Reklama
Janowskie piętno

Blog

Janowskie piętno

Wszyscy znamy stare chińskie powiedzenie: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Powiedzenie to często bywa określane jako klątwa, gdyż nie wróży nic dobrego. Owe „ciekawe czasy” zwiastują wszak wydarzenia niekorzystne, nieprzyjemne i niechciane.

Śmiało rzec można, iż chińska klątwa dopadła pewnego zagranicznego hodowcę koni arabskich. Co ciekawe, ową klątwę sprowadziły na niego klacze arabskie, które ów hodowca onegdaj nabył w SK Janów Podlaski. Otóż pewnego pięknego dnia, w dalekiej krainie, nasz protagonista z uśmiechem rozpoczął kolejny dzień w życiu hodowcy koni arabskich. Ani się spodziewał, że ten dzień będzie inny niż pozostałe. Gdy słońce wzeszło już nad horyzont, w stadninie naszego hodowcy nagle pojawiła się policja. Ów dobry człowiek zdziwił się niepomiernie, gdyż obowiązujące prawo było dlań zawsze nakazem. Czegóż więc mogła chcieć od niego policja? Nasz zagraniczny hodowca zdziwił się niepomiernie, gdy pojął w czym rzecz. Usłyszał oto, iż działając na prośbę polskiej policji (w ramach wzajemnie świadczonej międzynarodowej pomocy prawnej), miejscowa policja żąda on niego okazania klaczy nabytych przed kilku laty w SK Janów Podlaski celem wykonania zdjęć janowskiego piętna indentyfikacyjnego, wypalonego na grzbietach janowskich arabek. Aby do końca wypełnić swą misję, policja poprosiła owego hodowcę o wgląd w umowy z SK Janów Podlaski dokumentujące transakcję kupna-sprzedaży rzeczonych klaczy. Gdy policja już sobie poszła, nasz biedny hodowca nie mógł sobie znaleźć miejsca. Jego umysł wciąż zaprzątała myśl, o co tu chodzi? Czyżby na janowskich klaczach ciążyła jakaś klątwa? Czy warto więc kupować je w przyszłości?

Sposobów znakowania koni jest kilka, lecz w obecnych czasach najbardziej popularnym i legalnym sposobem jest czipowanie. Znakowanie koni gorącym żelazem, czyli tak zwane piętnowanie polega na wypalaniu na skórze konia numerów identyfikacyjnych i czasami symboli rasowych. Metoda ta została zakazana w Unii Europejskiej w czasie zbliżonym do naszej akcesji tamże, czyli około roku 2004. Uznano bowiem, iż piętnowanie jest stresogenne dla koni, a ponadto piętna nie gwarantują jednoznaczności w identyfikacji, gdy np. występuje trudność w odczytaniu źle wypalonych znaków. Mimo to, polscy hodowcy (państwowe stadniny również) praktykowali i po 2004 roku znakowanie koni gorącym żelazem. Czy istotnie zabieg ten sprawiał koniowi cierpienie? Czy jego stosowanie jest tożsame ze znęcaniem się nad koniem? Trudno orzec. Z formalnego punktu widzenia, taka praktyka jest jednak niedozwolona.

Opisany hodowca koni arabskich, wszakże mieszka w dalekiej krainie, jednak nie tak odległej, by ptaszki nie zaczęły ćwierkać i w lechickim kraju o tym niezwykłym zdarzeniu, którego doświadczył. Gdy janowskie wróbelki usłyszały tę opowieść, również i one zaczęły ćwierkać. Słyszały bowiem, iż jeden z pracowników janowskiej stadniny był wzywany na przesłuchanie do Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Jak zrozumiały janowskie ptaszki, janowskie piętno unosiło się nad sprawą. Owo ptasie ćwierkanie było tak niezwykle intrygujące, że postanowiłam zwrócić się do Prokuratury Regionalnej w Lublinie z następującymi pytaniami w trybie dostępu do informacji publicznej:

  1. Czy prawdą jest, iż Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie znęcania się nad końmi w SK Janów Podlaski w okresie do 2018 roku poprzez stosowanie praktyki wypalania piętna identyfikacyjnego na koniach.
  2. Czy przedmiotowe śledztwo jest prowadzone w sprawie, czy też przeciwko konkretnej osobie.
  3. Kiedy i z czyjego doniesienia Prokuratura Regionalna w Lublinie podjęła omawiane śledztwo.
  4. Czy omawiane śledztwo w sprawie znęcania się nad końmi w SK Janów Podlaski stanowi odrębne postępowanie, czy też jest elementem odrębnego śledztwa.
  5. Czy prawdą jest, iż ramach prowadzonego postępowania jw. śledczy/policja odwiedzają polskich hodowców, którzy nabyli konie w SK Janów Podlaski w okresie objętym postępowaniem, celem sporządzenia dokumentacji zdjęciowej tychże wypaleń oraz uzyskania wglądu do odnośnych umów zakupu tych koni w janowskiej stadninie.
  6. Czy w ramach prowadzonego śledztwa Prokuratura Regionalna w Lublinie zwróciła się z prośbą o pomoc prawną do stosownych organów innych państwa celem przeprowadzenia u zagranicznych kupców janowskich koni czynności jak z punktu powyżej? Jeśli tak, o jakie państwa chodzi?

Niespełna dwa tygodnie po wystosowaniu zapytania jw., Prokuratura Regionalna w osobie Pani Doroty Olszewskiej, zastępcy Prokuratura Regionalnego udzieliła mi następującego wyjaśnienia:

„W odpowiedzi na Pani wniosek z dnia 30 listopada 2021 roku o udostępnienie informacji publicznej w zakresie jego pkt 1,2 i 4 informuję, że Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi postępowanie przygotowawcze, które obejmuje swoim przedmiotem m.in. wątek wskazany w zapytaniu. Aktualnie czynności realizowane są w sprawie.

Z uwagi na fakt, że postępowanie karne nie zostało zakończone, wszelkie dodatkowe dane co do jego przebiegu mogą być udostępniane jedynie w trybie określonym w art. 156 k.p.k. Przepis ten jest bowiem lex specialis w stosunku do zapisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, której regulacje nie mają zastosowania do rozpoznania wniosków o dostęp do akt (danych w nich zgromadzonych) sprawy karnej pozostającej w toku”.

Ujmując rzecz w skrócie, Artykuł 156 k.p.k. dotyczy przeglądania akt sprawy, czynienia odpisów i kserokopii osobom uprawnionym, a więc: „stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej oraz daje możność sporządzenia z nich odpisów lub kopii. Za zgodą prezesa sądu akta te mogą być udostępnione również innym osobom”.

Szanse na to, bym uzyskała zgodę prezesa sądu na dostęp do akt sprawy są znikome, wręcz żadne. Cytowana odpowiedź Prokuratury Regionalnej niewiele wyjaśnia, acz potwierdza, że coś jest na rzeczy i ptaszki nie wyśpiewały sobie same całej historii. Jak można przypuszczać, więcej na ten temat mogą wiedzieć włodarze janowskiej stadniny, czy też nadzór właścicielski. Nie sądzę jednak, by na tym etapie owe czynniki zechciały udostępniać jakiekolwiek informacji w sprawie. Jednak fakt prowadzenia przez Prokuraturę Regionalną postępowania przygotowawczego, obejmującego swoim przedmiotem wątek wskazany w moim zapytaniu oznacza, iż sprawa nie jest błaha. Rzecz toczy się nie tylko o dobrostan koni, ale również o zaufanie kupców do janowskiej stadniny, a także szerzej: do państwowej hodowli koni arabskich. Chodzi również o to, by osoba/osoby, które kiedykolwiek mogły w tej czy innej formie wyrządzać szkodę SK Janów Podlaski poniosły odpowiedzialność. Ciąg dalszy sprawy na pewno nastąpi.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Ostatnie wpisy autora:

Nawiguj pomiędzy wpisami

Kalendarz wpisów

czerwiec 2022
pon.wt.śr.czw.pt.sob.niedz.
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
Reklama
Reklamy
Reklamy
Equus Arabians
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.