Reklama
Od Tarus Arabians do Agricola Farm: 10 lat hodowli

Hodowla

Od Tarus Arabians do Agricola Farm: 10 lat hodowli

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Zaliczka z córką Zulejdą 2000 (po Empres), fot. Stuart Vesty
Zaliczka z córką Zulejdą 2000 (po Empres), fot. Stuart Vesty

Dziesięciolecie stadniny to okazja do podsumowań. O swoich doświadczeniach, trudnych początkach, ale i o sukcesach i marzeniach opowiada HANNA SZTUKA z Agricola Farm, hodowczyni o długim stażu, instruktor sportu PZJ, a teraz także sędzia krajowy.

Niełatwe początki

Czempionka Klaczy Starszych III Jesiennego Pokazu Janów Podlaski 2008 Valeriana z Hanną Sztuką. Obok Piotr Stańczuk. Fot. Krzysztof Dużyński
Czempionka Klaczy Starszych III Jesiennego Pokazu Janów Podlaski 2008 Valeriana z Hanną Sztuką. Obok Piotr Stańczuk. Fot. Krzysztof Dużyński

W październiku 2008 minęło dziesięć lat mojej przygody z hodowlą koni czystej krwi arabskiej. Wchodząc do tego wówczas jeszcze bardzo nielicznego grona, miałam wrażenie, że oto znalazłam się w elitarnym towarzystwie wyjątkowych ludzi, dla których hodowla koni czystej krwi arabskiej była wielką pasją. Ludzie, których wówczas spotkałam, ujęli mnie wielką osobistą kulturą, wiedzą i całkowitym oddaniem swojej pracy. Ich szacunek dla polskiej hodowli pojmowanej jako jedyne w swoim rodzaju dobro narodowe udzielał się w sposób naturalny.

Zdaję sobie sprawę z tego, że początek mojej hodowli różnił się nieco od startu kolegów poznanych wówczas i później. Prywatyzacja SK Kurozwęki była w tamtym czasie sporym, nie do końca dobrze odbieranym wydarzeniem. Istniała wyczuwalna obawa, że stado budowane przez 25 lat może trafić w niewłaściwe ręce i że cała praca pójdzie na marne. Obawy o to, że hodowla odniesie jakiś szczególny sukces, nie było, bowiem sprzedający zadbał o przeniesienie najcenniejszych matek do innych stadnin… ale to całkiem inna historia. Bez względu na początkową nieufność, zostaliśmy dobrze przyjęci (cały Tarus team) przez środowisko, choć nasze pierwsze poczynania były pilnie obserwowane. Miałam wówczas budujące wrażenie, że komuś zależy na tym, aby nasza hodowla rozwijała się pomyślnie,

Przegląd hodowlany Olszówka '99, fot. A. Kopczyk
Przegląd hodowlany Olszówka ’99, fot. A. Kopczyk

pomimo że jako początkujący hodowcy nie bardzo mieliśmy jeszcze świadomość celu, jaki chcemy osiągnąć. Wsparcie, jakie przez kilka pierwszych lat otrzymywaliśmy od pracowników AWRSP oraz dyrektorów stadnin, pomogło nam przetrwać najtrudniejsze chwile. Umowa hodowlana zawarta z AWRSP przy zakupie stada kurozwęckiego od początku wyznaczała pewne priorytety. Utrzymanie 11 rodzin żeńskich było nie lada wyzwaniem, biorąc pod uwagę poważny wiek klaczy-matek oraz sporą liczbę klaczy w starym typie kuhailan – o dużym potencjale użytkowym, ale urodą znacznie odbiegających od czołówki krajowej. W grupie zakupionych 114 koni znaczną część stanowiły młode ogiery, a więc bardzo szybko musieliśmy wypracować skuteczne sposoby zagospodarowania koni użytkowych. Lata 1998–2001 to przede wszystkim praca nad organizacją stadniny, dostosowanie gospodarstwa w Olszówce dla potrzeb tymczasowego stacjonowania stadniny oraz intensywne zabiegi hodowlane mające na celu wychowanie jak największej liczby młodych klaczek.

Organizacja stadniny

Olszówka, fot. Witold Sztuka
Olszówka, fot. Witold Sztuka

Organizując stadninę, skupiliśmy się w pierwszych latach na zapewnieniu koniom odpowiednich warunków rozwoju. Zakładając, że podstawą udanej hodowli jest właściwa jakość dobrze zbilansowanej paszy i nieograniczony dostęp do odpowiednich dla koni pastwisk, poświęciliśmy sporo czasu na stworzenie w naszym gospodarstwie właściwych warunków. Nie było pewności, czy klimat i warunki środowiskowe Warmii będą sprzyjały koniom czystej krwi. Po dziesięciu latach można już chyba śmiało powiedzieć, że stado rozwija się w nowym miejscu dobrze. Szczególnie korzystnie zmiana miejsca wpłynęła na kurozwęckie „babcie”, które płodnością, zdrowiem i wigorem zadziwiają nas do dzisiaj.
Wizyta, fot. Stuart Vesty
Wizyta, fot. Stuart Vesty

W tym czasie dołączyły do stada klacze zakupione z Janowa (Etura i Sieć), Michałowa (Ebola, Garsoniera, Wizjerka, Cygarniczka, Flecistka) oraz konie importowane z USA – MB Maarasa, Addham, a także Missia,Vahta i Arzgir z Tierska. Import ogiera Arzgir (Gordon – Arabika/Balaton) był naszą pierwszą w pełni przemyślaną decyzją hodowlaną. Praca nad odtworzeniem w Polsce nieistniejącego rodu Koheilan Adjuze okazała się niezwykle inspirująca i pożyteczna dla naszej hodowli. W drodze odrębnej transakcji trafiły do Tarus Arabians kurozwęckie klacze Nagroda i Wizyta.
Młodzież, fot. Witold Sztuka
Młodzież, fot. Witold Sztuka

Lata 1998–1999 były dla stadniny niezwykle trudne. Stan zootechniczny i pielęgnacyjny przejętego stada wymagał podejmowania trudnych i ryzykownych decyzji – część koni wymagała leczenia w klinice SGGW, ponad 40% klaczy zakupionych jako źrebne okazało się jałowych. Nieoceniona była fachowa i niezwykle życzliwa pomoc pracowników kliniki SGGW – prof. Zdzisława Kłosa (chirurgia) oraz prof. Zdzisława Boryczki (położnictwo). Uratowane źrebięta były wątłe i chorowały. Decyzja o ewakuacji koni z Kurozwęk do Olszówki była trochę jak skok w przepaść – ale nie było lepszego wyjścia. Zmiana miejsca okazała się dla stada zbawienna. Nowe warunki, szczepienia oraz zmiana sposobu zarządzania stadem zaowocowały niezwykłą płodnością klaczy. Rok 2001 okazał się dla stadniny przełomowy – na 28 źrebiąt urodziło się 21 klaczek, z czego 10 klaczy zostało wcielonych do hodowli w roku 2005. Od roku 2003 mogliśmy już selekcjonować klacze wcielane do hodowli, wybierając te, które najlepiej spełniały nasze oczekiwania, powoli wycofując starsze klacze kurozwęckie, które z powodzeniem zasiliły wiele prywatnych stadnin w kraju.
Vachta, fot. Z. Zdanowicz
Vachta, fot. Z. Zdanowicz

Rok 2001 był jednocześnie naznaczony odejściem twórcy stadniny i naszego patrona Tadeusza Rusieckiego. Jego śmierć postawiła dalsze istnienie stadniny pod wielkim znakiem zapytania. Starożytni mawiali: „Per aspera ad astra”. Dziś, w roku 2008, mamy w pełni zrealizowane zobowiązanie hodowlane z roku 1998 – zachowane 11 rodzin żeńskich (wzbogacone o importowaną rodzinę Bint El Bahrein oraz ród męski Koheilan Adjuze), stado utrzymane w wysokiej kulturze, konie dobrze rozwinięte, jak również kilka sukcesów, z których jesteśmy dumni. Dla upamiętnienia Tarusa nasze konie noszą jako piętno stadniny charakterystyczną literę T.
Cyryl - Najlepszy Koń Roku 2007 w kategorii Sport, fot. Mateusz Jaworski
Cyryl – Najlepszy Koń Roku 2007 w kategorii Sport, fot. Mateusz Jaworski

Od kilku lat stopniowo redukujemy liczbę koni: ze 168 w roku 2002 do niespełna 80 w obecnym (razem z 7 końmi małopolskimi). Większość koni, które sprzedajemy, to wałachy i klacze niezakwalifikowane do hodowli. Wiele koni wychowanych i wyhodowanych w Olszówce rozwija bardzo pomyślnie kariery sportowe: w rajdach (Czyn, Grant, Cyryl, Sławoj, Waligóra czy Elpas), ujeżdżeniu (Wabank) czy skokach (Eroika). Staramy się nie rozstawać z klaczami hodowlanymi, przynajmniej do czasu, kiedy wychowamy ich następczynie. Nasze doświadczenie pokazuje, że niektóre konie potrzebują wielu lat, aby się rozwinąć, dojrzeć i wydać wartościowe potomstwo. Pochopne wyprzedawanie źrebiąt i młodzieży to duże ryzyko. Jednocześnie zatrzymanie i odchowanie wszystkich urodzonych źrebaków to duże koszty i ogromny wysiłek organizacyjny. Wbrew powszechnej opinii, nie wszystkie araby są bezcenne, „zjawiskowe”, „epokowe” itd. Im hodowla większa, tym więcej koni mniej typowych, szczególnie w przypadku ogierków. Zajmując się hodowlą, należy o tym pamiętać. Pokrycie każdej klaczy to wielka nadzieja, ale jednocześnie wielka odpowiedzialność za los jej przyszłego potomka.

Klacze hodowlane

Derbista 2006 Eliat, fot. Zuzanna Zajbt
Derbista 2006 Eliat, fot. Zuzanna Zajbt

Stałe podnoszenie jakości hodowanych koni jest nadrzędnym celem każdej hodowli. Droga, jaką przebyła nasza stadnina przez 10 lat istnienia, była możliwa jedynie w tamtym czasie. Obecnie wymagania rynku są już tak wysokie, że rozpoczynanie hodowli z klaczami średniej jakości wydaje się ryzykowne. W dobie embriotransferów i zmasowanego naporu modnych ogierów coraz trudniej wierzyć w potęgę myśli hodowlanej. Epoka wielkich hodowców-wizjonerów odeszła wraz z nestorami polskiej hodowli. Dzisiaj kierunek hodowli bardziej niż kiedykolwiek wyznacza rynek i specyficzny gust klientów „bawiących się” w pokazy arabów. Obserwując rynek, wyznaczenie kierunku hodowli i celu, jaki chcemy osiągnąć, wydaje się dziś trudniejsze niż 10 lat temu. Pewną część naszego stada matek stanowią klacze z linii kurozwęckich, które reprezentują znakomite cechy użytkowe, połączone z dobrym fundamentem. Trudno tu by było oczekiwać typu i urody porównywalnej z końmi pokazowymi, ale dzięki udanym połączeniom z ogierami michałowskimi i rosyjskimi uzyskaliśmy jednak konie, które odniosły sukcesy i na torze wyścigowym, i na pokazach (np. Eliat po Eldon oraz Elpas po Arzgir). Obecnie linie wyścigowe reprezentują w naszej hodowli klacze: Elrosa (Perlik – Efedryna/Borek) – potomkini janowskiej Ellory (z tej linii pochodzą również Eliat i Elpas); klacz Garsoniera (Wojsław – Gaskonia/Probat) z linii Gastronomii oraz klacze z linii Mammony – Malowana Lala (Empres – Missia/Balaton), Magdalenka (Werter – Missia/Balaton) oraz Valeriana (Werter – Vahta/Aspekt).
Elpas, fot. Zuzanna Zajbt
Elpas, fot. Zuzanna Zajbt

Pozostałe klacze można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to klacze w typie mieszanym, gdzie cechy użytkowe nie wykluczają urody oraz druga – klacze, które charakteryzują się dużą urodą i wdziękiem w typie nowoczesnego konia pokazowego. Do pierwszej grupy zaliczyłabym Wizytę (Wermut – Wiorsta/Banat), Nagrodę (Partner – Nejtyczanka/Banat), Epikę (Endel – Eksplozja/Banat), Etulinę (Arzgir – Etura/Etogram) oraz dwie córki ogiera Pesal – Bagatelę (od Braminka/Elef) i Wiolę da Gamba (od Wizyta/Wermut). Druga grupa to importowana z USA czysto egipska MB Maarasa (El Halimaar – Tammany/Tammen) i jej córka Marionetka (po Wołyń), Sasha (Wołyń – Safiya/Empres), Zaria (Furiat – Zaliczka/Borek), Zulejda (Empres – Zaliczka/Borek), Elody (Empres – Ebola/Eldon) oraz Hebe (Kubinec – Hossa/Pepton).

Ogiery

Setnik (Kubinec - Sieć/Europejczyk), fot. Witold Sztuka
Setnik (Kubinec – Sieć/Europejczyk), fot. Witold Sztuka

Taki podział jest oczywiście dość płynny. Pokazuje to użycie na większą skalę ogiera w nowoczesnym typie, który łączy w swoim rodowodzie wybitne cechy użytkowe (poprzez ojca matki og. Piechur) oraz najnowsze trendy mody pokazowej (za sprawą og. Laheeb). Mowa oczywiście o michałowskim Złocieniu. Mając go do dyspozycji w roku 2006, podjęliśmy decyzję o pokryciu nim wszystkich pasujących klaczy. Efekt jest dość zaskakujący. Z 19 urodzonych źrebiąt, żadne nie okazało się rozczarowaniem! Patrząc na całość rocznika, można powiedzieć, że jest to bardzo wyrównana stawka koni, które z całą pewnością zmienią wizerunek naszej stadniny w następnym dziesięcioleciu. Fundamentem dla tak udanego użycia og. Złocień stały się przede wszystkim córki użytych w latach 1999–2000 ogierów Empres (Monogramm – Empressa/Probat), białeckiego ogiera Pesal (Partner – Perforacja/Ernal) oraz og. Kubinec (Balaton – Kosmetika/Muscat). Nieco inny typ prezentują córki ogiera Werter (Eukaliptus – Walkiria/Mamluk) użytego w Agricola Farm w roku 2003. W poszukiwaniu syna Eukaliptusa, który tak znakomicie poradził sobie w Kurozwękach, wybraliśmy michałowskiego ogiera Werter. Ogier ten, pomimo pewnych mankamentów budowy, posiadał i – jak się potem okazało – znakomicie przekazał cechy, których
Valeriana, fot. Sylwia Iłenda
Valeriana, fot. Sylwia Iłenda

potrzebowaliśmy dla naszych klaczy: nowoczesny typ, pięknie osadzoną, długą szyję, elegancką głowę z pięknymi, ciemnymi oczami oraz ogólne wrażenie elegancji w ruchu i sposobie zachowania, połączone z dobrym, łagodnym charakterem. I tak z linii kurozwęckich mamy klacze Carioca (Werter – Cruella/Ararat ) i Lotta (Werter – La Bamba/Emigrant), natomiast klacze importowane dały Magdalenkę (Werter – Missia/Balaton) oraz Valerianę (Werter – Vachta/Aspekt). Wszystkie one zastąpią w hodowli swoje matki i rozpoczynając w sezonie 2009 karierę hodowlaną, stawiają przed nami nie lada wyzwanie, związane z wyborem odpowiedniego partnera.

Nasze cele

Olszówka, fot. Witold Sztuka
Olszówka, fot. Witold Sztuka

Niedawno zaprzyjaźnieni hodowcy, odwiedzając stadninę, zwrócili naszą uwagę na nieco odmienną drogę, jaką idziemy, dążąc w istocie do tego samego co inni hodowcy celu. Rezygnując z pogoni za tym, co modne, szukamy solidnych ogierów (najlepiej synów znakomitych michałowskich matek), posiadających pożądane przez nas cechy – typ, długą, piękną szyję, dobrą głowę, ruch oraz ogólną elegancję. I tak, łącząc nasze klacze z ogierami typu Empres, Pesal, Werter czy Złocień, małymi krokami posuwamy się wciąż naprzód. W tym dążeniu staramy się stale obserwować inne hodowle w kraju i na świecie. Taką znakomitą okazją do „ćwiczenia oka” są przeglądy hodowlane w naszych stadninach państwowych. Oglądanie efektów pracy znakomitych hodowców daje możliwość oceny własnych poczynań z właściwej perspektywy, a czasem nawet korekty zamierzonych celów. A jakie są te cele? To przede wszystkim radość i duma z utrzymania i widocznego rozkwitu tego wspaniałego stada. To satysfakcja z osiągnięć naszych koni w wyścigach, rajdach, konkurencjach jeździeckich i na pokazach. To dalsza praca nad doskonaleniem jakości hodowanych koni. To wreszcie wieczór lub poranek w stajni, kiedy rodzi się nowa nadzieja. I takie to są wielkie cele…

KALENDARIUM 1998-2008

1973-1998 – Stadnina Koni Kurozwęki
1998– Zakup stada kurozwęckiego od AWRSP przez Tarus Arabians
1999– Przeniesienie stada do Olszówki

Tarus Cup 1999, fot. Stuart Vesty
Tarus Cup 1999, fot. Stuart Vesty

Pierwsze występy naszych koni na pokazach (Białka: II m. Elistan,
Janów Podlaski, Aachen, Werona: Wizyta IV m.)
Ufundowanie przez firmę Tarus Nagrody Europy – Tarus Cup – 50 tys. USD
Czempionat Ogierów Młodszych wł. prywatnej dla og. Elistan
2000– Uzupełnianie stanu posiadania: importy koni z zagranicznych hodowli, zakupy w
kraju
Zwycięstwo naszych koni w klasach pod siodłem w Białce (Zagraj I m., Belcanto
II m.)
2001 – Przejęcie stadniny przez firmę Agricola

Olszówka, fot. Witold Sztuka
Olszówka, fot. Witold Sztuka

2002 – Zmiana nazwy na: Agricola Farm
2006 – Podwójne zwycięstwo w Derby: Eliat (I m.) Elpas (III m.)
2006 – Nagroda PZHKA dla najlepszego hodowcy w kategorii „Wyścigi”
2008 – Czempionat Klaczy Starszych dla klaczy Valeriana na III Jesiennym Pokazie w
Janowie Podlaskim

Nowa strona: www.agricolafarm.com 

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.