Reklama
Białka – pokaz polski czy zagraniczny?

AktualnościPokazy

Białka – pokaz polski czy zagraniczny?

Wieńce dla koni medalowych w czempionatach, fot. Ewa Imielska-Hebda
Wieńce dla koni medalowych w czempionatach, fot. Ewa Imielska-Hebda

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

Chwała Bogu, że konie „Pure Polish”, które kiedyś zbudowały renomę polskiej hodowli, a obecnie trwa walka o ich prawo do istnienia, doczekały się oddzielnego, oficjalnego pokazu
afiliowanego przez ECAHO jako „Specific Origin”). W ostatnich latach zarysował się bowiem niekorzystny trend, kiedy w pokazach otwartych startowały tylko pojedyncze osobniki z takim pochodzeniem, ledwo widoczne w „zalewie” obcych rodów. Można się więc było spodziewać, że tłumnie zapiszą swoich wychowanków hodowcy prywatni, w rękach których znajduje się większość koni z polskim rodowodem wpisanych do PASB. Okazało się jednak, że albo pokaz był za mało rozpropagowany, albo, zwłaszcza drobni hodowcy, podeszli do imprezy w sposób opisany przez Grzegorza Miklaszewskiego: „Nie na pokaz te moje araby”. Sądząc po późniejszych ocenach sędziowskich, mieli rację, ale wskutek tego do I Konkursu Polskich Koni Arabskich zgłoszonych zostało tylko 20 ogierów i klaczy, z czego w Białce zjawiło się tylko 17.

I tak 11. uczestników wystawiła sama Białka – w końcu ktoś musiał zrobić „sztuczny tłok”! Dziwne tylko, że pozostałe państwowe stadniny, które też posiadają – nieliczne, bo nieliczne, ale zawsze, stawki koni „Pure Polish” (niektórych całkiem niezłych – widziałam je na przeglądach!) – nie zgłosiły ich do konkursu. Tym bardziej, że w otwartych pokazach tak Janów Podlaski, jak Michałów, były licznie reprezentowane. Ogierków rocznych i dwuletnich nie zgłoszono, a klasy ogierów młodszych (3-4-letnich) oraz 5-letnich i starszych liczyły tylko po dwa osobniki. To nawet wygodne dla wystawców, gdyż z góry wiadomo, że nawet koń oceniony jako ostatni w swojej klasie zostanie przynajmniej wiceczempionem! Klaczki 1-2-letnie przybyły trzy, z których dwa pierwsze miejsca zajęły przedstawicielki stadniny Klikowa. Mogły wystartować w tym konkursie, gdyż Marek Rzepka zdecydował się na użycie nasienia og. El Jahez WH, który mimo niewątpliwie pokazowego rodowodu, urody i osiągów, kwalifikuje się jako „Pure Polish Classic”, gdyż w prostej linii męskiej jest wnukiem polskiego ogiera Dębowiec, syna Monogramma, a więc reprezentuje ród Kuhailan Haifi or.ar. Na uwagę zasługuje Czempionka Klaczek 1-2-letnich, siwa Pianina, która przy wszystkich innych zaletach ma oczy swojej matki – kl. AJ Penelope, córki nieodżałowanej Pianissimy i węgierskiego ogiera El Nabila B, wywodzącego się z polskiego rodu Bairactara or.ar. Ona ma największe oczy, jakie znam. Zresztą Marek Rzepka już pokazał, że potrafi wyhodować urodziwe osobniki w różnych konfiguracjach rodowodowych.

Pianina KL & El Jazza KL, I Konkurs Pure Polish, fot. Ewa Imielska-Hebda
Pianina KL & El Jazza KL, I Konkurs Pure Polish, fot. Ewa Imielska-Hebda

Najliczniejsza okazała się klasa klaczek 3-4-letnich (inaczej niż na otwartych pokazach młodzieżowych, gdzie hodowcy zawsze przywożą najwięcej roczniaczek, aby jak najprędzej poznać ich wartość hodowlaną). Inna sprawa, na ile miarodajna może być ocena wartości hodowlanej na podstawie not pokazowych, które bardzo się różnią w stosunku do tego samego konia, jeśli wystawione są przez różnych sędziów. Mało tego – nieraz wykazują one duży rozrzut. Jeśli np. startująca w tej klasie białecka roczniaczka Ewidencja od Iriny Stigler otrzymała za nogi 16 pkt, a od Scotta Benjamina 14 pkt, to co na tej podstawie można powiedzieć o jej nogach? Chyba więcej o sędziowaniu? Nawiasem mówiąc, Scott w tym roku hojnie szafował „czternastkami” za nogi, co oznacza ocenę niedostateczną. Miało to spowodować rozszerzenie skali ocen, ale dlaczego tylko w dół, a nie w górę? Czyżby aż tyle uczestników pokazu miało tak dalece wadliwe kończyny? I czy koń poruszający się na takich „kulasach” mógłby osiągnąć równocześnie „20” za ruch, jak zdarzyło się to dwuletniemu ogierowi Fehrir, hodowli i własności Pawła Dobrzyńskiego, startującemu w pokazie otwartym? Chyba coś tu nie gra!

Sędziowie: Irina Stigler (Włochy) i Mohammed Aziz Kadan (Israel), fot. Ewa Imielska-Hebda
Sędziowie: Irina Stigler (Włochy) i Mohammed Aziz Kadan (Israel), fot. Ewa Imielska-Hebda

Czego zresztą innego można by się spodziewać, jeśli konie o polskim rodowodzie, znane z tego, że późno dojrzewają i długo „się robią”, ocenia zestaw sędziów z tej samej puli, co osobniki „zglobalizowane”? Jeżeli konkursy dla koni „Pure Polish” mają mieć większą frekwencję, musimy mieć sędziów wyspecjalizowanych w tej grupie rodowodowej, którzy będą oceniać je według kryteriów tworzących ich specyfikę i typowych dla tej subpopulacji cech. To bowiem, co dla typowych arabów pokazowych jest wadą, dla „Pure Polish” bywa zaletą, na przykład prosty profil głowy. Warto też, być może, zastosować ocenę opisową (jak stosowana na wystawach psów) zamiast autorytatywnie narzucanej noty liczbowej, która nic wystawcy nie mówi o plusach i minusach budowy jego konia. Wymóg posiadania przez konie uczestniczące w konkursie „Pure Polish” kariery wyścigowej jest jak najbardziej zgodny z charakterystyką polskiego araba, który ma być „piękny i dzielny”. Tylko w stosunku do koni obecnie trzyletnich było to trochę „prawo działające wstecz”, gdyż decyzję o wysłaniu konia na wyścigi podejmuje się, kiedy jest dwulatkiem, a wtedy mało kto wiedział, że odbędzie się taki konkurs.

Wracając do klaczek 3-4-letnich, klasę tę wygrała, otrzymując ocenę 91,33 pkt, białecka klacz Chilia s. 2020 (Alert – Cerika), która także w zeszłym roku zdobyła tytuł „Best In Show Pure
Polish”, a więc bezsprzecznie jest klaczą wybitną, a og. Alert, im starszy, tym lepsze daje potomstwo. Tylko czemu, po raz pierwszy od początku organizacji białeckich pokazów, organizatorzy zapomnieli podawać przy imionach koni określeń ich maści?

Calgary E.A. (Shanghai E.A. - Cleopatra E.A. po Excalibur E.A.), Brązowy Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Calgary E.A. (Shanghai E.A. – Cleopatra E.A. po Excalibur E.A.), Brązowy Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Biruta, Złoty Medal Klaczy Starszych I Konkursy Pure Polish, fot. Ewa Imielska-Hebda
Biruta, Złoty Medal Klaczy Starszych I Konkursy Pure Polish, fot. Ewa Imielska-Hebda

Klacze starsze stawiły się 4 – wszystkie w pięknym, starym typie polskiego araba. Okazało się, że do ojczyzny wróciła, dawno eksportowana klacz janowska Biruta s. 2005 (Ekstern – Bajada). Znalazła się z powrotem w Polsce w ramach rozdysponowania stadniny ś.p. Shirley Watts i bardzo dobrze, że wróciła do nas taka cenna krew – zdobyła maksymalną ocenę 93,5 pkt, moją nagrodę za Najlepsze Nogi Pokazu i tytuł Best In Show dla klaczy.

El Medar, Srebrny Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Medar, Srebrny Medal Ogierów Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

W pokazie otwartym, afiliowanym przez ECAHO jako B-Narodowy, wystąpiła taka sama tendencja, jak zwykle – roczniaków przywieziono najwięcej, aż trzeba było utworzyć cztery klasy klaczek rocznych (ogierków trochę mniej, bo dwie klasy). Odwrotnie niż na konkursie dla polskich koni – tu oceny były bardziej wyrównane, a i same osobniki, obojętne, czy stadninowe, czy prywatne, wyglądały (z małymi wyjątkami), jakby pochodziły spod jednej sztancy. I to mimo że były potomstwem różnych ogierów – tzn. o różnych imionach, często trudnych do wymówienia dla Polaka, ale przeważnie pochodzących z rodów męskich Saklawi I lub Mirage. W obrębie tej „parady klonów” trudno było wyróżnić osobniki o wyraźniej zaznaczonych cechach indywidualnych, ale „in plus” odstawał od reszty np. michałowski dwuletni og. El Medar (Morion – El Medonia), poruszający się tanecznym ruchem, o złotogniadym („golden metalik”) odcieniu sierści. Pięknym łukiem szyi i zamaszystą odsadą ogona odznaczał się janowski, ciemnogniady Al Narciso (Erantis – Amorena), a siwa, klikowska Calgary E.A. (po Shanghai E.A.) wyróżniała się krótką partią pyskową, dużym okiem i dynamiką ruchu. Gniada michałowska Labonita (po Dominic M) jest córką ciemnogniadej Lakonii, z powodzeniem użytkowanej pod siodłem – a więc nie mamy tu do czynienia z kierunkiem jednostronnie pokazowym – którą bardzo przypomina łukiem szyi i krótką głową z głębokim ganaszem i wyrazistym okiem.

Wancedora, Srebrny Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Wencedora, Srebrny Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Szczyt wyrównania stawki osiągnął jednak Janów, przywożąc grupę roczniaków po wyhodowanym w Urugwaju ogierze Haash. Nigdy nie kwestionowałam samego faktu jego użycia, ale jego skalę – ogier ten pokrył w jednym sezonie 67 klaczy! To tak jak w fotografii – jeśli „strzela” się jedno zdjęcie po drugim, zawsze wybierze się przynajmniej kilka dobrych. W Białce Janów reprezentowało 4 roczne ogierki i 6 klaczek – niewątpliwie „Top Ten” swego rocznika, w świetnej kondycji, dobrze przygotowanych i pokazanych. Toteż trzy klaczki z tej stawki stanęły na podium w roczniakach – odpowiednio Ebonita gn. (od Etruzja), Wencedora gn. (od Wiga) i Eleganza kaszt. (od Eduarda) – ale czego można było się spodziewać, jeśli ten ogier dostał najlepsze klacze? Zalew stada podstawowego przez potomstwo jednego, i to zagranicznego, ogiera, nie zapewni nam powrotu do dawnej świetności, a na pewno zwiększy spokrewnienie tego stada.

Eleganza, Brązowy Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Eleganza, Brązowy Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ebonita, Złoty Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ebonita, Złoty Medal Klaczy Rocznych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Pozytywne zjawisko stanowi posiadanie przez większość potomstwa Haasha bardzo poprawnych linii górnych. Dobrze rokuje też wzrastający udział osobników o prostych lub prawie prostych profilach w stosunku do posiadaczy „główek konika morskiego”. Wspominając dawne „Białki” nasuwa się refleksja – jaki prospekt na przyszłość może stanowić młodzież o rodowodach mających coraz mniej wspólnego z teoretycznie obowiązującym polskim programem hodowlanym, choćby tym zamieszczonym na przyszłość może stanowić młodzież o rodowodach mających coraz mniej wspólnego z teoretycznie obowiązującym polskim programem hodowlanym, choćby tym zamieszczonym na stronie PKWK? Chyba, że cele pokazu sprowadzimy do wyboru najlepszych przedstawicieli takiej populacji, jaką mamy.

Bogini Róż PA, Srebrny Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda
Bogini Róż PA, Srebrny Medal Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

W otwartej części pokazu także wręczałam nagrodę za Najlepsze Nogi. Dostała ją wielokrotnie utytułowana, gniada, trzyletnia Bogini Róż (Kahil Al Shaqab – Black Rose), Wiceczempionka Klaczy Młodszych, hod. i wł. PPH Parys, cechująca się dużą suchością i wspaniałym ruchem (trzy dwudziestki!), za który otrzymała też nagrodę za Najlepszy Ruch Pokazu. Mogłoby to wskazywać, że kierunek hodowlany przyjęty przez jej hodowców – Stadninę w Dąbrówce – jest właściwy, gdyby ocena nóg odbywała się według kryteriów zootechnicznych. Chyba wszyscy bylibyśmy zadowoleni, gdyby Wiosenny Młodzieżowy Pokaz stał się ponownie przeglądem prospektów hodowlanych, a nie w większości osobników wyhodowanych dla samego pokazu, niemających innych walorów użytkowych. Na tym właśnie powinna polegać „różnorodność” zalecana przez Unię Europejską – na dłuższą metę nie przyniesie pozytywnych skutków przestawianie całego stada podstawowego na jeden, pokazowy kierunek. Takim światełkiem w tunelu stał się niewątpliwie I Konkurs Polskich Koni Arabskich i oby ono zwiastowało osiągnięcie prawdziwej różnorodności! Hanna Sztuka zorganizowała po raz drugi pokaz na wysokim poziomie, z dużą ilością zgłoszonych koni, dlatego też Stadninie Koni Białka, jej kierownikowi oraz całej załodze i Ludowemu Klubowi Sportowemu, należą się gratulacje!

Podziel się:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.