Reklama
Co zostawimy następnym pokoleniom, czyli XLIV Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim 2022

Pokazy

Co zostawimy następnym pokoleniom, czyli XLIV Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim 2022

Stajnia Zegarowa, fot. Ewa Imielska-Hebda
Stajnia Zegarowa, fot. Ewa Imielska-Hebda

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Od lat 70. janowska aukcja należała do najważniejszych i największych wydarzeń promocyjnych dla koni arabskich na świecie. Pierwsze aukcje to Janów Auction, później Janów Sale, kolejno przez lata Polish Prestige oraz w latach 1996-2000 Polish Arabian Summer Festival, a następnie w latach 2001-2015 Dni Konia Arabskiego i aukcja Pride of Poland. Aukcje w Janowie odbywają się regularnie od ponad 50. lat, a tegoroczny Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi był już 44. edycją tej niezwykłej imprezy. Zapewne wiele osób wobec tego, co ujrzało w czasie trwania narodowego pokazu zarówno na miejscu jak i oglądających online, zadawało sobie pytanie: co nam zostało z tamtych lat? Ikona janowskiej aukcji Marek Grzybowski, mający ze sobą bagaż wieloletnich doświadczeń, wypowiadając się o niej pisze, używając słów ważnych i płynących z pewnością z głębi serca.

Ring pokazowy, z którego skorzystano w piątek i w niedzielę, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ring pokazowy, z którego skorzystano w piątek i w niedzielę, fot. Ewa Imielska-Hebda

Dawnych wspomnień czar…

Dlatego też zanim przejdziemy do opisu teraźniejszości, spójrzmy w przeszłość oczami Marka Grzybowskiego:

„W myśl hasła „Piękne i dzielne” w programie (Polish Arabian Summer Festival – przyp.aut.) nie mogło zabraknąć Międzynarodowego Dnia Wyścigowego, a ten musiał odbywać się w niedzielę na Służewcu. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi zwykle przeprowadzaliśmy w piątek, aukcję Polish Prestige w sobotę. Program Festiwalu umożliwiał przedstawienie wszystkich walorów charakterystycznych dla koni Pure Polish, a w komentarzach Izy Zawadzkiej i moich mogliśmy wyeksponować tego, co stanowiło specyfikę i unikatową wartość polskiej hodowli.

Nie było w Janowie hali. Nie mieliśmy środków na wynajęcie namiotu więc pokaz i aukcja odbywały się pod gołym niebem na maneżu w centrum stadniny udekorowanym przez Wandę Jackowską i Magdę Trelową snopami świeżo zżętego żyta, oraz dekoracjami kwiatowymi od sponsorów (…). Poboczami gromadnie podążali mieszkańcy Janowa, w większości rodzinnie związani pracą na rzecz stadniny. To było też ich święto. Nie musieli płacić za bilety wstępu. Byli naszymi ważnymi gośćmi. Cieszyli się z każdej aktywnej licytacji, nagradzając klientów i aukcjonera rzęsistymi brawami. Ten aplauz tak spodobał się naszym gościom z zagranicy, był tak bardzo charakterystyczny dla janowskicha ukcji, że kiedy dr Eugene Lacroix wraz z Animexem organizował wiekopomną aukcję grupy polskich klaczy w Arizonie, nazwał tę aukcję „Polish Ovation Sale”. Nie tylko cudzoziemcy byli zachwyceni końmi i festiwalem. Co roku przybywało gości z całej Polski. Organizowane były autokarowe wycieczki, obszerne padoki zamieniały się w parkingi dla mnóstwa prywatnych samochodów. Impreza rozrastała się, przybywało sponsorów, mediów, najwyższej rangi polityków, oddanych przyjaciół, którzy zawsze podkreślali polski charakter naszego Festiwalu i aukcji. (Marek Grzybowski – Matki Boskiej Zielnej – końsprawapolska.pl 18.08.2022).

Miejsce pokazu i aukcji Pride of Poland, fot. Ewa Imielska-Hebda
Miejsce pokazu i aukcji Pride of Poland, fot. Ewa Imielska-Hebda

Czy szanujemy własną historię i ludzi?

Niezwykle trudno jest oddzielić wrażenia podczas opisywania dwóch wydarzeń (pokazu narodowego i aukcji), które tak naprawdę wzajemnie się przenikają. Z tego powodu rozpocznę od uwag ogólnych dotyczących całej janowskiej imprezy, która otrzymała kolejnego już, czwartego organizatora w ciągu siedmiu lat. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie fakt, że kolejny nowy organizator zaczyna uczyć się tego festiwalu od nowa, nic o nim nie wiedząc, i zaczyna tę naukę od pozbycia się ludzi swojego poprzednika. Poprzedni postąpił podobnie, ale roztropnie przejął format stworzony przez poprzedników po to, aby go z czasem zmieniać. Co ciekawe format katalogu, wraz z kolorystyką z roku 2018 i katalogiem online, funkcjonuje do dziś. Rodzi się pytanie jak zatem zachować polski charakter tego wyjątkowego wydarzenia hodowlanego, skoro tak wielki wpływ mają na nie współpracownicy z importu, którzy decydują o jego przebiegu. Oczywiście, trudno im zarzucić brak kompetencji, czego już nie zawsze można oszczędzić ekipie nowego organizatora. Trudno zresztą oceniać janowskie wydarzenie jako całość, gdy pogoda podzieliła je na dwie nierówne części. Komentarz do tegorocznej organizacji można by z uśmiechem zamknąć maksymą, że „jak nie może być lepiej, to niech będzie inaczej”, ale tylko wtedy, gdyby to drugie wydarzenie, czyli Pokaz Narodowy, z punktu widzenia hodowlanego nawet ważniejsze od aukcji, okazało się udane.

XLIV Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi przejdzie do historii, niestety, jako nieprzemyślany eksperyment, niszczący powagę szacownej imprezy przez lekceważenie tradycji, tego miejsca oraz zupełne niedocenienie sił natury. Nie wystarczy bowiem postawić namioty przed Stajnią Zegarową, rozstawić białe stoliki i krzesła w kolorach polskiej flagi, aby impreza się udała. Nie wystarczy zwołać pospolite ruszenie ze wszystkich stron hodowlanej areny w Polsce, aby sprostać wymaganiom Janowa, szczycącego się najdłuższą na świecie tradycją aukcji i narodowego pokazu. Aby to się udało trzeba Janów znać, czuć, rozumieć i szanować. Pokazy koni czystej krwi arabskiej to wydarzenia dość specyficzne i trudne do pojęcia dla hodowców koni innych ras. Polskie konie arabskie są wplecione jak żadna inna rasa w historię naszego kraju. Janów Podlaski jako spadkobierca dawnych stadnin kresowych był wielokrotnie niszczony i zawsze pieczołowicie odbudowywany. Bez głębokiej wiedzy o tym i szacunku dla naszej hodowlanej tradycji nie może być udanego widowiska w Janowie Podlaskim. Zmiana formuły janowskiego pokazu jest nieuchronna, podobnie jak zmiana pokoleniowa, która ma teraz miejsce. Widzimy jednak inne priorytety, blichtr zamiast pasji i pogłębiania wiedzy, lekceważenie historii a często zwykły brak owej wiedzy, połączony z brakiem dobrej woli do jej przyjęcia. To oczywiste, że Janów nie może pozostać jedynie pięknym wspomnieniem poprzedniego pokolenia. Czy to zatem tylko zmiana pokoleniowa, czy coś więcej? Tego dowiemy się dopiero za kilka lat, o ile janowski event przetrwa.

Nagrody i trofea, fot. Ewa Imielska-Hebda
Nagrody i trofea, fot. Ewa Imielska-Hebda

Konie, ach te konie!

118 zapisanych w katalogu koni we wszystkich kategoriach wiekowych to bardzo dobry wynik, katalog zamykała klasa wałachów. Zabrakło na pokazie 14-tu ze zgłoszonych koni, co nie stanowiło procentowo dużej części, tak więc frekwencja wyglądała naprawdę dobrze. Wiele pokazów europejskich ma w tym sezonie problemy z obsadzeniem klas klaczy i ogierów starszych, przy często dosyć licznej frekwencji w klasach juniorów i roczniaków. W tym roku w Janowie w kategoriach młodzieżowych frekwencja jak zwykle dopisała. W klasach seniorów była zadowalająca, co jednak nie przełożyło się na szczególnie wysoki poziom. Już podczas tegorocznego młodzieżowego pokazu w Białce, widoczny był regres w klasach roczniaków i dwulatków. Nazwanie tego rocznika „paradą klonów” jest trafione, bowiem trudno czasem te konie od siebie odróżnić, jeśli przypadkiem nie różnią się maścią. Gdyby jeszcze ten wyrównany fenotyp przekładał się na jakość zaprezentowanych w tych klasach koni, nie mielibyśmy powodów do narzekania. Tymczasem jakość koni jest zaledwie średnia i trudno w grupie młodzieżowej wskazać przyszłe gwiazdy ringów pokazowych, o hodowli nie wspominając. Wśród ogierków młodszych wyróżniał się jedynie zwycięzca w kategorii dwulatków, Nahil Al Khalediah, po ogierze Ghaith Al Zobair, od klaczy Nawal Al Khalediah. Powtórzył ubiegłoroczny sukces z klasy roczniaków, tym razem przechodząc do kategorii juniorów. Jest to z całą pewnością ogierek reprezentujący nowoczesny typ konia pokazowego, wyróżniający się piękną głową, ale, niestety, całkowicie pozbawiony bukietu, którego podstawą jest ruch oraz szczególny sposób prezentacji na ringu, który sprawia, że dany koń przykuwa uwagę widza. Na tegorocznym pokazie zabrakło takiego konia jakim przez dwa minione lata był Ferrum, który charyzmą potrafił porwać publiczność i zdobyć sobie liczne grono fanów. Wśród ogierków z hodowli państwowej raczej żadnemu nie należy wróżyć kariery. Te wyhodowane w kierunku pokazowym nie reprezentują cech pożądanych w tym dziale i raczej hodowcy sięgną ponownie po ogiery z obcych hodowli, które wyprzedzają nasze o dwa pokolenia selekcyjne.

Nahil Al Khalediah (Ghaith Al Zobair - Nawal Al Khalediah), Złoty Medal Czempionatu Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Nahil Al Khalediah (Ghaith Al Zobair – Nawal Al Khalediah), Złoty Medal Czempionatu Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Wśród ogierów starszych od wielu już lat nie jest kolorowo. Ale w tym roku stawka była wyjątkowo uboga. W tej grupie na karierę hodowlaną powinien liczyć urodzony w 2018 roku Petrus PA. Jako dobrej jakości syn Eksterna, jest interesującym koniem. Jego rodowód przesycony jest krwią Gazala Al Shaqaba, przez co nie będzie łatwo znaleźć dla niego odpowiednich klaczy. Niemniej jednak Petrus PA jest dobrym przykładem krycia klaczy, której rodowód jest mocno przesycony obcą krwią ogierem o czysto polskim rodowodzie. Z tego samego rocznika pochodzi również ostatni urodzony w hodowli państwowej syn Eksterna, siwy Falset, o ciekawym rodowodzie ze strony matki, która jest wnuczką Emigranta. Falset w tym roku rozpoczął karierę hodowlaną jako ogier czołowy w Białce, a pierwsze efekty zobaczymy wiosną 2023. Petrus PA ma zupełnie inny rodowód po stronie matki i jeśli dostanie szansę na sprawdzenie się w hodowli, to może być ciekawym reproduktorem. Otrzymał on również nagrodę PZHKA dla najlepszego potomka ogiera Ekstern na pokazie narodowym (oceniony na 89,90 pkt). Było to o tyle niezręczne, że w klasie najstarszych klaczy do czempionatu weszła wnuczka Eksterna klasyczna siwa w hreczce klacz Permaria z notą 91.10 pkt.

Petrus PA (Ekstern - Piwonia), 4 m. w klasie ogierów 4-6 letnich, fot. Ewa Imielska-Hebda
Petrus PA (Ekstern – Piwonia), 4 m. w klasie ogierów 4-6 letnich, fot. Ewa Imielska-Hebda

Traktowanie przez obecny zarząd PZHKA definicji hodowlanych jak gumy, którą można naciągać tam, gdzie nam pasuje, prowadzi do przyjmowania rozwiązań groteskowych. Nie tylko PZHKA umknął najlepszy syn Eksterna, czyli ogier Esparto. Również spikerowi dukającemu z kartki nazwy słynnego potomstwa Eksterna najwyraźniej zabrakło tego jednego. Wspominam o tym, jako że biorąc pod uwagę rangę wydarzenia, niedopuszczalne wydaje się lekceważenie naszej tradycji, objawiające się w powielaniu błędów w rodowodach koni, byle jakich komentarzach, licznych błędach w katalogu pokazu i aukcji, czy wreszcie trudne do zniesienia komentarze pseudohodowlane rzecznika prasowego PKWK, na którego nazwisko spuśćmy zasłonę milczenia.

Ptolemeusz (Złoty Medal - Parmana), Srebrny Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ptolemeusz (Złoty Medal – Parmana), Srebrny Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Ogierem, który z pewnością zasługuje na uwagę jest michałowski Ptolemeusz. Siwy, urodzony w roku 2018 roku, od wspaniałej klaczy Parmana po Al Maraam. Ogier ten po zdobyciu tytułu Srebrnego Medalisty Czempionatu Europy, odbył próbę dzielności na torze wyścigowym i po raz pierwszy zaprezentował się w kategorii seniorów, uzyskując z marszu srebrny medal. W zdobyciu najwyższego trofeum przeszkodziła mu pewna niedojrzałość i wynikająca jeszcze z treningu wyścigowego lekka kondycja. Niemniej jednak jest to koń bardzo typowy, z piękną głową, odpowiadającą obecnym standardom rasy, którą zapewne zawdzięcza dolewowi krwi egipskiej ze strony jego matki. Po owej matce, niewątpliwie dobrej klaczy, odziedziczył jednak niezbyt solidne nogi przednie, które mogą okazać się jego słabą stroną na pokazach, jak również w hodowli. Dzięki Ptolemeuszowi mieliśmy dawno nie widzianą na polskim pokazie narodowym okazję oglądania w finałowej rozgrywce ojca (Złoty Medal po QR Marc, od klaczy Złota Orda po Pesal) i jego syna (ogiera Ptolemeusz). Z tego porównania zwycięsko wyszedł przedstawiciel młodego pokolenia, czyli Ptolemeusz, który zdobył tytuł Srebrnego Medalisty Czempionatu Polski Ogierów Starszych, podczas swojego pierwszego występu w kategorii ogierów starszych. I myliłby się ten, kto stwierdzi, że Złoty Medal przegrał. Otóż Złoty Medal jest największym wygranym w tej stawce, gdyż jako jedyny ogier dał syna lepszego od siebie, czyli Ptolemeusza, a czyż właśnie nie taki jest cel hodowli? Nie dokonały tego do tej pory ani Pogrom, ani tym bardziej Equator, i już to raczej nie nastąpi w ich przypadku.

Złoty Medal (QR Marc - Złota Orda), 1 m. w klasie ogierów 7-letnich i starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Złoty Medal (QR Marc – Złota Orda), 1 m. w klasie ogierów 7-letnich i starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Po ogierze Morion, dzięki szerokiemu użyciu w hodowli, urodziło się sporo wartościowego potomstwa. Jednak te najciekawsze, były głównie w pierwszym roczniku. Jak dotąd poza ogierem Ferrum 2019, od klaczy Fermaria po El Omari, nie widać interesujących ogierów. Jakim reproduktorem okaże się Złoty Medalista Czempionatu Polski i Złoty Medalista Czempionatu Europy, ogier Ferrum, tego dowiemy się już niebawem.

Psyche Keret (Khidar - Psyche Victoria), Złoty Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Psyche Keret (Khidar – Psyche Victoria), Złoty Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Tytuł Złotego Medalisty Czempionatu Polski Ogierów Starszych zdobył całkowicie zasłużenie doświadczony koń pokazowy Psyche Keret, ur. 2011, po ogierze Khidar, od klaczy Psyche Victoria po Ekstern, który w tej stawce zaprezentował się jako dojrzały, pełen pokazowej charyzmy ogier. Psyche Keret jest przykładem użycia ogiera egipskiego na klacz o czysto polskim rodowodzie. Jego użycie w macierzystej stadninie, na klaczach własnej hodowli o czysto polskim lub egipsko-polskim rodowodzie daje efekty w postaci wyrównanego typu koni z tej hodowli oraz utrwalenia cech takich jak dobra głowa i efektowny ruch. Jeśli czegoś mu brakuje, to może nieco suchości, która do tej pory była cechą charakterystyczną dla polskich koni.

Ames JR (Psytadel - Altara), Brązowy Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ames JR (Psytadel – Altara), Brązowy Medal Czempionatu Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Medal brązowy w tej kategorii zdobył gniady Ames JR, ur. 2016, po og. Psytadel, od klaczy Altara po Gazal Al Shaqab, który pokonał Złotego Medala ale przegrał z jego synem, Ptolemeuszem. Ames JR to ogier znany publiczności z udanych występów w klasach młodzieżowych. Jest to koń poprawny, dobrze się rusza i reprezentuje typ araba pokazowego, nie pozbawionego cech użytkowych. Czy zaistnieje w hodowli, trudno to przewidzieć. Potomstwo Psytadela w hodowli koni w typie pokazowym jest nieco jak kolekcja mody z poprzedniego sezonu. Ames JR odbył próbę dzielności na torze wyścigowym i wart podkreślenia jest fakt, że na cztery ogiery startujące w czempionacie ogierów starszych jedynie Psyche Keret nie był na torze. Pozostałe, czyli Ptolemeusz, Ames JR i Złoty Medal próbę dzielności mają za sobą.

Przeciętna stawka rocznych klaczek

W klasach klaczy zarówno rocznych, jak i młodszych, za najlepszy komentarz może służyć uzyskana przez nie punktacja. Poziom był wyrównany, rozbieżności punktowe niewielkie, ale klaczki nie „łapią za oko” i jeśli to jest najlepsze co mamy w kraju, to mamy problem, nad którym powinniśmy się pochylić. Szczególnie dotyczy to stadnin państwowych, które pokazały wyjątkowo przeciętną stawkę młodych klaczek, a Stadnina Koni Białka nie pokazała ich wcale, bo w jakości pokazowej ich po prostu nie ma.

Labonita (Dominic M - Lakonia), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Labonita (Dominic M – Lakonia), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Najciekawszą roczną klaczką była michałowska Labonita, córka ogiera Dominic M i klaczy Lakonia po Chimeryk. Zasłużenie zdobyła Złoty Medal i zdecydowanie mogła się podobać sędziom na stój. Jednak klaczka ta jest całkowicie pozbawiona charyzmy i bukietu arabskiego, więc raczej ciężko będzie jej zdobywać medale w klasach starszych, chociażby juniorów.

Bogini Róż PA (Kahil Al Shaqab - Black Rose PA), Brązowy Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Bogini Róż PA (Kahil Al Shaqab – Black Rose PA), Brązowy Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Wśród klaczek młodszych mogliśmy zobaczyć kilka znanych z występów ubiegłorocznych końskich osobistości, jak chociażby Bogini Róż, El Mariella czy Eselaja M. Jedynie Bogini Róż zaistniała w finale zdobywając Brązowy Medal Klaczy Młodszych. Pozostałe medale przypadły klaczom trzyletnim, czyli Echo Anastazji, ur. 2019, córce og. Psyche Keret, od klaczy Echo Aurora po Eternity Ibn Navarrone-D i bezkonkurencyjnej klaczce El Medida, po Morionie, od El Medary, po og. Shanghai E.A. El Medida jest rzadko już dziś widzianym, nawet w macierzystej stadninie, przykładem michałowskiej klaczy w typie saklawi. Siwa, ramowa, z perfekcyjną górną linią, poprawna na nogach i przede wszystkim z chwytającym za oko bukietem. Jej głowa, mimo że nie jest do końca zgodna z obowiązującym dziś na pokazach kanonem, jest właśnie taka jak powinna być u klaczy michałowskich, czyli jak mawiał dyr. Ignacy Jaworowski: „aby mogła napić się z filiżanki”. Do tego ciemne, pięknie osadzone oczy, bez cienia białych elementów oraz znakomity, obszerny, pełen elegancji ruch. El Medida zdominowała kategorię klaczy młodszych i jej wygrana była oczywista, żadna z konkurentek nie mogła jej zagrozić pomimo, że kilka młodych klaczy, w tym Bogini Róż, córka og. Kahil Al Shaqab, od klaczy Black Rose po Abyad AA, czy El Madera po Morionie, od El Modonii po Shanghaiu E.A., wspomniana powyżej efektowna Echo Anastazja, zrobiły zarówno w klasach jak również w finale, bardzo dobre wrażenie.

El Mariella (Morion - El Marina), Srebrny Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Mariella (Morion – El Marina), Srebrny Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Uczestniczki w klasach klaczy młodszych były zdecydowanie lepsze od roczniaczek, zarówno w stawce koni prywatnych jak też tych przedstawionych przez stadniny państwowe. Nie ma wątpliwości, że El Medida zdecydowanie zasłużyła na złoty medal w swojej kategorii. Jednak przyznanie jej przez PZHKA nagrody dla Najlepszego Konia Pure Polish, według nieprzemyślanej definicji jest całkowicie niezrozumiałe, podobnie jak sama definicja.

El Medida (Morion - El Medara), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Medida (Morion – El Medara), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Następczyni tronu: El Esmera

Oglądając finałowe rozgrywki klaczy starszych, gdzie zaprezentowało się aż dwanaście uczestniczek, z przyjemnością można stwierdzić, że nie była to bynajmniej parada klonów.

El Esmera (Sahm El Arab - Esmeraldia), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Esmera (Sahm El Arab – Esmeraldia), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Duża różnorodność rodowodowa sprawiła, że zaprezentowana stawka, w większości siwych klaczy, była interesująca, a wybór sędziów niełatwy, no może poza zdecydowanie wyróżniającą się klaczą El Esmera, po og. Sahm El Arab, od Esmeraldii po QR Marcu, nota bene El Esmera jest wnuczką Platynowej Czempionki Świata, klaczy Emandoria. Biorąc pod uwagę jakość stawki, za ogromny sukces należy uznać Brązowy Medal klaczy Evett Magic, córki og. SMA Magic One i klaczy Evolett, hodowli Zalia Arabians, wł. Tomasza Tarczyńskiego. Natomiast Srebrny Medal sędziowie przyznali wyhodowanej w Janowie Podlaskim, a będącej własnością Suweco Stud, Złotej Medalistce Czempionatu Polski Klaczy Młodszych z roku 2016, klaczy Prunella po Abyad AA, od klaczy Pradera po Hlayyil Ramadan. Matka Prunelli, janowska Pradera, to jedyna córka jordańskiego ogiera Hlayyil Ramadan w Polsce. W tle pozostały takie znakomite klacze jak Wildanova, Adelita, Zigi Zana czy Permaria. Nie tylko czempionat, ale także tytuł Best in Show, sędziowie przyznali wspomnianej złotej medalistce, klaczy El Esmera. Reprezentuje ona nieco inny typ niż pochodząca z tej samej stadniny, zwyciężczyni kategorii młodzieżowej El Medida. Ta druga urzekała przede wszystkim typem, który jest kwintesencją żeńskości i arabskiego bukietu, połączonego z suchością i prawidłową budową. El Esmera to może mniej typowa przedstawicielka michałowskiego typu saklawi (obydwie klacze wywodzą się od Emanacji) reprezentuje jednak dzięki swojemu ojcu typ nieco bardziej uniwersalny. Warto podkreślić, że to właśnie El Esmera, Czempionka Europy Klaczy Młodszych z ubiegłego roku, zdobywając tym razem tytuł Złotej Medalistki Czempionatu Polski Klaczy Starszych, jest drugą córką ogiera Sahm El Arab, która zdobywa tytuł Czempionki Polski. Pierwszą była w roku 2019 Florissima od klaczy Forgissima po Vitorio TO. Kolejna córka og. Sahm El Arab, która zdobyła w roku 2021 tytuł Złotej Medalistki Czempionatu Narodowego, ale tym razem Kataru, to Emarella od klaczy Emandorella, która jest również wnuczką klaczy Emandoria. Tak więc ogier, który był przez kilka lat był celem wielu ataków pseudoznawców i lumpenarabiarzy, potraktowany z wielką rezerwą przez środowisko polskich hodowców, okazał się „złotym strzałem” hodowlanym w SK Michałów. Jeśli dodamy do tego trzykrotnego medalistę ogierów młodszych, ogiera Pointer, to wyłania się ciekawy dorobek wybitnego reproduktora jakim niewątpliwie okazał się Sahm El Arab, wydzierżawiony do Michałowa na dwa sezony hodowlane w latach 2017 i 2018. Należy podkreślić fakt, że potomstwo tego ogiera liczyło jedynie około dziesięciu sztuk. El Esmera zdobyła dodatkowo tytuł Najpiękniejszej Klaczy Pokazu i nagrodę za najlepszy ruch.

Evett Magic (SMA Magic One - Evolett), Brązowy Medal Czempionatu Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Evett Magic (SMA Magic One – Evolett), Brązowy Medal Czempionatu Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Fin de sie’cle w polskiej hodowli?

XLIV Narodowy Pokaz Koni Arabskiej Czystej Krwi jest już historią. Historia jest faktem i z tego powodu podlegać może ostrożnej ocenie czy jest dobra, czy zła. Jest to zwykle opinia subiektywna. Podsumowując jednak dni spędzone w Janowie Podlaskim należy pochylić się nad przyszłością polskiej hodowli jako całości, a hodowli państwowej szczególnie. Regres widoczny w stadninach państwowych jest faktem. W szczególności Janów Podlaski i Białka mają problem z przedstawieniem stawki młodzieży o dobrej jakości, a dobre klacze starsze są nieliczne. Jak pokazują wyniki pokazu, Michałów ma bardzo dobre konie trzyletnie i czteroletnie, ale roczniaki i dwulatki są już przeciętne, a klaczy starszych brak co może zdumiewać, ale jest faktem. Boksy w stajniach czołowych są puste lub raczej wypełnione po brzegi obcymi ogierami często miernej jakości. We wszystkich trzech stadninach widoczny jest uszczerbek, jakim było sprzedawanie przez lata najlepszych klaczy, które nie pozostawiły potomstwa. Ogromnym problemem stadnin państwowych jest również całkowity brak własnych reproduktorów, na których można oprzeć hodowlę. Odejście Eksterna, który był już niepłodny od roku 2018, stanowi pewną cezurę czasową w hodowli państwowej. Zamyka epokę, a nowej nie ma kto otworzyć. Hodowla w stadninach państwowych jest prowadzona chaotycznie, bez celu i wizji na przyszłość. A co najważniejsze, bez hodowców, którzy są gotowi przyjąć odpowiedzialność za swoje koncepcje hodowlane. W efekcie takich działań hodowla państwowa stacza się w przeciętność, która jest drogą donikąd. Prawdopodobnie spowoduje to w dłuższej perspektywie trudności ze sprzedażą i uzyskaniem dobrych wyników na pokazach międzynarodowych. Odejście od własnego programu hodowlanego i stałe podążanie za modą wyznaczoną przez kraje arabskie, które mają obecnie konie znacząco lepsze od naszych okazuje się pułapką, szczególnie dla hodowli państwowej. Z eksportera staliśmy się importerem cudzych ogierów a nawet klaczy. W pogoni za modą polska hodowla utraciła swój największy walor jakim było skuteczne dążenie do wyhodowania konia pięknego i dzielnego. Aktualnie nasze konie (poza nielicznymi wyjątkami) nie są ani piękne (zdolne wygrywać duże pokazy), ani dzielne (w gonitwach otwartych, pełnych koni francuskich, są zupełnie bez szans).

Na zakończenie chciałabym powrócić do aukcji Pride of Poland 2022, której nie można oddzielać od pokazu narodowego, swoistego przeglądu hodowlanego, słowami wspomnianego już wcześniej Marka Grzybowskiego: „W 1998 r. dzień aukcyjny wypadał w sobotę 15 sierpnia. Niektórzy koledzy sugerowali, żeby zmienić plany i nie urządzać komercyjnej imprezy w ten świąteczny dzień (Święto Matki Boskiej Zielnej – przyp.aut.). Nie zgodziłem się na to. W piątek 14 sierpnia odbył się jubileuszowy dwudziesty Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi, a w sobotę, jak zwykle aukcja Polish Prestige. W święto Matki Boskiej Zielnej przynosimy do Kościołów kwiaty, owoce i zioła z naszych pól i ogrodów. Festiwal i doroczna aukcja janowska była nie tylko imprezą o znaczeniu handlowym. Była podsumowaniem i dziękczynieniem za pracę wielu pokoleń polskich hodowców, a owocem tej pracy były najwspanialsze na świecie i jedyne w swoim rodzaju polskie konie arabskie.”

Jeśli będziemy mieli co zostawić następnym pokoleniom, to będą to niewątpliwie zaszczyt i satysfakcja. Jeśli jednak zostawimy po sobie podzielone środowisko, hodowlę podążającą jedynie za chwilową modą, prowadzoną wyłącznie dla zysku, bez pasji, szacunku i świadomości o własnym dorobku, to pozostaną nam jedynie wspomnienia starszych ludzi, o tym jaka wspaniała była kiedyś nasza polska hodowla koni arabskich.

Jaka przyszłość czeka naszą polską hodowlą koni arabskich? To zależy wyłącznie od nas!

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.