Reklama
Tradycja i nowoczesność: Podsumowanie Narodowego Czempionatu i Aukcji 2009

Pokazy

Tradycja i nowoczesność: Podsumowanie Narodowego Czempionatu i Aukcji 2009

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Janów Podlaski, Stajnia Zegarowa, fot. Krzysztof Dużyński
Janów Podlaski, Stajnia Zegarowa, fot. Krzysztof Dużyński

Opadły już nieco emocje po najtrudniejszym i najbardziej prestiżowym pokazie dla koni czystej krwi arabskiej w Polsce, połączonym z jubileuszową 40 aukcją Pride of Poland, który odbył się dwa tygodnie temu w swoistej arabskiej mekce – Janowie Podlaskim.

Po zeszłorocznym, spektakularnym sukcesie niepokonanej Pianissimy oraz sprzedaży Czempionki Świata Kwestury za – bagatela – 1,125 tys. euro, mówiono, że długo przyjdzie nam czekać na kolejne tak ekstremalne i wzruszające doznania. Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko, dlatego nie lada wyzwanie stanęło przed organizatorami, którzy musieli przygotować kolejną listę aukcyjną, mającą przyciągnąć do Janowa Podlaskiego ponownie kupców z całego świata… Zastanawiano się, czy globalny kryzys finansowy nie ostudzi zapędów zagranicznych hodowców i czy nie odbije się na końcowym wyniku aukcji. Jeszcze więcej emocji budził Narodowy Pokaz, zwłaszcza po występach na białeckim ringu koni prywatnych hodowców, które zdobyły tam połowę tytułów. Czyżby tym razem najwyższy laur miał też przypaść prywatnej stadninie?

XXXI Narodowy Pokaz Koni Czystej Krwi

Chimeryk, fot. Katarzyna Dolińska
Chimeryk, fot. Katarzyna Dolińska

Piątkowe zmagania rozpoczęła klasa ogierków rocznych, w której startowała trójka medalistów z białeckiego pokazu. Ówczesny czempion, ciemnogniady Chimeryk (Eryks – Chimera/Emigrant), przejął po swoim dziadku, katarskim ogierze Gazal Al Shaqab, nie tylko maść, ale przede wszystkim wysoko osadzoną, łabędzią szyję, doskonale połączoną ze szlachetną głową. Niestety imię ogierka zdaje się jakby oddawać jego temperament, gdyż najpierw, w zmaganiach klasy IV, wyrwał się on prezenterowi, a później nie zaprezentował w pełni swoich możliwości w rywalizacji czempionatowej, co pozwoliło mu zdobyć jedynie tytuł Top Five. Z kolei ogierek Eternal (FS Bengali – Ewitacja/Ganges), wyhodowany przez Jana Głowackiego, który w Białce musiał ustąpić miejsca Chimerykowi, zdecydowanie miał swój
Eternal, fot. Katarzyna Dolińska
Eternal, fot. Katarzyna Dolińska

dzień. Ten niewielki, ale bardzo urodziwy kasztanek może się pochwalić zagorzałym gronem wielbicieli, którzy ochoczo skandowali, gdy prowadzony przez swojego prezentera Szymona Głowackiego, z finezją poruszał się zamaszystym kłusem po ringu. Wygrywając klasę, zdawał się być głównym faworytem niedzielnego czempionatu. Trochę niespodziewanie najwyższy tytuł odebrał mu zwycięzca klasy ogierków dwuletnich, stalowosiwy Albano (Enzo – Alena/Emigrant), który również zaprezentował ekspresyjny ruch, czym niewątpliwie urzekł sędziów. Pozostałe miejsca w Top Five podzieliły między siebie dwa ogiery trzyletnie. Ogier Panicz (Gaspar – Pelisa/Europejczyk), wyhodowany przez Monikę Luft, zdobył brązowy medal, a najlepszą piątkę ogierów młodszych zamknął, wyhodowany przez Stadninę Chrcynno-Pałac, jeden z nielicznych reprezentantów potomstwa ogiera Piaff – Echo Apollo (od Echo Kallisto/Pamir).
Wieża Róż, fot. Mateusz Jaworski
Wieża Róż, fot. Mateusz Jaworski

Sobotnie przedpołudnie rozpoczęło się od zmagań młodych klaczek. Już w pierwszej klasie klaczek rocznych pojawiła się faworytka godna najwyższego lauru. Jak się później okazało, przewidywania te były w pełni uzasadnione. Michałowska Wieża Róż (Ekstern – Wieża Babel/Laheeb) poruszała się z taką gracją, jakby unosiła się w powietrzu, co pozwoliło sędziom przyznać po raz pierwszy na tym pokazie notę „20” za ruch. Następnego dnia została ona wybrana Młodzieżową Czempionką Polski. Na drugim miejscu w klasie 1A uplasowała się Parmana (Al Maraam – Palmira/Monogramm), z notą 90,33, czyli o 2,5 pkt. niższą od zwyciężczyni. W tej silnej klasie swą obecność zaznaczyło również potomstwo modnych i coraz chętniej używanych zagranicznych ogierów, które pozwoliły swoim hodowcom wyjść do dekoracji najlepszej piątki. Co ciekawe, właśnie w tej klasie padły najwyższe noty dla potomstwa takich reproduktorów jak WH Justice, którego świetnie ruszająca się córka El Piatzolla (od Enya/Ekstern), hod/wł. ZPH Strusinianka, zdobyła 89,63 pkt., oraz ogiera Psytadel, którego, podobnie jak WH Justice’a, reprezentowało podczas pokazu 8 szt. potomstwa. Najwyższą notę, 88,67 pkt., zdobyła finezyjna Entia (od Enona/Fawor), hod/wł. Zalia Arabians.
Psyche Kreuza, fot. Mateusz Jaworski
Psyche Kreuza, fot. Mateusz Jaworski

Kolejne klasy nie przyniosły wielkich niespodzianek, toteż tytuł Młodzieżowej Wiceczempionki powędrował do Stadniny Chrcynno-Pałac dla klaczy Psyche Kreuza (Ekstern – Pallas-Atena/Ecaho), która niewątpliwie jest klaczką o ogromnym potencjale, a jej rzeźbiona główka z krótką partią pyskową i szerokim czołem, w połączeniu z pięknym i dynamicznym ruchem, zapewne pozwoli jej zawojować niejeden pokaz. To jakże udane krzyżowanie zostało zapoczątkowane już dwa lata wcześniej, bo właśnie wtedy urodziła się jej pełna siostra Psyche Victoria, która do dekoracji stanęła zaraz obok, zdobywając brązowy medal. Jest to niebywały sukces nie tylko dla samego hodowcy, ale i całej hodowli, gdyż widok pełnych sióstr urodzonych drogą naturalną, podczas dekoracji Top Five tego samego czempionatu, jest niezwykle rzadki. Odpowiednio czwartą i piątą lokatą podzieliły się wspomniana wyżej Parmana oraz córka ogiera Galba, siwa, w dużych ramach El Saghira (od Emira/Laheeb), która urzeka zamaszystym kłusem z długą fazą zawieszenia.
Emandoria, fot. Katarzyna Dolińska
Emandoria, fot. Katarzyna Dolińska

Klasy koni 4-6-letnich należą niewątpliwie do najciekawszych. Często, po kilku latach nieobecności, wcześniejsi młodzieżowi czempioni polskich oraz zagranicznych pokazów powracają jako w pełni ukształtowane, dojrzałe konie, po karierze wyścigowej lub zagranicznej dzierżawie, by znów walczyć o miano najpiękniejszych, ale już w kategoriach seniorów. W zeszłym roku byliśmy świadkami powrotu na ringi pokazowe niepokonanej Pianissimy, tymczasem teraz nasze oczy skierowane były na jej o rok młodszą krewniaczkę z Michałowa, Emandorię (Gazal Al Shaqab – Emanda/Ecaho), siwą, w odmiennym typie, młodzieżową czempionkę Świata, Europy i dwukrotną wiceczempionkę Polski, a przede wszystkim czempionkę klaczy młodszych w USA, skąd wróciła po 2,5-letniej dzierżawie w połowie maja tego roku. Zanim mogliśmy ją zobaczyć, zaprezentowały się klacze z klasy 7B, którą w pięknym stylu wygrała michałowska Wilda (Gazal Al Shaqab – Wilga/Ekstern), której prezencja, jak i rodowód, wskazują na jej pokazowe predyspozycje, a okazuje się, że w sezonie wyścigowym 2007 z powodzeniem
Etnologia, fot. Mateusz Jaworski
Etnologia, fot. Mateusz Jaworski

startowała siedmiokrotnie w gonitwach, z czego jedną wygrała, osiągając wysoki współczynnik powodzenia, równy 1,58. Drugą lokatę zajęła zeszłoroczna Czempionka Klaczy Starszych Jesiennego Pokazu w Janowie Podlaskim, kasztanowata Valeriana (Werter – Vachta/Aspect), która dostała w tym roku najwyższe noty za nogi (3 razy 17 pkt.). Z góry przegraną rywalizację z Emandorią w klasie 7B rozpoczęło 6 „gazalek”, a razem z nimi siwojabłkowita Szanta (Ekstern – Słonka/Wojsław), hod. Bogusława Dąbrowskiego, wł. Falborek Arabians, która w 2003 roku, podczas pokazu w Białce, zdobyła tytuł Młodzieżowej Czempionki Klaczy Młodszych Własności Prywatnej oraz Najlepszego Konia Pokazu Własności Prywatnej. Powróciła teraz na ringi pokazowe w grupie klaczy starszych, zdobywając 88,5 pkt., co niestety nie starczyło, by zakwalifikowała się do najlepszej piątki. Znacznie lepiej w rywalizacji z gazalkami poradziła sobie Primadonna (Padrons Psyche – Pelargonia/Alegro), hod. Stanisława Redestowicza, wł. Tomasza Tarczyńskiego, która wyszła do dekoracji na 4 lokacie z wysoką końcową notą 89,83 pkt. Trzecia do dekoracji wyszła gniada janowska Belgica (Gazal Al Shaqab – Belladona/Europejczyk), a trochę pechową drugą lokatę uzyskała prześliczna, tańcząca w przebłyskującym przez zbierające się chmury słońcu, Etnologia (Gazal Al Shaqab – Etalanta/Europejczyk), której charakterystyczna śnieżnobiała grzywa, połyskująca na tle stalowosiwej okrywy w jabłuszka, zawsze zwraca uwagę. Klacz ta przegrała w tym roku z Emandorią, tak jak w zeszłym roku z Pianissimą, ale kto wie, może za rok wreszcie będzie pierwsza? Oczywiście na Emandorię nie było mocnych i
Palmeta, fot. Katarzyna Dolińska
Palmeta, fot. Katarzyna Dolińska

wygrała klasę, nokautując przeciwniczki i uzyskując 93,5 pkt.! Jakże zmieniła się przez ostatnie dwa lata – wzdychali hodowcy i miłośnicy, jakby zaczarowani jej urokiem. Śnieżnobiały, iście bajkowy arab, stojący jak posąg z wyciągniętą szyją, bujną grzywą oraz ogonem ciągnącym się po ziemi, nie pozostawił żadnych złudzeń, że mogłoby być inaczej: ten rok należał do Emandorii! W niedzielne przedpołudnie została okrzyknięta nie tylko Czempionką Klaczy Starszych, ale i Najlepszym Koniem Pokazu. Tytuł wiceczempionki trafił do Wildy, a brązowy do chyba faktycznie trochę mającej pecha Etnologii. W Top Five znalazła się jeszcze Palmeta (Ecaho – Pilica/Fawor), która wygrała klasę klaczy 7-10-letnich z notą 91,33 pkt., oraz Georgia (Monogramm – Gizela/Palas), która z kolei wygrała klasę klaczy 11- letnich i starszych z końcowym wynikiem 91,83 pkt.
Esparto, fot. Mateusz Jaworski
Esparto, fot. Mateusz Jaworski

Tak jak w klaczach stawiano na Emandorię, tak w ogierach pewniakiem był Esparto (Ekstern – Ekspozycja/Eukaliptus), który choć znacząco przypomina ojca, jest ogierem w większych ramach. Ten młody, mający na swoim koncie wiele tytułów ogier, przebywający w latach 2007–2008 w dzierżawie w Ajman Stud, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, powrócił do Polski w zeszłym roku, by w tym roku rozpocząć karierę hodowlaną w SO Białka. Wbiegając w rytm żywej muzyki, zachowywał się jak prawdziwy showman, dynamicznie prezentując swoje atuty przed sędziami. Zdobył taki sam wynik jak Emandoria, przez co ustawił poprzeczkę na tyle wysoko, że nikomu nie udało się go pobić. Drugie miejsce w klasie zajął gniady syn Gazala Al Shaqab Drabant (od Demona/Monogramm), który jako jedyny uzyskał 3 razy „20” za ruch! Trzecią lokatę uzyskał młody syn janowskiego Piaffa, o ciekawym rodowodzie ze strony matki, ogier Alert (od Andaluzja/Sanadik El Shaklan), którego
Ostragon, fot. Katarzyna Dolińska
Ostragon, fot. Katarzyna Dolińska

bacznie obserwuję od 2006 roku, w którym zdobył tytuł Młodzieżowego Czempiona Polski. Niestety, większość potomstwa ogiera Piaff zdaje się z wiekiem zmieniać proporcje nie w tym kierunku, w jakim byśmy sobie tego życzyli. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że tak nie stało się z tym młodym ogierem, który ma szanse zostać w przyszłości głównym kontynuatorem rodu męskiego Ilderim or.ar. W klasie ogierów 9- letnich i starszych zwyciężył Złocień (od Zaleta/Piechur) – syn izraelskiego ogiera Laheeb, przed świetnie ruszającym się białeckim, 15-letnim ogierem Ostragon (Pers – Osełka/Palas). Czempionat nie przyniósł niespodzianek, zwyciężył Esparto i to jemu przypadł tytuł Czempiona Ogierów Starszych, Drabant drugi rok z rzędu musiał zadowolić się tytułem wiceczempiona.
Fot. Mateusz Jaworski
Fot. Mateusz Jaworski

Na pokaz w tym roku zgłoszono 155 koni, z numerem 156 startowała skarogniada Nasira (Al Maraam – Nana/Fawor), hod/wł. Alicji Najmowicz, której wcześniej nie było w katalogu, jak się okazało, nie z winy właścicielki. Oczywiście, można rzec, że dane konia są podawane po prezentacji, ale kto ogląda konia, który już zszedł z ringu? Może warto pomyśleć w takich wypadkach o dodawaniu erraty? Na pociechę właścicielce przypadło wyjście do dekoracji najlepszej piątki, do której zakwalifikowała się ta atrakcyjna klacz o eleganckim kłusie z wysoko odsadzonym ogonem. Łącznie zaprezentowano 132 konie, czyli o 6 mniej niż w poprzednim roku, lecz nadal jest to rekordowa liczba, zwłaszcza że pokazano potomstwo aż 41 ogierów! Prym ciągle wiedzie ogier Ekstern, którego reprezentowało 24 potomków, z średnią punktacją 89,24 pkt. Dla przypomnienia, rok temu również do tego ogiera należał rekord liczby pokazanego potomstwa, bo aż 17 sztuk, ze średnią punktacją nieco wyższą, bo 89,78 pkt. Może dlatego, że sędziowie w tym roku byli bardziej powściągliwi w dawaniu najwyższych not? Niektórzy wręcz twierdzili, że oceny są surowe, a noty rozbieżne, ale to temat na osobną rozprawkę…
Sędziowie, fot. Mateusz Jaworski
Sędziowie, fot. Mateusz Jaworski

Drugim rekordzistą był ogier Gazal Al Shaqab, po którym pochodziło 14 koni z średnią notą 90,07. I tu już średnia znacząco spadła, gdyż w poprzednim roku zaprezentowano aż 18 jego potomków, a średnia wyniosła 91,42 pkt.! Coraz większy wpływ na hodowlę polskich arabów mają reproduktory reprezentujące krew amerykańskiego ogiera Padrons Psyche. Takich koni zobaczyliśmy na pokazie 27.

Bez wątpienia tak liczna stawka koni na pokazie, nie licząc aukcyjnych, wymaga od organizatorów wielkiego zaangażowania i pracy, zwłaszcza że muszą oni zapanować nie tylko nad poprawnym przebiegiem pokazu, bezpieczeństwem gości oraz oprawą estetyczną, ale także wydaniem katalogu, organizacją cateringu oraz dystrybucją zaproszeń i biletów.

Po zeszłorocznym czempionacie padło wiele gorzkich słów pod adresem organizatorów, rozgorzały burzliwe dyskusje na forach internetowych. Czy coś zmieniło się na lepsze? Moim zdaniem, tak. Usprawniono dystrybucję biletów, które w tym roku można było zamówić wcześniej pocztą, a nieporęczne, duże bilety dla Gości Honorowych zamieniono na opaski, co niewątpliwie było pewnym udogodnieniem. Wreszcie członkowie PZHKA niemający wejściówek VIP mogli wejść do stajni z końmi aukcyjnymi oraz postawiono dodatkowy namiot z cateringiem. Zmieniło się podejście ochroniarzy i obsługi pokazu, która w tym roku była nadzwyczaj uprzejma i grzeczna. Ba, nawet muzyka na czempionacie była urozmaicona, od orientalnych rytmów, poprzez muzykę filmową znanego kompozytora Michała Lorenca, na „Deszczowej piosence” w chwili krótkiej niepogody kończąc. Poza tym klasy zaczynały się o czasie, bez opóźnień i wszystko szło zgodnie z planem. W pewnym stopniu wpływ na to miały nowe wytyczne ECAHO na temat prezentacji koni, zgodnie z którymi najpierw konie prezentowały kłus, a dopiero potem pokazywały się „na stój”, co znacząco skróciło czas prezentacji.

XL Aukcja Pride of Poland

Licytacja: Lot 0 - Pianissima 2010 Produce, fot. Mateusz Jaworski
Licytacja: Lot 0 – Pianissima 2010 Produce, fot. Mateusz Jaworski

Niestety, ten sielski obrazek utrzymał się tylko do momentu rozpoczęcia aukcji, a potem zapanował chaos, brak muzyki, ospała publiczność i kompletny brak nastroju, jaki powinien panować na tego rodzaju show! Aukcję rozpoczęła licytacja Lotu „0”- Pianissima 2010 Produce, poprzedzona wzruszającym filmem, na którym w roli głównej wystąpiła Pianissima z niedawno urodzoną, drogą naturalną, klaczką po ogierze Ganges, urokliwą, gniadą Pią. Widok pasącej się na świeżej, zielonej trawce multiczempionki z radośnie brykającym brzdącem trzeba uznać za perfekcyjną reklamę, działającą na emocje potencjalnego przyszłego właściciela kolejnego źrebaka tej jedynej w swoim rodzaju klaczy. No i stało się, po raz pierwszy w historii aukcji sprzedano nienarodzone jeszcze źrebię, a możliwość spełnienia marzenia wdrożenia własnej koncepcji hodowlanej z najpiękniejszą klaczą świata kosztowała stadninę Royal Arabians z USA 175 tys. euro!
Licytacja Fallady, fot. Mateusz Jaworski
Licytacja Fallady, fot. Mateusz Jaworski

Po tej fascynującej licytacji emocje opadły, a następne dwie klacze, Pelota (sprzedana po aukcji) i Elgara, pozostały nie sprzedane, gdyż nie osiągnęły cen rezerwowych. Zapanował lekki niepokój, czyżby faktycznie globalny kryzys miał się odbić na przebiegu aukcji, a goście, którzy zjechali z całego świata, przyjechali tylko oglądać, a nie kupować? To wrażenie spotęgowało dodatkowo ogromne zamieszanie wywołane licytacją następnej klaczy, kasztanowatej „monogrammki” Fallady, która osiągnęła cenę 480 tys. euro, po czym aukcjoner stwierdził, że klacz nie osiągnęła ceny rezerwowej, a komentujący aukcję Jerzy Zbyszewski podał sprzeczną informację, że klacz została sprzedana, lecz nie dowiedzieliśmy się dokąd. Dopiero p. Shirley Watts z Wielkiej Brytanii, oferując za córkę Pipi, gniadą Prerię, 230 tys. euro, a kilkanaście minut później, pół miliona euro za młodziutką Pintę (Ekstern – Pilar/Fawor) przełamała złą passę i zainicjowała coroczną rywalizację o zdobycie wymarzonego konia.
Licytacja Emiki, fot. Mateusz Jaworski
Licytacja Emiki, fot. Mateusz Jaworski

Reasumując, na głównej aukcji wystawiono na sprzedaż 33 klacze najwyższej jakości. Nabywców znalazło 27 z nich (Fallada, jak się okazało, została w drodze negocjacji sprzedana do Belgii za 465 tys. euro), z czego 3 sprzedano tuż po aukcji (Pelota, Nike, Basta). Tylko 3 zostały niesprzedane, co w porównaniu do zeszłorocznej aukcji, gdzie na wystawionych 37 klaczy, aż 1/3 nie została sprzedana, jest wynikiem bardzo przyzwoitym. Łączna suma cen osiągniętych na aukcji głównej wyniosła 2,444,000 tys. euro, co jest wynikiem gorszym od zeszłorocznej aukcji przeszło o pół miliona euro. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że do zeszłorocznego, końcowego efektu finansowego przyczyniła się w dużej mierze spektakularna sprzedaż Kwestury za rekordową sumę 1125 tys. euro. Natomiast średnia cena za konia uzyskana w tym roku, 81 tys. euro, jest o 5 tysięcy euro wyższa od poprzedniej (nie licząc Kwestury). Tak jak w poprzednim roku, 6-krotnie byliśmy świadkami osiągnięcia sum powyżej 100 tys. euro, więc kryzys chyba nie dotarł na janowską aukcję, która zakończyła się niemałym sukcesem.
Najdroższy koń tegorocznej aukcji - Pinta, fot. Mateusz Jaworski
Najdroższy koń tegorocznej aukcji – Pinta, fot. Mateusz Jaworski

Lekki niedosyt pozostawił sam przebieg aukcji, pospieszne „stuknięcia” młotka, niezadowolenie kupujących, ponownie wznawiane licytacje, do tego dziwnie drętwa i ciężka atmosfera… Zapowiadało się wielkie show, po raz pierwszy w rogu hali ustawiono ogromny telebim, na którym obejrzeliśmy nie tylko ofertę lotu „0”, lecz także nakręcone wcześniej filmy, które puszczano odpowiednio przy licytacji każdego konia. Jednak ostatecznie gdzieś po drodze został zagubiony czar i magia, jak również emocje, które kiedyś podgrzewały publiczność. Dlaczego na aukcji panowała głucha cisza, gdy jeszcze kilka godzin wcześniej DJ świetnie wkomponowywał utwory w panującą atmosferę, pogodę, jak i dobierał odpowiednio muzykę pod różne klasy wiekowe?

Jak udowodnili nam w tym roku organizatorzy, wiele można zmienić i poprawić na lepsze, wprowadzono bowiem szereg udogodnień i nowości. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej, a polskie araby nigdy nie stracą swojej pozycji w świecie, którą wypracowały przez wieki.

 
 
 

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians