Reklama
Araby z bardzo bliskiego wschodu

Pokazy

Araby z bardzo bliskiego wschodu

Matrioszki, fot. Joanna Jonientz
Matrioszki, fot. Joanna Jonientz

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Matrioszki, fot. Joanna Jonientz
Matrioszki, fot. Joanna Jonientz

Czempionaty koni arabskich afiliowane przez ECAHO mają w Rosji niedługą tradycję, lecz rzetelne podstawy. Pierwszy pokaz (narodowy kategorii C, w Moskwie) odbył się w 2003 roku, a poprzedziły go teoretyczne przygotowania w postaci dwóch seminariów zorganizowanych przez brytyjską rodzinę Maxwellów – hodowców i trenerów z Wielkiej Brytanii. Kolejnym krokiem było szkolenie dla prezenterów zorganizowane przez dobrze znanego z polskich i zagranicznych ringów Polaka, pracującego obecnie w Holandii – Jana Kalisza, który podczas pierwszego pokazu w Rosji zaprezentował całą stawkę 19 zgłoszonych koni!

Rosjanie przyjęli nowoczesną koncepcję pokazów z dużym entuzjazmem. Na pierwsze szkolenie przyjechało około 50 osób – opowiada Igor Boczkarew, jeden z organizatorów rosyjskich pokazów. – Uczestniczyli w nich nie tylko hodowcy, właściciele czy trenerzy, ale także oficjele z torów wyścigowych i Rosyjskiej Księgi Stadnej.

Od roku 2004 w Rosji odbywają się dwa pokazy w sezonie. W maju, podczas Targów Jeździeckich w St. Petersburgu organizowany jest pokaz klasy C – Saint Petersburg Open. W sierpniu ma miejsce pokaz narodowy organizowany w Moskwie na terenie Klubu Jeździeckiego Sokoros.

Dla portalu polskiearaby.pl Igor Boczkarew przybliża historię obiektu: Sokoros, ośrodek położony w centrum Moskwy, którego tradycje jeździeckie sięgają 50 lat wstecz (założony jako Centralny Klub Jeździecki „Urozhaj” przez znanego hipologa rosyjskiego E.L. Lewina w 1954 r. – przyp.red.), obecnie jest jednym z głównych centrów sportu w Moskwie i klubem jeździeckim, z którego wywodzą się międzynarodowej sławy skoczkowie i ujeżdżeniowcy, m.in. Elena Petruszkowa, złota medalistka olimpijska z Monachium. Posiada stajnię na 170 boksów, dwie kryte hale oraz parkur na wolnym powietrzu.

Tegoroczny pokaz narodowy, tak jak i wszystkie dotychczasowe, organizowany był przez Związek Rosplemkonzawod (organizacja nadzorująca hodowlę i wyścigi konne w Rosji w ramach ministerstwa rolnictwa) oraz wspomniany klub Sokoros. W gronie sponsorów znalazły się m.in. Mercedes, Fabryka Porcelany „Lomonosov” oraz prestiżowy Grand Hotel Astoria. Rozgrywany w centrum stolicy pokaz ma szeroką oprawę medialną, a sędziom i VIP-om oferuje się dodatkowe atrakcje w postaci zwiedzania Moskwy, okolicznych stadnin i toru wyścigów konnych. Nic więc dziwnego, że zjeżdża tu co roku wielu bywalców pierwszych stron gazet – nie tylko jeździeckich. W tym roku jednym z gości honorowych był Gennadij Selezniew – parlamentarzysta, obecnie prezydent Rosyjskiej Federacji Jeździeckiej.

Czempionat rozpoczęły pokazy o ciekawej choreografii oraz aukcja na cele charytatywne. 35 zgłoszonych koni to bardzo niewielka liczba w porównaniu z ilością, do której przywykliśmy w Europie, ale był to rekord w dotychczasowej historii czempionatu Rosji – komentuje Niemka Claudia Darius, jedna z trzech osób, zaproszonych do sędziowania tegorocznej stawki. – W dodatku prawie wszystkie konie biorące udział w klasach w ręku zgłoszono też do bardzo tu lubianego Liberty, rozgrywanego na koniec.

Kostium - mariak, fot. Joanna Jonientz
Kostium – mariak, fot. Joanna Jonientz

Konie występujące na czempionacie Rosji pod względem typu dalekie są od tych, które obserwujemy na polskich i zachodnich pokazach. Jednak odmienność ich typu nie wyklucza doskonałej budowy i atletyzmu. Wspomina o tym również Claudia Darius, opisując niektóre z czempionów: Młodzieżową Czempionką została, zgodnie z oczekiwaniami, dwuletnia Akbarsa (Balaton – Aurika) z Tierska, klacz o świetnym ruchu. Wiceczempionką wybraliśmy Veledę (Kanon – Vyp), własności O.W. Szirokowej. Głowa tej właśnie klaczy była bardziej atrakcyjna. Trzecie miejsce zajęła Planada (Dikar – Problema), wł. I.W. Pomonowa – trzylatka reprezentująca bardziej typ konia wyścigowego. Jej funkcjonalna budowa wyróżniała się z reszty stawki. Faktycznie, zarówno Akbarsa, jak i Veleda to konie, które w żargonie polskich hodowców określilibyśmy jako „konie na osiemnastki”. Ponieważ w Moskwie sędziowano systemem 10-punktowym, czempionka i wiceczempionka za większość z cech dostały „ósemki” – z wyjątkiem „dziewiątek” Akbarsy za ruch. Niespotykanie wysoką, bo zbliżającą się do 9 (8,33) ocenę za kłodę dostała Planada. Przekładając to na „nasz” system 100-punktowy byłoby to więc prawie 19! Koni, które dostały tak wysokie oceny właśnie za kłodę było oprócz Planady jeszcze pięć na tym pokazie, co dobrze świadczy o budowie rosyjskich koni. Przy okazji warto wspomnieć, że wiceczempionka – Veleda, to córka ogiera Kanon, który jest pełnym bratem Karata – rosyjskiego Derbisty 2005, Wiceczempiona Wielkiej Brytanii 2005, Top Five Pucharu Narodów 2005 i Top Ten Czempionatu Świata 2005. Karat i Kanon to (przez ojca – Aromata) wnukowie polskiej Madiły (po Arax).

Podobnie dobrą opinię jak czempionki dostał od Claudii Darius Młodzieżowy Czempion. W gronie młodych ogierów sytuacja była jasna – zwyciężył Nubiec (Balaton – Neopolitanka) z Tierska. To ostatni syn słynnego Balatona, który z pewnością zasłuży na swą dobrą reputację w przyszłości – stwierdza Darius. –Ten elegancki roczniak ma piękną linię górną (8,67 pkt.), krótką i bardzo typową głowę z szerokim czołem (9 pkt.), bardzo proporcjonalną szyję i świetny wykrok (8 pkt.). W walce o tytuł Nubiec, syn czempionki pokazu w St. Petersburgu 2004, pokonał swojego rówieśnika Garvarda (Vivat – Gabel), wł. stadniny Lada Konsul, który za większość cech oceniony został średnio „ósemką”.

W klasie seniorek wystąpiły tylko cztery, nie za wysokiej jakości, klacze (żadna nie dostała średniej oceny powyżej 8,67 za poszczególne cechy). Zdaniem Claudii Darius, przyczyna tego leży w wysyłaniu klaczy stadnych do krycia ogierami w Europie Zachodniej, wobec czego te najlepsze nie uczestniczą w pokazach, będąc za granicą. Czempionką Klaczy Starszych została tierskiej hodowli Konstanta (Adres – Kalifornia), prawnuczka janowskiego Harfiarza (Banat – Arba) i klaczy Karta (po Arax). Konstanta minimalnie (dzięki wyższej punktacji za ruch) pokonała inbredowaną na polską Mammonę Madam Blus (Barkas – Molitva), wł. T.I. Kosolapowej.

Grupa ogierów starszych liczyła więcej, bo 13 koni. Podzielono je na urodzone w latach 1999-2002 oraz w 1998 i starsze.

Prezentowany przez Jana Kalisza Marcipan (Parusnik – Melodrama), bardzo męski, gniady ogier z Tierska, wygrał pierwszą z grup, uzyskując najwyższą ocenę pokazu – dostał dwie „ósemki” za kłodę – komentuje Claudia Darius. Marcipan dostał w sumie 8,33 pkt. średnio za kłodę i dwie „9” za typ i głowę z szyją. Ostatecznie został wybrany Czempionem Rosji Ogierów Starszych. Wiceczempionem został zwycięzca drugiej grupy – Metronom (Maskat – Malinovka) ze stadniny Chrenowoje. Osobiście najbardziej podobały mi się typ (9 pkt.), budowa (8,67 pkt. za kłodę) i przepiękna głowa (8,67 pkt.) tego śnieżno-siwego ogiera – mówi Darius.

Kostium - hurysa, fot. Joanna Jonientz
Kostium – hurysa, fot. Joanna Jonientz

Jak wiadomo, rosyjska hodowla wywodzi się w dużym (jeśli nie w głównym) stopniu od koni polskich, które – w mało chlubnych okolicznościach – znalazły się w rękach sowietów pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku i zgromadzone zostały w państwowej stadninie w Tiersku, bądź też podlegały „wymianie pomiędzy bratnimi socjalistycznymi krajami”. Istotnie – przeglądając rodowody czempionów moskiewskiego pokazu Anno Domini 2006, odkrywamy w nich sporo polskich przodków – i to najczęściej w rodowodach do piątego pokolenia. Częste są również inbredy na polskie konie. Najczęściej powtarzającymi się w rodowodach rosyjskich zwycięzców są klemensowski Arax 1952 (Amurath Sahib – Angara), sprzedany w 1958 r. do Tierska, janowskie: Mammona 1939 (Ofir – Krucica), Piołun 1934 (Koheilan I – Dziewanna), Lowelas 1930 (Koheilan I – Elegantka) i jego rówieśniczka Limba (Bakszysz 1930 – Dziwa). Ponadto w rodowodach tych dość często występuje wyhodowana w Ujeździe, urodzona na ewakuacji w Niemczech, a potem wywieziona stamtąd do ZSRR córka Lowelasa – Madiła 1942 (od Maddy).

Być może to polskim korzeniom rosyjskie czempiony zawdzięczają tak chwaloną poprawność budowy, będącą specjalnością polskich arabów. Jednak mimo solidnych, polskich podstaw, typ współczesnego rosyjskiego araba daleko odbiega od zachodnich standardów. Można spekulować, czy to źle, czy też może rosyjski arab powinien zachować swoją specyfikę… Jednak hodowcy rosyjscy, chcący porównywać swoje konie z dorobkiem hodowlanym innych państw, będą zapewne poszukiwać kojarzeń poprawiających typ, co może być dobrym zwiastunem dla polskich właścicieli ogierów i klaczy. Może zbliża się czas, kiedy polskie klacze i ogiery znów zaczną wyjeżdżać za wschodnią granicę – tym razem w ramach demokratycznego handlu? Z drugiej zaś strony rodzi się pytanie, skąd biorą się odmienności w wyglądzie pochodzących z różnych krajów koni. Choć polskim arabom daleko jeszcze do szczupaczo-egipskich, suchych głów modnych na Zachodzie, to i tak typ naszego rodzimego araba dzieli od sąsiada ze wschodu spora przepaść – mimo wspólnych korzeni. W dużej mierze jest to pewnie wpływ dobrze przemyślanych importów i dzierżaw ogierów zachodnich i bliskowschodnich do polskich stadnin, a więc dolewu krwi koni egipskich, amerykańskich, brytyjskich i innych, które zaważyły na przybliżeniu typu polskiego araba do tego, co nazywamy obecnym standardem rasy. Widać, że i Rosjanie idą w tym kierunku, wysyłając swoje najlepsze matki stadne do stanówek na Zachód. A wiec czy nie powinniśmy promować naszych współczesnych, polskich arabów w Rosji? Przecież też leżymy za jej zachodnią granicą!

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians