Reklama
Lubochnia Arabians
Lubochnia Arabians
Dubai Stud bez konkurencji – to oni będą wytyczać kierunek hodowli oraz panujące trendy!

Pokazy

Dubai Stud bez konkurencji – to oni będą wytyczać kierunek hodowli oraz panujące trendy!

Statuetki w czempionatach podczas tegorocznego Pucharu Narodów, fot. Ewa Imielska-Hebda
Statuetki w czempionatach podczas tegorocznego Pucharu Narodów, fot. Ewa Imielska-Hebda

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

38. Puchar Narodów – 23-25.10.2022 Akwizgran

Najbardziej prestiżowy tytularny w randze pokaz koni arabskich na świecie wrócił po dwuletniej przerwie, spowodowanej przez pandemię. Wielu hodowców już zaczynało z żalem żegnać się z tą wspaniałą imprezą, a do końca krążyły plotki o jej odwołaniu. Nic takiego na szczęście się nie wydarzyło i hodowcy z całego „arabskiego” świata spotkali się po raz kolejny, w ostatni weekend września w Akwizgranie. Choć pokazy koni arabskich od dawna już nie mają charakteru hodowlanego i stały się końskim teatrem baletowym, czyli bardziej widowiskiem czy spektaklem, niż metodą selekcji, to liczne grono sympatyków ogląda je wciąż z nieustającym i wcale niemalejącym zainteresowaniem.

Dekoracja ringu pokazowego, Akwizgran 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda
Dekoracja ringu pokazowego, Akwizgran 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda

Motyw Marszu Triumfalnego z opery Giuseppe Verdiego „Aida”, parada narodów oraz liczna obecność najważniejszych hodowców i właścicieli koni arabskich na świecie czynią ten pokaz tak wyjątkowym. I nic nie mają tu do rzeczy narzekania, że to wszystko zaczyna być zbyt nienaturalne, albo że konie pokazowe stają się przerasowane, a selekcja na szczupaczy profil posuwa się już za daleko. Biznes się kręci i dopóki będą chętni brać w nim udział, będzie dalej tętnił życiem.

To właśnie pokaz w Akwizgranie jest od wielu lat barometrem zmian i obierania kierunku rozwoju w branży arabskich koni pokazowych. To właśnie tutaj, gdzie w klasyfikacji pucharowej porównywane są nie tylko poszczególne konie, ale również programy ich hodowli realizowane przez różne kraje, widać jak na dłoni, kto jest kim w branży, kto się liczy, a kto mimo wysiłków wypada poza podium. No i są jeszcze tacy, u których ani wiedzy, ani zbyt dużego wysiłku nie widać, ale uważają, że im się należy. Ale o tym będziemy mogli napisać na koniec.

Sędziowie, fot. Ewa Imielska-Hebda
Sędziowie, fot. Ewa Imielska-Hebda

Nieprzewidywalna młodzież

Puchar Narodów przyciąga jak magnes, a niepowodzenia bynajmniej nikogo nie zniechęcają. Puchar Hodowców oraz Puchar Narodów przyznawane są poszczególnym reprezentacjom narodowym na podstawie punktów zbieranych przez reprezentujących poszczególne kraje. Punkty do Pucharu Narodów wędrują do krajów, z których pochodzą właściciele koni, a z kolei punkty do Pucharu Hodowców gromadzą się na koncie krajów, gdzie znajdowała się siedziba hodowcy w momencie urodzenia konia. Skład sędziowski wydawał się w tym roku dość wyważony, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że pokaz odbywał się po skoordynowanym na tę okazję oświadczeniu znanej sędziny i hodowczyni Nayli Hayek, która opublikowała list otwarty do swoich kolegów sędziów zawierający sporo słów krytyki, mocno niewygodnych dla środowiska osób oficjalnych ECAHO. Tak więc ośmioosobowy skład czuł się zapewne dość bacznie obserwowany. Sędziowie zmieniali się losowo w taki sposób, że na ringu były stale oceny sześciu z nich. Konie oceniane były za sześć cech; typ, oddzielnie za głowę i szyję, kłodę, nogi i ruch.

Edan AA, Brązowy Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Edan AA, Brązowy Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Czempionaty były otwarte, a do finału kwalifikowały się konie z pierwszych trzech miejsc w kategorii koni młodszych. Klasy rocznych klaczek były w katalogu aż trzy, ale ani poziom, ani ich jakość nie przykuwały uwagi. Sporo klaczek w trudnym do oceny okresie rozwoju robiła niedobre wrażenie długiej kłody, stromej łopatki, czy też bardzo słabego ruchu. W całej tej stawce trzeba było czekać aż do samego końca serii C, aby zobaczyć gwiazdę. Jednak wcześniej należało połknąć gorzką pigułkę, patrząc na wygraną Edan AA, michałowskiej klaczki w barwach nowego posiadacza i co ciekawe całkiem dobrze przygotowanej, jak na jej kilkutygodniowy pobyt w ośrodku w Belgii i debiut na pokazie. Edan nie zachwycała, ale na tle dość słabej stawki błysnęła formą, która dała jej ostatecznie brąz w finale. W klasie rocznych klaczek 1-C wygrała urzekająca, można wręcz powiedzieć, że perfekcyjna D Najlah po D Seraj od klaczy Elle Flamenca, ostatecznie w finale zdobywając złoty medal, a tuż za nią ze srebrnym krążkiem stanęła jej pełna siostra D Raseel. Obydwie córki D Seraja urzekały żeńskością, typem, suchością i absolutnie perfekcyjnym przygotowaniem. Jednak czy wyrosną z nich gwiazdy pokazowych ringów, zobaczymy dopiero w przyszłości.

D Najlah, Złoty Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Najlah, Złoty Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Najlah i D Raseel, Złoty i Srebrny Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Najlah i D Raseel, Złoty i Srebrny Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

W klasach ogierków rocznych poziom ogólny nie imponował, a oceny wahały się na niskim poziomie w niewielkich różnicach 89,5-90,50 i jedynie późniejsi medaliści otrzymali wyższe od tej średniej noty w klasach. W tej kategorii złoto i brąz zdobyły konie hodowli katarskiej stadniny Aljassimya Stud. Baz Aljassimya po Exxalt od MD Mirkha – Złoty Medal Ogierów Rocznych, własności Akmal Stud (KAS) i Bandar Aljassimya po Picasso Di Mar od Miznat Aljassimya, wł. Al. Jassimya Stud (KAT) rozdzielone srebrem ogierka D Tabarak po FA El Rasheem od D Yamamah, wychowanka Dubai Stud, wł. Abdulaziza Sami Al Ali (KAS). Jak bardzo wzrasta wartość konia po wygranej w Aachen, może świadczyć cena uzyskana w poniedziałek na aukcji STC w Belgii za stanówkę zwycięskiego ogierka Baz Aljassimya, po og. Exxalt, od MD Mirkha, która została sprzedana za 75 tys. Euro. Dwa ogierki roczne w grupie niespełna dwudziestu zgłoszonych, reprezentowały stadninę w Michałowie: Delikt, po Morion, od klaczy Diara (90 pkt) oraz El Medar (90,38 pkt), również po Morion od El Medonia. Słaby wynik tych ogierów tak naprawdę trudno krytykować, gdyż nie są to złe konie, a ich przygotowanie i prezentacja były bardzo poprawne. Niemniej jednak są to konie z innego świata hodowlanego, z innej epoki, reprezentujące inną jakość. I jeśli przywozimy na pokaz tytularny konie zaledwie średniej klasy to i wyniki będą najwyżej średnie.

Baz Aljassimya, Złoty Medal Ogierów Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Baz Aljassimya, Złoty Medal Ogierów Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Tabarak, Srebrny Medal Ogierów Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Tabarak, Srebrny Medal Ogierów Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Klasy klaczy młodszych dostarczyły nam już nieco więcej satysfakcji i już w pierwszej z nich całe podium zajęły klaczki polskiej własności. W klasie 3A zwyciężyła zdecydowanie D Narjeseyyah (92,21 pkt), córka og. FA El Rasheem i klaczy Exxaltress, hod. Dubai Stud (ZEA), a własności Lubochnia Arabians z Polski. Na drugim miejscu, jednak ze znaczną różnicą punktową, uplasowała się efektowna Psyche Apsara (91,5 pkt) po og. Ghaith Al Zobair od Psyche Victoria, ze stadniny Chrcynno Pałac (POL), a za nią z kolejną dużą różnicą punktów Arete RA po og. Morion od klaczy Alina PS z Regina Arabians (POL).

D Narjeseyyah, 1 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda
D Narjeseyyah, 1 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda
Psyche Apsara, 2 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda
Psyche Apsara, 2 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda

W klasie 3B na siedem zapisanych w katalogu klaczek ostatecznie wystąpiły trzy, ale za to jakie… Fenomenalna D Beisan (D Seraj – RAH Rosalia) to klacz, która ma cechy oczekiwane od konia pokazowego w stopniu ekstremalnym. Klaczka zebrała komplet 20 pkt. za typ i głowę, nieco niższe noty za ruch, ale bardzo wysokie za nogi dały jej zwycięstwo w klasie z notą 93,42 pkt, a następnie złoty medal w czempionacie. Nie mogła jej zagrozić niezwykle typowa, a jeśli chodzi o budowę to nawet bardziej kompletna AJ Kayya po AJ Kafu, od AJA Caprice, która zdobyła 92,88 pkt. W tej sytuacji na miejsce na podium w tej klasie weszła De Queen Of Life (Pireno – Dekstera) z wynikiem 90,71 pkt, hodowli i własności Petroniusza Frejlicha, kwalifikując się tym samym do czempionatów.

D Beisan, Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Beisan, Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
AJ Kayya, Srebrny Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
AJ Kayya, Srebrny Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Beisan, Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Beisan, Złoty Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
De Queen of Life, 3 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda
De Queen of Life, 3 m. w klasie klaczy dwuletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda

Tak nieliczna klasa, bowiem z sześciu zgłoszonych koni wystąpiły ostatecznie trzy, skłania do namysłu nad sensem dzielenia klas na mniejsze. Klasy klaczy młodszych wyłoniły czempionkę, którą bezdyskusyjnie została wybrana zjawiskowa D Beisan, srebro sędziowie przyznali klaczy AJ Kayya, a brązowy medal powędrował do kolejnej klaczki ze stadniny Ajman Stud – AJ Al Brraqah Al Khamisah (92,58 pkt w klasie), córki og. FA El Rasheem, od klaczy Felicia RLC. Ta ostatnia pokonała w klasie michałowską El Medidę (92,33 pkt) po Morion, od El Medara, Narodową Czempionkę Polski 2022, niewielką liczbą punktów w klasie. Ta minimalna różnica, przy niepewnej prezentacji El Medidy w czempionacie, gdzie prezenter nie był w stanie wydobyć z pięknej klaczy blasku i emocji, sprawiło, że przepiękna i wyjątkowo poprawna El Medida musiała odejść bez medalu.

AJ Al Brraqah Al Khamisah, Brązowy Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
AJ Al Brraqah Al Khamisah, Brązowy Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Medida, 2 m. w klasie klaczy trzyletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda
El Medida, 2 m. w klasie klaczy trzyletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda

W kategorii ogierów młodszych zwyciężył zarówno w swojej klasie, jak też następnie w finale, wyglądający na znacznie starszego niż dwa lata D Sharar (93,38 pkt), po D Seraj, od FT Shaella, pokonując swojego stajennego kolegę ogierka D Shahhar (91,29 pkt) po Excalibur E.A., od D Shihanah, który wszedł do finału z drugiego miejsca i zdobył srebro. Brąz dość nieoczekiwanie trafił do ogiera Palermo AT (92,33 pkt.) po Naseem Al Rashediah, od Penelope KA, hod. i wł. Al Thumama Stud (KAT). W tej kategorii należy odnotować jeszcze niezły występ ogiera Vinci (91,46 pkt) po og. Wadee Al Shaqab, od klaczy Valencia Al Shaqab, hod. i wł. Waldemara Bąka, który zakwalifikował się do finału.

D Sharar, Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Sharar, Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Shahhar, Srebrny Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Shahhar, Srebrny Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Palermo AT, Brązowy Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Palermo AT, Brązowy Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Vinci, 3 m. w klasie ogierów trzyletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda
Vinci, 3 m. w klasie ogierów trzyletnich (sekcja B), fot. Ewa Imielska-Hebda

Klacze jak wino, im starsze tym lepsze

O tym, że poziom klas był wysoki i niezwykle wyrównany świadczyć może fakt, że rozpiętość ocen w kategorii klaczy starszych była niewielka, jak również to, iż nie było oceny niższej niż 90,50 pkt. Aż 11 z 22 uczestniczek klas starszych zanotowało ocenę powyżej 92,00 pkt. Pierwszą i jedyną klaczą z naszej hodowli państwowej, która wygrała swoją klasę, okazała się El Esmera (92,75 pkt), po Sahm El Arab, od Esmeraldia, hod. i wł. SK Michałów. Ta utytułowana młoda klacz, po zdobyciu w wieku czterech lat Złotego Medalu Klaczy Starszych Pokazu Narodowego oraz tytułu Best in Show w Janowie Podlaskim, została rzucona na głęboką wodę i wyszła z tego obronną ręką. Finał klaczy starszych był chyba najbardziej emocjonującym momentem całego pokazu. Choć gwiazda była jedna, zjawiskowa D Aziza (93,25 pkt), córka og. Ajman Moniscione, od Midnight Kiss J, to rozgrywka o drugie i trzecie miejsce trzymała w napięciu do samego końca. Kiedy ogłoszono brąz dla Basmah Albidayer po Fadi Al Shaqab od klaczy Bidayer, założycielki słynnej stadniny z Szardży (w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) wydawało się, że już nie będzie więcej emocji dla Polski. Dlatego werdykt sędziów, przyznający srebrny medal klaczy starszych klaczy D Modi po FA El Rasheem od D Nawal, hod. Dubai Stud, a własności polskiej, prężnie rozwijającej się stadniny Lubochnia Arabians, spotkał się z eksplozją radości właścicieli i kibiców tej utytułowanej już kasztanki. D Modi miała swój wielki dzień w Akwizgranie, była przygotowana i zaprezentowana perfekcyjnie przez Paolo Capecciego, błyszczała i to było widać, że para ta do końca walczyła o medal. Jak widać skutecznie.

El Esmera, 1 m. w klasie klaczy 4-6 letnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda
El Esmera, 1 m. w klasie klaczy 4-6 letnich (sekcja A), fot. Ewa Imielska-Hebda
D Aziza, Złoty Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Aziza, Złoty Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Modi, Srebrny Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Modi, Srebrny Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Basmah Albidayer, Brązowy Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Basmah Albidayer, Brązowy Medal Klaczy Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Inne polskie akcenty w finałowym starciu klaczy starszych to janowska Alsa (92,46 pkt) po Kahil Al Shaqab, od Alameda własności Hanaya Stud, czy również wyhodowana w Janowie Podlaskim Anawera, po Piaff, od Altamira, wł. obecnie Suweco Stud (CZ).

Które ogiery zmieniają hodowlany świat?

W epoce rozpowszechnionej inseminacji znaczenie pojedynczych ogierów bardzo wzrasta, ale równocześnie osobniki wybitne są w stanie na tyle zdominować populację, że staje się ona powoli uboga i mało różnorodna. O ile rozgrywka gladiatorów ringu, dwóch czempionów świata, rozgrzewała emocje do stanu wrzenia, to oprócz nich, w klasach ogierów starszych próżno było szukać ciekawych koni. Ale powracając do naszych głównych aktorów, którzy robili naprawdę kapitalne wrażenie, czyli własności saudyjskiej Alexxanderr i E.S. Harir, należący do kuwejckiej stadniny. Mocno promowany w tej kategorii był HL El Ganador, po HP Shakir TE, od Lonco Baby Maria, który otrzymał od sędziów rekordową punktację 93,88. Niestety, nie robił dobrego wrażenia i jako koń niewątpliwie typowy i urodziwy nie jest chyba w stanie przekonać do siebie hodowców, aby go używali w hodowli. W tej kategorii dobry występ mieli medaliści polskiego pokazu narodowego, czyli Ptolemeusz po Złoty Medal od Parmana, hodowli michałowskiej oraz Ames JR po Psytadel od Altara hod. Janusza Ryżkowskiego. Ames JR miał swój dzień i dzięki wysokiej ocenie za ruch wywalczył wejście do finału z bardzo dobrą notą 91,83 pkt. Niewiele niższy wynik, bo 91,50 pkt. dał z kolei michałowskiemu Ptolemeuszowi dopiero miejsce piąte, jednak forma konia może budzić nadzieję na dalsze sukcesy. Ptolemeusz jest koniem zdecydowanie „chwytającym za oko” i miewa przebłyski charyzmy, którą zapewne odziedziczył po słynnej babce, klaczy Zagrobla. Zabrakło tego zupełnie podczas prezentacji w klasie, co obniżyło ocenę ogólną tego sympatycznego młodego ogiera. Mocno rozczarował janowski Erantis po Ascot DD od Eugara, który dobrze pokazany, demonstrował obszerny ruch idąc do przodu, ale uzyskał wynik 91,08 pkt, który dał mu pozycję poza nagrodzoną piątką.

Kiedy na placu stanęły obok siebie ogiery zakwalifikowane do finału, zwycięzca mógł być tylko jeden – Alexxanderr. W klasie zgromadził on komplet 20 za typ i głowę, a w finale wyglądał lepiej niż kiedykolwiek w swojej karierze. Wygrał łatwo, nie pozostawiając wątpliwości, co do tego komu przysługuje tytuł czempiona. Srebro ogierów starszych trafiło do mocno promowanego ogiera HL El Ganador, a brązem musiał zadowolić się utytułowany, wysokiej urody E.S. Harir.

Podczas klas ogierów starszych, nasunęło mi się takie pytanie: gdzie jest Morion? Stadnina Koni Michałów używa tego ogiera bez opamiętania od czterech lat, choć wysokiej klasy potomstwo zaobserwować można jedynie w pierwszym roczniku. Bezrefleksyjnie kryje się całe stado Morionem, choć znane są już negatywne konsekwencje podobnego manewru z Pogromem w Janowie. Co takiego Morion wnosi do michałowskiego stada oprócz sukcesywnego wypierania siwej maści ze stada matek, pozostanie tajemnicą ludzi, czy też osoby, za takie decyzje odpowiedzialnej. Jaki hodowca podpisałby się pod pokryciem takiej klaczy jak El Esmera, trzyletnim, niesprawdzonym synem Moriona? Takie pytania padają niestety w próżnię.

Kiedy opadły emocje po prezentacji ogierów, wręczeniu nagród i podziękowań zapanowało powszechne odczucie, że to był dobry pokaz. Nie było wyraźnych przegranych, a poziom prezentowanych koni był bardzo wysoki. Zapewne każdy hodowca czy menedżer, odpowiedzialny za hodowlę w swojej stadninie czy kraju, miał okazję do zastanowienia się, gdzie jest ze swoją hodowlą na tle tego właśnie pokazu.

Parada Narodów, Akwizgran 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda
Parada Narodów, Akwizgran 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda

Branżowa układanka, czyli kto tu rządzi?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się kluczowa dla zrozumienia przebiegu widowiska, które w pierwszej kolejności jest rywalizacją ośrodków treningowych z Niemiec, Belgii i Włoch. To właśnie one zgromadziły w swoich stajniach większość pokazywanych w Pucharze Narodów koni. Wiadomo powszechnie, do którego z wielkich graczy należą konie z danego ośrodka. W klasach jest to niezwykle czytelne, ale już w finałach znani i wiodący prezenterzy wybierają sobie konie, które typują na medal, a pozostałe są prezentowane przez pomocników. Jak przystało na rangę pokazu, w katalogu umieszczono 149 koni, w tym dwie klasy zakończone wyborem czempiona wałachów. Pokaz został absolutnie zdominowany przez hodowlę bliskowschodnią; ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, głównie za sprawą koni ze stadnin w Dubaju i Ajmanie, z pewnym akcentem stadnin katarskich, saudyjskich i kuwejckich. Co ciekawe, na wygraną w Pucharze Hodowców dla ZEA pracowały także konie innych właścicieli, którzy zakupili je w Dubai Stud.

Największy sukces należy w tym przypadku do stadniny Lubochnia Arabians z Polski, która choć istnieje od niespełna półtorej roku, to będąc w posiadaniu dwóch znakomitych klaczy z literką D przed imieniem, wprowadziła obydwie do finału, w tym jedną z pierwszego miejsca w klasie, a z drugą zdobyła Srebrny Medal Klaczy Starszych. Tym samym klacze te zdobyły sporą porcję punktów w kwalifikacji Pucharu Narodów dla Polski. Należy pogratulować tak trafnej selekcji pierwszych zakupionych przez stadninę Lubochnia Arabians koni, jej właściciele sięgnęli od początku po to, co na rynku najlepsze. Co ciekawe i mało już zaskakujące; wszystkie medale czempionatowe powędrowały do bliskowschodnich właścicieli koni, jedynymi europejskimi akcentami wśród wygranych byli dobrze znana Hanaya Stud (Szwajcaria) i wspomniana wcześniej Lubochnia Arabians (Polska).

Puchar Narodów 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda
Puchar Narodów 2022, fot. Ewa Imielska-Hebda

Liczenie punktów pucharowych do finału pokrywa się całkowicie z przynależnością koni do centrów treningowych i medale zostały podzielone nierówno pomiędzy Dubai Stud oraz inne emirackie stadniny, a pozostałe konie reprezentujące mniejszych hodowców z Europy. Do tego zbioru przypisane zostały również polskie stadniny państwowe oraz nasi pojedynczy hodowcy, którzy zdecydowali się na rywalizację w Akwizgranie. Polscy hodowcy prywatni, o ile są w stanie realnie ocenić swoje konie, powinni być zadowoleni z tegorocznego występu swoich wychowanków w Aachen. W przypadku stadnin państwowych sprawa się nieco komplikuje, gdyż należy tu przeprowadzić pewną analizę celów wyjazdu i metody podjętej do osiągnięcia tych założeń. Wkładając do jednego worka Janów i Michałów, również nie otrzymamy prawidłowego wyniku. Ze wspomnianych zgłoszonych 149 koni, jedynie 14 koni było polskiej własności, państwowej i prywatnej. W klasach młodzieżowych w rażący i niesmaczny sposób rzucało się w oczy potomstwo po ogierze Al Ayal AA, wyhodowanych w Janowie i Michałowie, a występujących w barwach właściciela ogiera Al Ayal AA. Jest absolutnym skandalem, że konie wyhodowane w polskich stadninach państwowych mają nadane imiona na życzenie kontrahenta z jego znakiem firmowym, odpowiednio: Paladin AA oraz Edan AA. Jest bardzo złym sygnałem o zarządzaniu stadninami fakt, iż zawiera się kontrakty, które pozwalają na oddanie najlepszego źrebaka za stanówkę oraz nadaje imiona sugerujące, że wyhodował te konie ktoś inny niż polska stadnina. Po wygraniu klasy przez wyhodowaną w Michałowie klaczkę, której imię brzmi Edan „A”riela „A”rabians, nasuwa się pytanie czy jest to nieumiejętność zawierania umów na dzierżawę ogiera przez p.o. prezesa stadniny czy też celowe działanie na szkodę firmy, wtedy powinny to zbadać odpowiednie służby. I choć w przypadku Michałowa jest to już druga sytuacja, kiedy oddaje się najlepszego konia z rocznika właścicielowi ogiera (pierwszym była wnuczka Emandorii, późniejsza czempionka narodowa Kataru, Emarella, która jako klacz starsza z pewnością wystąpi w Paryżu i powalczy o medal), to nikt odpowiedzialny w KOWR za nadzór nie wydaje się być tym zgorszony. A szkoda, bo wydaje się, że polskie stadniny państwowe wymknęły się właścicielowi z rąk. Może gdyby dotarło do osób odpowiedzialnych za hodowlę w Polsce, o co w tej branży chodzi i o jakich pieniądzach jest mowa, to może wreszcie ktoś by się pochylił nad ruchem koni z Michałowa w stronę niektórych klientów i ich pośredników. Lekką ręką oddano najpierw najlepszą wnuczkę platynowej czempionki świata Emandorii, a obecnie półsiostrę Equatora, których wartość może być większa niż cały utarg tegorocznej Pride of Poland. Ale gdyby nawet pani Słowik miała kaprys oddać najlepsze źrebię jakiemuś kontrahentowi, to czemu oddała też michałowską markę, wpisując nazwę obcej hodowli do paszportu klaczy? Wychodzi na to, że polskie państwo poniosło koszt wyhodowania konia, który nawet w imieniu ma wpisaną nazwę nabywcy sugerującą jego przynależność do tejże hodowli i wyraźnie unika kojarzenia z Polską. Podobnie stało się w przypadku Janowa, tak więc mamy do czynienia z kompletną ignorancją i lekceważeniem interesów polskiej hodowli przez osoby, którym stadniny płacą ciężkie pieniądze za strzeżenie swoich interesów. Jednak nikt tych stadnin nie strzeże przed pełniącymi obowiązki prezesów. Zresztą bez kontaktów w branży, bez wiedzy i umiejętności zrozumienia, co się dookoła nich działo, zarządzający obecnie państwową hodowlą wyglądali bardzo smutno w towarzystwie nowego pełnomocnika KOWR. Zdumiewa fakt powołania na to stanowisko znanego w środowisku i powszechnie niepoważanego intryganta, kojarzonego w najgorszy sposób ze zmianami w stadninach, przez nieudane próby naprawiania państwowej hodowli, do której powolnego upadku się właśnie przyczynia.

Idąc za przykładem Dubai Stud, czy Al Shaqab, stadnin jak najbardziej należących do państwa, okazuje się, że hodowla państwowa może odnosić sukcesy, realizować własny program hodowlany, który zmienia całą światową hodowlę koni arabskich. Te i inne państwowe ośrodki hodowlane w ZEA, Katarze i Kuwejcie są w stanie zatrudniać najlepszych menadżerów, trenerów i dyrektorów, którzy realizują wyznaczone cele. Czy ktoś wyobraża sobie, aby w Dubai Stud zatrudniono na kilka lat kogoś formatu naszych gwiazd państwowej hodowli, jak np. byłego polityka, zupełnie niezwiązanego z końmi, który nigdy nie pokierował żadnym dużym przedsiębiorstwem (odnosząc przy tym sukcesy), za to od kilku lat powinien być już na emeryturze? U nas nawet seria niepowodzeń spowodowanych ignorancją i niewiedzą nie jest powodem do refleksji decydentów. W tym samym czasie bliskowschodnie hodowle państwowe kwitną, rozwijają się i z niedowierzaniem obserwują dewastację naszej narodowej dumy, która na początku ich drogi była dla nich wzorem, później silną konkurencją, a teraz staje się powodem do żartów i śmiechu, ewentualnie wyciągnięcia ostatnich kilku dobrych koni.

Alexxanderr, Złoty Medal Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Alexxanderr, Złoty Medal Ogierów Starszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Dokąd zmierzamy?

Taka fraza, która kojarzy się mocno z postimpresjonistycznym obrazem, francuskiego malarza Paula Gauguina (Ou’allons nous) jest jednak bardzo aktualna dla nastrojów wśród naszych hodowców. Odnosi się wrażenie, że wszyscy hodują konie arabskie, ale tylko Dubai Stud odnosi sukcesy i dyktuje kierunek rozwoju. Ten rozwój, czy też raczej ewolucja hodowli koni pokazowych, postępuje na tyle szybko, że polscy hodowcy już wiedzą, iż nie są w stanie za nią nadążyć. Ilość i jakość koni pokazowych z kilku hodowli w Emiratach Arabskich jest w stanie skutecznie zapełnić rynek sprzedażowy, na którym jest coraz mniej miejsca dla nas. Polskie stadniny państwowe przywożą konie, które nie są w stanie konkurować z innymi, gdyż mimo, że od dwudziestu lat próbujemy hodować konie pokazowe, to idzie nam to coraz gorzej, a przy okazji straciliśmy własny oryginalny program hodowlany.

D Sharar, Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
D Sharar, Złoty Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Państwowa stadnina Dubai Stud powstała w 2006 roku, kiedy polska hodowla była na szczycie, zbierając owoce konsekwentnie prowadzonej hodowli przez poprzednie 60 lat. Obecnie mamy teoretycznie wszystko do tego, aby konkurować ze światem; klacze, majątek, kapitalny klimat, może kulejącą, ale jakby nie było wciąż istniejącą opiekę państwa, a pomimo tego hodowla państwowa osuwa się w niebyt. Dlaczego tak się dzieje? Otóż kraje arabskie, w tym te które posiadają stadniny państwowe, mają podobne problemy jak my. Korupcja, brak pracowników, nepotyzm, ciężki klimat (bardzo wysokie temperatury, niesprzyjające hodowli), konieczność stałego importu pasz i wiele innych czynników wpływających na hodowlę. Natomiast w interesach czy w zarządzaniu tymi stadninami kierują się profesjonalizmem, budują zespoły, dobierają nowych doradców, łożą odpowiednie kwoty, aż pojawia się zakładany efekt. Czy i u nas jest podobnie? Chyba już nie tylko moim zdaniem, ale wielu miłośników i hodowców koni, którzy wspólnie odpowiedzą: nie. Podobnie jak na Bliskim Wschodzie, również u nas państwo dało stadninom ogromny majątek, uczyniło z nich spółki o znaczeniu strategicznym (oczywiście w sensie genetycznym), jednak niestety od kilku lat powierzyło kierowanie nimi ludziom przypadkowym, bez odpowiednich kompetencji, bez pasji, nie mówiąc o zrozumienia tematu. Skład przywołanej wcześniej polskiej delegacji stadnin państwowych do Aachen daje jasny sygnał – w polskich stadninach państwowych nie ma z kim, ani o czym rozmawiać. Dlaczego świat nie ma do nas interesu, czego przykładem jest skandaliczna aukcja w Janowie? Dlatego, że nie mamy niczego do zaoferowania. Nikt nie potrzebuje naszych klaczy, które są takie same, jakie mają wszyscy, a nasze ogiery nie istnieją w powszechnej świadomości jako warte użycia. Na takie i inne pytania wiele osób próbuje sobie odpowiedzieć, ale ci do których powinny one dotrzeć zapewne woleliby nie usłyszeć odpowiedzi.

Tymczasem pozostaje nam pogratulować hodowcom ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich konsekwencji w osiąganiu celów hodowlanych, prowadzonej polityki, profesjonalizmu ich menedżerów i życzyć, aby ich koncepcje dały im pieniądze, sławę i zadowolenie z osiągniętych sukcesów.

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.