Reklama
Arabska awantura, czyli odbrązawianie mitu romantycznego

Felietony i recenzje

Arabska awantura, czyli odbrązawianie mitu romantycznego

Monika Luft 'Arabska awantura' - okladka (Wyd. LTW)
Monika Luft 'Arabska awantura' - okladka (Wyd. LTW)

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Jestem właśnie świeżo po lekturze książki Moniki Luft “Arabska awantura”, z podtytułem “od Emira Rzewuskiego do Krzysztofa Jurgiela”. Oczywiście, zestawienie słynnego podróżnika i XIX-wiecznego orientalisty, którego niezwykłe przygody i dokonania opiewali w swych utworach Adam Mickiewicz (“Farys”), Juliusz Słowacki (“Duma o Wacławie Rzewuskim”) i jeszcze kilku innych mniej znanych dzisiejszej publiczności autorów, i którego portrety malowali znani ówcześni malarze, na czele z Juliuszem Kossakiem, jest tylko klamrą chronologiczną, ale ja ją odbieram z ironicznym smutkiem i myślę, że taki był także zamysł autorki.

Emir Rzewuski to fascynująca, romantyczna legenda, a minister Jurgiel to jednak fantom współczesnej groteski politycznej, nazywanej dobrą zmianą, która nie naprawiła prawie żadnych dawniejszych nieprawidłowości czy krzywd i nie udowodniła złodziejstwa, którego mieli się rzekomo dopuszczać wieloletni prezesi stadnin koni arabskich w Janowie i Michałowie. Uczyniła natomiast obecny stan państwowej hodowli koni arabskich “gorącym” tematem politycznym, który w niesłychanym dotychczas wymiarze podnosi od kilku lat w mediach polityczna opozycja, przedstawiając apokaliptyczny obraz upadku stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie pod rządami PiS.

Główną wartością książki Moniki Luft jest szeroka panorama historyczna ukazująca związki koni arabskich z Polską, począwszy od Emira Rzewuskiego, poprzez hrabiego Juliusza Dzieduszyckiego (z podróży do beduińskich krain do swej posiadłości w Jarczowcach przywiózł w 1845 trzy słynne klacze: Gazellę, Mlechę i Saharę, protoplastki polskiej hodowli koni czystej krwi) oraz Bogdana Ziętarskiego (sprowadził w 1931 r. wprost z pustyni arabskiej do stadniny w Gumniskach m.in. oryginalne araby Kuhailan Haifi i Kuhailan Afas). Synem Kuhailana Haifi był niezwykły Ofir, ojciec Witraża i Wielkiego Szlema, od których pochodzą słynny na całym świecie Bask, światowej sławy Aladdinn, czy sprzedany za milion dolarów El Paso. Ród Kuhailana Afasa kontynuował cenny Comet, ojciec doskonałych matek, którego wnukiem był wspaniały Probat.

Dzięki książce Moniki Luft, autorce o bogatym doświadczeniu praktykującego “arabiarza” (wraz z mężem Krzysztofem Dużyńskim hodowała konie arabskie i przez kilkanaście lat redagowała ceniony w świecie portal polskiearaby.com), czytelnik może prześledzić prawie rok po roku, aż do dnia dzisiejszego, historię zapoczątkowanej w 1970 r. słynnej na cały świat aukcji w Janowie Podlaskim. Trzeba dodać, że Monika Luft nie ogranicza się tylko do suchych relacji, ale momentami zamienia się w dziennikarza śledczego, przytaczając m.in. oryginały ubeckich materiałów, do których dotarła, studiując Historię Służb Specjalnych w Akademii Sztuki Wojennej. W Polsce Ludowej żadna z dziedzin życia nie była wolna od penetracji ubeckich. W państwowych stadninach pracowali często ludzie związani bezpośrednio lub poprzez rodzinne układy z komunistyczną nomenklaturą. Autorka wykazuje się odwagą, pisząc o tym bez owijania w bawełnę. Na pewno ta postawa przysporzy jej wrogów, bowiem wielu ludzi chciałoby zapomnieć o swojej przeszłości.

Ostatni rozdział jest poświęcony “wcielonemu pięknu”, czyli janowskiej, dwukrotnej czempionce świata i Europy Pianissimie. Życie tej klaczy, podobnie do wielkiej gwiazdy ekranu, przebiegało w błysku fleszy, a zarodki od niej, podczas jej dzierżawy do USA, sprzedawano po 100 tys. dolarów. Niestety, po powrocie do Polski nieoczekiwanie padła jesienią 2015 roku w wieku dwunastu lat. Ten tragiczny przypadek był m.in. jedną z przyczyn nagłego zwolnienia wieloletniego prezesa Janowa Marka Treli. Jednak okoliczności różnorakich biznesów wokół Pianissimy nie udało się do tej pory rozwikłać.

Autorce zależało, jak pisze w zakończeniu książki, “na dorzuceniu do legend okruchów prawdy, choćby i bolesnej, oraz podtrzymaniu najdawniejszych, najpiękniejszych mitów”. Myślę, że cel osiągnęła, dlatego gorąco polecam tę książkę wszystkim tym, których interesuje historia i teraźniejszość koni czystej krwi arabskiej w Polsce.

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy

Newsletter

Reklamy
Equus Arabians