Reklama
Polski Olimpic przedzielił niemieckie araby (13-14 IX)

Wyścigi / Sport

Polski Olimpic przedzielił niemieckie araby (13-14 IX)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
fot. finisz.pl
fot. finisz.pl

Zamknięcie kilku gonitw pozagrupowych dla zagranicznych koni czystej krwi spowodowało, że trenowane na Służewcu i poza nim silne niemieckie araby częściej startują w gonitwach grupowych, jeśli tylko spełniają odpowiednie warunki. Tak właśnie było w IV biegu w niedzielę (II grupa dla 4-letnich i starszych koni), w którym wystąpiły cztery araby niemieckiej hodowli zaliczające się do zaplecza czołówki: XXX (Triple X), Von, Nasch i Magna S. Nic dziwnego, że nasze niezłe konie, na czele z Adminem i Olimpikiem były przez publiczność liczone w dalszej kolejności. Nie wiedzieć czemu publiczność faworyzowała najbardziej Nascha (Barour de Cardonne – Inschalla/Djamel), choć dosiadał go mający małe doświadczenie jeździeckie uczeń Marcin Włostowski. Z polskich arabów najmocniej grany był wspomniany już Admin (Gamin de Carrere – Amina/Murat-Gazon), który prowadził w dystansie dość mocnym, równym tempem razem z Naschem (pierwsza gra z góry – 4,63). Niemiecki arab je wytrzymał, ale na prostej nie był w stanie przyspieszyć i zajął piąte miejsce. Admin (22,47) osłabł natomiast tak dalece, że ukończył bieg daleko za stawką. Po wyjściu na prostą Nasch jeszcze prowadził. Za nim czaił się do ataku XXX (Triple X) (Marwan I – Tralala II/Drakon), a od pola rozpoczął długi finisz Olimpic (Etogram – Ortona/Druid). Przy bandzie próbował znaleźć przejście Von (Tidjani – Verdurnotte/Dormane), ale nie było to z początku możliwe. Piątkowski musiał „wziąć konia na siebie” i dopiero, gdy otworzyła się droga rozpoczął gwałtowny finisz. Jednak XXX (Triple X) i próbujący go doścignąć Olimpic były już poza zasięgiem. Ciemny kasztan zwany popularnie „Tripleksem”, dosiadany przez swego trenera Emila Zaharieva, wygrał silnie wysyłany o 1,25 długości przed Olimpikiem, który wyprzedził z kolei Vona o 1,25 długości. Na czwarte miejsce finiszowała Magna S (Prince d’Orient – Margo/Gusar). Czas gonitwy na torze elastycznym (3,7) dobry: 2000 m: 2’22,6 (35,8-35,2-36,9-34,7). Ponieważ Olimpic grany był z góry dopiero w szóstej kolejności (46,88), zapłacono za porządek z nim i Tripleksem (6,59) aż 64,50 za 2 zł. XXX (Triple X) został wyhodowany przez M. zu Furstenberg, od której odkupił go Ryszard Zieliński.

Wygrał ósmy numer nici

Skoro już zacząłem od niedzielnych gonitw, to przy nich pozostanę. Pierwszą wygrała mająca dobre wyścigowe pochodzenie po ojcu i dziadku ze strony matki michałowska Echara (Wiliam – Echmea/Druid), o której, z powodu delikatnej postury, trenerka Małgorzata Łojek mówi, że to „ósmy numer nici”. Rzeczywiście, gdy przyjrzałem się bliżej tej klaczy na padoku, zacząłem wątpić, by pokonała ona wyfitowaną Algamę (Borysław – Ara/Batyskaf), mającą za sobą udany debiut (była trzecia o szyję za niezłą Pazzią, o której będzie poniżej). Gdy bieg się zaczął, Algama po ok. trzystu metrach objęła prowadzenie i zaczęła dyktować dość mocne tempo. Po wyjściu na prostą miała przewagę 2-3 długości, ale na nic się to nie zdało, gdyż finiszująca pod Turgaevem z dalszej pozycji Echara wprost pofrunęła na pierwsze miejsce, zostawiając rywalkę z tyłu aż o 6 długości. Z grupy koni finiszujących za Algamą na trzecie miejsce wysunęła się Saeta (Balon – Sabina/Pamir), a czwarta, o krótki łeb przed Seforą (Ekstern – Sawantka/Pepton) była Seda (Eldon – Salamandra/Alegro). Czas gonitwy na 1800 m niezły: 2’10,9 (22,1-35,7-37,1-36).

Pazzia sama jedna

Wspomniana już wyżej klacz Pazzia, córka Mistrala i Pawicy po Batyskafie, wygrała z łatwością pod Klaudią Wójcik niedzielny bieg VIII, prowadząc od startu do mety. O 5 długości za nią minęła celownik Altanas Pasima (Sagan – Patina/Proszek), która o pół długości wyprzedziła Nutelkę (Ararat – Nutella/Pers). Dopiero czwarta była faworyzowana Niya (Dormane – Nur/Ainhoa Eclipse), której dosiadał uczeń Marcin Włostowski. Czas gonitwy na 1800 m b. przeciętny – 2’14,3 (23,4-38,3-38,5-34,1). Pazzia została wyhodowana przez Dorotę Kałubę oraz Bogdana Strójwąsa i jest ich własnością.

Pora na Predatora

W czterech tegorocznych biegach trenowany przez Tomasza Kluczyńskiego Predator (Etogram – Penetracja/Pepton) trafiał na silniejszych rywali. W piątym wyścigu, handicapie III grupy, Kluczyński postanowił mu ulżyć, zapisując pod wagą 61,5 kg utalentowanego starszego ucznia Pawła Gluzę (-3), który koniecznie chciał podczas minionej dwudniówki uzyskać stopień praktykanta dżokejskiego (-2). Dlatego też na Predatorze pojechał od początku aktywnie. Nie zamierzał oddawać dopiero podczas finiszu krótkiego rzutu, który zdaniem trenera Kluczyńskiego Predatorowi najbardziej odpowiada. Na początku sam poprowadził, a następnie uplasował się za Arbitrem (Wachlarz – Arabia/Borysław), który wyszedł na czoło. Przy wyjściu na prostą Arbiter, którego dosiadała amatorka Małgorzata Przączak, wypadł na duże koło i zaczął odpadać. Predator znów objął prowadzenie i silnie wysyłany nie oddał go do mety. Próbował ścigać Predatora Zejman (Ataman – Zanja/Murat-Nur), ale w celowniku przegrał o 1,25 długości. Trzecia o 2,5 długości za Zejmanem była Par Excellance (Mistral – Pawica/Batyskaf), która wyprzedziła Enolę (Wiliam – Elfa/Set) o 3,5 długości. Czas gonitwy na torze elastycznym (3,8) dobry: 1600 m – 1’54 (8,1-34,5-36,6-34,8). Predator został wyhodowany przez księdza Andrzeja Majchrzaka. Jest własnością państwa M. i S. Wiśniewskich.

Abakan ugotował Nadina

W III biegu w sobotę spotkały się araby I grupy. Zgodnie z przewidywaniami mocno poprowadził Nadin (Metropolis NA – Nana/Fawor) pod Piątkowskim. Uzyskał nawet 2-3 długości przewagi, ale wkrótce doszedł mu do łba Abakan (Włodarz – Albara/Borysław), dosiadany przez Reznikova. Dwa konie galopowały przez kilkaset metrów prawie łeb w łeb, co musiało się dla nich źle skończyć. Po wyjściu na prostą już się nie liczyły. Zdecydowanie zaatakowała HN Adara (Al Sakbe – Ainhoa Jalna/Tidjani) pod Turgaevem i łatwo zwyciężyła o 5 długości. Na drugie miejsce finiszował Al Aster (Fryderyk – Asyria/Zagon). Na trzeciej i czwartej pozycji uplasowały się Mondiale Kossak (Madiar – Milia/Parusnik) i Fort Wiliam (Wiliam – Fukara/Samsheik), które 17 sierpnia przegrały z Nadinem o przeszło 20 długości. Tym razem pokonały go o 11 długości. Jak widać, do odległości na mecie nie można przywiązywać zbyt dużej wagi, gdyż pokonane araby już się nie ścigają. Czas gonitw na 1800 m dobry: 2’09,7 (22,2-34,6-37,1-35,8). Wyhodowaną przez Juttę Hietzscholdt i będąca jej własnością HN Adarę trenuje Mieczysław Mełnicki.

Not plures contra Herkules

Wyhodowany i trenowany przez Bogdana Ziemiańskiego Herkules (Włodarz – Hikma/Touwassan) w pierwszych swych dwóch przegranych biegach dyktował tempo. Tym razem w VI gonitwie w sobotę Turgaev jechał na nim z tyłu. Prowadził umiarkowanym tempem Eticus (Wołyń – Etiuda/Pesal). Na prostej o pierwszeństwo walczyły Zabobon (Ekstern – Zamiana/Borek) i Miranda (Ar-Rahman – Marabia/Bardysz), która na ok. 300 metrów przed metą zboczyła z linii prostej, ale nie przeszkodziła żadnemu z rywali. Herkules oddał długi finisz polem i doścignął przed celownikiem Mirandę, pokonując ją w walce o szyję. Trzeci o 2,5 długości był Zabobon, który z kolei o 5 długości wyprzedził Czafa (Piaff – Czadra/Perlik). Herkules jest własnością BHT Animal Trade Sp. z o.o.

 

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.