Reklama
Deszczowo i familijnie – narodowy pokaz u południowych sąsiadów

Pokazy

Deszczowo i familijnie – narodowy pokaz u południowych sąsiadów

Imperial Kaapha, fot. Ivana Pankova
Imperial Kaapha, fot. Ivana Pankova

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Imperial Kaapha, fot. Ivana Pankova
Imperial Kaapha, fot. Ivana Pankova

Republika Czeska to kraj leżący w Europie Środkowej po sąsiedzku z takimi potęgami hodowlanymi jak Polska, Niemcy czy Austria. Sam ma jednak zaskakująco krótką historię hodowli koni arabskich, zwłaszcza w sektorze prywatnym który, poza mocno uwstecznioną hodowlą w stadninie w Topolczankach, w odróżnieniu od swych sąsiadów, nie mógł czerpać z wieloletniego państwowego dorobku hodowlanego. O czeskiej hodowli mało słychać na świecie, dlatego każda wycieczka w te strony jest niezwykle ciekawa – niewielu hodowców ma pojęcie, co słychać u naszych sąsiadów zza południowej miedzy.

Jaroslav Lacina, fot. Ivana Pankova
Jaroslav Lacina, fot. Ivana Pankova

Tymczasem grupa młodych czeskich entuzjastów – z Jaroslavem Laciną na czele (przewodniczącym Czeskiego Związku Hodowców Koni Arabskich), bardziej znanym szerokiej publiczności jako niezwykle lubiany sędzia międzynarodowy, po raz ósmy zorganizowała Czeski Narodowy Pokaz Koni Arabskich. Czempionat odbył się na terenie gościnnego klubu jeździeckiego na obrzeżach rodzinnego miasta Jaroslava – Liberecu, tuż przy granicy czesko-polsko-niemieckiej.

Mimo że pogoda nie była dokładnie taka, jaką zamówili organizatorzy, to atmosfera wydarzenia skutecznie rekompensowała brak przyjaznej aury. Stosunkowo krótka historia hodowli, a więc i niewielka liczba uczestników sprawiły, że pokaz rozegrano w luźnej atmosferze, która dała Jaroslavowi okazję do udzielenia obszernego komentarza – omówienia specyfiki rasy, metod jej sędziowania, pokazywania – a wszystko bez znanego z większych pokazów pośpiechu, nerwów i czasami niezdrowej rywalizacji. Dla organizatorów pokazu w Liberecu była to też świetna okazja do przeprowadzenia pewnego ciekawego eksperymentu… Od jakiegoś czasu na międzynarodowych forach (nie tylko internetowych, ale i organizacji krajowych I międzynarodowych) toczy się polemika odnośnie metod sędziowania i skuteczności systemów oceny. Bywalcom pokazów wiadomo, że przy sędziowaniu w skali 20-punktowej sędziowie z reguły poruszają się między notą 15 a 20, a ocena niższa niż 14 przyprawiłaby niejednego wystawcę o palpitacje.

 

Milano, fot. Ivana Pankova
Milano, fot. Ivana Pankova

Tymczasem Jaroslav Lacina, po konsultacji z przedstawicielem ECAHO oraz zaproszonymi sędziami, zaproponował, aby ci spróbowali ocenić zebrane konie w skali 20-punktowej, czyli od 1 do 20! Karkołomne to zadanie zwłaszcza na początku wymagało od jury niesamowitego skupienia i rozwagi, jednak po jakimś czasie, wraz z kolejnymi ocenianymi końmi, okazało się, że można poruszać się po całej, a nawet rozszerzonej skali ocen – wystarczy tylko zapomnieć o starych przyzwyczajeniach. Obserwowanie również samych koni – nieociekających make-upem i nieprezentujących tzw. “hard stand up” na wzór amerykański, było również ciekawą i miłą dla oka odmianą. Uczestniczące konie prezentowały z reguły duży wpływ krwi egipskiej, rosyjskiej i polskiej. Najczęściej urodzone w Czechach, choć zdarzyło się kilku egzotycznych uczestników, jak np. urocza i bardzo poprawnej budowy seniorka Imperial Kaapha importowana z USA, którą wybrano Czempionką Klaczy Starszych, niemieckiej hodowli ogierek Milano (po Al Milan) – Młodzieżowy Czempion czy Rezerwowy Czempion w tej samej kategorii, niesamowicie się ruszający w klasie (bo już niestety nie w

S Maran, fot. Ivana Pankova
S Maran, fot. Ivana Pankova

czempionacie, prawdopodobnie z powodu fatalnej pogody) S Maran po Madallan Madheen, również urodzony w Niemczech.

Warto zauważyć, że czescy hodowcy dużą wagę przywiązują do użytkowania koni arabskich – pokazy w ręku obejmowały również klasę wałachów (o dość wysokim poziomie), której zwycięzca, poprawny, czysto polski (choć urodzony w Niemczech) Gabor S zaprezentował się później pod siodłem i luzem w stroju arabskim oraz bez siodła i ogłowia w pokazie współpracy między koniem a właścicielką Sarką Nemeckovą. Miłym dodatkiem do tego deszczowego pokazu były prezentacje tresury sokołów, sów i orłów oraz pokazy tańca brzucha – szczególnie gorąco oklaskiwane przez męską publiczność, tę oglądającą i tę sędziującą,

Gabor S i Sarka Nemeckova, fot. Ivana Pankova
Gabor S i Sarka Nemeckova, fot. Ivana Pankova

zwłaszcza że tancerkom czasami przychodziło występować w strugach deszczu. Pod koniec dnia sędziowie mieli również możliwość oceny i przyznania nagród juniorkom w tej kategorii – dziewczynkom, których inwencji twórczej i zapału do tańca nie mogła popsuć najgorsza ulewa. Cała impreza była komentowana przez niezawodnego Jaroslava Lacinę, który raz tyko oddał mikrofon – gdy jeden z prezenterów nie był w stanie pokazać ogiera w kategorii seniorów. Po konsultacji z sekretarzem ECAHO Gudrun Waiditschką, która osobiście oglądała pokaz, Jaroslav zdecydował się wystąpić również w roli profesjonalnego prezentera, zdobywając przy okazji wiczeczempionat.
 

Dahab, fot. Ivana Pankova
Dahab, fot. Ivana Pankova

Nieoficjalnie wiadomo, że w następnym sezonie czescy hodowcy mają zamiar zorganizować międzynarodowy pokaz – z dużym rozmachem, bo w sercu historycznej Pragi. Biorąc pod uwagę zaangażowanie i pasję, z jaką pracował dotąd zespół Jaroslava Laciny, pozostaje tylko czekać kolejnego sezonu. Wszystko wskazuje na to, że czeska Praga ma szanse stać się ważnym (i pięknym) miejscem spotkań hodowców z tego rejonu Europy.

Sędziowie:
Joanne Lowe / UK
Helen Hennekens van Nes / BE
Pierluigi Rota / IT
Praktykant sędziowski: Urszula Łęczycka
Wyniki: vysledky_2009_individual_results_2009

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.