwem prawa. Postanowiła więc wesprzeć swego dobroczyńcę w osobie pełnomocnika i za pomocą państwa prawa rozprawić się z Beatą Kumanek. Jako, że jest to bardzo mroczna postać, zwykły cywilny pozew sądowy przeciwko B.K. to dla miłującej praworządność A.S. za mało. Tak więc w lutym odebrałam przesłany mi, jako oskarżonej, przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście w Warszawie II Wydział Karny odpis aktu oskarżenia z dnia 4 grudnia 2020 roku wniesionego przez oskarżyciela prywatnego Annę Stojanowską z powołaniem się na paragraf kk zagrożony karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Jakież to przestępstwo zarzuca mi A.S.? Cytuję: „Beata Kumanek w dniu 30 października 2020 r. na blogu internetowym prowadzonym na stronie https://www.polskiearaby.com w tekście pt. „Mętne wody” pomówiła Annę Stojanowską, rozgłaszając za pomocą środków masowego komunikowania nieprawdziwe zarzuty, że Anna Stojanowska jest sprawcą obecnego kryzysu wizerunkowego polskiego konia arabskiego i tworzenia wokół państwowej hodowli złej atmosfery i co przełożyło się na spadek cen polskich koni arabskich, że Anna Stojanowska wykorzystuje od 2016 r. potężną machinę PR i na arenie międzynarodowej niszczy wizerunek państwowych stadnin koni arabskich i wizerunek państwa, że Anna Stojanowska stoi wraz z Tomaszem Chalimoniukiem za zorganizowanym atakiem medialnym na Pride of Poland 2018 podjętym w celu zdyskredytowania Stadniny Koni Janów Podlaski i Stadniny Koni Michałów oraz doprowadzenia do odwołania Macieja Grzechnika z funkcji prezesa Stadniny Koni Michałów, że Anna Stojanowska w wywiadzie dla brytyjskiego tytułu jawnie szkalowała państwowe stadniny oznajmiając, że już są zniszczone i do Polski nie ma już po co przyjeżdżać, że Anna Stojanowska stale współpracuje z posłami PO by organizować w mediach nagonki na stadniny i świadomie działa na szkodę państwowych stadnin koni, to jest o takie postepowanie i właściwości, które mogły poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywanej przez Annę Stojanowską funkcji wiceprezesa Europejskiej Organizacji Konia Arabskiego ECAHO oraz prowadzonej przez nią działalności gospodarczej pod nazwą Horse Breeding Adviser Anna Stojsnowska, tj. czyn z art.212. par. 2 k.k.”.

„Nieskazitelni” zwarli szyki przeciwko „mętnej”. Bardzo chętnie spotkam się w sądzie z A.S. i niech sąd zadecyduje o mojej winie lub braku winy. Co w międzyczasie? Zakładając, iż żyjemy w państwie prawa, na Tomaszu Chalimoniuku spoczywa obowiązek wyjaśnienia wszystkich wątpliwości związanych z, eufemistycznie rzecz ujmując, „nieprawidłowościami” związanymi z milionem złotych dla zwycięzców Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi 2020. Skądinąd zastanawia, że kolejny milion złotych obiecany przez Ardanowskiego zwycięskim sportowcom startującym w imprezie Warsaw Jumping, na przełomie września i października 2020, został chyba wypłacony w całości. Kwestię tych dwóch milionów należałoby więc analizować równolegle, by dociec, jak działali prezes Chalimoniuk i jego mentor. A czym się teraz zajmuje pełnomocnik? Jak opowiada wszem i wobec, szuka nowego człowieka do Janowa.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Ostatnie wpisy autora:

Nawiguj pomiędzy wpisami

Kalendarz wpisów

Kwiecień 2021
ponwtśrczwptsobnie
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians