Ad
Latać na drzwiach od stodoły

Blog

Latać na drzwiach od stodoły

Ludzie mówią, że w związku z kryzysem rząd amerykański wprowadził oszczędności. Amerykańska Armia postanowiła kontynuować eksperyment i znowu zrezygnowała z usług doświadczonych pilotów wojskowych w testowaniu myśliwców, tym razem dotyczy to najnowszych maszyn wielozadaniowych szóstej generacji i. Ogłoszono otwarty nabór chętnych do oceny i testowania maszyn. Licencja pilota, ani inne kwalifikacje lotnicze nie są wymagane. Osoby zainteresowane przejdą weekendowe przeszkolenie dotyczące budowy i ruchu maszyn, po którym nabędą odpowiednich uprawnień do przeprowadzania testów. Myśliwce będą podlegały ocenie zgodności ich typu z typem pozostałych samolotów myśliwskich używanych przez wojska NATO, budowy i funkcjonalności przodu, a w szczególności kształtu i wyposażenia kokpitu, konstrukcji tyłu i podwozia, oraz ruchu podczas startu, lądowania, a także lotu z prędkością ponaddźwiękową i zdolności do utrzymywania się w powietrzu. Nie wierzycie?

A właściwie powinniście, patrząc na to, co mówią piloci o tym, jak sprawuje się w Polsce amerykański złom, czyli myśliwce F-16 zakupione w myśl starego powiedzenia, że polski pilot „nawet na drzwiach od stodoły poleci”.

Analogia nasuwa się sama. Sędzią koni arabskich właściwie może zostać każdy, nawet osoba, która nie ma bladego pojęcia o tym, czym jest jazda konna. Wystarczy zgłosić się, odbyć dwudniowe przeszkolenie i zostajemy znawcą koni. Jeśli w naszym sędziowaniu dodatkowo zasłużymy się „polityczną poprawnością”, ścieżka kariery stoi otworem. Dla najlepszych kolejny weekendowy kurs podnoszący kwalifikacje, krótki staż i już możemy wybierać arabskie championy, które właściwie nadają się przede wszystkim do pozowania do zdjęć i to najlepiej, jeśli wszystkie części ich ciała poza głową są skrupulatnie przesłonięte przez właścicieli, członków i przyjaciól ich rodzin, trenerów i prezenterów, którzy na widok fotografa zbliżającego się do konia udekorowanego różanym wieńcem biegną czym prędzej i skwapliwie zasłaniają go swoimi ciałami przed wścibskim obiektywem. Z tłumu ludzi wystaje jedynie końska głowa. Po co to wszystko? Kasa misiu, kasa. W dzisiejszych czasach można zarabiać na wodzie pakując ją w butelki, można i na końskiej, mrożonej spermie i jajeczkach. Jaki to koń nieważne, ważne, żeby ludziom wmówić, że jego milionowa wartość nie wzięła się znikąd i że zakup porcji spermy lub mrożonego jajeczka do embriotransferu za ciężkie pieniądze pozwoli im dołączyć do grona „ELYTY”. Już widzą siebie, jak za rok, może dwa biegną by przed okiem fotografa na czempionacie świata zasłonić własną piersią wyhodowanego przez siebie źrebaka, będącego efektem połączenia czempiona z czempionką, tuczenia specjalnymi odżywkami, kręcenia w karuzeli, po uprzednim zapakowaniu w neoprenowe ubranko, treningu batem i ciężarkami w „najlepszym” ośrodku europejskim i odpowiednim „przygotowaniu” przez prezentera przed wejściem na wybieg.

Tak powstała piramida hipokryzji, na dole hodowcy kupujący owczym pędem stanówki czempionów, następnie ośrodki treningowe, prezenterzy, cała armia ludzi produkujących rzeczy „niezbędne” do wychowania czempiona, niekiedy chirurdzy plastycy, a na szczycie sędziowie, którzy im mniej widzą, tym lepiej. W takim razie po co w ogóle ci sędziowie? Może lepiej od razu ogłosić licytację tytułów czempiona? I tak wygrają szejkowie, a kilkudziesięciu koniom oszczędzi się podróży na koniec Europy i paru batów.

Na szczęście ta piramida powoli zaczyna się walić. Powstają w niej wyłomy, których nawet szejkowie swoim złotem nie są w stanie zasypać. Tylko patrzeć, kiedy w Paryżu zostaną sami z końmi. Już w tym roku wiele miejsc siedzących (poza oczywiście stolikami VIPów) pozostało pustych, pomimo tego, że Salon Konia jest ogromną imprezą jeździecką. Po prostu wielu ludzi wolało podziwiać maluchy ścigające się na kucykach, niż natłuszczone oliwą, wyretuszowane araby zmuszane do ruchu głośnym tupaniem, kwikiem dzikich świń, wyciem kojotów i innymi dźwiękami wydawanymi przez właścicieli, których nie była w stanie zagłuszyć nawet głośna muzyka.

Wydaje się, że coraz mniej hodowców daje się nabierać na „ogiery z plakatu”, których faktyczna wartość jest porównywalna z ceną papieru, na którym te plakaty zostały wydrukowane. Popatrzcie na ilość źrebiąt tych „papierowych arabów”. Ogiery stanowiące do tej pory po kilkaset klaczy mają w tym roku po kilka, kilkanaście źrebiąt i to w większości w swoich macierzystych stadninach. Na zakup mrożonego nasienia niedawnego objawienia Ameryki, ogiera Magnum Psyche nie ma chętnych, pomimo iż cena spadła już do trzech tysięcy dolarów za stanówkę. Wzrasta natomiast zainteresowanie hodowców końmi z sukcesami sportowymi. Doskonały przykład takiego konia mamy za miedzą, w Niemczech. IS Orlow pokrył w tym roku ponad trzydzieści klaczy, a o stanówki dopytują się hodowcy zza oceanów. Niestety mrożone nasienie tego ogiera nie jest dostępne i na razie nie jest nawet planowane. Właściciele wychodzą z założenia, że użycie świeżego nasienia zmniejsza przypadkowość połączenia i zwiększa prawdopodobieństwo naturalnej selekcji plemników, w której wygrywa najszybszy, najmocniejszy, a nie ma lepszej wizytówki dla ogiera sportowego, niż jego potomstwo również odnoszące sukcesy w sportowej rywalizacji.

Być może współczesny polski pilot na drzwi od stodoły wsiądzie, ale wydarzenia ostatnich lat pokazują, że z lądowaniem może mieć kłopot. Rozsądny jeździec pięć razy zastanowi się, a często poprosi o pomoc kilku specjalistów zanim dobierze sobie wierzchowca. Chętnych na ornamenty ogrodowe wyprowadzane na sznureczku w prezenterce wysadzanej „diamentami” i „rubinami” od Svarowskiego jest coraz mniej. W niepamięć odchodzą czasy, kiedy do dobrego tonu należało posiadanie szafy pełnej kaset wideo, sygnetu na każdym palcu, łańcucha na szyi, mercedesa w garażu i do kompletu araba na łańcuszku. Czy ktoś chce, czy nie chce w hodowli koni następuje powrót do korzeni, do tradycji, w myśl dawnego przysłowia: “Lach bez konia jak ciało bez duszy, jak Żyd bez kozy , jak diak bez psałterki, a gospodarstwo bez kota na zapiecku”. Lach od wieków hodował konie do jeżdżenia, a nie tylko do patrzenia. Szczególną estymą jako wierzchowce zawsze cieszyły się konie orientalne. Pozwalały w szybkim tempie pokonywać długie dystanse ( a pamiętajmy, że były czasy, kiedy odległość od zachodnich do wschodnich rubieży była kilkakrotnie dłuższa niż obecnie), były rasą tanią w utrzymaniu, świetnie wykorzystującą paszę ( aż dziw bierze, że rasa przetrwała tyle wieków bez odżywek) i na dodatek cieszącą oko. Przemijająca już na szczęście moda ostatnich lat na konia przede wszystkim pokazowego spowodowała niestety spustoszenie w starych, sprawdzonych przez wieki liniach hodowlanych. W myśl zasady „po nas już tylko potop” całkowicie zagubiono linię Kuhailan Zaid, prawie zagubiono linię Kuhajlan Ajuze i Krzyzyk or.ar. , przetrzebiono pozostałe linie, nie tylko kuhailańskie, upowszechniono wady budowy i charakteru, których eliminacja będzie teraz wymagała wielu pokoleń starannej selekcji i to przy założeniu, że znów nie pojawi się na horyzoncie nowa, dziwaczna moda. Starzy hodowcy mówią, że aby wprowadzić daną wadę do populacji wystarczy jedno pokolenie, natomiast, aby się jej pozbyć potrzeba co najmniej pokoleń sześciu, a wielu więcej, gdy tych wad jest naraz kilka.

Pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że jednak dożyjemy czasów, gdy stajnie będą pełne koni prawidłowo zbudowanych, chętnych do pracy pod siodłem, wspaniałych, takich, które swojego właściciela będą potrafiły zawieźć konnymi ścieżkami do Dubaju na własnym grzbiecie, wstępując po drodze do Paryża i mimochodem zdobywając tytuł czempiona.

Czego przy okazji, a także zdrowych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku 2011 wszystkim życzyć trzeba.

Trzymajcie się ciepło.

Editors of polskiearaby.com are not responsible for the articles published on blogs. The opinions expressed in the texts are the personal views of the authors.

Share this:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Author's last posts:

Navigation

Posts calendar

October 2021
MonTueWedThuFriSatSun
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
Ad
Ads

Newsletter

Ads
Equus Arabians
This website uses cookies to provide services at the highest level. By continuing to use the site, you agree to their use.