Reklama
Pride of Poland 2013

Pride of Poland

Pride of Poland 2013

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
El Saghira, fot. Ewa Imielska-Hebda
El Saghira, fot. Ewa Imielska-Hebda

Pół miliona za El Saghirę

 

Wielki sukces tegorocznej janowskiej aukcji, która w ubiegłą niedzielę (18.08) przyniosła przeszło dwa miliony euro, a w poniedziałek (19.08) dalsze 124 tysiące, łatwo może przesłonić fakt, że nadal brak kupców na konie ze średniej półki cenowej. Sprzedają się przede wszystkim największe gwiazdy za bajońskie sumy oraz konie-okazje, czyli niezłe egzemplarze za niskie kwoty. Przyzwoite konie, które powinny osiągać przyzwoite ceny, znajdują nabywców tylko wówczas, gdy są naprawdę tanie! Słabego konia sprzedać jest ogromnie trudno. 63% ogólnej sumy z aukcji głównej – 2.072.000 euro, „zebrały” zaledwie trzy klacze: Belgica (410 tys.) i Ekspulsja (400 tysięcy), zakupione przez p. Shirley Watts (Wielka Brytania), oraz rekordzistka tegorocznej aukcji El Saghira, sprzedana do Ajmanu za równe pół miliona euro (ceny netto). Pozostaje otwarte pytanie, dlaczego klacz Spała, rekordzistka cenowa poniedziałkowej Letniej Aukcji (40 tys. euro), nie znalazła się w ofercie aukcji głównej, podczas gdy zakwalifikowano do niej klacze, za które nikt nie chciał zaoferować nawet 5 tys. euro.

 

Nowe i dobre pomysły

 

Niewątpliwie takie ułożenie listy aukcyjnej, by potencjalnie najdroższe konie rozpędzały licytację, okazało się bardzo dobrym posunięciem. Pamiętamy, jak siadała atmosfera w ubiegłych latach, gdy kolejne konie schodziły z ringu niesprzedane. Poziom optymizmu spadał z każdym koniem, który nie znajdował amatorów. Tym razem aukcja dostała potężnego napędu, gdy cena Belgiki (Gazal Al Shaqab – Belladona/Europejczyk), oferowanej jako Lot 1, poszybowała do 410 tys. euro. Zaraz potem Lot 2 – El Saghira (Galba – Emira/Laheeb), ustanowiła rekord aukcji 2013 – pół miliona euro! El Saghirę wylicytowała dla Ajmanu Elisa Grassi, żona Franka Spönle. Lot 3 zaznaczył się jako powrót do rzeczywistości, osiągając (nadal przecież niezłą) cenę 45 tys. euro. Klacz Eferada (QR Marc – Efuzja/Emigrant) pojedzie do Arabii Saudyjskiej. W sumie na Bliski Wschód trafi 12 klaczy z aukcji głównej (poza już wymienionymi, są to: Alegra, 45 tys., Wagira, 45 tys., Figurantka, 21 tys., Zmowita 20 tys., Ostoja, 18 tys. i Espinilla, 67 tys. – te pojadą do Arabii Saudyjskiej; Perlahaba, 20 tys. i Prosna, 12 tys. – do Kuwejtu, Eudora, 33 tys. – do ZEA). W Europie zostają, poza Belgiką i Ekspulsją: Pietra (95 tys., również pojedzie do Halsdon Arabians p. Watts), Dama Kier (50 tys., Francja), Cerinola (25 tys., Niemcy), Kraśnica i Złota Orda (65 tys. i 35 tys., Szwecja) oraz Enaam (33 tys., Austria). Palatina i Poezja nie opuszczą Polski (90 tys. i 22 tys., PPH Parys Ltd.); Antaja poleci do USA (21 tys.). Jak widać, blisko połowa wyniku aukcyjnego (905 tys. euro) to zasługa p. Shirley Watts, przed którą – jak ktoś słusznie zauważył – Janów powinien rozwijać czerwone dywany z wdzięczności, a z czasem pomyśleć o pomniku. Na 27 klaczy w ofercie, do macierzystych stajni wróciło tylko pięć.

 

Na udany wynik wpłynął zapewne także fakt przesunięcia Dni Konia Arabskiego w czasie, tak aby wypadały już po Ramadanie. To termin zdecydowanie bardziej korzystny dla kupców z Bliskiego Wschodu.

 

Kolejnym bardzo dobrym pomysłem było przełożenie aukcji, zwanej kiedyś „cichą”, na poniedziałek i zmiana jej formuły. Licytowanie koni przy pustej arenie i wyludnionej sali robiło przygnębiające wrażenie. Tym razem konie były wprowadzane na ring, tak samo jak podczas aukcji głównej. I choć publiczność, zarówno przy stolikach VIP, jak i na trybunie, była zdecydowanie mniej liczna niż w niedzielę, to jednak południowa pora również zrobiła swoje i licytacja nie była taką mordęgą, jak niegdyś w niedzielne wieczory po aukcji głównej. Sprzedało się jednak zaledwie 8 klaczy spośród oferowanych 26. Najwięcej emocji wzbudziła Spała (Ekstern – Słonka/Wojsław), hod/wł. Bogusława Dąbrowskiego, za którą nabywca z Arabii Saudyjskiej zaoferował kwotę wyższą (40 tys.) niż ceny proponowane przez kupców dzień wcześniej za cały szereg klaczy z listy głównej. Na drugim miejscu znalazła się michałowska Pustynna Fiesta (Ekstern – Pustynna Róża/Emigrant), wylicytowana przez kupców z ZEA do sumy 23 tys. euro.

 

Sprawdził się aukcjoner z Irlandii Andrew Nolan, który bardzo skutecznie poprowadził licytację. Szkoda tylko, że nagłośnienie hali mocno kulało po „gorszej” stronie, czyli po przeciwnej niż stoliki VIP. Trzeba było sporego wysiłku, by zrozumieć, co mówią aukcjoner i komentująca aukcję Anna Stojanowska.

 

Największą uzyskaną ogólną kwotą poszczycić się może SK Michałów, co jest pięknym wynikiem na przypadający w tym roku jubileusz 60. rocznicy powstania stadniny: 1194 tys.! Plus 55,6 tys. z Letniej Aukcji. Na drugim miejscu uplasował się Janów Podlaski: 816 tys. plus 10,5 tys. z Summer Sale. Kolejny wynik zanotowali prywatni hodowcy – licząc z Summer Sale, 81 tys. Stawkę zamyka Białka z 39 tys. (łącznie z Summer Sale).

 

Analogowy skansen

 

Walka z nowoczesnymi metodami przekazu jest walką z wiatrakami – można opóźniać wprowadzanie zmian, ale są one nieuniknione. Podobnie z przekazem. Brak transmisji z Czempionatu Narodowego wywołał w tym roku falę oburzenia wśród zwykłych widzów, którzy nie mogli dotrzeć do Janowa. Niezależnie od tego, jaka idea przyświecała organizatorom, gdy rezygnowali z transmisji internetowej, innej drogi po prostu nie ma – oczywiście, jeśli zależy nam na promowaniu polskich koni. Jeśli nie, można tworzyć swoisty skansen. Dodajmy przy tym, że decyzja nie była konsekwentna – w ostatniej niemal chwili okazało się, że aukcja będzie jednak transmitowana. Cóż, skoro wiele osób, przekonanych, że przekazu on-line nie ma, nawet jej nie szukało. Tak czy inaczej, zamieszanie z transmisją na pewno nie przysłużyło się promocji marki „polski koń arabski”, choć znajdą się też obrońcy pomysłu zlikwidowania przekazu, którzy powiedzą, że lepiej się spotkać osobiście, niż za pośrednictwem internetu. To prawda, ale spotkań organizatorzy Dni Konia Arabskiego również środowisku nie ułatwiają. Ściśle oddzielone od siebie strefy, bronione przez armię ochroniarzy, nie są dobrym pomysłem na tworzenie miłej atmosfery. Zwłaszcza jeśli część uczestników zostaje w przykry sposób zaskoczona faktem, że ich „VIP-owskie” karnety bynajmniej takimi nie są. Hodowcy, którzy zrezygnowali z cateringu (na który od lat słychać wiele narzekań), skazali się dodatkowo na oddzielne wejścia (powiedziałabym „od kuchni”, gdyby nie to, że właśnie kuchni chcieli uniknąć…), siedzenie w hali za wysokimi barierkami, utrudniającymi widoczność, a w poniedziałek na brak stolików i niemożność zdobycia choćby butelki wody – niedostępnej nigdzie poza chronioną strefą VIP. Poniedziałkowe restrykcje, które dotknęły znaczną część zainteresowanych hodowców, są o tyle niezrozumiałe, że „lepszych” gości VIP było już tego dnia naprawdę niewielu. Nadzwyczajne środki ostrożności nie mogły więc być podyktowane obawą o nadmierny tłok w sektorze VIP. Z kolei członkowie PZHKA, którym w piątek i sobotę oddano do dyspozycji najgorszą część namiotu, byli oburzeni, że widzieli tylko część ringu – resztę przysłaniała im zawieszona pomiędzy dwoma sektorami kurtyna.
Skoro lepsi i gorsi goście nie mieli szans, by się spotkać, argument o święcie, wspólnie celebrowanym w realnym świecie, raczej odpada. 

 

Co dalej?

 

Miejmy nadzieję, że w przyszłości Czempionat Narodowy nie zmieni się w rywalizację dwóch zaledwie stadnin. To prawda, że w janowskich i w michałowskich stajniach stoją jedne z najpiękniejszych koni świata, ale temperatura rywalizacji podniosłaby się, gdyby inni właściciele również mieli poczucie, że jest to ich pokaz. Jak bumerang wraca też temat selekcjonowania koni na aukcję główną. Pomimo wyraźnego zmniejszenia ich liczby, motywowanego elitarnością tej stawki, nadal pojawiają się na niej konie, zwane potocznie „przetargowymi”, a więc zdecydowanie niższej jakości, które obniżają ogólny poziom oferty. Z kolei aukcja, która dziś nosi miano Letniej, co roku przynosi niespodzianki ukazujące, że właściwy dobór koni z hodowli prywatnej może przynieść całkiem niezły skutek.

 

Wyniki
(ceny netto w EUR)

 

Pride of Poland 2013
(27 zaoferowanych klaczy)

 

El Saghira 500 tys. Ajman, ZEA
Belgica 410 tys. WB
Ekspulsja 400 tys. WB
Pietra 95 tys. WB
Palatina 90 tys. Polska
Espinilla 67 tys. Arabia Saudyjska
Kraśnica 65 tys. Szwecja
Dama Kier 50 tys. Francja
Alegra 45 tys. Arabia Saudyjska
Eferada, 45 tys. Arabia Saudyjska
Wagira 45 tys. Arabia Saudyjska
Złota Orda 35 tys. Szwecja
Enaam, 33 tys. Austria
Eudora 33 tys. ZEA
Cerinola 25 tys. Niemcy
Poezja 22 tys. Polska
Antaja 21 tys. USA
Figurantka 21 tys. Arabia Saudyjska
Perlahaba 20 tys. Kuwejt
Zmowita 20 tys. Arabia Saudyjska
Ostoja 18 tys. Arabia Saudyjska
Prosna 12 tys. Kuwejt

 

Summer Sale 2013
(26 zaoferowanych klaczy, 1 wycofana, 25 w ofercie)

 

Spała 40 tys. Arabia Saudyjska
Pustynna Fiesta 23 tys. ZEA
Wieża Snów 14 tys. ZEA
Permila 18 tys. Belgia
Cervinia 10,5 tys. ZEA
Dombra 7,5 tys. USA
Ellanda 5,6 tys. Francja
Zatoka Perska 5,5 tys. Niemcy
Alcazara sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Arabii Saudyjskiej
Bint Moleta sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do ZEA
Ezygona sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do ZEA
Warsa sprzedana po aukcji za niepodaną do publicznej wiadomości kwotę do Arabii Saudyjskiej

 

Cały artykuł “Dni Konia Arabskiego 2013: pół miliona za El Saghirę, Norma Najlepszym Koniem Pokazu” mozna znaleźć tutaj

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Reklama
Reklamy
Nashwan Al Khalidiah

Newsletter

Reklamy
Stigler Stud
Equus Arabians