Reklama
Apetyt na Białkę

Pokazy

Apetyt na Białkę

Flots i nagrody podczas tegorocznego pokazu w Białce, fot. Ewa Imielska-Hebda
Flots i nagrody podczas tegorocznego pokazu w Białce, fot. Ewa Imielska-Hebda

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

W tym roku apetyt na Białkę był wyjątkowo zaostrzony. Hodowcom zależało na tym, by po rocznej przerwie znów zaprezentować swoje młode konie przed publicznością szerszą niż tylko sędziowie i oficjele; publiczność zaś była spragniona bezpośredniego oglądu arabskiej młodzieży. Wszak transmisje on-line to jedynie substytut prawdziwego przeżycia. Odmrożenie pandemicznych restrykcji sprawiło, że wreszcie można było ruszyć do czarownego miejsca, jakim jest białecka stadnina, by tam spotkać wszystkich tych, którzy rokrocznie przybywają na Młodzieżowy Czempionat Koni Arabskich Czystej Krwi. Marek Romański, p.o. prezesa SK Michałów powiedział mi, że podczas tegorocznej Białki najbardziej cieszyła go właśnie obecność publiczności.

Osoby oficjalne; sędziowie, DC, Ringmaster, fot. Ewa Imielska-Hebda
Osoby oficjalne; sędziowie, DC, Ringmaster, fot. Ewa Imielska-Hebda

Bywalcy Białki wiedzą, dlaczego Młodzieżowy Czempionat Koni Arabskich jest imprezą tak wyjątkową w polskim kalendarzu pokazowym. Arabiarze garną się do Białki nie tylko dlatego, że czerwcowa impreza stanowi inaugurację sezonu pokazowego. Są tam obecni nie tylko z tego powodu, że dokonuje się tu pierwsza weryfikacja poczynionych wyborów hodowlanych. Niepowtarzalny walor białeckiej imprezy wyraża się w pojęciu genius loci, które sprawia, że Białka jest miejscem jedynym w swoim rodzaju, wręcz magicznym. Owego genius loci, czyli nieuchwytnego ducha miejsca otulającego Białkę, nie da się sztucznie wykreować, gdyż ducha tego tworzy wieloletnia tradycja. Brak percepcji takich subtelności zapewne leżał u podstaw niefortunnych propozycji sprzed pandemii, by Młodzieżowy Czempionat Koni Arabskich przenieść na Krakowskie Błonia. Miejmy nadzieję, iż podobne koncepcje odeszły bezpowrotnie do lamusa. Białka jest tym dla Młodzieżowego Pokazu, czym Janów Podlaski dla Pokazu Narodowego. Rok 2018 jasno pokazał, że dyskutowanie z tradycją przynosi opłakane skutki. Cieszmy się więc Białką w Białce.

Agadez (Magic Magnifique – Adelita), I miejsce w klasie ogierków rocznych 1A z notą 92 pkt, fot. Ewa Imielska-Hebda
Agadez (Magic Magnifique – Adelita), I miejsce w klasie ogierków rocznych 1A z notą 92 pkt, fot. Ewa Imielska-Hebda

Sympatycy Białki to grono międzynarodowe. Znany i ceniony w świecie sędzia pokazowy Koenraad Detailleur sam siebie zalicza do tego grona. Jak stwierdził w jednym z wywiadów dla Tutto Arabi, Młodzieżowy Czempionat Koni Arabskich w Białce należy do tych pokazów, które sędziuje najchętniej. W tym roku dołączył po raz kolejny do składu sędziowskiego. Koenraad, który jest również znanym hodowcą z Belgii, lubi Białkę, bo jako sędzia może tu zobaczyć i odkryć bardzo obiecujące, młode konie arabskie, których nigdy wcześniej nie oglądał. Jest to więc jeden z tych niewielu pokazów, gdzie nic nie jest z góry wiadome czy przesądzone. Niektóre z prezentowanych w Białce roczniaków w późniejszym czasie sięgają po wysokie międzynarodowe tytuły. Już na wstępie trzeba podkreślić, iż SK Białka i jej załoga to profesjonaliści. Nie może więc dziwić, że organizacja imprezy była bez zarzutu, oprawa muzyczna oparta na uniwersalnych evergreenach podnosiła nastrój, a bezpretensjonalna atmosfera bez emablowania oficjeli sprzyjała skupieniu na arabskiej młodzieży.

Porto Rico (Złoty Medal – Parmania), Srebrny Medal Ogierków Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Porto Rico (Złoty Medal – Parmania), Srebrny Medal Ogierków Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Złoszonych w tym roku na pokaz zostało 106 koni, z czego stawiło się 100. Inaugurujące białecki czempionat klasy ogierków pokazały bardzo niepokojące zjawisko, jakim jest brak obecności w hodowli zarówno państwowej, jak i prywatnej tak zwanych polskich ogierów. Jednym słowem, ród męski Saklavi I całkowicie zdominował hodowlę koni arabskich w Polsce. Zapytałam cenionego hodowcę Wojciecha Parczewskiego, dlaczego hodowcy prywatni nie używają polskich ogierów, czyli ogierów z rodów męskich objętych polskim programem hodowlanym. Odpowiedź Wojciecha Parczewskiego była prosta. Ogiery te są niedostępne, ich po prostu nie ma. Hodowcy korzystają więc z tego, co jest, a więc z Saklavi I. W tym roku wielu hodowców zaprezentowało przychówek po ogierach Ghaith Al Zobair, Wadee Al Shaqab oraz po urodzonym w Polsce ogierze Morion. Innych, wielce egzotycznych rodowodów również nie brakowało, by przytoczyć jedynie następujący: Habibi B (Psyche Keret – 227 HafizaB/Teyshir B). Jak się jednak okazało, użycie Moriona dało najlepsze efekty. Zwycięzca klasy ogierów rocznych, michałowski El Maestro (Morion – El Medonia/Shanghai E.A.) sięgnął po tytuł Złotego Medalisty Czempionatu Ogierków Rocznych. SK Janów Podlaski nie zdołał konkurować w tej klasie (ani w żadnej innej) z SK Michałów. Piękny, siwy ogierek Agadez (Magic Magnifique – Adelita/Kahil Al Shaqab) zajął dopiero IV miejsce w Czempionacie Ogierków Rocznych. Miejmy nadzieję, że następnym razem Adelita zostanie pokryta polskim ogierem zamiast kolejnym reproduktorem celebrytą z rodu Saklavi I. Zadziwia użycie w janowskiej hodowli ogiera Shiraz de Lafon, lecz roczny Encarino (Shiraz de Lafon – Eneria/QR Marc) zapewne skłania do zaprzestania dalszych eksperymentów polegających na kryciu janowskich klaczy ogierami od sasa do lasa. Srebrnym Medalistą wśród rocznych ogierków został również michałowski Porto Rico (Złoty Medal – Parmania/Kahil Al Shaqab), brązowy medal przypadł uroczemu Gloriusowi M (RFI Farid – Ginga/Galba), hodowli Piotra Podgórnego.

Glorius M (RFI Farid – Ginga), Brązowy Medal Ogierków Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Glorius M (RFI Farid – Ginga), Brązowy Medal Ogierków Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Klasa ogierów dwuletnich była słabo obsadzona, podobnie jak klasa ogierów trzyletnich. Dwuletni, utytułowany Ferrum (Morion – Ferrmaria/El Omari) nie miał godnego konkurenta w swojej klasie, zdobywając w sposób bezapelacyjny i jednomyślny tytuł Czempiona Ogierów Młodszych dla SK Michałów. Dwuletni ogierek Marka Kondrasiuka Chicago (Wortex Kalliste – Calatea/Ekstern) okazał się najlepszym z ogierów młodszych hodowli prywatnej, stając się zdobywcą Brązowego Medalu Czempionatu Ogierów Młodszych. W klasie dwulatków warto wspomnieć janowskiego Czaro (Poganin – Cedora/Kahil Al Shaqab). Czaro wyróżnia jego polski rodowód po stronie ojca. Dzielnie walczył, osiągając w klasie notę 90,17 oraz V lokatę w Czempionacie Ogierów Młodszych. Żal, że wśród dwulatków mamy taką sytuację: jest Ferrum (Dzieło Sztuki), a potem długo, długo nic. Generalnie, to dla hodowli zły prognostyk.

Ferrum (Morion – Ferrmaria), Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ferrum (Morion – Ferrmaria), Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Klasa ogierów trzyletnich ponownie wykazała supremację michałowskich koni w Białce. Pointer (Sahm El Arab – Palanga/Ekstern) zwyciężył klasę i sięgnął po tytuł Srebrnego Medalisty Czempionatu Ogierów Młodszych. Jak wiadomo, Pointer został umieszczony na liście aukcyjnej Pride of Poland 2021. W jednej klasie konkurował z nim janowski Pinito (EKS Alihandro – Piniata/Eden C). W 2018 roku Pinito stał się objawieniem wśród urodzonych w Janowie ogierków. Niestety szybko okazało się, że mały Pinito jest bardzo chorowity. Cieszy niezmiernie, że udało mu się nareszcie wrócić do pełni zdrowia. Drugi w klasie Pinito zajął dopiero czwartą lokatę (tytuł Top Five) w czempionacie ogierów młodszych, tuż przed swoim kolegą stajennym, ogierem Czaro. Niestety w tym miejscu kończą się „sukcesy” SK Janów Podlaski w białeckiej imprezie. Wieńcząc temat trzylatków warto wspomnieć o kolejnym rodzynku po ogierze spoza rodu Saklavi I, czyli ogierze Palert (Alert – Pericola/Kahil Al Shaqab) z Małopolskiej Hodowli Roślin Sp. z o.o.

Chicago (Wortex Kalliste – Calatea), Brązowy Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Chicago (Wortex Kalliste – Calatea), Brązowy Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Jak to w hodowli, klaczki są w cenie i to one budzą największe zainteresowanie. Klaczek rocznych i dwuletnich było najwięcej, większość hodowców chce w ten sposób sprawdzić swój potencjalny materiał hodowlany. Było w czym wybierać, gdyż klasa klaczy rocznych została licznie obsadzona. Z zainteresowaniem oczekiwałam na prezentację janowskiej roczniaczki Basilea (Pogrom – Bambina/Kahil Al Shaqab), pełnej siostry Brodnicy, która została wycofana z czempionatu. Basilea potwierdza, że połączenie Pogrom–Bambina jest bardzo fortunne. Niestety, Basilea, podobnie jak inne konie z Janowa, nie wykazywała animuszu i chęci do rywalizacji, sprawiając wrażenie zmęczonej. W efekcie nie wyszła poza drugie miejsce w klasie. Wyróżniająca się roczniaczka Bogini Róż (Kahil Al Shaqab – Black Rose/Abyad AA), hodowli Stadniny Koni Dąbrówka, wprawdzie zdobyła I miejsce w klasie oraz tytuł Srebrnej Medalistki Czempionatu Klaczek Rocznych, lecz nic nie zdołało przełamać supremacji SK Michałów. Córka Moriona, El Mariella (Morion – El Marina/Ganges), zgarnęła pierwsze miejsce w klasie i tytuł Złotej Medalistki Czempionatu Klaczy Rocznych. Pozostałe miejsca w Top Five tego czempionatu również powędrowały do Michałowa. Rywalizację w klasie klaczy dwuletnich oraz klaczy trzyletnich odzwierciedla wynik czempionatu klaczy młodszych. Wszystkie miejsca zajęły klacze z SK Michałów, na czele z jedyną w Białce klaczą budzącą niekłamany zachwyt, a więc klaczą El Medida (Morion – El Medara/Shanghai E.A.). El Medida zasłużenie i jednogłośnie zdobyła również tytuł Najlepszego Konia Pokazu. Tym samym, Morion stał się najlepszym reproduktorem Białka 2021.

Czaro (Poganin – Cedora), Top Five Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Czaro (Poganin – Cedora), Top Five Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Reasumując, w trakcie minionego weekendu zobaczyliśmy w Białce wiele dobrych koni, lecz fajerwerków nie było. Używanie w hodowli tych samych, modnych na świecie reproduktorów z rodu Saklavi I daje bardzo wyrównaną, lecz bardzo podobną do siebie stawkę koni. W efekcie, rywalizacja jest mało ekscytująca, a chwilami nawet nudna. Słaby rezultat hodowli prywatnej pokazuje, iż modny reproduktor nie jest prostym gwarantem sukcesu. Długofalowa myśl hodowlana to podstawa. Dla państwowej hodowli koni arabskich wnioski z białeckiej imprezy są druzgocące, a upadek SK Janów Podlaski z triumfu w 2019 do historycznej klęski w 2021 roku niezbicie pokazuje skutki ręcznego sterowania państwowymi stadninami koni arabskich. Siłą SK Michałów była słabość SK Janów Podlaski. Roszady personalne nie zastąpią strategii, której po prostu brak. Obecni włodarze państwowej hodowli koni nie mają żadnej wizji, żadnego planu dla tego obszaru działalności państwa. Sprawy toczą się siłą bezwładu, na zasadzie obwieszczania kolejnych złudnych „sukcesów”, kolejnych aukcji i pokazów, hołdując filozofii, że jakoś to będzie. Jednym słowem, udajemy, że wszystko w porządku. W rzeczywistości, państwowa hodowla koni arabskich znajduje się nad przepaścią. Brak programu hodowlanego, gdyż nawet pani profesor Krystyna Chmiel nie jest w stanie przebić się z takim programem do decydentów. Zamiast Polskiego Programu Hodowlanego mamy dzierżawy klaczy z PSK dla zarodków oraz zupełny brak jakiejkolwiek przemyślanej polityki hodowlanej. Decydenci muszą wreszcie jasno określić, czy chcemy sprowadzić państwowe stadniny koni do podmiotu mającego za cel jedynie samofinansowanie, eliminując misję i podporządkowując hodowlę tylko kryterium zysku. A może jednak otwarcie postawić na Polski Program Hodowlany i misję, idąc programowo w kierunku hodowania w PSK unikatowych koni Pure Polish? Krzysztof Poszepczyński zapowiadał utworzenie specjalnej nagrody dla najlepszego konia Pure Polish spośród koni rywalizujących w Narodowym Czempionacie Koni Arabskich w Janowie 2021. Jednak w środowisku istnieją rozbieżności w kwestii zdefiniowania, co to znaczy Pure Polish, czyli głównie, ile Saklavi I może być w koniu Pure Polish. Najbliższy zjazd PZHKA ma podobno dyskutować tę kwestię. Zobaczymy, z jakim skutkiem.

Bogini Róż (Kahil Al Shaqab – Black Rose), Srebrny Medal Klaczek Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Bogini Róż (Kahil Al Shaqab – Black Rose), Srebrny Medal Klaczek Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Fakty są następujące. Państwowe stadniny koni muszą pełnić funkcję banku genów, realizując postęp hodowlany. By to czynić, nie mogą dłużej funkcjonować w formule spółek prawa handlowego. Hodowla koni arabskich to dziedzina na styku hodowli i dziedzictwa kulturowego. Należałoby więc stworzyć mechanizm umożliwiający finansowanie PSK po części ze środków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a po części z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Postulaty te nie są nowe, lecz decydenci nie dają im posłuchu. Narodowy Instytut Konia Arabskiego brzmi dumnie, lecz w końcu trzeba stworzyć nową i konkretną formułę finansowania i funkcjonowania stadnin koni arabskich. Tymczasem jesteśmy skazani na poruszanie się w obszarze nieprzemyślanych, nieskonkretyzowanych i niezrozumiałych propozycji typu „połączenie stadnin”. Trudno też mówić o gromadzeniu banku genów, skoro tak naprawdę nie wiadomo, jaki program hodowlany ma być realizowany. Idąc dalej tą drogą, skazujemy się na regres hodowlany oraz wyprzedaż najlepszych osobników dla wyniku finansowego na koniec roku. Aż do zera.

El Mariella (Morion – El Marina), Złoty Medal Klaczek Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Mariella (Morion – El Marina), Złoty Medal Klaczek Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Nie został również stworzony żaden planowy program stałej, całorocznej promocji koni arabskich z państwowych stadnin poprzez specjalny zespół powołany do takiej promocji. Idea stara jak świat. Koń arabski jest towarem, który wymaga reklamy, by przekonać kupców o wyjątkowości oferowanego produktu. Marek Grzybowski coś o tym wie, a był on współtwórcą sukcesów aukcji w Janowie. Miast działać na rzecz stworzenia programu promocji polskiego konia arabskiego z prawdziwego zdarzenia, dopuszcza się do powtarzającego się schematu opluwania w światowych mediach państwowych koni arabskich w okresie poprzedzającym aukcję Pride of Poland. Ostatnia kampania w mediach w wykonaniu tych samych osób co zawsze, stanowiła de facto opluwanie polskich stadnin pod płaszczykiem walki o Encarinę. Miast odtwarzać unikatowy produkt, jakim jest koń Pure Polish, sprowadzamy polskiego konia arabskiego do dostępnej wszędzie drobnicy. Brak promocji, czarny PR oraz skandalicznie niskie ceny rezerwowe są receptą na przekształcenie aukcji Pride of Poland z wydarzenia elitarnego na tani bazar koni. Czy o to chodzi?

El Medida (Morion – El Medara), Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Medida (Morion – El Medara), Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Trzeba również pamiętać o pewnych przyziemnych aspektach, bez których nie ma szans na powodzenie w państwowej hodowli koni. Chodzi o planowe kształcenie kadr dla PSK, od masztalerzy, podkuwaczy i prezenterów, poprzez zootechników, weterynarzy, aż do specjalistów od zarządzania stadninami. Szumnie zapowiadane przez Ardanowskiego w 2019 roku stypendia dla najlepszych absolwentów kierunków weterynaria i zootechnika chcących podjąć pracę w PSK okazały się pustosłowiem. A fakty są takie, że w stadninach brakuje masztalerzy oraz innego personelu niezbędnego dla codziennej opieki nad końmi. Jeśli nie będzie komu poić, zadawać paszy, wyprowadzać na pastwisko, czyścić kopyt itp., itd., wszystkie górnolotne plany wezmą w łeb. Problem w tym obszarze jest doprawdy poważny i trzeba się z nim zmierzyć. Na koniec trzeba powiedzieć, że polityka przestawiania prezesów jak pionki na szachownicy, od jednego p.o. prezesa do drugiego, wedle kryterium „dziel i rządź”, doprowadziła do głębokiego kryzysu SK Janów Podlaski. Czy doczekamy się w końcu normalnego konkursu na prezesów SK Michałów oraz SK Janów Podlaski?

El Esmera (Sahm El Arab – Esmeraldia), I miejsce w klasie klaczy trzyletnich z notą 93,17 pkt, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Esmera (Sahm El Arab – Esmeraldia), I miejsce w klasie klaczy trzyletnich z notą 93,17 pkt, fot. Ewa Imielska-Hebda

Czarowne miejsce, jakim jest SK Białka, zasługuje na wszystko, co najlepsze. Stadnina ta długo pełniła rolę kopciuszka, stojąc w cieniu pokazowych „gigantów”, jakimi do niedawna były SK Michałów oraz SK Janów Podlaski. Na Białkę nie było żadnego pomysłu. Wygląda jednak na to, że taki pomysł już jest. Szef białeckiej stadniny, Jarosław Skrzypek ujawnił mi zręby tego pomysłu. Stadnina w Białce utrzyma linę pokazową, ale równolegle zamierza rozwijać też linię sportową, głównie w kierunku wyścigów konnych, ale także rajdów długodystansowych. Ponadto SK Białka planuje rozwinąć swój dział nauki jazdy konnej i rekreacji konnej na białeckich arabach. Dzięki tym informacjom powiał wiaterek optymizmu. Trzeba jednak pamiętać, iż realizacja tych ze wszech miar sensownych planów wymaga czasu i pieniędzy. Jednak wspaniała atmosfera w Białce i piękno szlachetnych koni arabskich polskiej hodowli każą mieć nadzieję, że nie wszystko stracone.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.