Reklama
Pride of Poland - 2021
N. Próbne dla koni z Lutka. Zwycięstwo potomka Metropolisa NA (5-6 VII)

Wyścigi / Sport

N. Próbne dla koni z Lutka. Zwycięstwo potomka Metropolisa NA (5-6 VII)

fot. finisz.pl
fot. finisz.pl

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
fot. finisz.pl
fot. finisz.pl

Właściciel ośrodka treningowego w Lutku na Mazurach, Leszek Kowal, ma powody do satysfakcji. Do tej pory wiązał koniec z końcem głównie dzięki arabom z Niemiec, hodowli i własności księżnej Fürstenberg. W ubiegłym roku, jesienią, swoje młode araby przysłała do Lutka austriacka Gestut Chat, własności Elisabeth Chat. Dotychczas araby wyhodowane w Austrii nie notowały na Służewcu większych sukcesów. Ale po dwóch zwycięstwach, jakie odniosły w sobotę dwa debiutujące trzylatki: Elea (Dormane – Evita/Chalef Ibn Madour) i Tecumseh (Dormane – OSO Valentina/Garnizon) w gonitwach o Nagrody Próbne, trzeba się liczyć z austriacką ofensywą; zarówno klacz, jak i ogier są po najlepszym obecnie wyścigowym reproduktorze francuskim Dormane. W Lutku często zmieniali się trenerzy. Robota treningowa odbywała się tam w ostatnich sezonach pod kierunkiem Emila Zaharieva, Stanisława Sałagaja i Krzysztofa Zawilińskiego. Obecnie szkoleniowcem jest tam Aleksandra Gajos, która nadal z powodzeniem bierze też udział w wyścigach. W sobotę na trzyletniej folblutce Hispanioli wygrała 50. gonitwę w karierze i uzyskała stopień kandydata dżokejskiego. Oznacza to, że będzie jeździć już tylko z ulgą 1 kg. 49. zwycięstwo odniosła Gajos po pięknej walce na debiutantce Elei. Dobrze prezentująca się w padoku klaczka prowadziła bieg, ale po wyjściu na prostą wyprzedziła ją i uzyskała przewagę niemieckiej hodowli córka Santhosa Shanauaah (od Saleenaah/Kauri), która również wyróżniała się podczas prezentacji przed gonitwą. Już wydawało się, że dosiadający jej Aleksander Reznikov pewnie wygra bieg, gdy mocno wysyłana przez amazonkę Elea ponownie stanęła do walki i w celowniku ograła rywalkę w niezłym czasie na 1600 m 1’55,6 (po przelotnych, ale intensywnych deszczach tor był elastyczny). Trzecia o 7 długości była córka Mistrala i Pawicy Pazzia, która na prostej po walce wyprzedziła o 3/4 długości dobrze zapowiadającą się Mirandę (Ar-Rahman – Marabia/Berdysz) z Bełżyc.

Równie emocjonujący był drugi sobotni wyścig o Nagrodę Próbną. Tecumseh prowadzony był przez Piątkowskiego na końcu stawki i jeszcze w połowie prostej wyglądało na to, że nie ma żadnych szans, aby doścignąć walczące ze sobą zażarcie o zwycięstwo Carevica (Arad – Cerina/Penthagonn) i Navarro (Nonet – Nambi/Biquest). Mistrz dżokejski jednak nie popełnił błędu. Na ostatnich 150 m Tecumseh dostał skrzydeł i wygrał o 3/4 z Navarro, który o szyję wyprzedził Carevica. Z walki o czwarte miejsce z Kara Sajem (Włodarz – Kara Mia/Santos) zwycięsko wyszedł Wigan (Espadero – Windobona/Furiat). Czas gonitwy 1’56. W trzecim biegu arabskim w sobotę (gon. I na 2000 m), jak po sznurku do mety przybiegły konie typowane przez media. Wygrał Admin (Gamin de Carrere – Amina/Murat-Gazon) po walce z Predatorem (Etogram – Penetracja/Pepton), trzeci był Diadem (Egon – Duchess/Erfurt), a czwarta w sporym odstępie (8 długości) Nurka (Aslan – Nutella/Pers). Konie biegające w ubiegłym sezonie we Wrocławiu w sobotę się nie liczyły.

Trener Andrzej Wójtowicz, oceniając debiutującego w niedzielę Nadina (od Nany/Fawor), hodowli p. Alicji Najmowicz, zauważył, że może to być pierwszy koń po amerykańskim ogierze Metropolis NA, który wygra bieg na Służewcu. Mało kto jednak przypuszczał, że Nadin zwycięży już w swoim debiucie! Tymczasem dżokej Piątkowski dość mocno na nim poprowadził (pierwsza pełna ćwiartka 34,9) i na prostej odparł atak Reznikowa, który dosiadał ogiera Fisz (Borysław – Fidelity/Santhos), hodowli stadniny Damis. Na trzecim i czwartym miejscu uplasowały się dwa konie mało liczone przez publiczność: Al Aster (Fryderyk – Asyria/Zagon, hodowli KJ Falenty, trener Adam Wyrzyk) i Bohan (Włodarz – Botana/Pamir, hod. Damis, trener Bolesław Mazurek). W efekcie nikt w tym biegu nie trafił trójki ani czwórki. Nadin osiągnął najlepszy czas z dotychczas startujących w tym sezonie trzylatków – 1’53,3 na 1600 m. Dodajmy, że Metropolis NA, pochodzący z rodziny epokowego Monogramma, został przed kilku laty podarowany przez Amerykanów stadninie w Janowie Podlaskim. Jednak jego przychówek do tej pory nie wyróżniał się na torze.

Pozostałe dwie gonitwy arabskie rozegrane w niedzielę zakończyły się zwycięstwami faworytów, HN Rany (Bengali D’Albert – Ainhoa Jalna/Tidjani) i Cezara Wielkiego (Zachód – Cerina/Penthagonn). W biegu, wygranym przez klacz niemieckiej hodowli, trenowaną przez Mieczysława Mełnickiego, niespodziankę sporego kalibru sprawiła biegnąca po raz pierwszy na Służewcu michałowska Ezana (Eldon – Estepona/Pepton). W ubiegłym sezonie biegała ona bez powodzenia we Wrocławiu. Obecnie trenuje ją Małgorzata Łojek. Ezana prowadziła w dystansie i na finiszu uległa jeszcze tylko Emelii (Espadero – Emanuela/Pamir, hod. Andrzeja Majchrzaka, tr. Tomasz Kluczyński), a wyprzedziła kandydatkę do zwycięstwa w Derby, bełżycką córkę świetnej Njuschaah – Nicol (po Majorze). Był to jednak, niestety, dość często zdarzający się na Służewcu bieg na końcówkę (ostanie 500 m – 32,5 s.).

Dzielny Cezar Wielki (hod. N. Kovcin, trener Adam Wyrzyk), mimo 64 kg na grzbiecie, skutecznie finiszował pod Klaudią Wójcik w dobrym czasie na 1800 m – 2’06,5. Drugie miejsce zajął szwedzkiej hodowli RM El Nino (Samsheik – Elcanta/Pamir, trener B. Ziemiański), a trzeci niespodziewanie był debiutujący michałowski Emberk (Gazal Al Shaqab – Emantka/Eukaliptus, tr. A. Wójtowicz). Zawiódł swych licznych zwolenników Bigad (Espadero – Botana/Pamir, hod. Damis), który był dopiero czwarty.

Podczas następnej dwudniówki odbędą się na Służewcu tylko trzy gonitwy dla koni arabskich. W tych dniach araby ścigać się będą w Sopocie.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians